zolza14
08.04.15, 22:26
Niedawno cytowałam dość prowokacyjną tezę przejętą od starożytnego, greckiego filozofa Epikteta, która brzmi: Nikt nie może zostać zraniony, jeśli nie zrani się sam. ( chodzi o zranienie psychiczne; naszej duszy- naszego prawdziwego ja.)
W pierwszym momencie ta teza budzi sprzeciw i pytanie; Jak to ? Przecież to nieprawda !
Po bliższym przyjrzeniu się swoim zranieniom jednak można dojść do wniosku, że przynajmniej część bólu sami sobie zadajemy.
Nie można tej tezy absolutyzować, bo jest wiele sytuacji, w której nie mamy szansy uniknąć psychicznych okaleczeń.
Jeśli urazów doznajemy w dzieciństwie, to przecież nie możemy temu zapobiec. Jednakże już to, czy stale rozgrzebujemy nasze rany i hodujemy urazy, lub też pracujemy nad nimi, byśmy mogli się od nich uwolnić i wyzdrowieć zależy od nas samych.
Podczas terapii jest konieczne, by zerwać plastry, które okrywają te stare rany, przyjrzeć się im, jeszcze raz przeżyć ból, który wówczas odczuwaliśmy, ale nazbyt szybko go stłumiliśmy, lub wyparli. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie pozbyć się tych ran.
Francuski filozof Pascal Bruckner trafnie opisał to zjawisko w swoim piśmie " Cierpię- więc jestem". Opisuje on obecnie rozpowszechnioną tendencję do traktowania siebie jako ofiary.
Czuć się jako ofiara zawsze oznacza- nie przyznawać się do winy, przypisywać winę innym.
Teza, którą na wstępie przytoczyłam , zgodnie z którą sami siebie ranimy, pozwala dokonać rewizji swojej ideologii życiowej, nakazującej nam ciągle czuć się źle, w myśl której wszystko dookoła jest niedobre.
Epiktet byl niewolnikiem i jego pan bił go tak, że zaczął kuleć.Jako niewolnik zawieziony został do Rzymu i oddany w służbę wyzwoleńcowi Nerona. Ten również traktował go nieludzko.
U niego Epiktet dowiedział się, że ktoś kto został okaleczony przez drugiego człwieka, przekazuje swoje rany innym. Ten wyzwoleniec- Epafrodyt jako były niewolnik, mógł przecież współczuć Epiktetowi. Nastąpiło jednak coś zupełnie przeciwnego. Ponieważ nie dokonał rozrachunku ze swoją przeszłością, przekazywał swoje urazy innym.
Jest to fenomen szeroko opisywany przez dzisiejszą pychologię.
Rany, które nie zostały przez nas opatrzone, skazują nas na to, byśmy okaleczali siebie albo innych.
Jesli nie zadajemy bólu innym, to sprawiamy go sobie- wymierzając sobie kary, poniżając siebie, a nawet dokonując samookaleczeń.
Niektóre choroby nasuwają podejrzenie,że są formą samoukarania się, że odtrącenie, którego doświadczyło się w dzieciństwie, przekształcone zostało w'" samoodtrącenie" i nienawiśc do samego siebie.