dorisn
14.07.15, 17:22
Zastanawia mnie skąd bierze się następujące zachowanie kobiet wobec siebie - do zespołu (w pracy, klub zainteresowań, grupa znajomych) dołączyła nowa kobieta.
Przedstawiła się i niby jest ciepło przyjęta przez kobiety z grupy, ale maja miejsce takei zachowania i komunikacja niewerbalna:
- reszta kobiet patrzy się na tą nową, ale ukradkiem uśmiechają się do siebie (nawet charakterystyczny wulgarny "suczy" uśmieszek);
- obserwują nową, ukradkiem zza komputera "węgła" przeciągle się wpatrują, obserwują ja w zwykłych życiowych sytuacjach (np kiedy szuka czegoś w torebce, rozmawia z kimś);
- część załogi izoluje się od nowej, unikają rozmów z nią. Kiedy nowa jest szefowa nie odpowiadają na jej pytania, albo odpowiadają zdawkowo;
- bardzo często czerwienią się przy rozmowie z "nową" ,widać,że skacze im tętno, reakcja jak przy strachu;
- druga część - kiedy nowa o coś pyta, patrzą na nią skrzywione, lekko spod łba, z lekko obnażonymi "kłami" ("whaaaatt?");
- odwracają się udając pozę modelki i mierzą ostentacyjnie nową od dołu do góry;
- próbują nawiązać kontakt wzrokowy - coś mówią i nagle wytrzeszczają oczy, albo przeciągle patrzą się w oczy nowej;
- wymyślają jakieś zagrywki psychologiczne typu " ciekawe jak zareaguje, jak tak zrobimy";
- ulubiony temat ich rozmów to nowa "co zrobiła, co powiedziała, jaka była scenka w biurze", dodawanie i przedstawianie wszystkiego w krzywym zwierciadle, z wypiekami na twarzy;
Mówimy o środowisku dorosłych kobiet dwudziesto, trzydziestoletnich. Pytam, bo się zastanawiam, co może mieć w sobie dana osoba, że przyciąga takie zachowanie.
Przytrafiło się to kilku moim znajomym, a to kobiety normalne, część z nich jest urodziwa (ale uroda to wiadomo kwestia gustu), część tzw przeciętnej urody, ale wszystkie są naturalnie pewne siebie i nie maja w sobie nic z jakieś głupiej rywalizacji. Ale nie maja kompleksów, nei chcą się tez jakoś wyróżniać, ot normalne, spokojne kobiety.