Dodaj do ulubionych

Terapia - przeszkody

28.07.16, 22:05
Właśnie przeczytałam coś takiego i jestem ciekawa, co o tym sądzicie:
"Jednym z wielkich paradoksów życia jest to, że samoświadomość rodzi lęk. Stopienie się z innymi likwiduje lęk w radykalny sposób, czyli przez eliminację samoświadomości. Osoba, która się zakochała i weszła w błogi stan zlania się z innym, przestaje być refleksyjna, ponieważ jej zadające pytania i samotne ja (i związana z nim, nacechowana lękiem izolacja) roztapia się w my. W ten sposób człowiek pozbywa się lęku, ale traci siebie. Dlatego właśnie terapeuci nie lubią zajmować się pacjentami, którzy są zakochani. Terapia nie daje się pogodzić z właściwym zakochaniu stanem roztopienia się, ponieważ praca terapeutyczna wymaga pytającej samoświadomości i lęku, który ostatecznie spełni rolę przewodnika ukazującego wewnętrzne konflikty."

Irvin Yalom, "Kat miłości"
Obserwuj wątek
    • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 19:50
      Bzdury !
      Lęk budzi dochodzenie do samoświadomości, a nie sama samoświadomość.
      Nie wiem; na jakiej podstawie autor zakłada, że osoba, która się zakochuje ma samoświadomość ? Tak by wynikało z drugiego zdania tego tekstu-."...czyli przez eliminacje samoświadomości".
      Owszem, stopienie się z innymi likwiduje lęk, ale to nie jest lęk związany ze samoświadomością, lecz raczej lęk płynący z jej braku. Powiększenie samoświadomości polega na zintegrowaniu fragmentów psychiki, które dotąd były poza obszarem świadomości np.- nieuświadomione konflikty emocjonalne.
      Proces ich uświadamiania może budzić lęk, lecz dopiero to pozwala taki konflikt rozwiązać i uwolnić się od lęku.
      Inaczej mówiąc; proces integracji poprzedzony jest procesem dezintegracji i to może być bolesne i budzić lęk.
      Osoby zakochane, dążące do całkowitego stopienia się z inną osobą, mają wysoki poziom lęku związany z różnymi ich deficytami i to powoduje ich dążenia, których wcale nie muszą być świadome.

      Osoba zakochana rzeczywiście nie myśli racjonalnie, lecz ma motylki w brzuchu i patrzy przez różowe okulary i w tym stanie rzeczywiście trudno terapię prowadzić, ale to ma niewiele wspólnego z poziomem samoświadomości takiej osoby.
      • amaterasu3 Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 20:28
        Trochę inaczej to rozumiem...
        Wydaje mi się, że autor tutaj pisze o tym momencie zakochania, kiedy obie strony czują wzajemną akceptację, stąd nie skupiają się na własnych wadach, ale raczej czują się wzmocnione relacją z drugą osobą. Tylko ceną za to wzmocnienie jest właśnie zmniejszenie lęków, czyli osłabienie naszego wewnętrznego kompasu do poznania własnej psychiki. Stąd terapia może być trudna. Ale może moja interpretacja jest błędna.
        • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 21:24
          Jeśli osoba jest szczęśliwe zakochana- mam na myśli zakochana z wzajemnością, to raczej nie szuka wtedy terapii, bo jej nie potrzebuje. Terapia jest potrzebna ewentualnie wtedy; gdy miłość, która miała trwać wiecznie, nie przetrwała próby czasu i przeżywamy ból związany z jej stratą.
          • lilith45 Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 21:53
            Na terapie chodzi sie z roznych powodow, nie tylko nieszczesliwej milosci czy jej braku.
            • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:13
              Oczywiście że tak, ale my akurat tutaj rozmawiamy o terapii w kontekście zakochania.
              • lilith45 Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:17
                Hmm osoby zakochane również chodzą na terapię ale nie z uwagi na zwiazek i swój stan zakochania... i właśnie o to chodzi że takie osoby mogą być trudne dla terapeuty.
                • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:34
                  No owszem, bywa że osoba zakochuje się podczas terapii, albo osoba już zakochana zgłasza się z jakimś swoim problemem na terapię, ale problem- czy to będzie trudny pacjent -nie zależy od tego; czy jest zakochany, czy nie , tylko od wielu innych czynników.
                  • lilith45 Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:48
                    Ja nie twierdze że zakochany pacjent jest trudny badz nie. Tylko ze takie osoby (zakochane ze wzajemnością) również trafiają na terapię. I tylko o to chodzi.
        • mona.blue Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:30
          Nie wiem, dlaczego niby tylko lęk ma prowadzić do samoświadomości. Wydaje mi się, że doświadczenia własne i innych mogą też prowadzić do wglądu, do poszerzania samoświadomości.
          • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 29.07.16, 22:43
            Oczywiście Mona, że tak jest jak piszesz. Lęk akurat rzadko prowadzi do samoświadomości. Rrzadko też( przynajmniej u nas) ktokolwiek podejmuje terapię dlatego, że przyświeca mu chęć samopoznania i pogłębienia samoświadomości. Zwykle zgłaszają się na terapię osoby z konkretnymi trudnościami; czy to w sferze osobistej, czy zawodowej oraz z dolegliwościami i objawami zdrowotnymi.
            • torado Re: Terapia - przeszkody 30.07.16, 15:40
              no właśnie lęk prowadzi do samoświadomości w tym sensie, że odczuwasz lęk, uniemożliwia Ci on życie lub je bardzo utrudnia i chcesz coś z nim zrobić. A żeby pracować nad lękiem , nauczyć sobie z nim radzić musisz się poznać. :-) I jest to jedna z najpopularniejszych, że tak napiszę ;-) dróg do samoświadomości :-)
              • herakles-one Re: Terapia - przeszkody 31.07.16, 21:08
                Teoretycznie masz rację.
                Praktycznie wygląda to tak, że pacjent trafia do lekarza psychiatry, który przepisuje mu prochy. Pacjenci z lękami są ponadto poddawani terapii behawioralnej, a behawioryzm nie zajmuje się nieświadomymymi przyczynami zachowań i dlatego trudno mówić o wzroście samoświadomości ponieważ to nie jest głęboka psychoterapia, a jedynie taka umożliwia wgląd we własną osobowość i odkrycie źródeł wewnętrznych konfliktów poprzez wydobycie ich z podświadomości i uświadomienie.
                Podobnie pacjenci z depresją- gdzie również występują lęki- są przeważnie leczeni tylko farmakologicznie, co jest wręcz karygodne.
                • torado Re: Terapia - przeszkody 07.08.16, 12:41
                  to Ty wybierasz formę terapii, a nie ktoś ci narzuca. Większość terapeutów stosuje terapie mieszane. A jeśli ktoś cierpi na depresję tak głęboką, że uniemożliwia ona mu normalne funkcjonowanie to najpierw trzeba lekami uregulować mu stan biochemiczny mózgu, a dopiero potem może skorzystać z psychoterapii. Ale to każdy sam wybiera co dla niego dobre.
                  • 1klementyna Re: Terapia - przeszkody 07.08.16, 22:22
                    Obie macie rację. Z jednej strony pacjent/klient sam powinien decydować o wyborze terapii, a z drugiej... często nie ma pojęcia o tym, w czym może wybierać. Poza tym niektóre środowiska nie uznają innych nurtów terapii, poza behawioralną-poznawczą, jako niepotwierdzone naukowo, których skuteczności nie da zbadać się.;)
                    • 1klementyna Re: Terapia - przeszkody 08.08.16, 00:33
                      Ups. Wybacz Heraklesie, "oboje" miało być. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka