misiaczek303
23.10.04, 17:59
jestem w nowej szkole.
mimo ze to juz 2 miesiace, ja czuje jakby byla to cala wiecznosc.
wstaje o 6-ej...lekcje mam do 15-ej...
nie mam na nic czasu, ale zalezy mi na 2ch osobach.
i zawsze w domu, w drodze do szkoly mysle o tym, ze sie przelamie, bo czulam
z ich strony zainteresowanie mna. niesmialosc:( mowie, ze to zrobie..... a w
szkole... jest inaczej . jestem zestresowana, nie jestem soba. nie mam odwagi
nic zrobic.
i tak ucieka czas. to bledne kolo, bo z jednej strony chce, a z drugiej b.
sie boje.
chce to przerwac i w szkole byc soba, ale nie potrafie. moze to nowe
srodowisko?
jak mam to zrobic, bo jest okazja to mowie "nie teraz-potem". wracam do domu.
zla.
i tak w kolko.
a tu chodzi o zagadanie:( wiem, ze ten krok powinien nalezec do mnie, ale
kurde:(