Dodaj do ulubionych

Jak radzić sobie z własną agresją??

IP: 62.233.195.* 09.11.04, 13:13
Za każdym razem w stresowych sytuacjach (zwykle podczas sprzeczek z moim
mężczyzną) czuję jak wzbiera we mnie złość i mam ochotę ją jakoś wyładować.
Tylko jak? Najczęściej uciekam do łazienki i biję pięścią w ścianę, czasem w
łóżko, gryzę własne ręce, wyłamuję palce, ciągnę się za włosy
Obserwuj wątek
    • Gość: AgresYwnA Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: 62.233.195.* 09.11.04, 13:15
      zapomniałąm dodać, że płaczę wtedy jak opętana... ;(
      • djbunio KILKA MOICH SPOSOBOW 10.11.04, 22:02
        1. Worek bokserski - nawet te z hipermarketow + oczywiscie rekawice (ja jeszcze
        mam ochraniacz uzebienia do kompletu).
        2. Gry komputerowe - ja ostatnio w Call of Duty pogrywam (byle na kodach bo
        jesli co chwila giniemy to tylko wzmaga to nerwy).
        3. Ostra muzyka - moze nie tyle ostra co glosna (koniecznie z wokalem w waszym
        wykonaniu).
        4. Sztuki walki lub joga albo Tai Chi - wiecie jak latwo wytrzymac w korku
        kiedy ktos uprawia jedno z ww.
        5. wogole jakis sport - najlepsze wyjscie
        Pozdrawiam. :)
        • djbunio NO I SEKS :)))) 10.11.04, 22:06
          • Gość: aparat Re: NO I SEKS :)))) IP: *.kosson.com 11.11.04, 23:37
            WIEDZA I ŻYCIE

            Czy wiesz, ze
            Seks jest bolesny dla kobiet, kiedy mężczyźni tylko posuwają dla swojej radochy
            i lubią tylko pierwszy raz u kobiety.
        • marek_m_pl TAK, TO_JA TOTAL_SAJKOO 10.11.04, 23:59
          NIE WIERZ W TE BZDURY, ŻADNE PORADY FLEGMO APTYCZNYCH NA 300% OPANOWANYCH
          WUJKÓW I CIOCIÓW DOBRA RADA - NIC CI NIE POMOGĄ. PEWNIE JASNE : TAI CHI, JOGA,
          JUDO, KENDO, BUDDA, HARE KRISZNA, PALENIE HUBKI, DAWANIE DUPKI, JOGINGI ,ZIMNE
          PRYSZNICE I BŁOTNE BICZE W RUCZAJU O ZIMOWYM ŚWICIE ..CI NIE ZASZKODZĄ !! ALE
          TAK SAMO CI NIE POMOGĄ ... WAL W TE ŚCIANEE AŻ DO KRWII, TRZASKAJ I KOP W DRZWI
          AŻ DUPNIE SZYBA, ROZPIER...... MEBELEK ALBO DWA ... MIEJ W SOBIE TEE FURIE (OD
          CZASU DO CZASU)... I STRZELAJ !! ZA KAŻDYM RAZEM KIEDY SIE INNYM DEBILOM,
          (KTORZY CHCĄ PO TOBIE JEŹDZIĆ JAK PO PSIE !!...) WYDAWAĆ BĘDZIE ŻE ZNOWU CIE
          ZGNOJĄ BEZ KONSEKWENCJI .... DAJ IM ZNAĆ ŻE TO OKROJONA MINIMALNA NAMIASTKA
          TEGO NA CO CIE STAĆ (TEGO CO NAPRAWDĘ CHODZI CI PO GŁOWIE) A NA MECIE BĘDZIESZ
          MIAŁA ŚWIĘTY SPOKÓJ - I NIKT, ANI NIC, CI JUŻ NIE FIKNIE ..(NAWET TY SAMA)...
          SIE TO MOŻE SKOŃCZYĆ DWOJAKO, (TAK I O SOBIE MYŚLE): FAJNĄ DŁUGĄ UPRAGNIONĄ
          SAMOTNOŚCIĄ ... LUB NIESTETY \ LUB NA SZCZĘŚCIE - SAMOBÓJSTWEM ...
          neeeeheheeeee tylko pamiętaj ''że poźniej pojdziesz to piekła ''
          gorszego niż to w którym jesteś teraz ... niby niemożliwe
          a jednak ...

          M@ROL
          • Gość: bb Re: TAK, TO_JA TOTAL_SAJKOO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 18:34
            podobny był psycholog andrzej S.; a teraz ktoś go przeleci w pierdlu; życzę Ci
            podobnego cw..u
          • Gość: opuncja Re: TOTAL_SAJKOO wie co pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 12:03
            i może masz racje, a może nie, ale rozumiesz tem stan ducha.... ja niestety też.
            wszelkie rady wydają sie żałosne wobec tego morza złości, które zaczyna się w
            samym środku ciebie, wylewa sie ma cały świat i przykrywa cie z głową. jak ktoś
            ma wq.rwienie w duszy, w samym szpiku swoich kości, to i święty boże nie
            pomoże. może i mozna bez tego, stłumić, - ale wtedy nie jest sie już sobą. a
            bomba tyka, tyka, - i w końcu wybuchnie.

            nie wszyscy muszą byc pogodzeni ze sobą i ze światem. I nie wszyscy mogą.
      • Gość: hagios Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.aster.pl 11.11.04, 00:36
        hagios inaczej oderwany od swiata.agresja budzi zawsze agresje.nie warto zycia
        spedzac na glupocie w ciaglym napieciu.azeby nie dopuscic do agresji trzeba
        kontrolowac swoje mysli.mysl to sila i potega jezeli w danym momencie zabraknie
        tej kontroli przestajem panowac nad soba.stres dziala jak promieniowanie
        radioaktywne bardzo niekorzystnie odbija sie na naszym zdrowiu a zycie jest
        piekne.wystarczy zajrzec do najmadrzejszej ksiegi swiata jak pismo swiete ktore
        uczy nas madrosci,milosci ,uprzejmosci,lagodnosci,radosci ,pokojuitd.na temat
        agresja pod tel.508971409 wiesia.
        • Gość: Czesiek Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.1.15.tuwien.teleweb.at 11.11.04, 05:50
          Przeczytaj ksiazke-Odwaga bycia soba autora-Peter Luster.W niej znajdziesz
          wiele wskazowek,ktore moga ci pomoc.Reszta zalezy od ciebie,bo tylko ty sobie
          mozesz pomoc.
      • Gość: jedna z kobiet Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 07:58
        w takich sytuacjach strasznie przeklinam, potem zaciskam szczęki, ubieram sie i
        wychodzę z psami na spacer. A tu płaczę, można powiedzieć, że wyję z żalu nad
        sobą. Robię jakieś postanowienie (którego oczywiście nie dotrzymuję. Pomaga,
        choćby na chwilę.
        • Gość: aparatka Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.kosson.com 11.11.04, 22:19
          Nie: kiedy ktoś mnie niszczy, ja mu oświadczam NIE i wychodzę. Na stałe,
          wyprowadzam się.
          Potem okazuje się, ze słusznie, bo ani do mnie nie dzwonił a ni nie martwił
          się, co się ze mną dzieje.
      • Gość: rikapaprika Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 12.11.04, 00:29
        zmienic mezczyzne
    • Gość: AgresYwnA Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: 62.233.195.* 09.11.04, 13:27
      ..no i ryczę jak idiotka... znów wyszedł trzaskając drzwiami... a ja nie wiem
      co ze soba zrobić...
      • Gość: złośnica witam w klubie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:01
        Może nie mam aż tak drastycznych objawów jak Ty - gryzienie, ciągnięcie się za
        włosy - ale potrafię zrobić naprawdę dużą awanturę za jakąś głupotę, krzyczę,
        trzaskam drzwiami, rzucam (co lżejszymi ) przedmiotami (coby komuś krzywdy nie
        zrobić). Mawiają że to urocze jak kobieta jest złośnicą, ale usłyszeć od
        własnego męża "Ty furiatko!" (nie wariatko - jeszcze na to się nie odważył) to
        straszne..
        czy może ktoś z Was zna jakieś adresy www instytucji zajmujących się
        prowadzeniem - nie wiem - grup dyskusyjnych, porad, wykładów - cokolwiek co
        pomoże "obniżyć ciśnienie"... Będę też wdzięczna za pomoc - bo sama poradzić nie
        mogę..
        • Gość: qaz Re: witam w klubie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 21:23
          mam taką drugą żeńską połówkę jak ty i wiesz mi , że trudno z niąwytrzymać.
          Sama kreuje i wyolbrzymie problemy dążąc do konfliktu. To straszne znosić to i
          byćna tyle świadomym, żę często trzeba dać za wygraną i choć jąkocham to nieraz
          zastanawiam sięjak długo z nią wytzrymam.
    • paco_lopez Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 09.11.04, 14:12
      Ja bym cie na video tape nagrał i odtworzył, bys sobie popatrzyła

      Zaleciłbym też taki sposób uczesnictwa w dyskusji, abyś to nie ty odpowiadała
      na pytania lub pytała, ale ktos mądrzejszy od ciebie. Jest taki ktoś?? I w
      ogóle wiedz, ze te złosnictwa to często stąd, że za dużo CIEBIE w tobie.

      A skoro już napie..sz pięścia w ściane to rób to porzadnie, czyli tak żeby
      ci kości popękały albo tynki w ścianie.
    • Gość: Teresa Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.net-serwis.pl 09.11.04, 23:36
      lekarz medycyny chinskiej by sie przydal: masz skurczony, "gorący" pęcherzyk
      żółciowy- on odpowiada za zachowania agresywne, a nadmierne emocje sa typowe dla
      zaburzonej energetycznie watroby (tez przegrzanej)
    • komandos57 [...] 09.11.04, 23:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • komandos57 [...] 09.11.04, 23:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kohanek Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 10.11.04, 01:10
      krzycz w poduszke, kup boksujacy worek(udawaj ze to on), ale nigdy nie kieruj
      agresji na siebie.
    • mskaiq Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 10.11.04, 02:02
      Nie mozna agresji pokonac dodajac agresje a to co robisz aby sie wyladowac
      tylko powieksza ja. W czasie takiego wyladowania moze nastapic utrata kontroli
      i wtedy mozesz zrobic wszystko, nawet sie zabic. Twoja agresja to emocje ktore
      mozna kontrolowac. Najlepsza metoda na zmiejszenie emocji to codzienne
      cwiczenia fizyczne. Moze byc dlugi spacer, rower, bieg. Kazdy rodzaj cwiczenia
      jest dobry.
      Kiedy przychodzi zlosc staraj sie ja zatrzymac jak najwczesniej. Nie pozwol jej
      budowac sie w Tobie. Pierwszy impuls zlosci jest stosunkowo slaby, on dopiero
      rosnie w Tobie ale to zalezy od Ciebie czy na to pozwolisz czy nie. Rowniez
      zdrowe wysportowane cialo duzo slabiej reaguje na zlosc.
      • Gość: dziewczyna Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.eburwd1.vic.optusnet.com.au 10.11.04, 02:28
        oj msquai - gdzie ona w nocy znajdzie okazje do sportu? Ma biegac po ulicy??
      • cu2004 Re: Jak ? pij kakao 10.11.04, 22:08
        najprawdopodobniej masz zbyt niski poziom magnezu - pij 2 razy dziennie kakao,
        złość minie.
    • Gość: yiria Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.xtr.net.pl / *.xtr.net.pl 10.11.04, 18:06
      Mam nadzieję że to odczytasz.Moim sposobem jest darcie gazety na drobne
      kawałki.Im grubsza tym lepiej.Zwykle jedna starczy ale drzeć trzeba aż do
      ustąpienia uczucia agresji.
      • Gość: lila Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.ds.uj.edu.pl / *.ds.uj.edu.pl 10.11.04, 19:06
        troche analizy..przed i po AKCJI ! kiedy najbardziej i dlaczego..i kto jest w
        pobliżu...przygladac sie sobie! nikt nie mowi zeby biegac w czasie Akcji,
        ale ..moze rownowagi potrzeba? ja sama myslałam nad joga..nie mogłam sie
        zdecydowac..a teraz po kilku miesiacach cwiczen..czuje sie zdecydowanie
        lepiej..PRZYGLĄDAĆ SIE SOBIE..szukac źródła
      • Gość: beta Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 19:07
        a może po prostu zmienić faceta lub męża, skoro budzi aż taką agresję ? Właśnie
        się nad tym zastanawiam, bo z uśmiechniętej, zadowolanej z życia i mającej
        mnoótwo przyjaciół kobiety po kilku latach małżeństwa stałam się agresywną
        furiatką. A on jest flegmatycznym, dobrotliwym chłopaczkiem co to "dziury nie
        zrobi, a krew wypije".
        • Gość: do Bety Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 08:01
          Wiesz co Beto - masz rację, co do mężów. Co Oni z nami robią?. Może jednak to i
          nasza wina, że cos robimy nie tak. Pozdrawiam
    • Gość: agga Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 19:06
      Droga AgresYwnA
      To, co poradzili Ci moi przedmówcy w dużej mierze może okazac sie skuteczne-
      przeniesienie agresji z siebie samej na przedmioty. Jednak nie wydaje mi się
      aby usunęło przyczynę. Z tego co piszesz, coś się niefajnego dzieje w Tobie
      podczas kłótni. Dla mnie istotne jest aby ZNALEŹĆ PRZYCZYNĘ narastającego
      gniewu i autoagresji. Spróbuj obserwować siebie (ale nie powstrzymywać emocji)
      gdy czujesz ze złość kiełkuje w Tobie; pytaj się:co się ze mną dzieje? na co
      jestem zła? w jakim momencie to sie zaczyna? To nie jest łatwe ale jest
      możliwe...
      Samo obserwowanie swoich emocji "z boku", chłodnym okiem może zmienić te emocje.
      Jeśli robisz już to i nic, radzę udać się do psychologa. On jest dla ludzi i ma
      pomagać. Nie gryzie i to żaden wstyd iść do psychologa. Masz problem i ważne
      jest aby go rozwiązać. Bo wybacz, ale nie chodzi tu tylko o obgryzanie paznokci
      w przypływie stresu. U Ciebie jest tego troszkę więcej.
      Nie peniaj i walcz;)
      powodzenia

