powiedz.dlaczego
13.02.15, 07:57
Witam, jestem zalamana i sfrustrowana. Chodzi o mezczyzne, ktory wydawal mi sie tym wlasciwym i ty jedynym, co zrozumialam po latach. Czulam, ze to jest ten strzal w sama 10. Ja jestem po rozwodzie i on jest po rozwodzie i wydawalo mi sie, ze zycie stoi przed nami otworem. Zrobilam dla niego wszystko, doslowownie wszystko, z tej milosci pomoglam wkopac w ziemie jego eks tak, ze ledwo co sie podniosla. A on co mi zrobil? Powiedzial, ze chce byc sam i nie zyczy sobie gnojenia eks, bo nie chce miec problemow, a ja zebym szukala szczescia gdzie indziej. Pomoglam mu we wszytkim, doslownie we wszystkim, zrobilam z jego eks najgorsza w oczach innych, dziwke, syfiare, wariatke i alkoholiczke. I gdzie ta wdziecznosc, tak ot sobie powiedziec, ze my nie pasujemy do siebie?
Doradzcie prosze co mam poczac.