1klementyna 06.11.15, 10:25 Ciekawy artykuł o warunkach powodzenia terapii i nie tylko: zdrowaglowa.pl/od-czego-zalezy-skutecznosc-psychoterapii/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nvv Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 10:32 Zaraz wpadnie Nanie2 i będzie na nie. Ma cięty język i swoje racje. I tak ładnie pisze... ciekawe czy jest ładna. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 10:42 Wiesz, gdzie to mam? ;) A tak na marginesie to szkoda, że takie osoby marnują mnóstwo energii na walkę ze światem, zamiast przeznaczyć ją na pracę nad sobą. Ale to ich wybór.;) Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:15 Nie dosc ze ladna to i mloda i inteligentna ... co widac po reakcji... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:49 Skąd wiesz? A tak na marginesie, czy uroda i wiek mają znaczenie, szczególnie na forum? Z tego, co pisała Nanie, to pierwszej młodości już nie jest, ale od Ciebie faktycznie jest młodsza, jak i ja. :P Szukasz rozrywki, widzę.:D Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:50 Dodam, że na brak inteligencji również nie narzekam, więc nie przypisuj mi swoich kompleksów, ok? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:58 ze ty na swoj nie narzekasz, a szkoda, to wiemy juz od dawna! Szkoda tez, że takie osoby jak ty marnują mnóstwo energii na walkę z forumowiczkami, zamiast przeznaczyć ją na pracę nad sobą !! Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:07 Znowu napisałaś o swoich bolączkach. :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:53 pytasz mnie skad wiem ze jest w miare inteligentna..?! A domysl sie!! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:02 Nie rób z siebie idiotki, bo wszyscy doskonale wiedzą o czym pisałam. O tym, że jest inteligentna widać po wpisach, natomiast odnosiłam się do wieku i urody. Zapomniałam, że Ty musisz mieć wyłożone wszystko łopatologicznie. Poza tym pisałam do Nvv, a nie do Ciebie. On jest wystarczająco bystry żeby zrozumieć o czym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:25 A tak na marginesie to szkoda, że takie osoby marnują mnóstwo energii na walkę ze światem, zamiast przeznaczyć ją na pracę nad sobą. Ale to ich wybór.;) Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 11:56 W pytaniu odniosłam się do uszczypliwości Nanie. Wyjaśniam, bo niektórzy, zakompleksieni, doszukują się drugiego dna. :D Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:01 no to sie lepiej wlasna zajmij - zamiast obsmarowywac inne forumowiczki pod ich nieobecnosc! W jezyk sie gryz! Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:04 Idź z tym do Nvv, a nie do mnie, ok? I tak ogólnie odwal się ode mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:19 jedno i drugie tepe - nvv raz po glowie dostal za takie wstawki ale widac nie pomoglo. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:34 Klementyna, zamiast pisać głupoty o ludziach których nie znasz może sama skomentujesz artykuł? Pisałam Ci już że jestem w terapii-eksperymencie. A energii mi starcza i na walkę ze światem i na inne rzeczy. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:39 Tak jest wiolciu - prawie co dzien to tu podziwiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:59 Swoje zdanie na temat terapii, a właściwie roli relacji terapeutycznej, wyrażałam tu wielokrotnie. Dla tych, którzy go nie znają napiszę, że lecząco może zadziałać relacja oparta na zaufaniu, szacunku, otwartości na zmiany. I powtórzę, iż nie wróżę powodzenia relacji, w której klient uważa terapeutę za idiotę oraz podważa na forum jego autorytet. Rozbierać artykułu na czynniki nie będę, bo dla mnie istotne jest jego przesłanie. Jakie głupoty o ludziach, których nie znam pisałam, bo nie zauważyłam? O walce ze światem sama ciągle piszesz i namawiasz do tego innych, choćby na swoim blogu, który często linkujesz. Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłam przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 13:18 Tak jest, to Swiety Mikolaj to napisal o nanie. A co do terapi to tez ci sie cos miesza: I powtórzę, iż nie wróżę powodzenia relacji, w której klient uważa terapeutę za idiotę oraz > podważa na forum jego autorytet. bo zadne terapie nie sa przeprowadzane tu na forum przeciez wiec napisane tu w afekcie zdanie nijak autorytetu nieznanego nikomu terapeuty nie podwaza - natomiast duzo gorszym jest twoje usilne raz po raz podwazanie zdania innych forumowiczow. A, na marginesie, jesli dyskutowac o terapi nie zamierzasz to po grzyba wklejasz taki artykul.. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 13:25 Bo znowu dyskusja skręca w stronę mojej skromnej osoby, ja tej fascynacji nie rozumiem. O eksperymencie napiszę z pewnością, bo nie opiera się na żadnej relacji zaufania etc, etc. T. uważa za lacanowcami, że w zasadzie do pracy osoba terapeuty nie jest potrzebna. Ani ramy. Potrzebna jest pacjenta wiara, że ten cyrk który dostajesz, jest faktycznie troską, która leczy. Że wierzysz że siedzenie w fotelu i ględzenie pomaga. Terapia to samospełniająca się przepowiednia, kupujesz swoją własną nadzieję, swoje własne zasoby i to pod władzą terapeuty. Ze mna jest jeszcze gorzej, bo ja w ten cały cyrk nie wierzę- nie wierzę w żadną empatię za pieniądze. Ale każdy wierzy że ma jakieś zasoby do walki. Wierzy się tak długo jak się żyje- inaczej by sie nie żyło. Więc zobaczymy. Bo może jest tak, że tylko wiara jest tu potrzebna, a reszta to bezczelna ściema. I dlatego tam chodzę i za to płacę (pytałaś, nie zdążyłam odpowiedzieć) - bo mnie ten proces ciekawi. T-idiota, mizogin i medialny bezczel z WO nie ma z tym nic wspólnego- równie dobrze można w fotelu posadzić misia. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 14:27 he he moi "terapeuci" w ramach terapii odizolowali mnie od mojego środowiska rodziny udowadniając mi oczywistą oczywistość że każdy myśli o sobie.Nie chce mi się zmieniać miejsca zamieszkania za duży problem z tym.Zostałam sama.Jeżeli to miało być mobilizujące to nie jest wręcz przeciwnie.Ciągle nawijają o pracy.Stabilność zapewniłam sobie już dawno ale w tej sytuacji odechciało mi się kontynuować cokolwiek.No i oczywiście mam sobie znaleźć faceta lub seks przyjaciela.Mam nie myśleć nie interesować się co w okół.Ale to system mnie zmusił do myślenia - wyrwał z matriksu z czego i ja nie jestem zadowolona.Okazało się widzę więcej jak bym chciała.No i sprzedanie mojego priv życia też mi się nie przysłużyło ani np. posądzenia o pedofilię.I jeszcze foch,że nie jestem twarda bucha cha,tylko po co? Aby byle kto mógł wyładować się na mnie projekcjami,pomówieniami,złośliwością.Generalnie nie zostawili mi wyboru:D Mam nadzieję,że w eksperymentalnej psychoterapii uwzględnili dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 14:47 Ktoś wie lepiej co chcę,co mam robić,myśleć i jeszcze jaka być.bucha cha cha.I jeszcze pretensje,że urodziłam się bez filtra tz. systemu obronnego i nie jestem asertywna.Jak mi przykro ;) że nie spełniam czyiś tam oczekiwań bucha cha cha. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 15:03 a najzabawniejsze,że w takiej eksperymentalnej terapii psycholodzy ;) próbują racjonalizować swoje destrukcyjne działania lub zwalać winę na pacjenta ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 08:57 Myślę, że takie osoby spełniają pożyteczną funkcje. Też kiedyś byłem trochę takim buntownikiem. W końcu zdałem sobie sprawę, że... no, nie dam rady, przeciwko niemal wszystkim. (; Może tak jak DuchSwiety, miałem w otoczeniu tak agresywne jednostki, że nieustanna otwarta walka kosztowałaby mnie życie. Ja się nie wczytuje za bardzo w Wasze dyskusje i stronę Nanie2, ale w moim odczuciu Nanie2, choć wylewa dziecko z kąpielą, przesadnie atakuje i neguje takie emocje jak empatia, to jednak ma też część racji. Starożytny chiński filozof (choć niektórzy wątpią czy w ogóle istniał) Lao Tzu napisał coś w ten deseń, że są jakby dwie monety wszystkiego i ludzkość głupio robi gdy skupia się na jednej, pomijając drugą. Ludzie, my, mamy różne tendencje, w tym tendencje widzieć co na rękę i nie widzieć co nie na rękę. A nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy mają ponoć takie powiedzenie: gdzie odzywają się pieniądze, prawda siedzi cicho. To nie tylko w środowisku psychologów są pewne "ukryte motywacje", np. lekarze są nagradzani finansowo za leczenie, a nie za wyleczenie. Mam subiektywne wrażenie, że część ludzkości woli nie dostrzegać tę drugą stronę monety, dla pozostałej części to o czym wspomina Nanie2 to tajemnica poliszynela i świadomie korzystają z naiwności pierwszych. A takie rodzynki jak Nanie2 po prostu psują biznes drugim i psują nastrój pierwszym. Jednak dają też do myślenia, niektórych z pierwszej grupy przebudzają i może zmuszają do szukania lepszych rozwiązań. Co do tego na ile psychoterapia pomaga, to wg mnie jest to problem nierozstrzygalny bezspornie. Na pewno coś zabiera (to co przeliczalne: kasę z portfela i czas), to co daje jest nieprzeliczalne i subiektywne. Wierzę jednak w to, że potrafi pomóc (szczególnie jeśli osoba zgłasza się pomoc sama-z-siebie, a nie pod presją i trafi na dobrego psychoterapeutę); choćby i nawet to były tylko głaski, to czasem są potrzebne i dodają otuchy do dalszej walki. (: Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 09:57 nvv napisał: > Myślę, że takie osoby spełniają pożyteczną funkcje. > > Też kiedyś byłem trochę takim buntownikiem. W końcu zdałem sobie sprawę, że... > no, nie dam rady, przeciwko niemal wszystkim. (; > Może tak jak DuchSwiety, miałem w otoczeniu tak agresywne jednostki, że nieusta > nna otwarta walka kosztowałaby mnie życie. dokładnie jak piszesz - życie. > Ja się nie wczytuje za bardzo w Wasze dyskusje i stronę Nanie2, ale w moim odcz > uciu Nanie2, choć wylewa dziecko z kąpielą, przesadnie atakuje i neguje takie e > mocje jak empatia, to nie jest "emocja" że część ludzkości woli nie dostrzegać tę drugą stronę monety, prawda > A takie rodzynki jak Nanie2 po prostu psują biznes drugim i psują nastrój pierw > szym. Jednak dają też do myślenia, niektórych z pierwszej grupy przebudzają i m > oże zmuszają do szukania lepszych rozwiązań. kiedyś ktoś zadał mi pytanie,po co budzić? > Też kiedyś byłem trochę takim buntownikiem. W końcu zdałem sobie sprawę, że... > no, nie dam rady, przeciwko niemal wszystkim. (; pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 10:09 *********** dokładnie jak piszesz - życie. to nie jest "emocja" prawda pozdrawiam. he he szkoda,że patrzysz w systemie zero jedynkowym jedna,druga grupa. Jeszcze odcienie szarości między białym,a czarnym :) psychologia to tylko logika,a na logikę nie da się wszystkiego i wtedy podciąga się pod wiarę.Czyli? :) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 17:38 Masz racje, oczywiście że empatia to nie emocja i popełniłem też inne błędy. Nie mam takiej gracji w wypowiedziach jak kobiety. Chciałem tylko na coś zwrócić uwagę, tak jak potrafię, na to co zauważam, a co kiedyś mi umykało i może niektórym umyka i bywa źródłem sporów: gdy jedna strona zauważa jedną stronę monety i neguję druga, a druga strona zauważa drugą stronę monety i neguje pierwszą. To źródło niekończących się konfliktów. I lubię czytać te posty innych, które pomagają i mi zauważyć coś co mi wciąż umyka. Pozdrawiam również. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 23:44 Widzę obie strony monety, ale uważa, iż czasem terapia jest ostatnią szansą na sensowne życie i dlatego jest o co kruszyć kopię, zamiast narzekać na zły świat. On nie zmieni się, ale ja mam szansę uczynić moje życie bardziej satysfakcjonującym. Owszem, jak w każdym zawodzie i w tym są mniej i bardziej udani przedstawiciele, o czym przekonałam się na własnej skórze. Jednak nie był to dla mnie powód do poddania się. Nie wszystkie kobiety wypowiadają się z gracją. Jestem bardziej ścisłowcem niż humanistą i moje wypowiedzi, pisane na gorąco, nigdy nie będą pisane kwiecisto-literackim językiem.:P Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 08.11.15, 00:19 1klementyna napisał(a): > Widzę obie strony monety, ale uważa, iż czasem terapia jest ostatnią szansą na > sensowne życie i dlatego jest o co kruszyć kopię, zamiast narzekać na zły świa > t. On nie zmieni się, klementyna same prawdy prawisz. Zdaje się,że nawet ktoś oczekuje abym ja "zrozumiała" jaki jest świat.Każdy jest mądry póki jego jakieś gooowno nie ruszy :D Perspektywa :D I SORRY ALE SIŁA SUGESTII W PEWNYCH ASPEKTACH NI DA RADY świat jaki jest taki jest - gnębią nas choroby,warunki atmosferyczne i my sami siebie nawzajem.Jakie to głupie i bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: Skuteczność terapii 08.11.15, 19:54 Cenię Cię za wiedzę i takt, ale mam wrażenie że na tym forum trochę, mniej lub bardziej subtelnie, naganiasz na psychoterapię. Chyba jedyny szczery sposób aby zareklamować psychoterapię (choć nie wiem po co, oby nie po to aby przywabić klientów sobie lub kolegom i koleżankom, ale w słusznej sprawie — dla poprawy szczęścia wśród ludzkości, ale tego się raczej nie robi publicznie), to przyznać się że samemu się było i że pomogło bardziej niż zaszkodziło. Ja niestety nie mogę tego powiedzieć. I naganianie DuchaSwietego na psychoterapie jest, z mojego subiektywnego punktu widzenia, rodzajem subtelnej agresji w białych rękawiczkach pod pozorem troski. Zresztą prawie każda nieproszona pomoc jest, w moim odczuciu, rodzajem agresji. Nie wątpię że bywa w nieproszonej pomocy czynnik współczucia i chęci niesienia dobra, jednak bywa tu też narcystyczne-ego które myśli, że wie lepiej co dla drugiego człowieka dobre niż tenże człowiek i myśląc że robi się dobrze komuś, robi się źle komuś, a sobie dobrze. Nawet najmądrzejszy człowiek widzi tylko skrawek psychiki drugiego człowieka i jak jakiś mądry człowiek kiedyś rzekł, dany człowiek sam wie co dla niego/niej najlepsze. Tam gdzie widzimy "problem" w danym człowieku, tam dany człowiek miewa rozwiązanie innych (poważniejszych, głębszych) problemów, których nie widzimy. Naprawiając więc problem w kimś nieproszenie, wydaje się nam że coś naprawiamy, a pieprzymy jeszcze więcej. Przynajmniej tak czasem bywa, z mojego doświadczenia... doświadczenia z obu stron barykady, zarówno tego któremu "pomagają" inni, nie akceptując odmowy tejże "pomocy", jak i tego który "pomagał" innym nieproszony... To oczywiście moje skromne 3 grosze, psychologia to nie moja domena i wielu rzeczy nie wiem, może w ogóle nie powinienem się odzywać w takich tematach, bo jak mądrze przypiekła mi kiedyś DuchSwiety, jak się nie wie, to morda w kubeł. Tylko: kto wie z całą pewnością? Chyba nikt. A jak wie, to nie ma potrzeby dyskutować... Mnie się w sumie nie chcę dyskutować, ale czasem chcę się podzielić moimi błędami życiowymi, co by inni ich uniknęli. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 08.11.15, 20:27 Nie było moim celem naganianie nikogo na terapię, ani teraz, gdy wrzucałam ten artykuł, ani nigdy wcześniej. Piszę pozytywnie o terapii na podstawie własnych doświadczeń i kilku znanych mi osób. Jeśli chodzi o Ducha Świętego, to kieruje mną współczucie dla niej i jej dzieci, dla których jej stan nie pozostaje obojętny. Sama jestem matką i uważam, iż podejmując niektóre decyzje, istotne dla mnie, biorę pod uwagę także dobro dzieci. To zwykłe poczucie odpowiedzialności. Wiem doskonale w jaki sposób funkcjonowanie mojej matki wpłynęło na moje życie. Na pewno nie piszę o tym wszystkim jako teoretyk. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: Skuteczność terapii 08.11.15, 21:27 Ok, chyba trochę rozumiem. Część mnie miałaby ochotę krzyknąć, że jej życie to jej sprawa i wara innym od jej życia, jej wyborów. Tzn. moim zdaniem jesteśmy zasadniczo odpowiedzialni za siebie (i ew. za swoje niepełnoletnie dzieci). Wkurza mnie gdy jeden człowiek mówi drugiemu jak ma żyć, zwykle to przybiera formy niejawnej manipulacji, różnych nacisków, itp. i kontroli; i budzi to we mnie obrzydzenie, tym bardziej że zauważam [również po swoich przeszłych doświadczeniach], że im ktoś ma większe problemy w swoim życiu, tym bardziej miesza się do cudzego. Z drugiej strony, dostrzegam też drugą stronę monety. Dzisiaj na ulicy darło się jakieś dziecko, chyba źle traktowane przez rodzica i zastanowiłem się gdzie jest ta granica kiedy otoczenie powinno zareagować. A ja jako małe dziecko, bardzo chciałem uciec z domu, bo działy się w nim złe rzeczy i ktoś z zewnątrz może mógłby pomóc. Choć właściwie to nie wiem jak, wiem że próby "pomocy"/ingerencji czasem zwiększają agresje w domu, a pewne płaszczyzny pomiędzy jednostkami (w tym między rodzicem-a-dzieckiem) muszą się jakoś rozegrać między nimi i osoby trzecie chyba niewiele tu mogą, poza doraźną pomocą, podzieleniem się swoimi doświadczeniami, dodaniem otuchy i ew. interwencją gdy ktoś przekracza cienką czerwoną linie. Czasem ktoś ma w domu tak toksyczną sytuacje, że co dobrego załapie na psychoterapii, to więcej straci na nerwach w domu i lepiej może zrobić wydając te pieniądze na wynajęcie osobnego lokalu z daleka od agresywnej jednostki. Człowiek, do pewnego stopnia, sam dochodzi do siebie, gdy ma spokojne otoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 12:32 Ładna, cóż, trudno określić. Ja powiem, że raczej nie, ale są faceci, którym się podobam. Ich problem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 13:07 W artykule sugeruje się, że psychoterapia jest skuteczna. Być może w badaniach, jednak one nie dają żadnej gwarancji, że jednostkowy Kowalski uzyska jakąś trwałą korzystną zmianę. Czym innym jest psychoterapia kliniczna a czym innym gadka z osobami chcącymi się "rozwijać". Trudno też jakoś sensownie "trwałą zmianę" określić. Pomaga kontakt społeczny, głaski i tyle, reszta to ściema i laurki takie jak artykuł na bazie książki Czabały. Ludzie mają tendencję to "oddania się" komuś, kto "kocha" i takie rzeczy się zawsze będą sprzedawać. Najgorsze jest to że osoby ewidentnie poszkodowane w terapii nie mają się gdzie zwrócić o pomoc. Chaos kompletny i zmowa milczenia. A bezwzględne warunki terapii? cóż jestem w eksperymencie: sesje bez ustalonego wspólnego celu, ram, końca, kontraktu ani sojuszu, z terapeutą który mnie nie lubi i ja jego też, z zaszłościami wzajemnej niechęci, z człowiekiem niewątpliwie narcystycznym ale i masochistycznym. Zreszta terapeutę gó... obchodzą moje "symptomy", bo jest zwolennikiem pracy z Głębią. "Pracę nad sobą" (cokolwiek by to nie było) prowadzi się w sumie samemu i bezczelność terapeutów jest w tym, że pobierają za to kasę. O efektach eksperymentu z pewnością napiszę. A o terapii z drugiej strony, ze skorumpowanego środowiska psycho, artykuł z 3dna: psycholog Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 13:30 Moja terapia, której nie nazwałabym "eksperymentem", też nie ma ustalonego konkretnego celu, ilości sesji itd. Rzeczy, o których piszesz są typowe dla behawiorystów, pracujących nad symptomami. W terapiach głębokich, celu najczęściej nie da się konkretnie zdefiniować, a jeśli nawet jest jakiś ustalony na początku, to ulega modyfikacjom. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 13:48 My o tym nawet nie rozmawiamy. Celem t. jest to, żebym wycofała z bloga złą opinię na jego temat. Moim - dojście do równowagi. I nie ma żadnej relacji zaufania. W zasadzie nigdy nie ma :), jest tylko teatr. Ale fakt, cel czasem trudno określić, bo psychoterapie Głębi nie są zainteresowane likwidacją symptomów. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 14:55 W tym wypadku widzę dużą rozbieżność celów, co może bardzo utrudniać jakąkolwiek pracę nad zmianami.;) Dla mnie praca bezpośrednio nad symptomami jest pracą od d... strony. Bo te symptomy są wyrazem czegoś, co zadziało się dużo wcześniej. Gdyby to było takie proste, to wystarczyłby zwykły masaż na rozluźnienie czy drobne wytłumaczenie błędnego myślenia i niepotrzebna byłaby dłuższa terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 15:35 W większości przypadków tyle ludziom wystarcza. Mają w d..ie głębie i nieświadomości. Jak ktoś się chce bawić w dłuższe dywagacje, to jasne że może, ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo czym się taka zabawa skończy. To sprawa losowa, chyba nie wierzysz że terapeuci wiedzą co robią? My nie pracujemy wspólnie, nie ma żadnej wspólnoty interesów przecież. I każde doświadczenie zmienia, wszystko można poddać refleksji. Trochę tak piszesz, jakby niemożliwa była zmiana samoistna czy poza gabinetem. A właśnie poza gabinetem jest najważniejsza. W sztucznych warunkach dla paprotki wszystko jest łatwe. A ludzie zawsze myśleli o sobie i życiu, w erze przed gabinetami też. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 06.11.15, 16:48 Widocznie nie jesteśmy takimi "większościowymi" przypadkami.;) Na pierwszej sesji, gdy mówiłam o moich przeżyciach, doświadczeniach, usłyszałam, że dużo tego. Nie miałam złudzeń, iż moja terapia potrwa krótko. Jeśli chodzi o Twoje pytanie, czy terapeuci wiedzą co robią, to uważam, iż Ci z większym doświadczeniem, dłużej znający klienta są w stanie przewidzieć, jaka interwencja może okazać się skuteczną. Chyba nie zrozumiałyśmy się, bo bardzo wierzę w to, iż samodzielna praca terapeutyczna może przynieść efekty, jednak nie zawsze są one wystarczające. Obok autoterapii/autoanalizy potrzebne jest nieraz spojrzenie kogoś z zewnątrz. Mam świadomość tego, jak dużo zrobiłam sama, dzięki lekturze poleconych na innym forum książek. Jjednak w obliczu moich doświadczeń, jest to niewystarczające. W innym poście tego wątku napisałaś o wierze, w którą, przyznam szczerze wątpiłam, śledząc Twoje wpisy. Choć ostatnimi czasy wyczuwałam jednak zmiany. Bez wiary nie może być lepiej. Jeśli wierzysz, to jest to spora część sukcesu, czego Ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Skuteczność terapii 12.11.15, 21:49 Dla mnie to jakaś paranoja uczestniczyć w terapii u osoby, której nie lubimy i nie szanujemy i która nie lubi nas, w relacji gdzie nie ma zaufania. To naruszenie podstaw procesu terapeutycznego, dla mnie jakiś rodzaj masochizmu a może agresji i mściwości skierowanej przeciw psychoterapeutom, ale odbijającej się na Tobie. Nic dziwnego, że z takim podejściem masz negatywny stosunek do psychoterapii. Kojarzy mi się to z podstawowym prawem logiki - żeby stwierdzenie mogło być prawdziwe, to nie tylko teza musi być prawdziwa, ale i założenia. U Ciebie założenie jest fałszywe, więc w ten sposób nie da rady udowodnić tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 01:40 Oj mona w dzisiejszych czasach wystarczy mieć kasę to i dobrego sympatycznego psychologa się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 08:15 duchswiety6 napisał(a): > Oj mona w dzisiejszych czasach wystarczy mieć kasę to i dobrego sympatycznego p > sychologa się znajdzie. Wiem, ją chodzilam tylko do takich terapeutek, które szanowalam i lubilam, z wzajemnością. A korzyści jakie odnioslam z psychoterapii to dla mnie są ogromne - w młodości pomoc w odseparowaniu się od rodziców, w usamodzielnieniu się, w relacjach z innymi, w uświadomieniu sobie moich uczuć. Potem, po latach pomoc w zwalczaniu wspoluzaleznienia i przestaniu bycia ofiarą przemocy i manipulacji i odejściu od uzależnionego męża. Potem po paru latach pomoc w przepracowaniu problemow z dziecinstwa, wychowania przez nieadekwatnych rodziców. Ale swoją droga wydaje mi się, że jeszcze większą pomoc i zmiany uzyskałam dzięki nawracaniu się we wspolnocie, dzięki Bogu, świadectwom i informacjom zwrotnym od znajomych że wspólnoty. Również dzięki dyskusjom na tym forum od lat i pomocy życzliwych i kompetentnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 09:18 Jeżeli do mnie pijesz, to odpowiem, że jeśli terapeuta decyduje się na naruszanie podstawowych zasad terapii to ja się temu podporządkuję. On wie - zakładam- lepiej. To eksperyment, jestem tego świadoma. To mnie jest trudniej (bo łatwiej dostawać głaski lub gadać z kimś neutralnym kto udaje empatię) ale terapeucie też jest trudno. Mam nadzieję :) I nie ma co sądzić przed zakończeniem, bo może się mylę. "Terapia" to nie ględzenie w gabinecie ale cały proces zmian/rozwoju, przez całe życie. Nie mam powodu by z życia wyrzucać podłość, nienawiść, agresję jeżeli istnieje i jest faktem. To robienie sobie iluzji, czego nie chcę. Jeśli pozwalasz sobie na opinie na temat moich decyzji, to też pozwolę ocenić sobie Twoje terapie. Uważam, że były totalnie nieskuteczne: jeśli podejmujesz terapię by odejść z domu a potem wpadasz w zły związek, i znowu idziesz na terapię, by potem stwierdzić, że pomaga tak na prawdę wiara w Boga (czyli Twoja iluzja i projekcja) i głaski od innych to jest to wszystko - sorry-nieskuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 09:34 Poszlam na pierwszą terapie, gdy już bylam w małżeństwie z nieodpowiednim mężczyzna. Być może, że gdybym poszła wcześniej to w ogóle do tego małżeństwa by nie doszło. Tak naprawdę nie znasz mojego życia, nie wiesz, jak się zmienilo, jak ja się zmienialam, o ile teraz lepiej się czuje że sobą, z ludźmi i w życiu. Tak, że Twoja opinia oo nieskuteczności moich psychoterapii jest całkiem nietrafiona. Odpowiedz Link Zgłoś
nanie2 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 09:42 Tak naprawdę nie znasz mojego życia, nie wiesz, jak się zmienilo, Toteż właśnie. Nawzajem. Uważaj więc i na swoje opinie. Wy, krystowiercy, mówicie: nie sądź byś nie był sądzony, czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 14:37 cóż pomyślę o terapii jak będzie mnie na to stać,a tymczasem dzięki za wszystko pa :D Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 15:35 Możesz poszukać terapii refundowanej. Też od takiej zaczynałam. Udaj się może do ośrodka interwencji kryzysowej, tam powinni pomóc znaleźć rozwiązanie.:) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 15:44 raz byłam i więcej nie pójdę pisałam o tym jak to wyglądało i nie mów mi w jaki sposób mam dbać o siebie - terapię zafundują mi osoby które mnie wjepały w deprechę molestowaniem przemocą itp. Będzie to motywacja,że jednak nie wszystko i wszyscy są be :D i warto :) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 16:44 potrzebuję mona wiary (motywacji) w to,że ten świat/ludzie nie jest do końca s k u r w i a ł y że jednak istnieje jakaś tam sprawiedliwość/człowieczeństwo inaczej moja terapia nie ma najmniejszego sensu :D Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 17:18 W snach widzę odbicie swojego stanu.Śniło mi się,że spojrzałam w lustro i zamiast niebieskiego koloru swoich oczu,zobaczyłam czarne,a w nich pustka bezdenna,czarna pustka brr przerażające. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 17:51 bezdenna czarna otchłań - totalna pustka. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 18:36 duchswiety6 napisał(a): > bezdenna czarna otchłań - totalna pustka. Świat nie jest taki zly, raz jest pod górkę, raz z górki. Może masz właśnie gorszy czas. Sprobuj odpocząć, zadbać o siebie, spotkać się z życzliwym i ludźmi. Trudne okresy mijają, trzeba im w tym pomòc. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 19:34 mona.blue napisała: > Świat nie jest taki zly, raz jest pod górkę, raz z górki. Może masz właśnie gor > szy czas. > Sprobuj odpocząć, zadbać o siebie, spotkać się z życzliwym i ludźmi. Trudne okr > esy mijają, trzeba im w tym pomòc. > tak mona tak zrobię jak każesz i podam się Twojej sugestii bo Ty tak chcesz bucha cha cha,a jaki jest świat pozwól,że sama określę. jeszcze raz - pa Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 17:40 Tu juz wiekszosc wie ze za porady jedynie stek wyzwisk od ciebie ich czeka, wiec beda milczec. Nikt za ciebie tez nie wstanie z barlogu - tylko ty sama mozesz ruszyc swoja wlasna doope. Kontakt do La Strady podawalam ci juz. Do dziela! Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 22:04 feministkapl napisała: > Tu juz wiekszosc wie ze za porady jedynie stek wyzwisk od ciebie ich czeka, wie > c beda milczec. he he i kto to mówi-prowokator nr.1 a najbardziej zdziwiona. I chora? Pod jednym nickiem miła i sympatyczna,a pod drugim? Czego się spodziewałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 22:15 no i prosze jak ci sie poprawilo! Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 22:38 spotykając takie śmiecie na swojej drodze odechciewa się czegokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 22:48 nigdy nie myślałam,że deprecha rzutuje na WSZYSTKIE aspekty życia- nigdy nie myślałam,że taka k u r w a jedna z drugą potrafi tak zniechęcić do wszystkiego,a potem żeby pióra wyczyścić szuka problemu we wszystkim tylko nie w sobie :( Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 22:54 No to niech ci sie wreszcie odechce na amen. Zabieraj te swoje wulgarne bebechy i spadaj stad! Kasy ci nikt tu nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 23:00 a czy ja czegoś chcę od CIEBIE? Jeszcze tel. na podsłuchu,komputer świnia podłożona :D ależ proszę bardzo :D I TO WSZYSTKO CO MOGĄ Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 23:17 a CZEGO i OD KOGO tu chcesz? Sprecyzuj! Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 23:17 zapiertalaj do admina po bana mam wyjepane ja tutaj ( i nie tylko ) już w charakterze -> duchswiety bucha cha cha nie mam ochoty z takimi nawet wchodzić w jakiekolwiek relacje. pa Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 17:45 duchswiety6 napisał(a): > potrzebuję mona wiary (motywacji) w to,że ten świat/ludzie nie jest do końca s > k u r w i a ł y że jednak istnieje jakaś tam sprawiedliwość/człowieczeństwo ina > czej moja terapia nie ma najmniejszego sensu :D W każdym z nas jest zło i dobro, jak sama pisalaś nic nie jest czarne albo białe, ludzie również. Ale w jednych więcej jest dobra, a w innych więcej zła, tych drugich staram się unikać. Takich naprawdę dobrych nie jest wielu, ale warto ich szukać i przebywać w ich towarzystwie. Mi udało się odnaleźć trochę takich ludzi, przebywanie w ich towarzystwie to dla mnie odpoczynek i stanowią oni dla mnie wzòr do naśladowania. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 19:44 Ale to, o czym piszesz można zobaczyć dzięki terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 13.11.15, 20:12 1klementyna napisał(a): > Ale to, o czym piszesz można zobaczyć dzięki terapii. pisałam,że pójdę jak będę miała za co :D Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Skuteczność terapii 07.11.15, 10:38 Wiesz cały świat jest opisany jęz. matematyki - nigdy się specjalnie nie interesowałam królową nauk :D ale myślę dzisiaj że miało to swoją przyczynę i skutek. Dotknęłam czegoś co wydaje mi po prostu czymś nieprawdopodobnym,abstrakcyjnym wiążące się właśnie z matmą,symboliką co pozwoliło mi zrozumieć siebie.Teraz widzę dokładnie co pisałam i KOGO broniłam,a tym samym siebie? Obudziłam się ale nie jest to miłe uczucie.Zabawne,że inni widzieli,wiedzieli,a ja nie.Jechałam cały czas na komputerku,podświadomości .Nieważne zresztą.Odp. na jedno pytanie rodzi następne itp.itd. Odpowiedz Link Zgłoś