Dodaj do ulubionych

Konformizm jest chorobą

20.06.18, 22:08
Nonkonformizm cnotą. Zapamiętajcie to! Niech Wam nikt w głowach nie miesza.
Obserwuj wątek
    • maly.jasio za to Konformizm jest wygodny 23.06.18, 20:43
      a nonkonformizm niekoniecznie.


      a ja wole wygodne zycie bardziej - niz niewygodne.

      a walke z otoczeniem i ze Swiatem pozostawiam laskawie innym.
      • aaleksiss Re: za to Konformizm jest wygodny 23.06.18, 20:49
        oj zawsze można przyjemne z pożytecznym. Jedno nie wyklucza drugiego
        • leda16 Re: za to Konformizm jest wygodny 23.06.18, 20:58
          Też tak myślę. Nonkonformizm jest typowy dla osób młodych, anarchistów i niedojrzałych psychicznie. W starszym wieku uczymy się dystansu wobec spraw, których nie tylko nie zmienimy, ale zaszkodzimy tylko sobie.
          • aaleksiss Re: za to Konformizm jest wygodny 23.06.18, 21:43
            przez takie myślenie jest jak jest.
            Całkiem niedawno myślałam, ze nie mam już wpływu np aby mieć kontakt z dziećmi. Za daleko, koszty.
            Przypomniało mi się, że znam na tyle język, że mogę jako opiekunka robić i to w Berlinie.
            Nie sądziłam, ze będę mogła kutasa znaleźć z tamtejszego portalu.
            Jeden z adwokatów wyprowadził mnie z błędu sugerując, ze wszystko to tylko kwestia kasy.
            Jak się chce i ma się cel to można wszystko - no prawie :) wszystko.
          • kod_matrixa Re: za to Konformizm jest wygodny 24.06.18, 08:36
            Mylisz młodzieńczy bunt z nonkonformizmem. Nonkonformizm jest cechą wybitnych jednostek o wyjątkowej osobowości, które potrafią przełamywać szkodliwe zachowania społeczne. Przeciętne jednostki nawet nie próbują być nonkonformistyczne ze względu na zbyt mały potencjał intelektualny i osobowościowy (brak charyzmy, odwagi, ponadprzeciętnej dojrzałości emocjonalnej, odporności psychicznej, dużej świadomości, a nade wszystko ponadprzeciętnej inteligencji itp.).

            Nonkonformizmu świat potrzebuje jak kania dżdżu. Bez niego społeczność nie rozwija się intelektualnie i popada w stagnację, a nawet regresję.
            • ada_ww Re: za to Konformizm jest wygodny 24.06.18, 09:52
              Posluze sie definicja encyklopedyczna, ktora definiuje nonkonformizm:
              "Nonkonformizm – postawa krytyczna wobec zasad, zachowań i norm społecznych, grupowych, przeciwstawiająca im własny system wartości. Potocznie rozumiany nonkonformizm cechuje te jednostki, które nie poddają się społecznej presji i żyją w zgodzie z własnymi przekonaniami opartymi na refleksji."

              Pracowalam lata temu w miejscu, gdzie przebywali dorosli ludzie ze spektrum autyzmu o wysokim wspolczynniku agresji. Ludzie autystyczni, jak wiadomo zyja we wlasnym, wyimaginowanym swiecie, z wlasnym systemem wartosci, ktory jest czesto sprzeczny z ogolnie ustalonymi normami spolecznymi, ich przekonania oparte sa wlasnie na ich wlasnych refleksjach. Bardzo czesto bywa tak, ze w procesie wychowawczym osoby autystycznej, rodzice bezarunkowo ten swiat ich akceptuja, zamiast go w odpowiednim wieku korygowac i zblizac do swiata rzeczywistego, akceptuja zachowania sprzeczne z ogolnie przyjetymi normami spolecznymi, czy etycznymi, zamiast oswajac z zasadami przyjetymi ogolnie dla wspolczesnej ludzkosci. Robia to oczywiscie z bezwarunkowej milosci do dziecka, ktore w wieku doroslym zyje nadal zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami, wg wlasnych norm spolecznych, nie baczac na to, ze jego wlasne normy spoleczne moga byc krzywdzace dla innych. Czy to tez mozemy zaliczyc do jakze potrzebnych i zdrowych postaw nonkonformistycznych?
              • ada_ww Re: za to Konformizm jest wygodny 24.06.18, 14:54
                W zwiazku z poprzednim moim postem w temacie nonkonformizmu przypomnial mi sie film, dosyc stara produkcja iranska rezyserii o ile dobrze pamietam Iranki, ktora wyszla za maz za Wlocha Thiamine Millani (ale nie jestem pewna), tytulu nie pamietam. Film zdaje sie byl ekranizacja jakies tam trylogii. Byla sobie rodzina, jak tam zwykle byla, brat siostra, bratowa, szwagier, dzieci. W jednej z rodzin byly dwie corki, jedna zwyczajna jak wiekszosc dzieci, druga z dziewczynek byla inna, dawniej diagnozowano u dziecka schizofrenie dziecieca, dzis diagnozy kraza zazwyczaj wokol spektrum autyzmu. Rodzice zaniedbywali to zwyczajne, zdrowe dziecko, caly swoj czas, milosc i uwage kierowali wokol dziecka chorego. Dla ojca, Niemca na stanowisku nie do pomyslenia bylo, ze w jego rodzinie moze zdarzyc sie dziecko nie do konca intelektualnie sprawne. Z tego zaniedbywania dziewczynka zdrowa czesto jako male dziecko wychodzila z domu bawiac sie z dziecmi wujkow i ciotek, bo tam dostawala wiecej uwagi i milosci. Jedna scena filmu dotyczyla rodzinnych wakacji nad morzem. Dziecko zaniedbywane wyszlo z domu w czasie, gdy rodzice skupiali sie na siostrze. Cala sytuacja byla w obserwowana a wowczas w Iranie przegiecia z dziecmi byly pietnowane. Brat, czy kuzyn matki, nie pamietam juz mial z zona 2 wlasnych dzieci i wystarali sie o odebranie dziecka rodzicom i przyznanie adopcji. Dziecko nie wrocilo do rodzicow, ci spanikowani zaczeli dziewczynki szukac. Rodzice zostali poinformowani, ze dziewczynka przez nieuwage rodzicow utonela. Wyprowadzili sie z corka ze schizofrenia dziecieca do Niemiec i byly fragmenty tamtejszej rzeczywistosci. Dziewczynka zostala w domu wujka i ciotki i zostala wychowana jako dwujajeczna blizniaczka corki tego malzenstwa. Przeprowadzili sie po ilus tam latach z rodzina do Rosji, bo ojciec dostal tam propozycje dobrze platnej pracy, dzieci wyksztalcone zdaje sie na medycynie, zarowno brat jak i blizniaczki.
                To bylo mniej wiecej o konsekwencjach braku umiejetosci wychowawczych i kierwoaniu ich w strone ideologii nonkonformiostycznej. Pozniej byly sceny z 30 lat pozniej, jak te losy rodziny dalej sie toczyly i temat wlasnie wokol tego sie krecil.
              • kod_matrixa Re: za to Konformizm jest wygodny 26.06.18, 21:44
                Autyzm to zaburzenie i nie ma nic wspólnego z nonkonformizmem, ani z konformizmem. Mieszasz pojęcia jak groch z kapustą.
            • maly.jasio slusznie prawisz, ale... 27.06.18, 07:10
              kod_matrixa napisał(a):
              Nonkonformizmu świat potrzebuje jak kania dżdżu. Bez niego społeczność nie rozwija się intelektualnie i popada w stagnację, a nawet regresję.


              Slusznie prawisz i w pelni sie z tym zgadzam.

              Byl taki rok w moim zyciorysie, ze z racji pelnionej funkcji bawilem sie w nonkonformizm.
              - bo nie brakowalo mi owego potencjalu i woli dokonywania zmian.

              Z perspektywy czasu oceniam jednak , ze stracilem po prostu rok z wlasnego zycia
              - bo nonkonformizm to jednak poswiecenie - chocby wlasnego czasu i energii.

              Oczywiscie czynilem dobrze i moralnie tego nie zaluje, ale ponownie bym sie tego wyzwania nie podjal. - wole zajmowac sie przyjemniejszymi sprawami - jak np. Panienkami, a Swiat przeciez i tak pojdzie swoja droga...

              ERGO: - rozumiem konecznosc nonkonformizmu dla poprawy jakosci zycia spolecnego
              - ale jak wspomnialem - to poswiecenie wlasnego zycia i pozostawiam je bardziej na te zmiany "napalonym".
              • herakles-one Re: slusznie prawisz, ale... 27.06.18, 10:04
                Gdy się sika pod wiatr, to trzeba się liczyć z konsekwencjami tego. Niestety ! C 'est la vie !
                Tak ten świat jest urządzony, że za wszystko się płaci. Komfort psychiczny też kosztuje, czasem płaci się wysoką cenę, nawet najwyższą- cenę życia.


              • ada_ww Re: slusznie prawisz, ale... 27.06.18, 10:18
                maly.jasio napisał:

                > Slusznie prawisz i w pelni sie z tym zgadzam.
                >
                > Byl taki rok w moim zyciorysie, ze z racji pelnionej funkcji bawilem sie w nonk
                > onformizm.
                > - bo nie brakowalo mi owego potencjalu i woli dokonywania zmian.

                Ze mna kiedys tez tak bylo, a czasem, jak masz prace, to masz malo wyboru. Tam wymagano wlasnie nonkomformizmu, zeby w jedno miejsce "tchnac zycie". Juz na poczatku zaznaczalam, ze sie do tego nie nadaje uzywajac racjonalnych argumentow, poza tym tego miejsca szczerze niecierpialam i nie mialam do niego zadnego serca, ani sentymentu. Mowilam, ze powinni do projektu wziac osobe nastawiona entuzjastycznie, z pomyslem na zmiany, na unowoczesnianie i ze szczera checia do ich wdrazania. I tak sie to wlasnie skonczylo, po czasie zorientowano sie, ze jestem ostatnia osoba, ktora moglaby pomoc, a projekt poszedl na samo dno razem z tym miejscem.
                • ada_ww Re: slusznie prawisz, ale... 27.06.18, 11:36
                  Przewidywalnosc inicjatorow projektu byla taka, ze mozna porownac to do statku, do ktorego przydzielili kapitana ze swiadomoscia, ze sprowadzi ten statek na dno oceanu. To byl wlasnie ten nonkonformizm.
          • kod_matrixa Re: za to Konformizm jest wygodny 24.06.18, 08:50
            Zauważ jeszcze jedną rzecz, bunt młodzieńczy jest kierowany w stronę dorosłych, a nie do rówieśników.

            Młode osoby są wyjątkowo mało odporne psychicznie w stosunku do swojego środowiska (rówieśników), a ich "bunt" jest bardziej indentyfikacją z tym środowiskiem poprzez naśladownictwo i podobieństwo zachowań.

            Można wręcz powiedzieć, że jest to swego rodzaju super konformizm, a nie żaden nonkonformizm. Dopiero gdy człowiek dojrzewa emocjonalnie zaczynają mu bardziej klarować się jego własne opinie i przekonania. Im większy potencjał (wspomniane wcześniej cechy), tym tę opinię są bardziej własne. I odwrotnie, im jednostka mniej inteligentna, tym bardziej przejawia więcej cech przystosowawczych, jest bardziej wpływowa i mniej zdolna do autonomicznego myślenia i zachowania.
            • maly.jasio bywa i tak, ale... 27.06.18, 18:28
              kod_matrixa napisał(a):
              im jednostka mniej inteligentna, tym bardziej przejawia więcej cech przystosowawczych,
              jest bardziej wpływowa i mniej zdolna do autonomicznego myślenia i zachowania.


              zapewne.
              ale ja nie o tym aspekcie, tylko o konformizmie SWIADOMYM
              i o wyborze konformizmu, nie z racji braku potencjalu, czy ze strachu,
              - tylko z czystej wygody zyciowej.

              nie na czynienie zmian rzucaja sie ci, ktorzy ich bardzo pragna, ale nie ci, ktorzy coprawda widza ich koniecznosc - ale nie maja ochoty rezygnowac z przyjemnosci zyciowych na rzecz dokonywania tych zmian.

              zwie sie to - "wygodnictwo zyciowe" - ktorego sie nie wstydze, no, ale moze dlatego, ze przylozylem reke (ze skutkiem pozytywnym) do jednej powaznej zmiany na tym Swiecie,
              a nastepne zmiany niech robia inni i tez niech sie pomecza :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka