Gość: bvb
IP: *.dip.t-dialin.net
20.10.04, 14:13
szanowne forumowiczki i forumowicze,
juz nie wiem dokad udac sie z moim problemem. rozmawialam z wieloma
kolezankami, ale one rozkladaja tylko bezradnie rece. jestescie moja ostatnia
deska ratunku, blagam pomozcie! juz nie wiem co mam robic.
oto moja historia:
pracuje w dwoch miejscach na tzw. pol etatu, gdyz jestem matka malego
dziecka. jedna praca to dawne miejsce zatrudnienia w budzetowce, drugie w
branzy, z ktora zawodowo bylam zwiazana ponad polowe mojego zycia. problem
dotyczy drugiego miejsca pracy, a raczej pewnej osoby.
staram sie wywiazywac ze swoich obowiazkow w sposob zadowalajacy mnie i mego
pracodawce, zreszta lubie moja prace i nie przypadkowo pracowalam w takim a
nie innym sektorze.
tutaj tez na caly etat pracuja dwie osoby, malzenstwo (prywatnie), ktorzy
rowniez lubia swoja prace. no i kilka miesiecy temu pojawil sie problem,
jesli nie tragedia. kolezanka z pracy zaproponowala mi "trojkat". na poczatku
nie bardzo zrozumialam o co jej chodzi, wiec dodala, zebym przespala sie z
jej mezezm i ona chce byc przy tym, najpierw tylko paztrzec a potem
uczestniczyc. chodzilo jej nie o jednorazowy seks tylko o to, zebysmy
stworzyli uklad trojkowy. szczeka mi opadla, jak uslyszalam. powiedzialam
jej, ze mam rodzine, dzieci, meza, ktorego kocham, ale do niej nie dociera.
spytala czy podoba mnie sie jej maz. najpierw wybauszylam oczy mowiac, ze go
lubie jako kolege z firmy i nic wiecej, ale nic ponadto. ona, ze nie wierzy,
bo jak nmozna nie kochac takiego mezczyzne jak on. ja rozumiem, ze ona jest
zakochana, ale ona wmawia mi, ze jej maz bardzo MNIE sie podoba i na pewno ja
w nim podkochuje sie tylko przez wrodzona niesmialosc wstydze sie przyznac.
jakis czas temu zaczelam niby przypadkiem znajdowac milosne lisciki, ze niby
od niego do mnie. bedac kiedys w drugim pokoju uslyszalam ich rozmowe , jak
namawia go do seksu ze mna. on jej powiedzial, zeby sie nie wyglupiala, bo to
bez sensu i ze on do mnie nic nie czuje, lubi mnie jak kolezanke z pracy i
nie widzi we mnie obiektu seksualnego. powiedzial to samo co ja jej
powiedzialam, ale ona uwaza, ze jej maz jest przystojny bo w 1978 roku zajal
pierwsze miejsce w plazowych wyborach MISTERA PLAZY - MIEDZYZDROJE '78. ja
wiem, ze moja historia jest trudna do uwierzenia, ale to prawda! odmowilam ,
ale ona nie odpuszcza, jest na przemian zla na mnie, albo zarzuca mnie
podarunkami , ze niby od meza. a ja nie chce nic od niej, chce pracowac a po
pracy isc do swojego domu, w ktorym czekaja na mnie kochane osoby. kolezanki
powiedzialaly, zebym z nia porozmawiala. zapytaly tez,czy nie chcialabym
zmienic pracy. powiedzialam im, ze pracy nie zmienie, bo nie widze powodu
rozstawac sie z branza, ktora mam wpisana w c.v. tylko z tego powodu, ze
jakas kobieta na sile wpycha moja osobe do lozka meza. zmiana pracy nie
wchodzi w gre. rozmawialam z nia, powiedziala, ze bedzie mnie szykanowac az
wyraze zgode. szykan nie boje sie, bo jesli na takowe trafie to potrafie jej
odplacic pieknym za nadobne. ona nie chce zrozumiec i ciagle chodzi za mna z
tym seksem. blagam pomozcie mi, jak przekonac ja, zeby ode mnie sie
odpierniczyla i wreszcie zrozumiala, ze nie bede sypiac z jej mezem, mimo ze
ona tego pragnie?! nie wiem ,ale ona chyba jakas nimfetka jest, czy jak tam
nazywa sie jej choroba.
moze powinnam poprosic jej meza, zeby z nia porozmawial i jesli maja takie
duze potrzeby seksualne to mogliby je rozladowac w agencji towarzyskiej?
meczy mnie ta sprawa juz od dawna, przeszkadza w normalnej pracy, obniza
moje wyniki przez co nie dostaje premii.
zalamana bvb