Dodaj do ulubionych

Dawać siebie innym

10.08.18, 14:55
Co to znaczy Wg Was 'Dawac siebie innym?'
Obserwuj wątek
    • ada_ww Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 14:57
      Nic tak naprawde, bo ile kontekstow, tyle znaczen
      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 18:40
        ada_ww napisała:

        > Nic tak naprawde, bo ile kontekstow, tyle znaczen

        Chodziło mi o dawanie siebie w kontekście milości.
        • ada_ww Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 18:43
          Ale o co konkretnie? Ja na przyklad w imie zadnej milosci nie zamierzam rezygnowac z siebie, ze swoich potrzeb, przyzwyczajen, zainteresowan i priorytetow.
          • mona.blue Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 18:48
            ada_ww napisała:

            > Ale o co konkretnie? Ja na przyklad w imie zadnej milosci nie zamierzam rezygno
            > wac z siebie, ze swoich potrzeb, przyzwyczajen, zainteresowan i priorytetow.

            Właśnie niw wiem dokładnie. W katolicyzmie mówi się, ze miłość to dawanie siebie, wzajemne oddanie, ale konkretnie sama nie wiem. Może dawanie swojego czasu, zainteresowania, troski i tym podobne?
            • ada_ww Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 18:52
              Ja nie jestem katoliczka, wiec taka ideologia milosci jest mi obca.
              • mona.blue Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 20:12
                ada_ww napisała:

                > Ja nie jestem katoliczka, wiec taka ideologia milosci jest mi obca.


                A czy w Twoim światopoglądzie miłość to troska o dobro drugiej osoby?
                • mona.blue Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 22:42
                  Dokładniej chodzi o miłość woli, tzn. chcieć dobra dla tej drugiej osoby, szczęścia, nie tylko dla siebie.
                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 07:01
                    z tego, co piszesz to nie troska o drugiego człowieka tylko dalej o siebie - żeby Ci ewentualne ruchedełko nie spie...ło lub za szybko nie zdechło.
                    • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 07:27
                      ale już kiedyś pisałam o tym kiedyś komfort psychiczny i fizyczny drugiej strony. Ale to jest wszystko iluzja, bo faceci to zjeby naładowane testosteronem z wyjebanym ego do gwiazd, którym się wydaje, że jak laska nie chce to można siłą.
                      A której normalnej kobiecie w dzisiejszych czasach ( in vitro, sztuczne penisy, bez-zobowiązujący sex ) chciałoby się męczyć z odpadem ewolucyjnym ?
                      • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 07:31
                        Nawiązując do miłości własnej i troski o drugiego człowieka. Jak sie mona czujesz sama ze sobą wiedząc, że nie zrobiłaś nic aby pomóc dzieciom, którym dzieje się krzywda ?
                        • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 07:38
                          ha ha ha. Jako światły psycholog wiesz z pewnością jak to będzie rzutować na ich życie dorosłe. Miłego dnia i dobrego samopoczucia.
                          Osoby, które nie kochają samych siebie są dla mnie po prostu zwykłymi śmieciami :D a jeszcze dodatkowo podku...ają mnie próbując odpowiedzialność zrzucić na rodziców, sądy itp.
                          Takie samooszukiwanie się, ze nie jest się za nic odpowiedzialnym.
                          • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 08:15
                            Co do mnie w chwili obecnej?- chciałam w spokoju cieszyć się dziećmi , ogródkiem i pracą na 1/2 etatu ( bo schorowana jestem ) tym, ze rano sie budzę i nie zawsze cos mnie boli. Ale dzięki takim jak Ty, decyzji ścierw z wymiaru ( nie ) sprawiedliwości nie mam szans na to - >czas.
                            Więc postanowiłam, że będę dbała o potrzeby seksualne wszystkich napotkanych samców :D W przyszłym tygodniu pedałek wraca z urlopu. Zobaczymy, co dalej :D he he
                            • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 08:30
                              Duchu Swiety, czy Ty zdajesz sobie sprawe, co to jest milosc? Przyklad Ameryki i nie tylko, te malzonki zwyrodnialcow skazanych na czape np. za seryjne gwalty i morderstwa. Ile w ich malzonkach jest wiary, milosci, w dzien, gdy ukochany ma dostac czapeczke klekaja na kolankach modlac sie o to, ze moze zdarzy sie cud i najukochanszy maz czapeczke przezyje i tak klecza godzinami modlac sie do Boga o litosc dla meza i ojca. Ile w nich wiary, bo jednemu na 1000 uda sie przezyc, a ze nie mozna wykonac czapy po raz drugi wraca taki objety cudem w ramiona teskniacej malzonki:)
                              To dopiero jest milosc;)
                              • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 08:38
                                piszę o Tobie śmieciu i twojej miłości własnej.
                                Wczoraj byłam pod domem dzieci - niestety nie widziałam żadnego z nich :(
                                Nie zrobiłaś nic - jak się czujesz, mając świadomość, że mogłaś?
                                AAA zapomniałam to moje urojenia :D
                                • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 08:45
                                  A co na pryklad z egoistycznymi mamusiami rozpieszczonych jedynaczek wiazacymi sie z panami w wieku tatusiow, bo tatus byl autorytetem nr1? Maja widzimisie i podkradaja corke w podobnym wieku corce mezulka czy tez narzeczonego uznajac, ze z dziadkiem i jego ukochana bedzie dzieciak wychowywal sie lepiej a przy okazji w towarzystwie w swoim wieku. To jest dopiero milosc wlasna mamusi, bo jej rozpieszczony dzieciak ma towarzystwo i mniej zawraca mamusi dupe:)
                                  Takie mamusie tez sie zdarzaja
                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 08:56
                                    poczytaj lekturę :D szukaj odpowiedzi :D bucha cha cha cha
                                    • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 09:23
                                      Poczytam chetnie, moze odpowiedz znajde:)
                                      Powiem Ci tak, jak matka tego dzieciaka zaczyna upominac sie o swoje, to pojawia sie niczym fantomas tatus mamusi z miloscia wlasna i mowi tak "sprobuj zabrac tego dzieciaka mojej corce i mojej wnuczce, to skonczysz bez grosza, gola dupa i pod mostem". Takie ksiazki pisza:)
                                • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 09:42
                                  Duch, takie sytuacje ze skazanymi znal juz nasz wieszczu Adam Mickiewicz i napisal w 1820 taka oto ballade:)
                                  "Pójdzcie, o dziatki, pójdzcie wszystkie razem
                                  Za miasto, pod słup na wzgórek,
                                  Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
                                  Pobożnie zmówcie paciorek.
                                  Tato nie wraca; ranki i wieczory
                                  We łzach go czekam i trwodze;
                                  Rozlały rzeki, pełne zwierza bory
                                  I pełno zbójców na drodze."

                                  Słysząc to dziatki biegną wszystkie razem,
                                  Za miasto, pod słup na wzgórek,
                                  Tam przed cudownym klękają obrazem
                                  I zaczynają paciorek.

                                  Całują ziemie, potem: "W imię Ojca,
                                  Syna i Ducha Świętego,
                                  Bądz pochwalona, przenajświętsza Trójca,
                                  Teraz i czasu wszelkiego."

                                  Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś, i Wierzę,
                                  Dziesięcioro, i koronki,
                                  A kiedy całe zmówili pacierze,
                                  Wyjmą książeczkę z kieszonki.

                                  I litaniją do Najświętszej Matki
                                  Starszy brat śpiewa, a z bratem
                                  "Najświętsza Matko - przyśpiewują dziatki -
                                  Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!"

                                  Wtem słychać tarkot, wozy jadą drogą
                                  I wóz znajomy na przedzie;
                                  Skoczyły dzieci i krzyczą jak mogą:
                                  "Tato, ach tato nasz jedzie!"

                                  Obaczył kupiec, łzy radośnie leje,
                                  Z wozu na ziemie wylata;
                                  "Ha, jak się macie, co się u was dzieje?
                                  Czyście tęskniły do tata?

                                  Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?
                                  A ot rodzynki w koszyku".
                                  Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,
                                  Pełno radości i krzyku.

                                  "Ruszajcie - kupiec na sługi zawoła -
                                  Ja z dziećmi pójdę ku miastu".
                                  Idzie... aż zbójcy obskoczą dokoła,
                                  A zbójców było dwunastu.

                                  Brody ich długie, kręcone wąsiska,
                                  Wzrok dziki, suknia plugawa;
                                  Noże za pasem, miecz u boku błyska,
                                  W ręku ogromna buława.

                                  Krzyczały dziatki, do ojca przypadły,
                                  Tulą się pod płaszcz na łonie;
                                  Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,
                                  Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie.

                                  "Ach bierzcie wozy, ach bierzcie dostatek,
                                  Tylko puszczajcie nas zdrowo,
                                  Nie róbcie małych sierotami dziatek
                                  I młodej małżonki wdową".

                                  Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,
                                  Zabiera konia, a drugi
                                  "Pieniędzy!" krzyczy i buławą sięga,
                                  Ów z mieczem wpada na sługi.

                                  Wtem "Stójcie, stójcie!" - krzyknie stary zbójca,
                                  I spędza bandę precz z drogi,
                                  A wypuściwszy i dzieci, i ojca,
                                  "Idźcie - rzekł - dalej bez trwogi".

                                  Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:
                                  "Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
                                  Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,
                                  Gdyby nie dziatek pacierze.

                                  Dziatki sprawiły, że uchodzisz cało,
                                  darzę cię życię i zdrowiem;
                                  Im więc podziękuj za to, co się stało,
                                  A jak się stało, opowiem.

                                  Z dawna już słysząc o przyjeździe kupca,
                                  I ja, i moje kamraty,
                                  Tutaj za miastem, przy wzgórku u słupce
                                  Zasiadaliśmy na czaty.

                                  Dzisiaj nadchodzę, patrzę między chrusty,
                                  Modlą się dziatki do Boga;
                                  Słucham, z początku porwał mię śmiech pusty,
                                  A potem litość i trwoga.

                                  Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,
                                  Buława upadła z ręki;
                                  Ach! ja mam żonę, i u mojej żony
                                  Jest synek taki maleńki.

                                  Kupcze, jedź w miasto, ja do lasu muszę;
                                  Wy dziatki, na ten pagórek
                                  Biegajcie sobie, i za moją duszę
                                  Zmówcie też czasem paciórek".
                            • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 15:23
                              aaleksiss77 napisał(a):


                              > Więc postanowiłam, że będę dbała o potrzeby seksualne wszystkich napotkanych sa
                              > mców :D W przyszłym tygodniu pedałek wraca z urlopu. Zobaczymy, co dalej :D he
                              > he

                              Tych śmieci ewolucyjnych? :)
                              • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 17:29
                                skoro mnie w taki sposób postrzegali - czemu nie ?
                                • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 18:49
                                  Nie wiem, co Ty na to, 10 lat zmuszali nas do ogladania i uczestniczenia w swiecie widzianym przez pryzmat 2 osob uposledzonych umyslowo. W poniedzialek podobno ostatni odcinek, wierzysz w te bajki?
                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 19:13
                                    "bystra" i "czapek" - niem. - Mutzy:)
                                    Ty kiedys tak te "bystra" uwielbialas, tak, jak ja w tym czasie czapka:)
                                    Dzis darze ich oboje tym samym wsnioslym uczuciem:)
                          • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 15:21
                            aaleksiss77 napisał(a):

                            > ha ha ha. Jako światły psycholog wiesz z pewnością jak to będzie rzutować na ic
                            > h życie dorosłe. Miłego dnia i dobrego samopoczucia.
                            > Osoby, które nie kochają samych siebie są dla mnie po prostu zwykłymi śmieciami
                            > :D a jeszcze dodatkowo podku...ają mnie próbując odpowiedzialność zrzucić na r
                            > odziców, sądy itp.
                            > Takie samooszukiwanie się, ze nie jest się za nic odpowiedzialnym.

                            Przeciez ty także probujesz przerzucić odpowiedzialność na innych, na nas.
                        • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 15:19
                          A co ty zrobiłaś dla mnie, jak ja miałam problemy?
                    • leda16 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 12:39
                      aaleksiss77 napisał(a):

                      > z tego, co piszesz to nie troska o drugiego człowieka tylko dalej o siebie - że
                      > by Ci ewentualne ruchedełko nie spie...ło lub za szybko nie zdechło.


                      No, dokładnie :( Co ma chciejstwo do troski i cudzego dobrostanu ? Równie dobrze możesz Mona napisać, że chcesz pokoju na świecie.
                      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 14:36
                        leda16 napisała:
                        >
                        > No, dokładnie :( Co ma chciejstwo do troski i cudzego dobrostanu ? Równie dobrz
                        > e możesz Mona napisać, że chcesz pokoju na świecie.
                        >
                        Ale to 'chciejstwo' świadczy o tym, że ktoś ma dobre intencje. Ale to wyższa szkoła jazdy, ja też chyba do tego nie dorastam.
                    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 15:22
                      aaleksiss77 napisał(a):

                      > z tego, co piszesz to nie troska o drugiego człowieka tylko dalej o siebie - że
                      > by Ci ewentualne ruchedełko nie spie...ło lub za szybko nie zdechło.

                      Nie, to ma być bezinteresowne.
                  • leda16 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 12:36
                    Ależ Twoje chciejstwo Mona, w niczym sytuacji tej drugiej osoby nie zmienia.
                    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 14:38
                      leda16 napisała:

                      > Ależ Twoje chciejstwo Mona, w niczym sytuacji tej drugiej osoby nie zmienia.
                      >
                      Dlatego bardziej sensownie byłoby dla mnie, gdyby chodziło o troskę o dobrostan drugiej osoby, ale słyszałam i czytałam to jednak w takiej formie - chcieć dobra, szczęścia drugiego.
    • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 17:42
      Najstarszy zawód świata też się na to łapie?
      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 10.08.18, 18:41
        kod_matrixa napisał(a):

        > Najstarszy zawód świata też się na to łapie?
        >

        Nie :) chodzilo mi o bezinteresowne dawanie siebie.
    • leda16 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 12:34
      Zapytaj księdza Mona bo w ujęciu świeckim to tylko jakaś głupkowata, nic nie znacząca przenośnia i tyle lub jak wolisz - frazes. Religia katolicka jest pełna takich frazeologicznych absurdów, a jak pytasz co dokładnie znaczy 1 bóg w trzech osobach i jak może równocześnie jedna osoba siedzieć w Niebie, druga wisieć na krzyżu a trzecia być gołębiem, to każdy klecha wije się niczym robak na wędce i opowiada, że to jest "tajemnica" nie do pojęcia dla ludzkiego, racjonalnego umysłu. A w końcu, to człowiek tych bogów wymyślił, nikt inny. Podnosić takie problemy, to jeszcze jeden dowód na Twoją niedojrzałość. szkoda czasu na rozdzielanie włosa na czworo, bo korzyści z tego żadnych.
      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 15:16
        Moim zdaniem to właśnie dojrzała miłość daje, nie tylko bierze, mysli też o potrzebach drugiej osoby nie tylko o własnych.
        • leda16 Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 21:15
          mona.blue napisała:

          > Moim zdaniem to właśnie dojrzała miłość daje, nie tylko bierze, mysli też o pot
          > rzebach drugiej osoby nie tylko o własnych.


          Tyle, że w ateistycznej analizie transakcyjnej chodzi dokładnie o to samo :).
          Ps. No, zaraz tu Herakles zleci jak mucha do g...a
        • nick.jak.nick Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 12:54
          Komu ty to tlumaczysz Mona, to o czym mowisz stanowi testament i o oddaniu kobiety mezczyznie jako glowie rodziny i ojcu ich dzieci. z kolei mezczyzna ma byc silny i chronic oddana mu kobiete. to takie naturalne i oczywiste, ale taka ada, czy aleksis to musialy wychowywac sie w rynsztoku. po co przychodza tu na forum, raczej nie po to, zeby pomoc. przychodza tu po to, zeby wydrwic tradycje, wartosci, czy nature. same slowa wysmiewcze typu matulka naturka mowia o nich eiele. dochodzi do tego kpienie z ludzi intelektualnie slabszych, czy tych ktorzy maja duzo dzieci , a sa nieporadni. dla niektorych antykoncepcja jest nie do przyjecia, wiec jaki ci ludzie musza odczuwac psychiczny bol, jak ktos to wysmiewa. jedna podaje sie za neurologa, druga nic nie pisala oprocz tego, ze pracowala w burdelu. byc moze tym burdelem okreslala wlasnie tych nieporadnych ludzi, z ktorymi pracowala i wysmiewala zamiast pomagac. druga mozliwe, ze jest jakims podrzednym psychiatra w przychodni dla alkoholikow i narkomanow, ktora rzucil maz, bo by z nia nikt nie wytrzymal. mamy taka w pracy, w ktorej pracujemy raxem z moja zona. zona zawsze chce dobrze dla firmy i oszczedza koszty jak moze. raz wytrzepala eorek do odkurzacza i wlozyla go po raz dugi do uzycia, logiczne przeciez, jak sie tak da. wariatka zrobila afere, bo odkurzala biuro, duszno jej bylo,wiec wziela odkurzacz komentujac jaki syf, ze jej pluca drazni to raz. Odkurzacz nie ciagnal, bo worek w nim pekl. otworzyla go i wrzeszczala, ze caly kurz wsypal sie jej do oczu i ze dostanie zapalenia spojowek. zwyzywala moja zone publicznie gdy jej nie bylo do innych od idiotek, autystycznych debilek i brudasek wartych 10 groszy, a zona chciala jak zwykle dobrze dla firmy. plakalismy z zona dwa dni, bo nikt wariatce nie zwrocil uwagi za takie zachowanie, tylko chodxili i mowili, zeby dobrze oczy wyplukala kroplami i zeby wziela kilka glebszych oddechow zanim pusvi potok brzydkich slow, bo fo takich ludzi, jak my i tak nic nie dotrze. dostala w polslowkach potwierdzenie, ze jestesmy z zona debilami. a to tak boli tymbardziej, ze czlowiek stara sie jak moze:(
          • ada_ww Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 13:35
            Dla mnie osobiscie duzo wazniejsze jest, co na przyklad pomysli sobie o mnie pies sasiada, niz ty, czy twoja zona. Smiem przypuszczac, ze pies mojego sasiada ma dwa razy wyzsze IQ, niz ty i twoja mazlonka razem wzieci i pomnozeni przez 5. A co do kobiety, ktora nazwales wariatka, ona miala racje, nawet male dziecko wie, ze jednorazowe worki do odkurzacza uzywa sie tylko raz, a po ich zapelnieniu wyrzuca sie je do smietnika i zaklada sie nowy. W starym, peknietym worku oprocz kurzu mogly znajdowac sie resztki stluczonego szkla, ale dla ciebie i twojej zony jak widac jest to za trudne.
            • mona.blue Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 19:47
              To chyba fakt Ada, że nie cenisz tradycyjnych, katolickich wartości. Zaraz mi pewnie napiszesz, że jesteś muzułmanka, ale muzułmanie też mają swoje tradycyjne wartości, o ile się nie mylę.
              • ada_ww Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 19:56
                A czy ja mam obowiazek cenic tradycje i katolickie wartosci? Ja na szczescie zyje w swieckiej, zlaicyzowanej Europie.
                • mona.blue Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 20:55
                  ada_ww napisała:

                  > A czy ja mam obowiazek cenic tradycje i katolickie wartosci? Ja na szczescie zy
                  > je w swieckiej, zlaicyzowanej Europie.

                  Onowiazku nie masz, ale szkoda że nie cenisz.
                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 12.08.18, 22:20
                    Jestem dorosla, swiecka kobieta po 40 i jakies tam oddanie mezczyznie w imie milosci jest dla mnie niczym innym, jak nic nie znaczacym sloganem. Podobnie jakies tam dwie polowki jablka jako symbol relacji zawsze byly, sa i beda dla mnie abstrakcja. Dwoje ludzi sa niezaleznymi od siebie jednostkami i np. ja nie potrafilabym zyc z kims w zwiazku symbiotycznym, tzn jestesmy ze soba w kazdej sekundzie, wszedzie 24 na dobe razem. Gdzies mam powiedzenie, ze to mezczyzna jest glowa rodziny, bo ja moge na przyklad wiecej zarabiac i wiecej pracowac w zwiazku z tym niz maz i mozemy miec zupelnie inny podzial obowiazkow, ktory jest obcy utrapolskiej, katolickiej tradycji, gdzie baba siedzi przy garach a jej rozwoj ogranicza sie do plot, zmieniania pieluch i jednej wielkiej nudy, przez co zatruwa zycie wszystkim, ktorzy mysla inaczej.
                    • leda16 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 11:15
                      ada_ww napisała:

                      > Jestem dorosla, swiecka kobieta po 40 i jakies tam oddanie mezczyznie w imie mi
                      > losci jest dla mnie niczym innym, jak nic nie znaczacym sloganem. Podobnie jaki
                      > es tam dwie polowki jablka jako symbol relacji zawsze byly, sa i beda dla mnie
                      > abstrakcja. Dwoje ludzi sa niezaleznymi od siebie jednostkami i np. ja nie potr
                      > afilabym zyc z kims w zwiazku symbiotycznym, tzn jestesmy ze soba w kazdej seku
                      > ndzie, wszedzie 24 na dobe razem.


                      Mona prezentuje doktrynerski i dewocyjny sposób podejścia do religii taki, jaki księżom pasuje. Tymczasem każdy rozsądny człowiek czerpie stamtąd tylko tyle, aby kłód sobie pod nogi nie rzucać. Akurat w religii katolickiej jest tyle sprzeczności , że można przebierać. A doświadczenie życiowe uczy że te, które się tak "oddają bez reszty" pielęgnowaniu męskich portek, bardzo źle na tym wychodzą. A Mona? Cóż, Ona żadnych doświadczeń ze swoich błędów nigdy nie wyciągnie, bo religia wykastrowała z Niej zdolność do samodzielnego myślenia. Dlatego za szczyt marzeń uważa bluszczenie się na portkach, sutannie, wspólnocie, psychoterapeutach, itp.
                      • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 12:12
                        Słusznie. Zgłosiłam eksa, że nielegalnie pobiera zasiłek. Jutro jestem umówiona z tłumaczem na termin w jugenamcie. Co mi dała terapia ?
                        Z pozycji płaczącej na atakującą :D
                        Po powrocie do PL czeka mnie wycieczka do wawy - znajdę dobrego adwokata ( czyt. takiego, co dużo może ) dobiorę się tamtejszemu trollowi do dooopy. ( coś z pewnością wymyślę )
                        Matkę, brata odstawiłam zupełnie, bo dość życia ciągle ich problemami. Nigdy nic pozytywnego, ciągle ku... u nich wszystko na nie.
                        Zresztą nawet nie o to chodzi - gdy ja potrzebowałam pomocy żadnego nie było.
                        Najstarsza córka ?
                        Cóż kiedyś się przekona, że kasa to dużo - ale nie wszystko.
                        • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 13:37
                          Albo może we wawie jako opiekunka się zatrudnię ? Ileż to osób wie kto na tamtym portalu pisze ? Pewnie sporo :D Ciekawa jestem czy może komuś z klanu Szpila sie przyda kasiorka :)

                          Trollisko wisiało mi na tel próbując naprowadzać, co mam robić i jak myśleć :D ha ha ha zastraszyć szpitalem lub więzieniem bucha cha cha cha cha.
                        • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 13:51
                          No i widzisz, potrafisz sobie pomóc sama, wziąć sama odpowiedzialność za siebie i swoje dzieci.
                          • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 14:12
                            gdzie byłaś śmieciu jak chorowałam i pisałam tutaj na forum, ze je psychol krzywdzi. Gdzie byłaś wraz z tutejszymi ? Dzięki Tobie i innym Tobie podobnym dostały oj dostały.
                            Przypie...ł Ci ktoś kiedyś tak, ze połamał aparat na zębach i rozerwał dziąsło ? Gdy miałaś 10 lat ?
                            • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 15:42
                              A gdzie ty bylas jak ja chorowalam? Śmieciu, tak mam też cię nazywać?
                              • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 15:50
                                Nazywaj jak chcesz i tak jesteś w moich oczach bezwartościowa.

                                Nie doczytałam abyś przez ostatnie lata zwiedziła psychiatryk kilka razy łyżeczkowanie czy operację ani tego, że ktoś Twoim dzieciom robi krzywdę

                                bay śmieciu :D
                                • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 15:57
                                  i to kto olał temat ?
                                  Psycholog, który stawia na reakcję adekwatne do sytuacji.
                                  Sami idzie się leczyć o ile istnieje jakiś lek na znieczulicę :D
                                  bucha cha cha cha cha cha.
                                • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 15:59
                                  Nie piszę na forum o swoich chorobach, a też miałam swoje przejścia. Z walką o dzieci też.

                                  Bay, nie napiszę śmieciu
                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 16:29
                                    jak wszyscy, co nie przeszkadza mi np. zadzwonić po pogotowie gdy widzę, że menel dostał padaczki. Swoją wartość ustaliłaś sama i się przypie...sz obrażona jeszcze ha ha ha
                                    ale mogę Cię pocieszyć : 90% społeczeństwa się składa na takich jak Ty.
                                    Zobojętniałych, odczłowieczonych, znieczulonych - a najgłośniej krzyczących gdy krzywda :D
                                    • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 16:31
                                      >Dawać siebie innym< :D

                                      ps. natura lubi równowagę.
                                    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 17:38
                                      A ty niby się nie przy...szasz? Robisz dokładnie to samo.
                                      • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 17:44
                                        Mnie w moim kierunku " śmieć " i inne takie nie przeszkadzają. Znam swoją wartość.
                                        www.youtube.com/watch?v=1aJYe8Sqpow
                      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 13:49
                        leda16 napisała:

                        > Mona prezentuje doktrynerski i dewocyjny sposób podejścia do religii taki, jaki
                        > księżom pasuje.

                        Dlaczego niby doktrynerski i dewocyjny? Po prostu staram się kierować przykazaniami, nauką Kościoła i wolą Bożą.

                        > Tymczasem każdy rozsądny człowiek czerpie stamtąd tylko tyle,
                        > aby kłód sobie pod nogi nie rzucać. Akurat w religii katolickiej jest tyle spr
                        > zeczności , że można przebierać.

                        Nie należy wybierać sobie z religii tego, co nam pasuje czy się nam podoba, a odrzucać resztę, to co jest trudne czy mniej wygodne.


                        > A doświadczenie życiowe uczy że te, które się
                        > tak "oddają bez reszty" pielęgnowaniu męskich portek, bardzo źle na tym wychodzą.

                        To zależy, na kogo trafią.

                        A Mona? Cóż, Ona żadnych doświadczeń ze swoich błędów nigdy nie wyciągnie, b
                        > o religia wykastrowała z Niej zdolność do samodzielnego myślenia. Dlatego za s
                        > zczyt marzeń uważa bluszczenie się na portkach, sutannie, wspólnocie, psychoter
                        > apeutach, itp.

                        Staram się wyciągać wnioski ze swoich błędów i myśleć w miarę samodzielnie. Ale w religii jest pewna onowiazujaca nauka, przykazania, Ewangelia, tradycja i tym też należy się kierować.
                        • ada_ww Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 21:56
                          Mona, sorry za szczerosc, ale ten Twoj post wieje inkwizycja. Inkwizycja skonczyla sie wraz ze sredniowieczem, takie poglady, jakie zaprezentowalas w odpowiedzi do Ledy nie pasuja od dawna do wspolczesnosci.
                          • mona.blue Re: Dawać siebie innym 13.08.18, 23:04
                            Dlaczego zaraz inkwizycją? Myślę, że wielu współczesnych katolików zgodziloby się ze mną. A że świat jest coraz bardziej zlaicyzowany, to pewnie i te poglądy mogą wydawać się niezgodne z jego duchem, co nie oznacza że są anachroniczne.
                            • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 07:44
                              Kobiety bardzo dlugo walczyly o swoje prawa, o swoja niezaleznosc, a Ty probujesz sprowadzic role kobiety do sredniowiecznej sluzki sprzed emancypacji. Byc moze poprzez swoja wiare gloszona na forum probujesz cos ukryc niczym Duch poprzez burdel. bo az ciezko uwierzyc, ze kobieta w XXI wieku moze miec takie poglady. Czy Twoje poczucie wartosci w Twoich wlasnych oczach jest az tak niskie, zeby swoja role sprowadzac do oddania jakims gaciom? Jezeli tak, to faktycznie jest Ci potrzebna profesjonalna pomoc, a nie forum.
                              • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 09:12
                                Twoje wypociny są warte tyle, co i Ty. No ale skoro potrafisz tak pięknie pisać to zacznij może od petycji do prezia, że np. w trakcie interwencji nie kobieta z dziećmi do przytułku ale debil do psychiatryka. Miało by to nawet społeczne usprawiedliwienie. Koszt leczenia debila z pewnością mniej obciążający dla społeczeństwa jak laska z dziećmi w przytułku. Powodzenia :D
                                • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 09:15
                                  Może Cie wysłucha ? :D bucha ca cha cha cha cha cha.
                                • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 10:28
                                  aaleksiss77 napisał(a):

                                  > Twoje wypociny są warte tyle, co i Ty. No ale skoro potrafisz tak pięknie pisać
                                  > to zacznij może od petycji do prezia, że np. w trakcie interwencji nie kobieta
                                  > z dziećmi do przytułku ale debil do psychiatryka.

                                  Zgadzam sie. Powinny być przytulki dla takich facetów, bo do psychiatryka ich raczej nie przyjmą.

                                  Miało by to nawet społeczne
                                  > usprawiedliwienie. Koszt leczenia debila z pewnością mniej obciążający dla społ
                                  > eczeństwa jak laska z dziećmi w przytułku. Powodzenia :D
                              • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 10:10
                                Chyba źle rozumiesz słowo oddanie, dla mnie zresztą też jest ono dość enigmatyczne. Nie próbuje sprowadzić kobiety do roli sluzki, zresztą w swoim byłym małżeństwie walczylam o równy podział obowiązków, doceniam zdobycze emancypacji. Oddanie rozumiem bardziej w sposób psychologiczny, jako zawierzenie drugiej osobie, złączenie z swojego życia z jej zyciem.
                                • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 11:51
                                  mona.blue napisała:

                                  > Chyba źle rozumiesz słowo oddanie, dla mnie zresztą też jest ono dość enigmatyc
                                  > zne. Nie próbuje sprowadzić kobiety do roli sluzki, zresztą w swoim byłym małże
                                  > ństwie walczylam o równy podział obowiązków, doceniam zdobycze emancypacji.

                                  Gdybys doceniala role emancypacji, nie glosilabys ideologii kosciola katolickiego zza czasow inkwizycji, gdzie kobieta sprowadzona byla do roli sluzacej i rozplodowki. Wszystko sie reformuje, religia tez, nowy testament tez inaczej postrzega kobiete, niz na przyklad biblia. Wszystko sie reformuje, poglady tez. Zyje w XXI wieku, mam wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe, zyciowe i nie zamierzam byc cieniem jakis gaci.


                                  >Odd anie rozumiem bardziej w sposób psychologiczny, jako zawierzenie drugiej osobie
                                  > , złączenie z swojego życia z jej zyciem.

                                  Mona, czy Ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze te slowa brzmia niczym slowa XiX hinduskiej chlopki, ktora zawierzala swoje zycie mezowi, a po jego smierci dobrowolnie zywcem kladla sie na stosie. Kazdy czlowiek jest odrebna jednostka, kazdy ma wlasne zycie, nie ma czegos takiego, jak polaczenie wlasnego zycia z cudzym.
                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 14:54
                                    ada_ww napisała:

                                    > mona.blue napisała:

                                    > Gdybys doceniala role emancypacji, nie glosilabys ideologii kosciola katolickie
                                    > go zza czasow inkwizycji, gdzie kobieta sprowadzona byla do roli sluzacej i roz
                                    > plodowki.

                                    A gdzie ja takie poglądy gloszę?

                                    > Wszystko sie reformuje, religia tez, nowy testament tez inaczej postr
                                    > zega kobiete, niz na przyklad biblia. Wszystko sie reformuje, poglady tez. Zyje
                                    > w XXI wieku, mam wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe, zyciowe i nie zamierza
                                    > m byc cieniem jakis gaci.

                                    Ja też nie, mam swoje niezależne życie.
                                    >
                                    > >Odd anie rozumiem bardziej w sposób psychologiczny, jako zawierzenie drugi
                                    > ej osobie
                                    > > , złączenie z swojego życia z jej zyciem.
                                    >
                                    > Mona, czy Ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze te slowa brzmia niczym slowa XiX h
                                    > induskiej chlopki, ktora zawierzala swoje zycie mezowi, a po jego smierci dobro
                                    > wolnie zywcem kladla sie na stosie. Kazdy czlowiek jest odrebna jednostka, kazd
                                    > y ma wlasne zycie, nie ma czegos takiego, jak polaczenie wlasnego zycia z cudzy
                                    > m.
                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 15:04
                                    ada_ww napisała:
                                    >
                                    >
                                    > Mona, czy Ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze te slowa brzmia niczym slowa XiX h
                                    > induskiej chlopki, ktora zawierzala swoje zycie mezowi, a po jego smierci dobro
                                    > wolnie zywcem kladla sie na stosie. Kazdy czlowiek jest odrebna jednostka, kazd
                                    > y ma wlasne zycie, nie ma czegos takiego, jak polaczenie wlasnego zycia z cudzy
                                    > m.

                                    Przesadzasz z ta hinduska chlopka, podobnie zresztą jak wcześniej z inkwizycją. Ludzie są odrębnymi jednostkami, ale łączą się w pary, więc poniekąd łączą swoje życie z życiem drugiej osoby, żyją w rzeczywistości współzaleznej, jak to określa psycholog biznesu S.Covey.
                                    • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 16:20
                                      Sama kiedys pisalas o poswiecaniu sie dla drugiej osoby w imie milosci, o rezygnowaniu ze swoich przyzwyczajen, czy tez widzimisie, o dostosowywaniu sie. Ja to widze inaczej, ja mnie nie akceptuje takiej, jaka jestem z moimi przyzwyczajeniami, to droga wolna, kobiet na swiecie to ponad jego polowa.
                                      • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 16:30
                                        Zwiazek powinien opierac sie na wzajemnym uczuciu, szacunku i zaufaniu, a nie na poswieceniu, tzn. postepowaniu wbrew sobie w celu usatysfakcjonowania partnera.
                                        • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 18:10
                                          ada_ww napisała:

                                          > Zwiazek powinien opierac sie na wzajemnym uczuciu, szacunku i zaufaniu, a nie n
                                          > a poswieceniu, tzn. postepowaniu wbrew sobie w celu usatysfakcjonowania partner
                                          > a.

                                          Może i tak.
                                          • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 18:55
                                            mona.blue napisała:

                                            > ada_ww napisała:
                                            >
                                            > > Zwiazek powinien opierac sie na wzajemnym uczuciu, szacunku i zaufaniu, a
                                            > nie n
                                            > > a poswieceniu, tzn. postepowaniu wbrew sobie w celu usatysfakcjonowania p
                                            > artner
                                            > > a.
                                            >
                                            > Może i tak.
                                            >
                                            Ale jest też takie podejście do relacji jak win-win, czyli staranie się, aby z danego wyboru, decyzji obie strony były zadowolone.
                                            • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 18:58
                                              No wlasnie, cos takiego mozna wydaje mi sie osiagnac przez wzajemne porozumienie i szacunek.
                                            • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 19:27
                                              W sumie poswiecanie się to strategia przegrany-wygrany, chyba że robimy to z własnej woli i tez mamy z tego satysfakcje, np. dla wlasnego dziecka
                                              • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 19:44
                                                Nigdy stawianie sie na pozycji przegrany wygrany nie jest dobre dla dziecka. Zadnym gaciom nie ustapilabym dla "dobra" dziecka, nie moglabym polozyc sie do lozka z kims, na kogo nei moge patrzec dla "dobra" dziecka
                                                • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 19:46
                                                  I pozniej taka poswiecajaca sie, nieszczesliwa matka wypluwa swoje frustracje na dziecko. I tak wlasnie wyglada to jego "dobro".
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 22:17
                                                    No nie wiem, matka robi różne rzeczy dla dziecka, które wypływają z obowiązków wobec tego dziecka, w pewien sposób poświęca czas i sily, który mogłaby przeznaczyć dla siebie. Nie musi też z tego powodu przerzucać swoich frustracji na dziecko.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 22:17
                                                    Wiem, że zdarza się, że przerzuca frustrację na dziecko, ale to chyba nie reguła.
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 22:23
                                                    To slowo poswieca, normalnie mdli mnie, inkwizycje nazywaja swieta do dzis. Coz zbrodnicza instytucja sredniowieczna miala wspolnego z ogolnopojetym pojeciem swietosci w Chrzescijanstwie?
                                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 22:36
                                                    A więc, za prawdę powiadam Wam : Kochajcie się i rozmnażajcie się
                                                    ha ha ha
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 12:41
                                                    Pisalas, że nie musisz uznawać wartości chrześcijańskich. To jakie wartości wyznajesz?
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 12:42
                                                    I czy tylko kościoła z jego nauka nie uznajesz, czy Boga też?
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 14:16
                                                    Jak patrze na to, jakie pytania zadajesz i jak doslownie traktujesz teksty napisane ponad 2000 lat temu, to radzilabym Ci skontaktowac sie ze specjalista, jak nie chcesz miec tego problemu, ktory opisuje teks wklejony przeze mnie ponizej:
                                                    www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,66,walka-duchowa-w-chorobie-psychicznej-kiedy-isc-do-psychiatry-a-kiedy-do-egzorcysty.html
                                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 16:58
                                                    Jedyną osobą, która potrzebuje tutaj specjalisty to Ty sama :D
                                                    Osobowość wieloraka ?
                                                    Nie ?
                                                    Odkryj IP
                                                    osoba z odpowiednimi predyspozycjami psychicznymi ( chorobą ) na odpowiednim miejscu pracy.
                                                    Tak skaczesz tak prowokujesz aby uwodnić uj wie, co, że jest to śmieszne. Ale cóż - powodzenia życzę :D
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 17:21
                                                    Ale co ja probuje udowodnic?
                                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 17:26
                                                    mnie pytasz ? bucha cha cha cha cha
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 17:46
                                                    A kogo mam pytac, jak nie Ciebie. To Ty mi zasugerowalas, ze probuje "ch... wie co udowodnic":)
                                                  • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 17:55
                                                    bucha cha cha cha cha cha.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:38
                                                    Zapytałam jakie masz wartości i czy wierzysz w Boga, to przesłanka do udania się do specjalisty? Rozumiem, że możesz nie chcieć tu odpowiadać na forum, ale to co sugerujesz jest obraźliwe.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:40
                                                    I możesz się nie martwić, jak będę potrzebowała specjalisty to udam się tam i bez twoich sugestii.
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 21:55
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Zapytałam jakie masz wartości i czy wierzysz w Boga, to przesłanka do udania si
                                                    > ę do specjalisty? Rozumiem, że możesz nie chcieć tu odpowiadać na forum, ale to
                                                    > co sugerujesz jest obraźliwe.

                                                    Wybierasz to, co akurat pasuje Ci odwracajac kota ogonem, mnie chodzilo o cala perspektywe Twoich wpisow na pewne, konkretne tematy (nie mam na mysli caloksztaltu). Po prostu chodzilo mi o skonsuktowanie, czy nie masz problemu przesadnej religijnosci i zbyt doslownego traktowania tresci religijnych gloszonych w innych czasach, niz my wspolczesnie zyjemy. Jeden z postow skierowanych do Ledy zawieral tresci, ktore sugeruja zbyt doslowne traktowanie wiary i religijnosci pomijajac logiczne strony wspolczesnego zycia.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:04
                                                    ada_ww napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > Wybierasz to, co akurat pasuje Ci odwracajac kota ogonem, mnie chodzilo o cala
                                                    > perspektywe Twoich wpisow na pewne, konkretne tematy (nie mam na mysli calokszt
                                                    > altu). Po prostu chodzilo mi o skonsuktowanie, czy nie masz problemu przesadnej
                                                    > religijnosci i zbyt doslownego traktowania tresci religijnych gloszonych w inn
                                                    > ych czasach, niz my wspolczesnie zyjemy. Jeden z postow skierowanych do Ledy za
                                                    > wieral tresci, ktore sugeruja zbyt doslowne traktowanie wiary i religijnosci po
                                                    > mijajac logiczne strony wspolczesnego zycia.

                                                    A czy psychiatra lub psycholog będą kompetentni w tym temacie? I co niby mialabym im powiedziec - wierzę w Ewangelię i naukę kościoła, czy to nie świadczy przypadkiem, że coś że mną nie tak?
                                                    Mi się wydaje odwrotnie, że dzisiejszy świat bardzo się zlaicyzowal i nie rozumie wiary, uważa to za jakieś dziwactwo.
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:10
                                                    I teraz sama z innej perspektywy widzisz jak to jest, jak ktos sugeruje, czy zacheca Cie do czegos, czego nie chcesz.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:16
                                                    Doceniam Twoja szczerość i być może nawet troske, chyba, ze to miał być gniewny atak na mnie, bo już się gubie.
                                                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:19
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Doceniam Twoja szczerość i być może nawet troske, chyba, ze to miał być gniewny
                                                    > atak na mnie, bo już się gubie.
                                                    >
                                                    Tak jak i ja doceniam troske tych, ktorzy probowali niemal sila zachecic mnie do terapii z powodu moich zlaicyzowanych pogladow.
                                                  • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:52
                                                    ada_ww napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wybierasz to, co akurat pasuje Ci odwracajac kota ogonem, mnie chodzilo o cala
                                                    > perspektywe Twoich wpisow na pewne, konkretne tematy (nie mam na mysli calokszt
                                                    > altu). Po prostu chodzilo mi o skonsuktowanie, czy nie masz problemu przesadnej
                                                    > religijnosci i zbyt doslownego traktowania tresci religijnych gloszonych w inn
                                                    > ych czasach, niz my wspolczesnie zyjemy. Jeden z postow skierowanych do Ledy za
                                                    > wieral tresci, ktore sugeruja zbyt doslowne traktowanie wiary i religijnosci po
                                                    > mijajac logiczne strony wspolczesnego zycia.

                                                    Co rozumiesz przez przesadna religijnosc i dlaczego niby zbyt dosłownie traktuje tesci religijnewg Ciebie?
                              • mona.blue Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 14:57
                                ada_ww napisała:

                                > . Czy Twoje poczucie wartosci w Twoich wlasnych oczach jest az tak niskie, zeby
                                > swoja role sprowadzac do oddania jakims gaciom? Jezeli tak, to faktycznie jest
                                > Ci potrzebna profesjonalna pomoc, a nie forum.

                                Faktycznie mam zbyt niskie poczucie własnej wartości i zbytnio koncentruje się na relacjach. Może i czas coś z tym zrobić.
      • mona.blue Re: Dawać siebie innym 11.08.18, 18:03
        Ale to może faktycznie dzielenie włosa na czworo. Nikt i nic nie jest doskonale, doskonałość to chyba tylko w teorii.
    • fefone Re: Dawać siebie innym 14.08.18, 11:41
      To bardzo trudne. Ale dla mnie trudniejsze było dotarcie do świadomości, że danej osobie nie możesz dac nic, bo ona tego nie chce. I jedyne, co można zrobić, to wbrew wszystkiemu mieć w sobie dla niej szacunek i współczucie. Nawet jeśli ona na to pluję... polecam na ten temat : niemojabrocha.blox.pl
    • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 18:03
      Człowieczeństwo polega na tym, że czasem dajemy się (lub prosimy o dawanie), gdy nawet inni tego nie chcą.

      Zwłaszcza to drugie jest arcytrudne, bo wymaga poświęcenia własnej dumy, ego i ambicji nad człowieczeństwo.
      • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 18:13
        kod_matrixa napisał(a):

        > Człowieczeństwo polega na tym, że czasem dajemy się (lub prosimy o dawanie), gd
        > y nawet inni tego nie chcą.
        >

        Ty jestes chory, istota czlowieczenstwa jest miedzy innymi to, by szanowac cudze wybory i nikogo na sile nie uszczesliwiac.


        > Zwłaszcza to drugie jest arcytrudne, bo wymaga poświęcenia własnej dumy, ego i
        > ambicji nad człowieczeństwo.

        Co takiego wymaga poswiecenia wlasnej dumy? Narysuj
        • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 18:44
          Nie miałem złudzeń, że ktoś taki jak ty będzie w stanie cokolwiek z tego zrozumieć.

          Inni często nie chcą aby im pomóc właśnie przez tę dumę i zbyt duże przywiązanie do poczucia własnej wartości. Tak zostali wychowani przez rodzinę i społeczeństwo. Zostało im to wdrukowane do głowy.

          Mimo to można pomóc im. Niekiedy również tak - jeśli się da - że nie będą tego świadomi.


          Z kolei prośić wbrew woli proszonego jest rzeczą arcytrudną. Jest to docenienie samego siebie - samowspółczucie i człowieczeństwa jako takiego. Czasem jednak taki akt może również przyczynić się dla dobra nie tylko proszącego, ale również osób trzecich, a nawet samego proszącego.

          Oczywiście nie da się wymienić takich sytuacji o jakie chodzi w jednym ciągu, bo są one zbyt różne.
          • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 18:54
            kod_matrixa napisał(a):

            > Nie miałem złudzeń, że ktoś taki jak ty będzie w stanie cokolwiek z tego zrozumieć

            Bo tu nie ma czego rozumiec.
            >
            > Inni często nie chcą aby im pomóc właśnie przez tę dumę i zbyt duże przywiązani
            > e do poczucia własnej wartości. Tak zostali wychowani przez rodzinę i społeczeń
            > stwo. Zostało im to wdrukowane do głowy.
            >
            > Mimo to można pomóc im. Niekiedy również tak - jeśli się da - że nie będą tego
            > świadomi.

            Mozna w taki sposob czlowiekowi bardziej zaszkodzic, Ty tez powinienes udac sie do psychiatry, bo widac, ze masz jakies aspiracje do uwazania sie za Boga-nikt nie chce powtarzam na sile byc uszczesliwiany. Jak bedziesz probowal ludzi na sile uszczesliwiac, to zwyczajnie zdenerwuja sie i zrobia ci krzywde ... i beda mieli racje.

            >
            > Z kolei prośić wbrew woli proszonego jest rzeczą arcytrudną. Jest to docenienie
            > samego siebie - samowspółczucie i człowieczeństwa jako takiego. Czasem jednak
            > taki akt może również przyczynić się dla dobra nie tylko proszącego, ale równie
            > ż osób trzecich, a nawet samego proszącego.

            A to juz jest kompletny belkot nawiedzonego religijnie psychopaty.
            > Oczywiście nie da się wymienić takich sytuacji o jakie chodzi w jednym ciągu, b
            > o są one zbyt różne.
            >
            • aaleksiss77 Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:01
              samo sedno problemu. Kilu śmieci w moim życiu chciało uszczęśliwić mnie na siłę swoim kutasem. Ni uja nie rozumieli, że nie to znaczy nie i nic innego. Ale, cóż oni są silniejsi i przy władzy.
              • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:12
                Tacy tez sie swego doczekaja, nie bez powodu wybuchly dwie wojny swiatowe. A przez taka wlasnie postawe, jaka reprezentuje chory Matrix, czy Mona niemal caly swiat nienawidzi Polakow. Na liscie najbardziej znienawidzonych narodow swiata sa wlasnie Polacy.
                • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:56
                  Zatem Aleksis i ty Ada miałybyście za złe wtrącanie się w wewnętrzne sprawy innych narodów w celu zaprzestania np. ceremonii sati w Indiach. Za Wikipedią: Sati - "...praktyka pogrzebowa, obecna wśród pewnych społeczności w Indiach polegająca na samospaleniu wdowy żywcem wraz ze zwłokami męża..."
                • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 20:13
                  Jaka to ja postawę reprezentuje, żeby zasłużyć na nienawiść innych?
                  • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 21:58
                    mona.blue napisała:

                    > Jaka to ja postawę reprezentuje, żeby zasłużyć na nienawiść innych?
                    >

                    Znow nadinterpretacja, ale nie chce mi sie tlumaczyc, podobnie jak ze szklanej kuli wywrozylas, ze mam samych wrogow. Bylo powiedzenie "Boze chron mnie od przyjaciol, bo z wrogami sama sobie poradze".
                    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:11
                      ada_ww napisała:

                      > mona.blue napisała:
                      >
                      > > Jaka to ja postawę reprezentuje, żeby zasłużyć na nienawiść innych?
                      > >
                      >
                      > Znow nadinterpretacja, ale nie chce mi sie tlumaczyc, podobnie jak ze szklanej
                      > kuli wywrozylas, ze mam samych wrogow. Bylo powiedzenie "Boze chron mnie od prz
                      > yjaciol, bo z wrogami sama sobie poradze".

                      Moim zdaniem nie nadinpretacja, napisałas, że przez taką postawę jaka m.in. ja reprezentuje świat nienawidzi Polakow, więc stąd prosty wniosek logiczny.
                      • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:14
                        Chodzilo mi o pewne proby narzucania kwestii religinych tym, ktorzy tego nie chca, ale Ty znowu wszystko wzielas do jednego worka nienawisci i wrzucilas do neigo siebie.
                        • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 23:27
                          Innym zarzucasz ultra religijność, ale czy ty sama nie masz przypadkiem fixum dyrdum na tle antyklerykalnym?
                          • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 23:39
                            kod_matrixa napisał(a):

                            > Innym zarzucasz ultra religijność, ale czy ty sama nie masz przypadkiem fixum d
                            > yrdum na tle antyklerykalnym?
                            >

                            Nie, nie jestem, bo kler malo mnie interesuje. Przytoczylam tylko teks jednego klerykala jezuity, ktory jest mniej klerykalny i religijny, niz niektorzy swieccy forumowicze.
              • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:33
                Czym innym jest zaszkodzić komuś na siłę, a czym innym pomóc tak, aby nie zaszkodzić.

                Swoich rozmówców mam w zwyczaju uważać za ludzi inteligentnych i za zbędne tłumaczyć tak elementarne rzeczy na poziomie 5-latków.
              • kod_matrixa Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:35
                Od kiedy gwałt czy inna zbrodnia jest służeniem komuś pomocą?
    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 19:43
      Zdaje się, że masz samych wrogów obok siebie, zastanawiałaś się dlaczego? Może i tobie jest potrzebna terapia.
      • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 21:50
        mona.blue napisała:

        > Zdaje się, że masz samych wrogów obok siebie, zastanawiałaś się dlaczego? Może
        > i tobie jest potrzebna terapia.
        >
        Po czym tak wnioskujesz?
        • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 21:58
          ada_ww napisała:

          > mona.blue napisała:
          >
          > > Zdaje się, że masz samych wrogów obok siebie, zastanawiałaś się dlaczego?
          > Może
          > > i tobie jest potrzebna terapia.
          > >
          > Po czym tak wnioskujesz?

          Opisujesz ciągle jak Ci nie daje spokoju jakiś imbecyl i larwa, raz jest to jakiś upośledzony umysłowo, raz autystyczny, raz jakąś schizofrenica albo jakąś inną głupia baba. Nawet w synu widzisz wroga.
    • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:08
      Ale nie piszesz o innych ludziach, przyjaznych Ci, więc wygląda na to z perspektywy forum, że jesteś osaczona przez wrogich Ci ludzi. A o synu pisalas z wrogością, dlatego tak napisalam.
      Tu na forum też lubisz atakować innych, czasem słusznie, ale jak dla mnie że zbyt duża dozą agresji.
      • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:12
        Dyskusja tak czy inaczej polega na wymianie pogladow
        • mona.blue Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:18
          Tak, ale można te poglądy wyrażać w różnej formie, mając również empatyczne podejście do rozmówcy, wiem że nie zawsze się da, szczególnie jak ktoś nas obraża.
          • ada_ww Re: Dawać siebie innym 15.08.18, 22:23
            mona.blue napisała:

            > Tak, ale można te poglądy wyrażać w różnej formie, mając również empatyczne pod
            > ejście do rozmówcy, wiem że nie zawsze się da, szczególnie jak ktoś nas obraża.
            >
            Zalezy jak kto podchodzi do dyskusji. Jak mi np. Duch nabluzga, to zazwyczaj nie reaguje, a jak napisze cos ciekawego, to sie zwyczajnie czasem wlacze do dyskusji. Podobnie bylo kiedys z Komandosem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka