Dodaj do ulubionych

mam sposób, hihi

05.11.04, 14:11
Na obżeranie się mam sposób. Wszystkie pieniądze na jedzenie na dwa tygodnie
wydać na kosmetyki. Nie ma to, jak nowy puder sypki i boski, trójkolorowy
uniwersalny, potwornie drogi korektor w kremie. Jestem teraz cała śliczna i
nie mam co jeść :) Tzn mam jakieś strączkowe w szafkach, makaron, cebulę,
czosnek i jabłka, ale choćbym chciała nie kupię słodyczy ani ciastek ani nic
takiego :) W ogóle już nic nie kupię. Ciekawe, co się będzie dalej działo :)
No ale przecież rzuciłam palenie i cos mi się od życia należy... :)
Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • mostena Re: mam sposób, hihi 05.11.04, 14:24
      Ja pozyczalam;(((

      Sorry, wlasnie zjadlam cztery ciastka (rozne) i mam dola. To bylo takie
      zamierzone - nie zamierzone, wszystko jedno czy je zjadlam, czy nie, bo do
      jasnej cholery najwyzszy czas przestac sie odchudzac jak na razie. Ale jak
      widze te waleczki, ktore same sobie przeciez nie zejda... Jezu, ale mnie teraz
      brzuch boli ze zdenerwowania;(((
      • abacosun Re: mam sposób, hihi 06.11.04, 14:16
        Szczesliwaewa super sposob :):):), ja tez jak nie mam kasy to jej nie wydaje ;)
        i na zakupy chodz najedzona, bo naprawdę wtedy mniej kupuje i nie kusi na
        slodycze...

        Mostena właśnie na tym rzecz polega, zjadlas te cztery ciastka - ok, tylko nie
        zjedz pudelka w rozpaczy, ze nie dalaś radę... Na litość boską przecież nam też
        się coś od życia na;eży, a nie tylko kielki z otrębami ;)... tylko zebysmy
        panowaly na ilosciami, i dorzucily troche rudchu to będzie super!!
        Zobaczysz :)!!!
        • mostena Re: mam sposób, hihi 06.11.04, 19:29
          No wiem, spokojnie, ja bym nie zjadla pudelka, nie teraz. Napad byl wczoraj
          daleko ode mnie, juz blizej byla bulimia. Tzn. i tak bym nie wymiotowala (nie
          robilam tego nigdy, nawet bym nie umiala), ale bylo mi tak niedobrze ze stresu,
          ze pomyslalam o tym. Tak jak jakis tydzien wczesniej, jak zwiekszalam wegle po
          tygodniu SB - zjadlam malenkie ciasteczko za 30 kcal (!!!), i jedzac je czulam
          sie koszmarnie! 'Weglowodany! Sssss!!! Przytyjesz!!! Sssssss...'. Zoladek mi
          sie zaciskal i w ogole heca.
          A ciekawe, ze jakos wchrzaniam te czekolady z kilogramami tluszczu i sztucznych
          slodzikow (niezdrowe i kaloryczne), orzechy (zdrowe i koszmarnie kaloryczne) i
          nic. Oj, glupia baba, glupia;)

          Ale tak: do McDo sama nie pojde, wiec faktycznie raz na dluuugi czas bedzie.
          Lody (nie jadlam od hoho) moga byc czesto (BigMilk ma glupie 86 kcal), byle nie
          Magnum i inne takie. Popcorn w kinie, jak bede miala duza ochote, i to
          namniejszy. Ciastka czekoladowe itp - wystarczy mi jedno teraz, gora dwa, moge
          jesc nawet codziennie, jesli bede chciala, byle rano i w dobrym towarzystwie, w
          sensie duzo warzyw, orzechy i inne obnizacze IG. Desery typu bomby kaloryczne,
          jak to nieszczesne tiramisu - nie codziennie, w miare wczesnie, i jesli, to
          pozniej jesc lekko przez reszte dnia. Pizza - tak jak McDo, w towarzystwie
          tylko, sama nie jadam. Smazonych rzeczy nie jadam. Czerwonego miesa nie. Chipsy
          lubie, nie jadlam od dawna, pringelsy sa light, sa chrupki light, jest prazona
          dynia, sa wreszcie orzechy. Zreszta i mala paczka zwyklych jest ok. Bylebym
          zjadla ja i finito. I to sie tyczy wszystkiego.
    • mostena Priv;) 06.11.04, 19:31
      Szczesliwawa - a mozesz dokladniej powiedziec, co to za puder i korektor? Bo
      sypkiego szukam wlasnie. A i kompakt by sie przydal. Kupilam niedawno Ideal
      Balance, fajny, z drobinkami, praktyczna puderniczka, lusterko - tylko tak
      jakby troche szkoda, ze nie matuje.
      • szczesliwawa Re: Priv;) 06.11.04, 21:42
        puderek max factor, Professional loose Powder, translucent. Ma praktyczne
        opakowanie, zakrecane, zamiast sitka z plastiku ma siateczkę i wygodny puszek.
        Korektor Palette Mix Lancome - cuuudo (ile komplementów zebrałam dzisiaj dzięki
        niemu, hoho ;)). Po dwóch użyciach się uzależniłam, cudnie modeluje się nim
        twarz.
        Ideal Balance mam podkład, moją mieszaną buźkę super matuje na kilka godzin
        (ale pudrem sypkim i tak się gipsuję ;). A jak mam potrzebę złotka i leciutkiej
        opalenizny, to max factor bronzer golden 1 bardzo mi pasi, tylko wymaga dużego
        pędzla i trochę wprawy. I umiaru ;)
        Ale się rozgadałam... aha, jak już nałożę tych 8-10 mazideł na twarz, uzyskuję
        wreszcie naturalny, zdrowy wygląd ;)

        Pozdrawiam :)
        Sz
        • mostena Re: Priv;) 06.11.04, 22:11
          Ha! Zastanawialam sie nad tym Max Factor! Ja podklad mam Translucide. A
          korektor tez Loreala, ale potrzebny mi jakis zielony chyba, na naczynka.
          Ewentualnie jakbym znalazla cos mocniejszego... No i brazujacy tez by sie
          przydal, ten bedzie dobry dla mnie (w sensie nie za ciemny - bialas straszny
          jestem)?
          Takie tematy tu powinny byc w zasadzie;) Bo przeciez chodzi o to, zeby jak
          namniej myslec o naszej zmorze, prawda?
          • szczesliwawa Re: Priv;) 06.11.04, 23:49
            Też jestem białas :) Zawsze najjaśniejsze podkłady z oferty itd...
            A bronzer swietnie sie sprawdza, bo nadaje skórze taki zdrowy wyglad.
            Oczywiście, szyję też trzeba musnąć, żeby się nie odznaczała za bardzo no i
            naprawdę nie za wiele tego bronzera, żeby nie mieć na buzi maski. Takie
            delikatne muśniecia naprawde dobrze robią buźkom. No i ten bronzer jest
            baaardzo wydajny. Aha, i złote drobinki niby są, ale bardzo maluśko, wiec się
            człowiek nie świeci złotkiem (mnie tak właśnie pasuje - mówimy o makijażu na
            dzień). Aha, czasem używam go jako cienia do powiek i też jest super. Też się
            martwiłam przed zakupem, że toto dla mnie za ciemne, ale okazało się, że
            zupełnie niesłusznie :) Więc nie bój się bronzerów, groźnie wygladają, ale
            czynią cuda :)

            A co do korektora, ja właśnie poszłam do sklepu po zielony i wyszłam z trzema
            kolorkami :). Bo palette mix to są 3 kolory , jasny, średni i ciemny beż i
            można je mieszać. No i średni zakrywa czerwone krostki, jasny zakrywa drobne
            blizny a ciemny optycznie wyszczupla moja okrągłą buzię i zwęża nos. Aha, one
            się świetnie zlewają z kolorem skóry i podkładu, nie widać plam. No i zakrywam
            problemy pod podkładem a modeluje na podkładzie i jest dobrze. Więc ze
            spokojnym sumieniem polecam :) Nie mam problemu z naczynkami, ale wydaje mi
            się, że i im da radę.
            Temat mi bardzo pasuje :)
            Po latach nie zwracania specjalnej uwagi na makijaż i stosowaniu opcji minimum
            (szpecącej chyba) wreszcie czuję, że mogę wyglądać jak zadbana kobieta. A gdy
            tak wygladam to i zaczynam się tak czuć i nie chcę pakować śmieci do ślicznego
            opakowania. Tylko mam lekką paranoję gdy zauważam na sobie ludzki wzrok w
            autobusach. Zawsze wydaje mi się, że moze sie ubrudziłam, albo, że wyglądam
            śmiesznie, czy co... paranoja... Ale też pamiętam, że sama lubię się przyglądać
            zadbanym kobietom, lubię podpatrywać ich makijaż i moze to o to chodzi tym,
            którzy przyglądają się mnie...?
            • mostena Re: Priv;) 07.11.04, 00:21
              Oo, ja sie maluje od dawna, i w sumie, nie zebym malowala sie kiedys jakos
              bardzo zle - ale zakrywalam moja sliczna cere bardzo kryjacymi podkladami
              (Facefinity np.), korektorami (cienie pod oczami...), tonami pudru - ladnie
              wklepywalam, i nie bylo zadnego efektu maski czy cos, ale chodzilam
              taka 'plaska' i potwornie wprost blada. Jakos do mnie nie docieralo, ze na
              okraglej buzi to nieladnie wyglada, i w ogole niezdrowo, i moze niekoniecznie
              taki mat jest swietnym pomyslem. I takie podklady w wieku lat 15 czy 16, o
              ludzie!
              A teraz? Mam te cholerne naczynka popekane, ale i tak zadnych krostek. Wiec
              kupilam ten lekki, rozswietlajacy podklad, kupilam roz...;) Bronzer pare razy
              podebralam mamie, jakies tam kulki, ale to bylo w czerwcu, gdy bylam lekko
              opalona (1 raz w zyciu chyba;)). Max Factor? Hmm... jeszcze myslalam o Estee
              Lauder, wszyscy chwala ten Amber Bronze, ale kasy mi troche szkoda.
        • chmurka813 Re: Priv;) 06.11.04, 22:25
          Mam pytanko: czy ten korektor nadaje sie do zatuszownia drobnych blizn po
          tradziku? Czy to jest taki na popekane naczyna krwionosne? Chyba mamy taki sam
          rodzaj cery, bo ja uzywam tego samego podkladu i u mnie rowniez sie super
          sprawdza:)
          Nie ma jak poprawic sobie nastroj swietnymi kosmetykami:)
          Pozdrowionka:)!!!!
          • szczesliwawa Re: Priv;) 06.11.04, 23:56

            > Mam pytanko: czy ten korektor nadaje sie do zatuszownia drobnych blizn po
            > tradziku?

            Się nadaje :) I jak coś wyskoczy niespodziewanie, to też sie nadaje :)

            > Czy to jest taki na popekane naczyna krwionosne?

            Nie sprawdziłam, bo nie mam popękanych naczynek.

            Chyba mamy taki sam
            > rodzaj cery, bo ja uzywam tego samego podkladu i u mnie rowniez sie super
            > sprawdza:)

            Ja w nim najbardziej lubię to, że po nałożeniu, jak wysycha, buzia robi sie
            taka aksamitna, jak po pudrowaniu :) Szkoda, że nie na cały dzień ;)

            > Nie ma jak poprawic sobie nastroj swietnymi kosmetykami:)

            Oj tak :) Zaglądam do nich jak dziecko do nowych zabawek, ogladam i sie cieszę.
            Dawno nie miałam takiej radochy :)
            Aha, ale to nie są moje pierwsze kosmetyki, żeby nie było... właściwie nie
            wiem, czemu się tak cieszę :)

            Również pozdrawiam :)
    • kasiolda Re: mam sposób, hihi 07.11.04, 21:18
      super pomysl szczesliwawa..a jak nie kosmetyki to zawsze mozna na cos innego
      wydawac..jakis ciuch,dobra ksiazka,plyta..hmm jesli chodzi o malowanie sie to
      ekspertem nie jestem..zwykle maluje sie w pospiechu,zeby tylko nie wyjsc "lyso"
      na ulice..czasami jak mam wiecej czasu albo jak chce dobrze wygladac spedzam
      duzo czasu przed lustrem nieustannie poprawiajac makijaz..nakladajac nastepn
      warstwy cienia do powiek czy rysujac grubsze kreski bo wydaje mi sie ze za
      slabo sie umalowalam ze tego nie widac..taka schiza..kumpela mi zawsze to
      powtarzala..a ja sie boje przesadzic..w ogole to nie wiem za bardzo jak sie
      malowac..maluje sie na wyczucie..ale mam wrazenie ze robie to zle..ze taki
      makijaz mi pasuje..ze wcale nie wygladam lepiej..moze mi cos poradzicie..mam
      male oczy i duze usta..jak to zatuszowac/poprawic..aha oczy
      zielononiebieskie..jakie kolory by mi pasowaly??
      • szczesliwawa Re: mam sposób, hihi 07.11.04, 21:51
        Ciuch tak. Ae płyty czy książki nie. Nie żebym taka nieczytata była, ale chodzi
        o to, żeby zadbać o ciało w sposób inny niż przez nakarmianie go. Jakaś taka
        pokrętna logika u mnie za tym stoi. Książki kupuję i tak. Ale książki są dla
        umysłu a kosmetyki dla ciała, które też jest ważne. I pośrednio dla psychiki są
        też.
        Co do tego, jaki makijaż Ci pasuje, to wiesz, nie widząc Cie naprawdę nie
        jestem w stanie pomóc. Ale zajrzyj na wizaż, tam jest sporo porad dotyczących
        makijażu, są rysunki i rady. Ty wiesz, jakie masz kolory i kształty, więc sobie
        dopasujesz ichnie rady :) Zatem www.wizaz.pl/

        Pozdrawiam :)
        • mostena Re: mam sposób, hihi 07.11.04, 22:51
          Oho, rozumiem Szczesliwawa z tym cialem i dusza. Jesli chodzi o kase na cos
          zamiast na jedzenie to jeszcze bardziej zawezalam - kosmetyki i to
          niekoniecznie kolorowe. Raczej kremy, balsamy (antycellulit, hehe). To dlatego,
          ze i tak wiecznie mnie nie bylo na nic stac (oprocz ciastek z Lidla), i mialam
          kosmetykow za malo, a np. w zyciu nie naloze podkladu na twarz nie posmarowana
          kremem, i nie pojde spac nierozmalowana.
          • szczesliwawa Re: mam sposób, hihi 08.11.04, 00:08
            A propos rozmalowywania się... kumpela sprzedała mi niezły patent... Chusteczki
            z kremem dla niemowlaków. Makijaż zmywają super, kremują twarz jednocześnie. No
            i są w miarę czyste, znaczy mało chemiczne, bo w końcu są dla niemowlaków
            przeznaczone. Przemyślałam, kupiłam i jak na razie się sprawdzają. I jaka
            oszczędnosć czasu... mycie i kremowanie w jednym...
            • mostena Re: mam sposób, hihi 09.11.04, 15:23
              Ja uzywam plynu do higieny intymnej (nie podraznia, ma kwasny odczyn, a nie
              jest mentolowe i wysuszajace jak gros zeli(-low?)) i (czasem) dodatkowo mleczka
              do demakijazu. Ale robie tak: nakladam duzo na oczy, ono tam jakos dziala,
              rozpuszcza tusz i inne mazidla, a ja w tym czasie masuje cala buzie, po czym
              wracam do oczu, delikatnie pocieram i zmywam woda. Zadnych wacikow. Nie umiem
              nie myc twarzy woda, i tyle. Poza tym i tak rano bez przemycia oczu zimna nie
              bylabym w stanie ich otworzyc, wiec... ;)
              PS Szczesliwawa, co bys powiedziala na spotkanie w grudniu?
              • justynek13 Re: mam sposób, hihi 09.11.04, 15:25
                ja tez plynu do higieny intymnej uzywam do buzi:-)
              • szczesliwawa Re: mam sposób, hihi 09.11.04, 16:37
                Płyn do intymnej, hmmm... przemyślę go sobie :)
                Tylko w głowie mam jednak inne skojarzenie i zastosowanie owego ;)
                Taaa, wiem, chusteczki są do pup niemowlaków... Swoją drogą to ciekawe, że
                sporo kobiet używa do twarzy rzeczy innych niż te z zamierzenia do twarzy. Ja
                do niedawna używałam żelu, twarz wydawała mi się niedomyta umyta w inny sposób
                niz spienioną wodą i detergentem. Ale się przekonałam i też jest fajnie.

                Mostena, co do spotkania, to bardzo chętnie :) A gdzie w tym grudniu?
                • mostena Re: mam sposób, hihi 09.11.04, 16:47
                  Gdzie w sensie miejsca na ziemi, to nie wiem. Ty musisz cos wymyslic, bo ja sie
                  nie znam na Warszawie;) A gdzie konkretniej w sensie czasowym, to tez nie wiem,
                  ale jednak chyba nie w grudniu, bo nie zdaze;) Mysle, ze raczej tak w okolicach
                  siodmego-dziewiatego stycznia raczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka