ziemiomorze
20.10.04, 14:51
Czuja sie nieduzi - tak bardzo, ze wierza, iz nie zdolaja urosnac.
Jednoczesnie dreczy ich pragnienie wielkosci.
Co moga w tej sytuacji zrobic? Skoro nie potrafia powiekszyc siebie,
nalezy... hm, tak! Eureka. Pomniejszyc innych. Najlepiej subtelnie, z
usmiechem niby to obojetnego poblazania albo zapewnieniami o zyczliwosci.
Uprzejma przyjaciolka, facet na rozmowie o prace, grzeczna sasiadka,
zatroskany kolega z pracy ... I te metody - atakowanie cichcem ('nie to,
zebym chciala byc nieuprzejma, ale... (i jest nieuprzejma)), manipulowanie,
operowanie domyslami i aluzjami w miejsce argumentow, obrazanie sie znienacka
(na pytanie 'o co chodzi?' odpowiada 'nie wiesz? nie wiesz?! wybucha placzem
albo trzaska drzwiami - i juz cie ma), nieprawdziwe uogolnienia,
projektowanie swoich uczuc na ciebie ('mam wrazenie, ze nie darzysz mnie
sympatia' mowi, kiedy to on nie darzy cie sympatia) itd
Wszystko w bialych rekawiczkach.
Najwazniejsze - nie dac im satysfakcji, czyli mozliwosci kontroli nad toba.
Czyli - lekcewazyc, ignorowac, smiac sie z satysfakcja, kiedy desperacko po
raz enty wytaczaja wszystkie swoje 'zyczliwe' i 'zatroskane' dziala przeciw
tobie, w nadziei na rekacje.
Niedoczekanie,