Dodaj do ulubionych

Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje?

IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 11:08
Pytam z ciekawosci.
Jestesmy malzenstwem od 10 lat, mamy syna, dobra prace. Kochamy sie mocno i
mowimy sobie o tym. Ale... Moj maz lubi sobie "poczatowac"...Loguje sie na
Randka, Romans, pisze, ze zasponsoruje kobiete itp. Podaje adres swojego
maila, czasem nr telefonu. Koresponduje z dziewczynami. Twierdzi, ze to tylko
zabawa, ciekawi go reakcja kobiet. Twierdzi, ze nigdy nie doszlo do spotkania
i ze nigdy nie dojdzie.
Ma kilka kont pocztowych do ktorych ja nie mam dostepu. Nie mowi mi od kogo
dostal sms-a, ani do kogo wysyla. Na moje pytanie, smieje sie i twierdzi, ze
od kolegi, oczywiscie, a ja jestem zaborcza, ograniczam mu wolnosc.
Kiedy siedzi przed komputerem, nie zyczy sobie, zebym byla w tym samym
pokoju.Potem zawsze usuwa historie tak, abym nie mogla sprawdzic jakie strony
odwiedza.
Powiedzcie prosze, czy ja rzeczywiscie go ograniczam? Czy kazdy facet tak sie
zachowuje?
On twierdzi, ze ja jestem zazdrosna, zaborcza itd. A wy byscie nie byly(pyt.
do kobiet), kiedy dowiadujecie sie, ze wasz maz bawi sie w sponsora?
Zastanawiam sie, czy on naprawde mnie kocha...Czy mam wystarczajace podstawy,
zeby sie nad tym zastanawiac? On twierdzi, ze nie mam podstaw ku temu.
Czy rzadanie szczerosci przeze mnie, to ograniczanie jego wolnosci?
Prosze o opinie.

Obserwuj wątek
    • m.malone Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 11:10
      Idzie Ci o chłopa, czy jego pieniądze?
      • Gość: kobieta2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 12:12
        A co pieniadze maja z tym wspolnego? Wybacz, ale nie rozumiem.
        • Gość: malgo Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:33
          No ładnie to się mąż nie zachowuje.Jeśli jest tak,jak
          opisalaś to oszukuje albo Ciebie,albo te kobiety ,z
          którymi rozmawia.To nie świadczy o nim dobrze w żadnym
          razie.
          O ograniczaniu wolności się nie wypowiadam,bo trudno
          oceniać po fragmentach .
          Nie wiem co powinnaś zrobić,może też wchodzić na czaty i
          gawędzić z panami,(nie oszukując ich)i nie kryć tego
          przed mężem?Jednak może to spowodować,że zaczniecie oboje
          żyć osobnym życiem zaczaconym.

          Nie wyolbrzymiasz? Żartobliwe rozmowy w necie nie muszą
          zaraz oznaczać zaangażowania,choć bywają frywolne i z
          podtekstami ,to na żartach się kończy.

        • m.malone Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 12:52
          A co to znaczy "sponsorować"?
          • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 14:13
            Jezeli jestes facetem, to ty mi na to odpowiedz.
            Moj maz na czacie loguje sie haslem, ze zasponsoruje kobiete. Nie trzeba miec
            150 IQ, zeby zrozumiec sens tej wypowiedzi :-)
            • m.malone No i? nt 22.10.04, 14:15

    • carduus Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 12:26
      No, jak dla mnie to przegięcie. Wie, że Ci to nie odpowiada. Ukrywa przebieg
      rozmów, a to juz sugeruje, że ma co ukrywać. Gdyby rzeczywiście nie miał nic na
      sumieniu to pewnie by tak nie pogrywał... No, ale może ja się na ludziach nie
      znam...

      carduus
    • baabett Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 13:27
      nie liczy się z Twoimi odczuciami...
      wyobraź sobie sytuację odwrotną i będziesz znała odpowiedź...
    • j_ar Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 14:47
      nawet historie usuwa? no no... chyba ci nie ufa, ze bedziesz sprawdzac, gdzie
      po sieci chodzi
      • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 15:36
        Wlasnie o to sie rozbiega!
        Kto usuwa historie w necie, jezeli nie ma nic do ukrycia? Przeciez wystarczy
        powiedziec, wytlumaczyc, przedyskutowac. Owszem, moze mi sie cos nie podobac,
        ale po ta mamy jezyki, ze by sie nimi porozumiec. Jemu tez ma prawo nie podobac
        sie cos, co robie. Jestem otwarta, on wrecz przeciwnie.
        Maz jest samotnikiem, a po 10 latach oswiadczyl mi, ze lubi poznawac ludzi!
        O zgrozo! I to jest wytlumaczenie?
        • j_ar Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 15:52
          ludzie sie zmieniaja, wg mnie to po prostu naprawde moze lubic poznawac ludzi,
          gdyby mial ochote na kombinowanie na boku to by nie staral sie tak z tym
          afiszowac.. a ze poczucie humoru na poziomie sponsora to inna sprawa
          • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 22.10.04, 16:41
            Alez on sie z tym wcale nie afiszuje, wrecz przeciwnie, stara sie to ukrywac,
            jednak w troche nieumiejetny sposob! Takich rzeczy dowiaduje sie przypadkiem,
            gdybym to ja jego kontrolowala, na pewno juz wczesniej zauwazylabym jakies
            dziwne rzeczy.
            Ale ja przeciez mu ufalam! Nic dodac, nic ujac!
            • Gość: witch-witch Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.10.04, 17:37
              Twój mąż to taki duzy chłopczyk, który nie wyrósł z pubertetu i dalej bawi się
              z "dziewczynkami", jak taki przerośnięty wiekiem nastolatek. Masz wielki
              problem, bo jakby nie było to on bawiąc się oszukuje, zarówno ciebie jak i te
              inne kobiety, bo nie wiadomo jakie historie dla nich wymyśla aby przyciągnąć
              ich uwagę. Jeżeli zależy ci na małżeństwie z nim uważam, że powinnaś namówić go
              do wizyty u terapeuty albo innej poradni dla małżeństw.Facet wyraźnie jest
              spaczony i potrzebuje pomocy.
    • Gość: facet Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 20:07
      masz racje, masz powody sie zastanawiac i pytac on powinien byc szczery i uczciwy wobec ciebie, ostatni raz kiedy bylem na czacie poznalem moja obecna zone z poprzednia sie rozwiodlem wiec masz co myslec ...
      zycze ci dobrze nie pozwol na to
    • procesor Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 21:53
      No kobieto..

      Kochacie się mocno? I kochający człowiek tak sie zachowuje - potajemnie(skoro
      usuwa historie) randkuje w serwisach jako chętny do sponsoringu??
      Ze mówicie że sie kochacie to ja uwierzę. Jesli naprawdę sie kochacie - to twój
      mąz znalazł nietypowy sposób na okazywanie swego uczucia.. do ciebie..

      Ja mam propozycję - TY nie usuwaj historii.. zaloguj sie pod "szukam sponsora-
      wesola mężatka". Zadbaj żeby mąż zauwazył, zapisy twoich rozmów na GG z
      potencjanymi sponsorami. Jeśłi zareaguje oburzeniem - powiedz ż eto tylko
      zbaawa i spytaj czemu go to irytuje.

      Jeśli jednak mąż nie zareaguje - to sie zastanów powaznie nad tą wasza
      miłościa..
      I może pomyśl o terapii małżeńskiej..

      PS A mąż pewnie ma tak koło 40-ki, co??
    • ouk Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 22.10.04, 22:04
      Gość portalu: kobieta2004 napisał(a):


      > Randka, Romans, pisze, ze zasponsoruje kobiete itp.

      No proszę co za zaborczy babsztyl, gość ustabilizowany, ustawiony już w życiu,
      jego ego przepoczwarza się własnie z egoistycznego "mieć" w udochowione "być" w
      tym wypadku filantropem, pomagającym jakiejs potrzebującej kobiecie, a ta
      wylatuje z małostkowymi, drobnomieszczanskimi zazdrościami i tym podobnym
      egositycznym zapatrywaniem się na ludzi w potrzebie.
      a fe, wstydź się podła egoistko
      • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.10.04, 13:54
        Nie chce mi sie nawet polemizowac z takim nastawieniem "ouk" do zycia.
        Wspolczuje tylko twojej kobiecie."Przepoczwarzaj" sie dalej.
        Ouk zapoczatkowal nowy meski gatunek "larwa-egoista".
        • ouk Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 26.10.04, 22:18
          Gość portalu: kobieta_2004 napisał(a):

          > Nie chce mi sie nawet polemizowac z takim nastawieniem "ouk" do zycia.
          > Wspolczuje tylko twojej kobiecie."Przepoczwarzaj" sie dalej.
          > Ouk zapoczatkowal nowy meski gatunek "larwa-egoista".

          no i kurna czujem siem zranionym, co ja tera bidny poczne. Ta "larwa" to cios w
          sam środek mego czułego na mym punkcie serca.. cóz mi pozostało jak nie rzucić
          się w czułe objęcia pierwszej napotkanej laski
    • Gość: Żona_od_13lat Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 00:59
      Chętnie bym z Tobą, Kobieto, porozmawiała np. w gg. Jeśli napiszesz do mnie
      maila, to dam Ci mój nr gg i omówimy tę nieobcą mi kwestię, zarówno z
      opowiadań, jak i autopsji. Ale już dziś radzę Ci być czujną, bo on coś
      kombinuje albo ma już za sobą... mój mail: danusb@gazeta.pl
      • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.10.04, 13:57
        Jak najbardziej napisze do ciebie.
    • Gość: Tomek Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 13:38
      Witaj

      Gdyby nie to małżeństwo i syn, zastanowiłbym się nad tym związkiem.
      Taka to ta miłość że zaślepia i nie pozwala rozumowi podejmować decyzji.
      Na pierwszy rzut oka wygląda mi to na jego jakąś chorobę, może brak
      dowartościowania, może szuka wrażeń niekoniecznie w realu, może jest słaby i
      szuka poklasku, lubi być adorowany, itp.
      To nie zabawa jak twierdzi a głupie gierki małżeńskie, a czy by niedoszło do
      spotkania to bym się nad tym zastanowił.

      Jeśli niemasz pracy proponuje Ci ją jak najszybciej znaleźć. Widze, że
      tajemnica kont Cię dręczy, sądzę iż jest to właśnie powodem podporządkowania
      finansowego. Wiedz, że niezależności finansowej nigdy zawiele.

      Te sms'y i głupkowate uśmieszki to niedojżałość. Chłopiec ukryty w ciele
      dorosłego mężczyzny. Znam to z autopsji, kiedy miałem dziewczynę która
      identycznie się zachowywała, miała jak to nazwała "przyjacieli", związek się
      skończył. Szukała wrażeń, całowała się z innymi, spotykała i Bóg jeden wie co
      jeszcze.

      Na Twoje pytanie czy "każdy facet jest taki?" odpowiadam, że nie. Bo ja taki
      nie jestem i dlatego nie każdy taki jest.

      Może lubi jak jesteś zazdrosna, może stwarza mu to radość. Może lubi jak się o
      niego walczy, jak widzi że jest kimś.

      No cóź, to co napisałem to moje zdanie. To tylko jakiś tam jeden z wielu
      punktów patrzenia. Nazwijmy to "opinia" gdyż o taką prosiłaś.
      Zajmij się synem, on jest dla Ciebie wszystkim. Z mężem poważnie porozmawiaj, i
      postanów że dłużej tego tolerować nie będziesz i pozostań w tym przekonaniu.
      Miłość powinna być czysta i skierowana do partnera - w tym przypadku.
      Porozmawiaj o tym kiedy był dzieckiem, gdyż wszystkie trudności w dzieciństwie
      objawiają się gdy się jest starszym.

      I tu niechodzi o to kto ma racje, bo związek to nie rywalizacja a wspólne
      dążenie do celu, rozwiązywanie problemów wspólnie.

      Życzę Ci powodzenia.
      • habitus Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 24.10.04, 19:28
        Po wypowiedzi Tomka nie mam już nic do dopisania. Całkowicie się zgadzam z
        przedmówcą.
        Nie zgadzaj się na takie traktowanie.
        • Gość: konina Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.chello.pl 27.10.04, 12:05
          Zgadzam sie z Tomkiem. Mój mąż też tak nie postępuje, wiem na pewno. Wiem,
          jakie ma przekonania. Też ma na imię Tomek. MOże to ten sam Tomek?
          Co do Twojego męża - niestety z tego, jak się zachowuje nic dobrego dla Ciebie
          nie wynika. Nie ustępuj. Od męża należy Ci sie szacunek i uczciwość. No i
          zadbaj o siebie - nie mam tu na mysli gorączkowych zabiegów, aby spodobac sie
          mężowi - zadbaj o siebie dla siebie, dla własnego samopoczucia.
          Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego!
    • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 13:42
      Moj maz czytajac te wypowiedzi stwierdzil, ze jest to cytuje "pierdu-pierdu".
      Boi sie opini ludzi obiektywnych? Jak myslicie?
      • Gość: Gabi@op.pl Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 15:49
        Wydaje mi się ,że się konkretnie zastanawia co ma o tym sądzić, a znaczy to
        tyle,że potrzebuje czasu na przemyślenia. Więc sama widzisz, że masz problem.
        Dalej nie jest z Tobą szczery.
        P.S.
        Nie życzę Ci źle, ale spisz go na straty:-)
        • Gość: remi Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:58
          Twój mąż jest po prostu (przepraszam za określenie ale ciśnie mi się samo na
          usta) PALANTEM i jeszcze raz PALANTEM do potęgi n-tej!!!
          • j_ar Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 25.10.04, 16:00
            a czemu tak sadzisz?.. bo nie podkulil ogona i nie siedzi chichusko i sie nie
            slucha? niedobry, naprawde niedobry jeden i juz!...
        • j_ar Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 25.10.04, 15:59
          tak, to naprawde przemyslane, az nie wiem, czy ten usmiech to zlosliwy czy taki
          dowcipny, czy szczery.... po 10 latach malzenstwa, iedy nie ma wiekszych
          problemow niz smieszne ukrywanie sie z kontem, spisac goscia na
          straty...hehehe... swietne.... ludzie, ktorzy takimi pierdolami sie podniecaja
          naprawde nie maja chyba problemow w zyciu, chociaz, nie, inaczej,.. maja
          problemy
          • Gość: remi Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:08
            Na jakość naszego życia i związku, oprócz rzeczy zasadniczych, składają się
            również te niby drobiazgi, małe uśmieszki, małe tajemnice, drobne kłamstewka. I
            to niestety one nadają smak całości - jak w kuchni - najlepsza potawa, ale żle
            przprawiona nie nadaje się do zjedzenia. Niezależnie 5, 10 czy 25 lat po ślubie
            drobiazgi są tak samo ważne. Poza tym mówi się , że mało ważne zdarzenia
            świadczą często o sprawach najważniejszych. Oby w twoim przypadku było inaczej.
          • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 16:08
            Jakie wiec w/g ciebie moga miec ludzie problemy po takim stazu? Nocne
            siusianie?
            Ani staz, ani wiek niczego tu nie zmienia. Wiecej. Wlasnie tacy ludzie powinni
            miec wieksza wyobraznie wyrzadzajac krzywde drugiej osobie. Ich doswiadczenie
            zyciowe powinno im podpowiadac, kiedy popelniaja bledy.
            Nie wiem kim jestes ani ile masz lat, ale pewnie niewiele i niewiele w zyciu
            przezyles. Jak dorosniesz, odezwij sie czasem, tylko wtedy wyskocz z
            trafniejsza riposta, bo na dzien dzisiejszy jestes godzien pozalowania.
            • Gość: kobieta_2004 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.10.04, 16:16
              moja wypowiedz dotyczy napisanych wyzej slow j_ar
            • j_ar Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 27.10.04, 08:19
              no coz.. ja mu sie nie dziwie, skoro w taki sposob tylko potrafisz
              argumentowac... ty zapewne masz przebogate doswiadczenie zyciwe, tylko jakos
              malo cos chyba sie nauczylas
    • Gość: Kraken z Dużym Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.crowley.pl 25.10.04, 18:45
      Uważam, że z tego co napisałaś nie wynika, aby mąż Cię zdradzał. Kobieta ma
      inną definicję zdrady - uważa, że jeśli miała z kimś "zbliżenie", to "nie ma
      sprawy", bo facet już dla niej nic nie znaczy. Podobnie, w przypadku
      poprzednika aktualnego kochanka - wmawia mu: "myślałam, że go kocham, a on mnie
      oszukał".
      Prawda jest taka, że chciała np. stracić cnotę, bo koleżanki to już zrobiły lub
      mówią, że zrobiły.

      Mężczyźni natomiast za zdradę uważają zbliżenie fizyczne, a nie flirtowanie z
      innymi kobietami, ponieważ celem takich igraszek słownych jest tylko towarzyska
      rozrywka wśród dorosłych.
      Wystarczy przestudiować powstanie i ewolucję "najstarszego zawodu świata" -
      prostytutka uważa, że wykonuje pracę jak każda inna, co nie przeszkadza jej
      marzyć i posiadać chłopaka, narzeczonego, męża.
      Myślę, że kobieta została tak daleko inaczej ukształtowana, że pomyliły jej się
      pojęcia zdrady z pojęciem obcowania na granicy zdrady.

      Kobieto2004, porzuć swojego mężczyznę w myśl swoich ideałów!
      Każda inna, której, moim zdaniem brakuje zdrowego rozsądku, niech postąpi tak
      samo.
      Dziwię się, że ten potulny facet, który po ślubie zamiast się z Tobą kochać jak
      Pan Bóg przykazł z żoną swoją, musi wysłuchiwać o migrenach, zmęczeniu lub złym
      nastroju, a to, że dotąd jeszcze sobie nie pochasał z innymi przedstawicielkami
      Twojej płci i szuka tylko werbalnego potwierdzenia swojej atrakcyjności u
      innych kobiet - dla Ciebie to zdrada, infamia wielka i policzek.

