Curwa ale kyrk

18.10.04, 22:22
Czy w wirtualnym swiecie wszelkie chwyty dozwolone?
Czy ktokolwiek ma prawo - nawet wobec ludzi z netu ale ktorzy go w tej
rzeczywistosci lubia i mu ufaja - igrac z najwrazliwszymi uczuciami?
Do czego zmierzam - na jednym z forum miala miejsce taka oto sytuacja. Byla
osoba znana i cieszaca sie wirtualnym szacunkiem. Nagle ta osoba siebie...
usmierca. Po to, zeby zniknac z wirtualnej rzeczywistosci. Ale jeszcze ma czas
zeby dac wskazowki: nie rozglasniajcie tego, nie chce zadnych epitafiow,
pamietajcie mnie tak jak mnie lubiliscie.
Ci ktorzy ja znali - wierza w to i boleja ze tak wspaniala osoba odeszla.
Tymczasem ona robi sobie brechty z ich naiwnosci i zyje w najlepsze na cudzy
koszt, ich karmila przez wirtualny czas stekiem klamstw o sobie. Tak mozna i
nikt chyba nikomu nie ma tego za zle. Ale sa chyba pewne granice...
Tak sie sklada ze te osobe znam osobiscie, zna ja rowniez ktos kto jest mi
bardzo bliski, kogo ona oszukala perfidnie i nadal to robi. To czlowiek
pozbawiony skrupulow w osiaganiu wlasnych korzysci. Osoba obludna i falszywa.
Uchodzaca niegdys na necie za wspanialego czlowieka. I pewnie nadal - nawet
lepiej bo poprzez klamstwo uzurpuje sobie prawo do bycia meczennikiem, tym co
odszedl przedwczesnie a w kim stracilismy bla, bla, bla...
Tak - pozegnali wspanialego czlowieka ale wirtualnie wspanialego. To inni
wierzyli ze jest wspanialym czlowiekiem. Mieli tylko slowa i brali je za dobra
monete.
Przy blizszym poznaniu na dluzsza mete nic soba nie reprezentujaca. Tylko
rozdete jak balon ego i mniemanie o swojej omnipotencji.
W rzeczywistosci jest to socjopata i lgarz.
Jak sie o tym dowiedzialam dostalam ataku smiechu!
Ludzie niby madrzy a tak sie dali w barana zrobic!
Ale z drugiej strony znajac dranstwa do jakich ta osoba sie posunela - krew
mnie z lekka zalala.
    • m.malone A znasz tę historię? 18.10.04, 22:53


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=6805373
      Nie wiem czy nie podobna osobowość(?)
      Pozdrowienia
      MM
      • Gość: małgo Re: A znasz tę historię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 23:36
        Jakiś czas temu w Warszawie pewna artystka urządziła
        taki happening.Wysłała znajomym zawiadomienia o smierci i
        terminie pogrzebu.Pogrzeb sie odbyl, ona zaczajona fimowala(?)
        reakcje ludzi.Pomijam juz zadziwiające wspoldzialanie ksiedza i
        adm.Powązek,ale takie dzialanie jest chore.To igranie z ludzkimi
        emocjami,tylko po to by przez moment byc w centrum uwagi.
      • bonobo44 Otherland 18.10.04, 23:36
        Polecam wszystkim ta powiastke Tada Williamsa.
        Przeciez to forum nosi wszelkie znamiona takiego innego lONdu, no moze bez tych
        zbednych barwnych akcesoriow high-tech.

        To kolejna przestroga dla wszystkich, ktorzy chcieliby angazowac sie
        emocjonalnie w VR bez uprzedniej konfrontacji w R /a juz to ostatnie samo w
        sobie moze byc niebezpieczne/ liczac na to, ze pojdzie im lepiej niz w R.
        • glassempire Re: Otherland 19.10.04, 09:55
          Na pewno nie naleze do osob traktujacych net ze smiertelna powaga. Jest to dla
          mnie przede wszystkim zrodlo utrzymania swojej polszczyzny na przyzwoitym
          poziomie i mozliwosc podyskutowania madrze czy glupio, wyrazenia swoich mysli,
          podzielenia sie wrazeniami.
          Mam z realu dosc atrakcji zeby szukac ich w necie a za stara juz jestem zeby
          szukac taniej popularnosci. Wole swoja anonimowosc i prywatnosc.
          Tylko ze nie umiem przejsc obojetnie nad jawnym skurwysynstwem!
          Jak ja widzialam i wrecz namacalnie czulam zal tych ludzi za jej odejsciem - to
          nie bylo zaaranzowane przez nich zeby ja kryc ale to byly autentyczne lzy
          utraty! To byl zal za kims kogo nie mieli czasu spotkac (takie bylo tam zdanie)...
          A ja wiem ze ta osoba miewa sie jak najlepiej i postepuje nie w porzadku.
          Usmiercila sie bo obawiala sie ze prawda o jej postepowaniu w realu wyjdzie na
          jaw (ociera sie o naruszenie prawa) i przestanie byc taka wspaniala i
          krysztalowa - a tak to "tymczasowo" zachowala dobre wspomnienie i miala
          satysfakcje z "pieciu minut bycia najwazniejsza".
          Ta osoba nadal - tym razem w realu - klamie, oszukuje i podaje sie coraz za
          kogos innego nie majac kompletnie swiadomosci ze takie mijanie sie z prawda ma
          krotkie nogi, ze kiedys dojdzie do konfrontacji tych osob.
          Sprawe znam z pierwszej reki.
          I smieszno - i straszno...
          • Gość: ryb Re: Otherland IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.10.04, 10:25
            Wszystko ma swoj koniec, nowela, film itp...forum rowniez. Wszedzie ludzie sie
            wzruszaja, placza, tesknia. Ludzka wyobraznia nie zna granic. Kiedy ogladalem
            wypowiedz aktora, ktory wlasnie przestal grac w telenoweli, bo mial dosyc. Nie,
            nie grania (gral nie za mila postac). Mial dosyc jak w realu ludzie na niego
            pluli, wyzywali go, samochod mu zniszczyli...ale jak zaczeli wymyslac jego zonie
            od ostatnich i nalegac zeby zostawila te parszywe swinie, to facet sie zalamal i
            rzucil ukochane aktorstwo...na jakis czas.
            • glassempire Re: Otherland 19.10.04, 18:57
              Im mniejszy czlowieczek tym wiecej szumu wokol siebie chce narobic - daje mu to
              poczucie bycia "kims"...
              Ta osoba chciala zmienic wlasne zycie i w porzadku, nie wnikajmy w szczegoly.
              Mogla po prostu powiedziec tym forumowiczom co ja tak ubostwiali: przykro mi ale
              odchodze, mam teraz wazniejsze sprawy w realu, bylo mi milo... No, cos w ten desen.
              Byloby przynajmniej UCZCIWIEJ!
              Co zlego w tym ze ktos nie chce juz swiata wirtualnego? Musi od razu siebie
              usmiercac i... osmieszac w oczach tych ktorzy go znaja osobiscie?
              Jest cos takiego jak prawdziwa, nieklamana klasa i klasa udawana. Wlasnie w taki
              sposob "zarabia" sie na te druga.
              Ech, zycie...
Pełna wersja