Gość: komandos57
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.04, 13:46
Marusiu! Kochanico moja! tyżeś jest jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś twój widok kiedy stałaś goła
W oczach mam i opisuję, bo złapałem doła ...
Panno wyuzdana, co zwykle pasasz krowy
Pod lasem na polanie, Ty, co wywar makowy
Gotujący się ochraniasz z jego piękną wonią!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś dłonią,
Kiedy nawiawszy z Tworek pod Twoją opiekę
schowawszy się, kaprawą uniosłem powiekę
I zaraz już mogłem do Twych lędżwi kłuskiem
Człapać ze wzwiedzionym ku niebu falluskiem,
Tak powróciszy cudem w twoje bujne łono.
Pieszczot gradem zasypałem puppę rozognioną
Twe pagórki podniebne twe łąki bagniste
Nad wielkim kanionem rozciągniete wszystkie
I podniósłwszy ku nozdrzom utaplane dłonie
Poczułem tak drogie sercu memu wonie
Przy których sledzi beczka, honoru daje słowo
Zdaje się damascenską różą rozkwitnięto nowo
:D
Komandos57
Tworki 13 XI 2004