Dodaj do ulubionych

Psychologia i Bóg

25.02.15, 22:31
Obraz Boga pozostaje w człowieku przez całe życie, zawsze gotowy do akceptacji lub odrzucenia.
Człowiek o zintegrowanej osobowości wierzy w Boga.
Ateista ma często stałą potrzebę, dosłownie codziennego odrzucania Boga. Taki człowiek jest zdezintegrowany.
Bóg jednak przecież pozostaje z takim pozornym ateistą jako obiekt do natrętnego odrzucania i zaprzeczania Jego istnieniu.
Małe dziecko odczuwa stale potrzebę obecności, bliskości matki lub ojca. Jeśli nie ma ich w pobliżu dochodzi do tzw. psychologicznej relacji z obiektem zastępczym.
Może to być np. pluszowy miś. Miś nie zapewnia realnego bezpieczeństwa ale daje poczucie bezpieczeństwa.
Miś zostaje w pewnym okresie życia wyniesiony na strych i zapomniany. Inaczej jest z Bogiem. Ten pozostanie z człowiekiem o zintegrowanej osobowości przez całe życie.

Nie ma dla psychologa znaczenia czy Bóg istnieje naprawdę, czy jest wymysłem człowieka. Ważne jest, żeby człowiek miał z Bogiem dobre relacje.
Możliwości tych relacji jest wiele, zależne są m.in. od osobowości człowieka.
Z praktyki wiem, że dorosły człowiek niewierzący miał w dzieciństwie i młodości niewłaściwe stosunki z rodzicami czy opiekunami. Dlatego nie może nawiązać zdrowych relacji z Bogiem.
Obserwuj wątek
    • wieska_ze_wsi Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 22:36
      Bog jest podobno wszedzie, kazda religia ma swojego Boga, najwazniejsze jest to, zeby nie bylo wojen z powodow religijnych, religie powinny zyc w pokoju.
      • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 22:40
        wieska_ze_wsi napisała:

        > Bog jest podobno wszedzie, kazda religia ma swojego Boga, najwazniejsze jest to
        > , zeby nie bylo wojen z powodow religijnych, religie powinny zyc w pokoju.

        Prawdziwa religia jest religia pokoju, bo Bóg jest Bogiem pokoju.
        • wieska_ze_wsi Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 22:43
          mona.blue napisała:

          > wieska_ze_wsi napisała:
          >
          > > Bog jest podobno wszedzie, kazda religia ma swojego Boga, najwazniejsze j
          > est to
          > > , zeby nie bylo wojen z powodow religijnych, religie powinny zyc w pokoju
          > .
          >
          > Prawdziwa religia jest religia pokoju, bo Bóg jest Bogiem pokoju.

          Dla mnie tez.
      • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 23:12
        wieska_ze_wsi napisała:

        > najwazniejsze jest to
        > , zeby nie bylo wojen z powodow religijnych, religie powinny zyc w pokoju.

        Śmiem twierdzić, że wojny religijne nie istnieją. Co prawda historycy wymieniają takie wojny ale jak się przyjrzeć dokładniej, to powód historyczny, kulturowy, czy ekonomiczny jest ważniejszy niż religia. Religia służyć może do wojennych manipulacji. Wojna jest zawsze kontynuacją polityki przy użyciu wojska.
    • lifeisaparadox Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 23:41
      Z tej teorii wynika że każdy ateista jest zaburzony. Tak się nie godzi.
      Chyba jednak mija się to z psychologią, bo psychologia jest nauką o psychice i relacjach z otoczeniem, a nie polega na wartościowaniu symboliki religijnej.
      • wieska_ze_wsi Re: Psychologia i Bóg 25.02.15, 23:51
        lifeisaparadox napisał:

        > Z tej teorii wynika że każdy ateista jest zaburzony. Tak się nie godzi.

        No wlasnie, mnie trudno zdeklarowac sie, czy jestem ateistka, czy agnostyczka.

        > Chyba jednak mija się to z psychologią, bo psychologia jest nauką o psychice i
        > relacjach z otoczeniem, a nie polega na wartościowaniu symboliki religijnej.

        Ja mysle tak samo.
        • hansii wieska, 26.02.15, 07:45
          wieska_ze_wsi napisała:
          > No wlasnie, mnie trudno zdeklarowac sie, czy jestem ateistka, czy agnostyczka.

          Wieska, mne to ne wadzi, chocia sam, to wierzacy jestem.
          ale powiedz, jakie masz Cycunie ?
          nie pytam - duze, czy male - tylko czy chetne ?

          a na tej wsi to jak?
          krowy jeszcze jakies macie, czy zyjecie juz tylko z dotacji UE ?

      • leda16 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 15:27
        lifeisaparadox napisał:
        > Chyba jednak mija się to z psychologią, bo psychologia jest nauką o psychice i
        > relacjach z otoczeniem, a nie polega na wartościowaniu symboliki religijnej.


        Nie Life, z psychologią dla kucharek, jaką niektórzy próbują tutaj lansować, to i inne bzdury na pewno się nie mijają :))).
    • nanie2 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 08:32
      Dawno nie czytałam większych bzdur. Pop-psychologia zawsze była gniotem ale teraz przebija już chyba dziesiąte dno i setną warstwę mułu. Strzeż nas, boziu czy tam- misiu, od takich psychologów. Albo inaczej: niech bawią nas jeszcze częściej.
    • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 12:31
      Freud genezy religii upatrywał w kompleksie Edypa. Wg niego dziecko pragnie śmierci ojca aby zaspokoić swój popęd seksualny z matką. Religia oparta jest jego zdaniem na poczuciu winy i wynikających z tego wyrzutów sumienia. Zamiast ojca umysł tworzy Boga.
      To historyczna i bzdura teoria nt. powstania religii. Freud był ateistą ale miał też inne defekty psychiczne np. nienawidził muzyki, którą uważał za dokuczliwy hałas, miał skłonność od używek, całymi latami przyjmował kokainę, cierpiał na fobie wobec paproci itd.
      Postać niewarta uwagi. Szkodnik psychiatryczny i psychologiczny.

      Behawioryści twierdzą, że potrzeby religijne są integralną częścią innych wyższych ludzkich potrzeb opisanych np. obrazowo w piramidzie Maslowa.

      Moim zdaniem odpowiedzi na pytanie o psychologiczne źródła religii i religijności należy szukać w koncepcji instynktu religijnego.
      Człowiek dziedziczy nie tyle geny religii, co skłonność do religijności.
      Popęd religijny polega na pragnieniu szczęścia, dążeniu do prawdy, do doskonałości, potrzebie zależności od Boga. Gdyby dążenie to było zbędne, to trzeba byłoby uznać, że natura człowieka posiada w sobie błędy i jest niezdolna do fizycznego przetrwania.
      Religijność jest albo akceptowana i wtedy człowiek będzie jednostką zintegrowaną albo będzie wypierana, czy tłumiona. Stłumiona rodzi przesądy, czy inne patologiczne zachowania.
      Za teorią instynktu religijnego przemawia powszechność wiary w Boga, czy w bóstwa, wszechobecna i rozbudowana na całym świecie religijność.
      • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 13:10
        A co z lękiem przed śmiercią? Religijność go łagodzi, bo daje wiarę w "życie wieczne". Tu dopatrywałabym się takiej powszechności.
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 13:30
          wiolcia29_2 napisała:

          > A co z lękiem przed śmiercią? Religijność go łagodzi, bo daje wiarę w "życie wi
          > eczne". Tu dopatrywałabym się takiej powszechności.

          Jeśli religijność ma być antidotum na lęk przed śmiercią, czy ciężkimi doznaniami losu, to nie spełni ona dobrze swojej funkcji.
          Taka religia będzie płytka i pozwoli tylko czasowo przetrwać, znieczulić się doraźnie.
          To dotyczy najczęściej osobowości lękliwych i anankastycznych.

        • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 14:26
          wiolcia29_2 napisała:

          > A co z lękiem przed śmiercią?

          Może zastąpić miłością do wszystkiego co żyje?
      • nanie2 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 13:23
        to trzeba byłoby uznać, że natura człowieka posiada w sobie błędy i jest niezdolna do fizycznego przetrwania.

        Oczywiście, że tak trzeba uznać. Naszym błędem jest np. nieumiejętność myślenia statystycznego i tendencje do odrywania się od rzeczywistości (błedy poznawcze, złudzenia etc). Posunięcia mamy natury bywają błędne (wymarcie magafauny, ślepe uliczki ewolucji etc), niedostosowawcze, chaotyczne. Homo sapiens sapiens nie jest tu -na liście do wymarcia-wyjątkiem. Kwestia czasu :).

        Religijność jest albo akceptowana i wtedy człowiek będzie jednostką zintegrowaną albo będzie wypierana, czy tłumiona. Stłumiona rodzi przesądy, czy inne patologiczne zachowania.

        Bardzo słusznie. Najbardziej zintegrowane i niestłumione są dzieci ojca Rydzyka. Jeśli za normę integracji weźmie się paranoję, oczywiście. Lub też bombowe acz żywe "narzędzia w rękach Allaha". Oni są zintegrowani - przed rozerwaniem ;).

        Za teorią instynktu religijnego przemawia powszechność wiary w Boga, czy w bóstwa, wszechobecna i rozbudowana na całym świecie religijność.

        Nie, to przemawia za istnieniem umiejętności myślenia symbolicznego i magicznego :). Tak jak zdolność do operacji matematycznych, abstrakcyjnych etc.

        Rozumiem, że ateiści i ludzie na temat wiary obojętni są zwierzętami, ba! nawet niżej: są martwi. Nie lubią muzyki, mają fobie i defekty. To straszne.
        To wiesz co? Może praw kazania gdzieś indziej? Wśród zintegrowanych ludzi na forum Religia np:)? Jeśli reprezentujesz jakąkolwiek gałąź pożal się misiu polskiej psychologii to taki sposób myślenia i wnioskowania to po prostu wstyd. "Szkodnik psychiatryczny i psychologiczny"- jak widać z tego to nie tylko Zygmunt F.

        Btw: a o tym jak działa chrześcijański ośrodek psychoterapii tutaj
        • leda16 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 16:28
          nanie2 napisała:
          To wiesz co? Może praw kazania gdzieś indziej? Wśród zintegrowanych ludzi na fo
          > rum Religia np:)?


          Hmm... ubiegłaś mnie, bo właśnie to samo miałam zaproponować naszemu niewątpliwie znakomitemu Koledze ;)


          > Btw: a o tym jak działa chrześcijański ośrodek psychoterapii tutaj


          Szokujące. Ale "chrześcijańskość" tego ośrodka nie ma z takim postępowaniem nic wspólnego. Uzależnienie od psychoterapeuty i psychoterapii bywa jednym z jej najczęściej występujących szkodliwych efektów. To samo mogło spotkać ośrodek judaistyczny, islamistyczny i in. Na koniec złośliwie zauważę, iż skoro przymusowa psychoterapia własna odbywana w ramach zdobywania certyfikatu psychoterapeuty dała u tego pana(i) takie efekty, pacjenci nie mają podstaw, żeby oczekiwać za swoje pieniądze czegoś lepszego ;).
          • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 17:17
            leda ja jestem zadowolona,że trafiłam akurat na Was.
            A terapeuta jak terapeuta też nie jest wolny od przypadłości ludzkich.
          • nanie2 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 08:35
            Ale "chrześcijańskość" tego ośrodka nie ma z takim postępowaniem nic
            > wspólnego.

            Tak, oczywiście. To się stało nie dlatego że ośrodek jest "chrześcijański" ale dlatego że psychoterapia do d..y. Co ciekawe, Rasztów (banda psychoanalityków było nie było) okazał się tu lepszy, bardziej ludzki. Ale kontrast między "miłością bliźniego" głoszoną przez chrześcijan a finalnym efektem pomocy jest faktycznie porażający.
          • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 01:02
            leda16 napisała:




            >
            >
            > Szokujące. Ale "chrześcijańskość" tego ośrodka nie ma z takim postępowaniem nic
            > wspólnego. Uzależnienie od psychoterapeuty i psychoterapii bywa jednym z jej n
            > ajczęściej występujących szkodliwych efektów. To samo mogło spotkać ośrodek jud
            > aistyczny, islamistyczny i in. Na koniec złośliwie zauważę, iż skoro przymusowa
            > psychoterapia własna odbywana w ramach zdobywania certyfikatu psychoterapeuty
            > dała u tego pana(i) takie efekty, pacjenci nie mają podstaw, żeby oczekiwać za
            > swoje pieniądze czegoś lepszego ;).


            Szokujące. Ale "chrześcijańskość" tego ośrodka nie ma z takim postępowaniem nic wspólnego. Uzależnienie od psychoterapeuty i psychoterapii bywa jednym z jej najczęściej występujących szkodliwych efektów. To samo mogło spotkać ośrodek judaistyczny, islamistyczny i in. Na koniec złośliwie zauważę, iż skoro przymusowa psychoterapia własna odbywana w ramach zdobywania certyfikatu psychoterapeuty dała u tego pana(i) takie efekty, pacjenci nie mają podstaw, żeby oczekiwać za swoje pieniądze czegoś lepszego wink.


            Szokujące. Ale "chrześcijańskość" tego ośrodka nie ma z takim postępowaniem nic wspólnego. Uzależnienie od psychoterapeuty i psychoterapii bywa jednym z jej najczęściej występujących szkodliwych efektów. To samo mogło spotkać ośrodek judaistyczny, islamistyczny i in. Na koniec złośliwie zauważę, iż skoro przymusowa psychoterapia własna odbywana w ramach zdobywania certyfikatu psychoterapeuty dała u tego pana(i) takie efekty, pacjenci nie mają podstaw, żeby oczekiwać za swoje pieniądze czegoś lepszego wink.


            Znowu zabierasz głos w sprawach, na których się po prostu nie znasz . To uzależnienie wcale nie jest skutkiem terapii, lecz jednym z objawów.

            Najbardziej typowe dla osobowości borderline jest niezwykle silne pragnienie bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą i jednoczesny lęk dwojakiego rodzaju. Po pierwsze lęk przed „pochłonięciem” przez drugą osobę, a po drugie – lęk przed porzuceniem przez nią. Prowadzi to do stanu silnego napięcia emocjonalnego. Często zdarza się, że w sytuacji takiego napięcia emocjonalnego osoby te podejmują próby samobójcze, okaleczają się, doświadczają przemijających stanów psychotycznych (np. urojeń prześladowczych).
            • leda16 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 20:40
              zolza14 napisała:
              Znowu zabierasz głos w sprawach, na których się po prostu nie znasz .


              Ach oczywiście, to tylko Ty wszystkie rozumy pozjadałaś i będziesz tu arbitralnie orzekać kto się zna, a kto nie.

              To uzależ
              > nienie wcale nie jest skutkiem terapii, lecz jednym z objawów.


              Owszem, jest skutkiem źle prowadzonej psychoterapii lub psychoterapii osoby, która się na psychoterapię nie nadaje.



              > [i]Najbardziej typowe dla osobowości borderline jest niezwykle silne pragnienie
              > bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą i jednoczesny lęk dwojakiego
              > rodzaju. Po pierwsze lęk przed „pochłonięciem” przez drugą osobę, a
              > po drugie – lęk przed porzuceniem przez nią. Prowadzi to do stanu silneg
              > o napięcia emocjonalnego.


              Z której pseudonaukowej książczyny przepisałaś te brednie? Bordery dzieli bardzo wąska granica od psychozy i stąd biorą się ich nieprzewidywalne zachowania. A psychoterapeuta bez dużej praktyki psychiatrycznej w ogóle nie powinien grzebać tym pacjentom w osobowości. Natomiast stan silnego napięcia emocjonalnego bynajmniej nie jest dla borderów specyficzny. Występuje w bardzo wielu zaburzeniach osobowości, w chorobach psychicznych i u prawie wszystkich zdrowych ludzi w sytuacjach traumatycznych.


              Często zdarza się, że w sytuacji takiego napięcia emo
              > cjonalnego osoby te podejmują próby samobójcze, okaleczają się, doświadczają pr
              > zemijających stanów psychotycznych (np. urojeń prześladowczych).


              Nie tylko "te". Prawie wszystkie! Np wiele matek po śmierci dziecka popada w stan psychotyczny. A czy Twoim zdaniem "syndromu sztokholmskiego" doświadczały tylko bordery? A korespondencja więzienna licznych młodych dziewcząt z najbardziej zwyrodniałymi mordercami, też wyłącznie przez bordery jest prowadzona? Więc zastanów się lepiej zanim wyrwiesz z kontekstu i przepiszesz kolejne pierdoły. Wracając do tej "Sylwi", , w jej zachowaniu, niezależnie od rozpoznania, widać dużą komponentę histeryczną. Płeć psychoterapeuty zapewne również miała tutaj niebagatelne znaczenie. Reasumując, oba ośrodki postąpiły nieetycznie dojąc kasę od osoby, która z racji swoich głębokich, utrwalonych zaburzeń w funkcjonowaniu społecznym, w ogóle się na psychoterapię nie nadawała. Pierwszy postąpił tylko bardziej dyplomatycznie wiedząc, z kim ma do czynienia.
              • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 22:38
                Podałam nazwisko osoby, której "brednie" cytuję i nie mam ochoty wchodzić w jarmarczne utraczki z Tobą.
                Jeśli uważasz, że jesteś większym ekspertem od osoby, która zajmuje się od lat leczeniem takich pacjentów i prowadzi badania naukowe tych zaburzeń, to owszem masz duże wyobrażenie o swojej wiedzy, lecz niestety, to wyobrażenie jest o lata świetlne oddalone od rzeczywistości.
                • leda16 Re: Psychologia i Bóg 01.03.15, 20:23
                  zolza14 napisała:

                  > Jeśli uważasz, że jesteś większym ekspertem od osoby, która zajmuje się od lat
                  > leczeniem takich pacjentów i prowadzi badania naukowe tych zaburzeń, to owszem
                  >


                  No cóż, uważam , że tylko nuworysz może być bezkrytycznie zapatrzony w jakiekolwiek autorytety. Na szczęście ja tak do specjalistów w jakiejkolwiek branży a zwłaszcza medyczno - psychologicznej, nie podchodzę, dzięki czemu żyję :) I nie ubliżając w niczym osiągnięciom zawodowym tej pani, cytat to po prostu beztreściowe, śmieszne, wyrwane z kontekstu wodolejstwo. Widać nie potrafisz myśleć samodzielnie skoro tak często cytujesz myśli cudze. Natomiast co do sukcesów krakowskiego stacjonarnego Oddziału Leczenia Zaburzeń Osobowości, to są one słabiutkie, ot tak na poziomie 15%, czyli jak wszędzie. Na miejsce czeka się pół roku, ale za to jest on jednym z najbardziej dochodowych oddziałów szpitalnych, co też żadną rewelacją nie jest w świetle preferencji NFZ.


                  masz duże wyobrażenie o swojej wiedzy, lecz niestety, to wyobrażenie jest o la
                  > ta świetlne oddalone od rzeczywistości.



                  I znowu do głosu dochodzi Twoje zadufanie w siebie i pospolita pycha. Nie potrafisz dyskutować bez deprecjonowania rozmówcy, a tym bardziej weryfikować wiedzy osoby siedzącej przy innym monitorze. Ale pozostań sobie przy swoim przekonaniu, jeśli lepiej się z nim czujesz ;)
                  • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 01.03.15, 23:34
                    W deprecjonowaniu innych, to Ty akurat jesteś specjalistką i profesjonalistką.

                    Jesteś żywym przykładem potwierdzającym eksperyment Zimbardo, który tak chętnie przywołujesz.

                    Jego celem było skonfrontowanie tezy o radykalnej zmianie zachowania (skłonności do ogromnego okrucieństwa) zwyczajnych ludzi, kiedy stają się anonimowi i mogą traktować innych przedmiotowo oraz zbadanie wpływu otoczenia, autorytetu, solidarności grupowej oraz konkretnej sytuacji na działania jednostek.

                    Poczucie anonimowości zapewnia Ci poczucie bezkarności,w wyładowaniu swojej furii na innych, ale może znaleźć się osoba w Krakowie, której nie będzie trudno Cię zidentyfikować i co wtedy zrobisz ekspertko?
                    • leda16 Re: Psychologia i Bóg 02.03.15, 21:25
                      zolza14 napisała:

                      > W deprecjonowaniu innych, to Ty akurat jesteś specjalistką i profesjonalistką.


                      Wolno Ci tak myśleć i w swoje myśli wierzyć, ale traktowanie własnych rojeń jak prawdy objawionej to już gruba przesada. W dodatku wbrew Twoim życzeniowym ekwilibrystykom, taka postawa szkodzi wyłącznie Tobie i naraża Cię na śmieszność. Bo wbrew temu co Ci się wydaje, ani jedna Twoja wypowiedź w tym wątku a również w innych, nie dotyczy wzmiankowanego problemu, nazwijmy go roboczo - "problemem Sylwi", lecz kwestionowaniem kompetencji, wiedzy, rozumu, orientacji w rzeczywistości, uczciwości, emocji, itp.awatara leda16. Z rozbawieniem stwierdzam, że ten awatar działa na Ciebie jak przysłowiowa płachta na byka, co bynajmniej nie dowodzi twoich umiejętności erystycznych o dojrzałości emocjonalnej już nawet nie wspominając :). Więc usiądź sobie kobieto wygodnie, weź jakieś relanium czy inne badziewie celem emocjonalnego wyciszenia, i przestudiuj w skupieniu i spokoju książkę pt. "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" Artura Schopenhauera. Powiadom mnie i inne nicki, którym tak zawzięcie odmawiasz wiedzy i rozumu o WŁASNYCH, związanych z tą lekturą PRZEMYŚLENIACH, bez wspomagania się cytatami jakichś "eksperckich" Kasiek czy Marysiek




                      > Jego celem było skonfrontowanie tezy o radykalnej zmianie zachowania (skłonnoś
                      > ci do ogromnego okrucieństwa) zwyczajnych ludzi, kiedy stają się anonimowi i mo
                      > gą traktować innych przedmiotowo oraz zbadanie wpływu otoczenia, autorytetu, so
                      > lidarności grupowej oraz konkretnej sytuacji na działania jednostek.


                      Eksperyment Zimbardo od lat jest powszechnie znany i informowanie (w typowy dla Ciebie, daleki od precyzji sposób) na forum dyskusyjnym "Psychologia" o jego celach i wynikach dowodzi, że traktujesz PT Dyskutantów jako niekumatych idiotów, co również dowodzi wyłącznie Twojej pychy i Twoich kompleksów.



                      > Poczucie anonimowości zapewnia Ci poczucie bezkarności,


                      Bezkarności?! A niby za cóż miałabym tutaj być karana? Za moje przekonania?


                      w wyładowaniu swojej fu
                      > rii na innych, ale może znaleźć się osoba w Krakowie, której nie będzie trudno
                      > Cię zidentyfikować i co wtedy zrobisz ekspertko?



                      To zdecyduj się może, czy masz do czynienia z ekspertką czy z furiatką, bo jedno drugie wyklucza. Natomiast bardzo jestem ciekawa, co Ty zrobisz, albo raczej napiszesz, pod moim adresem, jeżeli podam tutaj swoje dane osobowe? Podejrzewam, że choćby z konieczności prawnej, zaczniesz się liczyć ze słowami :).
                      • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 08:28
                        Koń jaki jest kazdy widzi !
                      • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 08:36
                        Ledo, czy osoba dojrzała emocjonalnie stworzyłaby awatara Leda16, który zionie agresją niczym smok wawelski ogniem?
                        • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 08:43
                          > Ledo, czy osoba dojrzała emocjonalnie stworzyłaby awatara Leda16, który zionie
                          > agresją niczym smok wawelski ogniem?<

                          Czyli ze pewna jestes ze osoba ktora stworzyla awatara Leda16 jest osoba niedojrzala emocjonalnie i zionie agresją niczym smok wawelski ogniem, tak?

                          A o sobie co powiesz?

                          • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 08:52
                            Clarisso, to nie było kierowane do Ciebie. ;) Powtórzę za Tobą, dlaczego wypowiadasz się nie pytana o to?
                            • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:07
                              Ni z gruchy ni z pietruchy piszesz swoja prywatna opinie o ledzie - pisz o sobie!

                              Najlepiej watek o tym zaloz osobny bo tu o czyms innym, ...jesli nie zauwazylas znowu...

                              • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:10
                                E tam, nie będę robić Ci konkurencji, bo Ty tu jesteś specjalistką od wątków o sobie. ;)
                                • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:17
                                  Kobieto, czy tobie osbno trzeba napisac ze - takimi zgryzliwymi wypowiedziami pod adresem innych swiadczysz jedynie o sobie! O swoim niskim poziomie!

                                  • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:59
                                    To było wnioskowanie na podstawie obserwacji, że lubisz pisać o sobie. Przecież nie zaprzeczysz temu. Ale już kończę, bo nie mam czasu.;)
                                    • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 10:19
                                      ja na twoim miejscu nie obnosilabym sie tak z takim wnioskowaniem - swiadczy o tobie, pamietaj!
                              • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:18
                                A wątek już dawno jest obok tematu i to chyba za sprawą Ledy właśnie.;)
                                • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 09:25
                                  Srutu tutu wiolciu.

                                  Milego dnia!
                            • leda16 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 22:04
                              wiolcia29_2 napisała:

                              > Clarisso, to nie było kierowane do Ciebie. ;) Powtórzę za Tobą, dlaczego wypow
                              > iadasz się nie pytana o to?


                              Bo forum dyskusyjne Wiolciu to nie klasa szkolna w podstawówce, gdzie uczeń, któremu wszechwładny nauczyciel głosu nie udzieli, nie ma prawa nawet pisnąć. Masz jakieś belferskie kompleksy Wiolciu?
                              • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 22:19
                                Nie, nie mam. ;) Clarissa może je mieć, ponieważ bardzo często zabrania innym głosu. Wygląda na to, że bardzo chciałaby być tym "wszechwładnym nauczycielem", a tymczasem uczniowie zakładają jej na głowę kubeł na śmieci. :D
                                • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 22:54
                                  >Clarissa może je mieć, ponieważ bardzo często zabrania innym głosu.<

                                  CZY ROZGNIECIE KTOS WRESZCIE TEGO KARALUCHA ???????????????

                                  A odezwij ty sie kobieto choc raz na temat - inny niz clarissa! Sprobuj, smialo! Do dziela!

                                  A zupelnie powaznie, jesli juz o tym co kto kiedy powiedzial - pamietam ze powiedzialam ci kiedys ze jesli szukasz szacunku to radze zebys zachowywala sie tak zeby ten szacunek wzbudzic. Dlaczego tego nie zapamietalas i tak nie robisz?

                                  Ze nie kretactwem, pomowieniami, nie klamstwami, i nieuczciwoscia ale NA TEMAT!

                                  Kiedy to wreszcie do twojego rozumu dotrze?

                                  • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 23:25
                                    Obiecuję, że jak do Ciebie dotrze, to i ja się zmienię. Jest na to szansa? :D
                                    • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 02:12
                                      Doprawdy zmienilabys sie dla mnie wiolciu?

                                      O rany!

                                      A moze jednak zolza miala racje!?! .....

                                      O cholera!
                                      • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 08:30
                                        Nie pochlebiaj sobie. :D Wtedy nie będzie potrzeby zniżania się do niczyjego poziomu.;)
                                        • leda16 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 22:33
                                          wiolcia29_2 napisała:

                                          Wtedy nie będzie potrzeby zniżania się do niczyjego po
                                          > ziomu.;)


                                          Tylko zniżyć się potrafisz, nie podnieść? To tak jak w tym dowcipie o symulantach: Oskarżony symuluje upośledzenie umysłowe, żeby uniknąć odpowiedzialności karnej. A sędzia pyta: pani biegła, a czy oskarżony może symulować wysoką sprawność umysłową? Więc czy potrafisz symulować mądrość Wiolciu?
                        • leda16 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 21:44
                          wiolcia29_2 napisała:

                          > Ledo, czy osoba dojrzała emocjonalnie stworzyłaby awatara Leda16, który zionie
                          > agresją niczym smok wawelski ogniem?


                          Ale to nie jest Wiolciu awatar gadzi, tylko awatar wolterowski :)
                          • wiolcia29_2 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 21:49
                            Wygląda na gadzi.:)
                      • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 11:24
                        leda16 napisała:

                        Powiadom mnie i inne nicki, którym tak zawzięcie odmawiasz wiedzy i roz
                        > umu o WŁASNYCH, związanych z tą lekturą PRZEMYŚLENIACH, bez wspomagania się cyt
                        > atami jakichś "eksperckich" Kasiek czy Marysiek[/i]

                        Nawet w tym akapicie poniżasz osobę, której opinię zacytowałam,bo wiesz , że jej do pięt nie dorastasz. Ona prowadzi badania naukowe, leczy pacjentów, ma doskonałą opinię jako psychiatra, a Ty od 12 lat wylewasz żółć na forum.

                        Ja jeste całkiem spokojna, nie musże brać relanium. Jeśli Ty nie potrafisz spokojnie przyjąć innego punktu widzenia to Tobie są potrzebne leki.

                        > > Jego celem było skonfrontowanie tezy o radykalnej zmianie zachowania (sk
                        > łonnoś
                        > > ci do ogromnego okrucieństwa) zwyczajnych ludzi, kiedy stają się anonimow
                        > i i mo
                        > > gą traktować innych przedmiotowo oraz zbadanie wpływu otoczenia, autoryte
                        > tu, so
                        > > lidarności grupowej oraz konkretnej sytuacji na działania jednostek.
                        >
                        >
                        > Eksperyment Zimbardo od lat jest powszechnie znany i informowanie (w typowy dla
                        > Ciebie, daleki od precyzji sposób) na forum dyskusyjnym "Psychologia" o jego c
                        > elach i wynikach dowodzi, że traktujesz PT Dyskutantów jako niekumatych idiotów
                        > , co również dowodzi wyłącznie Twojej pychy i Twoich kompleksów.

                        >
                        No wiesz nie wszyscy są takim "ekspertami "jak Ty i nie muszą tego wiedzieć.
                        >
                        >
                        > > Poczucie anonimowości zapewnia Ci poczucie bezkarności,
                        >
                        >
                        > Bezkarności?! A niby za cóż miałabym tutaj być karana? Za moje przekonania?
                        To podaj te swoje dane, przekonasz się !
                        >

                        >
                        >
                        >
                        > To zdecyduj się może, czy masz do czynienia z ekspertką czy z furiatką, bo jedn
                        > o drugie wyklucza. Natomiast bardzo jestem ciekawa, co Ty zrobisz, albo raczej
                        > napiszesz, pod moim adresem, jeżeli podam tutaj swoje dane osobowe? Podejrzewam
                        > , że choćby z konieczności prawnej, zaczniesz się liczyć ze słowami :).
                        >

                        > Ekspertką w tematach, o których się tutaj na forum wypowiadasz to Ty jesteś we własnym mniemaniu. Wiedzę psychologiczną masz z okresu kiedy ziemia była jeszcze płaska.
                        To, że furiatką jesteś to nie tylko ja widzę. Zwracało Ci na to uwagę wiele osób przez te wszystkie lata Twojej radosnej twórczości na forum. Niektórzy nawet nazywali Cię psychopatką, do czego ja się nie posuwam.
                        • leda16 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 21:59
                          zolza14 napisała:

                          > leda16 napisała:
                          >
                          > Powiadom mnie i inne nicki, którym tak zawzięcie odmawiasz wiedzy i roz
                          > > umu o WŁASNYCH, związanych z tą lekturą PRZEMYŚLENIACH, bez wspomagania s
                          > ię cyt
                          > > atami jakichś "eksperckich" Kasiek czy Marysiek[/i]

                          >
                          > Nawet w tym akapicie poniżasz osobę, której opinię zacytowałam,


                          Ale tamta, to chyba Aleksandra, czyż nie? I tak, jak przypuszczałam, na WŁASNE PRZEMYŚLENIA związane z TEMATEM DYSKUSJI jednak Cię nie stać. Potrafisz tylko bezkrytycznie odtwarzać myśli cudze.




                          Niektórzy nawet
                          > nazywali Cię psychopatką, do czego ja się nie posuwam.


                          Pewnie nie uwierzysz, ale olewam sikiem prostym, jak mnie niektórzy łącznie z Tobą nazywają. :).
                          • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 22:41
                            leda16 napisała:

                            > zolza14 napisała:
                            >
                            > > leda16 napisała:

                            >
                            >
                            > Ale tamta, to chyba Aleksandra, czyż nie? I tak, jak przypuszczałam, na WŁASNE
                            > PRZEMYŚLENIA związane z TEMATEM DYSKUSJI jednak Cię nie stać. Potrafisz tylko b
                            > ezkrytycznie odtwarzać myśli cudze.
                            . Wiem, że bardzo cierpisz z mojego powodu i współczuję Ci tego. Jesli Ci to ma poprawić humor to sobie tak myśl.
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > Niektórzy nawet
                            > > nazywali Cię psychopatką, do czego ja się nie posuwam.
                            >
                            >
                            > Pewnie nie uwierzysz, ale olewam sikiem prostym, jak mnie niektórzy łącznie z T
                            > obą nazywają. :).
                            >
                            >
                            • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 03.03.15, 23:13
                              Rany!

                              leda16 napisała:

                              > zolza14 napisała:
                              >
                              > > leda16 napisała:
                              >
                              >>> clarissa napisala:


                              Czy w zakladacie ze inni czytac nie potrafia?

                              O co wam k...a chodzi?

                              • leda16 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 23:00
                                clarissa3 napisała:
                                O co wam k...a chodzi?



                                Mnie o nic nie chodzi, a skoro Zołza dostała fiksum dyrdum na moim punkcie, to już wyłącznie jej problem. Jak również wiele innych problemów osobowościowych na które cierpi to sfrustrowane, zakompleksione, godne politowania biedactwo. Jeśli nie uzyska aprobaty dla swojego prymitywizmu i wyzwisk pod adresem mądrzejszych od Niej Forumowiczów, to uważa dzień na Forum za stracony. Ja już przestałam dyskutować z tym intelektualnym zerem i Tobie radzę to samo.
                                • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 23:26
                                  Tak, jak do sciany.

                                  Ale swietna rade dzis Wiolci dalas!

                                  Bardzo madrze tez napisal androgenik:

                                  'Zolza, Przecież sama piszesz że jak tam jej Leda ciebie obraża i syczy z nienawiści a ja podobnie.

                                  Fakty są jakie są a te skoki że jakiś fakt obraża to domaganie się cenzury i to świadczy o braku duchowości, bo silna nie boi się faktów, za to jak ktoś buduje zamek z pisku i tak się boi że się zaraz rozleci to na wszystkich syczy by nie podchodzili.

                                  Ta obraza uczuć świadczy o braku duchowości bo ona nie boi się konfrontacji z życiem, a katolicy panicznie wierzgają na najmniejszy fakt i zaraz cyrk obłudy i agresji, zamiast spojrzeć w oczy i coś zmienić. '

                                  Wykreslilaby jednak 'katolicy' bo nie ma reguly, mysle. Poza tym to strzal w 10!
                                  • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 05:26
                                    clarissa
                                    No trudno to wykreślić bo jakimś dziwnym trafem wszyscy są równi wobec prawa w konstytucji, demokracji, a tu trzecia rzesza . Tylko katolicy mają prawo się obrażać, inni obywatele nie mają prawa do obrażania i sytułacja jest taka że non stop katolicy plują, jak na tym wątku, sobie koleś z ateistów zrobił wariatów, bo reszta obywateli to ma bydlęce wagony, na nich można pluć, a oni odezwać się nie powinni, tak jak za okupacji jesteśmy obywatelem drugiej kategorii. Nam kiedyś obiecano drugą Japonie a dostaliśmy Trzecią Rzesze.
                                    • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 05:44
                                      A dalej.....podejrzewam że gdyby inni obywatele mieli prawo do obrażania się, to by taki ksiądz Oko, non stop wszystkich obrażający, z dożywocie wyłapał, bo wyrok za wyrokiem i katolik za katolikiem pucha, bo oni non stop robią nagonkę i non stop atakują na wymysłach innych. Czyli mamy, oni nas piorą, zachowują się jak bandziory i są ponad prawem, bo my nie mamy prawa się obrażać. A wiesz mnóstwo ludzi jest obrażanych wypowiedziami księży.
                                    • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 09:27
                                      androgenik napisał(a):

                                      > clarissa
                                      > No trudno to wykreślić bo jakimś dziwnym trafem wszyscy są równi wobec prawa w
                                      > konstytucji, demokracji, a tu trzecia rzesza . Tylko katolicy mają prawo się ob
                                      > rażać, inni obywatele nie mają prawa do obrażania i sytułacja jest taka że non
                                      > stop katolicy plują, jak na tym wątku, sobie koleś z ateistów zrobił wariatów,
                                      > bo reszta obywateli to ma bydlęce wagony, na nich można pluć, a oni odezwać się
                                      > nie powinni, tak jak za okupacji jesteśmy obywatelem drugiej kategorii. Nam ki
                                      > edyś obiecano drugą Japonie a dostaliśmy Trzecią Rzesze.
                                      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 09:40
                                        zolza
                                        No tak, masz wbrew konstytucji ten paragraf o obrazie, bo albo wszyscy mają takie prawo, albo nikt. Najczęściej do sądu kierowali sprawy fanatycy, którzy sami dokonali obrazy bo dany obraz co innego przedstawiał niż sobie ubdrzyli, lub są ścigani ludzie za prawdę. Sprawa picnik golgota, przecież przeciw cenzurze stawały w proteście teatry z całej polski i nikt jednocześnie nie zajął się tym, wyzwiskami nazioli i katoli, na aktorów i widzów, jakoś prokuratury nie interesują, czy wystąpienia biskupów wzywających do agresji na teatry. A plują tu jadem i obrażają głównie katolicy.
                                • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 09:47
                                  leda16 napisała:


                                  >
                                  > Mnie o nic nie chodzi, a skoro Zołza dostała fiksum dyrdum na moim punkcie, to
                                  > już wyłącznie jej problem. Jak również wiele innych problemów osobowościowych n
                                  > a które cierpi to sfrustrowane, zakompleksione, godne politowania biedactwo. Je
                                  > śli nie uzyska aprobaty dla swojego prymitywizmu i wyzwisk pod adresem mądrzej
                                  > szych od Niej Forumowiczów, to uważa dzień na Forum za stracony. Ja już przesta
                                  > łam dyskutować z tym intelektualnym zerem i Tobie radzę to samo.


                                  Rozumiem, że powyższa Twoja wypowiedź jest rezultatem studiowania przez Ciebie zasad erystyki, do czego mnie ostatnio zachęcałaś. Muszę faktycznie też ją opanować.

                                  Nie wiem, może się mylę, ale bardzo emocjonalna ta Twoja wypowiedź mi się wydaje.
                                  Takie wzburzone emocje bardzo przeszkadzają w myśleniu i szkodzą zdrowiu, dlatego namawiam byś udała się do lekarza, bo naprawdę martwię się , że moja osoba doprowadziła Cię aż do takiego stanu Ledo. Naprawdę nie chciałabym, byś z mojego powodu apopleksji dostała. Zadbaj o siebie!
                                  Nie bierz tak tego do siebie Ledo, przecież sama mówiłaś, że Leda to tylko nick.
                                  • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 10:00
                                    zolza
                                    Nie wypowiedz jest na temat faktów, a w twoim przypadku mamy obłudę i agresje by zrobić z osób jakich roztrzesionych, non stop mamy procesy o obrazę artystów czy aktorów, bojkotowane sztuki, ataki fanatyków na galerie. Fundamentalizm ma to do siebie że on zna jedyną prawdę, więc musi zniszczyć kulturę która jest inna niż jego prawdy, mamy harcor, artyści uciekają z polski lub wystawiają na zachodzie, bo non stop katolików wszystko obraża, aby ich zadowolić to biskupi w mediach a w kulturze dewocjonalia.
                                    • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 10:24
                                      zolza
                                      No masz jak nie wiesz lub udajesz, jak w polsce prześladuje się artystów. Dzieło sztuki stało się przestępstwem;

                                      "Od kilku lat polska kultura poddana jest ostrej cenzurze bezkarnie prowadzonej przez skrajne ugrupowania narodowo-katolickie. Awantury pod galeriami i w galeriach. Prokuratorskie przesłuchania artystów, kuratorów, dyrektorów galerii. Wobec niezależnych galerii stosuje się sankcje finansowe lub zamyka je. Niewygodni kuratorzy i dyrektorzy tracą pracę.

                                      Jak to jest możliwe, że w demokratycznym państwie małe grupki fanatyków mogą terroryzować społeczeństwo i wtedy, gdy rządzi prawica, i gdy rządzi lewica?

                                      Są dwa powody tej patologii społecznej. Pierwszy związany jest z prawem. Drugi z dwuznaczną wobec awanturników postawą hierarchów Kościoła Katolickiego.

                                      Dla twórców konstytucji UE przydatna byłaby wiedza o tym , w jakich opałach znaleźli się polscy artyści ze względu na wymuszone przez Kościół zapisy prawne, które początkowo wydawały się nieszkodliwe. W polskim prawie chrześcijańskiej formule preambuły towarzyszy artykuł 196 Kodeksu Karnego. Cytuję: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” To jest prawna podstawa dochodzeń prokuratorskich oraz toczącego się w Gdańsku głośnego procesu, który – choć jeszcze trwa - sam w sobie jest narzędziem zastraszania twórców.

                                      Temida jest ślepa, ale żeby aż do tego stopnia! Czy galerie sztuki są miejscami „przeznaczonymi do obrzędów religijnych”? Czy praca wykonana przez artystę to „przedmiot czci religijnej”? Można dziwić się dokonanej przez prokuraturę i sąd interpretacji artykułu 196 K.K. Ale dziwne jest też sformułowania tego artykułu. Akt obrażania jest czynnością wymagającą współdziałania obrażającego się z tym, kto się obraża. Obrażony jest współsprawcą aktu obrazy. Bywają ludzie przewrażliwieni. W skrajnych przypadkach, sprawcą aktu obrazy jest sam obrażony. Dlaczego prawodawcy tak nieprecyzyjnie skonstruowali prawo, że pozwala niewinną osobę skazać na dwa lata więzienia.? Dotychczas wszystkie oskarżenia artystów wnosili do prokuratury fanatycy, którzy chcą dostosować życie kulturalne do własnych przekonań i poziomu. Żeby ich zadowolić, sztuka musiałaby ograniczać się do dewocjonaliów. Tymczasem prokurator nie ma sposobu, by stwierdzić, czy rzeczywiście zostali obrażeni, czy tylko sprawnie władają instrumentem przemocy ideologicznej i cenzury religijnej, jakiego dostarcza im prawo.

                                      Gdy w wychwalanej preambule tyle wykazano dbałości, by wymienić tych, którzy wartości upatrują w Bogu i tych, którzy widzą inne ich źródła, to polski kodeks karny nie przewiduje możliwości obrażania uczuć tej drugiej grupy obywateli. Twórców, ich uczucia, wierzenia można obrażać bezkarnie. W preambule byli i ci, i tamci, ale na dwa lata więzienia już tylko jednych można skazać. Artykuł 196 polskiego kodeksu karnego narusza zasadę równości obywateli wobec prawa, zasadę wolności jednostki, w tym: wolności sumienia, myślenia i tworzenia. Nie darmo w naszej preambule wolność i równość nie znalazły się w kanonie wartości.

                                      Oprócz prawa, drugim powodem, dla którego grupki fanatyków narodowo-katolickich mogą prześladować artystów, cenzurować sztukę i doprowadzać do sytuacji, w których wolność wypowiedzi wymaga heroizmu jest dwuznaczne stanowisko hierarchów Kościoła Katolickiego, którzy rzadko fanatyków ganią, a często popierają.
                                      www.nieznalska.art.pl/bczonie.html
                            • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:25
                              Świat jest obecnie małą wioską.

                              Wygadałam się przed koleżanką z Krakowa, że piszę na forum psychologia i ona , by mnie przestrzec przed zaburzoną osobą, z którą miała przed laty do czynienia, a która tutaj nadal według jej wiedzy pisze, przysłała mi ciekawego linka :

                              forum.gazeta.pl/forum/w,847,107706200,107706200,Bardzo_pilne_.html
                              Podaję tego linka nie dlatego, by pokazać , jak ta osoba się zachowuje, b o to wszyscy wiemy.

                              Robię to dlatego, ponieważ chcę pokazać ; jak działa na takiego agresora brak przyzwolenia grupy na takie zachowanie.
                              • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:32
                                Zolza
                                A kto jest tym agresorem bo w tym linku mnóstwo nicków, to będe uważać? ;-)
                              • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:42
                                zolza
                                Chodzi ci o Ledę, bo przeczytałem linka i to ona po prostu mówi prawdę, jak wam zależy na dobru bliskich to napewno nie katolickie ośrodki bo tam się dzieje tragedia. A jeśli was obraża prawda to psychologia nie jest grupą dla takich osób, bo każda nauka, a szczególnie psychologia będzie takich obrażać.
                                • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:58
                                  androgenik napisał(a):

                                  > zolza
                                  > Chodzi ci o Ledę, bo przeczytałem linka i to ona po prostu mówi prawdę, jak wam
                                  > zależy na dobru bliskich to napewno nie katolickie ośrodki bo tam się dzieje t
                                  > ragedia. A jeśli was obraża prawda to psychologia nie jest grupą dla takich osó
                                  > b, bo każda nauka, a szczególnie psychologia będzie takich obrażać.

                                  Widzę, że Ty też należysz do osób, które mają monopol na prawdę. Ja nie wiem jak działają katolickie ośrodki, pewnie różnie i nie w tym problem. Nawet jeśli to prawda, to możną tę prawdę przekazać inaczej, bez agresji.

                                  Ty też tutaj dałeś niezły pokaz własnej agresji.

                                  Zarówno ateizm jak i wiara w Boga są wierzeniami, bo nie da się udowodnić naukowo: ani istnienia Boga, ani zaprzeczyć jego istnieniu. Tak więc, wskazaną byłaby postawa wzajemnego poszanowania i tolerancji dla siebie nawzajem.

                                  Masz rację w tym, że wiele zła i nerwic, jest spowodowanych represją spraw związanych z seksem z powodu niewłaściwie nauczanych zasad religijnych. To przyznają nawet chrześcijańscy terapeuci jak chociażby Anna A. Terruwe czy Conrad W. Baars.

                                  Trudno też z kolei oszacować szkody wyrządzone przez wychowanie człowieka w oderwaniu jego duchowości, ale też są nie małe.
                                  • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 17:02
                                    tak zołza - podstawowym problem jest brak równowagi.
                                    Skrajności zawsze prowadzą do wynaturzeń.
                                    • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 17:04
                                      dlatego moje dzieci nie biorą udziału w lekcjach religii ani żadnych gender.
                                  • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 17:13
                                    zolza
                                    Ja nie jestem ateistą, ale rozumiem ateistów bo to co kler pokazuje to przechodzi ludzkie pojęcie. Ośrodki katolickie zawsze były antyludzkie, to prawdłowość, wystarczy poczytać co wyprawiali w Irlandi jak mordowano słabsze dzieci, a silne sprzedawali, matki wykorzystywali do niewolniczej pracy, katowanie, gwałcenie, wykorzystywanie chorych, martretowanie. Te ośrodki to biznes kler jest antyhumanistyczny, raczej jego struktura to coś w rodzaju trzeciej rzeszy i u nas w polsce jak się interesujesz, to też afery jak w Zabrzu czy teraz kler nie chce wpuścić inspekcji do prowadzonego ośrodka psychiatrycznego. Oni biorą państwowe pieniądze a ludzi tam traktują jak śmieci.
                                    I to nie jest nienawiść, nienawiść jest w tym że was bulwersują fakty i chcecie cenzury, tym samym wszystko was obraża, katujecie ludzi by nie mogli w podobno wolnym kraju się wypowiadać, a to świadczy o braku duchowości bo silnej nie obrazi sam lewiatan.
                                    • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 17:22
                                      androgenik napisał(a):

                                      > zolza
                                      > Ja nie jestem ateistą, ale rozumiem ateistów bo to co kler pokazuje to przechod
                                      > zi ludzkie pojęcie. Ośrodki katolickie zawsze były antyludzkie, to prawdłowość,
                                      > wystarczy poczytać co wyprawiali w Irlandi jak mordowano słabsze dzieci, a sil
                                      > ne sprzedawali, matki wykorzystywali do niewolniczej pracy, katowanie, gwałceni
                                      > e, wykorzystywanie chorych, martretowanie. Te ośrodki to biznes kler jest antyh
                                      > umanistyczny, raczej jego struktura to coś w rodzaju trzeciej rzeszy i u nas w
                                      > polsce jak się interesujesz, to też afery jak w Zabrzu czy teraz kler nie chce
                                      > wpuścić inspekcji do prowadzonego ośrodka psychiatrycznego. Oni biorą państwowe
                                      > pieniądze a ludzi tam traktują jak śmieci.
                                      Z wieloma tymi stwierdzeniami się zgadzam,ale jak również w tym przytaczanym watku bylo napisane jest też wielu bardzo porządnych i oddanych wiernym księży. Myślę, ze każda generalizacja jest szkodliwa w takich wypadkach.

                                      > I to nie jest nienawiść, nienawiść jest w tym że was bulwersują fakty i chcecie
                                      > cenzury, tym samym wszystko was obraża, katujecie ludzi by nie mogli w podobno
                                      > wolnym kraju się wypowiadać, a to świadczy o braku duchowości bo silnej nie ob
                                      > razi sam lewiatan.

                                      I znowu ta generalizacja i imputowanie czegoś, o czym nie masz pojęcia. Pierwszy raz ze mną rozmawiasz i nic o mnie nie wiesz, ale wiesz co mnie obraża. Ciekawe !
                                      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 17:38
                                        zolza
                                        Przecież sama piszesz że jak tam jej Leda ciebie obraża i syczy z nienawiści a ja podobnie. Fakty są jakie są a te skoki że jakiś fakt obraża to domaganie się cenzury i to świadczy o braku duchowości, bo silna nie boi się faktów, za to jak ktoś buduje zamek z pisku i tak się boi że się zaraz rozleci to na wszystkich syczy by nie podchodzili. Ta obraza uczuć świadczy o braku duchowości bo ona nie boi się konfrontacji z życiem, a katolicy panicznie wierzgają na najmniejszy fakt i zaraz cyrk obłudy i agresji, zamiast spojrzeć w oczy i coś zmienić. Chrześcijaństwo nie musi być bezrozumne, o taki Tichner, to był mądry katolik. Taki Lemański przecież taki właśnie otwarty Chrystusowy, ale tych mądrych wyganiacie, a zobacz jak Lemańskiego ludzie lubili, to jest chrześcijaństwo.
                                        • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 20:23
                                          androgenik napisał(a):

                                          > zolza
                                          > Przecież sama piszesz że jak tam jej Leda ciebie obraża i syczy z nienawiści a
                                          > ja podobnie.
                                          Bo syczysz ! I rozumujesz jak typowy przemocowiec. To Ty chcesz mieć prawo oceny, kiedy coś kogoś może obrażać, a co nie. Tamta kobieta poczuła się urażona i zwróciła jej uwagę bez agresji, co spotkało się z agresywną odpowiedzią. Ty podobie reagujesz.
                                          Fakty są jakie są a te skoki że jakiś fakt obraża to domaganie się
                                          > cenzury i to świadczy o braku duchowości, bo silna nie boi się faktów, za to j
                                          > ak ktoś buduje zamek z pisku i tak się boi że się zaraz rozleci to na wszystkic
                                          > h syczy by nie podchodzili. Ta obraza uczuć świadczy o braku duchowości bo ona
                                          > nie boi się konfrontacji z życiem, a katolicy panicznie wierzgają na najmniejsz
                                          > y fakt i zaraz cyrk obłudy i agresji, zamiast spojrzeć w oczy i coś zmienić. Ch
                                          > rześcijaństwo nie musi być bezrozumne, o taki Tichner, to był mądry katolik. Ta
                                          > ki Lemański przecież taki właśnie otwarty Chrystusowy, ale tych mądrych wygania
                                          > cie, a zobacz jak Lemańskiego ludzie lubili, to jest chrześcijaństwo.

                                          Dlaczego nadal uparcie piszesz wyganiacie ? Ja nikogo nie wyganiam, też cenię Tishnera i paru innych, mądrych księży. Ty nawet nie wiesz : czy jestem katoliczką, a imputujesz mi rzeczy, z którymi nie mam nic wspólnego. Dokładnie to samo zrobiła w tamtym wątku Leda.
                                          Dlatego widzę,że nasza dyskusja nie ma dalszego sensu.

                                        • leda16 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 23:19
                                          androgenik napisał(a):

                                          > zolza
                                          > Przecież sama piszesz że jak tam jej Leda ciebie obraża i syczy z nienawiści a
                                          > ja podobnie.


                                          Ale to jest wyłącznie projekcja chorej z zawiści Zołzy :) Podobnie sponiewierała Forumowiczkę Nanie2, która prowadzi blog dotyczący nadużyć psychologów i psychoterapeutów wobec pacjentów. Podaję linka do bloga, a wnioski na temat Jej kompetencji psychologicznych wyciągnij sam. Od tego masz przecież rozum, żeby samodzielnie myśleć, co zresztą, jak widzę robisz bardzo efektywnie :) Nadmienię jeszcze, że Zołza nazwała analizę psychologiczną zachowań autorki pewnego wątku "rzygowinami". To był "argument" Zołzy na rzeczową, kompetentną analizę Nanie2: psycho-kit.pl/?page_id=15



                                          Fakty są jakie są a te skoki że jakiś fakt obraża to domaganie się
                                          > cenzury i to świadczy o braku duchowości, bo silna nie boi się faktów,


                                          Na szczęście próby cenzurowania internetu nie powiodły się, a nawiedzonym wrzaskunom skutecznie zamyka usta następujące stwierdzenie: WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
                                          • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 01:26
                                            Leda
                                            Te przepaście społeczne będą się zwiększać, część społeczeństwa idzie do przodu, rozwoja się, a druga część cofa w rozwoju i w tej chwili już są całkowicie aspołeczni, paranoicznie atakujący tym samym rzeczywistość. Co nawet na tym wątku widać, że podstawy psychologii jakie rzucił dziadek psychologii są atakowane, bo pod doktryne katolicką nie pasują, a właśnie to ON i czas wtenczas były demaskowaniem, co się kryje za niby szlachetnymi uczuciami, jakie są szkody doktryny katolickiej. I co ciekawe słuchanie kleru powoduje powrót zaburzeń, które europejskie społeczeństwa mają nawet zapomniane . Przecież te znerwicowane katoliki już nie tyle mają obsesje co psychozy, a to hot-dogi zbyt faliste, a to niewinna bajka im promuje homoseksualizm, a to zgniłe lewackie libertyńsko- masońskie lobby chce im zgwałcić dzieci genderem, a to zjeść i odebrać im żony równouprawnieniem, jakby sufrażystki domagały się pracy i kształcenia, a to w opiece nad zwierzętami kryje się zezwierzęcanie ludzi. Taki Hoser czy Oko ewidentni dewianci, to przecież już w dziewiętnastym wieku opisane co im dolega z powodu rygoru do seksualności, gdzie u nich frustracja zdegenerowała osobowość całkowicie . Tutaj u jakieś zdziczałej części społecznej zaburzenia i ich szały są jedyną prawdą, jakby byli w epoce przedpsychologicznej.
                                          • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 07:53
                                            Ledo Kochana weź te swoje tabletki, bo się obawiam o Twoje zdrowie.
                                            Zawału Moja Droga dostaniesz. Takie negatywne emocje jakich doznajesz bardzo zdrowiu szkodzą. Naprawdę !
                                    • mona.blue Re: Androgenik 05.03.15, 09:41
                                      Androgenik, masz obsesje na punkcie religii, wypisujesz bzdury, same złe rzeczy, a nie widzisz, ile dobrego religia robi w życiu ludzi, prwadziwa wiara.
                                      • androgenik Re: Androgenik 05.03.15, 10:03
                                        mona
                                        To większość polski które psioczy na kler ma obsesje albo ty cierpisz na chroniczną obłudę niedostrzegania tego co przed nosem, a co nie pasuje.
                                        • mona.blue Re: Androgenik 05.03.15, 11:01
                                          androgenik napisał(a):

                                          > mona
                                          > To większość polski które psioczy na kler ma obsesje albo ty cierpisz na chroni
                                          > czną obłudę niedostrzegania tego co przed nosem, a co nie pasuje.

                                          co innego kler, a co innego Bóg i wiara

                                          kler, jak ogół społeczeństwa to zwykli ludzie z grzchami, niedoskonałosciami

                                          a kościół stanowimy my wszyscy, też z grzechami i niedoskonałościami
                                          • androgenik Re: Androgenik 05.03.15, 13:08
                                            mona
                                            To jest relatywizm, krzyżowcy jedzący islamskie dzieci też tłumaczyli że są tylko niedoskonałymi ludzmi. Ktoś tu to zauważył, że katolicy przenoszą dobro w sfere sakrum, a tym samym są skazani na zło, bo zawsze są tylko grzesznymi ludzmi, a dobro jest wysoko i należy do boga bo on jest doskonały. Tym samym ktoś albo ma olej w głowie, albo Fromma czytał dlaczego katolicy to tacy potwornie źli ludzie.
                                            • mona.blue Re: Androgenik 05.03.15, 13:38
                                              androgenik napisał(a):

                                              > mona
                                              >Ktoś tu to zauważył, że katolicy przenoszą dobro w sf
                                              > ere sakrum, a tym samym są skazani na zło,

                                              katolicy dazą do dobra, do pełnienia dobrch uczynków, do wyrzeczenia sie grzechu

                                              bo zawsze są tylko grzesznymi ludzmi , a dobro jest wysoko i należy do boga bo on jest doskonały. Tym samym ktoś albo ma olej w głowie, albo Fromma czytał dlaczego katolicy to tacy potwornie źli ludzie.

                                              tak, katolict tacy bardzo be, a ateiści cacy - to sie nazywa bodajże rozszczepienie, ten mechanizm obronnyu
                                          • leda16 Re: Androgenik 05.03.15, 20:28
                                            mona.blue napisała:
                                            > co innego kler, a co innego Bóg i wiara


                                            Oczywiście Mona. I ja zrozumiałam, że Androgynik nie krytykuje niczyjej wiary tylko katolicką dewocję. Natomiast nie widzę powodu, dlaczego taki czy inny Bóg nie miałby być krytykowany za posiadane (przypisywane Mu?) atrybuty.


                                            > kler, jak ogół społeczeństwa to zwykli ludzie z grzchami, niedoskonałosciami


                                            O nie, to nie są "zwykli ludzie" tylko ludzie mający stanowić dla Katolików wzór cnót chrześcijańskich. W tym wzorze zdecydowanie nie mieści się np. molestowanie seksualne dzieci maltretowanie ich w Katolickich Domach Dziecka ani patologiczna znieczulica wobec rodziców umierających dzieci.



                                            > a kościół stanowimy my wszyscy, też z grzechami i niedoskonałościami


                                            Nie podoba mi się Twoje rozumienie Kościoła ani katolicki Bóg, nie utożsamiam się z tą wiarą i z tym Kościołem ale nie myślę kruszyć o to kopii z kimkolwiek. Natomiast zawsze będę protestować przeciwko oszołomom, którzy w krytyce postępowania kleru katolickiego widzą obrazę uczuć religijnych. Mam też nadzieję, że po 5-ciu latach od mojego wątku, funkcjonowanie hospicjum dla dzieci im. ks.Tischnera zmieniło się na lepsze, że obróciło się frontem do cierpiących rodziców.
                                            • mona.blue Re: Androgenik 05.03.15, 21:48
                                              leda16 napisała:

                                              > Oczywiście Mona. I ja zrozumiałam, że Androgynik nie krytykuje niczyjej wiary t
                                              > ylko katolicką dewocję.

                                              nigdzie nie napisał, że chodzi mu o dewocję, chyba że wg niego wszyscy katolicy to dewoci

                                              Natomiast nie widzę powodu, dlaczego taki czy inny Bóg
                                              > nie miałby być krytykowany za posiadane (przypisywane Mu?) atrybuty.
                                              >
                                              Bóg jest doskonały, nie ma za co Go krytykować, chociaż często tego nie widzimy i sie buntujemy


                                              > > kler, jak ogół społeczeństwa to zwykli ludzie z grzchami, niedoskonałosci
                                              > ami
                                              >
                                              >
                                              > O nie, to nie są "zwykli ludzie" tylko ludzie mający stanowić dla Katolików wz
                                              > ór cnót chrześcijańskich.

                                              może i powinni i na pewno dażący do świętości tacy są

                                              ale są też inni, w końcu biora się spośród nas

                                              >
                                              > > a kościół stanowimy my wszyscy, też z grzechami i niedoskonałościami

                                              >
                                              >
                                              >
                                              • ankaskakanka10 Re: Androgenik 05.03.15, 23:06
                                                mona.blue napisała:


                                                > Bóg jest doskonały, nie ma za co Go krytykować, chociaż często tego nie widzimy
                                                > i sie buntujemy
                                                >

                                                Jedno z mądrzejszych zdań jakie tu przeczytałam :)))
                                                • androgenik Re: Androgenik 06.03.15, 08:26
                                                  mona.blue napisała:


                                                  > Bóg jest doskonały, nie ma za co Go krytykować, chociaż często tego nie widzimy
                                                  > i sie buntujemy
                                                  >

                                                  Jedno z mądrzejszych zdań jakie tu przeczytałam :)))


                                                  Dlatego nie czytasz bibli bo ten bóg to jeden z najkrwawszych jaki wymyślono w tamtych czasach, miał przerażać, straszyć by ludzie posłuszni byli, masz do tej pory, ksiądz wyje do piekła pójdziesz i tam smażonko i obdzieranko jeśli nie zrobisz co chce on, szantażyk by ludzi niewolić. Bóg biblijny to bez wątpienia kanalia postać niesamowicie ograżająca, zbrodniarz nakazujący gwałcić, mordować, wycinać, wyrzynać dzieci i kobiety itd.
                                                  • ankaskakanka10 Re: Androgenik 06.03.15, 11:34
                                                    ?
              • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 01.03.15, 05:30
                Skoro mowa tu o osobowości typu borderline, to czy Bóg nie jest niestabilny emocjonalnie?
                Bardzo kapryśny ten nasz Bóg.
                Stworzył świat i ludzi ale nie wie po co? Dla własnej chwały, czy dla szczęścia człowieka?
                Z człowieka jest niezadowolony ale zanim go stworzył to nie mógł być chyba nieszczęśliwy w swojej wielkości i boskości. Syn nazywa Ojca Miłością ale co to za miłość, że ciągle ludzi trapią jakieś nieszczęścia, choroby, śmierć, wojny, zagłady, cierpienia i niesprawiedliwość?
                Jezus ciągle się drażnił z faryzeuszami aż mieli dość i kazali Go ukrzyżować.



                • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 01.03.15, 10:09
                  ha ha;

                  Krotka basn H. Sienkiewicza 'Dwie Laki' ( pl.wikisource.org/wiki/Dwie_laki ), na ktora wczoraj trafilam, moze dobrze wyjasnia jak to bylo:

                  'Z dobrych pomyslow radosc ze zlych smutki' !

      • lifeisaparadox Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 14:33
        Tak jak ateista potrzebuje zintegrować religijność w swoim umyśle, tak ty potrzebujesz zrobić z Freudem i jego psychoanalizą, psycholoq.
        • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 14:40
          Pisząc językiem psychologii akceptować wszystko co żyje
          • leda16 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 16:31
            zauroczonaewa napisała:

            > Pisząc językiem psychologii akceptować wszystko co żyje


            Ale Ty nie żyjesz. Jesteś tylko bytem wirtualnym, więc bzdur, które wypisujesz akceptować nie wolno. Podobnie jak nikczemności ludzi żyjących.
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 08:50
          > ty potrz
          > ebujesz zrobić z Freudem i jego psychoanalizą, psycholoq.

          Tu jest dobre podsumowanie tego "geniusza". Z tym, że wszystko ma potwierdzenie w biografiach tego kłamcy i szkodnika.
          joemonster.org/art/27732
          • lifeisaparadox Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 14:39
            psycholoq napisał(a):

            > Tu jest dobre podsumowanie tego "geniusza". Z tym, że wszystko ma potwierdzenie
            > w biografiach tego kłamcy i szkodnika.

            Ty nie rozumiesz że widzisz Zygmunta w odcieniu swoich prywatnych frustracji które w nim odnajdujesz.
            • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 14:55
              Nie będę z Tobą dyskutował, bo zajrzałem do historii forum i znalazłem COŚ potwornego.

              lifeisaparadox 01.04.11, 14:02 napisał:
              > za te Twoje poglądy które wyrażasz w ten sposób to powinieneś dostać kulę w łeb na miejscu,
              > bez żadnego sądu ani zawahania.
              • lifeisaparadox Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 17:00
                Coś ci ostro na mózg bije, no ale moja troska kończy się na takim stwierdzeniu.
                • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 18:44
                  lifeisaparadox napisał:

                  > Coś ci ostro na mózg bije, no ale moja troska kończy się na takim stwierdzeniu.

                  Mam nadzieje,ze to nie do mnie - i mam nadzieję,ze nikt nigdy Ci wiatraka z dooopy nie zrobi - bo pewnie w Twoim przypadku wpadł byś w depresje lub robił dokładnie to samo,bo raczej wątpię abyś sie włączył w jakiś ruch przeciw tego typu przemocy.
                  Trzeba mieć jaja aby się podnieść po podobnych traumach i robić wiele aby zapobiegać tego typu zdarzeniom aby innego faceta to nie dotknęło.
                  To jest właśnie ta wrażliwość i troska :D
                  • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 19:11
                    Uważam,że psychologia czy psychiatria tłumaczy anomalie psychiczne i konsekwencje chorób psychicznych zwłaszcza jeżeli dochodzi do przemocy wobec drugiego człeka, jednak samo wytłumaczenie czasami nie wystarcza - wtedy sięga się do wszystkiego łącznie z religią by szukać odp.
                  • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 19:14
                    oczywiście ideologi np. chrześcijaństwa nie łącze z KK bo według mnie ten twór to zaprzeczenie tej ideologii.
    • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 13:35
      Zaburzenia osobowości zostały dość dobrze opisane.
      Na nasz forumowy użytek proponuję zapoznać się z podziałem wg klasyfikacji europejskiej ICD-10
      pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_osobowo%C5%9Bci#Podzia.C5.82_zaburze.C5.84_osobowo.C5.9Bci_wed.C5.82ug_ICD-10
      Jakie relacje z Bogiem będą miały osoby z wybranymi zaburzeniami albo przynajmniej z rysem nieprawidłowej osobowości?

      Osoby schizoidalne mają ograniczone zaufanie wobec otoczenia, idei, poglądów, ludzi.
      Przejawiają nadmierny sceptycyzm i są zazwyczaj cyniczne. Nieufność dotyczy oczywiście również religii w tym księży, liturgii i tradycji chrześcijańskiej.
      Z drugiej strony bardzo pragną jakiegoś dowodu, który mógłby przekonać je, że Bóg istnieje, że wiara ma sens. Część tych osób poszukuje Boga i często znajduje w religii poczucie bezpieczeństwa. Ich wiarę można nazwać głęboką.

      Osoby anankastyczne mają skłonność do dogmatyzmu i nietolerancji. Boją się utraty własnych przekonań i ich jednoznaczności. W dużym stopniu czują się przez swoje przekonania określone, posiadają dzięki nim poczucie tożsamości. Często dużą wagę przywiązują do praktyk i rytuałów religijnych, mniejszą do wiary jako zaufania. Boga postrzegają jako surowego, wymagającego i bezwzględnego ojca. Chętnie się Mu podporządkowują.
      Na codzień takie osoby mają niską samoocenę i nie potrafią nawiązać bliskich relacji z innymi ludźmi.
      Osoby depresyjne w religii pociąga idea zbawienia, uwolnienia od cierpienia życia doczesnego.
      To co ich spotyka przypisują woli bożej, a to pozwala im pozbyć się odpowiedzialności za własne życie, za nawiązane albo nienawiązane relacje międzyludzkie, za zdrowie, za rodzinę itp.

      Osoby histrioniczne widzą Boga jako dobrego ojca, u którego cieszą się rozmaitymi względami. Normy i wartości często relatywizują.
      Na codzień nie umieją nawiązać dobrych relacji z otoczeniem, bo maja niska samoocenę.
      • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 14:10
        wiesz, to tak jak ze wszystkim - nic pewnego. Nie mozesz przeciez powiedziec ze ktos kogo pociaga idea zbawienia jest w depresji, prawda? Albo ze ten ktory nie umie nawiązać dobrych relacji z otoczeniem, bo maja niska samo ocenę to taki ktory widzi Boga jako dobrego ojca.

        I czy my w ogole teraz rozmawiamy o tym jak kto Boga postrzega czy moze o duchowosci czlowieka? Kazda religia tego Boga jakos tam inaczej widzi - Katolikow Bog jest tam grzes na gorze i patrzy na nas, Protestantow jest wewnatrz i dysputuje indywidualnie, itd.

        Z tego co pamietam ze wyczytalam kiedys, wynikalo ze psychologia tak na prawde jedynie wie czesc calosci o czlowieku. Zawsze do calej wyliczanki znanych jej i okreslonych przez nia cech czy kondycji dodaje sie ze plus indywidualne cechy wrodzone i duchowosc.
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 16:27
          clarissa3 napisała:

          > wiesz, to tak jak ze wszystkim - nic pewnego.

          Zgadzam się. Nawet wybitni eksperci z tytułami profesorów, z ogromną wiedzą i wieloletnią praktyką psychologiczną zawodzą. Zawodzą coraz częściej i na całej linii.
          Cytat „nową formą, która wchodzi w społeczeństwach Zachodu w miejsce religii i ścisłych norm obowiązujących we wspólnocie, jest zaufanie do ekspertów”.
          Ufamy ekspertom? Niekoniecznie psychologicznym?
          Pewien góral powiedział "som se UFOj". ;))
          • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 18:28
            to juz przestarzale. Zauwaz ze kadra profesorska poszla w odstawke robiac miejsce menadzerom i bankowcom. To oni tymi niby ekspertami byli do niedawna - zauwaz ze wiekszosc to ekonomisci. Odkad sie swiat zawalil, w 2008, zaufanie spada - ostatnio dramatycznie. Kilku wkrotce pojdzie do pierdla. Wiec teraz patrzymy sobie wszyscy na Grecje - bo tam maja nowe pomysly ... socjalisci!

            Moznaby snuc teorie ze to cos z wiara ma wspolnego - bo kraj to przeciez religijny...
    • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 26.02.15, 15:43
      leda czy umniejszam Twojej wartości?

    • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 09:45
      Jeśli założymy, że to człowiek jest twórcą religii, tzn., że stworzył Boga na swoje własne podobieństwo i w jego obrazie ulokował swoje wyobrażenia samego siebie to na skutek tej projekcji wszystko, cokolwiek człowiek myśli o Bogu, jest w rzeczywistości wyrazem tego, co myśli o samym sobie.
      • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 10:17
        myslisz ze jest az tak durny?
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 10:43
          Jest wiele innych teorii powstania religii.
          Religia powstaje i utrzymuje się, ponieważ łączy ludzi w grupy i w ten sposób staje się dla nich oparciem, podtrzymuje w niepowodzeniach i rozczarowaniach, wzmacnia moralność, zacieśnia jedność i stabilność społeczności, pełni funkcję identyfikacyjną, dostarcza środków kontroli społecznej i redukcji poczucia winy, umacnia wartości i utrzymuje cele oraz nadaje im charakter sakralny, co czyni je niepodważalnymi. Religia, w odróżnieniu od innych systemów społecznych, dostarcza niesprawdzalnego, więc i stabilnego systemu odniesienia.
          Religia jest sposobem komunikacji, poprzez którą społeczeństwo utrzymuje i przekazuje, w wielopokoleniowej ciągłości, istotne i trwałe wartości m.in. moralne, obyczajowe i poznawcze.
          Religia istnieje tak samo jak sztuka albo moralność.
          • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:01
            alez absolutnie tak.

            Przygladalam sie niegdys wszelkim Utopiom ktore probowano zalozyc - nawet tam jakos sobie funkcjonowaly ale po jakims czasie sie rozpadaly jednak. Badajacy przyczyny stwierdzili jednoglosnie ze to dlatego ze ludziom ktorzy w nich zyli brakowalo wspolnej wiary - czegos tego samego w co kazdy z mieszkancow by wierzyl. I si rozpadalay, pomimo ze wiele im tam dano, jak edukacje, dach nad glowa, pewna prace, role, itp. to sie i tak za leb brali i gryzli miedzy soba.. Religia zespala ludzi, jest ogniwem, to fakt. Kazda wiara zreszta. Pamietasz ZSRR? Lenina?

            Sekularny zachod obecnie sam juz do tego wniosku dochodzi drapiac sie w glowe co zrobic z tym burdelem ktorego narobil..
            • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:14
              Marks, Lenin i Stalin potarzali, że religia to opium ludu (po bolszewicku opium dla ludu) ale sami opracowali nowy narkotyk dla motłochu. Bardziej toksyczny niż "opium". Zamordowano w XX w. dla tej idei 85-100 mln ludzi, niektórzy twierdzą, że więcej 150 mln. Kościół w CCCP miał zniszczyć Związek Wojujących Bezbożników ala jak Niemcy zaatakowali, to okazało się, że prawosławie jest potrzebne, bo integruje, podnosi morale, ofiarność itd.

              Jeśli chodzi o sekularny Zachód, to dominuje w tym temacie Francja, która zamiast wartości chrześcijańskich ma wartości republikańskie. Tylko, że jakoś nie widać tam prawdziwej wolności, równości ani braterstwa. A sekularyzację doprowadzili do absurdu zabraniając dzieciom w szkołach nosić burki i krzyżyki.
              • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:20
                Ludzie!

                Kombinuja!

                Wladza! To dopiero opium!

                Kilka lat temu kilku naukowcow zastanawialo sie czy neo-liberalizm jest nowa religia - bo w blyskawicznym tepie gawiedz uwierzyla... Jednakze prawdziwa, nazwijmy, religia ma na celu dobro KAZDEGO czlowieka, nie jedynie kilku wybranych, zauwaz.
                • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:30
                  Neolibralizm to był i jest religią dla kapitalistów raczej a nie dla gawiedzi. ;P

                  Dzisiejszą religią Zachodu jest raczej demokracja pięcioprzymiotnikowa. Jej dogmaty są tak zabetonowane, że nawet praktycznie nie wolno dyskutować o możliwych innych formach demokracji nie mówiąc już o innych ustrojach społecznych.
                  Powiedz wierzącemu w demokrację lemingowi, że nie podoba Ci się, a usłyszysz od niego- "to co, chcesz dyktatury albo anarchii". ;)
                  • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:39
                    tak, albo 'komunizmu' ;)

                    Zabawne to ze wlasnie w tym kierunku idzie, wyglada na to. Coraz wiecej energii idzie w obmyslanie alternatywy.

                    Ja Grecja, powtarzam, Grecja! I partia Zielonych (Green)! ;)
                  • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 12:30
                    Z ta demokracja pięcioprzymiotnikowa, spojrzalam, to jest tak ze gdzies po drodze powstaja rozne teorie i zgadywanki a glownym celem demokracji jest wstrasniecie ustalonym po wojnie porzadkiem i doprowadzenie do zaangazowania wszyskich ludzi w organizowanie srodowiska. Rowniez kobiet ktore to tamten porzadek wcisnal do kuchni. Najpierw trzeba wyedukowac bo wciaz wielu ktorzy pojecia nie maja na jakiej planecie sie znajduja. Innym z kolei nie wygodnie przeciez zdobyta pozycje tracic wic opor stawiaja, wymyslajac itp., itd.

                    Wszystko w trakcie zmian teraz. Wierzy sie ze z tego bajzlu wyloni sie nowy porzadek taki z ktorego kazdy bedzie zadowolony - nie chory od niego, przezywajacy zycie godnie i progresywnie i pozytecznie, tak by zycie gladko bylo kontynuowane na Ziemi bez stresow.

                    Najwiecej oporu jednak przy samej ziemi - wiekszosc walczy zaciekle przeciwko tym ktorych przed nosem maja nie rozumiejac, w obawie strat czy to osobistych czy miejscowych. Stad rasizm, zatargi religijne, walka o gender, itp. Sek w tym ze malo kto ma jakas wizje w ogole, nikt tak do konca nie wie jak to niby potem nasz swiat ma wygladac. Tez, kazdy chcialby miec wiecej niz ten drugi, lepiej, lub popasozytowac sobie na innych, itd. I tak to leci....

                    A program ktory polecalam swego czasu niedawno, ten z Freudem, dokladnie wyluszcza jak to sie zbiera opinie ludzi zeby sie dowiedziec co to jest czego chca - dlaczego groch z kapusta z tego wychodzi - i co z tego wynika. Polecam ;)
      • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 10:53
        Bog to przede wszystkim wyjasnienie wszelkich zjawisk nadprzyrodzonych - to czego sie wyjasnic nie da jest sprawa Boga, pomysl. Jakzeby sobie czlowiek takie cechy mogl przypisac?

        Wiem, jest zawsze na gorze kilku palantow ktorym sie zdaje, ale im sie jedynie zdaje ;)

        W poganskich czasach nawet jacys Bozkowie istnieli wszedzie dookola swiata ktorym ofiary skladano - na wszelki wypadek? Generalnie to stworca ktorego sie gawiedz raczej boi. W wyobrazni ludzkiej Bog ma postac czlowieka raczej bardziej z czlowieczej umiejetnosci do wyobrazni niz samego Boga, bo kazdy rozumie jak umie, ...jak mawial pewien gosc o nazwisku Schopenhauer...

        Religie do kontroli tlumu byly tez uzywane - przez ludzi - zauwaz uklad dawnych miast; z jednej strony zamek z drugiej kosciol a posrodku gawiedz.. monitorowana czujnie przez oba.
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 11:17
          Religie wywodzą się zapewne od animizmu i szamanizmu ale te praktyki musiały być skuteczne, bo działały.
          Leczenie Migreniastej w satyrycznym filmiku. ;o))
          www.youtube.com/watch?v=o0IEbuR7iJs

    • malwi.4 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 15:30
      Mam nadzieję, ze nikogo nie urażę, tym co napiszę. Może kiedyś zmienię zdanie, ale dziś uważam, że:

      religia jest zamiast wewnętrznego zintegrowania, to przeniesienie swoich pragnień/potrzeb obok, zaspokajamy wyimaginowanego Boga zamiast siebie
      • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 15:56
        Jak dla mnie to, czcimy Boga za to co stworzyl, bo ni cholery nie rozumiemy jak dal rade sam!

        Te czesc wyrazamy rytualami - w ktorych uczestnictwo nas uspokaja. Siedzisz w kosciele na lawce i kontemplujesz sobie przez godzinke raz na tydzien. Potrzebujesz wiecej to i czesciej chodzisz - bo chcesz zrozumiec? Albo bo nie rozumiesz i gdy tam pojdziesz to czujesz sie bezpiecznie - bo chalupa duza, ladnie urzadzona i wiadomo co do czego w niej. Po to ci ta religia - zebys doszla do tego jak przezyc te ca 80 ktore ci tu Bog dal za pomoca twoich rodzicow, schronic sie w razie potrzeby, ocucic... .

        Wiosna idzie - poobserwuj kwiaty, rosliny, itp., o ludziach nie wspomniawszy - ilu jest i jak kazdy inny - i ZYJE i... kombinuje ;)
        • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 16:25
          Zaspokajać boga obok - zamiast samego siebie,prosić o rozgrzeszenie księdza zamiast samego siebie itp. itd.

          A tak swoją drogą doktryna katolicka jest fajna okradnę,zabiję pójdę do kościoła odklepię kilka zdrowasiek w ramach pokuty i jestem czysta - ale bajer co nie?

          Myślę,że osobowość zintegrowana to taka osobowość,która potrafi nie tylko zaspokajać swoje potrzeby nie krzywdząc innych ale i przewidywać skutki własnego postępowania.
          • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 16:40
            Różne podejście - wydaje mi się,że zależy to od uwarunkowań genetycznych - jedni pracują bardziej półkulą prawą ( abstrakcja,widzenie przestrzenne ) odpowiedzialną za mistykę inni mniej.

            Ważne chyba aby móc potrafić zrównoważyć w/w aby nie mieć kompletnych odlotów religijnych i racjonalnie podchodzić do religii ( aby np. nie być narzędziem w rekach manipulantów )

            Swojego czasu miałam wku... okropnego - i ciągłe pytanie dlaczego ja?

            Religia przyniosła odp. cierpienie uszlachetnia ( he he ) wyrabia chyba jakąś taką wrażliwość na losy innych ludzi.Powoduje to,że widzi się rzeczy niewidzialne dla innych i nie o hokus pokus się rozbija ale np. cele motywy innych ludzi.
            Psychologia natomiast niesie zrozumienie tych motywów - psychopatia,schizofrenia,poczucie niższości,wyższości i inne takie.

            • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 17:20
              mowisz o intrpretacjach Anka.

              Nauka wie do pewnego stopnia - potem glupieje i nie potrafi wyjasnic.

              A poza tym, jak mozna byc osoba zintegrowana bez integracji ze swiatem w ktorym sie zyje, odcietym, z Ziemia, z natura?... raczej to arogancko tak myslec ze mozna. Ze sie jest jednostka a cala reszta to dana ktora nam sie nalezy. Nalezy za co?

              Religia, oczywiscie, wszytkiego nie zalatwi w dziziejszych czasach - jest tez przeciez system w ktorym zyjemy i w ktorym musimy sobie poradzic. On jest narzucony politycznie nie przez Boga, pamietaj.

              W kosciele wiec nie znajdziesz wszystkich odpowiedzi, to prawda. Sama tez bedziesz musiala cos wymyslec zeby sie do sprawy dolozyc - to sie nazywa 'postep' i 'rozwoj'. Nie da sie rozwinac bez wysilku - pchnac trzeba bo inaczej stoi.

              ;))
              • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 27.02.15, 18:26
                tak, interpretacje droga clarissa - sama się często zastanawiam nad cytatami z religii,okazuje się że współczesna nauka tłumaczy wiele.

                Ta cała integracja wydaje mi się zawiera się w jednym zdaniu - nie czyń drugiemu, tyle że jak wiadomo - każdy z nas ma jakieś tam niedociągnięcia i często czyni nawet nieświadomie.

                • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 11:22
                  W integracji psychologicznej chodzi bardziej o brak sprzeczności emocjonalnych np. kochasz męża i jednocześnie go nienawidzisz.
                  • zolza14 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 11:47
                    psycholoq napisał(a):

                    > W integracji psychologicznej chodzi bardziej o brak sprzeczności emocjonalnych
                    > np. kochasz męża i jednocześnie go nienawidzisz.

                    Dokładnie tak.
                  • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 12:09
                    no ale emocje nie jedynie zycia osobistego dotycza i najblizszych. Moga i calego swiata albo dzielnicy w ktorej zyjemy, itp...

                    Mnie to dziwi takie rozumienie religi jakie czasem slysze od innych - np. ze to taki wor do ktorego mozna zrzucic problemy i tam je zostawic. I ze potem juz bedzie rozowo.

                    Religia pelnila i wciaz pelni te sama funkcje co teraz psychoterapia i analiza - w inny sposob ale poobny - wyciszenie, refleksja, bezpieczenstwo, itp. - tylko ze inna droge podpowiada. Czerpie z Pisma Swietego, itp..

                    Psychoterapia ludzi pokierowala w kierunku egoizmu, i neoliberalizmu - wiec i mamy co mamy.

                    Psychoterapia ma lat ca 50 a Religia tysiace...

                    Religia na wspolnote kladzie nawiekszy nacisk. Dwa rozne kierunki to przeciez.
                    • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 12:16
                      clarissa3 napisała:

                      > no ale emocje nie jedynie zycia osobistego dotycza i najblizszych. Moga i caleg
                      > o swiata albo dzielnicy w ktorej zyjemy, itp...

                      Oczywiście, ale najprościej pokazać dezintegrację emocji w jednoczesnej miłości i nienawiści do męża alkoholika.
                      Jedna pani modliła się do wódki aby pozwoliła żyć. Nawet ktoś ten cytat wykorzystał kiedyś jako tytuł programu w TV.
                      • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 12:36
                        ;))

                        Poza religia sa i inne wiary, przeciez...
                        • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 12:46
                          a obojętność - czym jest? emocjom ?
                          • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 18:39
                            Obojętność to emocja o zerowym natężeniu ;)
                    • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 01.03.15, 18:12
                      Coż,według mnie i tego co w biblii to nawet i najwyższy miewa stan pod k u r w i e nn y i generalnie wcale mu się nie dziwię - kiedyś ktoś mi powiedział,że jak ten co nad nami chce kogoś ukarać to mu pierw rozum odbiera.
                      Przyglądając się światu - trudno się z tym nie zgodzić - nieprawdaż?
      • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 12:44
        malwi.4 napisała:

        > Mam nadzieję, ze nikogo nie urażę, tym co napiszę. Może kiedyś zmienię zdanie,
        > ale dziś uważam, że:
        >
        > religia jest zamiast wewnętrznego zintegrowania, to przeniesienie swoich
        > pragnień/potrzeb obok, zaspokajamy wyimaginowanego Boga zamiast siebie

        ale Bóg wie najlepiej, czego nam potrzeba, które potrzeby sa ważne dla nas
        • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 13:32
          W Religii to Bog wie - a w Psychologii to do czego doszla nauka plus gazety, media, reklamy, wiadomosci, TV, i inni ludzie...

          Bo prawda byc moze jest taka ze jesliby zdjac z czlowieka wszelkie informacje, te ktore otrzymal od urodzenia, i oduczyc go wszystkiego czego nauczono, to puste cialo zostanie, bez wlasnych pomyslow, bez orientacji w ktorym kierunku podazac przez zycie, bezradne..?
          • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 14:24
            dodam tu jeszcze, bo ciekawe zebyscie zwrocili uwage na to ze nauka to jest cos co spisal czlowiek - tak ca od 19 wieku - glownie mezczyzni! Jedni rzetelnie inni co im slina przyniosla. Swego czasu byly przeciez w modzie takie np. teorie ze kobiety maja mniejsze mozgi, i inne do tego pierduly.. Sporo powstaje w celu wsparcia ekonomii i gospodarki.

            Wiekszosc wiedzy psychologicznej, szczegolnie tej powstalej po latach 1970, zostala zgromadzona na potrzeby marketingu i HR, czyli Biznesu!

            Zjawiska spoleczne jakich obecnie doswiadczamy nigdy przedtem nie wystepowaly. Ich analiza pojawi sie dopiero za jakies 3-6 lat - najpierw sie przeprowadza badania, potem trzeba je opisac, opublikowac w naukowych srodowiskach, przedyskutowac, itp i dopiero potem dostaja sie do publicznej wiadomosci czy powszechnej edukacji. A zycie trwa!



        • malwi.4 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 14:28
          Mam znajomą w pracy, której wspominałam, o jakiś moich metodach na odstresowanie. Ona mi mówi "czytaj pismo święte wieczorami" - chce mnie nawrócić - Ona czyta. Ale jest tak zapętlona w swoich problemach i problemach, które jej nie dotyczą, na dodatek których nie da się ot tak rozwiązać, bo są po prostu treścią życia, że normalnie jak będę miała w przyszłym tygodniu czas pogadać, to jej znów poradzę, by skupiła się na sobie i takie tam.

          Owszem, świat jest piękny: wiosna, kwiaty, śpiew ptaków. Ale czy Bóg to zrobił po to, by go wychwalać? Taki narcyz z niego? A ile obok tego piękna zgrozy??

          Matka traci swe jedyne osiemnastoletnie dziecko na skutek białaczki. Dziecko w wieku 16 lat traci oko z powodu raka, ojciec trójki dzieci traci ręce i nogi w wypadku nie ze swojej winy. Czemu życie bywa tak okrutne, czemu nieszczęścia dotykają naszych bliźnich niezasłużenie. Bóg śmieje się ze zgrozą: pamiętaj, że mogę w każdej chwili kaleką cię uczynić?
          • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 14:53
            a ne zawracaj glowy takim racjonalizmem...

            Spory dot religii wiele razy doprowadzily juz do wojen - lepiej nie prowadzic. Tu bardziej o funkcji.

            A Bog wcale ci nie kaze siebie podziwiac - sama bys mogla na to wpasc patrzac na kwiaty!

            Potrafilabys bys sama zrobic takie ladne? ;))
          • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 14:54
            > Matka traci swe jedyne osiemnastoletnie dziecko na skutek białaczki. Dziecko w
            > wieku 16 lat traci oko z powodu raka, ojciec trójki dzieci traci ręce i nogi w
            > wypadku nie ze swojej winy. Czemu życie bywa tak okrutne, czemu nieszczęścia d
            > otykają naszych bliźnich niezasłużenie. Bóg śmieje się ze zgrozą: pamiętaj, że
            > mogę w każdej chwili kaleką cię uczynić?

            Jesteś w stanie wybaczyć Bogu?
        • malwi.4 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 14:37
          ale Bóg wie najlepiej, czego nam potrzeba, które potrzeby sa ważne dla nas

          Mona dla mnie to taka bierność jest. Gdyby ktoś wiedział, co dla mnie najlepsze, to bym nie miała tylu możliwych dróg do wybrania. Ile razy zastanawiałaś się, w którą drogę pójść. Analizowałaś za i przeciw. To Ty wyboru dokonywałaś - nie bóg.

          Aczkolwiek jest we mnie uczucie, że coś dzieje się po coś. Ale może to tylko zwykłe ludzkie nadawanie sensu dla poczucia bezpieczeństwa.
          • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:00
            > To Ty wyboru dokonywałaś - nie
            > bóg.

            Poproś Boga, może da Ci jasność umysłu. Ułatwił dobry wybór.
            Najlepiej jak uznasz, że już Ci dał i pozostaje tylko podziękować.
            • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:37
              psycholoq napisał(a):

              > > To Ty wyboru dokonywałaś - nie
              > > bóg.
              >
              > Poproś Boga, może da Ci jasność umysłu. Ułatwił dobry wybór.
              > Najlepiej jak uznasz, że już Ci dał i pozostaje tylko podziękować.

              Też tak myślę, Bóg daje nam światło na podejmowanie decyzji.
          • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:35
            malwi.4 napisała:

            > [i]ale Bóg wie najlepiej, czego nam potrzeba, które potrzeby sa ważne dla nas[/
            > i]
            >
            > Mona dla mnie to taka bierność jest. Gdyby ktoś wiedział, co dla mnie najlepsze
            > , to bym nie miała tylu możliwych dróg do wybrania. Ile razy zastanawiałaś się,
            > w którą drogę pójść. Analizowałaś za i przeciw. To Ty wyboru dokonywałaś - nie
            > bóg.

            Do mnie przemawia to co, chyba Ignacy Loyola powiedział, taki paradoks:
            "Działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie i módl sie tak, jakby wszystko zależało od Boga".
            Ogólnie taka koncepcja, że Bóg ma dla nas plan, ale my nie poddajemy mu się biernie, tylko świadomie go odkrywamy i wybieramy go. Podobno w naszych potrzebach też jest działanie Boże.

            >
            > Aczkolwiek jest we mnie uczucie, że coś dzieje się po coś. Ale może to tylko zw
            > ykłe ludzkie nadawanie sensu dla poczucia bezpieczeństwa.
        • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:04
          mona.blue napisała:
          > Bóg wie najlepiej, czego nam potrzeba, które potrzeby sa ważne dla nas

          Jaki jest Bóg biblijny?
          Zacznijmy od przypomnienia zaburzeń psychicznych z grupy zaburzeń osobowości.
          pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_osobowo%C5%9Bci#Podzia.C5.82_zaburze.C5.84_osobowo.C5.9Bci_wed.C5.82ug_ICD-10
          Dorzućmy jeszcze inne zaburzenia już tylko numerami ICD-10, kto zechce to znajdzie w necie.
          F44.81, F62.0, F 62.1, F 63, F64, F 65.
          Dlaczego tyle psychiatrii w Biblii zapytacie zapewne?
          Bo biblijny Bóg JHWH, nazywany przez katolików Panem Bogiem albo Bogiem Ojcem, posiada liczne elementy zaburzeń osobowości i nie tylko.
          Jak poczytacie na czym one polegają i przeczytacie choćby tylko Księgę Rodzaju, Księgę Wyjścia ewentualnie jeszcze Ewangelię, to na pewno przyznacie mi rację.
          Biblijny Bóg kwalifikowałby się na terapię.

          Dlaczego zatem ponad miliard katolików, miliony innych chrześcijan i judaiści tak Go kochają, wielbią, wierzą Mu, ufają bezgranicznie, podziwiają, stawiają świątynie itd. ?
          • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:39
            Coś ściemniasz, Chrystus jest wzorem zdrowia psychicznego, dojrzałej, zintegrowanej osobowości.
            • psycholoq Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:46
              Pisałem o Bogu Ojcu, czyli JHWH albo Adonai.
              Jezus to inna historia, choć też można Mu coś wrzucić.
              Ususzył drzewo figowe, bo nie dawało owoców.
              Utopił 2000 świń w jeziorze.
              Powiedział "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."
          • clarissa3 Re: Psychologia i Bóg 28.02.15, 15:47
            bo zaprasza do siebie wszystkich - nie tylko tych pieknych i bogatych z silnymi lokciami..;))
    • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 11:37
      Psycholog
      Raczej osoba zaburzona, ale jak integruje bozia osobowość to bardzo proszę;

      Badania naukowe odkryły związek pomiędzy występowaniem zaburzeń psychicznych w postaci lęków, paranoi, nerwic, obsesyjnego zachowania wśród osób których wierzenia religijne obejmują wiarę w obsesyjnego i mściwego boga, czyli takiego jak przedstawia to chrześcijańska biblia.


      m.huffpost.com/us/entry/3097025
      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 11:52
        Psycholog
        Odrazu widać że brak nawet wiedzy z gimnazjum, bo to dzieci w gimnazjum wiedzą co to kompleks Edypa i są w stanie zrozumieć że osoby religijne, mają ten kompleks nierozwiązany, dlaczego? Bo ludzie dojrzali nie potrzebują tatusia, który za pomocą księdza decyduje jak mają żyć. Sami decydują o swoim życiu, a nie tatuś, tatuś prowadzi za rączke i bezrefleksyjnie słuchają księży. Tacy ludzie są niedojrzali. A że dziadek psychologii to był specjalista od nerwic to masz nadal aktualne:


        Nerwica eklezjogenna – zaburzenie psychiczne o etiologii związanej z dogmatyką i nauczaniem religijnym, przeważnie objawiającym się występowaniem stanów lękowych. Najczęściej występuje w religiach, których rytuały i zasady mocno ingerują w życie osobiste wyznawców. Często związana jest z konfliktem między nakazami wiary a potrzebami seksualnymi wyznawcy. Podłożem schorzenia jest konflikt wartości. Leczenie jest trudne, ze względu na konieczność ingerencji w sferę religijności i duchowości chorego. Jako odrębną jednostkę chorobową sklasyfikował to schorzenie berliński ginekolog Eberhard Schaetzing w 1955. Seksuolog dr Zbigniew Lew-Starowicz definiuje je jako "zaburzenia seksualne o charakterze nerwicowym spowodowane nauczaniem kościelnym", jednakże obecnie znaczenie pojęcia jest szersze i obejmuje wszelkie zaburzenia psychiczne związane z nauczaniem kościelnym, nie tylko na tle seksualnym.

        pl.m.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna
        • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 12:59
          Tak to dość powszechny problem - od początku chrześcijaństwa biblia była interpretowana na potrzeby trzymania masy w rydzach.
          Bóg został objawiony jako mściwy,podły bożek żądający ślepego posłuszeństwa.

          Każący za najdrobniejsze przewinienie.
          Co według mnie jest kompletną bzdurą - i jeszcze ten mistycyzm he he
          Też jestem skłonna do twierdzenia,że religia wypaczyła seksualnie dużą część populacji - doświadczyłam na własnej skórze.
          Zresztą myślę,ze ideologia religijna użyta w taki sposób w jaki została użyta zaważyła również na wszystkich relacjach ogólnoludzkich.
          • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:16
            Najbardziej śmieszy mnie cytat "żyć w czystości" - wielu to się kojarzy z jakąś nienormalną abstynencją seksualną, według mnie żyć w czystości to żyć w zgodzie ze sobą i nie robić drugiemu,co nam by było niemiłe.

            • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:41
              Bo cnota zanim kler poszedł w celibat polegała na dobrym postępowaniu, jak kler poszedł w celibat, dobrem stało się brak seksu, co aż żydom pejsy się skręciły, bo co ma dobro wspólnego z brakiem seksu?. A jak Maria matka kilkorga dzieci nagle odziewiczała, to im pejsy w drugą stronę się wykręciły, ale kler krzyknął że on nieomylny i na mieczu żydów poniósł. A prawidłowo to żyć w cnocie to mądrze, rozumie, z sumieniem i wrażliwością postępować, czyli to wszystko czego nie znajdziesz w kościele.
              • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:55
                tak,seks stał się ulubionym motywem ludzi zwłaszcza tych "religijnych"
                Poniekąd się cieszę obecną rewolucją seksualną - jest to duży krok do tego gdy już ludzkość wytarza się we wszystkich możliwych pozycjach z dziećmi,kozami sztucznymi penisami,lalami - może wtedy zaczną większą uwagę przykładać do swoich potrzeb że tak napiszę duchowych.
                Nie będzie "owocu zakazanego" to może wtedy zwrócą się do takich wartości jak szczerość,zaufanie itp <- obecnie wyświechtane banały.
          • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:17
            Portret boga w bibli, psychologiczny, to sadystyczny psychopata, zwróć uwagę że karze za człowieczeństwo, jak ciekawość, czy w wydaniu kościelnym za seks, taki tatuś co bije za to że jesteś. Ktoś kto bierze na poważnie tą religię wygląda gorzej od deliryka, jest tak bardzo zniszczony, bo musi wybić sobie cechy ludzkie. Fanatycy co ludzi atakują to obłudnicy, sami nie wykonują, ale innych biczują, obłuda chroni przed całkowitym zdegenerowaniem. Nie piszałem tutaj tylko wiadomości przeglądałem i czasem zerkam na forum i ono nie jest psychologiczne, ale to już przegięcie w tym wątku, bo psychologia czy psychiatria oddawna udowodniła, jak niszcząca jest ta religia na wielu płaszczyznach, co nawet gołym okiem widać, że ta agresja płynąca z kościoła, ze zdrowego życia nie wyrosła, nie trzeba być wielce obeznanym aby to widzieć.
            • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:38
              androgenik napisał(a):

              > Portret boga w bibli, psychologiczny, to sadystyczny psychopata, zwróć uwagę że
              > karze za człowieczeństwo, jak ciekawość

              Sami się każemy :)) Ciekawość,potrzeba zaprowadziła nas na "szczyty technologiczne" i co mamy? Ano jedzenie,które tylko wyglądem je przypomina,powietrze,które jeszcze trochę,a będzie to samo co palenie fajek i ziemie,która nie będzie się do niczego nadawać między czasie szukając leku na raka.Paradoks.Jesteśmy za głupi aby tworzyć niczym "najwyższy" wszystko co sami próbujemy tworzyć w konsekwencji obraca się przeciwko nam samym gdzie tu sens i logika?
              • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 13:58
                Jak ci tak źle masz puszcze amazońską, jeszcze nie wycieli, tam ci będzie wspaniale. A co do ciekawości, nie da się jej pozbyć, spójrz na dzieci, to jest jeden z trwałych atrybutów psychiki każdego człowieka. Dlatego mamy tutaj psychopatię osób tworzących tego boga, wzorując go na rodzicach, bo stworzył ludzi ciekawymi i ich za to bije. A teraz spróbuj karać ciągle swoje dziecko za to że ciekawe, to będziesz przecież sadystycznym okrutnikiem, bo karzesz za to jakie jest i nie da się tego zmienić nawet jak ześlesz potop. Tylko dwoje ludzi zostawił bo nie miałby się nad kim pastwić ten bóg. Wujo Stalin to pikuś przy tym bogu, chociaż dużo podobieństw.
                • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 14:06
                  Nie doczytałaś - nawet nie za ciekawość tylko za głupotę :)))
                  Przecież rodzice również stosują system kary i nagrody za mądrość roztropność nagradzają to i dlaczego ten u "góry" miałby tego nie robić?
                  Myślisz,że w jakimkolwiek miejscu byłoby inaczej jak tutaj?
                  Te same odwieczne problemy aż czasami głupio patrzeć na idiotyzmy,których jestem świadkiem :D
                  • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 14:11
                    Chowając się za następnym nickiem podciągasz moje myślenie - ja nigdzie nie pisałam,że potrzebuję recepty na życie.
                    Chciałam zrozumieć zachowania ( łącznie ze swoim ) innych ludzi,motywy od strony psychologii,psychiatrii.
    • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 14:18
      Oczywiście mogę stąd odejść cóż nowego mogę się tutaj dowiedzieć?
      Jednak prosiłabym aby nikt z użytkowników nie wywoływał mnie z imienia :)) po co?
      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:20
        Trochę jesteś paranoiczna, teorie spiskowe i żyd za każdym drzewem pewnie wyjdzie dalej.
        Nie, po prostu ten wątek sprowokował swoim zakłamaniem. Bo jeśli chodzi o spójność religianta to bardzo nie bardzo, bo jak się wypiera cechy ludzkie i uważa seksualność przykładowo za grzech, to właśnie pojawią się pęknięcie między naturą a wiarą i tym samym nerwica, człowiek jest ciałem które gryzie i piętnuje, z tej frustracji lubi powyżywać się na kobietach lub podpalać tęcze. Jak sobie sprawdzisz ip to wyjdzie że tu nie pisałem.
        • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:47
          androgenik napisał(a):

          > Trochę jesteś paranoiczna, teorie spiskowe i żyd za każdym drzewem pewnie wyjdz
          > ie dalej.

          ale za to nie mam zapędów dyktatorskich :D

          > Nie, po prostu ten wątek sprowokował swoim zakłamaniem. Bo jeśli chodzi o spójn
          > ość religianta to bardzo nie bardzo, bo jak się wypiera cechy ludzkie i uważa s
          > eksualność przykładowo za grzech,

          ani obsesyjna


          Jak sobie sp
          > rawdzisz ip to wyjdzie że tu nie pisałem.

          ani nie mam zapędów detektywistycznych :))
          • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 15:54
            Anka
            Poważnie?
            Niektórzy już mają taką paranoje że sprawdzają komuś sprzęt, a nawet miejsce z którego pisze, bo szukają jakiś punktów w swojej podejrzliwości którę mogą złapać i gryźć, za to jeszcze inni wszystko maskują jak przed tsunami jakimś. :)
            • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:07
              Wiesz od momentu gdy zdałam sobie sprawę iż "pochodzenie żydowskie" zapewnia nietykalność to gdybym chciała być nietykalna to bym te korzenie spod ziemi wydrapała.
              Mogłabym wtedy wszystko,a na każdy zarzut leciałabym antysemityzmem.

              Świat to ogółem jedna wielka paranoja - nawet US na dzień dobry podejrzliwie się zachowuje zakładając,że każdy chce oszukać.

              I co Ty na to?
              A tak po za tym styl pisania,forma,sposób myślenia to jak odcisk palca :D
            • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:11
              I zastanawiam się czego Ty szukasz w czym chcesz się utwierdzić - och ta podejrzliwość :D
              • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:18
                Tak myślałem teraz będzie o żydach. I wątpie czy zrozumiesz że ty nie żyda nienawidzisz tylko swojego tatę, krzywdę ci zrobił ale dziecku nie wolno nie lubić taty bo jeszcze bardziej oberwie, więc to co masz do taty przelewasz na żyda urojonego. Ale wiem i tak nie dotrze.
                • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:23
                  androgenik napisał(a):

                  > Tak myślałem teraz będzie o żydach.

                  Nie, o ludziach złej woli a jak ich nazwiesz Twoja sprawa :)))



                  • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:29
                    albo może lepiej już niech nie pisze.
                  • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:29
                    Źli ludzie to antysemici, antysemityzm to choroba, po prostu taki osobnik tak nienawidzi że z nienawiści dostaje urojeń( nie mylić z halucynacjami, urojenia tworzą alternatywną rzeczywistość) na bazie tej nienawiści wszystko przekręca przeciwko żydom i tworzy urojoną alternatywną historie, że zawsze winni żydzi. Ludzie z nienawiści wariują, więc antysemityzm obecnie jest tylko szkodliwy głównie dla antysemity, więc oszczędzaj zdrowie.
                    • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:33
                      Tobie również dużo zdrowia i samozaparcia w udowadnianiu jaki to katolik zły i niedobry - pożytecznych nie brakuje :)))
                      • zauroczonaewa Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:37
                        miałaś na myśli idiotów?

                        Wystarczy uzmysłowić i przyswoić sobie dziel i rządź - wtedy wszystko jasne.
                        Szkoda,że dla tych pożytecznych nie :(
                      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:46
                        Nie muszę udowadniać jak zła jest ta religia i jakie paskuctwa tworzy, od stucieci mamy na to fakty i badania, szkoda tylko że są tacy niedouczeni, by nie rozumieć dlaczego tak szkodliwą intytucje w europie wywali za burtę. A jak jest psychologia i bóg, to nasz autor musi ją wyrzucić za burtę jak i większość nauki, bo bardzo nauce i religii nie po drodze. Tak gniewa się na dziadka psychologii, a przecież już w 19 wieku to wyjaśnił dlaczego palą tęcze, gdyż zauważył że katolicy z powodu wypierania naturalnej seksualności mają nerwice i tym samym atakują homoseksualistów czy nawet tęcze która im się kojarzy ze sferą którą wypierają. Dlatego wszędzie widzą ten straszny zły seks.
                        • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:51
                          tak jak się spodziewałam - podłoże seksualne.Nigdzie w biblii nie pisze,że seks jest zły czy nieczysty.Poczytaj i zastanów się z kim lub czym chcesz walczyć.

                          dziękuję i do widzenia
                          • androgenik Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:57
                            W bibli nie, ale co ma kler wspólnego, sama widzisz jakie obsesje mają do kobiet odnośnie antyprzemocowej, jakby mogli to by palili na stosie, to właśnie przez celibat i frustracje z niego tak nienawidzą kobiet. A biblia przecież potępia celibat, co nie znaczy że w innych miejscach, to opowieści poważnie chorych osób.
                • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 04.03.15, 16:24
                  I zdaje się,że lubisz wciskać innym to czego nie powiedzieli czy nie zrobili głuchnąc na argumenty?

                  Pisz,pisz pobawimy się w lusterko :D
    • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 11:02
      Bóg jest miłosierny i kocha nas wszystkich.

      Szkoda tylko, że niektórzy skłonii sa zwrócić sie do niwgo dopiero, gdy smierć im zaglada w oczy.
      • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 13:11
        Stalin też jest dobry i kochał ludzi, tak większość rosjan uważa, a szczególnie tych starszych co nawet zgłosili do cerkwi aby go ogłosić świętym.
        • mona.blue Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 13:39
          androgenik napisał(a):

          > Stalin też jest dobry i kochał ludzi, tak większość rosjan uważa, a szczególnie
          > tych starszych co nawet zgłosili do cerkwi aby go ogłosić świętym.

          Stalin był morderca i psychopatą

          a Bóg czyni dobre rzeczy w życiu ludzi, którzy ida Jego drogą
          • androgenik Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 15:23
            Rosjanie wierzą że stalin dobry przez indoktrynacje, to samo tyczy katolików, dlaczego katolicy źli, masz Fromma;


            "Dlaczego uczniowie Chrystusa tak łatwo dostrzegają źdźbło w oku swoich owieczek, a belka w ich własnych oczach jawi im się jako „namiętność, z którą nie można walczyć”? Wbrew pozorom takie zachowanie da się wyjaśnić. Zrobił to Erich Fromm, który próbował dociec, skąd bierze się tak gigantyczna sprzeczność między założeniami chrześcijaństwa a rzeczywistym zachowaniem jego wyznawców. Psychoanalityk starał się wyjaśnić, jak naśladowcy z gruntu łagodnego Chrystusa mogli dopuścić się masowych morderstw czasów wypraw krzyżowych, inkwizycji i późniejszych wojen religijnych. To dokładnie ten sam mechanizm, który sprawia, że biskup Pieronek jest gotów zrelatywizować i usprawiedliwić pedofilię, mimo ewidentnego i jednoznacznego zła, które wynika z wykorzystywania dzieci.


            Wyjaśnienie zaczyna się od analizy więzi, która łączy ludzi z Bogiem. Właściwie trafniejsze by tu było określenie „transakcja”. Według Fromma ludzie bojąc się śmierci, stworzyli koncept miłującego Boga, który daje im obietnicę zbawienia i życia wiecznego. Jednak miało to swoje koszty. Ludzie przypisali swój potencjał dobroci Bogu, przez co sami się jej… pozbawili. W antropologii mówi się w dwóch oddzielnych sferach – sacrum i profanum. Pierwsza z nich odnosi się do tego, co boskie, uświęcone, wyjątkowe i niedostępne śmiertelnikom. Sfera profanum jest przeciwieństwem sacrum, w niej mieszczą się rzeczy ziemskie, wręcz przyziemne. Tym samym, kiedy ludzie przenieśli dobro do sfery sacrum, wyrzucili je z siebie, bo z samej definicji nikt nie może być tak dobry jak idealny Bóg. Stąd wzięło się uświęcone religią przeświadczenie, że ludzie z natury rzeczy są grzeszni, źli i okrutni. W istocie krzyżowcy mieli świadomość, że kiedy mordowali mieszkańców Jerozolimy, w tym kobiety i dzieci, czy wyrzynali Katarów i innych heretyków, czynili inaczej, niż zrobiłby to Chrystus – ich patron. Patron z samej definicji niedościgniony, bo pochodzący ze sfery sacrum. Ale oni mogli tak robić, bo są tylko ludźmi, istotami z założenia ułomnymi i grzesznymi. Ale – dzięki zawartej transakcji – Bóg im wybaczy i w zamian za wyznawaną wiarę i modlitwy obdarzy upragnionym życiem wiecznym.


            To jest też sposób postrzegania świata charakterystyczny dla biskupa Pieronka, a jednocześnie dla przeważającej większości Kościoła. Grzech jest zły i trzeba go napiętnować, ale jest też naturalny, ponieważ tylko Bóg jest bezgrzeszny. Pedofilia jest grzechem, a jako taka jest nieunikniona, bo „żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, do czego go pchają namiętności”. To mechanizm wyjątkowo elegancki w swej prostocie – słudzy Boga mają walczyć z grzechem, ale z samej definicji też są grzeszni i nic nie da się z tym faktem zrobić. Fromm nie pozostawia jednak złudzeń – taka wiara to zubażanie siebie, bo dobro, które ludzie przypisują Bogu, tak naprawdę ma swoje źródło wewnątrz samego człowieka. W momencie wpisania swoich pozytywnych cech w sferę sacrum, nasze ziemskie profanum staje się uboższe, a tym samym podatne na czynienie zła."
            • ankaskakanka10 Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 16:38
              androgenik napisał(a):


              Ludzie przypisali
              > swój potencjał dobroci Bogu, przez co sami się jej… pozbawili.

              nic dodać nic ująć.
      • leda16 Re: Psychologia i Bóg 05.03.15, 20:34
        mona.blue napisała:
        > Szkoda tylko, że niektórzy skłonii sa zwrócić sie do niwgo dopiero, gdy smierć
        > im zaglada w oczy.


        A niby czemu? Przecież w Biblii jest powiedziane, że w Niebie większa radość z jednego nawróconego grzesznika niż z 10-ciu sprawiedliwych ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne