karolciazalewska
22.05.18, 09:53
Nazywam się Karolina, matka dwójki dzieci i od niedawna – spełniona zawodowa dietetyczka. Bałam się po drugiej ciąży wrócić do spełnienia swoich marzeń z młodości, ale wtedy mąż chcąc pomóc mi odbudować utraconą pewność siebie i potencjał w sprawach innych niż rodzicielstwo podsunął mi książkę Pani Wandy.
Tak się zaczęło. Później skontaktowałam się i z dostępnych form pomocy postawiłam na warsztaty związane z odkrywaniem własnego potencjału, byciem mistrzem swojego życia. Tak się złożyło, że to było dokładnie to czego potrzebowałam – mocny kopniak w cztery litery. Najbardziej bałam się, że będę złą matką albo złym przedsiębiorcą.
Jedno z dwóch, rezygnując z części siebie, brałam się wziąć losu w swoje życie. Jakże odświeżające były techniki ukazane mi przez Panią Wandę – czasem tak proste, że aż wstyd iż nie korzystało się z nich do tej pory, a czasem bardziej skomplikowane, wymagające zajrzenia w głąb siebie, ale jakże efektywne. To wszystko sprawiło, iż tak jak wspominałam – w końcu wzięłam sprawy w swoje ręce. Mam świetnie prosperujący gabinet dietetyczny, moje dzieci są wciąż szczęśliwe, tak samo jak mąż. A ja?
Promienieje, bo wiem, że stałam się mistrzem swojego życia i cieszę się nim w pełni. Zachęcam każdego do podjęcia tego kroku, bo nie ma nic piękniejszego aniżeli odrzucenie starych schematów i blokad, aby niemalże urodzić się na nowo i koniec końców - spełnić się w wyznaczonej, najlepszej dla siebie ścieżce.