mostena
12.09.04, 15:46
Zagladam tu od jakiegos czasu, nie przeczytalam jeszcze wszystkich postow,
ale nadrobie to. Przeczytalam za to blog Horli, obiecalam tam, ze sie odezwe -
zatem odzywam.
Coz, chyba wiecie, z jakiego powodu tu jestem. Pewnie opisze dokladnie 'swoja
historie', ale moze jeszcze nie dzis;)
Odchudzam sie. Wiekszosc z was chyba tego nie robi. Ja musze - tak, musze.
Nic na to nie poradze, to nie jest kwestia 'nastawienia psychicznego' itp, po
prostu chce wykonywac konkretny zawod i w zwiazku z tym musze jakos wygladac.
Wazylam normalnie ok.60 kg przy wzroscie 162cm. Wygladalam dosc zgrabnie -
mam duzy biust, ciezkie kosci, wydaje sie, ze waze ok. 5 kg mniej niz
naprawde. Zaczelam sie odchudzac, przytylam. Najwyzsza waga? 74 kg. Moze 72.
Wyobrazacie sobie? I myslenie 'gdybym nie zaczela'... Jednak niedawno zdalam
sobie sprawe z tego, ze... to chyba dobrze. Mimo, ze zmarnowalam kilka lat,
tych, ktore mogly byc najfajniejsze - koniec liceum, poczatek studiow, zdalam
sobie sprawe z tego, ze MAM PROBLEM Z JEDZENIEM. Bo mialam go od zawsze!
Mimo, ze nie bylam gruba. Znacie to, prawda?;)
Jestem teraz (aaa, boje sie 'rozpracowania'... no ale trudno, napisze) za
granica, jako au-pair. Nie place za jedzenie, moge wybierac co chce, wiec
wybieram - surowki, jogurty i inne takie. Przyjechalam tu z waga 72 kg,
teraz waze 63-64. Odchudzam sie od poczatku, czyli od dwoch miesiecy. Idzie
mi wyjatkowo dobrze. Tylko dwa razy, kiedy mialam cisnienie na natychmiastwo
schudniecie 'juz teraz', mialam - paradoksalnie - napad! Mimo, ze sama mam
tylko zdrowe, chude jedzonko, moi hosci, czyli rodzina z ktora mieszkam, maja
pelna kuchnie slodyczy, przeroznych. kiedy zostaje wieczorem sama z dziecmi
sytuacja jest wymarzona - dlugi, spokojny wieczor, komputer, dvd albo
ksiazka, pusta kuchnia - i ja. Ale daje rade, sama sie dziwie. Jem wrecz
idealnie! Boje sie tylko, co bedzie pozniej... Zawsze sa przeciez jakies
okazje... przerwie sie lancuch ladnych dni i ...
Moze tyle na razie;) Pozdrawiam was wszystkie!!! Wierze w was i mam nadzieje,
ze wy we mnie tez;)