Gość: nutka
IP: *.aster.pl
11.09.04, 20:02
...konfliktowa, wybuchowa, niemiła, "zwalniam" kogoś co chwila, zarzucam
niekompetencję, przybieram chłodny, "ważny" ton głosu. Po ochłonięciu jest mi
głupio. Zdaję sobie że ranię innych. Na szczęście umiem powiedzieć
przepraszam. Nie zawsze mam taka okazję- czasami obrywa się obcej osobie,
komuś kto wydawał mi się niemiły i go zjechałam, wręcz zmieszałam z błotem.
Zdaję sobie sprawę że wiele spraw można załatwić inaczej, z uśmiechem na
ustach a nie zaczynając od ustawiania kogoś w kącie, okazywania
niezadowolenia.
Sama nie mogę ze sobą momentami wytrzymac, a co mówić o innych. Co robić?
Życie jest takie zapędzone, stresujące. Jak sobie pomóc? W jaki sposób
odreagowywac inaczej? Nie zawsze taka byłam. Nie wiem- może jestem
choleryczką i w tym problem, ale chyba jest jakieś lekarstwo na okiełzanie
niewyparzonego języka.