Pilot kierowcy

06.10.04, 13:18
Jak reagujecie jak siedzaca obok osoba (podczas gdy Wy prowadzicie samochod)
"pilotuje" Was (inaczej: wpierdziela sie ze swoimi komentarzami: gdzie
jedziesz, jak jedziesz, slepy/a jestes, pozabijasz nas, plus przerozne
gestykulacje i onomatopeje)?
Kto najczesciej komentuje - ten co sam jezdzi czy ten co nie ma pojecia o
prowadzeniu pojazdu mechanicznego (no, co najwyzej roweru)? Mezczyzni czy
kobiety? W jakich relacjach z Wami?
    • kvinna udusiłabym 06.10.04, 13:30
      jestem pilotem, który kiepsko czyta mapę (zdarza się, że trzeba zawracać),
      który lubi rozbawiać kierowcę. wada: gadam, gdy to powinno być zabronione -
      przy wyprzedzaniu, na skrzyżowaniach etc.

      nie wsiadam do pojazdu, gdy nie mam zaufania do czyichś umiejętności i uważam,
      że wszelkie komentarze powinny być zakazane.
    • alfika Re: bardzo dobrze... 06.10.04, 13:43
      ...reaguję na takie uwagi z tej racji, że z reguły siedzę właśnie obok kierowcy
      :)

      co więcej, jako pilot przeciągnęłam rodzinkę po pięknych drogach Gliwic,
      Zabrza, Katowic i znowu Gliwic i chyba ze trzy razy jeszcze Katowic parę razy w
      te i we wte
      i co - Śląsk mamy obcykany...
      • Gość: malgo Re: bardzo dobrze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:10
        A ja jestem wlasnie takim strasznym pilotem(choc
        pilot-zle okresleni w tym wypadku).Na uspra-
        wiedliwienie powiem,ze jezdze z przerazającym
        kierowca.Tak mnie przeraza,ze czasem mam chec
        nie tylko krzyczec ale dac mu w ucho.Jednak
        trzymam ręce przy sobie-juz taki glupi pilot,
        to ja nie jestem.

        Wyboru nie mam,nie moge zmienic kierowcy a
        jezdzic musze duzo.

        Jak kierowca reaguje-krzyczy:spadaj i przyspiesza.

        Wiem,ze strategia pilota nie pomaga ale inne tez
        nic nie daja.Strach wielki,bo jazda baaardzo ostra.







    • baabett Re: Pilot kierowcy 06.10.04, 13:54
      glassempire napisała:

      > Jak reagujecie jak siedzaca obok osoba (podczas gdy Wy prowadzicie samochod)
      > "pilotuje" Was (inaczej: wpierdziela sie ze swoimi komentarzami: gdzie
      > jedziesz, jak jedziesz, slepy/a jestes, pozabijasz nas, plus przerozne
      > gestykulacje i onomatopeje)?
      > Kto najczesciej komentuje - ten co sam jezdzi czy ten co nie ma pojecia o
      > prowadzeniu pojazdu mechanicznego (no, co najwyzej roweru)? Mezczyzni czy
      > kobiety? W jakich relacjach z Wami?
      >

      wogóle nie reaguję na słowa
      jedynie adrenalinę mogą mi podnieść nagłe okrzyki czy gesty, ale na szczęscie
      to rzadkośc
      ci co sami jeżdża są bardziej powściągliwi w komentarzach
      nie ma różnicy płeć w ilosci komentarzy
      tylko w jakości
      bliscy są bardziej bezlitośni

      są też tacy co jadąc ze mną wogóle się nie odzywają z przerażenia:)
      zmuszona jestem prowadzić wtedy monolog

    • procesor Re: Pilot kierowcy 06.10.04, 14:08
      Lubie jeździć jako "pilot".

      Generalnie uznaje zasadę że nie komentuje ale..
      No właśnie ale.

      Wiem jakie to wkurzające bo sama jako pasażer gdy ktos truje kierowcy to się
      denerwuję (podziwiałam siostrę że nie reagowała na trucie jej taty, który
      oczywiście prawka nie miał..). Tyle że jeśli wiem że kierowca niedoświadczony
      czy zmęćzony to oczy mam dookoła głowy. :)

      I dzięki mojemu niedowierzaniu uratowałam tesciowi samochód a nam wszystkim
      bliskeigo kontaktu z poduchami. :) Wrzasnęłam gromko TATO!! .. i chwalic Boga
      był ABS w tym wozie.. Uff az mi sie cieplej zrobiło na to wspomnienie.

      Natomaist zabawiac rozmową kierowców lubię. Robiłam to także jezdżac autostopem
      ale raz dzięki temu zostałam wwieziona na czerwonym świetle na środek
      skrzyżowania.. Więc trza uważać z kim się gada. :)
    • aretha04 Re: Pilot kierowcy 06.10.04, 18:58
      zwraca uwagę, niestety, czasami na zbyt gwałtowne hamowanie (np przed
      światłami),albo: uważaj człowiek/samochód
      znajomi kierowcy nie reagują, natomiast mąż się wpierdzdiela i awantura gotowa.
      zawsze uważałam, że co dwie pary oczu to nie jedna, a parę stłuczek i kraks mąż
      ma już za sobą (beze mnie!!!)
      a jako pilot, to jestem niezła, przed jazdą ustalam trasę, przeczytam przewodnik
      i jazda:)))
      pozdr. A.
      • glassempire Re: Pilot kierowcy 07.10.04, 11:38
        Osobiscie mam niechec do mowienia drugiej osobie co ma robic z racji przyslowia:
        nie rob drugiemu co tobie niemile. Jako pasazer jestem po prostu pasazerem i
        napawam sie wolnoscia od odpowiedzialnosci jaka ciazy na mnie gdy jestem
        kierowca. Gowno mnie obchodzi jak kierowca jedzie - byleby tylko dowiozl mnie z
        punktu A do planowanego punktu B.
        Dlatego strasznie sie zzymam jesli mnie spotykaja takie uwagi. Jesli ktos sadzi
        ze zle jezdze to niech nie wsiada do mojego auta, oszczedzimy sobie obydwoje
        stresu.
        Moj malzonek mial taka manie ale jak mu zrobilam pokaz w rodzaju "lustrzane
        odbicie" (ale sie wtedy ubawilam i odkrylam w sobie niezle zdolnosci aktorskie)
        i o malo nie zostal sam w szczerych polach - dal sobie spokoj. Czasem mu sie
        wypsnie cos ale traktuje to jako nieszkodliwa slabosc.
        Tzw pilotowanie to moja profesja (jestem przewodnikiem turystycznym) wiec to ja
        czytam mapy na nowych trasach i mowie KTOREDY a nie JAK ktos ma jechac.
        • Gość: baba zona Re: Pilot kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:10
          KTOREDY a nie JAK ktos ma jechac.

          No i w tym rzecz :)
        • Gość: malgo Re: Pilot kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 14:11
          Masz widocznie zaufanie do swoich kierowcow.
          Ja generlnie tez,tylko do tego jednego,z
          ktorym jak na zlosc musze jezdzic(do600 km
          tygodniowo),nie.Po takiej jezdzie wszystko
          boli i masz ochote ziemie calowac,ze
          szczescia,ze zyjesz.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja