Gość: zosia
IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com
17.11.04, 08:12
Co zrobic z mezem, ktory przyznal sie, ze osiem lat prowadzil podwojne zycie.
Mnial mnie , corke , dom cieply i zadbany i na boku kochnke, zeby Polke, ale
Ukrainke.Jak dalej zyc,ze swiadomoscia, ze oszukiwal mnie i zniszczyl 30 lat
mojego zycia. Czy gorsze jets to, ze oszukiwal, czy to , ze zdradzal.Jak
zyc , z taka skaza. Od osmiu lat jestm chora na raka, od osmiu lat walcze o
swoje zycie, czy mozna byc az tak podlym egoista? Co jest bardziej uczciwe,
czy to, ze mnie oszukiwal, czy to, ze nie odszedl? Prosze kogos o logike, bo
w glowie mam kompletny zament.Moze ten post bedzie przestroga i pomoze
rozwiazac watpliwosci mlodych oszukiwanych prze ich mezczyzn kobiet.Im
szybciej skoczycie toksyczne zwiazki, tym lepiej dla was. Cholera, jak dalej
zyc?