vicca
24.04.02, 12:51
...chyba za dużo rzeczy. Takich, które tak naprawdę nie mają szans na
realizację. Dla przykładu - dziś, bez żadnej okazji zadzwonił mój były. Nie
słyszałam go kilka miesięcy (dokładnie 4). Tak jakby nic się nie stało zapytał
jak się czuję, co słychać, jak praca. Sam, jak twierdzi, ma małe problemy
(otrzymał wymówienie z pracy i zasili szeregi bezrobotnych). Moja głupia
wyobraźnia - zamiast zdumieć się tym faktem stowrzyła całą historię która brzmi
w skrocie "pomylił się co do tamtej, chce wrócić - kocha mnie". Czyż to nie
jest głupie?
Pzdr ciepło Vicca