      Niech żyją wolne związki .... zawodowe! Niech żyje NSZZ Solidarność mężów i
      ubewłasnowolnionych facetów!

      KRAKEN z DUŻYM
      • Gość: xxx ortografia! IP: *.e-wroc.com 27.10.04, 10:58
        Karen, bredzisz. W dodatku niepoprawnie ortograficznie. `Hasać` aniele, nie
        inaczej
        • Gość: Kraken nie dołują mnie takie odosobnione opinie IP: *.crowley.pl 31.10.04, 00:05
          xxx,

          jak się nie ma argumentów, zawsze się można do pisowni przyczepić.

          KzD
          • habitus Re: nie dołują mnie takie odosobnione opinie 31.10.04, 00:29
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > xxx,
            >
            > jak się nie ma argumentów, zawsze się można do pisowni przyczepić.
            >
            > KzD

            Ale odpisujesz :)))))))))))))))
          • Gość: xxx Wszyskiego naj... więc IP: *.e-wroc.com 31.10.04, 12:49
            Drogie Kraken, tak jak z ortografią widzę że u Ciebie cała reszta nie jest
            ukształtowana doskonale. Zdrada to zdrada. Nie ma co sie zastanawiać czy na
            pojęcie składa się tylko fizyczne czy tylko psychiczne oddalenie. Nie ma też
            sensu ustalać ile razy popełnione stanowi o zdradzie. Jeżeli ktoś w związku
            cierpi bo czuje się oszukany i jego/jej zaufanie jest mocno nadszarpnięte to
            już poważna sprawa. Ciekawe czy zastanowiłeś/łaś się nad różnymi wariantami ze
            swoją osobą po obu stronach. Myślę, że historia, którą przeczytaliśmy oboje nie
            jest łatwa do zrozumienia i nie można komus dać żadnej rady. Ja sądzę, że tu
            idzie o kwestię jak wiele ktoś może stolerować. Jednym szukanie kandydatek do
            sponsorowania przez własnego męża może wydać się śmieszne. Mogliby nawet razem
            zabawiać się czytaniem anonsów i odbieraniem telefonów. Wtedy też nie byłoby
            tego wątku. Nie mniej wątek powstał co sugeruje, że dziewczyny to wogóle nie
            bawi (nawet jeśli on na te amatorki sponsoringu nie wydał i nie zamierza wydać
            ani grosza. No i wogóle nie dostała zaproszenia do wspólnej zabawy...
            Ja uważam, że mają duży problem i trzeba go rozwiązać tak aby nie było
            materiału na dalszy wątek. No i tyle drogie Kraken.
            • Gość: Kraken Re: Wszyskiego naj... więc IP: *.crowley.pl 31.10.04, 13:38
              xxx,

              Wybacz, ale dziś nie mam weny, aby Ci przybliżyć treść mojego poprzedniego
              postu.
              O jedno apeluję, proszę daruj sobie zagrywki psychotechniczne "pod publikę"
              typu " ... tak jak z ortografią ...", "... czy zastanawiałeś/łaś się nad ..." -
              sugerując, że masz do czynienia z kim? Proszę, badź taka miła i wyjaśnij to
              mnie i czytelnikom.

              Moim zdaniem błędem jest niedocenianie adwersarza ...

              Kraken

              p.s.
              jestem mężczyzną, mitologiczny Kraken miał płeć męską.
              • Gość: xxx no dobra wyjaśniam IP: *.e-wroc.com 06.11.04, 20:29
                Ok. Rozumiem. Może ja też nie miałam dobrego dnia. Poprostu nie lubię kiedy
                ktoś spłyca problem dzieląc go na część męską i żeńską. Wydaje mi się że
                cierpienie i ból są takie same. Nie ma żadnej dumy ani priorytetów. Nie wiesz
                czy możesz dać temu swojemu partnerowi w pysk bo jest świnią i nie warto się
                zastanawiać czy też wręcz przeciwnie: masz wyrzuty sumienia, że ty gdzieś coś
                zrobiłeś żle. I tak odczytałam Twój post. To tyle. Nie zamierzam nic robić pod
                publikę. Myślę, że dziewczyna ma cholerny problem. Nie można jej powiedzieć:
                zrozum go bo jest facetem. Ona musi w jakiś sposób zlikwidowac ten stan. W
                każdym razie aby być normalna nie może w tym tkwić. I szuka wsparcia. My jej go
                nie damy jednoznacznie, ale może trochę ją naprowadzimy na właściwą drogę,
                gdzie odnajdzie siebie. Bo ona się zagubiła. Jest rozdarta między tym co widzi
                i czuje a tym co jest. Nie można jej mówić, że to normalne.
                W każdym razie pozdrawiam Cię. I wszystkich innych również.
    • kicia031 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 26.10.04, 16:09
      Wspolczuje Ci bardzo. Ze stylu twojego posta wynika jasno, ze jestes
      wyksztalcona, inteligentna, kulturalna osoba. Jak to sie wiec stalo, ze twoj
      maz zdolal ci zrobic taka wode z mozgu?
      Wierz mi, nie chce cie obrazic, po prostu zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze
      pod wplywem cynicznej manipulacji przestajemy rozumiec co dobre a co zle.
      Pamietam jak odkrylam zdrade mojego pierwszego meza, a on zapytal - no tak,
      spalem z nia i co w tym zlego? I ja, absolwentka filozofii, autorka pracy
      magisterskiej z etyki, nie potrafilam mu odpowiedziec - no bo faktycznie, co w
      tym zlego?!?!?!?!?!
      Teraz rozumiem juz, ze ja i moj eks, podobnie jak ty i twoj maz, zyjemy w
      swiecie zupelnie odmiennych systemow wartosci. Jestem pewna, ze twoj maz
      calkiem szczerze uwaza, ze ty ograniczasz jego wolnosc, a on sam nie robi nic
      zlego. Pytanie tylko, czy ty chcesz z czlowiekiem, ktory uwaza ze tekie rzeczy
      sa OK spedzic reszte zycia i czy chcesz takie wlasnie wartosci przekazac
      waszemu synowi.
      Mozesz pomyslec, ze traktuje to zbyt powaznie, ale moim zdaniem te moze niezbyt
      dramatyczne objawy wydaja sie wskazywac na bardzo powazna, nieuleczalna chorobe.
      Zycze ci odwagi w walce o prawo do szcesliwego, uczciwego zwiazku.
      Kicia
      • zonka3 Kobieto dlaczego sie nie meldujesz? 26.10.04, 16:24
        martwie sie o Ciebie
        pozdr. zonka
      • Gość: mysliwy Rację ma silniejszy IP: *.crowley.pl 30.10.04, 13:13
        Kicia031,

        Współczuję Ci.
        Jednakże nie tego, że Cię facet zdradził.
        Jestem przekonany, po nauce wiktymologii, że ofiara niejako sama prowokuje
        sprawcę - wysyła nieświadomie sygnały, że będzie łatwą ofiarą, albo inaczej,
        sprawca - jak radar policyjny - wysyła sygnał, który odbity od obiektu
        właściwie interpretuje. Moim zdaniem Twój eks tak postąpił - wiedział, że może,
        będąc z Tobą, obcować z innymi kobietami i na dodatek pytać filozoficznie: "i
        co w tym złego?"
        Nie rozumiem jaką specjalną wiedzę miałaby Ci dać praca magisterska na taki czy
        inny temat? Pracą magisterską mogłaś wykazać, że umiejętnie korzystasz z
        literatury źródłowej, a w przypadku częstych zapożyczeń, nie zapominasz o " " i
        umieszczasz przypisy. Niczego więcej się od magistranta nie wymaga i nie
        oszukujmy się, nie otrzymuje się dysertacji o jakiejkolwiek wartości naukowej.

        mysliwy
    • jj1974 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? 26.10.04, 19:13
      Dziewczyno! Ja wiem co bedzie dalej,jestem , byłam w takiej samej sytuacji.
      Nawet staż się zgadza. Jesli chcesz pokorespondować ze mną to prosze pisz
      jj1974@gazeta.pl. podam Ci mój numer GG. Niestety przez to preszłam.
      J
      • Gość: inna Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.consilium.eu.int 27.10.04, 10:48
        Bez przesady, kazdy ma swoje dziwactwa, chociaz Twoj maz chyba ma mocno
        niezaspokojone potrzeby jakies i jest niedowartosciowany, do czego przed zona
        przyznac sie nie moze... Moze zacznij sama z kims korespondowac? Najbardziej
        martwiloby mnie to, ze nie pokazywac o czym pisze. Moj maz tez przesiaduje w
        internecie, ale zwykle orientuje sie co robi i do kogo pisze, ale nawet mnie
        nie interesuje dokladnie tresc tej korespondencji, bo ufam mezowi. Wiem, ze
        gdybym chciala, to wszystko by mi pokazal, ale nie czuje takiej potrzeby.
    • Gość: aga Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.04, 14:22
      A ja bym takiego faceta nie chciała .Tak po prostu.Nie znajduję
      usparwiedliwienia dla takiego zachowania.
      Wiek?Staż małżeński?Niby w jakim wieku i z jakim stażem małżeńskim nabywa się
      uprawnień do oszukiwania, żony i innych osób.Rzeczywiście pasjonujące jest
      ciagłe siedzenie przy komputerze i odbieranie smsów.Seks sie uprawia a nie o
      nim bez przerwy ględzi.A poznawanie reakcji kobiet?Załosny psycholog
      amator.Jesli tak bardzo się z tym kryje to pewnie wie, że byłoby Ci przykro.
      A może sama nie chcesz poznać prawdy, porozmawiać z nim?On będzie się wypierał,
      kłamał i kręcił.Chetnie też bedzie Ci udowadniał, że to Ty masz problem i
      przesadzasz.Kobieto!NIE PRZESADZASZ!Facet jest po prostu żałosny.
      Jak napisałaś?"Piszę z ceikawości, jestesmy małżeństwem..." Tylko ciekawością
      się kierujesz? Tylko tyle?
    • Gość: gf Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 17:02
      Ty lepiej pilnuj siebie, a nie jego.

      Nienormalne jest usuwanie 'historii'? A sprawdzanie jej jest normalne? Albo
      pytanie 'do kogo wysylasz smsa?'

      Jak mozna napisac do kogos 'badz czujna, bo cos kombinuje'??? Co Wy obie,
      strazniczki w Zoo jestescie?

      'Zadanie szczerosci'... dobre... Jedyne czego mozesz zadac, to od siebie -
      umiejetnosci komunikowania sie z nim na temat SWOICH uczuc. W tym zazdrosci
      wlasnie.

      Pilnuj lepiej swojej moralnosci anie jego. I sie zastanow po prostu, czy
      jeszcze go kochasz.

      Pozdawiam.
    • Gość: Marta Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.icpnet.pl 31.10.04, 03:16
      "Kochamy się bardzo"..wiesz co, dziewczyno..chyba sama w to nie wierzysz..Ten
      Twój facet potrzebuje już pomocy, net to miejsce w którym najłatwiej zahaczycz
      o banał..Tutaj nie ma odpowiedzi..Kto ma rację, a kto nie..Tutaj jest
      pytanie..Jakie wartości kierują Waszym związkiem..?To moje skromne
      zdanie.Pozdrawiam..
      • Gość: jachu Kobieto2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 09:23
        Moja żona podobnie mysli a ja wcale tak się nie zachowuję.Owszem lubię net jako
        miejsce do łatwej wymiany mysli (lepsze chyba to niz szukanie na zewnatrz).
        Moja zona oskarża mnie o to samo chociaż nie ma podstaw.ZAstanawiam się czy TY
        masz podstway tak ocenaić męża.
        Przytoczyłem poniżej twoje posty do których nawiązę

        > Zalezy mi na nim, wiem, ze jemu rowniez na mnie. Wiem, ze nie chce mnie
        > zostawic. On po prostu szuka kochanki i tyle.
        >Wiec on robi wszystko, zebym sie o tym nie dowiedziala. Czy mam
        > racje?
        Coś tu nie gra.Szuka kochanki czy nie? Wiesz o tym - a jeżeli, to skąd?

        > Czyzbyscie robili to samo swoim zonom?
        Z góry zakładasz,że włąsnie tacy jesteśmy wiec i mąż pewnie taki jest.

        > Ale bardziej nastawia sie na
        > wymiane maili. A te sa rozne-bardziej namietne lub mniej.
        Ale skąd TY o tym wiesz? Pewnie siedzisz mu za plecami i patrzysz co pisze .
        Wcale bym się nie zdziwił gdyby robił to specjalnie aby Cie rozzłościć
        >
        > Czy chcialbys zeby twoja dziewczyna/zona pisala listy i zwierzala sie osobom,
        > ktorych nie zna? Szukanie bratniej duszy w necie? Wiec po co mu zona?

        Może coś w tym jest,że zona nie jest bratnia duszą.Czy aby na pewno jesteś
        bratnia duszą?I skąd wiesz o tych zwierzeniach?

        > gdyby twoja zona
        > korespondowala ciagla i namietnie z innymi mezczyznami? A ty nie wiedzialbys o
        > czym i...dlaczego , do cholery!
        Piszesz "namietnie" i zaraz dalej dodajesz "A ty nie wiedzialbys o
        czym i...dlaczego".No więc wiesz ,że pisze namietnie czy nie wiesz?

        > mailowych z klientem, a mimo to ma ich kilka. Sama juz sie gubie, ale srednio,
        > to ile portali, tyle kont.
        Ładnie go szpiegujesz. A może jednak nie ma tylu kont - moze to Twój
        wymysł?Twoja wyobraźnia? To bardzo wygodne oskarżać o najgorsze.

        > Po drugie, zakladam, ze macie telefony komorkowe, czy twoja zona rowniez nie
        > posiada archiwum sms-ow wyslanych?
        Gdyby moja zona przeglądała mi komórkę czułbym się całkowicie zaszczuty.
        Kopnąłbym ja i robił co chcę, bez względu na konsekwencje.Jasne ,że w tym
        wypadku pozbawiasz go minimum wolności.

        > Po trzecie. Czy twoja zona rowniez nosi przy sobie karte telefoniczna jesli ma
        > rownoczesnie komorke w kieszeni?
        A skąd Ty o tym wiesz? Niezłe - przeglądasz mu portfele, kieszenie, pewnie też
        karki w książkach .Brrrr.. obrzydliwie zazdrosna zonka.I wiesz.. chyba o to
        chodzi twojemu facetowi żebyś tak się czuła.

        > Po czwarte. Czy znajdujesz na biurku przy komputerze co chwila nowe adresy
        > mailowe, glownie kobiet(u ciebie mezczyzn, rzecz jasna)? Nie sadze-tu odpowiem
        > sobie sama.
        Adresy mailowe głównie kobiet-skąd Ty o tym wszystkim wiesz.Pewnie sobie zapsuje
        na kartce -i zaznacza kobieta ,mężczyzna.

        > I ty mi mowisz o zaufaniu? Jest to dla mnie tak odlegle, a jednoczesnie tak
        > potrzebne jak woda dla ryb! Nie wiem, czy kiedykolwiek bede mogla zaufac, nie
        > wiem, czy warto.
        czy miałaś kiedykolwiek zaufanie do swojego faceta?

        > A pomyslales polinteligencie, ze kobieta moze czuc sie totalnie upokorzona
        > takim zachowaniem mezczyzny?
        A czy pomyślals jak czuje się człowiek (nawet mąż) totalnie inwigilowany
        >
        > Co rozumiesz przez "minimum marginesu osobistej wolnosci"? Umawianie sie na
        > randki w tajemnicy?
        jak widać żadnej tajemnicy facet z tego nie robi

        > moj maz czytajac te listy stwierdzil, ze cytuje jest to "pierdu-pierdu". Boi
        > sie reakcji ludzi obiektywnych?
        Ludzie obiektywni?
        Znamy na razie tylko Twój punkt widzenia, chciałbym usłyszeć też PW Twojego męża

        > Jezeli jestes facetem, to ty mi na to odpowiedz.
        > Moj maz na czacie loguje sie haslem, ze zasponsoruje kobiete.
        I jeszcze raz pytam - skąd Ty o tym wiesz?

        > Wlasnie o to sie rozbiega!
        > Kto usuwa historie w necie, jezeli nie ma nic do ukrycia?
        Pewnie jesteś zazdrosna o wszystko i dlatego facet chowa się aby mić chociaż
        trochę spokoju.Jak widać własciwie się nie chowa.Wszystko o nim wiesz

        >
        > sie cos, co robie. Jestem otwarta, on wrecz przeciwnie.
        > Maz jest samotnikiem, a po 10 latach oswiadczyl mi, ze lubi poznawac ludzi!
        > O zgrozo!
        Moze zawsze lubił poznawać ludzi ale z Toba nie mógł? Może net umozliwia mu to ?

        > Ouk zapoczatkowal nowy meski gatunek "larwa-egoista".
        Potrafisz rzucać mięsem,jak się uniesiesz. Męża pewnie tak samo traktujesz

        Tyle mojej pracy.
        nasuwa mi się taka myśl,czy ten cały twój problem to nie jest aby tylko dobry
        temat na dyskusje rzucony na forum.
        Pozdrawaim Cię Kobieto
        jachu

        • habitus Re: Jachu 07.11.04, 00:04
          Rozprawiłeś się tutaj ze swoją żoną. Przyznam, że postawa "mogę robić co chcę, a
          jak nie to ją kopnę" nie świadczy najlepiej o tobie. O tobie, nie o twojej
          żonie. Musiałeś dać jej powód do nieufności. Może traktujesz ją jak mebel w
          twoim domu. Może jej wysiłki umniejszasz, a jej uczuciami pogardzasz albo
          przynajmniej ich nie zauważasz. Kobiety mają tendencję do wynoszenia swoich
          mężczyzn na piedestał. Może nie jest to dla ciebie zbyt wygodne stanowisko i
          czujesz się przytłoczony oczekiwaniami żony? To wszystko co robi lub nie robi
          twoja żona, nie ma żadnego znaczenia. Przeszkodą w porozumieniu nie jest jej
          wścibstwo tylko twoja niedojrzałość. Gdyby twoje zabawy były tak niewinne jak
          opisujesz to czy musiałbyś się przed nią kryć? Po co to robisz? Chcesz żyć w
          iluzji, że jesteś taki rozumiejący, wspaniały, mocny? Prawdziwy zbawca
          udręczonych życiem zapewne niesprawiedliwie potraktowanych przez swoich mężczyzn
          wspaniałych kobiet? Twoja żona jest również niezrozumiana przez męża, jej
          uczucie, może zaborcze, może napiętnowane - słuszną jak piszesz - zazdrością,
          ale prawdziwe, jest przez ciebie wyszydzane i odpychane. Bądz dla niej taki sam
          uroczy i rycerski, uwodzicielski i rozumiejący jak dla twoich internetowych
          nieszczęśnic. Zmieni się wówczas w podobną im subtelną i mądrą kobietę. Czy jak
          się z nią żeniłeś była taka jak teraz i też wydawała ci się nieznośna i
          zazdrosna? Jeżeli tak - to po co się żeniłeś? Jeżeli nie - to przy tobie się
          taka zrobiła. Chcesz ją karać za własne zaniedbania? To tak się zachowuje
          prawdziwy mężczyzna????
          • Gość: zona_od13_lat Re: Jachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 23:32
            Brawo Habitus!!!bardzo madrze napisane, popieram z calego serca; problem mi
            nieobcy-moj maz tez probowal, wiec wiem, jak to cholernie boli;
            ale odpowiedzialam tym samym (po 5 latach znoszenia jego zabawy, placzu, prosb,
            prob rozmowy itd)- to go otrzezwilo
            moze gdyby zona Jacha go tak potraktowal, tez by zmienila mu sie optyka...
        • Gość: zona_od_13_lat Re: Kobieto2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 23:25
          Miły Jachu. Przeczytaj sobie wypowiedz jj1974 - moze Ci sie otworza oczy.Ta
          osoba (znam ja osobiscie ) przezyla wielokrotne zdrady meza. Wszystkie romanse
          zaczynaly sie u nich od znajomosci internetowych. Moze nie wszyscy faceci sa
          tacy czysci i swieci jak Ty?...Dlatego pobudzmy Kobiete2004 do czujnosci ,zeby
          nie okazalo sie,ze nagle jej maz sie wyprowadza, bo sie zakochal...I zostanie
          dziewczyna sama...Albo inaczej-przyniesie jej do domu jakas chorobe
          weneryczna ...To sie naprawde dzieje w zyciu. Net jest dla ludzi zdrowych i
          uporzadkowanych psychicznie, innym moze calkiem pogmatwac zycie.Choby dlatego,
          ze b.ulatwia kontakty...
          • Gość: laki luk Re: Kobieto2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 11:30
            Jeśli facet szuka mocniejszych wrażeń to je prędzej czy później znajdzie, a czy
            przez internet czy w jakikolwiek inny sposób jest kwestią drugorzedną. Zresztą
            po co komu związek który opiera się na fikcji i przyzwyczajeniu? Może lepiej
            przyspieszyć proces rozkładu niż żyć lata w takim stanie.
            Odnośnie preferowanej zabawy, to niech "postępowcy" się tak nie napinają, bo
            wątpię, żeby byli tacy tolerancyjni gdyby problem dotyczył ich partnerów.
            Dla mnie gościu jest pi.. nie oficer. Rozumiem, że można z ciekawości pobawić
            się raz czy dwa w ten sposób (chociaż reakcje kobiet zwabione nickiem "sponsor"
            wydają się zbyt przewidywalne, żeby zabawę uznać za setną) ale permanetne
            wcielanie się w rolę sponsora przy deklarowanym braku chęci rozwijania tematu po
            jego naturalną konsekwencję czyli łóżko, to w/g mnie poważny objaw deficytu
            ilorazu IQ u delikwenta, albo kompleksy.
            Chyba, że - co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, klient sam nie
            uświadamia sobie jeszcze, że szuka okazji żeby usprawiedliwić przed sobą skok w bok.
            Ponoć jest/był samotnikiem. Po latach przekonał się, że to co było na
            wyciągnięcie ręki (a raczej przyrodzenia) jest tak łatwe do zdobycia. Być może
            wcześniejsze zahamowania w tej sferze dają teraz znać o sobie.
            Jeśli ma się jako taką aparycję i trochę oleju w głowie to o przygodę
            erotyczną via net nie jest trudno, chętnych panien jako i męzatek nie brakuje co
            wiem z autopsji.
            Stawiam na taki rozwój wydarzeń: mąż dalej będzie rżnął głupa, prowokując Ciebie
            do nerwowych ruchów tą "niewinną" zabawą dopóki nie wmówi sam sobie na 100%, że
            to z Tobą jest coś nie tak. W konsekwencji da mu to moralny glejt
            samousprawiedliwiający kroki do których się teraz czai.
            Jak już będzie pukał jakąś lalę to ze świętym przekonaniem, ze to wszystko przez
            Ciebie i że nie czyni żadnego despektu w sytuacji kiedy okazało się co naprawdę
            w Tobie siedzi.
    • Gość: Kr. Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.stacje.agora.pl 10.11.04, 15:56
      Nie pytaj prosze, czy kazdy facet tak sie
      zachowuje, ja to znam w wykonaiu damskim...
      To jest kwestia czlowieka a nie plci.
      I nie zastanawiaj sie czy ograniczasz mu
      wolnosc, bo jesli takiej wolnosci potrzebuje,
      to z nim jest cos nie w porzadku a nie z Toba.
      Trzymaj sie!
    • Gość: Trutka Buaahahahahaa IP: 195.217.253.* 10.11.04, 16:00
      Haha, nie zdziwie sie jak któregos dnia przyjdzie jakas studentka do swojego
      sponsora a maz powie ze to kuzynka..
      To jest zwyczajna zdrada, jesli jeszcze nie fizyczna to juz napewno moralna!
      NIe zdziwilabym sie gdyby ci przyprawial rogi...
      • Gość: ja jachu Re: Buaahahahahaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 18:27
        Gość portalu: jachu napisał(a):

        > Moja żona podobnie mysli a ja wcale tak się nie zachowuję.Owszem lubię net jako
        > miejsce do łatwej wymiany mysli (lepsze chyba to niz szukanie na zewnatrz).
        > Moja zona oskarża mnie o to samo chociaż nie ma podstaw.ZAstanawiam się czy TY
        > masz podstway tak ocenaić męża.

        tylko tyle chciałem powiedzieć a jeżeli każde moje wejście do netu jest
        obarczone licznymi komentarzami to oznacza że net trzeba skasować jako żródło
        potencjalnej nierządności. Trzeba na net założyć majtki blaszane.
        Ot tyle co miałem na mysli.
        • habitus Re: Buaahahahahaa 12.11.04, 00:01
          Majtki blaszane to by ci się przydały na głowę. Dorośli ludzie nie wbiegają na
          jezdnię bo może ich przejechać rozpędzony drechol. Nie narażają swojego związku
          poprzez szukanie okazji, bo mogą ją znaleźć i wymienić swoj związek na wielkie
          gó..ane nic. A marzenia o wielkim gó..anym nic pochłaniają ci czas, w którym
          mógłbyś ze swojego związku zbudować relację wyjątkową i godną zazdrości.
          Niektórzy lubią wielkie gó..ane nic, odpustowe błyskotki i fast food.
          • Gość: jachu habitusie IP: *.plwaw.energis.pl 12.11.04, 14:58
            wrzuciłem Twój login do wyszukiwarki - znalazła ponad 1600 postów.Wyobraź sobie
            teraz, że każde Twoje uruchomienie komputera jest komentowane przez Twojego
            współmałzonka- "znowu flirciki,znowu szukasz kochanki, wiem,że szukasz bo inni
            mi o tym mówili, jak Ona(sasiadaka ) znalazła sobie chłopa na czacie to
            dlaczego ty nie znajdzisz, wiem,że mnie oszukujesz, kiedys i tak cie złapie"
            itp. itd
            Chyba nie wiesz co to jest chorobliwa zazdrość sądząc po ilości czasu jaki
            spedzasz przed kompem, bo spądzasz go o wiele wiecej ode mnie.

            Ja akurat nie znam osób które poprzez net narozrabiały we własnym związku ale
            sądząc po wypowiedziech "oburzonych" znają ten temat chyba z autopsji.No bo
            niby skąd taka OGROMNA pewność że przez net tak możana być nie w porządku w
            stosunku do małżonka
            pozdrawiam
            • habitus Re: habitusie 12.11.04, 16:14
              Mam pracę plegającą na wyszukiwaniu informacji do mojej strony w necie. Forum
              jest też moim hobby. Ze względu na charakter pracy dość wygodnym i miłym. Mam
              dużo znajomych z forum i dobrze mi z tym. Musiało cię zaboleć to co napisałam,
              skoro sobie zadałeś trud odszukania moich postów :)))). Prawda wygląda tak, że
              panowie tacy jak ty i panie z którymi tak niewinnie gawędzisz NA CZATACH (nie na
              forum) po prostu szukają okazji bo w swoim związku się nie sprawdzają.Sprawdzili
              by się, gdyby się przyłożyli. Ale lepiej kupić nowe dziadostwo niż naprawić
              starą ale dobrą gatunkowo rzecz. Niektórzy tak wolą...
              • Gość: jachu Re: habitusie IP: *.plwaw.energis.pl 12.11.04, 17:20

                > panowie tacy jak ty i panie z którymi tak niewinnie gawędzisz NA CZATACH (nie

                a Kto wogóle stwierdził,że ja gadam na czatach.Wole forum jako miejsce do
                wymiany myśli i miejsce w którym zostawiam ślad i gdzie zawsze ktoś odpowie.
                Co się dzieje na czatach - a skąd ja mam to wiedzieć?Zaglądam na czat w GW ale
                nie jestem czatomaniakiem

                pozdrawiam
                • habitus Re: habitusie 12.11.04, 17:40
                  Wiesz co Jachu, skłoniłeś mnie do myślenia na temat spędzania wolnego czasu. W
                  pracy - komputer, hobby - komputer, dodatkowa praca - internet. Nie wygląda to
                  dobrze... Nawet nie wiedziałam, że tyle postów wklepałam. A niech to...
      • j_ar Re: Buaahahahahaa 12.11.04, 15:01
        alez oczywiscie, ze przyprawia rogi, na odleglosc lub blisko z urocza
        bitmapka..i to moralnie przyprawia..
    • Gość: Michel2 Re: Czy ograniczam mu wolność? Kto ma racje? IP: *.visp.energis.pl 11.11.04, 23:08
      Mam kilka teorji na ten temat.
      1) Ma cos do ukrycia i nie chce byc przylapany.
      2) Poszukuje wrazen poza zwiazkiem, ale tylko w swerze psychicznej.
      3) To sa zwykle zarty, choc to objaw niedojzalosci.
      4) To calkowicie niewinne zarty a on nie chce ci niczego pokazac bo boi sie ze
      inaczej na to spojzysz. To oznaka braku zaufania.

      Kazdy z tych punktow to oddzielne teorie na twoj problem. Nie moge ocenic ktora
      z nich jest najbardziej prawdopodobna bo nie znam was osobiscie. Jedno jest
      pewne, musisz z nim szczeze porozmawiac bo jego zachowanie jest co najmniej
      niedojzale. Zycze powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka