Dodaj do ulubionych

Problem ze szczeroscia

20.10.04, 10:31
Mam problem. Czuje sie sfrustrowana, jak ktos to zauwazyl w sasiednim watku,
gdyz moj partner zataja przede mna wszelkie informacje dotyczace jego relacji
z innymi kobietami, zarowno z przeszlosci jak i obecnie. Po prostu nie jest
szczery, unika rozmow na ten temat, a raczej daje wymijajace odpowiedzi.
Czuje sie sfrustrowana, bo wiem jak podobaja mu sie inne kobiety.
O swojej przeszlosci tez nie chce mowic.
Czuje sie upokorzona i zazdrosna.
Obserwuj wątek
    • Gość: gf i slusznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:33
      jego przeszlosc nalezy nie tylko do niego...
    • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 10:40
      amelia7 napisała:

      > Mam problem. Czuje sie sfrustrowana, jak ktos to zauwazyl w sasiednim watku,
      > gdyz moj partner zataja przede mna wszelkie informacje dotyczace jego relacji
      > z innymi kobietami, zarowno z przeszlosci jak i obecnie. Po prostu nie jest
      > szczery, unika rozmow na ten temat, a raczej daje wymijajace odpowiedzi.
      > Czuje sie sfrustrowana, bo wiem jak podobaja mu sie inne kobiety.
      > O swojej przeszlosci tez nie chce mowic.
      > Czuje sie upokorzona i zazdrosna.

      Amelia7, rzadko ktora kobieta przyzna sie do zazdrosci, dlatego wietrze postep
      w tym watku:o)
      Niemniej, tylu juz bylo nt, ze na pewno w wyszukiwarce znajdziesz stosowne
      wnioski.

      Znam pewnych ludzi, ktorzy nie moga poradzic sobie z przeszloscia. Nawet jak
      kobita sobie radzi to jej chlop na nowo wyciaga dawne dzieje konfabulujac przy
      tym niczym Pinokio. Ona mu wierzy i cierpi. On sie cieszy, bo nia manipuluje-
      slowem uczucie iskrzy. Dopoki jest zazdrosc znaczy "cos czuje, kocha". Gorzej,
      gdy nie ma zazdrosci, powstaje pustka. Jest takie powiedzenie "lepiej byc
      nielubianym niz niezauwazanym". Mysle, ze mozna je sparafrazowac i odniesc do
      tego , co piszesz.

      Wybacz, ale mnie osobiscie juz rzygac sie chce o tego typu watkow. Nie zrozum
      mnie zle, byc moze jestes nowa i Twoj problem jest nowy- zycze pozytywnych
      rozwiazan.

      Dla mnie to juz jest paw i nie mowie tu o pieknym ptaku...

      Klaniam sie,
      M.S.
      • Gość: krytyk2 Po prostu go rzuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 17:35
        Jeśli jesteście w konkubinacie/ew innym wolnym związku/ -zerwij
        jeśli Cię wiąże tzw węzeł -powoli lecz konsekwentnie szykuj się do przyszlego
        rozstania
    • fnoll Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 10:41
      wiesz, on się taki nie urodził - nauczył się nie mówić swojej obecnej kobiecie
      o innych kobietach, jakieś sytuacje go tak wytresowały - może żył w trójkącie?
      może był z przesadnie zazdrosną partnerką?

      dojdź przyczyny, a nie dąsaj się jak lycealistka :)
      • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 10:47
        fnoll, mam pytanie do Ciebie.

        Czy moglbys doprecyzowac co znaczy wg Ciebie "zycie w trojkacie"?

        Prosze tylko zanim od razu cos napiszesz zastanow sie przedtem.

        Klaniam sie,
        M.S.
        • fnoll Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:04
          już śpieszę doprecyzować:

          życie w trójkącie to jest wtedy, gdy mężczyzna kręci naraz z dwoma kobietami,
          lub kobieta z dwoma mężczyznami - i te trójkąty są różne, mniej lub bardziej
          równoboczne, ale z reguły każdy opiera się na kancie, niekiedy ostrym

          dość precyzyjnie? na statystyczną średnią wymiarów, wybacz, się nie machnę :)

          a o co tobie biega z tym zastanawianiem?
          • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:16
            fnoll, co to znaczy "kreci"?

            Czy to znaczy, ze facet bierze babe w reke i nia kreci i kreci? W druga reke
            bierze druga babe i tez nia kreci, tylko na przemian?
            Czyli cos w rodzaju faceta z ognistymi obreczami w cyrku?
            A te krecace sie baby to kreca sie i kreca sila odsrodkowa, ze ich zatrzymac
            nie sposob, potem stawia sie na ziemie a one wciaz zakrecone? A potem jak
            chlopu zle sie zakreci i jedna wpada na druga to po postawieniu sila odsrodkowa
            wyprowadzona od chlopa rzucaja sie na siebie i mamy blotny ring?

            A moze (patrze na wyszukiwarce na wpisy Amelii7, rozjasnia misie nieco)nie ma
            zadnego trojkata u poszkodowanej tylko poszkodowana, chce pelnic role
            pokrzywdzonej- przeciez to bardzo wygodne wytlumaczenie. Pokaz mi faceta, ktory
            nie oglada sie na ulicy za ladnymi cyckami, znasz takiego? Oczywiscie pod
            warunkiem, ze nie jest pedalem.
            Dlaczego wygodne wytlumaczenie, bo nic baby bardziej nie rajcuje jak wieczne
            zabieganie o nia .. no i te smutne oczy faceta spuszczone w poczuciu winy. A
            moze to chlopu wygodnie jest , zeby Amelia czula sie tak jak sie czuje?
            Przeciez lepiej powiedziec, ze jest ktos trzeci, a nie ze ma..na przyklad
            problemy w pracy? Albo na reke mu pielegnowanie "poczucia winy" jak zaslonki z
            poliestenu?

            Jak sadzisz?
            bez obrazy- mysle na glos na temat
            M.S.
            • mathias_sammer fnoll 20.10.04, 11:44
              Widze, ze nie doczekam sie niestety odpowiedzi. Nie szkodzi. Poczytalem sobie w
              tzw. miedzy czasie inne fora.. i musze juz wracac do roboty.

              Nie chcesz rozmawiac, choc sam inicjujesz temat.

              Jak zaloguje sie pod innym nickiem to pogadany, nie?:o))))

              Luzik chlopie, pozdrawiam i znikam.
              M.S.

            • fnoll Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:47
              oj, nie komplikuj spraw ponad miarę :)

              kręci to kręci, i już, jak nie wiesz w czym rzecz to zapytaj chłopaków na
              podwórku

              a ja napisałem, że mężczyzna amelii mógł się nauczyć zatajania inf o kobietach
              np, żyjąc w trójkącie - co nie znaczy, że żyje w nim teraz! ale skoro tak
              omylnie to zrozumiałeś, to i amelia może źle zrozumieć, to ja wyjaśnię:

              FACET WIERNY JAK PIES GDZIEŚ SIĘ NAUCZYŁ UNIKAĆ TEMATU INNYCH KOBIET

              zanim człowiek zacznie mu robić awantury o tę jego skrytość warto podłubać za
              tym - jak to było? gdzie to było? pogadać normalnie i dojść do porozumienia, że
              teraz może inaczej - że lepiej by mówił swobodnie, bo jego aktualna partnerka
              znowuż żywi przeświadczenia, że za tajemnicą zawsze czai się grzech

              co do poruszonych przez ciebie "cycków na ulicy" - może i większość heteryków
              zwróci uwagę (poza np. roztrzepanymi doktorami matematyki), ale każdy robi to w
              inny sposób

              ja na przykład nie oglądam się za piersiami na ulicy - tzn, nie wyszukuję ich
              aktywnie i nie śledzę wzrokiem, co nie znaczy jednak, że ich nie widzę - nie
              przykładam jednak do nich swych wewnętrznych intencji i potrzeb - no, chyba, że
              to pierś kurza na ladzie w mięsnym :)

              a ktoś inny cmoka ustami i trąca łokciem kumpla obok mówiąc "te pa jaka
              cizunia, pa jakie bufory, no pa no mówie ja piedole!" na co ona krzywiąc
              wulgarnie usta: "chiałbyś tłuczku, chciałbyś..."

              różni się, nie?
              • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:54
                Nooo! :o))))))))))))))

                Bedzie miala kobita z Ciebie pozytek :o))))

                Takie jajca i taka wrazliwosc nie zawsze sie spotyka w jednym egzemplarzu:o)))

                Nie mac w glowe Amelii z trojkatem, bo kobicina jeszcze skonna rzeczywiscie
                uwierzyc, a potem tylko zlosc , zdenerwowanie, przekrwione oczy i bezsennosc.

                Poza tym slusznie zauwazasz- nie kazde cycki na ulicy przyciagaja wzrok, ale
                niektore buforry o tak!:o))))

                Trzym sie i nie spuszczaj z tonu!

                M.S.
    • Gość: witch-witch Re: Problem ze szczeroscia IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.10.04, 10:41
      Można zatrudnić małego detektywa ale to kosztuje. Najlepiej kupić sobie kwiaty
      i powiedzieć: "a to od mojego szefa z pracy, docenia mnie pod każdym
      względem")))))albo wysyłac sobie kartki z wielce wymowną treścią. A najlepiej
      zająć się sobą, pójść do fryzjera, kosmetyczki, zadbać o siebie... i mieć go w
      doopie.))))))
      • Gość: malgo Re: Problem ze szczeroscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:53
        Zastanów się jak się będziesz czula,
        gdy się dowiesz wszystkiego.Czy
        przestaniesz być podejrzliwa?
        Nie jest problemem,ze on nie mówi
        o swoich dawnych związkach,Ty masz
        problem ze swoimi uczuciami.
        Jesli jestes zazdrosna to jego
        szczerosc dostarczy Ci pozywki,
        podsyci Twoją zazdrosc.





        • Gość: witch-witch Re: Problem ze szczeroscia IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.10.04, 11:00
          Swięta prawda! Dodam jeszcze, że twoje dociekania na temat jego i ewentualnych
          kobiet nie są zdrowe, świadczą o tym,że się żle czujesz ze sobą.
    • seksuolog NIE 20.10.04, 11:52
      amelia7 napisała:

      > Czuje sie sfrustrowana, bo wiem jak podobaja mu sie inne kobiety.

      Jezeli partner nie ma konkretnych relacji z innymi kobietami to nie
      ma o czym mowic?

      > O swojej przeszlosci tez nie chce mowic.
      > Czuje sie upokorzona i zazdrosna.

      Twoja postawa co do przeszlosci partnera jest bardzo destrukcyjna dla zwiazku i
      prowadzi do jego zniszczenia. Twoj partner NIE ma obowiazku mowic ci o swojej
      przeszlosci a ty NIE powinnas sie tym interesowac. Twoj partner wrecz NIE
      powinien co o tym mowic dla dobra waszego zwiazku.

      Bardzo wskazana bylaby terapia majaca na celu odsloniecie mechanizmu
      popychajacego sie do takiej postawy i silnych negatywnych emocji. Czy jest to
      wynik lekowej paranoi ze partner moze odejsc? A moze jestes silna domina? A
      moze jakies wydarzenia z przeszlosci to spowodowaly?
    • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:58
      Amelia7
      oprocz ciekawych wypowiedzi niektorych uczestnikow forum Psychologia naprawde
      polecam zajrzec do wyszukiwarki. Od dwoch lat ponad 90% tematow dotyczy zdrady
      i zwiazkow z przeszlosci. Naprawde polecam. Sa tam tez wpyoiwdzi osob, ktore
      wyciagnely wnioski i zmieniy swoje postepowanie, ba! nawet zycie. Koniecznie
      poczytaj, swietne stadium teoretyczne, tfu! praktyczne.

      I nie przejmuj sie bzdurami!
      :o)

      M.S.
      • mathias_sammer Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:59
        studium oczywiscie mialo byc :)))))))
        Takie wiesz no..kompendium wiedzy na temat
    • cossa Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 11:59
      widze trzy mozliwe powody milczenia
      - jego wczesniejsze doswiadczenia z dziewczynami sprawiaja, ze przenosi to
      postepowanie na Ciebie
      - dalas mu juz popalic i woli przemilczec niz miec suszona glowe przez nastepne
      dni o byle babe
      - taki po prostu jest, moze ma cos do ukrycia albo jeszcze licho wie co :)

      ale niewatpliwie masz problem
      nie tylko z jego milczeniem
      ale rowniez ze soba - naucz sie z tym sobie radzic
      bo zatrujesz zycie temu czy innemu facetowi :)

      po co Ci info o jego przeszlosci?

      pozdr.cossa
      • mathias_sammer ReAmelia7 20.10.04, 12:03
        Cossa, ma absolutna racje, posluchaj jej.


        Nie zatruwaj sobie mysli przeszloscia. Kazdy jakas ma jesli nie jest wczoraj
        urodzonym dzieciakiem. Badz "ponad" i patrz w przyszlosc bo tylko ona sie liczy.

        M.S.
    • vielonick Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 17:10
      facet bedacy w zwiazku nie slepnie i nie gluchnie
      gdy nie jestes jego pierwsza
      mial rowniez inne zwiazki

      skoro jest z Toba to znaczy ze chce byc
      i ze jestes dla niego najwazniejsza

      po co drazyc?
      nie ufasz mu?
      jesli tak to dlaczego?
      daje Ci do tego powody?
      • Gość: malgo Re: Problem ze szczeroscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 17:36
        Vielonick masz rację ,przytaczasz
        racjonalne argumenty ale ani Twoje,ani
        moje,ani...raczej nie trafią.Po pytaniu
        "czy facet daje powody do zazdrosci?"
        kółko obłędne się zamknie;Daje bo
        nie mowi o przeszłości.I jeszcze
        jedną rundę można zacząć...

        Lęk za tym stoi.Nie będzie lęku
        nie będzie dociekań.
        • vielonick Re: Problem ze szczeroscia 20.10.04, 17:50
          ale ja wlasnie chce dociec skad ten lek sie bierze!

          czy dlatego, ze nie mowi o przeszlosci
          i tylko stad
          czy dlatego, ze amelia czuje ze cos robi
          np. nie wraca na noc do domu ;)
          • Gość: malgo Re: Problem ze szczeroscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:10
            I znowu masz rację, bo rzeczywiscie moze on daje Jej powody
            do niepokoju (uzasadnione)?Tak jak to przedstawila, łatwiej
            było co innego wywnioskować(może blędnie).

            W takim wypadku lęk nie pozwala Jej odejść,czyli dalej jej
            problem.:)
      • amelia7 Re: Problem ze szczeroscia 21.10.04, 10:32
        facet bedacy w zwiazku nie slepnie i nie gluchnie
        > gdy nie jestes jego pierwsza
        > mial rowniez inne zwiazki
        >
        > skoro jest z Toba to znaczy ze chce byc
        > i ze jestes dla niego najwazniejsza
        >
        > po co drazyc?
        > nie ufasz mu?

        Nie.

        > jesli tak to dlaczego?

        Mam swoje powody, o ktorych nie chce tu pisac.

        > daje Ci do tego powody?

        Tak.
        • procesor Re: Problem ze szczeroscia 21.10.04, 12:11
          amelia7 napisała:
          > > nie ufasz mu?
          > Nie.
          > > jesli tak to dlaczego?
          > Mam swoje powody, o ktorych nie chce tu pisac.
          > > daje Ci do tego powody?
          > Tak.

          No to rzuć go w cholerę!
          Po co byc z człowiekiem któremu nie ufasz, z powodów o których wstydzisz sie
          pisac i do tego on daje ci powody by zaufania nie odbudowywać!!

          I wygląda na to że najwiekszy problem to ty masz ze sobą, a nie z zaufaniem.
          Bo inaczej sama bys zauważyła że taki związek to bezsens.
          • carduus Re: Problem ze szczeroscia 21.10.04, 12:33
            Specjalne ukłony, a może i na serdeczne cmok cmok mogę sobie pozowlić?:-)))

            carduus
            ucieszona
    • Gość: ryb Re: Problem ze szczeroscia IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 20.10.04, 18:21
      On Ci nie chce nic mowic, z takiego samego powodu dla ktorego ja nie chce nic
      swojej zonie mowic. Bo jakbym zaczal mowic, to nie wiedzialbym gdzie skonczyc. A
      ona ciagle o tym samym, rozwodu mi nawet nie chce dac, bo jest przekonana ze
      zaraz wyladuje u "jakiejs z przeszlosci"...A tak prawde mowiac, to nie wiem czy
      one jeszcze zyja...
      • Gość: malgo Re: Problem ze szczeroscia Ryb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:43
        myślisz,że pożycie z Tobą wykończyło je
        tak,ze zeszły przedwcześnie? ;))

        p.s.jak te drogie wina smakują?:)))
        • Gość: ryb Re: Problem ze szczeroscia Ryb IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 20.10.04, 22:32
          Wiesz, zawsze wolalem starsze kobiety...a wiem, ze one nie zyja wiecznosc :)))

          Drogie winka? Zalezy jakie, te z aukcji bylo troche trefne (czasami nie warto
          otwierac).
          • Gość: malgo Re: ryb dzięki za odp.(wino) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 10:44
    • carduus Re: Problem ze szczeroscia 21.10.04, 12:31
      Tak sobie myślę... To nie jest tak, że zjawia sie ktos 20 pazdzeirnika Roku
      Pańskiego 2004 i odtąd jest, a wczesniej nic, pustka, chaos może najwyżej. Jego
      przeszłość jest jakos tam ważna, bo jakos go do diaska ukształtowała, jakos na
      niego wpłynęła, cos o nim mówi. Moim zdaniem nie mozna powiedzieć, że się kogos
      zna, jesli nie zna sie jego przeszłości. Rzecz jasna, że problem w tym na ile
      ta przeszłość ma determinowac stosunki w obecnym związku. Bywa tak, że
      determinuje na tyle dalece, że na sam związek nie ma już miejsca (ilu z
      szanownych panów zdecydowałoby się na małżeństwo z byłą prostytutką?). Wiele
      zależy od samej przeszlości, od tego jaka jest. Ale nie tylko. Bo wyobrażmy
      sobie, że facet Amelii cos tam, kiedys tam przebąkiwał o tym jak to bylo, z kim
      i gdzie. Na co ona zarzuciła go gradem pytań, domysłów, podejrzeń, wynicowała
      każde słoweczko, miesiącami analizując każde następne, kazdy gest i grymas. No
      jak tak, to ja się nie dziwię, że on nie chce mówic. Dziwię się że on jeszcze z
      Tobą jest. Tylko się Amelio nie obrażaj. To tylko przypuszczenia. Sama msusisz
      dociec dlaczego tak jest.
      Spróbuj spokojnie zapytać go DLACZEGO nie chce mówić. To masz prawo wiedzieć.

      carduus
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka