Dodaj do ulubionych

zmarnowane życie

21.04.19, 21:53
Niedawno na forum pojawiła sie dyskusja o zmarnowanym życiu. Taka dyskusja pojawiła sie w mojej głowie kilka lat temu. Że czasu nie cofnę, że czas pewnych rzeczy/dzialań/doświadczeń (w kilku sferach mniej lub bardziej ważnych dla mnie czy po prostu waznych, istotnych dla człowieka, kobiety) minął bezpowrotnie, ze cos mnie w zyciu ominęło. I przeszłam etap złości, żalu, pretensji do siebie, do losu, do osob trzecich. A na końcu pogodziłam sie z tym. Niczyje życie idealne nie jest. Każdy cos zmarnował, nie wszystkiego co istotne doznał, marzeń wszystkich nie spełnił.

Mysle, ze ważne jest odnaleźć sie tu i teraz i byc uwaznym na kolejne szanse, które daje nam los. Pewnych rzeczy nie naprawimy. Musimy działać na mniej lub bardziej udanych fundamentach. Ale warto nadal mieć marzenia, plany, cele i życia nie przekreślać, nie marnować go dalej.

A Wy jak podchodzicie do życia, które zapewne mniej lub bardziej odbiega od Waszego ideału?


Obserwuj wątek
    • opiump Re: zmarnowane życie 21.04.19, 22:08
      a jeszcze na dobranoc. dalej nie mogę tej zmienniczki przetrawić, zrobiłam jej kawę, bo pewnie zmęczona po podroży, ciacho jej ukroiłam, pościel przebrałam, a ona, że ja idiotka i debilka. ona się darła i przy podopiecznych. kurwa, dasz wiarę ? ona w fachu 15 lat!!!! a nie potrafiła nawet liftu obsłużyć. Babcia by jej się wysunęła, bo źle zapięła pas. A ja sie już potem nawet nie odzywałam, bo i po, co skoro wszystko wie, a ja idiota i debili. Ech Ci ludzie. Ciekawa jestem jak sobie poradzi. tak nad nami się zastanawiam Basik -od żłobka, potem szkoła a teraz i w "fachu" oby dwie :D. Cieszę się, że poniekąd nad Weroniką czuwasz. nawet nie wiesz jaka Ci wdzięczna jestem. trzym się
      • opiump Re: zmarnowane życie 21.04.19, 22:22
        to nie tu miało być :D
    • opiump Re: zmarnowane życie 21.04.19, 22:31
      a wracając do tematu - dzieci Anki już mają spierdolone dzieciństwo. Nie tylko dzięki tatusiowi ale i tym, co się z boku podniecają :D
    • yadaxad Re: zmarnowane życie 21.04.19, 22:49
      Każda skonsumowana szansa zmienia się w kłopot, nie da się osiąść na laurach i mieć słodko. Może jedyne co w tym dobre, że ma się dystans do własnych pragnień. Ale co ja mogę mówić. W jakimś błysku rozumu jako ledwie rozumna, przy podziwianiu jakiś filmów z towarzystwem, powiedziałam, to się fajnie ogląda i przy tym emocjonuje, ale przecież przeżyć to koszmar. Los to usłyszał i trzy brazylijskie telenowele to za mało na moje przypadki. Nigdy nie mów nigdy. Teraz po ostatnim zakończeniu wątku trochę oddycham w spokoju, ale i tak świat się kręci i spoglądam z niepokojem na nową inscenizację. Może jakoś się ułoży i znowu nie zabije. Ciekawe, czy nieciekawe życie zostawia ten sam niedosyt, bo nic nie jest idealne.
      • in.113 Re: zmarnowane życie 21.04.19, 23:14
        Mysle, ze nie ma żyć ludzkich nieciekawych, tylko w każdym innym co innego ciekawego sie dzieje. Ktoś może uznać swoje za zmarnowane, a mógłby książkę na jego podstawie napisać. Czasem los w takie zawirowania nas pokieruje, ze tak jak wspominałaś dzieje sie cos, co wydawałoby sie dzieje sie jedynie na szklanych ekranach a w realu rzadko. A tymczasem... I nawet nie mowie o miłych zrządzeniach. Raz jeden doznałam wielkiego szoku, gdy przytrafiło mi sie cos nieprzyjemnego, co wcześniej, dekadę wcześniej oglądałam jako filmową fikcję i bardzo przeżywałam.

        Mnie nawet nie chodzi, ze czegoś bylo w zyciu mało ale ze pewne doświadczenia w ogóle mnie ominely, a ich czas minął. Tyle ze kiedy to sobie uświadomiłam byly one dla mnie istotniejsze niż teraz z perspektywy lat o nich mysle. Moze z biegiem lat człowiek zaczyna mieć coraz więcej potrzeb ponadczasowych, uniwersalnych.

        Masz racje ze sa takie doświadczenia o których nie można powiedzieć nigdy nie mów nigdy.

      • in.113 Re: zmarnowane życie 21.04.19, 23:17
        yadaxad napisał(a):

        > Każda skonsumowana szansa zmienia się w kłopot, nie da się osiąść na laurach i
        > mieć słodko. Może jedyne co w tym dobre, że ma się dystans do własnych pragnień

        Fajnie to, co napisałaś.
        • yadaxad Re: zmarnowane życie 21.04.19, 23:28
          :)
      • mmkaa1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 05:44
        yadaxad napisał(a):

        > Każda skonsumowana szansa zmienia się w kłopot, nie da się osiąść na laurach i
        > mieć słodko. Może jedyne co w tym dobre, że ma się dystans do własnych pragnień
        > . Ale co ja mogę mówić. W jakimś błysku rozumu jako ledwie rozumna, przy podziw
        > ianiu jakiś filmów z towarzystwem, powiedziałam, to się fajnie ogląda i przy ty
        > m emocjonuje, ale przecież przeżyć to koszmar. Los to usłyszał i trzy brazylijs
        > kie telenowele to za mało na moje przypadki. Nigdy nie mów nigdy. Teraz po osta
        > tnim zakończeniu wątku trochę oddycham w spokoju, ale i tak świat się kręci i s
        > poglądam z niepokojem na nową inscenizację. Może jakoś się ułoży i znowu nie z
        > abije. Ciekawe, czy nieciekawe życie zostawia ten sam niedosyt, bo nic nie jest
        > idealne.

        Yadaxad, otoz to. Moje seriale to cykle przemicy z psychopatami i narcyzami i walka o przezycie. Czy ja to sobie wybieram? Z pewnoscia to moje wybory ale od kilku tysiecy lat nie mamy w zasadzie innej opcji jesli chodzi o wybor partnera. Oni wlasnie tacy sa.
        Ja obecnie zastanawiam sie nad tym, jak poprowadzic swoje zycie do jednego celu - wyzwolenia z cyklu wcielen, bo juz absolutnie nie chce tego co sie tu na planecie dzieje ponownie przezywac. Mozna sie tu ucieszyc z natury, roslinnosci, zwierzat, mozna tu poczytac i zetknac sie fascynujaca literatura ale milosci tutaj nie ma. A najczesciej ciezki los, wyczerpujaca praca, niewolnictwo mentalne, zaleznosc materialna i wyzysk energetyczny. Czas na powrot do domu.
        • kod_matrixa Re: zmarnowane życie 22.04.19, 09:00
          mmkaa1 napisała:

          > yadaxad napisał(a):
          >
          > > Każda skonsumowana szansa zmienia się w kłopot, nie da się osiąść na laur
          > ach i
          > > mieć słodko. Może jedyne co w tym dobre, że ma się dystans do własnych pr
          > agnień
          > > . Ale co ja mogę mówić. W jakimś błysku rozumu jako ledwie rozumna, przy
          > podziw
          > > ianiu jakiś filmów z towarzystwem, powiedziałam, to się fajnie ogląda i p
          > rzy ty
          > > m emocjonuje, ale przecież przeżyć to koszmar. Los to usłyszał i trzy bra
          > zylijs
          > > kie telenowele to za mało na moje przypadki. Nigdy nie mów nigdy. Teraz p
          > o osta
          > > tnim zakończeniu wątku trochę oddycham w spokoju, ale i tak świat się krę
          > ci i s
          > > poglądam z niepokojem na nową inscenizację. Może jakoś się ułoży i znowu
          > nie z
          > > abije. Ciekawe, czy nieciekawe życie zostawia ten sam niedosyt, bo nic ni
          > e jest
          > > idealne.
          >
          > Yadaxad, otoz to. Moje seriale to cykle przemicy z psychopatami i narcyzami i w
          > alka o przezycie. Czy ja to sobie wybieram? Z pewnoscia to moje wybory ale od k
          > ilku tysiecy lat nie mamy w zasadzie innej opcji jesli chodzi o wybor partnera.
          > Oni wlasnie tacy sa.
          > Ja obecnie zastanawiam sie nad tym, jak poprowadzic swoje zycie do jednego celu
          > - wyzwolenia z cyklu wcielen, bo juz absolutnie nie chce tego co sie tu na pla
          > necie dzieje ponownie przezywac. Mozna sie tu ucieszyc z natury, roslinnosci,


          To prawda, miłości jest mało, ponieważ ludzi rozumiejących prawdziwe człowieczeństwo jest bardzo mało.

          Przeważają postawy roszczeniowe typu: ja mam do czegoś prawo, ale ode mnie wara.

          Postawy przesiąknięte na wskroś powierzchownością, materializmem, doraźnością, oportunizmem, bezrefleksyjnością, dbałością o własny wizerunek kosztem wnętrza, świadomości, stanu ducha i obciążone bagażem niedorzeczności naszej epoki, spod jarzma, którego potrafią wyzwolić się jedynie nieliczni.

          Ludzie postępują jakby wiecznie mieli czas. Czas jednak upływa, a pewnego razu można doznać przebudzenia i dostrzeżenia co jest tak naprawdę wartościowe. Tyle, że wówczas może być już za późno.
          • mmkaa1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 09:27
            >
            > To prawda, miłości jest mało, ponieważ ludzi rozumiejących prawdziwe człowiecze
            > ństwo jest bardzo mało.
            >
            > Przeważają postawy roszczeniowe typu: ja mam do czegoś prawo, ale ode mnie wara
            > .
            >
            > Postawy przesiąknięte na wskroś powierzchownością, materializmem, doraźnością,
            > oportunizmem, bezrefleksyjnością, dbałością o własny wizerunek kosztem wnętrza,
            > świadomości, stanu ducha i obciążone bagażem niedorzeczności naszej epoki, spo
            > d jarzma, którego potrafią wyzwolić się jedynie nieliczni.
            >
            > Ludzie postępują jakby wiecznie mieli czas. Czas jednak upływa, a pewnego razu
            > można doznać przebudzenia i dostrzeżenia co jest tak naprawdę wartościowe. Tyle
            > , że wówczas może być już za późno.

            Właśnie. Dlaczego schodzac na ziemie, nie dostajemy tutaj na wstepie istotnych informacji na nasz wlasny temat?
            Kultura, edukacja i wiedza moglyby byc oparte o prawdziwe wartosci, przeciez ludzka mysl istnieje od tysiecy lat.
            Dlaczego najpierw dostajemy wychowanie, ktore niszczy kreatywnosc, milosc i poczucie wartosci? Dlaczego sprzedaje sie nam wizje o dazeniu do kariery, bogactwa, i calej reszcie, dlaego przekazywane sa nam te wszystkie klamstwa na temat milosci, seksu, zwiazkow?
            Tak wychowani tracimy mase lat najpierw na funkcjonowanie w tym systemie, a potem odkrywanie klamstw. O ile mamy na to czas, bo wiekszosc jest w takim kieracie zawodowo-rodzinnym, ze czasu na refleksje nie ma.
            Moze komus o to chodzi, by czasu nam nie wystarczylo na to co naprawde wazne.
            Komu i dlaczego? O czym mielismy sie nie dowiedziec?
            • kod_matrixa Re: zmarnowane życie 22.04.19, 09:41
              mmkaa1 napisała:

              > >
              > > To prawda, miłości jest mało, ponieważ ludzi rozumiejących prawdziwe czło
              > wiecze
              > > ństwo jest bardzo mało.
              > >
              > > Przeważają postawy roszczeniowe typu: ja mam do czegoś prawo, ale ode mni
              > e wara
              > > .
              > >
              > > Postawy przesiąknięte na wskroś powierzchownością, materializmem, doraźno
              > ścią,
              > > oportunizmem, bezrefleksyjnością, dbałością o własny wizerunek kosztem wn
              > ętrza,
              > > świadomości, stanu ducha i obciążone bagażem niedorzeczności naszej epok
              > i, spo
              > > d jarzma, którego potrafią wyzwolić się jedynie nieliczni.
              > >
              > > Ludzie postępują jakby wiecznie mieli czas. Czas jednak upływa, a pewnego
              > razu
              > > można doznać przebudzenia i dostrzeżenia co jest tak naprawdę wartościowe
              > . Tyle
              > > , że wówczas może być już za późno.
              >
              > Właśnie. Dlaczego schodzac na ziemie, nie dostajemy tutaj na wstepie istotnych
              > informacji na nasz wlasny temat?
              > Kultura, edukacja i wiedza moglyby byc oparte o prawdziwe wartosci, przeciez lu
              > dzka mysl istnieje od tysiecy lat.
              > Dlaczego najpierw dostajemy wychowanie, ktore niszczy kreatywnosc, milosc i poc
              > zucie wartosci? Dlaczego sprzedaje sie nam wizje o dazeniu do kariery, bogactwa
              > , i calej reszcie, dlaego przekazywane sa nam te wszystkie klamstwa na temat mi
              > losci, seksu, zwiazkow?
              > Tak wychowani tracimy mase lat najpierw na funkcjonowanie w tym systemie, a pot
              > em odkrywanie klamstw. O ile mamy na to czas, bo wiekszosc jest w takim kieraci
              > e zawodowo-rodzinnym, ze czasu na refleksje nie ma.
              > Moze komus o to chodzi, by czasu nam nie wystarczylo na to co naprawde wazne.
              > Komu i dlaczego? O czym mielismy sie nie dowiedziec?


              Nie sądzę, żeby intencjonalne działanie (gdyby przyjąć taki spiskowy wariant) obroniło się, gdyby nie było na nie przyzwolenia, a raczej braku świadomości.

              Ludzie w swojej masie i przygniatającej większości są łatwo sterowalni, manipulowalni, nieświadomi, nie kreatywni i słabi intelektualnie.

              Reasumując, ogromna większość jest niezdolna do kreowania rzeczywistości, za to jest łatwo kreowalna.
              • mmkaa1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 10:02

                > Nie sądzę, żeby intencjonalne działanie (gdyby przyjąć taki spiskowy wariant) o
                > broniło się, gdyby nie było na nie przyzwolenia, a raczej braku świadomości.
                >
                > Ludzie w swojej masie i przygniatającej większości są łatwo sterowalni, manipul
                > owalni, nieświadomi, nie kreatywni i słabi intelektualnie.
                >
                > Reasumując, ogromna większość jest niezdolna do kreowania rzeczywistości, za to
                > jest łatwo kreowalna.
                >

                Jestesmy na planecie od xxx lat. Od 5 tys. lat podobno istnieje patriarchat.
                Jesli po 5 tysiacach lat funkcjonowania na ziemi dzisiaj:
                - niszczymy poczucie wartosci dziecka za pomoca jezyka przemocy i kontroli
                - w mediach widzimy wzorzec relacji mesko-damskich jako panowanie macho nad kobieta
                - wzorzec kobiecosci to wyuzdana, zwracajaca na swoje seksualne walory osoba
                - wzorzec meskosci to przemocowy samiec alfa
                - wzorzec milosci to zakochanie i uzaleznienie emocjonalne
                - wzorzec edukacji to bezrefleksyjne wkuwanie podanej wiedzy

                To kto to kreuje? Przeciez ten system to wynik wdrozenia jakichs idei. Za tym systemem stoi jakas koncepcja.
                Jesli my po kilkudziesieciu latach zycia widzimy, jakie to jest odczlowieczajace i jakie niesie niespelnienie, to dlaczego system po 5 tysiacach lat doswiadczen z takimi ideami brnie dalej w tworzenie odczlowieczonych ludzi?

                Ludzie pozbawieni poczucia wartosci i zdominowani staja sie latwo sterowalni i niekreatywni. Wychowani w poczuciu wartosci i szacunku sa zupelnie inni.
                • kod_matrixa Re: zmarnowane życie 22.04.19, 13:12
                  mmkaa1 napisała:

                  >
                  > > Nie sądzę, żeby intencjonalne działanie (gdyby przyjąć taki spiskowy wari
                  > ant) o
                  > > broniło się, gdyby nie było na nie przyzwolenia, a raczej braku świadomoś
                  > ci.
                  > >
                  > > Ludzie w swojej masie i przygniatającej większości są łatwo sterowalni, m
                  > anipul
                  > > owalni, nieświadomi, nie kreatywni i słabi intelektualnie.
                  > >
                  > > Reasumując, ogromna większość jest niezdolna do kreowania rzeczywistości,
                  > za to
                  > > jest łatwo kreowalna.
                  > >
                  >
                  > Jestesmy na planecie od xxx lat. Od 5 tys. lat podobno istnieje patriarchat.
                  > Jesli po 5 tysiacach lat funkcjonowania na ziemi dzisiaj:
                  > - niszczymy poczucie wartosci dziecka za pomoca jezyka przemocy i kontroli
                  > - w mediach widzimy wzorzec relacji mesko-damskich jako panowanie macho nad kob
                  > ieta
                  > - wzorzec kobiecosci to wyuzdana, zwracajaca na swoje seksualne walory osoba
                  > - wzorzec meskosci to przemocowy samiec alfa
                  > - wzorzec milosci to zakochanie i uzaleznienie emocjonalne
                  > - wzorzec edukacji to bezrefleksyjne wkuwanie podanej wiedzy
                  >
                  > To kto to kreuje? Przeciez ten system to wynik wdrozenia jakichs idei. Za tym s
                  > ystemem stoi jakas koncepcja.
                  > Jesli my po kilkudziesieciu latach zycia widzimy, jakie to jest odczlowieczajac
                  > e i jakie niesie niespelnienie, to dlaczego system po 5 tysiacach lat doswiadcz
                  > en z takimi ideami brnie dalej w tworzenie odczlowieczonych ludzi?
                  >
                  > Ludzie pozbawieni poczucia wartosci i zdominowani staja sie latwo sterowalni i
                  > niekreatywni. Wychowani w poczuciu wartosci i szacunku sa zupelnie inni.


                  Rzeczywistość jest odzwierciedleniem potencjału całej populacji. Jeśli jakaś garstka kreuje pozytywne wzorce, to są one marginalizowane przez statystycznie przeciętną większość, a uwaga koncentruje się na tych elementach bardziej infantylnych i materialnych. Dzieje się tak po części automatycznie, ponieważ jest to wpisane w antropologię gatunku.

                  To co nazywa się normami społecznymi to często uśrednione zachowania wszystkich jednostek. A że tych jednostek przeciętnych jest najwięcej to owe uśrednienie staje się tym bardziej wzmocnione. Tak więc, takie zachowania, automatycznie stają się normami społecznymi.

                  To powoduje, że dla niektórych postaw (nawet bardziej prymitywnych) jest więcej zrozumienia niż dla tych bardziej rozwiniętych, pogłębionych refleksyjnością czy uczuciami.
            • kod_matrixa Re: zmarnowane życie 22.04.19, 09:57
              mmkaa1 napisała:

              > >
              > > To prawda, miłości jest mało, ponieważ ludzi rozumiejących prawdziwe czło
              > wiecze
              > > ństwo jest bardzo mało.
              > >
              > > Przeważają postawy roszczeniowe typu: ja mam do czegoś prawo, ale ode mni
              > e wara
              > > .
              > >
              > > Postawy przesiąknięte na wskroś powierzchownością, materializmem, doraźno
              > ścią,
              > > oportunizmem, bezrefleksyjnością, dbałością o własny wizerunek kosztem wn
              > ętrza,
              > > świadomości, stanu ducha i obciążone bagażem niedorzeczności naszej epok
              > i, spo
              > > d jarzma, którego potrafią wyzwolić się jedynie nieliczni.
              > >
              > > Ludzie postępują jakby wiecznie mieli czas. Czas jednak upływa, a pewnego
              > razu
              > > można doznać przebudzenia i dostrzeżenia co jest tak naprawdę wartościowe
              > . Tyle
              > > , że wówczas może być już za późno.
              >
              > Właśnie. Dlaczego schodzac na ziemie, nie dostajemy tutaj na wstepie istotnych
              > informacji na nasz wlasny temat?
              > Kultura, edukacja i wiedza moglyby byc oparte o prawdziwe wartosci, przeciez lu
              > dzka mysl istnieje od tysiecy lat.
              > Dlaczego najpierw dostajemy wychowanie, ktore niszczy kreatywnosc, milosc i poc
              > zucie wartosci? Dlaczego sprzedaje sie nam wizje o dazeniu do kariery, bogactwa


              Czy często zauważasz żeby ludzie kwestionowali status quo? Czy zadają sobie pytania, czemu jest tak, a nie inaczej? A może inaczej było by lepiej?

              Nie!

              Przyjmują bezrefleksyjnie wiedzę ze szkoły, mediów, pracy, przepisy, reguły zasady, nawet nie dokonując analizy czemu tak jest. A nawet jeśli czują, że jest coś nie tak, to przystosowanie się nawet do chorej i absurdalnej rzeczywistości stanowi dla nich większą wartość. Powoduje to strach przed osądem społecznym.

              Nawet jest to w jakimś stopniu zrozumiałe, bo jak taka jednostka obroni swoją postawę, skoro nie będzie zdolna do jej odpowiedniej argumentach?

              Jednym słowem antropologia.
              • mmkaa1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 10:12
                > ania, czemu jest tak, a nie inaczej? A może inaczej było by lepiej?
                >
                > Nie!
                >
                > Przyjmują bezrefleksyjnie wiedzę ze szkoły, mediów, pracy, przepisy, reguły zas
                > ady, nawet nie dokonując analizy czemu tak jest. A nawet jeśli czują, że jest c
                > oś nie tak, to przystosowanie się nawet do chorej i absurdalnej rzeczywistości
                > stanowi dla nich większą wartość. Powoduje to strach przed osądem społecznym.
                >
                > Nawet jest to w jakimś stopniu zrozumiałe, bo jak taka jednostka obroni swoją p
                > ostawę, skoro nie będzie zdolna do jej odpowiedniej argumentach?
                >
                > Jednym słowem antropologia.

                Ludzie tak wlasnie robia, ale nie jest to ich wina. System ich do tego przygotowal, wlasnie do bezrefleksyjnego przyjmowania wszelkich podanych przez system idei.
                Malo kto ma tyle czasu, by zobaczyc i zakwestionowac to wszystko.
                Mozna tworzyc zupelnie innych, wolnych ludzi. W zasadzie nie tworzyc, ale pozwalac im sie rozwijac i tylko wspierac ich rozwoj, a beda kreatywni, refleksyjni i kochajacy.
            • in.113 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 23:40
              Komu i dlaczego.... Czego nie dowiedzieć

              Mmka tu nie ma żadnego spisku. Wychowują nas jak sami byli wychowani. Nie ma w tym premedytacji. Owszem sa i psychopaci, ludzie żądni władzy co kręcą ludzkimi umysłami dla własnych korzyści. Najłatwiej wykorzystać biednych, słabych psychicznie, wykluczonych. Napuscic jednych na drugich. Takich łatwiej zastraszyć tym co obce, nieznane.

              A z kolei ci sprawniejsi intelektualnie wpadają w niekonczach sie wyścig szczurow. I to taka nasza polska paskudna przypadłość. Mając szefów polslich byłam tylko pracownikem, od którego wymagali sie conajmniej 100% mocy. Mając szefa z zachodu w jednej czy drugiej pracy, mogła także pamiętać ze jestem matka. Ze mam rodzinę.
    • kod_matrixa Re: zmarnowane życie 22.04.19, 08:45
      Wiele z tych "straconych" szans mogło okazać się darem od losu.

      Mogło ominąć nas coś, co w przypadku spełnienia, okazałoby się prawdziwym koszmarem.
      • wendy_1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 09:41
        Być tu i teraz, w zgodzie ze sobą. Przeszłości nie można zmienić, ale można wyciągnąć wnioski, które mogą mieć wpływ na przyszłość. Wszystko dzieje się po coś..
        • in.113 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 10:00
          Zgadzam sie z tym, choc moze nie z tym, ze dzieje sie po cos ale jest wynikiem czegoś.

          Można mieć czegoś niedosyt, czegoś za mało. Ale jak poradzić sobie ze czegoś w ogóle zabrakło, czegoś w ogóle sie nie doswiadczylo/przezylo (wstawić dowolnie nie koniecznie chodzi mi tylko o związki, miłość miedzy kobieta a mezczyzna). A moze cos nas omija na własne życzenie (nie mowie o sytuacji, gdy matka umiera przy porodzie i dziecko jej miłości nie zazna). Ale o takie przypadki ze cos nas w zyciu ominęło, ale tak naprawdę lawirowaliśmy podświadomie by nie "mierzyć" sie z tym. Czyli spotyka nas cos, co wynika z czegoś.

          Ale mimo ze cos umknęło, jest tyle innych opcji, aby wykorzystać pozostaly czas na ziemi, nie zmarnować go. Nie musi to być nic spektakularnego. Chodzi o takie własne, osobiste szczęście.


          • mmkaa1 Re: zmarnowane życie 22.04.19, 10:06

            > przy porodzie i dziecko jej miłości nie zazna). Ale o takie przypadki ze cos na
            > s w zyciu ominęło, ale tak naprawdę lawirowaliśmy podświadomie by nie "mierzyć"
            > sie z tym. Czyli spotyka nas cos, co wynika z czegoś.
            >
            > Ale mimo ze cos umknęło, jest tyle innych opcji, aby wykorzystać pozostaly czas
            > na ziemi, nie zmarnować go. Nie musi to być nic spektakularnego. Chodzi o taki
            > e własne, osobiste szczęście.
            >
            Mnie sie wydaje, ze zostalismy pozbawieni kontaktu z wiedza naszych przodkow, praawdziwa duchowa wiedza na temat tego, co jest istotne, co mozemy wybierac i jakie to moze miec konsekwencje. Zostalismy sami bez tradycji duchowej i duzo czasu zajelo nam badanie rzeczywistosci by stwierdzic, ze cos nas w ogole nie satysfakcjonuje.
            • in.113 Re: zmarnowane życie 23.04.19, 00:12
              Ludzie boja sie wyrażać to, co ich satysfakcjonuje, bo żyją w środowisku, gdzie na satysfakcję przyzwolenia nie ma. I nie wiedza nawet, ze można inaczej żyć, w innych warunkach.

              Ale sa i tacy co satyskacje maja na wyciągnięcie ręki. Ale jednak po nią nie sięgają. Mysle ze jak ktoś chce wrócić do domu to znajdzie drogę. Ale do tego potrzeba wolności, możliwości wyboru. Im mniejsza społeczność tym trudniej.


    • milamala Re: zmarnowane życie 22.04.19, 23:49
      Wiesz, ostatnio zrobilam sobie "rachunek" i zadalam sobie pytanie: gdybym jeszcze raz przezyla to majac takie mozliwosci jakie mialam, taka wiedze i okolicznosci zyciowe, to co innego moglabym zrobic zeby mi bylo lepiej. I z przerazaniem doszlam do wniosku, ze nic nie moglam lepiej zrobic. Wszystko co zrobilam, to zrobilam najlepiej jak moglam na owczesne czasy, wiedze, mozliwosci itp. Gdybym miala ocena wiedza i przeniosla sie w czasie to, co najwyzej zmienilabym droge zawodowa i studia. Ale musialabym wtedy przewidziec, ze zdarzy mi sie emigracja, ktorej nie planowalam. Musialabym miec nie tylko madrosc i doswiadczenie kogos o 30 lat starszego, ale rowniez dar jasnowidzenia.
      Wielu rzeczy i tak bym nie zmienila, ze wzgledu na okolicznosci i otaczajacych mnie ludzi w owcesnym okresie.

      Tak naprawde nie zmarnowalam zadnych szans. Po prostu tak sie ulozylo. Moglo byc lepiej, ale i gorzej.

      Dlatego masz racje, pomimo przeszlosci, zawsze warto nadal realizowac plany, probowac spelniac marzenia a i czesem warto pomarnowac troche zycia, tak dla zdrowia.
      • yadaxad Re: zmarnowane życie 22.04.19, 23:55
        Przeszłość to tylko doświadczenie, jej nie ma, a każdy ci ją opowie inaczej, budzisz się i taka jaka się czujesz w to rano pójdziesz dalej.
      • in.113 Re: zmarnowane życie 23.04.19, 00:36
        Możliwe, ze byłabym w tym samym miejscu nawet gdybym kilka korekt wykonała. To kwestia stanu umyslu dzis, w teraźniejszości. Pilnie mi potrzeba wiosennie przewietrzyć głowę i pozbyć sie zgryzot tym sposobem. Idę spać, bo od rzeczy gadam.
        • yadaxad Re: zmarnowane życie 23.04.19, 00:43
          I snów o przyszłości.
    • mona.blue Re: zmarnowane życie 23.04.19, 13:33
      Można żałować, że ileś tam szans się zmarnowało, w życiu osobistym i zawodowym. Trudno robić taki bilans, ale na pewno tych zmarnowanych szans trochę było. Ale na danym etapie prawdopodobnie nie można było lepiej postąpić, chociaz kto wie, nie jestem pewna. Zabrakło mądrości i doświadczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka