Dodaj do ulubionych

mam dosyc!

02.05.02, 03:55
zwariuje! nie wytrzymam w tym zwiazku. On nie znosi naciskow a ja jego ciezkich
nastrojow. przedwczoraj sie upilam. i to sie znowu powtorzy. dostaje
obledu!!!! "kochanie to nie ma z toba nic wspolnego, ale ja chyba wpadne w
furie, jesli ktos (czyt.ja) bedzie mnie naciskal." jak do cholery mam to
rozumiec??? to nie ma ze mna nic wspolnego,ale czuje jakbym miala pasc pod
ciezarem jego cholernego, grobowego nastroju. do cholery, przeciez inni ludzie
tez maja ciezka prace i zasranych szefow i zyja normalnie nie uzalajac sie nad
swoim calym zyciem i trujac zycie innych!!!Co zrobic? No co mozna zrobic z
takim facetem?
Obserwuj wątek
    • Gość: ARYJCZYK Re: mam dosyc! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 02.05.02, 04:37
      To zalezy...jesli jestes brzydka i starsza to go trzymaj za wszelka cene bo
      mozesz innego nie znalezsc....
      A jesli jestes mloda i atrakcyjna to rzuc go !
      Lepszy nowy partner niz nerwica.
      • lena8 Re: mam dosyc! 02.05.02, 12:45
        co za wspaniała porada, sam to wymyśliłeś?
    • Gość: Jurek Re: mam dosyc! IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 02.05.02, 12:16
      Zrob mu lewatywe.

      <<No co mozna zrobic z takim facetem?>>
      • meowkotka Re: mam dosyc! 02.05.02, 15:00
        Gdybym zabiegala o rady chamow, wypowiedzialabym sie na forum 'Seksuologia'.
    • chudyy niektóre typy tak mają 02.05.02, 13:31
      i albo go przyjmiesz albo ...
      za stary jestem, że wierzyć w możliwość zmiany ludzi, lepiej sobie zmienić
      partnera niż zmarnować życie
    • ellen Re: mam dosyc! 02.05.02, 14:59
      Zostawić go można.
      Nikt ani nic nie jest tak ważne, aby burzyło Twoją wewnętrzną równowagę i
      zabijało radość z życia. Jeśli sama o siebie nie zadbasz prawdopodobnie nikt
      tego nie zrobi.
      • lalka74 Re: mam dosyc! 02.05.02, 23:55
        Dokładnie Cię rozumiem, naprawde. Ja też miałam takiego, który nie życzył sobie
        nacisków i uważał, że jego wolność jest najważniejsza - wolność czyli np.
        ulatnianie się w nieznanym kierunku. Nie poradziłam sobie, już go nie mam, ale
        jestem zdrowsza - zdecydowanie.
    • Gość: Gabi Re: mam dosyc! IP: *.sympatico.ca 03.05.02, 01:06
      przedewszystkim nie szukaj ratunku w alkoholu tj pierwsza sprawa.
      Sproboj porozmawiac z nim postaraj sie znalezc jakas sprzyjajaca chwile,idz do
      kawiarni i powiedz szczerze co przezywasz ,moze On tez ma swoje ciezkie dni i
      nie ma odwagi sie przyznac.Moze nie umiecie ze soba rozmawiac?
      moze jakas pomoc psychologiczna by sie przydala?
      a jezeli juz sie wszystko miedzy Wami wypalilo no to musisz niestety odejsc,bo
      sie wykonczysz,szkoda nerwow .
      A moze Ty zmien np swoje postepowanie moze jakos podejdz wesolo do
      tego...jezeli mozesz jeszcze?
      A co do komentarzy roznych osob to wez to pod uwage ze rozni ludzie sa wsrod
      nas i wez poprawke na to nie zrazaj sie
      zycze Ci spokoju pa
      • meowkotka Re: mam dosyc! 15.05.02, 21:42
        Odkopalam swoj watek! Hura!! Ale wlasciwie tyko po to, by
        podziekowac za porady (ostatnia z braku czasu przeczytalam dopiero
        dzisiaj! ) Nie, oczywiscie nie pije. Tylko przez chwile stal przede mna
        przerazajacy obraz upadlej meowkotki z butelka brandy w reku.:-)
        Facet jest rzeczywiscie niezalezny i to bywa problemem, ale wiekszym
        jest to, ze w pewnym momencie przestalismy sie odkrywac nawzajem,
        co powoli naprawiamy.:-) Oboje bylismy ostatnio zajeci, zmeczeni.
        Jeszcze kilka m-cy i moze on zmieni prace (rynek pracy zaczyna sie
        budzic) i moze sie wszystko ulozy. Jeszcze raz dziekuje!

        mialkotka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka