Dodaj do ulubionych

NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI???

IP: *.szwajcarska.pl 12.11.04, 14:39
Ostatnio coś trafiam na jakichś dziwnych facetów, to znaczy mam na myśli
nieśmiałych facetów, i nie wiem czy nawet nie przesadnie.
Wczoraj byłam na imprezie i od razu zwrócił moją uwagę jeden facet. On też
zwrócił na mnie uwagę ale nikt do nikogo nie chciał jakoś podejść pierwszy,
widziałam, że okazuje mi zainteresowanie. A ja postanowiłam, że albo
podejdzie do mnie pierwszy albo wcale się nie poznamy. I w końcu podszedł :-)
Przedstawił się, nawiązała się rozmowa ale od razu zauważyłam, że jest
nieśmiały. Mało mówił ale za to jak patrzył :-) Onieśmielał mnie tym swoim
spojrzeniem.
Spytałam go dlaczego podszedł do mnie a on do mnie, że coś długo musiał się
motywować, to ja się pytam czy jest nieśmiały to niby zaprzeczył heh a ja się
pytam dlaczego jest nieśmiały a on do mnie "bo mam lustro w domu", jak to
usłyszałam to aż mnie zamurowało haha i nie wiedziałam co powiedzieć.
Piszę trochę chaotycznie, nie wiem czy mnie dobrze rozumiecie.
W każdym badź razie zatańczyliśmy raz. Siedzimy przy stoliku a ten mnie
obejmuje, przynam się, że poczułam się trochę dziwnie, jakbym miała z 18 lat
i mi się średnio to jakoś spodobało. I pomyślałam sobie co on właściwie
myśli, czy "o lasce się spodobałem i leci na mnie" czy " super dziewczyna,
fajnie by było ją poznać". Był miły, nieśmiały heh i wpatrywał się we mnie
cały czas.
Wyszłam pierwsza z imprezy, powiedziałam mu, że miło mi było go poznać i może
się jeszcze kiedyś spotkamy a on do mnie "kiedy?", no i się umówiliśmy na
sobotę ale nie na randkę jakąś, wiem, że będzie w knajpie ze swoimi znajomymi.
Nie wiem co myśleć. Chyba mu się spodobałam ale tak jego nieśmiałość wręcz
mnie aż onieśmiela :-) Nie należę do osób nieśmiałych ale przy nim dostałam
jakiejś blokady i za wiele mówić nie mogłam. A jutro pójdę do tej knajpy i
zobaczę go i jakoś mi będzie głupio podejść do stolika pełnego jego
znajomych. Wiem, że to może śmieszne co piszę ale co mam myśleć i co robić?
Jak postąpić :-)
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 12.11.04, 14:45
      nie badz niesmiala i podejdz do stolika i baw sie dobrze ;)
    • michel2 Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 12.11.04, 22:43
      Jak jest taki niesmialy to widocznie nie pasujecie do siebie. Moze wstydzi sie
      swojego wygladu i dlatego napisal o lustrze. To kompleks nizszosci z ktorego
      ciezko wyjsc. Wiem cos o tym bo sam go kiedys mialem. Nawet jesli sie go ktos
      pozbedzie to moze wrucic. I jeszcze jedno. Nie nazywaj wiecej niesmialych
      facetow dziwnymi ok? POZDROWIENIA.
      • m.malone Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 12.11.04, 23:48
        E tam!

        Branie dziewczyn "na nieśmiałość" to b. stary greps. A, jak widać dość skuteczny.
        Baw się dobrze i nieśmiało:)))))))))))
        MM
        ps. Lustro - hahahahaha!
        • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 00:14
          m.malone też sobie pomyślałam, że niektórzy faceci tylko udają nieśmiałych, że
          to taka ich taktyka, tylko po co???
          • m.malone Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 13.11.04, 00:16
            Jak to "po co"?
            A po co wędkarzowi przynęta?
            :))))))))))))))
            MM
            • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 00:19
              m.malone hahaha...dobre. Tylko czy w jego przypadku tak rzeczywiście jest?
      • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 00:18
        Wstydzi się swojego wyglądu? Ale nie ma się czego wstydzić. Ale żeby do mnie
        podejść to mu jakoś śmiałości starczyło :-) Ale wiecie co mi się trochę nie
        podobało? To, że jak razem zatańczyliśmy i siedlismy przy stoliku to mnie
        objął, nic więcej nie było ale jakoś mi się to nie spodobało. Czy widzicie w
        tym coś złego?
        • m.malone Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 13.11.04, 00:26
          Objął Cię z tej nieśmiałości po prostu:)))
          A może chciał tylko oparcie krzesła chwycić:P

          A po co mu to? W każdym jeszcze raz zyczę dobrej zabawy
          MM
          • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 00:32
            Oj m.malone nie rób sobie jaj haha tylko poradź coś ;-) Ide jutro na spotkanie,
            gdzie będą również jego znajomi więc to nie żadna randka i jak znowu będzie się
            tak wpatrywał to znowu nic nie powiem i będziemy milczec hehehe.
            • m.malone Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 13.11.04, 01:25
              Asiu, ja sobie żadnych jaj nie robię, tylko jest mi po prostu wesoło.

              Piszesz: "Nie należę do osób nieśmiałych ale przy nim...itd". Może pierwszy raz
              trafiłaś na takiego "rybaka"...???

              Jeszcze raz: bądź sobą i baw się dobrze

              pozdrawiam
              MM

              ps. A co to znaczy "nie mam juz 18 lat" - nawet nie śmiem pytać:))))
              • Gość: Renka Re: jak znam facetow, to.. IP: *.home.cgocable.net 13.11.04, 03:07
                jak go olsnilas i sie naprawde podobasz, spotkalby sie z toba sam na sam,
                pewnie po to, zeby sie lepiej poznac.
                On jednak spotyka sie ze swoja grupa, do ktorej wprowadza ciebie. Ja bym sobie
                zadnych nadziei nie robila na dobra zabawe. Wszak ty tych ludzi nie znasz, moga
                cie zaskoczyc, niekoniecznie przyjemnie :)) Rownie dobrze jednak moze caly czas
                tobie poswiecac, a grupa potrzebna mu do akceptacji jego nowego "narybku" :)
                Moze byc jednak zupelnie inaczej, bez zadnych podtekstow, czego zycze:)
                • Gość: Aśka Re: jak znam facetow, to.. IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 12:45
                  Wiesz Renka ja nawet wolę spotkać się z nim i z Jego znajomymi niż z nim samym.
                  Jeszcze będzie czas być może na spotkania sam na sam. Dziwi mnie Twoje
                  rozumowanie - " On jednak spotyka sie ze swoja grupa, do ktorej wprowadza
                  ciebie. Ja bym sobie zadnych nadziei nie robila na dobra zabawe." - a jakbyś
                  była sama to byś miała super zabawę??? Wydaje mi się, że dal mi do zrozumienia,
                  że mu się podobam, inaczej by mnie nie zapraszał do knajpy. Tak czy siak
                  wstydzę się jakoś tam dziś iść, wiem, że nie mam czego ale tak właśnie jest.
                  • Gość: Deviladi Re: jak znam facetow, to.. IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 13:00
                    Nie wstydź sie... Jeśli masz tremę to weź ze sobą koleżankę. Myśle że wtedy
                    jego koledzy dadzą wam trochę luzu na swobodna rozmowę i zajmą się konwersacją
                    z Twoją koleżanką:)
                    • Gość: Aśka Re: jak znam facetow, to.. IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 13:16
                      Idę chyba sama. Wejdę do knajpy, stolik pełen jego znajomych a ja jak głupia
                      podejdę i...nie wiem co...będziemy milczeć... Wiem, wiem, że głupio rozumuję.
                      • Gość: Deviladi Re: jak znam facetow, to.. IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 15:11
                        Jeśli już naprawdę chcesz iść sama to przynajmiej staraj się nie być
                        nieśmiałą... jeśli jego koledzy będą myśleli o Tobie jak o skromnej, cichej
                        myszce to prawdopodobnie będą sobie robić z Ciebie jaja. Chyba nie chcesz
                        tego?? Jeśli to jego spojrzenie Cię tak onieśmiela staraj się jak najmiej
                        patrzeć mu w oczy:D
                  • Gość: Renka Re: no wlasnie :) IP: *.home.cgocable.net 13.11.04, 17:41
                    Wyczuwam to, ze sie wstydzisz, bo bedziesz "ogladana" i moze akceptowana albo
                    nie :))Wszak sie w ogole nie znacie,nie wspominajac o nieznajomych znajomych:)
                    Nie sadzisz, ze zanim sie zaczniesz "bawic", powinnas cos o nim i o nich
                    wiedziec?
                    Moze cie spotkac jakas niespodzianka, typu: mamo, przyjedz po mnie bo nie wiem
                    gdzie jestem i nie wiem jak stad przyjechac do domu ..
                    Takie grupy maja "swoje " miejsca i dobrze jest o tym wiedziec zanim sie na
                    takie spotkanie wybierzesz:)
                    Idz i baw sie bezpiecznie, tzn miej ze soba telefon i uwazaj na drinki, zeby ci
                    czegos "grupa" nie dosypala :))
                    • Gość: Aśka Re: no wlasnie :) IP: *.szwajcarska.pl 15.11.04, 17:07
                      Powiem krótko - nie przesadzaj, ja nie mam 18 lat.
        • Gość: jeżozwierz Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 16:29
          słusznie ci sie ne spodobało, koleś ma przestawione w mozgownicy
          • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 17:04
            jeżozwierz nie przesadzaj a Twoja wypowiedź nic nie mówi, żadnej treści.
            • Gość: jeżozwierz Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 18:24
              jak to mowią: mądrej głowie dość 2 słowie, głupi i referatu nie zrozumie
              • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 13.11.04, 19:17
                jeżozwierz Ty mądrością na pewno nie zabłysnąłeś taką odpowiedzią.
                • Gość: jeżozwierz Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 19:25
                  głupiaś widać, dlatego debili przyciągasz
                  • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 15.11.04, 00:02
                    jeżowzwiesz debilem jesteś wyłacznie Ty tutaj.
                    • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 15.11.04, 00:05
                      jeżozwierz oczywiście.
                      • m.malone Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? 15.11.04, 00:54
                        Asiu, zamiast kłócić się z głupolem, powiedz jak się udało spotkanie:)
                        • Gość: Aśka Re: NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIEŚMIALI??? IP: *.szwajcarska.pl 15.11.04, 17:06
                          m.malone spotkanie a właściwie dwa spotkania bo widzieliśmu się też wczoraj
                          udały się. W sobotę najpierw wszystkie koleżanki z którymi chciałam się umówić,
                          żeby poszały ze mną pisały smsy, że nie mogą a potem wieczorem wszystkie
                          zgodnym chórem hehe napisały, że jednak mogą więc poszłam z czterema
                          koleżanki :-)
                          Weszłyśmy do knajpy, on już tam był, zaprosił nas do stolika, Jego znajomi na
                          początku trochę dzwini, jakby nieprzychylni ale to chyba żadna nowość, że na
                          początku tak jest.
                          Dobrze, że były moje koleżanki, nie musiałam się wysilać i rozmawiać z obcymi
                          ludźmi więc atmosfera była w miarę wyluzowana.
                          Na początku prawie wcale z nim nie rozmawiałam, patrzyliśmy się tylko na siebie
                          i się uśmiechaliśmy a potem on usiadł koło mnie :-)
                          Nie rozmawialiśmy za dużo ale było fajnie, potem moje koleżanki pojechały do
                          domu, ja też miałam ostatni autobus ale poprosił żebym jeszcze została i, że
                          wrócę z Jego znajomymi bo mieszkają niedaleko mnie więc zostałam.
                          No trochę się myliłam co do niego, owszem jest nieśmiały ale do czasu, sam
                          powiedział, że czym dłużej ze mną przebywa to robi się śmielszy :-)
                          Zapytał mnie o numer telefonu a potem czy mam czas na tygodniu aż w końcu
                          powiedział, że chciałby się ze mną zobaczyć jutro, no i spotkaliśmy się też
                          wczoraj ale już sam na sam. Dowiedziałam się trochę już o nim choć tak naprawdę
                          to powiem, że atmosfera była jeszcze trochę napięta, były chwile ciszy ale
                          jakoś szczególnie mi nie przeszkadzały bo czasami trzeba też pomilczeć. Myślę,
                          że gdybym się bardziej otworzyła i wyluzowała i on też byłoby jeszcze fajniej
                          ale na razie jakoś nie mogę.
                          Myślę, że jest sympatyczny, no i nieśmiały trochę też.
                          Odprowadził mnie na przystanek i powiedział, że chciałby się ze mną znowu
                          sptkać...i chciał mnie pocałować...
                          • m.malone No to się cieszę.. 15.11.04, 23:21
                            i dziekuję za relację.Nie chodziło mi tylko o zaspokojenie ciekawości, tylko po
                            prostu skoro zapodałaś sprawę we własnym wątku i napisałas pierwszy rozdział,
                            byłem ciekaw jakie będą następne. Co nie znaczy, że będę pytał dalej i dalej,
                            do samego końca:).

                            Czyli nie jest taki nieśmiały, co mu miałaś za złe na początku, mimo ze wcześnie
                            przeszedł od słowa do dotyku:)))) "i chciał mnie pocałować". Co to znaczy
                            chciał? Chyba rzeczywiście trochę nieśmiały???????

                            Powodzenia
                            MM
                            • Gość: Aśka Re: No to się cieszę.. IP: *.szwajcarska.pl 16.11.04, 00:03
                              m.malone jest nieśmiały trochę, on chyba woli wpatrywać się we mnie niż
                              rozmawiać a ja do końca jeszcze nie mogę się wyluzować i ważę każde słowo,
                              które chcę powiedzieć. A może nie będziemy mieli ze sobą o czym rozmawiać? Nie
                              chciałabym żeby tak było. A to, że mnie obejmował i chciał pocałować i
                              pocałował :-) to nie wiem czy to nie za wcześnie. Gdyby mi się nie podobał to
                              na pewno bym na to nie pozwoliła, w końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi. Nie
                              interesują mnie krótkotrwałe znajomości ani żadne romanse.
            • Gość: Renka Re: z ktorej szwajcarskiej piszesz? IP: *.home.cgocable.net 13.11.04, 18:27
              Tej na Chmielnej? Kiedys chyba tam byla, na rogu Szpitalnej i Chmielnej.
              • m.malone Re: z ktorej szwajcarskiej piszesz? 13.11.04, 19:37
                A obok była Roxana dla kochających alternatywnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka