IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 08:12
Co zrobic z mezem, ktory przyznal sie, ze osiem lat prowadzil podwojne zycie.
Mnial mnie , corke , dom cieply i zadbany i na boku kochnke, zeby Polke, ale
Ukrainke.Jak dalej zyc,ze swiadomoscia, ze oszukiwal mnie i zniszczyl 30 lat
mojego zycia. Czy gorsze jets to, ze oszukiwal, czy to , ze zdradzal.Jak
zyc , z taka skaza. Od osmiu lat jestm chora na raka, od osmiu lat walcze o
swoje zycie, czy mozna byc az tak podlym egoista? Co jest bardziej uczciwe,
czy to, ze mnie oszukiwal, czy to, ze nie odszedl? Prosze kogos o logike, bo
w glowie mam kompletny zament.Moze ten post bedzie przestroga i pomoze
rozwiazac watpliwosci mlodych oszukiwanych prze ich mezczyzn kobiet.Im
szybciej skoczycie toksyczne zwiazki, tym lepiej dla was. Cholera, jak dalej
zyc?
Obserwuj wątek
    • Gość: kate Re: zdrada IP: *.b-m.pl 17.11.04, 08:49
      zyj dalej normalnie. Nie uzalezniaj sie od niego. Nie Ty go za to rozgrzeszysz
      lub nie. Kazdy w zyciu odpowiada za siebie i swoje czyny. Dopuszczajac sie
      zdrady,robimy to w jakims celu. Zastanow sie w jakim. Dlaczego dla kobiety
      dramatem staje sie fakt, ze zostala zdradzona? Dlaczego wali jej sie swiat? Czy
      my jestesmy tak uzaleznione od mezczyzn, ze bez nich nie potrafimy oddychac? A
      moze to, ze dowiedzialas sie o jego oszustwie, ktore trwalo tyle lat spowoduje,
      ze odmienisz swoje zycie? Moze byl w tym jakis cel? Nie zastatnawialas s ie nad
      tym?

      pozdrawiam
      k
      • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 09:04
        Chcesz powiedziec, ze nie ma zlego co by na dobre nie wyszlo.Ja jestem zla na
        siebie, ze mu pozwolilam na to .To nie ma nic wspolnego z uzaleniemiem od
        niego. Robil to tak , ze nawet nie domyslalam sie.30 lat to kawala czasu,
        zalenosc jest nie unikniona, to lata przez ktore ludzie buduja sie
        nawzajem.Moze potrzebuje czasu, zeby wyjsc z szoku.Po jakims czsie, mysle, ze
        bede tylko zadowolona z tego co sie stalo.
        • alfika Re: zdrada 17.11.04, 09:07
          A co Ty tak naprawdę masz do pozwalania lub nie, hę?

          partner to osobny, dorosły, samodzielny człowiek, nie ma w partnerstwie czegoś
          takiego jak pozwalanie lub nie
          dlatego też jest miejsce na rozmowy, dyskusje i decyzje - co dalej
        • Gość: kate Re: zdrada IP: *.b-m.pl 17.11.04, 09:18
          to nie ty jemu pozwolilas, tylko sytuacja. Czasem dobrze, ze sie cos wyda.
          To "cos" decyduje za nas.
          • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 09:24
            On sie przyznal, bo jego kochanka go zostawila. I to do mnie , jaktwierdzi
            najwiekszgo przyjaciela przyszedl, ze sie wyplakac i oczekiwal zrozumienia i
            wybaczenie.Ona go upewniala, ze z nia jest przyszlasc, a ja mialam szybko zesc,
            bo rak to raczej pewnik, troche za dlugo to trwalo i pani stracila cierpliwosc
            • Gość: kate Re: zdrada IP: *.b-m.pl 17.11.04, 09:26
              a ty go przyjelas?
              • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 09:29
                wlasnie go wywalilam z domu i mam nadzieje, ze poszedl na dobre, o dziwo jestem
                spokojna , tylko wsciekla na siebie, ze to nie stalo sie wczesniej, bylam
                mloda , a teraz po 30 latach ?
                • Gość: kate Re: zdrada IP: *.b-m.pl 17.11.04, 09:40
                  30 lat malzenstwa to spory kawal czasu, ale uczymy sie na bledach. Szkoda, ze
                  nie swoich
    • quaver Re: zdrada 17.11.04, 10:41
      Twój post bardzo mnie poruszył. Dobrze zrobiłaś, chyba nie miałaś innego
      wyjścia... Twoje emocje są przecież całkiem uzasadnione. Ale założę się, że
      Twój mąż czuje się skrzywdzony, bo kompletnie nie rozumie, że robił coś złego.
      Spotykałam się z takim sposobem widzenia świata przez mężczyzn i nie moge sie
      nadziwić, skąd takie skrzywione myslenie się bierze?
      Zosiu, jesteś dzielną kobietą, nie poddawaj się, masz jeszcze córkę, więc
      wiesz, jak żyć...
      • alfika Re: zdrada 17.11.04, 10:49
        hehehe
        zawsze jest inne wyjście,
        a kierowanie się tylko emocjami - hm hm
      • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 14:29
        Dziekuje, za wspolczucie.Wiem, ze kazdego dnia bede silniejsza.Ja pisze z
        Kanady i tu Ukrainki pokazuja swoje niemoralne oblicze. Nie wyobrazam sobie co
        moze dziac sie w Polsce.W czym my Polki jestesmy inne.Ich Ukrainscy mezczyzni
        tratuja jak swolocz, moze one odgrywaja sie na nas za swoje krzywdy i
        nispelnione i chore zwiazki.
        • alfika Re: zdrada 18.11.04, 09:09
          czy jeśli jakaś żona została zdradzona z Polką z Kanady to oznacza, że Polki w
          Kanadzie pokazują swoje niemoralne oblicze??????
          hmmmm

          nie podoba mi się to co piszesz o kobietach innych nacji
          bez sensu
          czy lepiej byś się czuła, gdyby zdradził cię z Polką, Czeszką albo Niemką???
          co to ma do rzeczy?
          nie tędy droga, bądź pewna
          • habitus Re: zdrada 18.11.04, 09:13
            Poprawność polityczna ma jedną wadę. Spłyca problem... Ale pouczać w sytuacji
            kiedy się samemu nie doświadcza problemu - jest pewnie bardzo przyjemnie.
            • alfika Re: zdrada 18.11.04, 09:18
              Ale pouczać w sytuacji
              > kiedy się samemu nie doświadcza problemu - jest pewnie bardzo przyjemnie

              po pierwsze - znasz mnie, że piszesz takie głupoty? bo chyba jesteś całkowicie
              pewien, że nie spudłowałeś?
              poza tym - skoro tu mają pisać osoby zdradzane z Ukrainkami - to chyba zosia
              powinna to zastrzec, a nie ty :)

              po drugie - jeśli problem nacji wg ciebie cokolwiek tu rozwiązuje i pomaga - to
              o to chodziło
              :)))))))))))))))))
    • zalozylam_nowe Re: zdrada 17.11.04, 11:12
      > i na boku kochnke, zeby Polke, ale
      > Ukrainke

      co zrobic?
      dokonac glebokiej refleksji nad tym zdaniem

      pozdrawiam

      • qw5 Re: zdrada 17.11.04, 12:11
        Dokładnie na to samo zdanie zwróciłam uwagę:)
        • katja Re: zdrada 17.11.04, 13:18
          Meska podlosc czasami jest bezgraniczna. Robia to tym ktorzy stoja im
          najblizej , ktorzy najbardziej kochaja a w pracy sa szanowani i nikt sie nie
          domysla prawdy.
          • katja Re: zdrada 17.11.04, 13:28
            Po zastanawieniu sie pisze;ludzka podlosc bo sa i podle kobiety przeciez.
    • psychoguru Ciekawe zbieznosci 18.11.04, 11:37
      Gość portalu: zosia napisał(a):

      > Co zrobic z mezem, ktory przyznal sie, ze osiem lat prowadzil podwojne zycie.
      > Mnial mnie , corke , dom cieply i zadbany i na boku kochnke, zeby Polke, ale
      > Ukrainke.Jak dalej zyc,ze swiadomoscia, ze oszukiwal mnie i zniszczyl 30 lat
      > mojego zycia. Czy gorsze jets to, ze oszukiwal, czy to , ze zdradzal.Jak
      > zyc , z taka skaza. Od osmiu lat jestm chora na raka, od osmiu lat walcze o
      > swoje zycie, czy mozna byc az tak podlym egoista?

      Czy jakby zdradzal cie z, dajmy na to - Szwedka, to bol bylby mniejszy????

      Czy zbieznosc tego ze chorujesz od 8 lat i od 8 lat cie zdradzal jest
      przypadkowa?

      Czy to ze ci o tym teraz powiedzial jest zwiazane z twoim obecnym stanem
      zdrowia? 8 lata raka to duzo, ile czasu daja jeszcze lekarze?
      • Gość: zosia Re: Ciekawe zbieznosci IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 18.11.04, 15:59
        Widzisz rak mogl byc winikiem jego "odejscia-zdrady", a to czy ze Szwedka czy
        Ukrainka naprawde nie ma znaczenia, Kanada to kraj wszystkich narodowosci i
        naprawde jest w czym wybierac.Ile czasu przedemna to tylko Bog raczy wiedziec,
        zaden lekarz, jako czlowiek nie ma prawa decydowac o ludzkim czasie jego
        zycia.Mysle , ze brak milosci moze byc jednym z glownych faktorow wszelkich
        chorob, bo czasami to my sami wybieramy ja(chorobe), a nie ona nas.
        • Gość: elak Re: Ciekawe zbieznosci IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 18.11.04, 21:43
          jak to rak mógł byc wynikiem jego zdrady?rozumiem ,ze jestes wsciekła i
          rozzalona ale nie rozumiem tego zdania
          • Gość: zosia Re: Ciekawe zbieznosci IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 18.11.04, 22:12
            Choroby rozwijaja sie w nas pod wplywem napiec , stresow, negatywnych
            emocji.Czlowiek zyjacy w ciaglym napieciu jest narazony na zmiany fizyczne,
            chemiczne i emocjonalne w organizmie.Zauwazyles, ze na raka umieraja szybko ci,
            ktorzy poddaja sie chorobie. Osiem lat doswaidczylam takich wlasnie napiec, i
            mysle ze one napewno mi nie pomogly w leczeniu. Proces leczenia i zycia z
            choroba jest raczej nie zrozumialy dla zdrowych ludzi.Czy rozumuesz powiedzenie
            ze milosc potrafi wyleczyc i "przeniesc gory".
            • Gość: Teresa Re: Ciekawe zbieznosci IP: *.net-serwis.pl 19.11.04, 01:36
              masz racje Zosiu co do wplywu psychiki i emocji na stan fizyczny. Louse Hay
              podaje w swojej ksiazce prawdopodobne przyczyny roznych chorob i dla raka taka
              sytuacja/formula/przyczyna myslowa brzmiec moze nastepujaco:
              " Gleboka rana. Dlugo utrzymujaca sie uraza. Głęboko skrywana tajemnica lub żal
              zżerajacy od środka. Noszenie w sobie nienawiści. 'Po co to wszystko?' "
              Nowy wzorzec myslowy, ktory pomoze w walce z tą chorobą, powinien wygladac tak:
              " Z milością wybaczam i uwalniam sie od całej przeszłości. Postanawiam wypełnic
              swoj świat radością. Kocham i akceptuję siebie"
              Autorka bazuje na swoich własnych doświadczeniach, była uznana za nieuleczlnie
              chorą na raka i w okresie przygotowywania sie do operacji pokonała chorobę sama.

              Z tego co napisalas wynikaloby, ze przez te ostatnie lata podejrzewałaś zdrade i
              sie wewnetrznie gryzłaś, albo było po prostu żle między wami. Tak?
              Może paradoksalnie teraz masz szansę odzyskac spokój, uruchomic w pełni swoje
              siły wewnętrzne i wyzdrowiec?
              Z całego serca Ci tego życzę
              Trzymaj się
              • Gość: zosia Re: Ciekawe zbieznosci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.11.04, 04:26
                Teresa, dziekuje . Masz w pelni racje. Tak chyba bylo. To moje cialo zaczelo
                wolac o pomoc w walce z problemami, z ktorymi nie potrafilam sobie przez lata
                poradzic i ich rozwiazac. Mysle, ze teraz mam szanse, tylko czy sie uda?
                • Gość: Teresa Re: Ciekawe zbieznosci IP: *.net-serwis.pl 19.11.04, 07:58
                  a dlaczego ma sie nie udac? nie dajesz sie juz 8 lat, to o czyms swiadczy!
                  nie wolno Ci tylko zatruwac sie zadna złą myślą, zadna negatywną emocją, dla
                  własnego dobra wybacz mu i odpuśc (to wcale nie znaczy, ze macie byc razem lub
                  nie-w tej kwestii sie nie wypowiadam, musisz po prostu uznc to, co bylo za
                  przeszlosc i nie roztrząsac, nie rozdrapywac...zostawic, zamknąc tamten rozdzial
                  i skupic sie na tym, co przed Tobą: właściwym odżywianiu (0 cukru, tluszczu,
                  dieta zasadotworcza, najlepiej wegetarianska gotowana), wzmacnianiu ziolami,
                  spacerach, otaczaniu sie ludzmi, z ktorymi sie czujesz dobrze i mozesz posmiac
                  (smiech jest poteznym srodkiem leczniczym!)
                  będzie dobrze Zosiu!
            • Gość: Isia Re: Ciekawe zbieznosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 12:49
              czy potrafilabys zyc nadal z mezem ze swiadomoscia, ze cie zdradzil, ze w
              kazdej chwili historia moze sie powtorzyc,bo jak ktos zrobi raz i mu sie
              upeicze, to zrobi i kolejny i kolejny?
              moze lepiej odciac sie do niego i probowac ukaldac sobie zycie na nowo, bo ja
              nie wierze, ze taka odgrzewana milosc uleczylaby twoje rany. Moze nowa milosc
              postawilaby cie na nogi.
              wiem, ze teraz to bardziej sprawa honoru niz uczucie

        • Gość: hihih Re: Ciekawe zbieznosci IP: 213.227.102.* 20.11.04, 12:29
          rak wynikiem zdrady meza !
          no rewqolucja w medycynie
          pieprzysz babo jak potluczona i wymyslasz historie

          i dobrze ze Twoj maz sobie poszedl
          skoro wymyslilas sobiwe chorobe zeby go zmusic aby wrocil
          znaczy zeoboje nie jestescie NIC WARCI
    • mustafa_h nawymyslac mu od idiotow! 18.11.04, 15:14
      gdyz nim jest.
      jaki normalny facet przyznaje sie do zdrady?
      • Gość: Vanessa Re: nawymyslac mu od idiotow! IP: 213.52.131.* 20.11.04, 00:52
        Hmm?? Jaki normalny facet przyznaje sie do zdrady?
        A moze dlaczego taki ''normalny'' facet zdradza?
        • mustafa_h Re: nawymyslac mu od idiotow! 20.11.04, 11:50
          zdradza ok. 50 % mezczyzn.
          glownie dlatego, ze po prostu LUBI, ze sprawia to im przyjemnosc.

          Jest to zatem cos absolutnie normalnego.

          Natomiast nienormalne jest (nieprzymuszonym) przyznawanie sie do tego.
          Przyjemnosci takim gestem sie niekomu nie sprawia, a tylko cierpienie.
          • Gość: Teresa Re: nawymyslac mu od idiotow! IP: *.net-serwis.pl 20.11.04, 11:56
            normalny jest brak uczciwosci, brak zasad (poza hedonizmem), oszukiwanie,
            sprawianie bolu i zawodu??!!
            gratuluje dobrego samopoczucia
            • mustafa_h Re: nawymyslac mu od idiotow! 20.11.04, 12:01
              kolejna nawiedzona femina?

              zdrada jest normalnoscia - jezeli czyni to 50 % ludzi.
              podobnie jak normalnoscia jest dla drugich 50 % wiernosc.

              pora spojrzec prawdzie w oczy, a nie obrazac sie,
              ze slonce co dzien rano wschodzi.
              • habitus Re: nawymyslac mu od idiotow! 20.11.04, 15:47
                mustafa_h napisała:

                > kolejna nawiedzona femina?
                >
                > zdrada jest normalnoscia - jezeli czyni to 50 % ludzi.


                Tak jest w twoim plugawym światku... Prostym, buraczanym i pełnym kompleksów.


                • mustafa_h Re: nawymyslac mu od idiotow! 21.11.04, 05:34
                  czy chodzi Ci o buraki komunistyczne, czerwone,
                  czy te kapitalistyczne, cukrowe, biale?

                  a komplexy, jakie , konkretnie?
    • Gość: Hubert Re: zdrada IP: *.chello.pl 20.11.04, 12:18
      Przebaczyc, a potem zdecydowac czy chcesz z nim dalej zyc.

      Pozdrawiam Hubert.
      • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 20.11.04, 16:36
        Ja juz mu wybaczylam, bo kochnaka byla ucieczka od mojej choroby,bo jest slaby
        i wybral swoj egoisyczny komfort, czulam jesgo odejscie przez osiem lat, jak
        przyszedl do mnie z ta prawda, nie bylam zaskoczona, tylko potwierdzilo sie to
        co przypuszczalam.Lzej mi ze mam to za soba......tylko kwestia , jak zapomniec
        i z tym zyc dalej.
        • Gość: Hubert Re: zdrada IP: *.chello.pl 20.11.04, 18:27
          A przebaczylas kochance? To na niej chcialas sie przeciez mscic.

          Pozdrawiam Hubert
          • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 20.11.04, 18:45
            ja na nie chce i bede mscila sie , mysle, ze on sama siebie ukarze, a to ze
            godzila sie byc przez 8 lat ta druga i na doskok, i przeciez nie ja wybral,
            jezeli wogole, to bylo tez rodzajem kary dla niej.Nawiasem mowiac szukanie
            satysfakcji jest rodzajem zemsty, tylko musi byc inteligentna i z klasa, a moze
            wroga trzeba poznac i jego bronia zalatwic.....
            • Gość: Hubert Re: zdrada IP: *.chello.pl 20.11.04, 21:04
              Sorry, chyba mi sie watki pomylily. To kto inny chcial sie mscic na kochance.

              Pozdrawiam Hubert
          • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 20.11.04, 18:47
            ja jej nie musze nic wybaczac, jezeli ktos komus to ona powinna prosic mnie o to
    • Gość: witch-witch Re: zdrada IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.11.04, 16:35
      hej zosia,
      trudno jest tobie radzic cos nowego bo jak by sie nie zastanawial to i tak nic
      nowego nie wymysli. Musisz zadac sobie pytanie czy doceniasz i kochasz siebie
      sama? Czy jestes w stanie zyc sama dla siebie i odnalezc wartosci w swoim zyciu?
      Tak jak oskarzasz swojego meza o to, ze doprowadzil cie do raka- to powazny
      zarzut. Zgadzam sie z tym, ze on moze byc powodem twojej choroby, w podobnej
      sytuacji odsunelabym sie definitywnie od takiej osoby. Sama widzisz ze twoj maz
      wybral seks z inna kobieta niz harmonijne i przyjacielskie zycie z toba, to
      duzo juz o nim mowi, nie jest to mezczyzna na wyzyny zycia duchowego ale taki
      prymitywny gagatek, ktorym rzadzi "maluszek" w spodniach.
      Mimo to rozumiem, ze jest ogromnie trudno zostawic taka relacje zyjac przez
      taki ogrom lat razem.Spruboj jednak emocjonalnie zdystansowac sie od niego i
      zajac walka o swoje zycie i zdrowie. Wybaczyc? Latwo jest to powiedziec, ale ja
      bym nie radzila. Twoje cialo choruje z powodu chorej relacji, choroba jest
      reakcja na ten zwiazek pozbawiony milosci. Prwdopodbnie twoj maz jest facetem,
      ktory nie umie kochac ciebie, nie tak jak ty potrzebujesz.
      Zycze ci duzo zdrowia i sily, aby przeciac ten zly lancuszek nieszczesc jakim
      jest twoja relacja z falszywym mezem, odsun go daleko od siebie, on nie jest
      wart ciebie.
      • Gość: zosia Re: zdrada IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 20.11.04, 18:52
        dzieki, jestes chyba bardzo w tym logiczna i bardzo duzo dalo mi do myslenia,
        to co napisalas, masz racje, teraz tylko potrzebuje sil i odwagi, a on zaczyna
        krazyc i cos udawadniac, ze juz nie bedzie, ze sie zmieni itp....ballone
    • miilusia Re: zdrada 21.11.04, 09:18
      no ale maz zostal ukarany bo ta Ukrainka go puscila.
    • Gość: Artur Re: zdrada IP: *.lns6-c7.dsl.pol.co.uk 21.11.04, 09:46
      To naprawde Ciezkie do zgryzienia i napewno boli bo po tylu latach dowiedziec
      sie ze on Ci to robil za pleacami a ty powiedzmy jak glupia robilas dla niego
      wszystko. Wzruszylo mnie to co napisalas i napisze Ci szczerze ze faceci ktorzy
      zdradzaja niewiedza co to prawdziwe uczucie albo milosc ciekawe jak on by sie
      poczul gdybys to Ty go zdradzala? Napewno dostalby szoku, dlatego tez niebadz
      wsciekla na siebie to nie twoja wina jak moglas o tym wiedziec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka