Gość: dodo
IP: 209.226.65.*
09.04.02, 16:51
na fali watku o adolfach i alfonsach pomyslalam sobie, ze moglibysmy sie tu
troszke publicznie potlumaczyc ;-) z imon jakimi obdarzylismy nasze dzieci.
dla wielu ludzi imie to bardzo wazna sprawa. od czasu do czasu pojawiaja sie
watki oczekujacych na potomstwo rodzicow, ktorzy prosza o podpowiedz jakichs
ladnych imion. no i pewnie sa ludzie bardzo niezadowoleni z wyborow swoich
rodzicow - tu tu jest nasza szansa zeby przynajmniej powiedziec dlaczego ktos
nazwal corke scholastyka albo syna gerwazy (wcale nie krytykuje tych imion!).
moje dzieci to hugo, antonina i stefan.
hugo dostal swoje imie od misjonarek w szpitaliku, w ktorym sie urodzil a my mu
je zostawilismy, bo to byla jedyna jego wlasna "rzecz" z jaka do nas przybyl.
antonina jest skutkiem lektur szkolnych a mianowicie niekonczacej sie milosci
mojego meza do niejakiej tosi z "plastusiowego pamietnika".
stefan to imie powtarzajace sie w mojej rodzinie w kazdym pokoleniu (w wersji
damskiej badz meskiej) i poniewaz moj brat nie mial ani stefana, ani stefanii -
padlo na mojego syna ale on chyba z tego powodu nie cierpi.
i tak sobie mysle, ze raczej byloby mi jakos glupio i przykro gdyby ktores
z moich dzieci zapragnelo kiedys nagle zmienic swoje imie. bo przeciez dostaly
je od nas jak najcenniejsze prezenty ale moze tylko jestem sentymentalna...
a jak to z wami jest?