Dodaj do ulubionych

problemy małżeństwa

19.12.15, 17:31
Witam. Zacznę od tego ze jestesmy po ślubie rok czasu, razem od 6 lat. Urodził nam sie synek. Dzis ma 1 miesiąc. Wspólnie zdecydowaliśmy sie na dziecko. Pracowałam przez cale 9 mc ( nawet w dniu przewidywanego porodu). Teraz jestem na urlopie ale niedługo bo nie mam umowy. Od stycznia zaczynam od nowa. Co prawda dorywczo ale zawsze cos. Mąż drugi dzień wspólnie z rodzina robił na święta wędlinę ( wczoraj skonczylo się ze wrócił pijany jak probowalam sie dodzwonic to wylaczyl telefon. No i kłótnia.. Spal u swojego ojca kilka domów dalej) dzis wszedł na chwile powiedzial ze dalej idzie wedzic kiełbasę. Po kilku godzinach poszlam do niego z dzieckiem bo chciałam żeby go na chwile przypilnowal ( chciałam pojechać na cmentarz do brata). A on wykrzyczal ze on pracuje caly miesiąc na nas a teraz robi wędlin na święta i jak mi nie pasuje to żebym wypier...). To wzięłam wózek i poszłam. A on po chwili podjechał samochodem i powiedzial że weźmie małego a ja żebym pojechała. I tak sie stalo. Jak wróciłam za ok. 30 min to juz bylo wszystko gotowe. To powiedzial żebym ja pojechala samochodem a on wróci z małym pieszo. Jak wróciliśmy do domu to się do niego nie odezwałam słowem bo chce żeby mnie przeprosił. Ale nic zebrał sie i poszedl do pracy. Zreszta kula u nogi nie mówi. Dodam ze bardzo go kocham , on mnie tez. Staram sie żeby wszystko bylo ok. Tzn. Dbam o dziecko, dom, męża, pracowałam dopóki mogłam. U nas takie klotnie pojawiają sie mniej więcej kilka razy do roku ale to zawsze mąż zaczyna. Jak temu zaradzić i mu wytłumaczyć ze mi przykro ( zawsze sie konczy ze się poplacze nie odzywamy sie a na drugi bądź kolejny dzień jest ok). Proszę o rady
Obserwuj wątek
    • perfum primo voto: wedzenie wedlin w tym okresie 19.12.15, 17:58
      jest absolutnie zrozumiale - by byly na Swieta.

      jezdzenie na cmentarz na grob brata w tym okreie jest niezrozumiale
      - bo to mozna uczynic kiedy indziej.
      • kokolina94 Re: primo voto: wedzenie wedlin w tym okresie 19.12.15, 18:06
        Tu nie chodzi o to kiedy i co można zrobić. Jezeli zdecydowal sie na rodzine to nie powinien mówić tak jakbyśmy byli jego kula czycierniem.
      • kokolina94 Re: primo voto: wedzenie wedlin w tym okresie 19.12.15, 18:12
        A zwłaszcza jezeli miał wczoraj wolne popołudnie to wolal sie ochlać niż spędzić z nami czas. Powinien przynajmniej przyznać sie a nie wyłączać telefonu jak gowniarz.
        • perfum secundo: 19.12.15, 18:21
          odpowiedzialem na Twoje pytanie:
          - z tym odwiedzeniem grobu brata w tym okresie - wyskoczylas ni z gruszki, ni z pietruszki.

          a Twojego partnera nie bede ocenial - gdyz nie znam jego stanowiska - dlaczego sie zezloscil.
          • kokolina94 Re: secundo: 19.12.15, 19:13
            Brata odkąd zmarł odwiedzam raz w tygodniu. I to najczęściej w weekendy. A mąż czemu sie zezloscil? Bo uważa ze jak to on pracuje tylko na ten moment to mam siedzieć cicho i zajmować się tylko dzieckiem domem i nim. Na odpoczynek i inne rzeczy nie ma mowy. On nie chce zostawać z małym. Ja nawet nie mogę w spokoju wziasc kąpieli! Ale mnie chodzi o to jak mu wytłumaczyć ze mi jest przykro jak na mnie naskakuje z ryjem a potem nie przeprosi bo ja go szanuje i nie wale do niego tekstami typu wypie...j! Po dzisiejszej kłótni czuje sie jakbym mu z dzieckiem do niczego nie byla potrzebna. Bo zachowal sie tak jakby wolal życie kawalerskie.
            • perfum tertio: 19.12.15, 20:33
              nie bronie zachowania Twojego meza - gdyz obelg nijak nie da sie wytlumaczyc,
              ani braku checi do czasowej chocby opieki nad dzieckiem...

              Podskornie da sie jednak wyczuc, ze miedzy wami cos tam sie nie uklada.
              I sa jakies inne przyczyny niezgody: moze podzial zadan w domu, pieniadze, seks,
              brak nici psychicznego porozumienia ???

              PS. Brat - z ktorym mialem dobre i normalne stosunki - tez mi nie tak dawno umarl
              i odwiedzam jego grob raz na ROK.
              I moja zona bardzo by sie zdziwila, gdybym jezdzil tam raz na tydzien...

              • kokolina94 Re: tertio: 20.12.15, 07:55
                To sprawa indywidualna kazdej osoby ile razy chce odwiedzić bliska osobe na cmentarzu i nie będę w to wnikać. W łóżku nam się układa, pieniedzy nam nie brakuje. Psychiczne poeozumienie? Uważam ze to kwestia trudnych charakterów stron chociaż to zawsze ja ustępuje bez względu kto ma racje. Podział zdań w domu, mysle ze w każdym domu/ rodzinie występuje. Jednak w tej kwestii to ja jestem osoba wymagająca. Chociaż zawsze dochodzimy do kompromisu.
                • lilith45 Re: tertio: 20.12.15, 13:49
                  Perfum, nie zgodzę się, do bliskich na grób chodzi się również przed świętami.
                  Święta to nie tylko żarcie. Przynajmniej nie z tym powinny się wyłącznie kojarzyc. Powinny byc przezyciem duchowym dla wierzacych a dla niewierzących zwyczajnie miło spędzonym czasem.

                  Autorko w związkach zdarzają się kłótnie, a Ty piszesz że zdarza się to i Was kilka razy do roku. To mazwałabym nawet normalnoscią i niekiedy też padają niecenzuralne słowa, które wiadomo że bolą. Ale nie dramatyzuj. Angazuj męża przy opiece przy dziecku. Pozwól mu na czas wolny, pod warunkiem ze on też Ci taki zapewni i zajmie się dzieckiem. Poza tym porozmawiania a nie zostawiajcie tych kłótni bez rozmowy. Musisz mi powiedzieć co wówczas czujesz i ze powinien Cię przeprosić i ze prosisz fo żeby ważył słowa. Na spokojnie. Czy się zastosuje? Czy podejmie przynajmniej próby? Zobaczysz z czasem....
                  • perfum quatro:: 21.12.15, 00:28
                    lilith45 napisała:
                    > Perfum, nie zgodzę się, do bliskich na grób chodzi się również przed świętami.

                    a niech tam, moze....
                    ale to nie ja mam problemy, tylko autorka watku.
                    ta bez zenady pisze, ze partner jest po prostu chamski (i tak to z opisu wynika...)
                    - tylko nie potrafi sie doszukac przyczyn.

                    zatem przyjmuje, ze:
                    a) do tej pory byla slepa.
                    b) chamstwo sie rozwinelo - nagle i z niewiadomych powodow.
                    c) ma wlasne przewiny - o ktorych nie pisze - wiec nie wiemy.

                    - wybor pozostawiam autorce.
                    • lilith45 Re: quatro:: 21.12.15, 00:59
                      Nie przesadzajmy z tym chamstwem...bo od jednego razu nikt chamem się nie staje.
                      Autorka nie powiedziała że tak się do niej odnosi przy każdej kłótni...no chyba że tak...ale wówczas musiała czegoś niedostrzegać.
                      Kobiety czasem patrzą tylko na to jak ich facet odnosi się do nich, a nie zwracają uwagi jacy są dla otoczenia. I nie rozumieją że jeśli źle traktuje ludzi z otoczenia, rodzinę, znajomych, współpracowników itd., to z czasem tak samo będzie je traktował. Wystarczy że różowe okulary spadną.
                      • feministkapl Re: quatro:: 21.12.15, 01:32
                        Dokad sie bedzie faszerowac dziewczynki bajkami o ksieciu na bialym koniu, i o najwiekszym szczesciu plynacym jedynie z malzenstwa i rodzenia dzieci to tak bedzie. Duzo lez!
    • magda_lena_2 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 17:47
      Co ma nadmiar obowiązków przedświątecznych do wzajemnego szacunku? Jeśli ktoś jest gbórem i świnią to będzie i tylko szuka do tego sprzyjających mu warunków. Śmieszne, ale prawdziwe. Do żony wypier... Do znajomych tak się człowiek nie odzywa. Ja jestem z moim mężem ponad 10 lat i z roku na rok pozwala sobie coraz więcej. Nie wiem czym to jest spowodowane bo kiedyś nie był taki Nie mam jak od niego odejść i może to o to chodzi, wie że jestem bez wyjścia. Ogólnie moim zdaniem brak szacunku i chamstwo zaczyna się niewinnie,szybkie przeprosiny i kwiatki. Jednak z czasem jest coraz to gorzej i człowiek się męczy, uczucie znika i życie z taką osobą staje się męską. Powodzenia życzę
      • feministkapl Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 18:08
        Ludzie sie teraz duzo mniej staraja w relacjach tak ogolnie, a gdy sa jakies zaleznosci to jeszcze mniej niestety. Przyjelo sie ze ten w gorszej lize doope temu od ktorego jest zalezny a ten z kolei tamtym pomiata i mu swa wyzszosc co i rusz pokazuje. Zwykle kasa takie wytwarza.

        Takie parszywe czasy teraz mamy. Nie znaczy to ze nalezy sie z tym zgadzac!

        Szacunku za swoj wklad w malzensto i zycie rodzinne powinnas sie stale domagac.

        Jesli on nie rozumie tego ze ci sie on nalezy to mu to wielkimi literami wypisz i podkresl ze takie jest twoje stanowisko. W sytuacji bez wyjscia, jak ja nazwalas, znalazlas sie bo mu zaufalas - i uwierzylas ze wszystko bedzie szlo dobrze. Nie idzie.

        Wyjscia sa. Masz swoje prawa! Trzeba sie nad opcjami dobrze zastanowic a potem podjac kroki - jesli obecna sytuacja jest az tak niekomfortowa ze ci sen z oczu spedza. I tyle.
        • feministkapl Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 18:55
          Dodam tu zebys zapamietala sobie nazwe: 'Centrum Praw Kobiet' (wyszukaj) w razie czego....
      • nick.od.wczoraj Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 18:34
        Nie ma sytuacji bez wyjścia jeśli chodzi o relacje w związku. Może na ten moment nie masz wyjścia. Ale pomysl gdzie byś chciała być za np. 5 lat i dąż do tego. Kobietom nie jest łatwo, gdy wspolne mieszkanie, kredyt hipoteczny i niska płaca. Do tego wpojone od dziecka że kobieta to slaba płeć, że facet to poczucie bezpieczenstwa. To że sobie nie dasz rady to tylko samo spełniające się proroctwo. Jak pomyslisz że musisz dać radę to zaczniesz szukać dróg wyjścia z impasu.
    • magda_lena_2 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 21:03
      Długo dojrzewałam do tego, aby w ogóle przyznać się sama przed sobą, że z mężem więcej nas różni niż łączy. Myśl już oswojona, ale na tą chwilę naprawdę nie mam co zrobić. Bez pracy,dwoje dzieci,a mąż zapowiedział, że w razie co to on się nie wyprowadzi. Jego zarobki pozwalają mu na opłacenie wynajmu, paru zł alimentów i jeszcze dużo by zostało -ale nie, woli przeciągać. Wyjaśnię może, że nie stosuje wobec mnie przemocy fizycznej. Natomiast psychicznie wykańcza mnie.
      • magda_lena_2 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 21:15
        Są momenty dobre, ale ostatnim czasem przeważają te gorsze. Pewnie dlatego, że bez 2 lub 3 piwek dziennie nie obejdzie się u niego.Mówi,że mnie kocha itd., ale winą o wszystkie problemy obarcza mnie.Ma się za tzw: dobrego chłopa. Rozpisałam się, choć nigdy nie byłam za tym aby opisywać takie rzeczy na forum.Ogólnie po nowym roku szukam pracy i powoli cierpliwie będę realizować plan " bycia niezależną ". Pozdrawiam i miłych przygotowań do świąt życzę.
    • duchswiety6 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 21:24
      olej i znajdź sobie kogoś innego,a jak nie to samej też Ci będzie lepiej.
      • magda_lena_2 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 21:44
        O niczym innym nie marzę, jak o domu w którym nikt nie będzie o wszystko się czepiał. Robi ze mnie lenia i nieroba bo wychodzi z założenia, że on pracuje to może nic w domu nie robić, mało tego pozostawia za sobą totalny "syf". Nawet jak pracowałam to też nic nie robił, no chyba że jak musiał to obiad bo miałam zmiany po 12godz. Przykład z dzisiejszego dnia: od rana w kuchni i na zakupach, z których wróciłam około 12tej- on leżał. Zrobiłam pranie i wzięłam się za bigos, którego gotowanie musiałam przerwać bo z mój syn wymagał wizyty na pogotowiu,które wysłało mnie na.szpital,apteka i wreszcie w domu- on dalej leży z przerwą na wstanie do bigosu. Już mi się nic nie chce...
        • nick.od.wczoraj Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 22:02
          Czuje się jak pan i władca bo jesteś uzależniona ekonomicznie. Wrocisz do pracy, zobaczy w tobie kobietę samodzielna i zejdzie z tonu. Mysl o tym, gdzie chcesz być za 5lat. By coś się zmieniło potrzeba małych kroczkow.
        • feministkapl Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 22:27
          Zadzwon ty do tego Centrum Praw Kobiet - bo to typowa przemoc psychiczna.

          Nie poddawaj sie! Tam ci poradza w konkretach i wespra ciebie.

          Trzymaj sie!

          Powodzenia!
    • duchswiety6 Re: problemy małżeństwa 20.12.15, 21:27
      długo się łapałam na tym,że chciałam aby dzieci nie zostały bez ojca - jak ja.Ale to droga donikąd.
    • duchswiety6 Re: problemy małżeństwa 21.12.15, 09:22
      kokolina94 napisał(a):

      ( wczoraj skonczylo się ze wrócił pijany jak probowalam sie dodzwonic to wyl
      > aczyl telefon. No i kłótnia.. Spal u swojego ojca kilka domów dalej) dzis wszed
      > ł na chwile powiedzial ze dalej idzie wedzic kiełbasę.

      Wiesz co mi przyszło do głowy he he ostatnio gdzieś usłyszałam,że najlepszy mąż to bez nóg,bo nie ucieknie.
      Pierw nie skojarzyłam ( gdyby chciał sobie odejść droga wolna )- dopiero potem fakt.
      Przecież czyjeś ograniczenie dla Ciebie pozytyw :D
      Miała byś problem z głowy wędzenia kiełbasy he he ;)
      sorry ale jak jestem przemęczona to trzyma mnie się specyficzne poczucie humoru - co nie przeszkadza mieć tego na uwadze :D
    • magda_lena_2 Re: problemy małżeństwa 21.12.15, 10:10
      Trzymam kciuki za kokolina94. Dziękuję za wsparcie w komentarzach. Z tym CPK to nie wiem, bo sama wpakowałam się w taką sytuację pozwalając na to, aby mąż był głównym zywicielem rodziny. Fakt nie wiedziałam, że zacznie tak się zachowywać, ale mimo wszystko własne dochody trzeba mieć - dziwnie to brzmi gdy się jest w związku małżeńskim. SAMODZIELNOŚĆ ponad wszystko.
      • nick.od.wczoraj Re: problemy małżeństwa 22.12.15, 18:39
        Trudniej o samodzielność, kiedy dzieci jeszcze malutkie i masz dużo obowiązków w związku z tym. To też i większe spięcia w domu generować może. Dzieci wymagają dużo cierpliwości. Ale nie zapomnij cieszyć się nimi teraz bo one nigdy juz takie małe nie będą. Niezależność sobie zaplanuj na konkretny termin w przyszłości. Wszystko przyjdzie w swoim czasie, i nie obwiniaj się, ze trudniej o tą niezależność właśnie przez to że matką jesteś. Gdy juz dzieci będą ciebie potrzebowały mniej to i więcej czasu i sił będziesz miała na realizowanie swojego celu. Nie ma co tworzyć sobie więzienia ze swego życia przy niewłaściwym człowieku podczas gdy inne możliwości też są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka