Dodaj do ulubionych

zapiski MJM

10.05.05, 10:48
Red morda
Wracam se spokojnie z pubu, troszke może nasmarowany, ale delikatnie żeby
mnie Zośka moja nie utłukła i normalnie padłem ofiarom . Oglądnołem se kiedyś
w TV na dwójce taki program o drogówce i wiem, że ofiarom jest łatwo paść,
kurna trudniej się podnieść.
Jakoś dałem rade i się podniesłem i widze, że to Pani Prezes z Grabiny mnie
sztuknąć chciała i jeszcze mi od chamów pijanych nawrzucała. Noo, kurde tego
to za dużo, mnie polakowi? patryjocie? A u nas w domu to wszystkie znajom
słowa tej piosenki, o tym Niemcu co nie będzie pluł nam w twarz. Się
zdenerwowałem i też jej powiedziałem, szczerze no i se obiecałem, że się
zemszcze. Prawde mówionc miotało mnie troszkie po tej drodze ale w końcu
kurna to moja droga, tużem nie raz spał i rzygał a raz to w krzakach żem z
mojom Zośkom ten teges robił. Sam rozumiesz pamięntniczku mój kochany, żem
miał powody do złości.
Ledwiem się otrzepał a óna już pojechała, żeby tak na winko dała, co by ból
istnienia zabić to nie. Nie zostało mnie nic innego jak truchtem przez
Luckowe pole lecieć za tom wywłokom co ludzi nie szanuje.
Zapomniełem dodać, żem w wojsku jak był, to strasznie szybko mnie nauczyli
biegać i w Grabinie mówiom o mnie tera Szybki Dyngs (szybki – bo szybki a
Dyngs, że niby spożywam alkohole mieszane) to żem zapioł z buta przez to
pole, troszkie mnie się nogi plątały zwłaszcza w pierwszych kilometrach, no
ale tak sobie lece i ja patrze o óna na 10 km. pierdolneła sarnę! Dobiegam
se spokojnie bo żem się już rozgrzał a óna gaz do dechy i pojechała. Myśle
se, że kurna nie będę tak po całej Grabińskiej drodze za tom babom biegał bo
się jednak szanować trzeba. Szkoda mi było też tej dziczyzny zostawić to żem
zabezpieczył jom w rowie. Się Zośka z fantu ucieszy, może nawet da się za
cycki potrzymać wieczorem. Ażem był już rozgrzany to się kulnołem do
rozlewni. I to była zasadniczo dobra koncepcja. Tam mnie jeden pan ładny dał
dwie stóweczki za milczenie i za straty (he, he a kurteczka i spodenki z
lumpeksu były to do przodu jestem) Dziczyzna w rowie se sztywnieje, Zocha
szykuj cycki, nadbiegam!!!
Obserwuj wątek
    • edek_okocim_spojrzeniu Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:03
      rzeczywiście,bardzo "śmieszne".
    • dzidzia_bojowa Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:34
      humprey, super,naprawdę
      • humprey_bogart Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:35
        dzięks, a już chciałam spakować tobołek, wyrzucić klawiaturę za okno i ruszyć w
        świat czyścić buty. :))
        • edek_okocim_spojrzeniu Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:39
          humprey_bogart napisała:

          > dzięks, a już chciałam spakować tobołek, wyrzucić klawiaturę za okno i ruszyć
          w
          >
          > świat czyścić buty. :))

          I to jest wymarzone zajęcie dla ciebie,a nie silenie się na oryginalność!
          • humprey_bogart Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:50
            wiesz co, zamiast krytykować moje posty zacznij sam pisać Mickiewiczu, jakoś
            Cię znam i Twojej zapewne bogatej twórczości też. Badź więc łaskaw dać się
            poznać a dopiero wypędzaj z forum tych, którzy są od początku. ;/
            • humprey_bogart Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:54
              zaraz zaraz, a gdzie podział się edek_o_okocim_spojrzeniu, który mnie w świat
              chciał wysłać??? o co chodzi? zgredek czy to ty???
        • around_the_sun Re: zapiski MJM 10.05.05, 11:43
          humprey_bogart napisała:

          > dzięks, a już chciałam spakować tobołek, wyrzucić klawiaturę za okno i ruszyć
          w
          >
          > świat czyścić buty. :))

          Nie pakuj tobołka i w świat nie idź, ale obiecaj, że jutro też coś zapodasz.
          Fajne jest to, że z nudnego odcinka można zrobić coś zabawnego i pośmiać się na
          Forum.
    • piotr7777 Re: zapiski MJM 10.05.05, 18:15
      No, no - całkiem, całkiem.
    • humprey_bogart Natalka 11.05.05, 13:33
      Natalia
      Ach kochany pamiętniczku, muszę ci wyznać, że wreszcie odważyłam się coś zrobić
      tym Mostowiakom, strasznie się obawiałam żeby się nie zorientowali, że to ja te
      owieczkę nakarmiłam siankiem z wkładką (tak mówili u nas jak np. w jogurcie
      była mucha) tę wkładkę to mam jeszcze z Józefowa. Nie dużo jej dałam tego
      sianka, tylko troszkę. Miałam nadzieję, że się nią zajmą i moja nowa babcia
      przestanie mi zaplatać warkoczyki. Właśnie od nich to aż myśleć nie mogę i
      słyszę cały czas jakieś głosy i ta czapka…brr.
      W ogóle oni mnie denerwują, nie mam nawet czasu żeby spokojnie sobie poszperać
      w szufladach. Jak była jeszcze ciotka Wanda to chociaż troszkę forsy mogłam
      sobie odłożyć z tej jej kosmetyczki. Tutaj jeszcze nie zdążyłam się zorientować
      co gdzie leży. Siedzę cały czas z babcią Basią albo z tym Mateuszkiem. Chociaż
      on to nawet taki zły nie jest, mało mówi i na razie nic nie skarży a babcia to
      nic tylko gada i ciągle się czymś interesuje.
      Dzisiaj dałam troszkę wkładki dziadkowi Luckowi ale to przypadkiem bo myślałam,
      że to herbata babci Basi, no w końcu się tak porobiło, że to jego zabrali do
      lekarza a nie babcię. Szkoda ale może nie będzie miała czasu zaplatać mi
      warkoczyków. Zaprosiłam też moje frendziary z nowej szkoły żeby sobie te głupie
      owce obejrzały. W sumie miałam dobre wejście w nowej szkole, bo oni to trochę
      tacy ze wsi są. Mam nadzieję, że wybiorą mnie gospodynią klasy. W końcu
      zwiedziłam więcej niż oni to mi się chyba należy. Poza tym mam wujka Niemca.
      No tak, wracając do dziadka to zabrała go karetka i tak się cieszyłam, że
      myślałam, że się nie powstrzymam i zacznę się śmiać. Troszkę tylko się
      uśmiechałam ale na szczęście babcia Basia nie widziała.
      Siedzę sobie teraz w owczarni i przyglądam się tym owieczkom. Fuj, ależ one
      brzydko pachną. Idę do domu psiknę się perfumami mamy Hani i pooglądam te fajne
      gazetki tatusia co ma je schowane pod ubraniami.
      • dzidzia_bojowa Re: Natalka 11.05.05, 13:41
        :))))) czyli ,że to sianko, to nie sianko a gandzia. Humprey- miszczyni.
        Szacunek
    • gryfb Kamizela 12.05.05, 09:20
      Chrystepanie!
      No Lucek w szpitalu!
      Ale przytomnie kazałam zamknąć go w Leśnej Górze, bo w Gródku to po znajomosci
      zaraz by wylazł na własne żądanie, a do tego dopuścić nie moge.
      Niech lezy tam jak najdłuzej, jednego obiektu do pilnowania mniej.
      Już nie nadążam. Teraz znów Hanka coś ma na rzeczy z tą Alicją z przetwórni.
      Tej Alicji kurewstwem z oczu patrzy gorzej niż Simonie!
      Aż dziwne, że Kisiel jeszcze nie zaczął wariować!
      Boje się że Hanka znów na złą drogę zejdzie, bo jakis dres nowy ma, kilka par
      nowych majtek znalazłam w jej komodzie! Ten dres pokazałam sklepowej w GS -ie,
      powiedziała że takich nie mieli. Majtki też nie z GS -u!
      Na targu w Lipnicy nikt się do sprzedaży nie przyznał, a jeden ruski mnie
      wysmiał, że on ma jakieś podróby za 50 złotych i ja takich dresów napewno tu
      nie sprzedam. Chrystepanie! Przecież nie chciałam sprzedać tylko sprawdzić w co
      ta Hanka się wdała! Ciagle gdzieś jeździ z tą Alicją, próbowałm na rowerze
      przez miedzę na skróty pojechać za nimi ale tylko mi się kamizelka w łańcuch
      wkręciła i dziury się popruły. Ani tego naprawić bo nowej wełny jeszcze nie ma,
      owce coś chorują odkąd Natalka u nas jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka