psycholoq
25.02.15, 22:31
Obraz Boga pozostaje w człowieku przez całe życie, zawsze gotowy do akceptacji lub odrzucenia.
Człowiek o zintegrowanej osobowości wierzy w Boga.
Ateista ma często stałą potrzebę, dosłownie codziennego odrzucania Boga. Taki człowiek jest zdezintegrowany.
Bóg jednak przecież pozostaje z takim pozornym ateistą jako obiekt do natrętnego odrzucania i zaprzeczania Jego istnieniu.
Małe dziecko odczuwa stale potrzebę obecności, bliskości matki lub ojca. Jeśli nie ma ich w pobliżu dochodzi do tzw. psychologicznej relacji z obiektem zastępczym.
Może to być np. pluszowy miś. Miś nie zapewnia realnego bezpieczeństwa ale daje poczucie bezpieczeństwa.
Miś zostaje w pewnym okresie życia wyniesiony na strych i zapomniany. Inaczej jest z Bogiem. Ten pozostanie z człowiekiem o zintegrowanej osobowości przez całe życie.
Nie ma dla psychologa znaczenia czy Bóg istnieje naprawdę, czy jest wymysłem człowieka. Ważne jest, żeby człowiek miał z Bogiem dobre relacje.
Możliwości tych relacji jest wiele, zależne są m.in. od osobowości człowieka.
Z praktyki wiem, że dorosły człowiek niewierzący miał w dzieciństwie i młodości niewłaściwe stosunki z rodzicami czy opiekunami. Dlatego nie może nawiązać zdrowych relacji z Bogiem.