      PsychoAgga
      • Gość: MoniJ DO AGRESYWNEJ!!!!-PILNE IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 11.11.04, 08:27
        Droga AgresYwna:,.....
        Nie wiem w jakim stopniu moge Ci pomoc, ale sama mialam/ mam? taki problem, tzn moze nie takiej
        rangi, ale nie moglam nad soba panowac. Sama zasiegalam porad psychologa, bo nie moglam juz ze
        soba wytrzymac i wierz mi ze nie ty pierwsza i nie ostatnia masz taki problem. Faceci sa w porzadku do
        momentu kiedy nie wykryjesz czegos co Ci "smierdzi" i starasz sie z tym walczyc, tylko ze oni
        przyjmuja wtedy inna taktyke i "udaja", ze nic sie nie stalo i ze "oni w zyciu czegos takiego nie
        powiedzieli:".... (albo przejezyczyli sie) a ty szukasz dziury w calym. Otoz moja droga problem w tym,
        ze
        owszem oni ponosza w pewnym stopniu odpowiedzialnosc za to do jakiego stopnia cie doprowadza....
        ale to Ty!!!!!!!!!!!!!!!!! i tylko Ty musisz zapanowac nad soba, poniewaz tajemnica tkwi w tym, ze za
        bardzo uruchomilas juz swoj mozg i swoje emocje!!!! i podejrzewam, ze zawsze po kazdej klotni
        obiecujesz sobie, ze to
        ostatnia i wiecej takich nie bedzie, a przynajmniej juz wiesz, ze takiej awantury nie zrobisz...... nic
        bardziej mylnego, bo zawsze rozpetujesz jeszcze wieksza wojne!!!!! Otoz problem polega na tym, ze to
        Ty masz byc kierowca wlasnego pojazdu!!!! i to Ty masz kierowac emocjami a nie Twoje cialo i im
        bardziej pozwalasz na uwolnienie emocji w taki a nie inny sposob NIGDY nie uwolnisz sie od furii i
        gniewu. Agresja rodzi agresje i tego w ten sposob nie zmienisz. Bardzo wazne tez jest abys nigdy nie
        "przysiegala", ze "tego" juz nie zrobisz, bo nasz mozg dziala w zupelnie odwrotna strone, tzn ile razy
        powiesz, ze klotnie juz sie nie powtorza, one nasila sie jeszcze bardziej, bo mozg pojdzie w swoja
        strone i bedzie "walczyl" a Ty zostaniesz bezsilna bo obiecalas juz sobie tysieczny raz , ze nie poklocisz
        sie. Jestes dla siebie za "twarda" (
        a uwazasz sie za "miekka" i ze za bardzo sobie folgujesz, to tez jest bardzo mylne). Daj sobie upust i
        jesli
        czujesz ze nie masz na cos "humoru' powtarzaj sobie ze i tak i tak zrobisz ta wojne bo juz znasz siebie
        i ze nic tak wielkiego sie nie stanie jesli po tej wojnie bedziesz walila w sciane i beczala jak dzika, a
        wtedy sama zobaczysz, ze tak naprawde nie masz potrzeby robienia nastepnej awantury (bo
        podejrzewam, ze myslisz tak: Twoj maz jest kochany a Ty robisz sobie wyrzuty jaka jestes "wredna")
        Pomysl sobie
        w ten sposob, ze cokolwiek cie wkurzy musisz myslec "prosto" a nie "na boki" i wtedy sama dojdziesz
        do
        wniosku, ze im bardziej spogladasz "na boki", tzn myslisz o ,tym co najbardziej Cie wkurza tym
        wieksze robisz awantury. Ja mialam podobny
        problem z opanowaniem agresji i wciaz z tym walcze a nie jest latwo, ale bardzo mi pomaga to o czym
        napisalam wczesniej. Pamietaj i STARAJ sie (WYMUS TO NA SOBIE) na sile zajac mysli czyms innym w
        momencie kiedy "pukaja" do Ciebie nieproszone mysli, nie mozesz im sie poddac. Musisz z tym
        walczyc i nauczyc sie jak PANOWAC NAD SOBA. Jesli probowalas juz wszystkiego co tu napisalam i nic
        nie pomaga najprostszym wyjsciem bedzie udac sie do psychologa. Postaraj sie porozmawiac z mezem,
        ze to co sie z Toba dzieje zaskakuje rowniez Ciebie i ze juz dluzej nie chcesz tego ciagnac. Namow
        meza na wizyte u psychologa, bo musicie dojsc razem do tego co jest przyczyna ze on Cie wkurza a Ty
        tracisz panowanie nad soba. Moze on mysli, ze w zaden sposob Cie nie rani a Ty czujesz ze swiat wali
        Ci sie pod nogami. Rozumiem cie doskonale, bo ilekroc ktos stara sie wmowic tobie cos innego niz
        slyszalas do tej pory i w pewien sposob "ignoruje" Cie - zrobisz wszystko zeby cie zauwazyl....., miedzy
        innymi zwrocisz na siebie uwage robiac wielki huk.
        Ale sie rozpisalam :):), jesli masz pytania bede zagladala na to forum, bo byc moze nie wszystko
        wyjasnilam tak jak chcialam to przekazac, w kazdym badz razie bede tu czesciej.
        Trzymaj sie i nie pekaj to nie koniec swiata, musisz tylko zaczac pracowac nad soba.
        M.
        • Gość: VICK DO MONIJ WAZNE!!! IP: 83.224.64.* 12.11.04, 00:22
          PROSZE CIE O PODANIE MI ADRESU TWOJEGO PSYCHOLOGA , ZALEZY TEZ Z JAKIEGO MIASTA
          JESTES. pROBLEMY MAM JESZCZE TRUDNIEJSZE , POMOZ MI,CZEKAM
          • Gość: MoniJ DO VICKA- WAZNE IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.11.04, 06:30
            Niestety nie mieszkam w Polsce i chyba nic Ci to nie pomoze jesli podam adres. Jesli masz ochote
            napisz swojego maila, odpisze. MoniJ
    • milon2 Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 10.11.04, 21:11
      Ja mam ten sam problem i nie potrafię sobie z nią poradzić. Nad tym pikującym
      gniewem nie można zapanować - ja nie potrafię. To uczucie jest zupełnie
      irracjonalne. Czuję się jak marionetka, którą steruje niewidzialna siła. Jestem
      pewna że przyczyną tych ataków złości i agresji są hormony.
      Nie pomagają środki uspakajające- złość i agresja przeradza się rozpacz.
      Właściwie to nic nie pomaga tylko czułość i zrozumienie męża. Złote ma serce.
      Ciężko mi ze sobą i świadomością że inni muszą znosić te moje ataki.
      Czuję się jak wariatka...
      • Gość: agresywna Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.04, 21:25
        niestety ja jestem przykladem na to, ze zlosc i agresja wyladowana na
        przedmiotach i kochanej osobie bardzo zle sie koncza.chlopak zawsze byl
        spokojny to po kilku latach ze mna sam zrobil sie nerwowy,w koncu nie wytrzymal
        i zerwal ze mna ostatecznie,z powodu mojej furii i niekontrolowanych napadow
        zlosci,chyba naprawde ze mna zle....prawie rok juz nie jestemy razem,on zawsze
        mnie kochal(pierwszy mi to wyznal)i teraz nawet znow sie zaczelismy
        spotykac,powiedzial, ze chcialby ze mna byc, ale sie boi i niestety nie odwazy
        sie powtorzyc tego samego schematu,bedzie dobrze przez jakis czas a potem....ja
        tez nie chce go juz krzywdzic, zdaje sobie zsprawe, ze jestem agresywna i
        jedynym rozwiazaniem sa intensywne cwiczenia fizyczne lub yoga..on jest zbyt
        ostrozny aby ponownie mi zaufac,na razie chce tylko zobaczyc czy sie zmienilam
        i trzyma mnie na dystans ,moze kiedys jeszcz bedziemy razem,ale szczerze to
        nasze klotnie a raczej moje wybuchy gniewu sa znane nie tylko naszej rodzinie
        ale tez znajomym wiec kazdy uwaza ,ze lepiej dla nas bedzie jesli nie bedziemy
        razem...ja tez sie zbyt mocno przyzwyczailam ,ze on byl moj i moge sobie robic
        z nim co chbce ,bo i tak ze mna zostanie,niestety nikt nie jest niczyja
        wlasnoscia....mi juz nawet glupio jest przepraszac...ale zyc dalej musze...nie
        wiem czy z innym facetem bym miala to samo,z nikim nie moge zwiazac sie na
        dluzej...wiec nie mam porownania...zycie pokaze....
    • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 10.11.04, 22:51
      naprawdę chcesz rady?
      czy tylko chcesz się ze swojej agresji tłumaczyć, choćby i chorobą?

      jeśli rzeczywiście chcesz coś ze swoją agresją zrobić to...
      1)trzeba na nią nałożyć SOBIE SAMEJ kaganiec

      ale nawet psa w kagańcu nie można długo trzymać, a poza tym ziewnąć po jedzeniu
      jest przyjemnie, to...
      w przerwach należy
      2)biegać i ćwiczyć, jak radzi mskaiq (najlepiej w kagańcu, aby przypadkowych
      osób nie pogryźć) a potem, albo najlepiej rano zaraz po przebudzeniu,usiąść
      gdzieś wygodnie (albo niewygodnie)i pooglądać sobie dokładnie dlaczego
      potrzebny jest kaganiec i czy lepiej nie byłoby bez niego.może zaczęłabuyś od
      pooglądania sobie jaki kaganiec i na co założyłabyś innym, a potem popatrzyć
      czy nie pasowałby jednak i na twoją mordeczkę

      napisz jutro jak ci poszło z przymiarką pierwszego kagańca
    • arrroma Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 10.11.04, 22:58
      ja znam kogos kto w zlosci mowi tak przykre rzeczy (smieciu, holoto, niszczysz
      mnie) i potem sumienie go gryzie. To jest juz kara sama w sobie dla agresowa.
      • Gość: ja Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.04, 23:59
        wydaje mi sie że powinnaś iść do psychologa[nie pisze tego złośliwie].rady
        każdej z wypowiadających się osób może i sa dobre ale nie ma pewnośći że
        zapewnią i tobie pomoc[przecież każdy jest inny a wiec drogi wyjscia z danego
        problemu dla danego czlowieka tez są inne].psycholog [dobry]powinien wskazać ci
        twoją drogę.nie jestem specjalista ale na moj rozum tak to wygląda.powodzenia
        trzymaj się d
        • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 10:26
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > wydaje mi sie że powinnaś iść do psychologa[nie pisze tego złośliwie].rady
          > każdej z wypowiadających się osób może i sa dobre ale nie ma pewnośći że
          > zapewnią i tobie pomoc[przecież każdy jest inny a wiec drogi wyjscia z danego
          > problemu dla danego czlowieka tez są inne].psycholog [dobry]powinien wskazać
          ci
          >
          > twoją drogę.nie jestem specjalista ale na moj rozum tak to wygląda.powodzenia
          > trzymaj się d

          i to jest najlepsza rada
          forum przecież nie wyleczy nikogo z agresji
          może co najwyżej być jeszcze jednym alternatywnym wentylem
          a wentyl jak to wentyl
          to tylko taki mały "przyrządzik" do....
          kto jest cyklistą to wie do czego służy wentyl :)
          • Gość: aparatka Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.kosson.com 11.11.04, 23:34
            To znaczy
            kiedy dzieje się jakaś podłosć, ukryte okrucieństwo, zbrodnia , to należy na to
            przymknąć oczy tylko przytępić się tabletkami i iść do kogoś na płatną poradę,
            zeby nam wmówił nam inną rzeczywistość niż jest. To tak dla "uklojenia chorych
            nerw"
            Czyli nie walczyć naturalnymi środkami samoobronnymi, tylko wmówic sobie, że to
            nasza wina, choroba i wszystkie starania powinny być po naszej stronie.

            Trudno o głębsze bagno.

            A agresor niech śpi spokojnie.

            niech mu ziemia lekką będzie

            • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 13.11.04, 08:58
              Gość portalu: aparatka napisał(a):

              > A agresor niech śpi spokojnie.
              >
              > niech mu ziemia lekką będzie
              >

              tylko pozostaje drobiazg jeden
              jakim aparatem zmusić agresora na ten "wieczny odpoczynek"

              pzdr.
              100krotnie
    • Gość: Jeremiasz Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.client.comcast.net 11.11.04, 02:36
      Mi pomaga onanizm. Serio.
      • Gość: Glob Bron HAARP dziala na ludzki mozg !!! IP: *.dyn.iinet.net.au 11.11.04, 03:58
        Jest taka amerykanska bardzo tajna bron, ktora nazywa sie HAARP. Ona jest w
        stanie dzialac na ludzki mozg bez wiedzy czlowieka. Jest w stanie tym mozgiem
        sterowac. Wprowadzac rozne stany psychiczne. Najczestrzym objawem istnienia tej
        broni w naszym organizmie jest wlasnie straszna agresja, ktora moze doprowadzic
        do morderstwa nawet. Tak sie wlasnie produkuje w dzisiejszych czasach
        mordercow. Rozsadny czlowiek nie moze sobie z tym stanem psychicznym poradzic i
        wlasnie okalecza siebie lub nawet popelnia samobojstwo. Pamietajcie LEKARZE O
        TEJ BRONI WIEDZA. W ostatnich 20 latach nie przypadkowo natworzylo sie tylu
        psychiatrow i psychologow. Oni na istnieniu tej broni bardzo dobrze zarabiaja.
        Przepisuja rozne swinstwa psychotropowe i od tego tez maja odpowiednia gaze.
        Obrona przed ta bronia jest tylko jedna. Trzeba doprowadzic do jej ujawnienia.
        Zadac tego od wladz i lekarzy zeby wplyneli na USA. Czytajcie link o tej broni:
        www.niniwa2.cad.pl/raportn.htm Piszcie tez do mnie po wiecej materialow
        maryla@iinet.net.au
      • Gość: M@ROL HEH EHEE ... ONANIZMM .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 13:19
        TAK. DOBRA MASTURBA .. JEST PEWNĄ
        ODSKOCZNIĄ. UM, NA KSZTAŁT JOJO ..


        • Gość: kotto Re: HEH EHEE ... ONANIZMM .. IP: *.kosson.com 12.11.04, 00:15
          onana na wymarciu
          liczy sie coś więcej
    • Gość: kobietka Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 10:11
      a mnie sie wydaja , ze duzo w tej kwestii moze zrobic ow mezczyzna . ja tez
      jestem zlosnica , potrafiaca wpasc w furie z byle powodu i zachowujaca sie przy
      tym tak samo jak moje przedmowczynie . ale wraz z mezem po 7 latach ,malzenstwa
      nauczylismy sie siebie nawzajem .w takich wybuchowych sytuacjach moj maz mowi
      do mnie spokojnie , zacheca do poczytania ksiazki , proponuje kawe , obiecuje
      natychmiastowy spacer , jest w jego opczach milosc i spokoj . i to pomaga ,ja
      sie wyciszam , choc wcale nie jest latwo i nie dzieje sie to w ciagu sekundy.
      nie dopuszczamy do dalszego rozwoju agresji i wscieklosci . ten system
      wypracowalismy oboje po kilku latach rozmow na ten temat i szukania recepty .
      moj maz kocha mnie bezgranicznie i to jest najwiekszy sukces , ktory pociaga za
      soba dalsze sukcesy . zycze powodzenia .
      • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 11:24
        Gość portalu: kobietka napisał(a):

        > a mnie sie wydaja , ze duzo w tej kwestii moze zrobic ow mezczyzna . ja tez
        > jestem zlosnica , potrafiaca wpasc w furie z byle powodu i zachowujaca sie
        przy
        >
        > tym tak samo jak moje przedmowczynie . ale wraz z mezem po 7
        latach ,malzenstwa
        >
        > nauczylismy sie siebie nawzajem .w takich wybuchowych sytuacjach moj maz mowi
        > do mnie spokojnie , zacheca do poczytania ksiazki , proponuje kawe , obiecuje
        > natychmiastowy spacer , jest w jego opczach milosc i spokoj . i to pomaga ,ja
        > sie wyciszam , choc wcale nie jest latwo i nie dzieje sie to w ciagu sekundy.
        > nie dopuszczamy do dalszego rozwoju agresji i wscieklosci . ten system
        > wypracowalismy oboje po kilku latach rozmow na ten temat i szukania recepty .
        > moj maz kocha mnie bezgranicznie i to jest najwiekszy sukces , ktory pociaga
        za
        >
        > soba dalsze sukcesy . zycze powodzenia .

        szczęsciara
        może mi go odstąpisz?
        na kurację?
        ile lat trwa taka kuracja?
        7?
        bądź dobra kobieto-odstąp mi go na 7 lat
        potem ci go oddam-obiecuję
        • Gość: aola Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 16:19
          Bardzo "lubie" takie 100krotki, czy zawsze sie musza takie zawistnice petac po
          forach. To nie ty dopracowalas sie takiego malzenstwa wiec nie zazdrosc!!!
    • warman Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 10:48
      Tak długo, jak ludzie będę robić z życia ciągłą wojnę (na ogół bezsensowną) o
      wszystko, agresja będzie nieodłącznym elementem każdej psychiki i nie pomogą
      tutaj jogi, książki i ludzkie gadanie. Porady psychiatrów i psychologów też nie
      są gwarancją sukcesu. Żadnej walki nie wygrasz bez sojuszników. Zmagając się z
      samym sobą może uda ci się ograniczyć wybuchy, bardziej je ukrywać, ale nigdy z
      nimi nie wygrasz. Wiem to z własnego doświadczenia. Musisz mieć zawsze obok
      siebie kogoś, kto stanie po Twojej stronie, przytuli Cię, uspokoi. Podpowie co
      zrobić, a przede wszystkim jak to zrobić. Da Ci dokładne wskazówki, a nie rzuci
      hasłami "zrób to albo zrób tamto". Większość ludzi rozwiązuje problemy tego
      typu jednym, krótkim zdaniem i uważają, że od razu wszystko jest w porządku.
      Potrzebne Ci zaufane grono przyjaciół, które Cię zrozumie. Rozejrzyj się
      dokładnie wokół siebie, spróbuj porozmawiać z obecnymi. Jeśli będzie trzeba,
      poszukaj nowych, ale nie walcz z tym sama. Samotność wcale nie jest dobrym
      rozwiązaniem. Może jedynie pogorszyć całą sytuację. Im więcej będziesz miała
      sojuszników, którym będziesz mogła ufać, tym większe szanse na sukces.
      Pamiętaj, że niektórzy mogą traktować Twoje wybuchy, jako świetną rozrywkę i
      będą Cię specjalnie podpuszczać. Jeśli w takiej sytuacji nikt nie stanie po
      Twojej stronie, zmień znajomych. Nie warto marnować czasu i nerwów na kontakty
      z idiotami. Takich ludzi najlepiej omijać z daleka. Jeżeli ktoś często wywołuje
      z Tobą kłótnie z byle powodu, to najprowdopodbniej jest jednym z nich. Wtedy
      najpelpiej odejść jak najdalej i zerwać z nim znajomość, kimkolwiek by dla
      Ciebie nie był.
      • Gość: synowa Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.media4.pl 11.11.04, 13:47
        ale jak odejść od teściowej,której się nie cierpi a jest to już osoba w
        podeszłym wieku, mieszka z nami bo nie ma dokąd pójść.Jest to osoba o silnej
        indywidualności i jednocześnie bardzo prymitywna.
        • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 15:31
          Gość portalu: synowa napisał(a):

          > ale jak odejść od teściowej,której się nie cierpi a jest to już osoba w
          > podeszłym wieku, mieszka z nami bo nie ma dokąd pójść.Jest to osoba o silnej
          > indywidualności i jednocześnie bardzo prymitywna.

          poczytaj sobie "Księgę Ruth"
          może pomoże
          bo lepszej rady nie ma
    • kasiaa.p Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 11:42
      ja rzucam szklanką w ścianę.
      potrzeba destrukcji, rozumiesz
      • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 11.11.04, 15:35
        kasiaa.p napisała:

        > ja rzucam szklanką w ścianę.
        > potrzeba destrukcji, rozumiesz

        ściana wytrzymuje?
        sąsiedzi też?
        fakira w domu nie ma?

        jak ci wyjdą bezpieczne odpowiedzi to rzucaj sobie dalej :)
        twoja ściana
        twoje szklanki
        twoja złość

        a potem policz skorupki ile cię to kosztuje
    • Gość: tabularasa ZNAJDZ PRZYCZYNĘ IP: 212.160.172.* 11.11.04, 14:57
      Droga AgresYwnA, warto poszukać prawdziwej przyczyny agresji, być może u jej
      podłoża leży skrywany lek będący efektem jakiegoś konfliktu wewnętrznego.
      MWarto by tutaj zastanowić się i spróbować sobie przypomnieć w bezposrednim
      nastepstwie jakich sytuacji, rozmów, tematów czujesz narastajacą złość,
      gniew... jaki jest prawdziwy obiekt tej irytacji... wierzę, że on Tobie
      pomoże...
      Życzę Wam obojgu powodzenia i jak najwiecej najradośniejszych chwil...
    • Gość: i źródła problemu ważne są przyczyny IP: *.crowley.pl 11.11.04, 15:26
      'opanuj się' 'poszukaj równowagi'... 'panuj nad sobą'... TAA? coś takiego. a
      potem co?
      przeczytałaś te mądre uwagi i..?
      źródłem problemu nue jest agresja sama w sobie. niestety należy przyjąć po
      pierwsze, że bezprśrednim czynnikiem wywołującym ją jest Twoja bezsilność.
      wobec czego? z tego co akurat widać/wiadomo po przeczytaniu, np. 'wyszedł
      trzasnął drzwiami' /czyli: poszedł, olał./ jesteś w takiej chwili bezsilna
      wobec pasywnej/lekceważącej postawy Twojego faceta, podczas gdy Ty bardzo się
      starasz choćby z całej swojej dobrej woli rozwiązać problem (dojść do
      porozumienia jak sądzę).zachowania agresywne wyzwalane są w okolicznościach gdy
      żadne inne np. werbalne argumenty nie dają pożądanego skutku i nie możemy sobie
      poradzić (zazwyczaj z komunikacją z partnerem) lub nie dostajemy od -co gorsze-
      ukochanej osoby tego, czego byśmy oczekiwali i jest dla nas priorytetowe w tym
      danym momencie.
      ponieważ w takich chwilach zwroty akcji następują niezwykle szybko, adrenalina
      skacze, bo my dalej nie mamy tego czego potrzebujemy, ważne jest byśmy w nagłej
      złości nie zapomnieli, o co nam naprawdę chodzi; jaki był cel rozmowy/ dysputy/
      kłótni na samym początku, u źródła. i tu uwaga! z chwilą uświadomienia sobie
      tego faktu otrzymujemy możliwość świadomego powtarzam świadomego! przeczekania
      kryzysu (napadu złości) i tu można mówić o technikach relaksacyjnych, jodze,
      oddychaniu, bieganiu (ja np.), boksowaniu, rozwalaniu mebli, darciu książki
      telefonicznej wpół itd itp. po jakimś czasie, wyładowaniu, oczyszczeniu z
      pierwszej krwi, zostajemy sami ze sobą na chwilkę, dłuższą byle nie za krótką i
      przemyśliwamy sprawę jeszcze i jeszcze raz od początku. a więc. czego chcemy?
      potrzebujemy? i dlaczego ta druga strona nie chce nam tego dać/ udostępnić /
      umożliwić? czy na pewno sposób w jaki wyrażamy swoje potrzeby jest odbierany w
      taki sposób jak naprawdę tego chcemy? czy mamy świadomość potrzeb drugiej
      osoby? czy to co mówisz, jest na pewno jasno zrozumiałe dla Twojego partnera? w
      jaki sposób to mówisz? a jakich on używa argumentów, aby osiągnąć zamierzony
      cel?
      jeśli dochodzimy w końcu do konkretnych wniosków, np. muszę to przeforsować, on
      nie rozumie, jest głupi np, itditp, robimy plan strategiczny i
      idziemy /sprawdziwszy uprzednio stan używalności partnera/ i staramy się ....
      otóż właśnie. w tym momencie powinno paść sakramentalne 'staramy się o tym na
      spokojnie porozmawiać' ... ale.. jak wiadomo, dialog dwóch osób bywa różny...
      różnie to wychodzi- bo zależy od obu stron. pokrótce, należy przedstawić swoje
      argumenty, nie bojąc się sformułowań typu 'bo mnie to jest potrzebne' lub 'bo
      mnie to boli jak tak mówisz/robisz' słowem nie bojąc się wyrażać jasno swoich
      prawdziwych potrzeb. jeśli w ten sposób osiągniecie jakiekolwiek porozumienie i
      pójdziecie dalej, gratulacje... jeśli nie, świadczyć to może o jedno-lub
      obustronnym zamknięciu się na siebie, prowadzącym nieuchronnie do samotności we
      dwoje i ciągłych wyniszczających walk, czego nikomu nie życzę. życzę natomiast
      sukcesów w pertraktacjach i umiejętności kompromisu. pozdr.
      • 100krotki Re: ważne są przyczyny 11.11.04, 15:39
        Gość portalu: i źródła problemu napisał(a):

        > 'opanuj się' 'poszukaj równowagi'... 'panuj nad sobą'... TAA? coś takiego. a
        > potem co?
        > przeczytałaś te mądre uwagi i..?
        > źródłem problemu nue jest agresja sama w sobie. niestety należy przyjąć po
        > pierwsze, że bezprśrednim czynnikiem wywołującym ją jest Twoja bezsilność.

        czyli od początku
        najważniejsze jest dotrzeć do źródła problemu

        co wbrew pozorom wcale nie UŁATWIA sprawy dalej....
        zależy dla KOGO?
        :)
        • Gość: m Re: ważne są przyczyny IP: *.int.pl 11.11.04, 20:35
          Agresywna zacznij chodzić do dobrego psychoterapeuty. Terapia trwa długo, ale
          pomaga. Pomaga dojść do przyczyn tak wielkiej złości i uczy radzić sobie z jej
          efektami. Nie ma po co dłużej cierpieć.
    • Gość: jaaaa Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.skyware.pl 11.11.04, 21:58
      Mam dokladnie to samo tylko nie z facetem tylko z moja matka:///
    • Gość: aparatka Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.kosson.com 11.11.04, 22:06
      RZUĆ GO

      Skoro tak reagujesz, to znaczy, ze on CIE NISZCZY
      Nie pozwól na to. To nie jest równaowaga między dwoma osobami, to jest chory
      układ.

      Ja miałam wujka, który budził we mnie najgorsze instynkty. Bo niszczył mnie, bo
      był złosliwy, bo bywał okrutny. Bo mi nie wybaczał, bo patrzał na mnie
      tendencyjnie, tylko dlatego ze nie jestem jego krew. Myślałam , ze to bliska mi
      osoba a potem okazało się, ze ja byłam głupia a on wyrachowany f..ut

      Juz go nie mam. Wcale go nie zabiłam :)
      POPROSTU UCIEKŁAM i robię mu czasem wyrzuty przez telefon. Teraz on jest
      wściekły a ja wolna od jego męskich i egoistycnzych zagrywek.



      UWOLNIJ SIE

      Niech moc będzie c Tobą
    • Gość: egon Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.dyn.optonline.net 12.11.04, 00:27
      Moja rada rozstan sie ze swoja "miloscia".Zajmij sie medytacja ,sluchaj muzyki
      relaksacyjnej,pokochaj siebie- zmien sposob myslenia na pozytywny, sto razy
      dziennie albo i wiecej powtarzaj, mysl "jak bardzo jestem spokojna, jak bardzo
      kocham siebie". Polecam ci ksiazke Josepha Murphego "Kosmiczny wymiar twojej
      mocy". Mam nadzieje ze nie jest ci potrzebny terapeuta. Nie niszcz sama siebie.










    • Gość: ryb Wbijalem sobie noze w plecy... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.11.04, 00:33
      Psychiatra mi pomogl. Powiedzial ze tylko chcialem na siebie zwrocic uwage w
      drastyczny sposob. Tez chcialem zeby inni sie o mnie martwili. Podobno wymusic
      chcialem w nich poczucie winy i zal...Kilka tabletek dziennie, jedna zielona
      druga niebieska....trzeciej nie pamietam po tych dwoch. Chyba byla zolta, moze
      pomaranczowa, nie wiem...ale juz jest dobrze...teraz inni maja noze w
      plecach...a mnie nie boli. No, nie ma to jak terapia :)
    • Gość: aska Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.man.polbox.pl 12.11.04, 12:05
      Moim zdaniem jednak najlepsza bylaby wizyta u psychologa, oczywiscie pod
      warunkiem, ze sama nie potrafisz uswiadomic sobie przyczyny swojej agresji.
      wiem ze w niektorych przypadkach trudno sobie zdac samemu z czegos sprawe i b.
      czesto psycholog w tym pomaga. i na Twoim miejscu nie sluchalabym opinii z
      cyklu: "rzuc go". ludzie wypisuja takie rzeczy bez zastanowienia, nie znajac
      kompletnie sytuacji i roznych czynnikow, ktore nie koniecznie musza wskazywac
      na wine chlopaka w Twojej sytuacji. Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki!
      A.
    • Gość: Danutka Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:05
      Rozumiem co czujesz,miałam podobne sytuacje i teraz kiedy jestem w konfliktowej
      sytuacji mam ogrąmną chęć zrobić sobie krzywdę.Dużo staram się dowiedzieć o
      autoagresji.Jednak wiedza to jedno,a emocje to druga strona medalu.Myślę,że
      najskuteczniej jest przanieść swoj gniew na wysiłek fizyczny pożyteczny
      tzn.wyjdż pobiegać,może coś posprzątaj albo wyjdż popływać na basen lub na
      ćwiczenia na siłowni.Może póżniejsza rozmowa po takim rozładowaniu emocji
      będzie bardziej konstruktywna.Inna teoria mówi,że trzeba się wyciszyć czyli
      wręcz odwrotnie.Ja jestem zwolenniczką tej pierwszej.
      • 100krotki Re: Jak radzić sobie z własną agresją?? 13.11.04, 08:54
        Gość portalu: Danutka napisał(a):

        >Inna teoria mówi,że trzeba się wyciszyć czyli
        > wręcz odwrotnie.Ja jestem zwolenniczką tej pierwszej.

        ja jestem zwolenniczką tej drugiej :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka