IP: *.man.polbox.pl 02.11.04, 19:01
to co napisze, jutro juz nie bedzie mialo takiego znaczenia jak dzisiaj.
Pewniew wszystko wróci do normy, czyli szarej rzeczywistoci bez zycia, bez
celu i wartosci. Dzisiaj dowiedzialam sie, ze ktos kogo kocham od lat, ktos
dla mnie najwazniejszy, dla kogo odlozylam swoje zycie na bok, na ktorego
postanowilam poczekac - jest szczesliwy. Nie ze mna, poza mną jest
szczesliwy. Ma żone i synka, i widze, ze są dla niego wszystkim,
ucielesnionym marzeniem.
A ja czuje zal, ze nie potrafie byc szczesliwa. Ze nie zyje, ze nie mam
odwagi byc. Wszystko mnie mija. Dzisiaj jest bardzo zły dzien.
Obserwuj wątek
    • bart13p Re: bezcelu 02.11.04, 19:02
      Spoko, to tylko dzis
      • scrivo Re: bezcelu 02.11.04, 19:07
        tos ty nie wiedziała wcześniej że twój luby zone i synka ma???? I tak przez lata trwałaś w niewiedzy? UFFFF...
    • Gość: mia Re: bezcelu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 19:08
      to tak jak ja ..w tej samej sytuacji co ty.tylko ze on jest zonaty z 2 dzieci..
      I z mojego wyboru nie jesteśmy juz razem.A ja nie mam po co żyć, dla kogo, nie
      mam sensu juz...zycia, nie umiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ktos pomoże?Mi sie nie chce juz zyc.
      Dla Ciebie to jeden dzien, dl amnie to juz trwa...dłuzej.
      • scrivo Re: bezcelu 02.11.04, 19:13
        DZiewczyny!Gdzie wyście oczy i uszy miały?Było sie zakochiwać tak bez sensu, bez przyszłości?
        • bart13p Re: bezcelu 02.11.04, 19:15
          aleś im pojechała... a one takie biedne...
          • Gość: mia Re: bezcelu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 19:22
            a znacie moze coś takiego jak siła przyciagania,magnes????????????
            Poznajesz człowieka i chcesz być z nim, tak po
            prostu:rozmawiać,przebywac,słyszec go, kochac.Okazuje się ze jest
            zonaty/męzatka.I co?Rozum to nie serce!-niestety
            • cossa Re: bezcelu 08.11.04, 22:35
              ale czyms sie od zwierzat roznimy, nie?

              pozdr.cossa
          • scrivo Re: bezcelu 02.11.04, 19:38
            bart13p napisała:

            > aleś im pojechała... a one takie biedne...
            uciekłam kiedys przed bólem bezcelowego kochania i zapewniam że to o wiele lepsze niż bycie później "biedną dziewczynką".
            Mam przynajmniej swiadomość że ochroniłam siebie i parę niewinnych ludzi przed rozterką i cierpieniem i rozczarowaniem.
            Dopóki nie utoniesz w miłości, warto pomyśleć. ZAwsze jest na to choć krótka chwila, kiedy rozum jeszcze nie śpi.
            Tylko do tego trzeba znać siebie odrobinkę i wiedzieć czego się chce.
    • ziemiomorze To jest bardzo dobry dzien n/t 02.11.04, 19:32

    • vielonick Re: bezcelu 03.11.04, 02:05
      utrata zludzen boli najbadziej....
      • ty.ja Re: bezcelu 03.11.04, 09:58
        vielonick napisała:

        > utrata zludzen boli najbadziej....
        >

        i pewnie dlatego tak usilnie się ich trzymamy
    • baabett Re: bezcelu 03.11.04, 02:17
      Gość portalu: nk napisał(a):

      > to co napisze, jutro juz nie bedzie mialo takiego znaczenia jak dzisiaj.
      > Pewniew wszystko wróci do normy, czyli szarej rzeczywistoci bez zycia, bez
      > celu i wartosci. Dzisiaj dowiedzialam sie, ze ktos kogo kocham od lat, ktos
      > dla mnie najwazniejszy, dla kogo odlozylam swoje zycie na bok, na ktorego
      > postanowilam poczekac - jest szczesliwy. Nie ze mna, poza mną jest
      > szczesliwy. Ma żone i synka, i widze, ze są dla niego wszystkim,
      > ucielesnionym marzeniem.
      > A ja czuje zal, ze nie potrafie byc szczesliwa. Ze nie zyje, ze nie mam
      > odwagi byc. Wszystko mnie mija. Dzisiaj jest bardzo zły dzien.

      wszystko zależy od optyki
      może być pierwszym dniem życia bez złudzeń
      bardzo dobrym dniem
      pierwszym dniem życia na nowo
    • Gość: nk Re: bezcelu IP: *.man.polbox.pl 08.11.04, 15:05
      Macie racje, to moze byc poczatek czegos nowego, ale przejs przez ten czas bez
      nadziei jest cholernie trudno. Bo to nie bylo złudzenie, to byla nadzieja na
      dobre zycie. Byslismy ze soba 5 lat, trudnych i wspanialych, i pewnego dnia cos
      peklo i koniec. Potem probowalismy do siebie wrócic, ale to strasznie trudne
      wrocic, kiedy brakuje ufnosci i kiedy w sercu jest taki zal, że tylko unikanie
      tej drugiej osoby utrzymuje Cie w jako takiej formie. Trzeba sobie dać czas, i
      chciałam go dać, i chciałam go miec dla siebie, żeby lód w sercu się roztopil.
      I przegralam. Wstane, wiem, ale czuje takie upkorznei, żal, że ktos, komu
      oddalam czesc swojego zycia i siebie, nei uznal za stosowne powiedziec mi
      wprost - koniec. Nie pozegnał się ze mną jak człowiek. Czuej się jak smiec,
      wyrzucony, zapomniany. Zle.
      • baabett Re: bezcelu 08.11.04, 16:22
        Gość portalu: nk napisał(a):

        > Nie pozegnał się ze mną jak człowiek. Czuej się jak smiec,
        > wyrzucony, zapomniany. Zle.

        niezależnie od płci, wieku, rodzaju relacji czujemy się właśnie tak chyba
        zawsze, gdy ktoś nagle puści linę i odwróci się do nas plecami bez słów

        boli, nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że tak można

        byłoby dziwne gdyby nie bolało

        czas zatrze ból

        pomyśl, że to człowiek egoista, egocentryk, kreował się na kogos innego
        pozwolił Ci zbudować o nim takie a nie inne wyobrażenie o sobie
        kłamał
        chciałabyś być z kimś takim?
        szanujesz go jeszcze?
        zaufałabyś mu ponownie?

        nie trać wiary w to, że istnieją inni, którzy tak nie postepują

        to on okazał sie śmieciem, nie Ty
        Ty zaufałaś, i to może tylko liczyć Ci się na plus

        nie buduje sie relacji na braku zaufania

        nie obwiniaj siebie za to, że to on tak postapił

        kiedy ktoś z nami tak postąpi, nie oznacza to wcale, że na to zasługujemy

        wierz w to

        • Gość: nk Re: bezcelu IP: *.man.polbox.pl 08.11.04, 16:50
          nie umiem o nim źle myslec. To byl ktos wyjątkowy i tak juz zostanie. Po prostu
          nie spoktalismy sie w dobrym czasie, na tyle dojrzali, .zeby umiec ze sobą
          rozmawiac, szanowac, nie wydzielac sobie milosci. A potem bylo juz za pozno.
          Dziekuje za slowa otuchy.
          • baabett Re: bezcelu 08.11.04, 16:58
            Gość portalu: nk napisał(a):

            > nie umiem o nim źle myslec. To byl ktos wyjątkowy i tak juz zostanie.

            to tym bardziej świadczy o Tobie, że to Ty jesteś wyjątkowa i wartościowa
            więc nie myśl o sobie źle
            nie masz podstaw

            pozdrawiam
    • Gość: basia Re: bezcelu IP: *.sieradz.mediaclub.pl 08.11.04, 15:45
      chociaż teraz w to nie wierzysz, jeszcze nauczysz się życ bez Niego.
      chociaż to starsznie trudne (wiem, bo sama to przerobiłam...) BĘDZIE DOBRZE!!
      zobaczysz!!
      tylko spróbuj sama o siebie powalczyć.
      pozdrawiam i trzymam kciuki:))
      • Gość: Romka Re: bezcelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 16:38
        Dziewczyny nigdy nie rozbijajcie małżeństw, ani rodzin,bo jak dawno temu
        powiedziała moja nie żyjąca już dzisiaj sąsiadka "NA CUDZYM NIESZCZĘŚCIU
        SZCZĘŚCIA NIE ZBUDUJESZ !!!" I są to święte słowa, a rzadko mówię takie rzeczy.
        • Gość: nk Re: bezcelu IP: *.man.polbox.pl 08.11.04, 16:56
          to nie tak Romko, nei rozbilam rodziny.
          • Gość: Romka Re: bezcelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 18:47
            To bardzo dobrze, pocierpisz, pocierpisz i Ci przejdzie. Posłuchaj znam jedną
            40-tkę, która nie mogła się oprzeć.Ona 19 lat, on 27: ona straciła z nim cnotę,
            on czuł się winny, bo i jego rodzina dowiedziała się o tej znajomości, i
            urządzali awantury, wybijali jej szyby, straszyli w pracy.W końcu on zostawił
            żonę 24 letnią z dwójką dzieci, chyba 9 i 5 lat.Ozenił się z tą drugą, ale
            szczęścia tam już nie ma, w dodatku syn z 1 małżeństwa popełnił samobóstwo.Z
            tego drugiego związku ma dziecko, ale nie ma do niego serca. Z drugą żoną
            rozwiódł się i ożenił się ponownie, po czym znowu się rozwiódł. Ta jego druga
            żona powiedziała mi, że oddałaby wszystko, żeby wrócić do tamtech dziewczęcych
            lat i żeby ją ktoś wtedy powstrzymał np.jej rodzina, ale oni mieli to gdzieś.Ta
            40-latka jest dzisiaj sama jak palec, ponieważ nie ma porządnych wolnych
            facetów w wieku 30lat i powyżej.Przepraszam, że tak to ujmę, ale ci wszyscy
            najbardziej porządni mają żony i dzieci, a reszta to są urodzone single.Także
            głowa do góry i zobaczysz wszystko będzie dobrze, czas goi rany.....Lepiej być
            jakiś czas samemu, niż miec zmarnowane całe życie.Pozdrówka. Romka :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka