28.12.24, 04:41
Jutro minie rok, odkąd jej nie ma. Wiedzą mama, tata, syn.
Nie wie nikt.
Mija!
Obserwuj wątek
    • nida21 Re: Mija 28.12.24, 08:49
      U mnie minęło pięć i pół roku odkąd Jego nie ma. Najbardziej wiem ja.
      • wilczamia Re: Mija 28.12.24, 13:26
        Wszystko mia, nawet najdluzsza zmia 🙂

        Samsara. Zycie zatacza kola i to, co wazne, w koncu wpada na wlasciwe miejsce, tam, gdzie od poczatku mialo byc. Jak w tych dzieciecych zabawkach, w ktorych element w konkretnym ksztalcie pasuje tylko do jednego pustego miejsca. Wszystko jest zawsze tak, jak powinno byc, jak sobie kiedys wybralismy, choc trudno w to przewaznie uwierzyc, a szczegolnie trudno zrozumiec, po co cos sie dzieje - poki sie nie wydarzy do konca.
        • mona.blue Re: Mija 28.12.24, 13:27
          Mam nadzieję, że tak. 😊
        • yadaxad Re: Mija 28.12.24, 22:48
          Nic nie mija, tylko się przetwarza i się toczy. A koniec nie mija, bo nie sposób go zmienić, trwa definitywnie.
      • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 19:26
        Trzym się.
    • ikonieckropka Re: Mija 28.12.24, 12:25
      Przytulam, Kochanie, także wirtualnie ❤️
      • yoma Re: Mija 29.12.24, 16:43
        Przesadziłaś.
      • memphis90 Re: Mija 09.01.25, 18:06
        Przecież jako matka (?) autora wiesz najlepiej, że nie chodzi o partnerkę, z którą nie miał żadnego kontaktu mimo spłodzenia dziecka i która nie zmarła w grudniu 2023. W grudniu 23 nastąpiło zdaje się pożegnanie z wódką.
        • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 14:04
          A kiedy zmarła?

          My się znamy? Można by tak podejrzewać skoro mi piszesz kiedy zmarł ktoś z mojego otoczenia.

          A jednak się nie znamy, bo tej daty śmierci jednak nie znasz.
          • memphis90 Re: Mija 13.01.25, 08:38
            Koniecikropka dość dokładnie opisywała na forum szczegóły tej historii… Przypadkowa ciąża, brak kontaktu z matką dziecka i samym dzieckiem przez 5 lat, śmierć tej matki, przejęcie opieki nad wnukiem itd.
            • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 15:21
              No ja timeline swojego życia znam, Ty mówisz, że masz źródła, żeby go ułożyć, to sobie ułóż, jak Ci zależy. W czym problem 🤷
          • nick_z_desperacji2 Re: Mija 13.01.25, 11:21
            Rok temu sama pisała, że ma wnuka pod opieką, a Ty nową pannę. Potem były jeszcze dwie i nagle serce Ci pęka z tęsknoty.
            • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 15:26
              Ja wiem, że Ty z tej frakcji, której się wydaje, że jest biegła w emocje i może rozpoznawać je u innych, no ale niestety, coś nie pyklo, bo tu nikt poza Tobą nic o tęsknocie nie mówił.

              BTW, w piekle powinni mieć specjalny krąg dla kobiet, które pejoratywnie wyrażają się o innych kobietach nic o nich nie wiedząc. Z tym osadzaniem to wróć, skąd przyszłaś, tu raczej inne klimaty, nie będzie poklasku i kloaki.
              • nick_z_desperacji2 Re: Mija 13.01.25, 15:57
                Cóż, podziękuj mamusi, która starannie opisywała wszystko, na dodatek z pozycji księciunia, który musiał wyjść w trakcie rozmowy, bo siostra śmiała zajść w ciążę i jak to misio sobie z tym emocjonalnie poradzi. Ten sam misio, który 5 lat nawet nie poinformował rodziny, że ma dziecko.
                • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 16:48
                  Co ja mam Ci powiedzieć? 🤷‍♂️
                  Chciałabyś dostać i od mamy i ode mnie to, co chcesz usłyszeć. Na szczęście mamy swoje układy, pakty, porozumienia, emocje i nic Ci do nich, prawa do tego, żeby nam mówić jak reagować i co czuć nie masz żadnych.

                  A tak jaśniej- moja mama ma prawo do swoich własnych uczuć i obaw, a ja jakoś lepiej od teoretycznie wrażliwych i zdrowych na umyśle wiem, że trzeba jej katalizatorów, bo dostała w tym roku strasznie.
                  Mam nadzieję, że zrozumiała, że ta Wasza kloaka to nie jest miejsce na katalizowanie.

                  To musi Ci wystarczyć, bo widzę, że moje emocje w stosunku do ciąży mojej siostry były zbyt skomplikowane, żebyś je pojęła, bo Ty widzisz tylko barwy, odcienie to już za dużo, by je sobie w ogóle wyobrazić
                  • nick_z_desperacji2 Re: Mija 13.01.25, 17:41
                    Jak się wypisuje takie bzdury na publicznym forum, to można nie dostać oczekiwanych głasków. Te czasami padały w pierwszym, może dwóch wątkach. Potem w kwestii tej telenoweli forum było zgodne jak nigdy.
                    • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 18:32
                      And so what czy jakieś tam forum było zgodne czy nie? 🤦

                      Jak na to, że ja czy mama jakieś bzdury popełnialiśmy, to coś strasznie dużo czasu im poświęcasz, a energia bardziej się przydaje i bez sensu nie wypala w realu, a nie w socialach. Polecam, chyba ze w realu nie działa, to nie poradzę, poradzić możesz tylko Ty.

                      Pisałem Ci to już i piszę po raz ostatni. Masz bardzo apodyktyczne tendencje, może w życiu realnym nie możesz ich wdrożyć i przez to do szewskiej pasji doprowadza Cię to, że moja matka się Ciebie nie slucha, a ja nie daję sobie wcisnąć uczuć, które chcialabys mi wcisnąć jako jedyne słuszne i bardzoprzejrzyste.

                      Nikt nie będzie reagował tak Ty byś zareagowała i sobie życzyła. To Cię drażni. Niepokojojaco drażni do tego stopnia, że za nami łazisz. Łazisz i włazisz z buciorami utytłanymi i próbujesz u nas samych meblować i złość Cię rozrywa, jak nie dziękujemy za Twój pomysł.

                      Mamę i mnie różni dość mocno jedna rzecz. Mama lubi wychodzić poza aferę komfortu, a ja bańkowiec jestem. Ona pogada z każdym, ja nie zamierzam, dla mnie to, co tu robisz w wątku o uczuciach kogoś, kogo nie znasz, Cię kompletnie dyskwalifikuje. Więc eot i idź robić se burze w swoim życiu lub znajdź sobie innych ludzi, którzy będę Cię grzać i może nawet słuchać.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Mija 13.01.25, 18:59
                        Ale to Ty się podpaliłeś i tu i na emamie, widać zabolało :D
                        • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 19:15
                          Nooo, zabolało. Insynuacje wobec mojej matki, jak to być może wychowała mordercę i w ogóle ona to całe zło tego świata, więc na stos ją za moje zaręczyny- nooo, zabolało.

                          Ciebie za to nic nie boli. Nawet robienie rozpierduchy w wątku o czyjejś śmierci.

                          Naprawdę koniec z mojej strony. Zrobiłaś ściek mamie, teraz robisz go tu, ja się w tym taplac nie będę, Ty rób co chcesz, różne ludzie mają podniety.

                          Nie do zobaczenia.
    • mona.blue Re: Mija 01.01.25, 12:37
      cpun-i-narkoman napisał(a):

      > Jutro minie rok, odkąd jej nie ma. Wiedzą mama, tata, syn.
      > Nie wie nikt.
      > Mija!

      Współczuję.
      • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 14:05
        🫶
        • yadaxad Re: Mija 10.01.25, 15:33
          Ja przepraszam, ale jak można mówić mija, jak sobie dziś coś uświadamiasz. A w przeszłości w nic nie zaingerujesz. Coś trwa i się znosi, uniesie, na dzisiaj z tym rozprawia, by nie blokować jutra. Wszystko jedno czego to są pożegnania, których się nie zmieni, bo nie warto prowokować podobne, bo tych samych nie ma.
          • hrasier_2 Re: Mija 10.01.25, 15:42
            Jeśli mu to pomaga to dlaczego nie. Trauma, ze śmiercią bliskiego to delikatna sprawa. Wyrazy współczucia.
            By szybko minęła. Życie jest paskudne czasami.
          • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 15:52
            Mija ma tu inne znaczenie i nie będę go wyjaśniał, zostawię dla siebie, sorry.
            • yadaxad Re: Mija 10.01.25, 16:02
              Jak coś jest dla ciebie, to po co to rzucasz wilkom na pożarcie?
              • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 16:29
                Nie ma tematu. W jej przypadku wszystko zostawiałem dla siebie, teraz czasami chciałbym to wykrzyczeć, ale po co. Niemy krzyk? Retoryczny? Kompletnie nic nie wniesie.Czea iść dalej.
                • yadaxad Re: Mija 10.01.25, 16:49
                  Owszem, trudno, na ogół odpowiada echo. Istnieje kosmiczna samotność, na którą nic się nie poradzi.
                  • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 17:13
                    Yeah. Albo kosmiczne poczucie winy, na które też się nie poradzi.
                    • yadaxad Re: Mija 10.01.25, 17:29
                      A po co, po prostu je asymilujesz, życie jest doświadczeniem. To kto jest w stanie razem konsumować, to sprawa otwartej świadomości, że nie jest łatwo, wiadomo, ale to że rozkosz trzeba znaleźć, bo inaczej wszystko przepadnie bez sensu, to istnienie mówi.
                      • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 17:57
                        Nie chcę asymilować w sumie. Albo nie za bardzo. Mam strupa, rozdrapuję regularnie , żeby się pilnować. Nie zrobić już nigdy takiej krzywdy komuś i sobie.
                    • wilczamia Re: Mija 10.01.25, 17:46
                      Yeah. Albo kosmiczne poczucie winy, na które też się nie poradzi.

                      Nieee… Licza sie tylko intencje. Poczucie winy nie jest niczym dobrym. Zabiles kogos? Jesli nie, nie ma o czym mowic.
                      • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 18:03
                        Chyba jest. Bo może nie zabiłem, ale na pewno nie udzieliłem pomocy.
                        Intencje miałem w **** złe. Takie sobie wmawiałem i jej jak najgorzej życzyłem.
                        Już nieważne. To poczucie winy wcale nie jest złe. Nie chcę się z niego leczyć, chcę wyciągać wnioski. I chyba, sorry, nie mam ochoty chyba więcej o tym mówić, ale za wsparcie- dzięks.
                        • wilczamia Re: Mija 10.01.25, 19:05
                          Gdyby ludzie troche czulej traktowali samych siebie, rozumieli, ze mogli postapic tylko tak, jak uksztaltowalo ich zycie i geny, wybaczali sobie przeszlosc przy jednoczesnym rozumieniu, ze, dlaczego i jakie zmiany sa konieczne, i determinacji, zeby ich dokonywac - i tak samo mysleli o innych - zycie byloby lepsze i weselsze 🙂
                          • cpun-i-narkoman Re: Mija 10.01.25, 19:38
                            No to byłby ideał i bylibyśmy w czarnej d z psychologią, psychiatrią, terapeuci by wymarli. 😂

                            Czułość, wybaczanie, zwalanie na geny, starych, bla, bla, bla- fajne to, tylko światu by nie służyło, bo beztroska to bagno.

                            Czasem obrzucanie się blockiem, wychlostanie batem jest mega oczyszczające. Ale ma prostą zasadę działania- czea samemu się biczować.
                            • wilczamia Re: Mija 10.01.25, 22:05
                              Nie popieram beztroski, tylko akceptacje przeszlosci, pogodzenie sie z tym, ze sie musialo jakos postapic, choc dzis wolaloby sie “do tylu” postapic inaczej. Sens ma glownie patrzenie do przodu, zeby nie spierdolic jutro i pojutrze. Wczoraj jest niezmienialne i najlepsze, co mozesz z nim zrobic, to odwaznie sie temu wczorajszemu sobie przyjrzec, tak odwaznie, ze to az boli, ale bez karania sie za rzeczy, na ktore wplyw mialo wiele czynnikow.

                              I zeby nie bylo - ja tez zaluje (choc niezmiernie rzadko zdarza mi sie czegokolwiek zalowac), ze nie zachowalam sie nieco inaczej ostatnio. Jestem drogowskazem, ktory nie idzie do miasta 😀
                              • yadaxad Re: Mija 11.01.25, 13:41
                                Nawet spojrzenie na siebie bywa powierzchowne i fałszywe i warto się dogrzebać do sedna, by nie połykać momentalnych emocji i na nich huśtać.
                                • wilczamia Re: Mija 11.01.25, 16:41
                                  Nawet spojrzenie na siebie bywa powierzchowne i fałszywe i warto się dogrzebać do sedna, by nie połykać momentalnych emocji i na nich huśtać.

                                  Bez najmniejszych watpliwosci. Czlowiek jest jak luski cebuli, nie jestem pewna czy to sedno w ogole jest albo jest osiagalne. Moze dopiero po smierci sie dowiemy, jak to naprawde bylo i co nami kierowalo. A na pewno przedzieranie sie przez te luski bywa bardzo trudne. Jesli spotykasz na swojej drodze kogos o nieprzecietnej inteligencji, madrosci i wrazliwosci, kto podaje Ci reke w najtrudniejszym momencie i pomaga zajrzec pod kolejne warstwy, to jest niesamowite szczescie.
                                  • yadaxad Re: Mija 11.01.25, 17:08
                                    To możesz sobie zaklepać, że nikogo takiego nie spotkasz. Pomoc bywa przypadkowa, nie intencjonalna do głębi, tylko przez -ciebie-, dzięki uświadamianiu sobie, że trafia w -twoją- potrzebę podjęta, wykorzystana, zauważona, poprowadzona, bywa skuteczna. Nie zrozumienie jest najważniejsze, ale życzliwość. Na emam też władł odstrzał selektywny, nie ekosystem.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 17:53
                                      Nie oczekuj, że ktoś Ci pomoże, jeśli samemu nie chcesz sobie pomóc, o to Ci chodzi?
                                    • wilczamia Re: Mija 11.01.25, 18:21
                                      Ale ja juz spotkalam 🙂

                                      Powiem wiecej: zyczliwosc to o wiele za malo, doswiadczylam jej mnostwo od wielu osob, wszyscy mi znaczaco pomagali, a znam wielu ludzi, ktorzy nie sa glupi i wielu mialo dla mnie wiele dobrych slow, czas i energie. Zdaje sie, ze mam mnostwo szczescia. Ale jednoczesnie wiem dokladnie, kto naprawde stal na drugim brzegu, jak bylam w czarnej rzece i niewiele rozumialam i jaka odegral role. Nie uwazam, ze mogl to byc kazdy z okreslonej puli (wrazliwi, inteligentni, madrzy i zyczliwi).

                                      Tak, nadajnik wymaga odbiornika, jakos bylam gotowa, choc wiele wrazliwych i inteligentnych osob probowalo i nie bylam, w tym samym czasie. Uczciwosc wymaga uznania roli innych w naszym zyciu, szczegolnie jesli byla przelomowa i szczegolnie jesli sie dokladnie pamieta wszystkie wazne slowa, ktore padaly i jak otwieraly kolejne drzwi w moim mozgu.
                                      • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 20:14
                                        Brak uprzedzeń - to już jest sukces 😂, a życzliwość albo coś jeszcze więcej- ło pani, daj mi adres tej planety, na której żyjesz, chętnie się przeprowadzę 😎

                                        A na serio spotkać takich to naprawdę szczęście i niestety rzadkość.
                                        • wilczamia Re: Mija 11.01.25, 22:38
                                          daj mi adres tej planety,

                                          Jestes pewien, ze dobrze widzisz i niczego nie pomijasz? 🙂
                                          • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 22:54
                                            🤓
                                            Połówka w jednym oku, w drugim jedyneczka, no ale krótkowzroczność, do tego drobny astygmatyzm, no i masz mnie, m może stąd problemy. 🥸
                                      • mona.blue Re: Mija 18.01.25, 09:25
                                        Też mam w życiu takie szczęście- życzliwych ludzi we wspólnocie, przyjaciół. I osobę, która stoi na drugim brzegu i próbuje wyciągnąć mnie z tej czarnej rzeki/matni.
                                • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 17:33
                                  Ech, ech, ech, wyczuwam do czego pijesz i niech to szlag, nie mogę zaprzeczyć. 🫣
                              • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 16:09
                                Dobra, dobra, z tym zrównaniem wybaczenia z beztroską to już przyznaje popłynąłem, hiperbola wyszła.

                                No i racja, patrzenie wstecz też może być chamskim usprawiedliwieniem czemu coś nie działa teraz, niekoniecznie rzeczywistym poczuciem winy.
                                Ja to w sumie myślę nawet, że poczucie winy to taki kokonik może być co to robi z największego ***** człowieka, no bo przecież czuje, a jak czuje, to jest sporo ziom. No i tak kantuje i siebie i otoczenie.
                                • wilczamia Re: Mija 11.01.25, 16:50
                                  Mysle, ze jestesmy uwiklani w nasza przeszlosc, w to, kim bylismy wczoraj, mocniej i w sposob bardziej skomplikowany niz nam sie wydaje.

                                  Poczucie winy, ale nie biczowanie sie do krwi, zeby sie ukarac, tylko to sumienie, ktore Cie uwiera jak ziarnko grochu ta pieprzona krolewne 😉 swiadczy o tym, ze wlasnie jestes czlowiekiem. Opanowac w sobie rozne zle instynkty i inne takie jest po prostu trudno, ale urodziles sie po to, zeby isc do gory i mozesz to robic. Kazdy moze. I nie myl potkniec z kleska 🙂 Fake till you make it, bym powiedziala 😉
                                  • cpun-i-narkoman Re: Mija 11.01.25, 17:42
                                    Zapachniało mi trochę coachingiem, no ale wiem co chcesz powiedzieć. Niech Twe więc będzie na wierzchu. 🤝
                                  • memphis90 Re: Mija 13.01.25, 08:43
                                    Ja chcę tylko powiedzieć, że dyskutujecie z trollem, który wg kreacji na drugim forum właśnie się szczęśliwie zaręczył z miłością życia i planuje bryknąć sobie na snowboard… A w grudniu ub roku w najlepsze bajerował laski (aż się matka dziwiła skąd ma takie branie) i szykował się na odwyk.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Mija 13.01.25, 15:34
                                      Alert RCB. 😂

                                      No tiaaa, faktycznie się zaręczyłem. Bardzo Ci dziękuję za gratulacje. Przyznać muszę i to bez najmniejszego przekąsu, że umiesz się zachować w takiej sytuacji, a ta Twoja sentencja na końcu bardzo pasuje do tej wysokiej kultury, jaką prezentujesz.

                                      Nie łapię jedynie połączenia zaręczyn ze snowboardem? Myślisz, że tym wydarzeniom powinienem nadal te samą rangę?
                                      • memphis90 Re: Mija 17.01.25, 08:51
                                        Nie, ja wcale nie gratuluję. Mam też swoje zdanie o osobie, która w 3 posty przechodzi od „dzień dobry” do wyzwisk - a dokładnie tak się zaprezentowałeś na forum, na którym matka (?) streszcza skwapliwie każdy jeden szczegół Twojego (?) życia od jakichś 2 lat…

                                        >Przyznać muszę i to bez >najmniejszego przekąsu, że umiesz się >zachować w takiej sytuacji
                                        Oczywicie, zawsze reaguję, kiedy wyczuwam ściemę i trolololo…
                                        • cpun-i-narkoman Re: Mija 17.01.25, 16:15
                                          Widzisz, a ja to mimo wszystko uważam, że mój krótki lont bywa zaletą i odpalenie to najlepsze co można zrobić gdy ktoś pluje na mnie, narzeczoną, matkę. Więc waćpańcio, nie będę Ci się kłaniał, jak mnie kopiesz. 🧨

                                          No i ułóż ten timeline. Nie wiem co matka moglaby o mnie pisać dwa lata temu.

                                          A teraz eot. Nie do zobaczenia.
    • memphis90 Re: Mija 09.01.25, 18:02
      Mówimy o wódce czy o heroinie (tudzież innych dragach)?
      • cpun-i-narkoman Re: Mija 29.01.25, 19:35
        Dżem i whiskey weszły za mocno?
        Ja wolę to:
        youtu.be/i_yIxAsR534?si=UO_0HNsYg_kRv84m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka