Dodaj do ulubionych

Córka/opiekunka

21.01.25, 21:08
Nowy wątek, bo stary się już zakręcił w świński ogon i nic nie widać.

Mona, mówisz, że nie czujesz się córką, ale opiekunką. No więc imho guzik prawda. Znaczy, absolutnie nie mówię, że kłamiesz, ale że masz mętlik w głowie i dysonans poznawczy, bo w końcu byłaś tą córką przez ileś tam lat.

I nadal jesteś. Jesteś małą, grzeczną, posłuszną córeczką. Zobacz, ile w twoich postach jest "a bo oni". A bo oni się nie zgadzają na opiekunkę, a bo oni będą krzyczeć, bo przyjdzie facet do telewizora, a bo oni nie chcą Ukrainki, a bo to, a bo tamto. Więc jesteś tą grzeczną córeczką, na którą los zrzucił zamianę ról, a ty na tę zamianę kompletnie nie byłaś gotowa, więc trudno się dziwić, że sobie nie radzisz.

Z opiekunką z kolei się nie negocjuje. Pacjent zabrudził pampersa, to opiekunka pampersa zmienia i nie ma, że jemu tak dobrze. Pacjent ma wziąć leki, to je bierze i nie ma, że może później. Pacjent potrzebuje dwóch opiekunek, bo jedna się nie wyrabia, to potrzebuje i nie ma, że narodowości nie takiej. Napisz sobie szminką na lustrze JESTEM OPIEKUNKĄ. A potem przejedź tą szminką usta ;)

Btw, robienie za niepełnosprawnego tego, co może zrobić sam, choćby powoli i niezbornie, to robienie mu krzywdy. Także psychicznie i neurodegradacyjnie.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 00:50
      Dziś mnie kumpela ochrzanila, że się jeszcze nie wyprowadziłam.

      Może i jestem mała, glupia i posłuszna córeczka. Czas dojrzeć.

      Namiary odpowiednie już mam teraz czas na działanie.

      Dziś znów były teksty o 'wystawieniu go na taras", argument jak na coś naciskam, tym razem na wyłączenie tv o znośniej porze. Powiedziałam, chyba pierwszy raz- proszę bardzo.
      • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:00
        Brawo ty, a co miałaś wystawić, ojca czy telewizor? ;)
        • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:01
          Ps. Napisałam grzeczna, nie głupia 😎
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:25
            yoma napisała:

            > Ps. Napisałam grzeczna, nie głupia 😎
            >
            Ale ja mam takie przekonanie, z dziecinstwa zapewne, że jestem w gruncie rzeczy glupia.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:27
              No właśnie [grobowo]
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:28
                I obecną sytuacja o tym świadczy.
                • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:38
                  Nie głupia, tylko zaplątana i twoje zbójeckie prawo, bo to nie jest sytuacja, przez którą się przechodzi tanecznym krokiem z pieśnią na ustach, a dwa cholernie zmęczona. Ale nie głupia. Głupia by ciągnęła swój krzyż, aż by ją odwieźli, a ty szukasz pomocy.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 14:13
                    yoma napisała:

                    > Nie głupia, tylko zaplątana i twoje zbójeckie prawo, bo to nie jest sytuacja, p
                    > rzez którą się przechodzi tanecznym krokiem z pieśnią na ustach, a dwa cholerni
                    > e zmęczona. Ale nie głupia. Głupia by ciągnęła swój krzyż, aż by ją odwieźli, a
                    > ty szukasz pomocy.
                    >
                    Tak, szukam. Jest jeszcze opcja OPS, jak nie będą chcieli wyrazić zgody na calodobowa opieke, te instytucję zaangażować.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 16:13
                      Na razie czekam na koordynatorkę opiekunek, prywatnie.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 16:41
                        Kciuk trzymany.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:32
                    Chętnie bym ich odwiozła.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:37
                      Nie dziwię ci się. Ale kumpela ma rację, możesz ty się wynieść.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 19:05
                        No tak. Tylko trzeba im wcisnąć te opiekunkę.
                        • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:12
                          "Pacjent potrzebuje dwóch opiekunek, bo jedna się nie wyrabia, to potrzebuje i nie ma, że narodowości nie takiej".

                          👅
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:04
                          I obiad?
            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 13:48
              Ale ja mam takie przekonanie, z dziecinstwa zapewne, że jestem w gruncie rzeczy glupia.


              Nie jestes, zdecydowanie. Kazdy natomiast ma na koncie jakies glupie decyzje, ale to nie to samo. Zreszta glupie... uwarunkowane przeszloscia po prostu.

              Ciekawa sprawa zreszta :) Wazni ludzie nas definiuja, pozwalamy im na to. Niby nie powinno sie im pozwalac, bo bywa to bardzo destrukcyjne, vide brednie Twoich rodzicow na Twoj temat, ale z drugiej strony, gdyby z tego zrezgnowac, stracilibysmy tez "w druga strone" i omijaloby nas to, co najlepsze :)
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 19:07
                wilczamia napisała:

                > Nie jestes, zdecydowanie. Kazdy natomiast ma na koncie jakies glupie decyzje, a
                > le to nie to samo. Zreszta glupie... uwarunkowane przeszloscia po prostu.

                No tak, dzięki.
                >
                > Ciekawa sprawa zreszta :) Wazni ludzie nas definiuja, pozwalamy im na to. Niby
                > nie powinno sie im pozwalac, bo bywa to bardzo destrukcyjne, vide brednie Twoic
                > h rodzicow na Twoj temat, ale z drugiej strony, gdyby z tego zrezgnowac, straci
                > libysmy tez "w druga strone" i omijaloby nas to, co najlepsze :)

                Nie zrozumiałam z tym najlepszym?
                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:26
                  To, co mowia do nas o nas dobrego ludzie, ma z kolei ogromny, pozytywny potencjal, nie mowiac o tym, jak bywa oblednie przyjemne ;)

                  Szczegolnie kiedy autor(ka) slow ma odpowiednia wage w naszym zyciu i uznajemy jego/jej kompetencje do takich slow. Mam nadzieje, ze kazdy ma w zyciu tego typu przygody.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:32
                    Jak zwykle w punkt :)
                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:07
                    No way!
                    Po co się piescic?
              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:05
                Coaching wszedł za bardzo 😉
            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:04
              Głupia nie, infantylna tak. Twoje zdanie o sobie samej wciąż zależy od akceptacji starych a chyba nastu nie masz.

              Sorry, znów mocno no ale wybacz i przemyśl.

              Pisałaś o córce. Jej potrzebami zajmujesz się tak samo jak żądaniami terrorystów, którzy nigdy nie umieli w rodzicielstwo i miłość?
              Nie, nie tłumacz demencja, krzywdę zrobili Ci wcześniej
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 04:29
                cpun-i-narkoman napisał(a):

                > Głupia nie, infantylna tak. Twoje zdanie o sobie samej wciąż zależy od akcept
                > acji starych a chyba nastu nie masz.

                Już nie. Wiesz co to gashlighting, robienie komuś sieczki z mózgu? To element przemocy, perfidny ii trudny do przeżycia. Oraz cykl walidacji i dewaluacji ofiary?
                >
                > Sorry, znów mocno no ale wybacz i przemyśl.
                >
                > Pisałaś o córce. Jej potrzebami zajmujesz się tak samo jak żądaniami terroryst
                > ów, którzy nigdy nie umieli w rodzicielstwo i miłość?
                > Nie, nie tłumacz demencja, krzywdę zrobili Ci wcześniej
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 04:33
                  I dlatego z chorego wzoru mojej matki, która też mnie nie broniła, nie umiałam obronic córki. Przed mężem owszem, ale akurat on jej nie krzywdził przemocą.
                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:00
                    Tak, a ja ćpalem, bo poczułem się odrzucony przez starszego.

                    Słuchaj, ja nie chcę być wredny, skoro już się wtrąciłem w ten wątek, chcę Ci po prostu pokazać iloma rzeczami się zasłaniasz, ilu argumentów szukasz żeby każdy uznał Twoje działania za uzasadnione.
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 18:56
                  Wiem co to, na szczęście tylko z definicji.

                  No ale powtarzam- siedzenie w kokonie ofiary powoduje, że robisz krzywdę sobie i innym.

                  W jakiś sposób musisz to przerwać, bo to nie może być podpora dla wszystkich Twoich działań.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 20:14
                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                    > No ale powtarzam- siedzenie w kokonie ofiary powoduje, że robisz krzywdę sobie
                    > i innym.
                    >
                    Nie wiem jak wyjść.

                    > W jakiś sposób musisz to przerwać, bo to nie może być podpora dla wszystkich T
                    > woich działań.

                    Walczę, jak umiem.
                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 21:42
                      No ale sama nie dasz rady i super, że się pokapowalas
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:23
          yoma napisała:

          > Brawo ty, a co miałaś wystawić, ojca czy telewizor? ;)
          >
          Ojca :) zawsze mnie murowalo na ten tekst, ale zagraniczna córka mi podpowedziala odpowiedź.
          • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:26
            Widzę to :)))
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:38
              yoma napisała:

              > Widzę to :)))
              >
              Też mi się spodobało, tylko rzucił przy tym pilotem o stół. Mam nadzieję, że go nie zepsuł, najwyżej nie bedxie go miał, bo drugi jest matki.
              • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 01:41
                Teraz widzę dwoje staruszków walczących balkonikami o pilota 😂

                Nie wiem, coś ty jadła na tym mieście, ale wyraźnie ci dobrze zrobiło. Musisz powtórzyć 😆
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 14:10
                  Tak :)

                  Była właśnie u mnie kumpela, psycholog zresztą i trochę mi dodała otuchy i nadziei.



                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:33
                    I koordynatorka, może szybko załatwić zastępstwo.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:35
                      O o całodobowej rozmawiałyśmy opiekunce, mowi że może małymi krokami, najpierw poerwsza obca na godziny.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:39
                        Dwie obce i niech się wymieniają za dnia, a ty na razie będziesz jeszcze tam spać, z naciskiem na na razie, co ty na to?
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 19:03
                          yoma napisała:

                          > Dwie obce i niech się wymieniają za dnia, a ty na razie będziesz jeszcze tam sp
                          > ać, z naciskiem na na razie, co ty na to?
                          >
                          Dlaczego dwie? Myślałam na razie o jednej na jakieś 3 godz. żeby obiad ugotowała. Tylko nie wiem czy 3 razy w tygodniu czy 5, na 5 się nie zgodzą chyba.

                          Chociaż koordynatorka też mówiła o dwóch, rano i na wieczór, żeby dać leki, posiłek.

                          Tak, będę tam spać z naciskiem na NA RAZIE.

                          • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 21:00
                            Czyś zgłupiała kobieto? Pomoc instytucjonalna mówi o dwóch, a ty: nie nie, proszę sobie nie robić kłopotu, jedna wystarczy???

                            Dlatego dwie, że, załóżmy, że opiekunka jest potrzebna od 9 rano do 9 wieczorem, i jedna nie będzie pracować co dzień po 12 h. A nawet jeśli założymy, że pomoc nie jest potrzebna przez 12 h (wtf?), to ta, co przyjdzie rano, nie będzie wracać wieczorem. Mona, jak jeszcze raz zaczniesz sobie strzelać w piętę, to słowo daję znajdę cię w realu i trzepnę.
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:45
                              yoma napisała:

                              > Czyś zgłupiała kobieto? Pomoc instytucjonalna mówi o dwóch, a ty: nie nie, pros
                              > zę sobie nie robić kłopotu, jedna wystarczy???

                              Przy ojca emeryturze to i tak płatna jak prywatna. Muszę policzyć dokładnie koszty.

                              > Dlatego dwie, że, załóżmy, że opiekunka jest potrzebna od 9 rano do 9 wieczorem...

                              Nie wiem, czy zgodzą się na to, żeby ktoś przychodził codzienne.

                              Mona, jak jeszcze raz zaczniesz sobie strzelać w piętę, to słowo daję znajdę cię w realu i trzepnę.

                              :D
                              • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:08
                                Niech przychodzą i co drugi dzień, to i tak wygrywasz pół życia, nie?
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:20
                                  yoma napisała:

                                  > Niech przychodzą i co drugi dzień, to i tak wygrywasz pół życia, nie?
                                  >
                                  Tak. Myślę, że można też kombinować, jak pisze Wilczarnia, żeby w kolejnym tygodniu już 4 razy. Np. że muszę iść do lekarza lub banku, co zresztą może być prawdą.
                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:19
                                    LOL mia jak Mia Farrow czy Wasikowski. Zabawne, ze wczyscy mysla ze wilczaRNia... kazdy sie klow spodziewa, nie wiedziec czemu :D
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 01:15
                                      wilczamia napisała:

                                      > LOL mia jak Mia Farrow czy Wasikowski. Zabawne, ze wczyscy mysla ze wilczaRNia.
                                      > .. kazdy sie klow spodziewa, nie wiedziec czemu :D

                                      Literki się zlewają, oczy już niestety nie te co kiedyś. Sorki.
                                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 01:25
                                        Nic nie szkodzi, zreszta to ja mam swego rodzaju znieksztalcenie poznawcze :D

                                        Nick sie wzial z watku Krisha nt zenskiego odpowiednika Wolfganga, wiec bylo dla mnie oczywiste, ze wymyslil m-ię, nie r-nię, bo takie slowo bardziej pasuje do tego autora :)
                                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:50
                                          Krisha, a raczej ten nick, znam tylko że słyszenia, nie pamiętam praktycznie żadnych jego postów. Tylko zwróciłam uwagę, pisałaś chyba że go lubisz.
                          • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 21:17
                            Wez pod uwage, ze koordynatorka jest w temacie, to jest jej zawod. Ma do czynienia codziennie z ta choroba i z ludzmi, ktorzy sa w sytuacji i Twojej, i Twoich rodzicow. To, co proponuje, jest oparte na jej doswiadczeniu. Skorzystaj z niego.

                            Bierz dwie. Przeciez w pierwszym tygodniu moze byc 3 razy, w drugim 4, w trzecim 5...
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:48
                              Małe kroki. Może. Zobaczę jutro co mi już konkretnie zaproponuje.
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:15
                                A dlaczego nie duże?
                      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:12
                        Nie ma czegoś takiego jak małe kroki. Albo się na coś decydujesz albo nie jesteś gotowa i się nie decydujesz.
                        To jak z tym zrywaniem więzi. Żeby terapeuta coś takiego zalecił i było możliwe do zastosowania najpierw musi to zbudować. Ba, klient se musi zbudować.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:59
                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                          > Nie ma czegoś takiego jak małe kroki. Albo się na coś decydujesz albo nie jest
                          > eś gotowa i się nie decydujesz.

                          I tak i nie, że tak powiem. Np.w terapii zaburzeń lękowych stosuje się małe kroki, najpierw je ustala z terapeuta, a potem realizuje.
                          Racja natomiast, że najpierw trzeba podjąć decyzję co do kierunku działania.


                          > To jak z tym zrywaniem więzi. Żeby terapeuta coś takiego zalecił i było możliw
                          > e do zastosowania najpierw musi to zbudować. Ba, klient se musi zbudować.

                          Doprecyzuj, zrywania więzi klienta z kim?
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:03
                            No ze starszymi, ciągle słyszę o takich zaleceniach.

                            U Ciebie miałyby sens, ale pewnie niemożliwe do realizacji, długo musiałby z Tobą pracować terapeuta, najpewniej trzeba szukać metod jakichś pośrednich, żebyś dojrzewała stopniowo do tego, że nie jesteś tym ludziom nic winna.
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 20:09
                              Myślę, że to byłam im winna to odpracowałam przez te 3 lata jak się nimi opiekuję, od momentu gdy ojciec prawie umarł w szpitalu. Dwa lata dojeżdżając dość często i rok mieszkając z nimi.
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 21:43
                                Dzieci nigdy nie są nic winne rodzicom.
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 13:39
                                  cpun-i-narkoman napisał(a):

                                  > Dzieci nigdy nie są nic winne rodzicom.

                                  Nie wiem tak naprawdę jak to jest. W końcu materialnie dali mi wszystko, czego mogłam zapragnąć.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 15:03
                                    To był ich obowiązek. Rodzice wobec dzieci mają obowiązki, dzieci wobec rodziców nie
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 17:53
                                      Myślę, że mam obowiązek zorganizować im opiekę na starość. Nie moją, ale opiekunki.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 18:39
                      Niech załatwia 👍
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 19:08
                  yoma napisała:

                  > Teraz widzę dwoje staruszków walczących balkonikami o pilota 😂
                  >
                  > Nie wiem, coś ty jadła na tym mieście, ale wyraźnie ci dobrze zrobiło. Musisz p
                  > owtórzyć 😆
                  >
                  To tylko był kebab ;)

                  Daleko nie mogłyśmy sobie pozwolić odjechać.
                  • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 20:55
                    Pierwsze zdanie może być. Drugie do dupy.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 21:41
                      Ale tak jest. Dzisiaj była akcja, że nie chciał nam pozwolić wyjść do sklepu, bo już późno- 20.00 wtf. Córka wyszła ja za nią, bałam się ze będzie awantura, w sklepie w szalonym tempie. Na szczęście tylko obrażony śmiertelnie, nie zauważa nas.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 21:55
                        Byłyście na tym kebabie i nikt nie umarł? To następnym razem idźcie na piwo. Obraził się, i co, ktoś umarł? Na cholerę w szalonym tempie, tak wam się spieszyło z powrotem do zgryźliwego starca? Co znaczy nie pozwolił, ty mała grzeczna córeczko?

                        Całe wczorajsze magiczne działanie kebabu zdaje się psu pod ogon :(
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:57
                          yoma napisała:

                          > Byłyście na tym kebabie i nikt nie umarł? To następnym razem idźcie na piwo.

                          Nie lubię piwa :) i jadąc samochodem raczej trudno coś wypić. Mamy tu kawałek drogi do różnych atrakcji.

                          Ob
                          > raził się, i co, ktoś umarł? Na cholerę w szalonym tempie, tak wam się spieszył
                          > o z powrotem do zgryźliwego starca? Co znaczy nie pozwolił, ty mała grzeczna có
                          > reczko?
                          >
                          > Całe wczorajsze magiczne działanie kebabu zdaje się psu pod ogon :(
                          >
                          • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:04
                            Jezus zrobil wino, a nie piwo, co powinno dac nam do myslenia ;)

                            :D
                            • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:07
                              Sorki, nie pomyślałam ;) Ale w tym klimacie piwo na pewno też mieli ;)
                              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:57
                                Sorki, nie pomyślałam ;) Ale w tym klimacie piwo na pewno też mieli ;)

                                Mieli, mieli, pierwsze dowody na produkcje piwa sa co prawda o tysiac lat mlodsze od tych na produkcje wina, ale za to o jakas polowe blizsze geograficznie ;) No i oba w momencie biblijnego wesela byly juz strasznie starymi wynalazkami, liczacymi sobie po pare tysiecy lat... nie ma to jak klasyka, a nie jakies nowomodne lemoniady, ktore pojawily sie dopiero w Egipcie ;)
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:15
                              wilczamia napisała:

                              > Jezus zrobil wino, a nie piwo, co powinno dac nam do myslenia ;)
                              >
                              > :D

                              O, wino to zupelnie inną sprawą, lubię :)
                              • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:13
                                To idź na wino :p
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:12
                            mona.blue napisała:

                            > yoma napisała:
                            >
                            > Obraził się, i co, ktoś umarł? Na cholerę w szalonym tempie, tak wam się spieszyło z powrotem do zgryźliwego starca?
                            Córka miała lęki w supermarkecie, musiałam vos kupić na jutro do jedzenia i przy okazji jej pomóc.

                            Co znaczy nie pozwolił, ty mała grzeczna có reczko?

                            Raczej żądał. Prośbie można odmówić, a żądanie nie znosi sprzeciwu.

                            > > Całe wczorajsze magiczne działanie kebabu zdaje się psu pod ogon :(
                            > >
                            No wystraszyłam się dziś wieczorem, to fakt.

                            Ale porozmawiałam jeszcze przez telefon z dwoma przyjaciółkami, jedna to prawie rodzina i mi przeszło.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 08.02.25, 23:49
                          yoma napisała:

                          > Byłyście na tym kebabie i nikt nie umarł? To następnym razem idźcie na piwo. Ob
                          > raził się, i co, ktoś umarł? Na cholerę w szalonym tempie, tak wam się spieszył
                          > o z powrotem do zgryźliwego starca? Co znaczy nie pozwolił, ty mała grzeczna có
                          > reczko?
                          >
                          > Całe wczorajsze magiczne działanie kebabu zdaje się psu pod ogon :(
                          >
                          Tak odczytuje sobie teraz ten wątek i widzę jak byłam i jeszcze jestem, ale już mniej zniewolona. Słowo wolność to dzisiaj dla mnie klucz.
                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:38
                        Na szczęście tylko obrażony śmiertelnie, nie zauważa nas.

                        Wydaje mi sie, ze troche za serio traktujesz ocene ojca, mimo ze pozornie ja odrzucasz jako irracjonalna.

                        Ma prawo do swojej opinii tzn. ma prawo uwazac, ze robisz zle wychodzac o 20, jego sytuacja charakterologiczno-intelektualna powoduje, ze wyraza ta swoja opinie w sposob nieprzyjemny, ale to wszystko.

                        Piszesz tak, jakbys podswiadomie tesknila za uznaniem z jego strony, zeby potwierdzil, ze mozesz wyjsc o 20, ze robisz dobrze itd. To sie juz nie stanie. Natomiast my Ci mowimy, ze robisz dobrze, corka Ci czynem to potwierdzila, a nastepnym razem, zamiast przezywac jego reakcje, obejrzyj jakas komedie ;) Bo ta reakcja nie bedzie juz nigdy racjonalna i od niego nie da sie juz dostac tego, co chcialas i powinnas byla dostac kiedys.

                        On tez jest ofiara jakichs innych ofiar, tak jak wszyscy <- BTW, sama nie jestem taka madra, powiedzial mi to jakis czas temu najmadrzejszy czlowiek, jakiego znam, i dla mnie bylo to zdanie, ktore obrocilo wszystko w postrzeganiu pewnych zdarzen z mojego zycia.
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:05
                          A ja potwierdzam, że jak się to zrozumie, to się jakoś tak normalniej żyje
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:10
                          Nie, ja po prostu nie chciałam kolejnej awantury. Jego uznanie jest manipulacja, żebym robiła to co on chce, udaje dobrego tatusia. W razie sprzeciwu pokazuje prawdziwa twarz , gniew i odrzucenie. Gdybym się go nie bała to by mi to wisiało.
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:30
                            Nie powiem tego, bo wiem że to tak nie działa, że to jest uproszczenie, ale, wieku by powiedziało, że gdybyś się go bała, to byś z nim nie mieszkała. Jak mieszkasz, w dodatku z córką, to jest mocno patologiczne, seriously
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 20:06
                              To nie jest tak, że cały czas się boję. Boję się w trakcie awantury i po.

                              A co miałam robić, szczególnie jak jeszcze nie miałam pełnomocnictwa do ich pieniędzy? Skąd wziąć pieniądze na opiekunkę?
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 21:48
                                Wiesz, ja Ci techniczne nie pomogę.

                                Tu mogę tylko drobno uszczypnąć, żebyś terapeucie dobrze powiedziała, na czym ludzie widzieli niezdrowe schematy u Ciebie
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 13:30
                                  Niestety ominęłam wizytę u psychologa na nfz, nie miałam możliwości wyjść z domu.

                                  Muszę się znów umówić, tylko niexeiem gdzie. Jedna opcja to na nfz z poczekaniem ale młodzi psychologowie i trochę brak mi zaufania, że realnie pomogą. Druga opcja to prywatnie i gdzie wybrać i kogo.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 15:08
                                    No to zadbałaś o siebie, nie ma co.

                                    To była najwazniejsza rzecz, jaką miałaś dla siebie zrobić. Nie zrobiłaś.

                                    Męcz się i nie wołaj o podziw i litość.

                                    Już wiele osób przestało tu z Tobą gadać, bo odbijali się od ściany i uważam, że dobrze Cię wyniuchali.
                                    Przemyśl dlaczego uznają ludzie, że rozmowa z Tobą nie ma sensu

                                    Na dwa kroki do przodu, robisz cztery do tyłu.

                                    Z tą wizytą to skandal w postępowaniu Twoim jako matki. Jesteś nielojalna wobec córki. Lecisz z nią samolotem, nie zakładasz sobie maski, odpowiadasz za to, że traci w katastrofie matkę
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 15:14
                                      Był psycholog u mnie w domu, wyobraź sobie w środę. Tam to byłoby tylko taka wstępna rozmową, o sytuacji. Nie mogłam małej samej zostawić w domu że zgredami, bała się.


                                      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 17:25
                                        Straszne to jest, że córka się czegoś boi we własnym domu.

                                        Udało Ci się z psycholog coś ustalić? Powiedziałaś jej, jemu o strachu córki?
                                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 17:49
                                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                                          > Straszne to jest, że córka się czegoś boi we własnym domu.
                                          >
                                          > Udało Ci się z psycholog coś ustalić? Powiedziałaś jej, jemu o strachu córki?


                                          Tak, ustaliłam, że trzeba się w miarę szybko wyprowadzić z corka stad. Powiedziałam o corki lekach i o moich obawach też.
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 17:51
                                            Po tych ustaleniach udało mi się szybko przewalczyć te opiekunkę na zastępstwo na 2 tyg.
                                            Ale chciałabym się wyprowadzić z końcem stycznia, tylko będę prosić o pomoc w wyprowadzce przyjaciół.
                      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:18
                        Byłaś się, że będzie awantura.. Na szczęście tylko obrażony śmiertelnie?
                        Czyli co? Szczęście, że Ci z pieści nie wy×××bał, że córki Ci pasem nie wychlostal?

                        No zajebiscie, to większe święto niż ten kebs.

                        Sorry, ironią, ale masz straszne problemy
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 04:08
                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                          > Byłaś się, że będzie awantura.. Na szczęście tylko obrażony śmiertelnie?
                          > Czyli co? Szczęście, że Ci z pieści nie wy×××bał, że córki Ci pasem nie wychlo
                          > stal?

                          Nie wiesz widać,co to cykl przemocy i w ogóle relacja sprawcy i ofiary.

                          >
                          > No zajebiscie, to większe święto niż ten kebs.

                          I nie wiesz co to znaczy być słabszym mentalnie od kogoś, kogoś kto cie wytresował w posluszeństwie sobie od dziecka.
                          Pierwsze wspomnienie, jakie mam z dzieciństwa to gdy siedzę zaryczana pod drzwiami swojego pokoju, blokując je zeby nie
                          >wszedł i mi nie przylał. Potem już niewiele pamiętam, co wg terapeutów znaczy, że zostały wyparte, bo przerastały zdolność percepcji dziecka.

                          > Sorry, ironią, ale masz straszne problemy
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:08
                            Wiem, że relację taką trzeba przerwać.

                            I naprawdę myślisz, że jesteś slabsza mentalnie od zgreda o balkoniku w dodatku zdemencialego?

                            No to trzaśnij drzwiami na tydzień to zobaczysz mental.
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:13
                              Niestety jeszcze jestem za słaba. Moja psychika nie wytrzymuje i strach jest momentami silniejszy, że jednak byłby mi w stanie jakaś krzywdę wyrządzić.
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:14
                              A co do trzaśnięcia drzwiami to sumienie mi nie pozwala, chociaż juz dostaje białej gorączki.
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:31
                                A sumienie pozwala wpuszczać córkę do domu takiego...?
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 20:01
                                  cpun-i-narkoman napisał(a):

                                  > A sumienie pozwala wpuszczać córkę do domu takiego...?

                                  Właśnie ze względu na nią podjęłam teraz kroki do szybkiego rozwiązania tej sytuacji.
                                  Ze względu na siebie też.
                                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 21:49
                                    I to jest najlepsza motywacja, 👏
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 22:53
                      Może. Ale dalsze wyprawy do wspolnoty odbywam z dusza na ramieniu, że się któreś z nich przewróci i nie da rady samo wstać.

                      Dzisiaj mi koordynatorka powiedziała, że za bardzo się tym przejmuję.

                      Ale akurat podczas jej wizyty, gdy rozmawiałyśmy na górze, ojciec kombinowal coś na dole i się przewrocił. Miałam okazję zobaczyć w jaki sprytny sposób pomogła mu się podnieść.
                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:03
                        Miałam okazję zobaczyć w jaki sprytny sposób pomogła mu się podnieść.

                        To teraz pora zobaczyc, ze miala racje takze w kwestii opiekunek! ;)

                        Pewnie ze malymi krokami, to tez sa ludzie, tez maja prawo kogos nie polubic, tak samo jak my. Moze niekoniecznie jutro w domu musza sie pojawic obie obce osoby wchodzace na pietro. Moze jedna w tym tygodniu, kolejna w przyszlym. Moze sie z nimi umow, ze beda mieli szanse wyrazic swoja opinie, jak juz je poznaja, zeby tez mogli zachowac jakies poczucie sprawczosci a propos wlasnego zycia (nie wiem, czy to ma sens, zalezy jak sa sprawni intelektualnie, ale zakladam, ze w duzej mierze jeszcze sa). I nie przejmuj sie tak wszystkim: jestes w ekstremalnej sytuacji i idzie Ci dobrze. Wyznaczenie punktu balansu miedzy potrzebami swoimi a bliskich, emocjonalnie, etycznie i w ogole, jest po prostu trudne i uczymy sie tego w praktyce.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:05
                        Zupełnie technicznie, rzeczywiście są takie różne chwyty ułatwiające życie. Jak zmienić pampersa, jak przesadzić z łóżka na wózek, jak podnieść. Jest książka na ten temat. Jak sobie przypomnę, to napiszę.

                        Jak nie chce używać balkonika i się przewróci, jak nikogo nie będzie, to będzie leżał, trudno. A ty jak nie lubisz piwa, to idź na coś, co lubisz 👅
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:17
                          yoma napisała:

                          > Zupełnie technicznie, rzeczywiście są takie różne chwyty ułatwiające życie. Jak
                          > zmienić pampersa, jak przesadzić z łóżka na wózek, jak podnieść. Jest książka
                          > na ten temat. Jak sobie przypomnę, to napiszę.
                          >
                          Przydałaby mi się taka wiedzą, polecam się.

                          > Jak nie chce używać balkonika i się przewróci, jak nikogo nie będzie, to będzie
                          > leżał, trudno. A ty jak nie lubisz piwa, to idź na coś, co lubisz 👅

                          Kawa plus lody:)
                          >
                          • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:20
                            To ty nawet tego nie wiedziałaś, bidulo? (To jest współczucie, nie zarzut!)

                            Mam. Elżbieta Szwałkiewicz, Opiekun medyczny w praktyce. Wszystko wyjaśnione łopatologicznie i z obrazkami.

                            >Kawa plus lody:)

                            Mogę iść z tobą? ;)
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 01:13
                              yoma napisała:

                              >
                              > Mam. Elżbieta Szwałkiewicz, Opiekun medyczny w praktyce. Wszystko wyjaśnione ło
                              > patologicznie i z obrazkami.
                              Dzięki.

                              > >Kawa plus lody:)
                              >
                              > Mogę iść z tobą? ;)
                              >
                              >
                              Pewnie.
                              Chociaż w zimie to raczej herbata z ciastkiem :)
                              • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 13:19
                                Dzięki :) Kawa z ciastkiem...
                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:12
                    A kto zabronił?
              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:08
                Ojoj, popsuł.
          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 03:08
            Wystaw. Ojca. Humanitarnie razem z pilotem. Bez tv.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 04:23
              cpun-i-narkoman napisał(a):

              > Wystaw. Ojca. Humanitarnie razem z pilotem. Bez tv.

              Daruj sobie. Facet nie musi bać się faceta słabszego fizycznie, kobieta może bo ma w pamięci, że może oberwać. Pamiętam dobrze, jak przy moim rozwodzie zapędził mnie pod lodówkę i podniósł na mnie rękę, nie muszę dodawać, że był przeciwnikiem mojego rozwodu i sprzymierzencem mojego męża, alkoholika i przemocowca, który kiedyś tak mnie jeb..., że cudem nic mi się nie stało oprócz bólu i przerażenia i złości na niego. Swoją drogą to wydarzenie było katalizatorem mojej decyzji o pójściu na terapię. Potem już nigdy na to nie pozwoliłam,wzywając policję do domu przy większej jego agresji wobec mnie. Tobtak w skrócie, dlaczego boję się męskiej agresji.
              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:10
                Słuchaj, Ty nie wzbudzisz we mnie współczucia, bo ja jestem dość mocno kategoryczny. Mam trochę tak, że pytam - yyy, jak było tak źle to dlaczego się tym panem opiekujesz? Dobrze placi Ci jego córka?
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 22.01.25, 23:26
      Szminki nie używam ;) nie lubię. Ale fajny koncept z pisaniem szminka na lustrze, tylko nie rozumiem, co chciałaś przez to wyrazić.
      • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 00:24
        To, że w lustrze się przeglądasz choćby odruchowo, więc jak napiszesz na lustrze coś ważnego, to ci się wdrukuje :p
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 12:08
          yoma napisała:

          > To, że w lustrze się przeglądasz choćby odruchowo, więc jak napiszesz na lustrz
          > e coś ważnego, to ci się wdrukuje :p
          >
          Aaa, rozumiem :)

          Wolę malować oczy, jak już mam się umalować, choc na codzień tego nie robię.
          Może i powinnam ,) trochę sztucznie wtedy się czuję.
          • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:00
            Podmaluj same rzęsy. My baby tak mamy, że jak jesteśmy choć ciut umalowane, to od razu nam lepiej. I kup kapelusz, nie żartuję ;)
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:47
              yoma napisała:

              > Podmaluj same rzęsy. My baby tak mamy, że jak jesteśmy choć ciut umalowane, to
              > od razu nam lepiej. I kup kapelusz, nie żartuję ;)
              >
              To muszę kupić tusz do rzęs, nie mam :(
              Może dziś w ramach nagrody za załatwienie opiekunki to zrobię :)
              Chociaż rzęsy to kiedyś malowałam tylko na jakieś większe wyjście. Wolę na mniejszą okoliczności cień do powiek i kredkę.

              Kapelusz to absolutnie nie.
              • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 15:01
                Serio, tylko powieki, bez rzęs? To ja jestem stanowczo z odwrotnej frakcji.

                Z kapeluszem jest taki myk, że kapelusz wymusza chodzenie z podniesioną głową. A jak człowiek chodzi z podniesioną głową, to i silniejszy się czuje, i świat inaczej ogląda, albowiem punkt widzenia zależy od... postawy. Wypróbowane i sprawdzone. Nie żartuję :)
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 06:55
          yoma napisała:

          > To, że w lustrze się przeglądasz choćby odruchowo, więc jak napiszesz na lustrz
          > e coś ważnego, to ci się wdrukuje :p
          >
          To tak jak z afirmacjami :)
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 13:48
      Rozmawiałam władnie z p.dyr OPS, zostałam polecona przez wczorajszą koordynatorkę. Już zaczyna szukać dla nas opiekunki na zastępstwo od poniedziałku na 2 tyg.
      Drożej niż ja płaciłam, bo pełnopłatnie i do 2 osób większą opłata niż ja myślałam.
      • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:01
        A właśnie, powiedz, bo napisałaś w którymś momencie coś takiego, że przy ich emeryturach będzie drogo. To opieka z OPS jest uzależniona od dochodu? Pytam, bo nie wiem.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:43
          yoma napisała:

          > A właśnie, powiedz, bo napisałaś w którymś momencie coś takiego, że przy ich em
          > eryturach będzie drogo. To opieka z OPS jest uzależniona od dochodu? Pytam, bo
          > nie wiem.
          >
          Tak. Jeżeli za wysokie dochody ( ale nie wiem, jaki próg) to pełnopłatna.
          Poza tym jest jeszcze coś takiego, dokładnie tego nie rozumiem, że jedna opcja to opiekunka z OPS, ale tu gdzie mieszkają rodzice to dla osób, jak powiedziała p.dyrektor, biedniejszych. Dla 'bogatszych' tylko opcja prywatna, umowa z firmą, która świadczy usługi opiekuńcze, ale współpracuje z OPS.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:44
            Właśnie będę miała opcje druga, dziś podpisuję umowę, hurra!
            Od poniedziałku opiekunka u nas.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 14:56
              Yay!!! 😂🍻🎉🎊
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 16:50
                yoma napisała:

                > Yay!!! 😂🍻🎉🎊
                >
                Trochę się denerwuję, zaraz przychodzi Pań na podpisanie umowy - czy ojciec nie namiesza coś a i nerwy nie te.
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 17:35
                  Udało się, umowa podpisana!

                  Zaraz idę po nagrodę dla SIEBIE :)
                  • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 18:06
                    YESSSS! Na oba 😃👍
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 20:49
                      yoma napisała:

                      > YESSSS! Na oba 😃👍
                      >
                      Co masz na myśli?

                      Btw. tusz do rzęs kupiony :) i coś jeszcze extra ;) plus próbki perfum, które dostałam, swiatowych marek :)
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 00:08
                        Umowę i nagrodę, ofc :) No to jutro się laszczysz :)
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 02:59
                          yoma napisała:

                          > Umowę i nagrodę, ofc :) No to jutro się laszczysz :)
                          >
                          Spróbuję jutro jak mi będzie z tuszem ,) zapachy perfum już dziś wypróbowałam, jeden jest obłędny, pewnie tak jak i jego cena - sprawdzę sobie w necie.
                          Drugi delikatniejszy, ale też b. przyjemny :)
                          • wilczamia Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 09:40
                            jeden jest obłędny

                            jaki? :)
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 10:28
                              wilczamia napisała:

                              > jeden jest obłędny
                              >
                              > jaki? :)

                              Jak dla mnie to ten co podaję, ale wiem że to sprawa indywidualnego gustu.

                              My Way Giorgio Armani
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 10:30
                                mona.blue napisała:

                                > wilczamia napisała:
                                >
                                > > jeden jest obłędny
                                > >
                                > > jaki? :)
                                >
                                > Jak dla mnie to ten co podaję, ale wiem że to sprawa indywidualnego gustu.
                                >
                                > My Way Giorgio Armani

                                Eue de perfume
                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 11:40
                                  > My Way Giorgio Armani

                                  Eue de perfume


                                  LOL chyba ide do Sephory zamiast na lunch! :D
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 12:48
                                    wilczamia napisała:

                                    > > My Way Giorgio Armani
                                    >
                                    > Eue de perfume

                                    >
                                    > LOL chyba ide do Sephory zamiast na lunch! :D

                                    Ja dostałam w Douglas. :)
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 11:01
                          yoma napisała:

                          > Umowę i nagrodę, ofc :) No to jutro się laszczysz :)
                          >
                          Dobrze. Dzięki za zmobilizowanie mnie do większej troski o siebie. Zaraz wypróbuję ten tusz.
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 11:14
                            mona.blue napisała:

                            > >
                            > Dobrze. Dzięki za zmobilizowanie mnie do większej troski o siebie. Zaraz wyprób
                            > uję ten tusz.

                            Podkreślą oczy, jakby spojrzenie bardziej wyraziste.

                            Ale chyba odchodzę od tematu watku i tematyki forum. Chyba, że podciągnąć to pod większą troskę o siebie.
                            • yoma Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 13:21
                              Podciągaj i odchodź śmiało. Pokaż oczka!
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 14:26
                                yoma napisała:

                                > Podciągaj i odchodź śmiało. Pokaż oczka!
                                >
                                Nie mam jak. Nikt z domowników nie zauważył na szczęście, nie chciałabym inwigilacji. Ojciec stara się mnie kontrolować że wszystkim i jest podejrzliwy, jak coś odbiega od rutyny.
                                Mógłby podejrzewać, że szykuje się na randkę. Nie chce żeby wtrącał się dłużej w Moje życie i wybory.
                                • yoma Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 16:03
                                  Robisz selfika, wycinasz buźkę i dajesz same oczka. Btw, od jakiegoś czasu jesteś pełnoletnia i masz zbójeckie prawo iść na randkę.

                                  Zacznie pyskować, to powiesz spokojnie: tak tato, idę na randkę. Koniec dyskusji. Do śmierci się tak będziesz ukrywać?

                                  Ech Mona Mona, długa droga przed tobą. Ale przez ostatnie parę dni zrobiłaś takie postępy, że aż mi się buźka cieszy :)
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 18:36
                                    yoma napisała:

                                    Btw, od jakiegoś czasu jest
                                    > eś pełnoletnia i masz zbójeckie prawo iść na randkę.

                                    > Zacznie pyskować, to powiesz spokojnie: tak tato, idę na randkę. Koniec dyskusji. Do śmierci się tak będziesz ukrywać?

                                    Nie.
                                    >
                                    > Ech Mona Mona, długa droga przed tobą. Ale przez ostatnie parę dni zrobiłaś tak
                                    > ie postępy, że aż mi się buźka cieszy :)
                                    >
                                    Myślałam, że może nie tak długa, ale chyba masz rację.
                                    Też mi sie podobaja postępy, które robię :)
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 18:50
                                    yoma napisała:

                                    Btw, od jakiegoś czasu jesteś pełnoletnia i masz zbójeckie prawo iść na randkę.

                                    Prawo to mam, ale czuję się tak kontrolowana, że musiałabym coś pościemniać. Ojciec już kiedyś spowodował, że schrzaniłam sobie fajna relację. Nie chcę jego inwigilacji, musiałabym się najpierw wyprowadzić. No, jestem w kropce.


                                    > Zacznie pyskować, to powiesz spokojnie: tak tato, idę na randkę. Koniec dyskusj
                                    > i. Do śmierci się tak będziesz ukrywać?
                                    >
                                    > Ech Mona Mona, długa droga przed tobą. Ale przez ostatnie parę dni zrobiłaś tak
                                    > ie postępy, że aż mi się buźka cieszy :)
                                    >
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:01
                                      mona.blue napisała:

                                      > yoma napisała:
                                      >
                                      > Btw, od jakiegoś czasu jesteś pełnoletnia i masz zbójeckie prawo iść na randkę.
                                      >
                                      >
                                      > > Zacznie pyskować, to powiesz spokojnie: tak tato, idę na randkę. Koniec dyskusji. Do śmierci się tak będziesz ukrywać?

                                      To zacznie wypytywać z kim, gdzie i obrzydzac potencjalnego kandydata, to mu się zdarzało nie raz. Już przy rozwodzie przeżyłam traumę, jak mnie próbowali za wszelką cenę zatrzymać przy exie, a nowego faceta nie zaakceptowali. Gdyby tylko nie zaakceptował, ale straszył mnie co to złego może mnie spotkać że strony nowego. W sumie dałam sie zastraszyć, że nic z tego nowego związku nie będzie i będę nieszczęśliwa. Tak to było. Więc niech się teraz nie wtrąca i nic nie wie.

                                      > > Ech Mona Mona, długa droga przed tobą. Ale przez ostatnie parę dni zrobił
                                      > aś tak
                                      > > ie postępy, że aż mi się buźka cieszy :)
                                      > >
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 16:17
                                    Zdecydowałam się uciec z ich domu. I tak zrobiłam. Zostawiłyśmy tam wszystko. Najgorzej, że nie zabrałam że sobą leków córki i swoich, które są nam niezbędne już wieczorem. Nie wiem co robić. Nie wrócę tam za nic.
                                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 22:05
                                      Zdecydowałam się uciec z ich domu. I tak zrobiłam.

                                      Wow! Cos przewazylo, ze taki nagly zwrot akcji...?
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 22:47
                                        wilczamia napisała:

                                        > Zdecydowałam się uciec z ich domu. I tak zrobiłam.
                                        >
                                        > Wow! Cos przewazylo, ze taki nagly zwrot akcji...?

                                        Wczoraj i przedwczoraj nie chciał wieczorami nas wypuścić do sklepu. Nawet po chleb. Przemoc się nasiliła. Stwierdziłam, że nie ma na co czekać.
                                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 23:33
                                          Przykro mi. Dobrze zrobilas...
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 00:16
                                            wilczamia napisała:

                                            > Przykro mi. Dobrze zrobilas...

                                            Musiałam wziąć jeszcze od nich leki po ucieczce. W południe uciekłyśmy tak jak stałyśmy, z samą torebką.
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 00:19
                                              Ponieważ się bałam ojca, zgłosiłam przemoc psychiczną na policję.
                                              Wróciłyśmy pod dom i była interwencja. Pomogli nam wziąć niezbędne leki z ich domu.
                                              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 01:23
                                                O rany boskie, wspolczuje naprawde.... :((( No ale dobrze sobie poradzilas, brawo!
                                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 18:55
                                          Szkoda że w taki sposób, ale dobrze że to się stało.
                                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:14
                                  Jeeeeeeeeeezuuuuuuuu!
                            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:13
                              I już strach, kąt, bo o makijażu napisałaś? Hej, więcej śmiałości!
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:43
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > I już strach, kąt, bo o makijażu napisałaś? Hej, więcej śmiałości!

                                Właśnie im zrobiłam karczemna awanturę.
                                Matka mimo mojego zakazu n-ty raz próbowała zawieść dzbanek z wrzątkiem do ich stolika.
                                Wykrzyczałam im, że jak się poparzy, to wzywam pogotowie, i że na SOR nie będę z nią jechała. I że mają mnie w d....
                                Tak jak jest, to muszę na górze słuchać, czy w czajniku elektrycznym w woda szumi w kuchni, zejść szybko z góry, cokolwiek robię i zrobić im te cholerna herbatę. Prosiłam też, żeby zawołali mnie, jak chcą herbatę, to zejdę i im zrobię.
                                To nie, robią swoje.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 17:54
                yoma napisała:

                > Yay!!! 😂🍻🎉🎊
                >
                Dziękuję Tobie i Wilczamia za pomoc i wsparcie.
                • yoma Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 18:07
                  Pół przyjemności po mojej stronie... a nie, sorki, jedna trzecia ;)
                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 23.01.25, 18:34
                  :))) To tylko kilka zdan... tak naprawde moc jest w Tobie i niech bedzie z Toba! ;)
                  • yoma Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 16:04
                    Wiesz co Wilczamia? Trzeba by tę kobietę wziąć na to wino kiedyś 😆
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 18:44
                      yoma napisała:

                      > Wiesz co Wilczamia? Trzeba by tę kobietę wziąć na to wino kiedyś 😆
                      >
                      Jak się co uwolnię z tego więzienia domowego czyli wyprowadzę do siebie to byłaby może fajna opcja.
                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 23:37
                        LOL, jak ja z kims z gazety na wino ide, to zawsze idzie w dramat w wielu aktach: wychodzi z tego milosc zycia, przyjazn zycia albo tornado zycia :D

                        Mona, w ktorym roku sie pojawilas? :))) Pamietasz jeszcze malone'a, Alfike, komandosa, Krisha w oryginale? :)
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 00:11
                          wilczamia napisała:

                          > LOL, jak ja z kims z gazety na wino ide, to zawsze idzie w dramat w wielu aktac
                          > h: wychodzi z tego milosc zycia, przyjazn zycia albo tornado zycia :D

                          Tak, ale to juz trochę inna historia. Też ciekawa, ale nie na forum. Przyjaciel pomógł.

                          >
                          > Mona, w ktorym roku sie pojawilas? :))) Pamietasz jeszcze malone'a, Alfike, kom
                          > andosa, Krisha w oryginale? :)

                          Tak. Jak przez mgłę, wszystkie te nicki pamiętam. Co do roku to nie pamiętam.
            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 24.01.25, 19:11
              Supcio, gratulacje
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 13:25
                Tobie też dziękuję za wsparcie i nawet ostre słowa, jeżeli dają do myślenia, a dają.
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 25.01.25, 17:23
                  Jeśli było ostro, a było, to ja Cię przepraszam, ale myślę, że przez głaski w tym tkwisz a ktoś tu z sensem napisał, że aż chciałoby się Tobą potrząsnąć, żebyś otrzeźwiała
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 19:21
      Wolna! Leki mam.
      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 19:24
        Dziś nocujemy z córka już w swoim mieszkaniu.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 26.01.25, 19:24
          Leki zorganizowane. Jedzenie córka kupuje. I do domu na kolację.
      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 18:57
        No to spokoju, poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości i potrzeb na tej nowej drodze życia.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 19:06
          cpun-i-narkoman napisał(a):

          > No to spokoju, poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości i potrzeb na tej nowe
          > j drodze życia.

          Dzięki.
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 14:46
      Dziś jedna opiekunka u rodziców, od jutra dwie.
      • yadaxad Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 17:24
        Ok, radzisz sobie i dojrzewasz, do akceptowania swojej roli, choć nie musi być przyjemna, ale ma uzasadnienie w wyniku, odpowiednim dla nich i ubezpieczającym ciebie, że podejmujesz wejście w racjonalny wynik opieki.
      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 20:49
        Dobra, dobra.
        Nas raczej mało interesuje, ilu strażników pilnuje terrorystów.
        Lepiej napisz, jak się czujecie i jak TOBIE/WAM idzie ogarnianie.

        Pamiętaj, ona- córka, ja znaczy się Ty, 😃 a nie ONI - rodzice.
        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 21:12
          Nas raczej mało interesuje, ilu strażników pilnuje terrorystów.
          Lepiej napisz, jak się czujecie i jak TOBIE/WAM idzie ogarnianie.


          :D

          Beda z Ciebie ludzie, a nawet juz sa ;)
          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 21:50
            Ale że ze mnie?

            Może. Dziękuję 🫶
            Trochę ludzi pracuje nad tym czlowieczenstwem. 😅
            Powiedziałbym, że mam sztab jak zawodowy sportowiec. 🤪
            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 22:41
              :))) Ludzie, ktorzy pracuja nad naszym czlowieczenstwem, swiadomie czy nie, zawodowo czy nie, z milosci czy z innych przyczyn, sa najlepsi i najwazniejsi :)
              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 22:55
                Yeah.
                Tylko czasami odchodzą i czea se radzić samemu. Nie są na zawsze.

                Dziś mi terapeuta powiedział, że bardzo by chciał, żebyśmy się rozstali za pół roku, max rok.

                I czuję się, jakby mi dziewczyna powiedziała, że potrzebuje więcej przestrzeni, powinniśmy od siebie odpocząć.

                Śmiesznie i strasznie 😅💔

                No dobra, tylko co tam u mony?
                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 27.01.25, 23:38
                  Tylko czasami odchodzą i czea se radzić samemu. Nie są na zawsze.

                  Dzieki, ze to napisales. Na przestrzeni 2 lat z mojego zycia zniknely/znikaly najwazniejsze takie osoby. Troche jak utrata sygnalizacji swietlnej, wypuszczenie ze szkoly w dorosly swiat czy cos takiego :) Zebys wiedzial, ze i smiesznie, i strasznie. Zdejmujesz kapok i musi Cie niesc juz tylko sila Twoich ramion.

                  Tak jak i Mone :)
                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 28.01.25, 18:10
                    Ta sygnalizacja jest świetna. Kradnę i wygarnę terapeucie, że to miało być proste skrzyżowanie a on mi każe jechać na lamanym pierwszeństwie.
                    Kawał... 😆
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 28.01.25, 01:08
          cpun-i-narkoman napisał(a):

          > Lepiej napisz, jak się czujecie i jak TOBIE/WAM idzie ogarnianie.

          Jestem bardzo zmęczona, ale szczęśliwa.
          Co nie znaczy, że nie ma już żadnych trudności.
          Muszę dużo spraw pozałatwiać.

          >
          > Pamiętaj, ona- córka, ja znaczy się Ty, 😃 a nie ONI - rodzice.
          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 28.01.25, 18:11
            Trzym się.
            I trzym się też swoich postanowień, nie daj się naciskom.🫡
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 28.01.25, 21:06
              Dzięki.
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 29.01.25, 15:57
      Dzisiaj zabrałyśmy swoje najważniejsze rzeczy od rodziców. I pierwszy raz u nich od akcji z policją. Udało się, gdy była opiekunka, żeby byli spokojni. Nareszcie, bo w niedzielę uciekłyśmy tylko z torebka.
      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 08:44
        Nowe życie. To chyba zamykam wątek ;)

        • yoma Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 13:37
          Trzymaj się! Odpocznij.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 15:54
            Dzięki. Niestety nie mam kiedy odpocząć:( ciągle jest coś pilnego do zrobienia.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 16:07
              Ja ją zastrzelę...
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 16:45
                yoma napisała:

                > Ja ją zastrzelę...
                >
                Nie poradzę, robota sama się nie zrobi.

              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 31.01.25, 17:47
                Trochę za dużo i za szybko planuję, muszę to lepiej robić :) Miałam dzisiaj być w salonie, żeby trochę się "upiększyć", a raczej doprowadzić się do w miarę normalnego stanu, ale nie dało rady, za dużo na jeden dzień, szkoda.
                Musiałam "ogarnąć opiekunkę", w związku z tym być u rodziców. Wyszło przy tym, że w szaleństwie naszej wyprowadzki gdzieś mu zgubiłam ładowarkę do telefonu. Musialam w pośpiechu kupić mu nową. Przy okazji zabrać kolejna partie naszych rzeczybod nich, ubrania i kosmetyki, jeszcze nie wszystko bo robie to chyłkiem, żeby nie było awantury.
                On myśli, że ja z córką niedługo wrócimy do nich znów na stałe, nic z tych rzeczy. Tylko boję się mu to uświadomić, bo nie wiem jak zareaguje. Na razie jest wersja, że odpoczywamy we własnym domu. Ale w końcu trzeba będzie się skonfrontować, nie bardzo wiem jak :(
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 00:44
                  Sobota znów bez odpoczynku.
                  Mam dość siebie.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 21:00
                Doszłam do wniosku, że muszę nauczyć się przeciwstawiać presji i nadmiernym oczekiwaniom innych. Szczególnie teraz mam duża presję że strony znajomej, która zaangażowała się bardzo żeby mi pomóc, prawie rodzina. Ma duże doświadczenie i jej pomóc jest dla mnie cenna, ale mam wrażenie, że przekracza moje granice.
                Dobrze mi radzi, ale wywiera duża presję, codziennie rozmawia że mną na WhatsApp lub telefonicznie, jestem już tym zmęczona. Dzisiaj, w niedzielę zadzwoniła już z rana, byłam dopiero przy kawie i śniadaniu ,a ona jakby nie rozumie, że niedziela, że chciałabym odpocząć. Rozmawiała ze mną ponad godzinę, owszem o ważnych sprawach, ale jest tak, że ona oczekuje natychmiastowej reakcji na każdą wiadomość czy telefon. Oczekuje też, że jej rady będę wdrażać b.szybko, tu chodzi o opiekunki i sprawy finansowe i są to delikatne kwestie. Jest dużo starsza ode mnie I chyba dlatego nie potrafię przeciwstawić tej presji, poza tym naprawdę mnie motywuje do działania, tylko czuję się jakbym miała bardxo wymagająca szefową w pracy :( męczy mnie to.
                • yadaxad Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 21:34
                  To jej to powiedz, choć dziękuj za zainteresowanie i rady. Powiedz, że za silna presja cię rozbija i wtedy nie korzystasz. I się dogadajcie jak ma wyglądać większy luz.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 23:15
                    Boję się, że się obrazi. Ona jest bardzo apodyktyczna. I czasem nie ma dystansu do siebie.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 23:28
                      Czyli uciążliwych rodziców zamieniłaś sobie na uciążliwą znajomą, za dobrze ci się zrobiło.

                      Ja mówię pas. Zaprawdę, nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 00:15
                        To tylko przejściowa sytuacja, na szczęście. Jak poukładam sobie sprawy opiekunek i finansowe to będzie lepiej, mam nadzieję.

                        Sprawę skomplikowało to, że to dzięki jej znajomościom znalazłam tak szybko opiekunkę i prawie bez problemów.

                        Na szczęście ona wyjeżdża za tydzień na zagraniczny urlop, więc będzie miała ciekawsze zajęcia.

                        Fakt, że to ja powinnam postawić granicę. Ale to nie jest tak, że natychmiast zmieni mi się charakter czy podejście, to proces tak to widzę.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 00:20
                          Poza tym może niepotrzebnie narzekam, to nie jest tak, że ha tylko tracę w tej relacji. Więcej zyskuję.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 08:44
                        Ta moja znajoma świetnie mnie motywuje do działania. Konkretyzuje też problemy - umysł ścisły i skupią się na rozwiązaniach. Ja planuję i nie realizuje. Ona pilnuje realizacji, dopinguje, nastawia bojowo na pokonywanie problemów, a nie na próżne gadanie. Jest więc bardzo mi pomocna i ten mój żalipost był nie na miejscu. Po prostu mi ciężko z dużą ilością problemów do rozwiązania.
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 02.02.25, 23:27
      Obawiam się, że chociaż milowy krok zrobiony- wyprowadzka od rodziców to jeszcze dużo przede mną. Dziś byłam u nich, początkowo udało mi się robić swoje, zabierać więcej naszych rzeczy od nich, ale potem jak usiadłam z nimi do obiadu, który zdobila opiekunka i zaczęłam rozmawiać to znów zaczęło sie to co przedtem - totalna konttola i sterowanie jak marionetka, żeby go obsługiwać, presją na to. Dobrze, ze mogłam w miarę szybko od nich wyjść, bo znów poczułam się tak jak poprzednio. Nie wiem na czym to dokładnie polega, chyba na mojej bezsilnosci i jego przebiegłości i bezwzględności. Nie potrafię z nim przebywać tak, żeby nie dać się wkręcić w jego manipulacje. Jedyne co mogę to ograniczyć czas przebywania u nich do niezbędnego minimum i najlepiej przy opiekunce, bo wtedy umie się normalnie zachowywać, o dziwo. Dziś znów mnie wykończył.
      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 08:47
        Będę dalej walczyć z ojcem o własną autonomię. I skupiać sie na realizacji potrzeb mojej córki i moich w pierwszej kolejności.
        Dziś czas dla nas.
      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 10:53
        Ja mysle, ze to jest niestety wszystko bardzo proste: dazymy do spiewania tej piosenki, ktora najlepiej znamy, ta jest nasza ulubiona, podswiadomie. Jestesmy jakos urzadzeni w konkretnej sytuacji i subtelnie sabotujemy zmiane, choc na poziomie deklaracji i w ogole swiadomym wydaje sie nam odwrotnie. Chcemy wciaz przezywac to samo, jak wytresowany pies. Jest pewna homeostaza i dazymy do jej zachowania.

        Dlatego bite zony nie odchodza od mezow, bo chociaz jest tak se. Bo moze byc gorzej. Dlatego nie opuszczamy dluzszej kolejki do kasy, bo przychodzi nam do glowy, ze jak ja opuscimy, to wydluzy sie ta alternatywna. Nie wiem, czy ktos sie zgodzi ze mna, ale ja wiem, ze tak to dziala i to jest b. silny mechanizm.

        Dlatego ludzie, ktorzy sa dlugo singlami, maja taki problem, zeby ten stan opuscic, a ludzie, ktorzy dopiero przestali nimi byc - wrecz odwrotnie. A Ty, Mona, wchodzisz w koleiny starego ukladu z ojcem, ktory - jesli nie zrobisz czegos radykalnego - potrwa nie tylko do jego smierci, ale nawet po niej byc moze bedziesz szukala "zastepstwa" ojca, zeby znowu wejsc w te role...
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:38
          Już nie chcę przeżywać tego samego, przynajmniej z ojcem. Wczoraj uciekłam gdy zorientowałam się, że znów mnie chce zniewolic.
          Ale wpadłam chyba w ręce kolejnej osoby, która mnie obecnie kontroluje. Tej znajomej/ ciotki. Stary schemat nie odpuszcza w tym przypadku. Chociaż i tak dobrze, że wczoraj to zauważyłam.

          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:41
            A z ciotką/ znajomą to jeszcze jedna przyczyną- brak wiary, że poradzę sobie sama. I faktycznie potrzeba oparcia, już nie na ojcu, ale na kimś silnym psychicznie.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:52
              A co ci przeszkadza, kiedy ona dzwoni przy twoim śniadaniu, powiedzieć: ciociu, jajecznica mi stygnie, oddzwonię później? Albo nie odebrać wcale?
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:55
                Masz rację, mogłam tak powiedzieć, ale nie wpadłam na ten pomysł.
                Dlaczego? Mam jeszcze syndrom zadowalacza - chce zadowolić każdego, nie dbając o siebie. People pleaser.
                • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:29
                  A jakby ci ktoś powiedział, że masz skoczyć z dachu, skoczyłabyś?
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:15
                    yoma napisała:

                    > A jakby ci ktoś powiedział, że masz skoczyć z dachu, skoczyłabyś?
                    >
                    Dopiero ćwiczę konfrontację z innymi, mówienie nie, stawianie granic, szczególnie wobec osób, które są upierd...e. Slabo mi to jeszcze wychodzi.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:19
                    Właśnie skonfrontowałam się przed chwilą z facetem na infolinii. Nie chciał udzielić mi ważnej informacji lub pomóc mi w zdobyciu tej informacji w placówce medycznej, odnośnie tego transportu. Trwało to chyba że 20 min, zanim udało mi się go do tego skłonić. Cud, że nie zrezygnowałam i nie rozłączyłam sie po wszystkich jego wykrętach.
            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:17
              NA SOBIE!!!

              Tylko i wyłącznie.

              Nie na kimś.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:51
                cpun-i-narkoman napisał(a):

                > NA SOBIE!!!
                >
                > Tylko i wyłącznie.
                >
                > Nie na kimś.

                Często potrzebuję wsparcia. Nie jestem silna psychicznie. Już wiem, że w ten sposób można wpaść w uzależnienie od kogoś i może to mnie będzie powstrzymywać. Chciałabym bardziej uwierzyć w siebie .
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 19:10
                  Och, żeby tylko tak, że to Tobie zaszkodzi.

                  Oczekując siły od innych ich obarczasz. Z czasem pasozytujesz.

                  Twój ojciec nie miał wsparcia, Ty nie miałaś i tak se niesiecie sztafetę pokoleń Oczekując od wszystkich ale nie od siebie, bo toż oni tylko mogą zaoferować więcej niż Ty sama masz.

                  Znowu brutalnie, ale musisz zrozumieć, jak ofiara staje się oprawcą
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 00:53
                    Oprawca wobec kogo?
                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 09:43
                      Każdego, kto wejdzie w rolę ramienia dla Ciebie.

                      Nie wiesz, jak to działa?

                      Trzy lata komuś się zwierzasz, trzy lata wyplakujesz się w ramionach. Człowiek sobie z tym radzi, bo jest silny i uważa że to go zobowiązuje do pomocy Tobie.
                      A potem ten ktoś dostaje diagnozę złośliwego nowotworu albo się rozwodzi.

                      Czy serio muszę pisać, co się wtedy z nią dzieje w Waszej relacji?

                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 09:55
                        cpun-i-narkoman napisał(a):


                        > Trzy lata komuś się zwierzasz, trzy lata wyplakujesz się w ramionach. Człowiek
                        > sobie z tym radzi, bo jest silny i uważa że to go zobowiązuje do pomocy Tobie
                        > .
                        > A potem ten ktoś dostaje diagnozę złośliwego nowotworu albo się rozwodzi.
                        >

                        > Czy serio muszę pisać, co się wtedy z nią dzieje w Waszej relacji?
                        >
                        Czy masz na myśli, że w takiej sytuacji ja nie będę wspierać tej osoby?
                        • yadaxad Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:16
                          Od lat ci wszyscy tłumaczą, że masz się emocjonalnie oderwać od relacji biedne dziecko - tatuś i zorientować emocjonalnie na dorosłą Monę i jej życie. Jak tatuś mógł ci rozwalić relację z bliskim tobie człowiekiem? Albo nie był taki wspaniały i cię nie wsparł w przerzuceniu punktu ciężkości relacji na waszą, wydobywając cię z rodzinnej relacji i przy trudnościach zrejterował, albo ty zerwałaś relację słuchając tatusia. Bo co? Wydziedziczył by ciebie? Nie byłaś już dorosłą samodzielną kobietą, tylko bez tatusia zostało by ci spać pod wiatą?
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:31
                            No i do tego jeszcze potrzeba, żeby inni mone kochali, dawali oparcie, bo ona słabiutka. I och, ileż to mona zrobiła, ale tatuś ma się zmienić, ktoś musi ja prowadzić i służyć ramieniem.

                            Totalnie patologiczne rzeczy. 🤦‍♂️
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:38
                            Jeżeli chodzi o ten związek, o którym pisałam, to po prostu dałam się zastraszyć, było podważanie mojego zaufania do tego mężczyzny, oczernianie go, deprecjinowanie w moich oczach, wmawianie, że w tym związku będę nieszczęśliwa albo że ten związek niedługo się skończy i to dramatycznie dla mnie.
                            Było też straszenie, że w razie rozwodu (byłam wtedy jeszcze mężatką, gdy tamten związek zsistniał) zostanę sama, bez jakiejkolwiek pomocy z ich strony, z dwójką dość małych jeszcze dzieci i że nie dam sobie rady sama ( z ich założeniem, ze ten nowy związek się szybko rozpadnie) i moja obawa o to, że nie przetrwa.
                            Była też przyczyną taka, że ex szantazowal mnie, że zabierze mi dzieci w razie rozwodu. I taka przyczyną, że w swojej głupocie myślałam, że nie dostanę "rozwodu koscielnego", na czym bardzo mi zależało, żeby "być w porzadku" wobec wspolnoty i Boga, taki miałam wtedy tok myślenia.
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:21
                          Nie będziesz miała w czym nawet.

                          Ta osoba, wpedzona w rolę pocieszyciela i tego silniejszego uzna, że kogoś takiego jak Ty nie może obarczać takim kalibrem. Dalej zobowiązana relacją ramię obarczenie będzie Cię słuchać i jeszcze samotnie rozprawiać się ze swoimi problemami.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:44
          Nie wiem tylko, co mogłoby być tym radykalnym krokiem w stosunku do ojca.

          Jakieś pomysły?
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:52
            Co do bycia gorzej to jest to nie może być już gorzej niz z nim. Jest różnie, wczoraj znów mnie zdekompensował, ale w sobotę było ok, wręcz euforycznie.
            Dziś nie mam na nic siły. Jedyny wniosek z wczoraj, który potrafię wyciągnąć to żeby ograniczyć wizyty u nich w domu.
            Udało mi się wydłużyć godziny pracy opiekunki, która się nimi obecnie opiekuje na ten tydzień. Niestety w czwartek ma testy na Alzheimera i będę musiała mu prawdopodobnie towarzyszyć, żeby być dobrze zorientowaną w wynikach. Boję się, że znów mnie wykończy.
            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:21
              Mówiłaś, że czujesz się zobowiązana zapewnić im opiekę. Obiadki wspólne to nie opieka.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:46
                Opiekunka zrobiła pyszne naleśniki i się nie oparłam zjedzeniu ich.
                Poza tym ogarniałam wcześniej dom, bo w zeszłym tygodniu opiekunka przychodziła tylko na parę godzin i też trochę ja wprowadzałam w to jest jeszcze do zrobienia.
                Generalnie to dobry kierunek, żeby nie jesc z nimi obiadów, chociaż wtedy na ogół przekazywałam im istotne informacje doyczace np.wizyt lekarskich czy tym podobne. Można to zrobić kiedy indziej.
                I na razie niestety nie mam pomysłu na weekendy.. Opiekunki beda od przyszłego tygodnia dwie, po 3 godz każdą, w dni powszednie, to juz dogadane. W weekend też je potrzebuję i muszę też jakos sie z nimi umówić, tak żeby miały trochę wolnego, ale ja też nie chce tam za długo przebywać w weekend.
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 19:10
                  Naleśniki, aha.

                  Czego ja nie rozumiem?
                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 21:46
                    Ze nalesniki potrafia odebrac rozum, to ja rozumiem, z tym ze dotad rozumialam tylko wersje, ze mezczyzna mi je smazy na sniadanie LOL

                    Mona, musisz wziac odpowiedzialnosc za swoje zycie, wyjsc z roli bezwolnego klocka przestawianego przez innych. To moze wyjsc tylko ze srodka Ciebie. Na poczatek sprobuj moze uznac, ze to nie ojciec rozwalil Ci zwiazek, tylko Ty pozwolilas, zeby ojciec sie wtracil. Nie zmienisz innych, zmienic mozesz tylko i wylacznie siebie. Wez odpowiedizalnosc za swoje postepowanie.

                    Nie widze powodu, zebys tam spedziala ponad godzine dziennie. Raz w tygodniu wystarczy, sa telefony, sa opiekunki, zdaje sie, ze jest kasa, zeby zwiekszyc liczbe godzin. Jak sie martwisz, ze to nie po chrzescijansku, zaoszczedzony czas poswiec na prace charytatywna.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:44
                      wilczamia napisała:
                      >
                      > Mona, musisz wziac odpowiedzialnosc za swoje zycie, wyjsc z roli bezwolnego klo
                      > cka przestawianego przez innych. To moze wyjsc tylko ze srodka Ciebie.

                      To wiąże się z walka o swoją wolność i godność. Wczoraj walczyłam i było to trudne, ale możliwe. Nie wiedziałam, że aż tak trudne i że to walka nieprzerwana, że nie wystarczy raz zwyciężyć ale walka musi trwać nadal.


                      a pocza
                      > tek sprobuj moze uznac, ze to nie ojciec rozwalil Ci zwiazek, tylko Ty pozwolil
                      > as, zeby ojciec sie wtracil. Nie zmienisz innych, zmienic mozesz tylko i wylacz
                      > nie siebie. Wez odpowiedizalnosc za swoje postepowanie.
                      >
                      > Nie widze powodu, zebys tam spedziala ponad godzine dziennie. Raz w tygodniu wy
                      > starczy, sa telefony, sa opiekunki, zdaje sie, ze jest kasa, zeby zwiekszyc lic
                      > zbe godzin. Jak sie martwisz, ze to nie po chrzescijansku, zaoszczedzony czas p
                      > oswiec na prace charytatywna.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:50
                        mona.blue napisała:

                        > wilczamia napisała:
                        > >
                        > > Mona, musisz wziac odpowiedzialnosc





                        > Na poczatek sprobuj moze uznac, ze to nie ojciec rozwalil Ci zwiazek, tylko Ty po
                        > zwolil
                        > > as, zeby ojciec sie wtracil. Nie zmienisz innych, zmienic mozesz tylko i
                        > wylacz
                        > > nie siebie. Wez odpowiedizalnosc za swoje postepowanie.
                        >
                        Pisząc tego posta już miałam go sformułować podobnie jak piszesz, że to moja wina/odpowiedzialnosc była. Ale nie do końca sie z tym zgadzam, bo zostałam zastraszona przez ojca i matkę, nie będę wchodzić w to, czego ich groźby dotyczyły.
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 09:28
                          Ciągle sobie rozdrapujesz rany zamiast uznać, że sama coś musisz w sobie zmienić.

                          Pisałem Ci już, jest taki moment, że musisz przestać być wiecznie skrzywdzonym dzieckiem. Nie da się do śmierci zwalać na starszych, dzieciństwo, wychowanie
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:31
                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                            >
                            > Pisałem Ci już, jest taki moment, że musisz przestać być wiecznie skrzywdzony
                            > m dzieckiem. Nie da się do śmierci zwalać na starszych, dzieciństwo, wychowan
                            > ie

                            Przykro mi, ze nigdy nie uznali ani nawet nie zobaczyli swojej winy w stosunku do mnie, mimo pewnych prób z mojej strony uświadomienia im tego, dawno temu.
                            Terapia DDD pozwoliła mi przyjrzeć sie relacjom z rodzicami dość dokładnie. Nie umiałam jednak po tej terapii im przebaczyć, chociaż tak sugerowała nam terapeutka (terapia była grupowa). Potem, we wspólnocie katolickiej w której jestem również był nacisk na przebaczenie. Tak z rok temu przebaczylam im.
                            Niestety teraz żale znow wróciły.

                            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:32
                              Dziewczyno, ile Ty masz lat???
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:00
                                cpun-i-narkoman napisał(a):

                                > Dziewczyno, ile Ty masz lat???

                                Nie pytaj lepiej ,)

                                W moim wieku wiem że to obciach tak myśleć.
                                Niestety muszę to jeszcze przepracować.
                                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:18
                                  Już musisz.
                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:06
                              Nie wybaczylas im. Czyli nie jestes dorosla, nie bierzesz odpowiedzialnosci za wlasne zycie. Oni tez sa ofiarami, to jest sztafeta. Twoja rola jest ja zakonczyc. Odpowiedizalnosc za wlasne zycie jest ekscytujaca ;)

                              Nie zobacza swojej winy i nie ma to znaczenia. Nie "wyrownaja Ci krzywd" zadnym przepraszam. Nie masz wplywu na innych, nie wywalczysz tego. Mozesz im co najwyzej powiedziec, co myslisz, ale nie wiem, czy ma to sens, bo raczej (juz) nie zrozumieja. Ale moze ma. Wplyw natomiast masz na siebie. Wladze nad soba, jesli jej chcesz. Chyba ze nie chcesz, ze wybierasz niedojrzalosc. Twoje zycie, Twoj wybor :)
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:24
                                Zadziwiające, że mona tyle czyta, a nie doczytała się tego, że narcyzm skądś się bierze i narcyz wychowuje narcyza.

                                Mona, Ty już masz ten problem. Tak ślepo jesteś zapatrzona w swoją krzywdę, że chyba Ci w ciul spraw unyka.

                                Zobacz nic nie mówisz jaką krzywdę ma Twoja córka zyjac z Twoimi starymi i matką, która ciągle myśli tylko o swoich krzywdach.

                                Wilczamia ma rację, to sztafeta, oni to Ty, Ty to oni.

                                Mógłbym Ci wiele opowiedzieć o tym, jak to im bardziej się ucieka od wzorców, tym bardziej je powiela, seriously.

                                Lekceważysz konsekwencje dla innych ludzi w Twoimi otoczeniu.
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:29
                                Wiem, że oni mieli ciężkie dzieciństwo. Wiem teoretycznie, ze juz nic więcej mi nie dadzą, zainteresowania czy miłości. Dawno już mi to powiedziano we wspólnocie, żebym tego nie oczekiwała od nich.
                                Długo Jednak chciałam tego zainteresowania i milosci. A teraz wrogość matki i ojca wobec prawdziwiej mnie. Teraz wiem, że nigdy nie akceptowali mnie takiej, jaka jestem naprawdę, a jedynie moja uległa i posłuszna wersję.
                                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:36
                                  Jedyne wyjście to, żebyś Ty ich zaakceptowała. Nie wybaczyła a zaakceptowała
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:48
                                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                                    > Jedyne wyjście to, żebyś Ty ich zaakceptowała. Nie wybaczyła a zaakceptowała
                                    >
                                    No way.
                                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 19:49
                                      No to będziesz się szarpać.
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:33
                                Boję się odpowiedzialności - to w końcu ja będę znosić konsekwencję swoich wyborów. Nie wiem co w tym ekscytujacego.
                                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:37
                                  Hehehehe, no i mamy Cię. Opresja starych to Twój kapok.
                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:10
                                  Boję się odpowiedzialności - to w końcu ja będę znosić konsekwencję swoich wyborów. Nie wiem co w tym ekscytujacego.

                                  Poczucie, ze wszystko zalezy od Ciebie, ze jest wiele drog i Ty wybierasz. Latwe sa w teorii przyjemne, ale tylko trudne daja prawdziwa satysfakcje. Teraz krecisz sie dokola swojej osi. Niby cos robisz: kupujesz te ksiazki, przerabiasz te traumy na roznych terapiach czy religijnie, ale niewiele sie zmienia. Mowie Ci, ze zacznij od sportu, to jest latwe intelektualnie, a da Ci szybko poczucie, ze mozna zmienic wszystko.
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:35
                                Fakt, z władza nad soba u mnie kiepsko, ale trenuję. Za długo oddawałam ja innym.
                                Teraz każda próba narzucenia mi czegokolwiek budzi moja niezgodę.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:54
                      wilczamia napisała:

                      > Nie widze powodu, zebys tam spedziala ponad godzine dziennie. Raz w tygodniu wy
                      > starczy, sa telefony, sa opiekunki, zdaje sie, ze jest kasa, zeby zwiekszyc lic
                      > zbe godzin. Jak sie martwisz, ze to nie po chrzescijansku, zaoszczedzony czas p
                      > oswiec na prace charytatywna.

                      Muszę to przemyśleć. W tym tygodniu ta strategia jest nie do zastosowania - testy w czwartek i brak opiekunki na niedzielę po południu. - chodzi o podanie wieczornych leków.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:34
                        Tak, ale; tak; ale, tak, ale...
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:49
                          yoma napisała:

                          > Tak, ale; tak; ale, tak, ale...
                          >
                          Wiem.
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 20:10
                            Ale? 😄
                • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 22:15
                  Znaczy zeżarłaś rodzicom obiad? 😂

                  No nie ma ofiar, no nie ma. Skoro dla ciebie naleśniki są ważniejsze od twojego własnego dobrostanu, to nie ma dla ciebie ratunku.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:04
                    yoma napisała:

                    > Znaczy zeżarłaś rodzicom obiad? 😂

                    Naleśników było tyle., że starczyło im jeszcze na obiad w poniedziałek. To tak na marginesie.

                    Co do meritum, czyli mojego dobrostanu po takim obiedzie to grubo się pomyliłam. Myślałam, że najgorsze już poza mną, ta zeszła niedziela z ucieczka i policja. To kamień milowy, ale nie koniec walki jak się okazuje. Tym bardziej że poprzednio, bodajże we wt i czw, gdy zabierałam nasze rzeczy był spokojny (nie zorientowal się, zrobiłam to chyłkiem bojąc się awantury). Ale to było przy opiekunce- nie było kontroli, presji- niby spokojny stary stary człowiek. W niedzielę opiekunka zwolniła się trochę wcześniej, przed obiadem. I to był mój błąd, że nie wyszłam razem z nią. Wczoraj to odchorowalam, ten powrót kontroli i przemocy psychicznej. Przynajmniej wiem, że to nie koniec walki, mimo że zaakceptowali opiekunkę.
                    >
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:12
                      A dodatkowo kwestia mojego dobrostanu niestety zeszła na dalszy plan - mówiąc wprost zapomniałam, że mam dbać o siebie.
                      Już teraz jest lepiej, ale wczoraj paskudnie. Brak mi zdolności przewidywania o dwa kroki naprzód. I moja strategia okazała się błędna- że już teraz mogę w miarę spokojnie tam przebywać i bywać tam 2 lub 3 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb. Ich potrzeb, znów zapomniałam o swoich.Kiepski że mnie strateg i pamięć za krótka, że moje potrzeby na pierwszym miejscu, i mojej córki.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:24
                        Druga strategia to wizyta gdy jest konieczność- wizyta lekarska, na którą musi pojechać czy wizyta pielęgniarki w domu, co też go czeka niedługo. Tu przewiduje od razu trudności, bo na testy w czwartek może odmówić pojechania w ostatniej chwili, a i przyjazd transportu medycznego na nfz jeszcze nie załatwiony do końca. Bo przecież po co psycholog, ja chce z niego zrobić wariata. A transport ma nfz miał być dzisiaj umówiony ze strony przychodni, ale brak telefonu od nich żeby umówić się na konkretną godzinę. Próba potwierdzenia z mojej strony nie dala rezultatów- 30 min rozmowy na infolinii bez rezultatu. Jedyne co udało mi się praktycznie poprzez zrobienie awantury na infolinii wymuduc kontakt lekarza że mną w tej sprawie jutro rano.
                        Transport prywatny, z którego kiedyś korzystaliśmy to 3 min rozmowy z dyspozytorem, to tak dla porównania, ślę obecnie cena zaporowa jak dla.mnie.
                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 09:32
                      Ciągle masz ale usprawiedliwiające. Czyli spaprałam, no ale przecież to nie szkodzi, bo wcześniej nie spaprałam.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:37
                        cpun-i-narkoman napisał(a):

                        > Ciągle masz ale usprawiedliwiające. Czyli spaprałam, no ale przecież to nie szk
                        > odzi, bo wcześniej nie spaprałam.

                        Szkodzi jednak. Kwestia transportu wyjaśniona rano z p.doktor, to mi się coś pokręciło z tym telefonem od nich w poniedziałek.
                        Dziś najważniejsze odebrać zlecenie na transport, a oni będą dzwonić w środę konkretnie się umówić.

                        Nie lubię zawalać rzeczy do załatwienia, tylko gubiłam się w nawale spraw do załatwienia.
          • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:53
            Autonomiczna córeczka zapewne 😎
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:56
              yoma napisała:

              > Autonomiczna córeczka zapewne 😎
              >
              Nie wiem co chcesz przez to wyrazić.
              • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:25
                Pytałaś, co by było radykalnym krokiem 😎

                Mona, on ma osiemdziesiąt lat i demencję. Czego się boisz, co jego demencja może ci zrobić?
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:24
                  yoma napisała:

                  > Mona, on ma osiemdziesiąt lat i demencję. Czego się boisz, co jego demencja moż
                  > e ci zrobić?

                  Chyba utraty jego "miłości". Ze strony matki nigdy jej nie zaznałam. Nie znałam też praktycznie żadnej z moich babć i żadnego z moich dziadków. Jestem jedynaczka.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:42
                    mona.blue napisała:

                    > yoma napisała:
                    >
                    > > Mona, on ma osiemdziesiąt lat i demencję. Czego się boisz?
                    >
                    > Chyba utraty jego "miłości". Ze strony matki nigdy jej nie zaznałam. Nie znałam
                    > też praktycznie żadnej z moich babć i żadnego z moich dziadków. Jestem jedynac
                    > zka.

                    Najgłupsze jest to uzależnienie emocjonalne, które miałam wobec niego całe życie.
                    Teraz wiem, że ta jego "milosc" to fake, to narcyz który myśli tylko o sobie, jest egoistą.
                    Ważne jest tylko jego dobro, ew.matki. Moje potrzeby się nie liczyły i nie liczą.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:45
                      Najgorsze, czego nie mogę mu wybaczyć to oprócz totalnej kontroli, wrzasków na mnie i na matkę jest to, że rozpieprzył mi najlepszy związek jaki miałam w życiu.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 15:02
                      No więc czego się boisz 😆
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 15:45
                        yoma napisała:

                        > No więc czego się boisz 😆
                        >

                        W zasadzie nie umiem mu zakomunikować, że nie będziemy już u nich nigdy mieszkać. Boję się afer z tego powodu.

                        • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 22:16
                          mona.blue napisała:

                          > yoma napisała:
                          >
                          > > No więc czego się boisz 😆
                          > >
                          >
                          > W zasadzie nie umiem mu zakomunikować, że nie będziemy już u nich nigdy mieszka
                          > ć. Boję się afer z tego powodu.
                          >

                          To afer czy braku miłości w końcu?
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 00:50
                            yoma napisała:

                            > mona.blue napisała:
                            >
                            > > yoma napisała:
                            > >
                            > > > No więc czego się boisz 😆
                            > > >
                            > >
                            > > W zasadzie nie umiem mu zakomunikować, że nie będziemy już u nich nigdy m
                            > ieszka
                            > > ć. Boję się afer z tego powodu.
                            > >
                            >
                            > To afer czy braku miłości w końcu?
                            >
                            >
                            Afera sądzę, że byłaby jedna potężna, z wrzaskami lub fochem, naciskami i presją- tak to sobie wyobrażam. Nie jjestem pewna, ale może odezwać się mój potężny lęk przed nim, może i nieracjonalny, że zastosuje przemoc wobec mnie jak zorientuje się, że stracił kontrolę nade mną.

                            Co do leku przed utratą miłości to i tak jej, tej miłości wobec mnie nie ma. Deep fake. Byłam tylko narcystycznym obiektem, który służył do podbudowy ego, a ostatnio do pełnej obsługi chorego człowieka. Wiec już utracić nic nie mogę. To była ściema, narcystyczny sposób bycia, udawanie zainteresowania i miłości w celu uzyskania własnych korzyści. Może i smutno, bo przekonałam się o tym tak dobitnie w sumie dopiero niedawno. Ale mam już to za sobą, trudno, było i jest po prostu tak.
                            Natomiast trauma po przemocy schodzi dopiero że mnie i jeszcze potrwa to jakiś czas. Nie mówiąc o trumien z dzieciństwa, tej wcześniej wypartej, która jest pewnie jeszcze do przepracowania, zarówno jeżeli chodzi o przemocowego i narcystycznego ojca jak i zimna i narcystyczna matkę.

                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 16:03
                        I boję się dalszej totalnej kontroli gdy jestem tam choćby przez 1.5 godziny, wczorajsza wizyta rozwaliła mnie. Po pierwsze latam tam po domu jak potłuczona, żeby jak najszybciej zrobić to, co jest do zrobienia i wyjść. Po drugie on próbuje sterować mną jak marioetka w najdrobniejszym szczegole, ja próbuje udawać że słucham, żeby nie było znów afery i wrzasków bo to mnie destabilizuje. W rezultacie odchorowuje dxis wczorajszą wizytę - brak energii, smutek. A jeszcze weekend do południa, dokąd tam nie pojechałam w niedzielę był super.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 16:35
                          Zwiększyłam liczbę godzin opiekunki w tym tygodniu. Przyjdzie jeszcze po południu. Więcej ogarnie, to mi będzie lżej.
                          I muszę coś postanowić w sprawie wizyt u nich, żeby nie za często.
                  • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:22
                    To jest niby frazes, ale prawdziwy.

                    Oczekuj miłości do siebie tylko od siebie.

                    Chcesz liczyć, licz na siebie
                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:31
                      Jak nie pokochasz siebie, sama staniesz się przemocowcem. Łaknienie miłości najpierw robi z nas żebraków potem złodziei.

                      Stajemy się wampirami energetycznymi.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 12:58
              Po prostu chce wiedzieć, czy ma tego Alzheimera. I nie wiem, czy w tej przychodni mam upoważnienie do wglądu w jego dokumentację.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:07
                Muszę jutro koniecznie odebrać zlecenie od lekarza POZ na transport medyczny, żebym nie musiała zawieźć go sama. Już załatwione z lekarką, tylko trzeba odebrać wersję papierową niestety i umówić się z ratownikami, mieli dzwonić w pt lub dzisiaj, jeszcze nie było kontaktu z ich strony.
                Podjadę tam jutro osobiście po to zlecenie. Dziś będę próbowała skontaktować się z ratownikami.
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:12
                  Wtedy nie musiałabym z nim jechać prawdopodobnie, chociaż to zależy od ratowników. I mogłabym umówić się do neurolożki, która dala skierowanie na te testy, żeby przekazała mi wynik testów, ona na szczęście przyjmuje mnie osobiście, mogę do niej przyjechać bez ojca, tylko nie wiem na pewno czy przekażę mi te wyniki, skoro nie mam upoważnienia do dokumentacji leczenia.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:18
                    I kwestia przypilnowania go rano, - higiena podstawowa, ubiór czysty. I żeby w ogóle pojechał, bo raz już zrezygnował.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 13:30
                      Opiekunka go chyba gołego nie wypuści, nie?
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:07
                        yoma napisała:

                        > Opiekunka go chyba gołego nie wypuści, nie?
                        >
                        Opiekunka przychodzi na 12.00. Transport bedzie ok. 10.00.
                        • yoma Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 22:17
                          Biorę tę robotę! 😆
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:30
                          I kwestia jego oczekiwań, że z nim.pojade na testy. Jeszcze nie mam strategii na to, obawiam sie, że sam zdezerteruje jak za pierwszym razem.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:21
              yoma napisała:

              > Autonomiczna córeczka zapewne 😎
              >
              Co oznacza ten emotikon na końcu zdaniach?
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:26
              yoma napisała:

              > Autonomiczna córeczka zapewne 😎
              >
              To jest efekt końcowy 🙂

              Trzeba jeszcze mieć strategię, jak do niego dojść.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:30
          Być samemu jest niektórym wygodnie.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 14:30
            To w odpowiedzi na post Wilczamia.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 01:37
            mona.blue napisała:

            > Być samemu jest niektórym wygodnie.

            Ale we dwójkę ciekawiej i być może lepiej, kto wie. Byle bez awantur i przemocy, chociaż oczywiście to tylko warunek konieczny, a nie wystarczający.
            Tu nie mam rozeznania do końca. Bliski związek w realu - trudno mi sobie ostatnio go ujrzeć oczami wyobraźni. Może I z fajnym partnerem byłoby ok.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:42
              No i patrz, co właśnie zrobiłaś. Całą odpowiedzialność za ewentualny związek przerzuciłaś na ewentualnego partnera. A gdzie ty jesteś w tym związku?
              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:03
                W ogóle nie jest narcyzką, to w ogóle nie jest przenoszone drogą płciową. 😆

                Każdy odpowiada za relację z moną, tylko nie mona.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 13:08
                yoma napisała:

                > No i patrz, co właśnie zrobiłaś. Całą odpowiedzialność za ewentualny związek pr
                > zerzuciłaś na ewentualnego partnera. A gdzie ty jesteś w tym związku?
                >
                Ja to jestem okropna ;) nie wiem jak wytrzyma że mną 😞

                Wiem, że ja też musiałabym się starać. To współzależność. Nie nadaję się już chyba do związków w realu, naprawdę wydaje mi się, że mam za dużo wad. Chyba, że zdarzy się jakiś cud ;) i wydorośleje. To wtedy może tak.
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 15:05
                  Też? 😉

                  Ciekawe, co piszesz. Współzależność. OMG, związki nie są oparte na współzależności.
                  Popatrz, co już Ci się porobiło. Wszystkie relacje to ino zależności.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 16:13
                    cpun-i-narkoman napisał(a):

                    > Też? 😉
                    >
                    > Ciekawe, co piszesz. Współzależność. OMG, związki nie są oparte na współzal
                    > eżności.
                    > Popatrz, co już Ci się porobiło. Wszystkie relacje to ino zależności.

                    Moim zdaniem czymś więcej niż zależnością powinny być, właśnie współzależnością. To nie tylko zależnością ale i współdziałanie .
                    • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 16:20
                      Zależność zakłada nierownowage sił - od razu.
                      Że jest ktoś słabszy, ktoś silniejszy.
                      Silniejszy musi sterować, pomagać, a słabszy już na zawsze może pozostać popychadłem i jego los będzie zalezal od silnego pana i władcy. To rodzi przemoc.

                      Równo Ci się pier**** czym jest demokracja a czym autokracja.

                      Dorosły człowiek musi być wolny, niezależny. Ze związku może wyjść i być samodzielnym.

                      Wspolzaleznosc to patola.
                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 16:58
                      Dorosły człowiek musi być wolny, niezależny. Ze związku może wyjść i być samodzielnym.

                      Nic dodac, nic ujac. Tylko ktos, kto umie byc sam, bedzie umial byc z kims w taki sposob, ze obie strony beda mialy szanse byc totalnie szczesliwe.

                      Wiszenie na kims zle wrozy.
                      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:03
                        Dla jasności- to się łatwo mówi, bo wiem najlepiej, że w swoim związku jestem słabszym ogniwem, ale o tym gadamy no i bardziej niż tego że zerwie boję się że będzie się bała zerwać w obawie jak to zniosę.

                        To by było straszne. Mimo że jestem słabszy stałbym się przemocowcem.

                        To chyba źle postrzega mona. Wydaje się jej, że oprawcy są silni, silniejsi od niej. A takiego. Dlatego sama może się stać przemocowcem w relacjach.
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:06
                          Silne drzewo przeżyje z chubą, słaba chuba bez drzewa nie. Zacznie zerowac aż staną się jednym chorym organizmem, gdzie jedno wchłania drugi i odwrotnie
                          • yadaxad Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 18:19
                            Przy głębokim katolicyzmie Mony, od uzależniania w relacjach się nie wyrwie.
                            • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 20:14
                              Ale że w sensie rzekł Pan: idźcie, czyńcie Monę sobie poddaną?
        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 03.02.25, 17:16
          To, co znamy to nasza strefa komfortu.

          Nawet warunki niebezpieczne zdają się lepsze, bo w ich obrębie nauczyliśmy się minimalizować ryzyko, a obsługi innych, nawet jakby były super, przecież nie znamy.

          Więc ja się zgadzam całkowicie. I rozumiem, chociaż nie usprawiedliwiam. Bo zasłaniać się tym nie można.
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 02:01
      Moim pocieszeniem na te sytuację sa książki o traumie, uzależnieniu emocjonalnymi i przejęciu kontroli nad swoim życiem. Kupiłam, ale są na różnym etapie czytania.
      I największą motywacja do zmiany jest miłość.
      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 09:58
        Nie sadzisz, ze przeczytalas juz dosc ksiazek...? :) W wystarczajacy sposob zapoznalas sie ze zdaniem innych na ten temat, moim zdaniem... Te kolejne ksiazki daja Ci jakies fajne uczucie w momencie, kiedy je czytasz, ale niczego nie zmieniaja. Wydaje mi sie, ze pora przestac. Zaczelabym ze sportem, to uczy charakteru, latwo tez o efekty. Znam ludzi wstajacych o 4 rano, zeby dojechac na jakis trening na druga strone aglomeracji przed praca. Takie "wojskowe" potraktowanie siebie stawia do pionu i daje w bonusie mnostwo energii. Sprobuj, zanim powiesz nie. Bieg do padniecia na pysk albo ekwiwalent. A moze boks czy inne sztuki walki?

        I największą motywacja do zmiany jest miłość.

        Zdecydowanie. Wspolczesnie jest tendencja, zeby opowiadac, ze wszystko trzeba robic dla siebie i ze wzgledu na siebie. Tylko ze czlowiek sam dla siebie prawie nigdy nie jest w stanie byc tak silnym motywatorem, bo sam siebie tak nie zachwyca, jak jest w stanie zachwycic nas ktos inny.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:51
          Za uprawianiem sportu nie przepadam, niestety. Lenistwo.
          Charakter wyrabia, zgadzam się. W młodości trenowałam lekkoatletykę. Nie lubiłam rywalizować, a musiałam brać udział w zawodach - mam złe wspomnienia do dzisiaj. Sam ruch lubię, ale tylko tyle ile chcę i w takiej formie jakiej chcę, bez przymusu. Spacery mnie nudzą. Biegać nie dam rady. Basen za dużo czasu w obecnej sytuacji plus brak odwagi - mam nadwagę i nie chce nikomu pokazywać się w kostiumie kąpielowym, chociaż jest to aktywnosc fizyczna, która uwielbiam. Boks to moja córka uprawiala :) taki tylko z workiem treningowym plus trenerem, co mnie dość przeraziło. Nie wiem co jeszcze mogłabym wymyślić w obecnej sytuacji.
          • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:40
            I trauma na całe życie, bo 35 lat temu były zawody. Weź nie przesadzaj.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:49
              yoma napisała:

              > I trauma na całe życie, bo 35 lat temu były zawody. Weź nie przesadzaj.
              >
              😀

              Moja ulubiona forma ruchu obecnie jest chodzenie po hipermarketach i załatwianie codziennych spraw, niestety to tylko ok. 2 tysięcy kroków dziennie wg mojego smartwatcha :(

              Coś muszę wymyślić co do aktywności fizycznej, tylko jeszcze nie mam pomysłu.
              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:34
                Coś muszę wymyślić co do aktywności fizycznej, tylko jeszcze nie mam pomysłu.

                Karnet na fitness, bo nie trzeba tam sobie nic organizowac, wszystko organizuja za Ciebie. Twoja rola jest tylko przyjsc i wykonywac.
            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:04
              Cóż, wysoki poziom roztkliwienia się nad sobą. Też w niego wpadam, ale taki poziom to odlot.
          • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:44
            Ma zerowe znaczenie, czy przepadasz :)

            Nie masz robic tego, za czym przepadasz, tylko wejsc w role kogos, kto wygrywa ze soba. Nie z innymi masz rywalizowac, ze soba "stara". Absolutnie nie chodzi o zaden ruch "dla przyjemnosci", bo w ten sposob nie dochodzi sie nigdzie. Na poczatku to nie bedzie przyjemnosc. Dla przyjemnosci to jadlas i jestes, gdzie jestes. Przyjemnosc przyjdzie, kiedy zobaczysz efekty swoich dzialan, poczujesz sprawczosc.

            Dasz rade biegac i powinnas. Chyba ze masz kwit od lekarza, ze absolutnie nie wolno. Sa apki, plany w sieci, mozna zaczac od kompletnego zera i w kilka miesiecy dojsc nawet do zawodow. I wcale pierwszego dnia nie umierasz, bo biegniesz symbolicznie, glownie idziesz, z dnia na dzien zmieniajac stopniowo proporcje.

            Do klubow fitness przychodza ludzie z nadwaga, to nie jest zaden problem. Szukasz wymowek :) To nie ma Ci przynosic przyjemnosci na poczatku i tak powinnas na to patrzec. Kilka h treningu zawsze przynosi glownie bol, pot i lzy, na kazdym poziomie, bo przeciez zwiekszasz cele, a przyjemnosc jest, kiedy miesnie w okol oczu mojego trenera na koniec mowia: brawo ;)

            Klub jest doskonalym rozwiazaniem, bo trenerzy uloza Ci plan dzialania, a obecnosc innych jest motywujaca. Powinnas robic to, co jest dobre dla Ciebie, nie to, co nie sprawia Ci dyskomfortu. Celem na start powinno byc zrzucenie nadwagi i lepsza forma i to powinnas powiedziec trenerowi na spotkaniu wprowadzajacym. Rownie dobrze mozna zaczac od jakichs zumb czy innych zajec grupowych, na ktorych sa tylko baby, wlasnie z nadwaga, nie bedziesz sie czula w zaden sposob gorsza. Wiele kobiet to lubi, takie zajecia pekaja w szwach. Czesto pierwszy raz wchodzisz za darmo na probe.

            Nie ma na co czekac.

            Bywaja tez fajne grupy nordik na jakims poziomie sportowym. Nie wiem, skad jestes, ale duze miasta maja programy aktywizacji dostepne dla mieszkancow za darmo. Nawet mozna sie na spinning zalapac.
            • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 19:53
              Oj tam oj tam. Nuda i dupę trzeba ruszyć do klubu. Poza tym w klubach są same chude laski z wyzywającymi cyckami, a Mona ani chuda, ani z cyckami. A na zumbie same grube baby, a Mona ani gruba, ani baba, nespa?

              Tylko boks. Wiesza sobie Mona gruchę i widzi byłego. Ebut! A teraz ojca. Eb! A teraz trenera lekkoatletyki. A masz, ty taki synu, i prawego sierpowego poprawia lewym hakiem!

              W ten sposób grucha szybko przestaje Monie wystarczać i Mona idzie i znajduje sobie zajęcia i trenera. O.

              I wbrew pozorom, ja się naprawdę ani trochę nie nabijam 😎
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:54
          Co do książek to i tak nie mam czasu ich teraz czytać, czasem przejrzę jakaś, tak bardziej hasłowo lub zajrzę do rozdziału, który wydaje mi się pomocny.
      • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:44
        Ty lepiej jakiś dobry kryminał przeczytaj.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:56
          yoma napisała:

          > Ty lepiej jakiś dobry kryminał przeczytaj.
          >
          Nienawidzę kryminałów, ani książek bo mi szkoda czasu, ani filmów bo wzbudzeja strach we mnie, a strachu mam i tak za dużo na codzień.
          • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 10:59
            A opisy traumy i uzależnienia nie wzbudzają?
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:06
              yoma napisała:

              > A opisy traumy i uzależnienia nie wzbudzają?
              >
              W książkach nie, można w każdej chwili przerwać lekturę.
              Filmów o traumach nie oglądam też. Chyba, że rzucę okiem na te, które ogląda moja córka, typu Ukryta prawda czy rozprawy w sądzie rodzinnym, takie niby badziewie, szkoda czasu. One potrafiły mnie zdrkompendować kiedyś - beż sensu ślę tak było w sprawach o przemoc.
              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:07
                Mysle, ze przestan sluchac Chopina i zacznij Mozarta, ze tak to metaforycznie ujme.
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:09
                  wilczamia napisała:

                  > Mysle, ze przestan sluchac Chopina i zacznij Mozarta, ze tak to metaforycznie u
                  > jme.

                  Nie zrozumiałam metafory.
                  • yadaxad Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:32
                    Ta presja jest całym twoim życiem. Wszystko masz od niej odwiedzone i uargumentowane. Będziesz kompletnie zagubiona jak ją stracisz, nic się nie będzie kleić. Tę opiekę robisz sobie cięższą niż być musi, bo się sama nakręcasz, jakie to straszne, że to dla tych złych ludzi robię. Jacy nie byli, karmili cię, nie chodziłaś nago, i dbali "byś pod tramwaj nie wpadła" i tyle im zwracasz w zadbaniu o ich fizyczne bezpieczeństwo, organizując się. Pewnie, że to ogranicza własną swobodę "poruszania się", ale w życiu jest wiele, które tę swobodę ograniczają, przez które trzeba przejść. A własne życie istnieje.
                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:47
                    Zacznij ogladac optymistyczne, wesole, upliftingujace filmy. Nie o traumach, nie horrory, nie depresyjne. Zapewniam Cie, ze muzyka, ktorej sluchasz ma znaczenie tez.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:01
                      Ooo tak. O tak!
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:08
                *potrafiły mnie zdekompensowac, wzbudzić strach gdy pokazywały przemoc w rodzinie.
              • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 11:39
                >> A opisy traumy i uzależnienia nie wzbudzają?

                >
                W książkach nie, można w każdej chwili przerwać lekturę.

                No i tak się taplasz w tym bagienku i sama nakręcasz. Czego wy chcecie ode mnie, pracuję nad sobą, przeczytałam milion książek!
                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:07
                  Ale te naleśniki takie pyszne i tak ich dużo.

                  ALE ❗️❗️❗️
      • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:03
        A teraz wszyscy cisza, a Mona czyta wątek od nowa, osobliwie dolną połowę, i wynotowuje, ile w tym "tak, ale".

        😎
        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 12:51
          Mona zaskocz nas i wroc z planem treningowym! ;)
          • yadaxad Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 14:01
            Wątpię. Teraz barier, które jej nie pozwalają na zdecydowanie się na taką ekshibicję, nie pokona. Myślę, że samo wyobrażenie jak to wygląda, sprawia, że jej myśl ucieka od tego obrazka z krzykiem.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 16:10
            wilczamia napisała:

            > Mona zaskocz nas i wroc z planem treningowym! ;)

            Na razie moja aktywnosc to tylko że 2 tys kroków dziennie, niestety, samochód niezbędny mi jest.
            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 17:00
              Nie spelniasz minimum WHO. Parkuj dalej.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 17:12
                Muszę podwyższyć sobie dzienny cel kroków, ostatnio tak że 3 tys. ;)
                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 17:35
                  Nie wyglupiaj sie. 7 tys. to minimum. Wychodz codziennie przed snem na spacer: sluchawki plus podcast albo muzyka.
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 19:07
                    Chodzę pół dnia praktycznie ostatnio załatwiając multum spraw " na miescie", robiąc zakupy, organizując opiekunki, zalatwiajac lekarzy i sprawy finansowe plus krzątanina po domu, tak od jakiejś 6.00 ostatnio do północy. Wieczorem jestem tak padnięta, że na nic więcej nie mam ochoty.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 20:00
                      Zakupy robisz w sklepie na F, opiekunki podobno już ogarnięte nawet dwie, z lekarzami wisiałaś na telefonie niech będzie, że dwie godziny. Co wymaga krzątania po domu od 6 do 24, bo mi nadwyobraźnia siada? Remont generalny robisz i to na akord?

                      Słuchaj, a gdzie twoja córka? Bo o tobie wiemy już więcej niż o własnych dzieciach, o rodzicach też całkiem sporo, a ta niesamodzielna niepełnosprawna to gdzie?
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 21:17
                        Zakupy udało mi się dopiero zamówić na jutro w sklepie na A, z przywyczajenia, w sklepie na F. mogę spróbować zamówić za kilka dni. Żarcie trzeba było kupować codziennie, nie ogarnelysmy tego wcześniej. Fakt, że właśnie córa mieszkająca że mną robiła większość zakupów, sama, ze mną lub asystentem.
                        Przesadziłam z tym chodzeniem, dziś to faktycznie pół dnia poza domem, z tego część samochodem, a nie pieszo. Opiekunka popołudniowa zawiodła, trochę wisiałam na telefonie z koordynatorem i dzisiaj już przyszła nowa. Codziennie też rozmowy z drugą córka telefoniczne, dowiaduje się jak ogarniam i relacjonuje co u nich. Kupowanie leków, zamawianie recept. Dzisiaj odbieranie zlecenia na transport plus zakupy. Za dużo chodzenia do empiku, gdzie ciągnie mnie i córkę. Trochę zakupów ubraniowych.
                        W domu to jednak po roku, przewożenie rzeczy od rodziców, rozpakowywanie, pranie, porządki w szafie. Posiłki też trzeba jeść.
                        Planowanie codziennych zajęć w plenerze, dzwonienie do rodziców i opiekunki. Telefony od/do przyjaciół. Eucharystia i katecheza w tygodniu we wspólnocie. Kondultacje z ciottka. To tak z grubsza.

                        Córka odzywa w domu, lęki jej coraz bardziej mijają. Domu dziadków unika, nie dziwię się jej wcale. Pomaga w zakupach i pracach domowych, tv i PlayStation, mangi i pogaduszki przez internet.
                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 21:53
                          Dlaczego nie kupujesz jedzenia raz w tygodniu?
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 22:24
                            Miałam taki zwyczaj, że robiłam zmówienie raz na tydzień i trochę dokupywałam świeżych wędlin czy owoców czy czegoś extra dwa razy w tygodniu. Ten tydzień żyłyśmy trochę na wariackich papierach, ale mam zamiar to zmienić - jutro przywiozą dostawę.
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:15
                              I trudno mi zorganizować się na dwa domy. Zorientować się co u nich brakuje do jedzenia, żeby nie zabrakło, kiedy zrobić pranie, pilnować żeby opiekunka wystawiła śmieci do zabrania kiedy trzeba. Nie umiem za bardzo zlecac pracy i dopilnować jej wykonania.
                              • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:19
                                A nie jest tak, że totalny rozpiiii organizacyjny pozwala Ci uchodzić za pracusia?
                              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:20
                                Nie przejmuj sie ich smieciami, opiekunka w nich nie utonie, ogarnie. Skoro opiekunka gotuje, kupuj wg jej listy. Przestan sie az tak przejmowac ludzmi, ktorzy Cie zdradzili. Jesli dobrze rozumiem, stawali po stronie Twojego eksa.
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:28
                                  Opiekunce muszę zlecić wystawienie worków konkretnego rodzaju śmieci na konkretny dzień, są odbierane wg harmonogramu. Inaczej faktycznie utona w tych śmieciach. Może faktycznie niech powie co kupić na obiad, inne rzeczy ograne. Tylko muszę to tak zorganizować, żeby nie musieć czegoś dowozić nagle bo zabrakło.
                                  Fakt, zdradzili, byli za eksem nawet gdy się rozpił i stosował wobec mnie przemoc. Nigdy tego nie zrozumiem,
                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:38
                                    Zlecic wystawienie workow = zrobienie rozpiski, to jednorazowa robota na 3 minuty…
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:55
                                      wilczamia napisała:

                                      > Zlecic wystawienie workow = zrobienie rozpiski, to jednorazowa robota na 3 minu
                                      > ty…

                                      No tak. To chyba problem ze mną, ona jest nowa, nie wiem na ile solidna i na ile mogę na niej polegać.
                                      Jak nie wystawi się na konkretny dzień śmieci to będą się kisić następne dwa tygodnie albo będę musiała je sama wywieźć do naszego śmietnika.
                                      Od poniedziałku wraca na popołudnia ta nasza dotychczasowa, do niej mam duże zaufanie, jest solidna i pracowita.
                                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:00
                                        No to sie beda kisic. Przeciez nie zamierzasz chyba sprawdzac czy wystawila? Nie po to ja zatrudnilas, zeby byc jej opiekunka… jak sie zdarzy pomylka to wywieziesz i juz. Nie mnoz sobie problemow…
                                        • yadaxad Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:08
                                          Mnoży ucierpienie. Bo to żaden strasznie komplikujący problem, No to się wywiezie, zwróci uwagę, świat się nie wali. Ale Mona nie chce chyba się od tego uwolnić, by ją to nie raniło do głębi.
                                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 15:28
                                          wilczamia napisała:

                                          > No to sie beda kisic. Przeciez nie zamierzasz chyba sprawdzac czy wystawila? Ni
                                          > e po to ja zatrudnilas, zeby byc jej opiekunka… jak sie zdarzy pomylka to wywi
                                          > eziesz i juz. Nie mnoz sobie problemow…

                                          Ok, po prostu zleciłam jej dzisiaj wystawienie pojemnika przed dom.
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:32
                                  Widzę też, że muszę zachować większy dystans do opiekunki, byłam zbyt miła i już widzę, jak to wykorzystuje, dzisiaj przypadkiem dowiedziałam się od rodziców, że wyszła pół godziny wcześniej, przedwczoraj sama ja zwolniłam wcześniej, bo prosiła, a to dopiero pierwsze dni jej pracy.
                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:37
                                    Zadzwonilas zeby zapytac czemu wyszla wczesniej? Jestes pewna ze rodzice sie nie myla? Najwyzej wymienisz na inna, ale nie wchodz sama w role polopiekunki…
                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:38
                                    A bierzesz pod uwagę, że rodzice są złośliwymi zgredami z demencją? Czy po prostu musisz bo się udusisz być tam codziennie pod pretekstem pilnowania opiekunki?

                                    Opiekunka dana, gdyby sobie samowolnie wyszła, a im by się w tym czasie coś stało, nie wyszłaby, ale z kryminału. Więc tego.
                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:11
                                      yoma napisała:

                                      > A bierzesz pod uwagę, że rodzice są złośliwymi zgredami z demencją? Czy po pros
                                      > tu musisz bo się udusisz być tam codziennie pod pretekstem pilnowania opiekunki
                                      > ?
                                      > No tak. Wydaje mi się, że muszę ją w pewien sposób pilnować. I być tam co najmniej co 2 lub 3 dzień, bo ciągle coś wypada, a to wizyta lekarska jak w czwartek, a to woda mineralna się kończy i będę musiała dowieźć, na szczęście mogę też w czwartek, wcześniej chleb - muszę nabrać praktyki w ogarnianiu tamtego domu na odległość i z pomocą opiekunki.
                                      Co do wyjścia to wiem na pewno, bo dzwoniłam do nich dzisiaj ok. 14.30 i powiedzieli, że niedawno wyszła, a miała być do 15.00. Chciałam ich powiadomić o tym, żeby otworzyli opiekunce popołudniowej.
                                      Są jeszcze kwestie delikatne, higieny osobistej, i tu też jestem w kropce. Wg wykazu obowiązków, który dostałam jako załącznik do umowy to też może być jej obowiązek, a nie bardzo to widzę. Ostatnio ojciec wolał do łazienki matkę, a ona nieiwle mu pomoże. I kwestia kąpieli, już jestem chora na myśl, że znów będę musiała mu trochę pomagać.

                                      > Opiekunka dana, gdyby sobie samowolnie wyszła, a im by się w tym czasie coś sta
                                      > ło, nie wyszłaby, ale z kryminału. Więc tego.

                                      I kwestia finansów. Tak jak uprzedziła mnie ta zaprzyjaźniona z ciotka koordynatorka na dłuższą metę opłaca się opiekunka na stałe, mieszkająca z nimi. Przy stawkach godzinowych w dodatku przez firmę, to niewiele droższa opcja, a jest opieka całodobowa. No ale nie wiem jak będzie to możliwe.

                                      >
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:14
                                        I kwestia przyjęcia dostawy że sklepu na A. Widzę, że trudno mi od nowej osoby wymagać, co innego od tej poprzedniej opiekunki, która na szczęście wraca już w przyszłym tygodniu. Ale ona może tylko na popołudnia, rano będzie musiała być ta nowa.
                                        • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:25
                                          No to zamów dostawę na popołudnie, na demony, co za męczybuła!

                                          >Są jeszcze kwestie delikatne, higieny osobistej, i tu też jestem w kropce. Wg wykazu obowiązków, który dostałam jako załącznik do umowy to też może być jej obowiązek, a nie bardzo to widzę.

                                          A ty myślisz, że opiekunka medyczna to gołego chłopa w życiu nie widziała? Jak się widziało jednego, to się widziało wszystkie.
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:30
                                            yoma napisała:

                                            > No to zamów dostawę na popołudnie, na demony, co za męczybuła!

                                            Pierwsza dostawa musi być już w tym tygodniu, wiem że mnożę problemy, ale przy moim braku śmiałości to dla mnie są wyzwania. Potem faktycznie będę zamawiała na popołudnia.
                                            >
                                            > >Są jeszcze kwestie delikatne, higieny osobistej, i tu też jestem w kropce.
                                            > Wg wykazu obowiązków, który dostałam jako załącznik do umowy to też może być j
                                            > ej obowiązek, a nie bardzo to widzę.
                                            >
                                            > A ty myślisz, że opiekunka medyczna to gołego chłopa w życiu nie widziała? Jak
                                            > się widziało jednego, to się widziało wszystkie.
                                            >
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:31
                                              Z tą kąpielą to nie tylko problem z opiekunka, ale i z ojcem.
                                              • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:54
                                                To teraz wróć do mojego postu założycielskiegobi przeczytaj go bardzo uważnie.

                                                Opiekunka mówi, panie Wacławie, teraz idziemy się kąpać, i nie ma gadania. Zresztą to nie twój problem, tylko jej, to jest jej praca i płacisz jej ciężki grosz za namówienie ojca do kąpieli, prawda?

                                                Ty zrób sobie Mona jakieś wolne jak z tym kebabem, bo już naprawdę gonisz w piętkę.
                                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 05:28
                                                  yoma napisała:

                                                  > Ty zrób sobie Mona jakieś wolne jak z tym kebabem, bo już naprawdę gonisz w pię
                                                  > tkę.
                                                  >
                                                  W sobotę było moje wyjście z przyjaciółka (prawie rodzina, znamy się od urodzenia :) gdyż nasi rodzice się przyjaźnili) od ich młodości. Obiad w restauracji, pychota. Wspomnienia i co u której słychać plus jej opowieści o aktywnościach sportowych. Wróciłam jak na skrzydłach.

                                                  Niestety, dobrego nastroju i.poczucia "w końcu wszystko jest ok" wystarczyło tylko do niedzielnego popoludnia., do oslawionych niedzielnych naleśników.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 06:47
                                                    Ta moja przyjaciółka, przyszywana siostra cioteczna jak ja sobie określam, to dopiero dogadałaby się z Wilczamia. Opowiadała mi o swoich codziennych aktywnościach sportowych. Nie dość, że pracuje codziennie od 9 do 18, to jeszcze ma czas na sport, który wydał mi się a little bit crazy. 3 razy w tygodniu chodzi (nie ma samochodu - intencjonalnie się go pozbyła z mężem, więc tu jeszcze dodatkowa aktywność)
                                                    na taką aktywność, która polega na pływaniu po rzece ( brrr, nawet teraz zima) na czymś co przypomina deskę windsurfingowa, ale bez zagląda. Stoi się na niej z wniosłem takim długim i oczywiście wiosłuje (podobnie jak gondola w Wenecji, ha, ha). Sorry za heheszki, ale jak opowiadała to początkowo trudno mi było sobie wyobrazić na czym to polega, dopóki nie pokazała swojego zdjęcia na tej desce, z wniosłem w ręku. O mało nie padłam z podziwu i zdziwienia. Ne dość że uprawia ten sport o 7 rano, PRZED pracą to jeszcze musi mieć niesamowita koordynację ruchowa, żeby nie stracić równowagi i nie wpierdz... się do lodowatej wody, rzeka prawdziwa, szeroka i głęboka, do tego jak dla mnie mega odwagę i kondycję.
                                                    A jest dokładnie w moim wieku, gdzie dla mnie nordic walking wydaje się być odpowiednim rodzajem aktywności na początek, ech.
                                                    W dodatku jak to niby siostry rywalizowalysmy od dzieciństwa i zawsze była i jest ode mnie lepsza, czy to w jeździe na nartach,, pływaniu, gimnastyce, jodze i innych aktywnościach. Może tylko lekkoatletyki nie uprawiała, a ja w tej dziedzinie miałam swoje małe sukcesy w biegach na 300 m (to był dystans dla młodzików czy jak tam to się nazywało, ju, nie pamiętam), biegach przez płotki na 60 m, biegach na 600 m i skokach wzwyż. No to się rozpisałam, chyba jednak lubię sport, tylko szkoda mi tego, że tak to zaniedbałam.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 06:59
                                                    A tak na poważnie to jak widać po godzinach moich wpisów na forum to źle sypiam ostatnio, zasypiam dopiero po.półmocy, a wybudzam się ok. 5 rano.i trudno mi jeszcze zasnąć. Stąd moja wylewna poranna aktywność na forum, spać nie mogę, nic w domu zrobić również że względu na to, że obudzę córkę, praktycznie nawet światła włączyć w naszym mieszkaniu, bo ona śpi jak myszka pod miotlemm i wybudza ja nawet w swoim pokoju światło zapalone gdziekolwiek w naszym mieszkanku. Jedyne co mogę zrobić to tablet lub komórka, ech.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 08:44
                                                    Udaje mi się od kilku dni przespać się jeszcze jakaś godzinkę lub półtora po porannej aktywności, może będzie coraz lepiej.
                                                  • yadaxad Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 10:27
                                                    To ma właściwości ulżenia głowie, wypuścić trochę pary, która kręci się w niej dookoła, a na forum to nie zrzucanie na kogoś konkretnego, co już obie strony jakoś zobowiązuje. A tu akurat mało szakali, szukających co by tu rozerwać na strzępy. Uwagi uwagami, mogą ci się podobać, czy być pomocne, czy nie, ale nie zobowiązują, realnej ingerencji nie powodują, nie zabierają przestrzeni swobodnego poruszania się jak ty myślisz. Piszesz, rozładowuje to, i dobrze.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 10:45
                                                    Z tego wynika, ze rano masz czas na sport. Np. na SUP-a, jesli to to samo miasto.

                                                    Prawie kazdy czlowiek, moze poza obloznie chorymi, moze zaczac uprawiac sport. Sztange podnosza ludzie po 80-tce. Niektorzy zaczeli na emeryturze. Widuje ich, rozmawiam z nimi. Ludzie na wozkach inwalidzkich trenuja.... Wydolnosc i sile miesni buduje sie moze nie tak szybko jak w wieku 20 lat, ale szybko. Tylko trzeba sie zabrac ;) Tym bardziej Ty, skoro to kiedys robilas, ale moglabys, nawet gdybyś nie miala wczesniejszych doswiadczen.

                                                    W wielu miastach sa programy dla mieszkancow, w ramach ktorych jest joga, pilates, czesto nordic czy zumba, bardzo czesto jakas forma biegu. Nie widze powodu, dla ktorego nie mialabys zaczac.

                                                    O polnocy na ulicach sa ludzie, ktorzy biegaja. Da sie, tylko trzeba podjac decyzje, ze chcesz sprobowac. Ta przyjaciolka bylaby, zdaje sie, dobra motywatorka...
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 12:06
                                                    Do yogi trochę się zraziłam, dwukrotnie trafiłam na zajęcia, których poziom był zbyt zaawansowany jak dla mnie. Mogłabym zacząć uprawiać ja w domu, nawet miałam taki cel na styczeń, jednak z powodu tych okoliczności, o których tu piszemy jeszcze nie zaczęłam. Myślę, że to dobry trop dla mnie jak na początek.
                                                    Tak, ta przyjaciółka i jeszcze druga mogłyby mnie motywować, bo obie trenują. Pierwsza nawet podesłała mi link do fajnego video z treningiem yogi, to był mój poziom. I mam na telefonie książeczkę z krótkim treningiem yogi, mogłabym już zacząć ćwiczyć, nawet od dziś.
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 13:08
                                                    Dajesz Mona!

                                                    Sama nie próbowałam, ale notorycznie cierpiąc na bezsenność czytałam :))) że to dobre jest. Umysł oczyszcza, zasnąć pomaga.

                                                    Pokaż tę książeczkę 🙏
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:33
                                                    Jak wrócę z banku to się postaram, tylko niby jak?
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:52
                                                    Zależy, co to jest. Apka, pdf?
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 15:27
                                                    yoma napisała:

                                                    > Zależy, co to jest. Apka, pdf?
                                                    >
                                                    pdf
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 16:50
                                                    A to daj tytuł pls, poszukam sobie.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 18:46
                                                    yoma napisała:

                                                    > A to daj tytuł pls, poszukam sobie.
                                                    >
                                                    Musze jednak chyba kupić w księgarni książkę z pozycjami jogi, ta która mam to zbyt latwe cwiczenia, nawet wstydzę się podać tytuł. Przy Waszych ćwiczeniach to łatwizna.
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 19:39
                                                    Ale ja jestem jeszcze mniej zaawansowana niż ty, nie mam nawet książeczki :D Dawaj tytuł.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 20:27
                                                    yoma napisała:

                                                    > Ale ja jestem jeszcze mniej zaawansowana niż ty, nie mam nawet książeczki :D Da
                                                    > waj tytuł.
                                                    >
                                                    Zajrzałam do niej przed chwilą, wydaje mi się jednak, że łatwiej ćwiczyć przy filmiku, z trenerka, która pokazuje dane ćwiczenie i je omawia.
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 22:00
                                                    Dobra, to nie dawaj, chociaż nie wiem, w czym problem. Dzięki.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 22:05
                                                    yoma napisała:

                                                    > Dobra, to nie dawaj, chociaż nie wiem, w czym problem. Dzięki.
                                                    >
                                                    Podałam Ci poniżej stronkę YogaHome.pl, gdzie są filmiki z sesjami dla początkujących, moim zdaniem bardziej pomocne niż rysunki z książki.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 22:20
                                                    yoma napisała:

                                                    > Dobra, to nie dawaj, chociaż nie wiem, w czym problem. Dzięki.
                                                    >
                                                    Problem w tym, że to książka dla osób niezbyt mobilnych - osób 50+ i w dodatku są to ćwiczenia jogi, które wykonuje się przy wykorzystaniu krzesła, co przyznasz brzmi trochę obciachowo jak na to forum.

                                                    To ten tytuł: "Joga na Krześle dla Seniorów" na stronce jarmark-nowosci.pl/


                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 23:25
                                                    😂😂😂 Dzięki. A złamaną nogę jeszcze w gipsie to myślisz, jak się rozkręca? Przy krześle albo innej komodzie 😂

                                                    Ja jestem jeszcze z cywilizacji słowa pisanego i nie chcę gadania trenerki, bo muzyki nie będę mogła słuchać. A i za seniora się nie obrażę, bo nim nie jestem.

                                                    Chociaż licho wie. Od kiedy teraz zaczyna się senior? 😂
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 01:00
                                                    yoma napisała:
                                                    >
                                                    > Chociaż licho wie. Od kiedy teraz zaczyna się senior? 😂
                                                    >
                                                    Nie mam pojęcia 😉 Teraz mówi się też o seniorach czasami silversi, to ma brzemiec bardziej inkluzywnie.
                                                  • yadaxad Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 09:40
                                                    Każda część ciała ma swoje seniorstwo i przy rozkręcaniu się w fizycznej aktywności trzeba to posprawdzać I zacząć ćwiczeniami przy krzesełku pozwoli zaobserwować co jak działa. Co da się uelastycznić, a łamanie czego nie jest wskazane.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 09:47
                                                    Faktycznie. Trzeba powoli się rozruszać.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 11:05
                                                    Bez przesady z tym cackaniem sie ze swoim cialem. Problem kontuzji na poczatku jest o wiele mniej powszechny niz problem braku progresu. Moj trener mowi: widze, kiedy wiazesz buty, zawsze wtedy, kiedy jestes juz zmeczona i twoj mozg szuka sposobu, zeby ominac choc 1-2 powtorzenia.... :D Stad tez ta obawa, zeby sie czasem nie przetrenowac na jodze, na wszelki wypadek zrobic mniej niz sie da, bo jeszcze bysmy sie zmeczyli i cos by nas jutro bolalo ;)

                                                    Na jodze i podobnych rzeczach zawsze sie slyszy od instruktora, ze jak boli, to stop, to jest nasza granica na dzis. Zaawansowane asany i tak sa zreszta niewykonalne dla poczatkujacych.

                                                    Sa tez pewne zasady w treningach, zawsze rozgrzewka i zawsze cool down. Widze, jak ludzie gwaltownie zeskakuja z biezni, a przeciez przycisk na konsoli "cool down" jest po cos... Ale tak poza tym to mozna wszystko, a ograniczenia sa tylko w naszych glowach. Znam ludzi, ktorzy jakakolwiek aktywnosc zaczeli dopiero na emeryturze i doszli do formy, ktorej niejeden wnuk moze pozazdroscic.
                                                  • yadaxad Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 11:28
                                                    Jak również całkiem młodych ludzi skosiło bieganie, nie chodzi o ekstremalne przypadki. Jak się nie było sportowym typem i nie jest tylko po dwudziestce, to możliwości stawów, ścięgna, kręgosłupa trzeba rozsądnie sprawdzać i uelastyczniać w ramach możliwości. Zacząć, nawet lekko, byleby systematycznie i poświęcić temu czas. I od nabierania kondycji poszerzać możliwości. Jak Mona chce zacząć od krzesełka, to niech się miesiąc pomęczy z krzesełkiem, już nawet dla psychicznego przyzwyczajenia się do aktywności, bez -a dzisiaj nie da rady, i zobaczy jak co jej działa.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 13:10
                                                    Sa naturalne bariery: mamy (zreszta w kazdej formie i na kazdym etapie) ograniczona sprawnosc, tzn. okreslona gibkosc, sile miesni, wydolnosc tlenowa itd. Wyzej dupy nie podskoczysz, mowiac poetycko ;)

                                                    2 osoby w moim otoczeniu sobie wlasnie pozrywaly sciegna/uszkodzily staw w sportach rakietowych - obie uprawiajace to dlugimi latami. Mysle, ze to jest czesc ryzyka zwiazanego ze sportem i wbrew pozorom nie da sie temu zapobiec. Da sie to natomiast wyleczyc i/lub zmienic dyscypline. Analogicznie jest z tymi 20-latkami biegajacymi. To jest pewne zludzenie, ze mozesz to dobrze kontrolowac i baby steps Cie uchronia, choc oczywiscie nalezy znac zasady bhp (aktualnie obowiazujace, bo co do szczegolow diametralnie sie w pewnych obszarach roznia od tych z lat 90. na przyklad).

                                                    Mysle, ze Mona moze zaczac joge bez krzeselka, mnostwo asan jest megalatwych. Nie ma 90 lat, jest byla lekkoatletka i chodzi o joge, nie o przygotowania do triatlonu. Bardzo latwo zostac z 1-kg hantelkiem na zawsze, jesli sie przyjmie zbyt oportunistyczne podejscie. A brak progresu z kolei bardzo zniecheca, szczegolnie jak sie nie ma accountability partnera czy dobrego trenera. Po prostu ludzie sie zniechecaja z czasem nawet mimo ze widza jakis pozytywny efekt. Mialam pare miesiecy temu ciekawa rozmowe na ten temat z nie moim trenerem, ktory jest psychologiem sportu.

                                                    Mysle, ze generalnie jestesmy w stanie dac rade o wiele bardziej niz myslimy. Bardziej watpliwy jest dla mnie w przypadku ludzi zaczynajacych od, powiedzmy, zera, jak Mona, brak instruktorki, ktora skoryguje technike i zmotywuje, niz brak krzeselka...

                                                    Mona - zgadzam sie, ze spacer jest rzecza straszna, jest nudny jak flaki z olejem. Ale szybki marsz z kijami juz nie. Kup kijki do nordiku z tymi gumkami amortyzujacym (i wygluszajacymi) uderzenia o asfalt/chodnik i wychodz na pol h przed snem. Gwarantuje Ci, ze bedziesz lepiej spala. Nie jestes w stanie sobie nic uszkodzic w ten sposob (minuta- dwie rozgrzewki styknie, obczaj sobie w necie jak).
                                                  • yadaxad Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 13:22
                                                    Nie o to chodzi, że potrzebuje krzesełka, ale krzesełko jej pozwoliło chcieć spróbować. Jak zacznie, to samo jej odejdzie, bo zacznie przeszkadzać.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 16:19
                                                    Mam kijki do nordic walking, kilka razy już zaczynałam, ale słomiany zapał.

                                                    Na razie z chodzenia to zbieram tak powyżej 3 tysięcy kroków przy załatwianiu codziennych spraw.

                                                    Dzisiaj obiecałam sobie trochę poćwiczyć w domu.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:06
                                                    Cwiczenie solo w domu jest malo efektywne, bo bardzo trudno w tym wytrwac. Rozejrzyj sie za jakas grupa nordic walking. Taka zewnetrzna struktura, ze w dany dzien, o konkretnej godzinie i w konkretnym miejscu jest start, dziala cuda. Wszystko pod to ustawiasz.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 09:14
                                                    Od kiedy teraz zaczyna się senior?

                                                    Po 90-tce wg mnie 🙂
                                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:09
                                                    I to jest właściwa postawa 😂
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 20:39
                                                    Ktoś polecił mi kanał YogaHome.pl. Tam można znaleźć ćwiczenia dla początkujących czy osób o obniżonej sprawności. Dodatkowy bonus to miła trenerka. Myślę, ze to byłoby bardziej godne polecenia.
                                                    Przynajmniej ja chyba zacznę jednak od tych lekcji.
                                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 13:29
                                                    Do yogi trochę się zraziłam, dwukrotnie trafiłam na zajęcia, których poziom był zbyt zaawansowany jak dla mnie.

                                                    No kazdy ma inaczej, moze Tobie akurat bedzie pasowac w domu, ale nie poprzestawalabym na tym. Minus domu jest taki, ze nikt nie skoryguje, co robisz zle... Ale wg mnie w Twoim przypadku minus glowny jest tez taki, ze gdybys wyszla do nowych ludzi, to by Ci to wyszlo na zdrowie. Rzuc okiem w necie, jak chcesz, w ramach budzetow obywatelskich (albo rad dzielnic) organizowane sa w niektorych miastach, czesto w szkolach czy w miejskich obiektach, takie zajecia, kompletnie za darmo. Bylam nie raz i bardzo to polecam, bo sila rzeczy poziom jest tam poczatkujacy. Moze i corka mialaby ochote? Ludzie przychodza z dziecmi na takie body&mind.

                                                    W specjalistycznych studiach jogi sa takze grupy specjalnie dla poczatkujacych. Przewaznie w klubach fitness prawie cala joga (poza odmiana dynamiczna) jest pod poczatkujacych. Nota bene, ja praktykuje (nieregularnie) od bardzo wielu lat, a jak ostatnio sprawdzalam, co jest wymagane w interesujacym mnie studio, zeby sie nadawac do grupy sredniozaawansowanej, to mina mi zrzedla, musze sie podciagnac :D

                                                    Natomiast moja kolezanka, ktora zaczela po mnie i z mojej rekomendacji, a potrafi mniej niz ja, juz mysli, zeby zostac instruktorka jogi... Tak ze mierz sily na zmiary, a nie odwrotnie LOL

                                                    Tak prawde piszac, to ja wierze tylko w uczestnictwo w grupach z lepszymi od siebie. Wiem, ze rywalizuje sie ze soba samym/sama, ale inspiracja musi tez skads plynac.
                                            • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:50
                                              W tym tygodniu, ale po południu.
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 06:18
                                                yoma napisała:

                                                > W tym tygodniu, ale po południu.
                                                >
                                                Spróbuję jakoś ogarnąć wyjście z córką, ale nie wiem jeszcze kiedy uda mi się je gdzieś wcisnąć.
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 12:09
                                                yoma napisała:

                                                > W tym tygodniu, ale po południu.
                                                >
                                                Negocjuję z córką jakieś wyjście, kiedy i gdzie.
                                      • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:26
                                        >powiedzieli, że niedawno wyszła,

                                        Powiedzieli. Pis jak mówił, że coś robi, to też mówił 😂
                                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:48
                                          Moze i skorzystala i wyszla, ale w takim razie dzwonisz do niej, pytasz, dlaczego nic nie wiesz o szybszym wyjsciu i umawiasz sie na odpracowanie tych 2 wyjsc. Ostatecznie zaplaciliscie za jej obecnosc.
                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:18
                              Po co Ci taki zwyczaj, przeciez to zabiera czas? Raz w tygodniu i z glowy. Zaraz sie znajdzie czas na sport…
                              • yoma Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:35
                                Ciiii... chyba nie czytałaś listy zajęć Mony. Planowanie zajęć w plenerze, o!
                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:39
                                  Co to sa zajecia w plenerze i czyje, lesne przedszkole prowadzi? 😀
                                  • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:20
                                    Planuje :)
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:16
                                  yoma napisała:

                                  > Ciiii... chyba nie czytałaś listy zajęć Mony. Planowanie zajęć w plenerze, o!
                                  >
                                  Literówka, nie w plenerze, a w planerze/kalendarzu, na konkretny dzień i kolejne.

                                  Niestety jeszcze nie w plenerze :)
                                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:40
                                    Nie rozumiem. Znaczy planowanie czego tyle zajmuje? Kazdy z nas wpisuje w kalendarz, co ma do zrobienia w robocie i prywatnie, przeciez nie siadasz codziennie na godzine i rozplanowujesz dzialan batalionu wojska na nastepny dzien…
                                    • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:49
                                      No, ja akurat chcę jutro usiąść i starannie pomyśleć, co ma być zrobione i w jakiej kolejności, bo też mam na głowie paskudztwo. I tak szacuję, że z godzinę mi zajmie.

                                      Z czego 45' przeglądania forum Psychologia 😂
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 06:14
                                        yoma napisała:

                                        > No, ja akurat chcę jutro usiąść i starannie pomyśleć, co ma być zrobione i w ja
                                        > kiej kolejności, bo też mam na głowie paskudztwo. I tak szacuję, że z godzinę m
                                        > i zajmie.
                                        >
                                        > Z czego 45' przeglądania forum Psychologia 😂

                                        No więc widzisz sama jakie to czasochłonne zajecie 😊
                                        • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 13:03
                                          No :)

                                          Ale serio, bo mnie zaciekawiło. Ty tak siadasz i planujesz w planerze: 8.00-8.30 śniadanie, 8.30-8.45 zmywanie, 8.45-9.05 rozwieszanie prania?
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:41
                                            yoma napisała:

                                            > No :)
                                            >
                                            > Ale serio, bo mnie zaciekawiło. Ty tak siadasz i planujesz w planerze: 8.00-8.3
                                            > 0 śniadanie, 8.30-8.45 zmywanie, 8.45-9.05 rozwieszanie prania?
                                            >
                                            Coś w tym stylu. Coś nie tak?

                                            Może nie od do, tylko wpisuję czas, w którym powinnam zacząć dane zadanie.
                                            • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:50
                                              Wiesz, jeśli ci działa, to wszystko tak; a jeśli nie działa, to trzeba coś zmienić.

                                              W sensie, powiedzmy, krzątasz się od rana i o 12 jesteś zmęczona i usiadłabyś - ale uważasz, że nie możesz, bo na 12 masz wpisane wystawienie śmieci. To tak nie działa.
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 15:26
                                                yoma napisała:

                                                > Wiesz, jeśli ci działa, to wszystko tak; a jeśli nie działa, to trzeba coś zmie
                                                > nić.
                                                >
                                                > W sensie, powiedzmy, krzątasz się od rana i o 12 jesteś zmęczona i usiadłabyś -
                                                > ale uważasz, że nie możesz, bo na 12 masz wpisane wystawienie śmieci. To tak n
                                                > ie działa.
                                                >
                                                Modyfikuję plan dzienny w zależności od bieżącej sytuacji, oczywiście chwilę odpocznę albo ktoś zadzwoni czy wystąpi inna okoliczność, która zmusi mnie do zmiany planu.
                                                • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 15:42
                                                  To po co tracić czas na planowania czegoś czego się nie da zaplanować? 🤷‍♂️
                                            • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:59
                                              Ło Pani, zaczynam Ci jednak zazdrościć, bo jak tak planujesz to oznacza że nie masz nieprzyjemnych niespodzianek, szef nigdy nie dostal sraczki, dzieciak nigdy nie dostal sraczki, kot nigdy nie dostal sraczki, nawet Ty nigdy nie dostałaś 💩😄
                                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 15:38
                                              Może nie od do, tylko wpisuję czas, w którym powinnam zacząć dane zadanie.

                                              Przepis na frustracje. Juz lepiej zrobic liste rzeczy, ktore chcialoby sie zalatwic danego dnia i zaznaczyc zakreslaczem te wazniejsza/pilniejsza polowe. A reszte traktowac jako wykon bonusowy... I bez tych czasow startu, bo to brzmi jak tortura...
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 16:01
                                                Ważniejsze zadania na dany dzień oznaczam zakreślaczem.
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 18:35
                                                Mi bardziej pasuje jednak wpisać godzinę rozpoczęcia zadania. Wiadomo, że może się obsunąć w czasie, ale nie za bardzo, żeby zdążyć jeszcze z innymi zadaniami.
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 12:11
                                  yoma napisała:

                                  > Ciiii... chyba nie czytałaś listy zajęć Mony. Planowanie zajęć w plenerze, o!
                                  >
                                  W domu, Wilczamia mnie zainspirowała :)
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 12:10
                                wilczamia napisała:

                                > Po co Ci taki zwyczaj, przeciez to zabiera czas? Raz w tygodniu i z glowy. Zara
                                > z sie znajdzie czas na sport…

                                Lubię ;)
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:03
                        yoma napisała:


                        >Słuchaj, a gdzie twoja córka? Bo o tobie wiemy już więcej niż o własnych dzieciach, o rodzicach też całkiem sporo, a ta niesamodzielna niepełnosprawna to gdzie?

                        Chodziło mi o to, Mona, że w twoich wątkach jest Mony mnóstwo dużo - co akurat rozumiem, bo to Mona ma problem - od cholery rodziców, opiekunek, zakupów, prania, traum z dzieciństwa, licho wie czego jeszcze, a gdzie jest ta najsłabsza i najbardziej bezbronna?
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:26
                          Nie pisałam teraz o niej, bo czuje się coraz lepiej. Na początku miała problem z nawet z samodzielnym pójściem do sklepu, potem poszła do pobliskiej budki, potem trochę dalszy sklep na Ż. Przedwczoraj ze mną w hipermarkecie, dzisiaj z asystentem.
                          Byl problem z pójściem na katecheze w czwartek, ledwo dała radę. W sobotę odpuściłam jej Eucharystie. Na razie sklepy to główne jej wyjścia na zewnątrz, ona to bardzo lubi, albo na łapanie pokemonów. Pomalu musimy też pomyśleć o innych rozgrywkach, asystent obiecał jej w przyszlym tygodniu wyjście do kawiarni z Usagi (postać z popularnej mangi).
                          Może nie pisałam o niej, bo jakoś jej sprawy jakoś daje rade ogarniać. Pisze na ogół o tym, z czym mam problem, który trudno mi samodzielnie rozwiazac.
                          • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 01:12
                            OK, przyjęłam :)
                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 04.02.25, 23:45
                      Ale jak organizujac opiekunki, przeciez sa zorganizowane, rozumiem ze jest rozpiska opiekunek, zakupy beda wykonywane raz na tydzien… ci lekarze to jak czesto sa praktykowani i co to jest ta krzatanina po domu, skoro jest Was dwie? Co to jest zalatwianie lekarzy tak dokladnie…? Moi rodzice sobie bukuja wizyty online lub telefonicznie, gdybym ja to musiala dla nich robic, tez bym nigdzie nie chodzila…
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:30
                        To jest, że Mona przed Moną robi za zapracowaną mróweczkę, żeby Mona Monę mogła poklepać po pleckach i jej powiedzieć, jaka jest biedna, zajechana i nikt jej nie rozumie.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 06:10
                          To moje zabieganie ( w tym siedzenie na forum, ha ha) wynika z niewłaściwego planowania. Za dużo planuje na jeden dzień, potem oczywiście mam problem z realizacją planu - brak sił i czasu. To wywraca plan na kolejny dzien - w związku z tym korekcja planu na dzień następny, to co spadło z dnia wczorajszego plus to co było zaplanowane wcześniej to znow za dużo na jeden dzień. Nie mówiąc o niespodziewanych okolicznościach, które wymuszają korektę planów. Tak to wyglądało do tej pory niestety. To się chyba nazywa zarządzenie sobą w czasie (zarządzanie czasem) i w moim przypadku szwankuje :(
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:39
                        Opiekunka na popołudnia była organizowana dopiero od tego tygodnia, pierwsza nawaliła, dzisiaj załatwiałam druga, na szczęście przyszła.
                        Rodzice już żadnej wizyty nie zamówią, oni nawet nie orientują sie jaki jest dzień tygodnia, mama nawet.jaki mamy miesiąc czy rok. Internet odpadł już jakieś 1.5 roku temu., nie mówiąc że nie dowiedzą i niedoslysza.Nawet z obsługą pilota do telewizora jest już problem, podobnie z obsługą telefonu - mają taki dla seniorów, z przyciskiem alarmowy, który wybiera automatycznie mój numer.
                        Lekarze jakoś się skumulowali ostatnio, 2 telemonsultacje, 2 wizyty w przychodni z transportem ojca czekają, wizyta pielęgniarki na.pobranie krwi w przyszłym tygodniu.
                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 00:46
                          OK, rozumiem, ze byla kumulacja, ale wydaje mi sie, ze Ty sobie robisz pod gorke… A to nie wygodniej zeby lekarz przyjechal do domu?

                          Tylko stala opiekunka w takim razie. I przestan sie przejmowac ojcem. Jakby byl w szpitalu, to tez byc przychodzila zastapic pielegniarke? Opiekunka jest swego rodzaju pielegniarka i to ona ojca kapie. Tak to dziala.
                        • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 01:10
                          No zaraz, ale przecież koordynatorka od razu proponowała ci dwie...?
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 05:59
                            yoma napisała:

                            > No zaraz, ale przecież koordynatorka od razu proponowała ci dwie...?
                            >
                            Zalezy która. Czy koordynatorka od ciotki, ktorw udziela mi konsultacji i która nakierowała. mnie na OPS? Z tego co pamiętam to ona była za metoda małych kroków - wprowadzenia najpierw jednej opiekunki, skoro na to wyrazili zgodę (na 3 tygodniowe zastępstwo). Jak się o swoją to druga na wieczór dopiero. Tak to pamiętam.
                            Co innego koordynator z firmy prywatnej, współpracujące z OPS, możliwe że on od razu proponował dwie, ale ja umowę podpisywałam na jedną (. to niby tak niedawno, ale wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie więc też się gubię). Pierwszy tydzień była jedna. Druga chciałam załatwić od minionego poniedziałku. Była pierwszy raz wczoraj.
                            • yoma Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 13:01
                              Matko, dziewczyno, ależ ty masz talent do komplikowania sobie życia. Nie wiem która, w tym wątku była mowa, że przyszła koordynatorka i od razu zaproponowała dwie, a ty: nienie, jedna wystarczy...
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:42
                                Fakt.
                                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 05.02.25, 14:44
                                  Nie pamiętam nawet dlaczego tak zrobiłam.
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 09:48
      Dzisiaj transport zawozić ojca na testy w kierunku Alzheimera.
      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 10:56
        Czekamy z ojcem i ratownikiem na p.psycholog, która się spóźnia już 30 min.
        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 11:22
          Raczyła się spóźnić:( a transport i my czekamy nadal, bo jeszcze przed nami jest pacjentka.
          Szlag już mnie trafią. Dla niej wygodnie i spokojnie,dla nas stres.
          • yadaxad Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 11:33
            Tak to chodzi, nakręcaniem się nic nie poprawisz. A już cały dzień organizm będzie ci się pozbywał -złej chemii-, którą teraz wyprodukujesz.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 11:58
              Już po testach. Nakrecalam się,bo transport czekał.
              • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:04
                No i?
                • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:05
                  Znaczy, no i co wyszło ;)
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:55
                    Pełną opinia będzie do odebrania w poniedziałek. A taka ustna to jak na swój wiek ojciec ma dobrą pamięć i koncentrację. Oczywiście jak na swoje lata. Zdziwiłam się.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:56
                      Oczywiście demencja, ale teraz do neurologa trzeba żeby zalecił co dalej i odpowiednie leki przepisał.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 13:05
                        No dobra. To w tym tygodniu i tak nic już w sprawie nie zrobisz. To masz wolne 🙂
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 16:21
                          yoma napisała:

                          > No dobra. To w tym tygodniu i tak nic już w sprawie nie zrobisz. To masz wolne
                          > 🙂
                          >
                          Dzisiaj mam wolne już.

                          Jutro doradcą finansowy i dostawa że sklepu na A. do rodziców.
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:11
                            Mam kolejny problem :( Teraz trzeba podjąć decyzję, które opiekunki zatrudniam od poniedziałku. Mam za dużo chętnych.
                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:32
                              dostawa że sklepu na A. do rodziców

                              A to nie problem opiekunki odebrac zarcie? :)
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:54
                                wilczamia napisała:

                                > dostawa że sklepu na A. do rodziców
                                >
                                > A to nie problem opiekunki odebrac zarcie? :)

                                Od przyszłego tygodnia mam nadzieję, jak wróci ta opiekunka, która była wcześniej i do której mam zaufanie. Jutro jeszcze ja odbiorę.
                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:37
                              To super, bo w razie czego jest w czym wybierac, jakby sie ktos nie sprawdzil. Nie bierz tej, co lubi szybciej wyjsc bez pytania.
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:58
                                Tak, jest w czym wybierać, tylko zaczynają się dylematy która wybrać i jak ich czas pracy pogodzić.
                                I ciotka mi tu się wtrącą, lansuje swoją koordynatorkę, żeby znalazła mi nowa opiekunkę, taka na cały dzień.
                                Konflikt interesów.
                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 18:09
                                  Opiekunka calodniowa to przeciez najlepsze rozwiazanie… 🙂
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 18:23
                                    wilczamia napisała:

                                    > Opiekunka calodniowa to przeciez najlepsze rozwiazanie… 🙂

                                    Tylko, że ja mam pewne zobowiązania co do mojej "starej" opiekunki, która wraca w poniedziałek z urlopu. Uzgodniłam z nią, że będzie przychodzić od pon do pt, od 15.00 do 18.00. Więc przydałaby mi się druga opiekunka od 12.00 do 15.00, też od pon do pt. Ale to podobno nienajlepszy pomysł wg niektorych, zeby były dwie, chociaż nie wiem co to szkodzi.

                                    Fakt, najlepiej byłoby zeby jedna przyszła na cały dzień. Prościej. Tylko, żeby była zaufana, miała kogoś na zastępstwo jak by nie mogła przyjść któregoś dnia.

                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 18:24
                                      No i pozostaje kwestia weekendów.
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 20:18
                                        mona.blue napisała:

                                        > No i pozostaje kwestia weekendów.

                                        Wydaje mi się, że o ile w sobotę jeszcze kogoś znajdę na parę godzin do rodziców, to w niedzielę sama będę musiała się nimi zająć - przynajmniej leki i obiad.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 18:46
                          W poniedziałek postaram się zapisać go do neurologa i dowiedzieć się o odbiór wyniku badania.
                          • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 19:03
                            Czyli masz wolne 😇
                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 20:15
                              yoma napisała:

                              > Czyli masz wolne 😇
                              >
                              Nie zupełnie :( teraz np. ślęczałam nad budżetem na luty z uwzględnieniem kasy potrzebnej na opiekunki.

                              I obliczyłam różne warianty zatrudnienia opiekunek pod względem finansowym.

                              A zmywarka czeka :(


                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 20:25
                                mona.blue napisała:


                                > Nie zupełnie :( teraz np. ślęczałam nad budżetem na luty z uwzględnieniem kasy
                                > potrzebnej na opiekunki.
                                >
                                > I obliczyłam różne warianty zatrudnienia opiekunek pod względem finansowym.

                                Wyszło mi z obliczeń, że najbardziej opłaca się opiekunka z zamieszkaniem. Kosztowałaby miesięcznie tyle, ile zatrudnienie na 6 godzin dziennie opiekunki przez 30 dni (wg stawki godzinowej). Z firmą, z której mam teraz opiekunki, to za duże pieniądze - co innego jak teraz była sytuacja awaryjna i tylko 2 tygodnie.

                                >
                                • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 20:28
                                  E no, to bierz!
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 20:43
                                    Tylko jest ten problem, że rodzice nie zgadzali się na opiekunkę z zamieszkaniem.
                                    I nie jestem pewna, czy ojcu się nie wydaje, że my wrócimy mieszkać do nich. Koordynatorka mi powiedziała, że może lepiej na razie im nie mówić tego. Na razie nie pytają o nasz powrót na stałe, jakby przyzwyczaili się trochę do tej sytuacji która jest.
                                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 21:49
                                      Nie przejmuj sie tym, co sie ojcu wydaje, to nie jest Twoj problem. Nie przejmuj sie tez ustaleniami z pierwsza opiekunka: zmienily sie Wasze potrzeby, musisz zatrudnic kogos calodobowo. Moze wladnie ona by chciala? Dwie opiekunki to jakis absurd. Dobrze, ze nie trzy, co 2 h zmiana 😉
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:32
                                        Tez myślałam, żeby tej naszej dotychczasowej opiekunce zaproponować opiekę całodobowa, ale wątpię czy by się zgodziła, ale co mi szkodzi zapytać. Tylko kwestia przełamania. tej bariery zamieszkania kogoś w ich domu.
                                    • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:03
                                      No tośmy wrócili do punktu wyjścia. I po co te dwa kobylaste wątki były?
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:28
                                        Nie do punktu wyjścia. Wyprowadziłam się od rodziców. Mieszkamy we własnym domu. Są załatwione opiekunki.
                                        Tylko trzeba myśleć, co dalej. Tak wymyśliłam jak na razie, żeby był jeszcze okres przejściowy, że ta nowa opiekunka będzie przychodziła codziennie na 6 godzin (chyba, że ta co u nas była zgodzi się na 6 godzin, ale wątpię, ona jeszcze pracuje, pomimo że ma już meyture).Juz nie przez te firmę załatwiana tylko przez te polecona
                                        koordynatorke, która pomogła mi na początku. Ona tak sugerowała. Moze od połowy lutego udałoby sie taka opiekunkę znaleźć.
                                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:35
                                          Tylko będę miała problem powiedzieć to poprzedniej opiekunce, ona długo już z nami była. I była zawsze dyspozycyjna, dobrze wykonywała swoją pracę.
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 22:40
                                            mona.blue napisała:

                                            > Tylko będę miała problem powiedzieć to poprzedniej opiekunce, ona długo już z n
                                            > ami była. I była zawsze dyspozycyjna, dobrze wykonywała swoją pracę.

                                            Tylko, że to tak faktycznie chyba nie da się na 2 opiekunki, chociaż znam. dom, gdzie tak to funkcjonuje.
                                            Ale podobno opiekunki wola na 4 godziny, bo to już pół etatu, a mi przydałaby się nowa na 3 godz.
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 23:10
                                              Jak widać mam jeszcze mętlik w głowie, jeżeli chodzi o dalsza organizacje opieki. Ale mam nadzieję, że szybko poukładam to sobie w głowie. Tym bardziej, że jutro po południu powinnam zadzwonić do tej poleconej koordynatorki, żeby omówić dalsza strategię opieki.
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:03
                                        yoma napisała:

                                        > No tośmy wrócili do punktu wyjścia. I po co te dwa kobylaste wątki były?
                                        >
                                        Teraz muszę zdecydować o opiece na luty. Dziś.
                                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:27
                                          Teraz muszę zdecydować o opiece na luty. Dziś.

                                          Chyba bezpieczniej dla rodzicow, zeby byla stala opiekunka, nie mowiac ze to uwalnia Ciebie. Ta pierwsza jest najlepszym rozwiazaniem, skoro i rodzice ja akceptuja, i Ty jej ufasz. Proponuj. A ustaleniami z nia sie tak nie przejmuj, bo i tak bylo oczywiste, ze w ktoryms momencie bedzie potrzebna stala opiekunka, wiec nie bedzie to tak funkcjonowac zawsze. To nie jest przyjaciolka i nie robi tego za darmo. Potrzebujesz teraz pracownika na caly etat - albo moze, albo nie moze.

                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:41
                                            To fabrycznie plan.
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:44
                                              mona.blue napisała:

                                              > To fabrycznie plan.

                                              Miało byc: to dobry plan.

                                              Musze tylko jakoś wypłatać się ze współpracy z firmą, która świadczy mi teraz usługi opiekuńcze. Umowa, która zawarłam nie precyzuje do kiedy została zawarta. A okres wypowiedzenia to miesiąc lub za uzgodnieniem stron, o ile pamiętam, Musze to sprawdzić na umowie. Chciałabym to zrobić uczciwie.
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 19:16
                                            wilczamia napisała:

                                            > Teraz muszę zdecydować o opiece na luty. Dziś.
                                            >
                                            > Chyba bezpieczniej dla rodzicow, zeby byla stala opiekunka, nie mowiac ze to uw
                                            > alnia Ciebie. Ta pierwsza jest najlepszym rozwiazaniem, skoro i rodzice ja akce
                                            > ptuja, i Ty jej ufasz. Proponuj.

                                            Zaproponowałam. Czekam na odpowiedź.

                                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:47
                                          mona.blue napisała:

                                          > Teraz muszę zdecydować o opiece na luty. Dziś.

                                          Umówiłam się na telefon z polecona przez ciocię koordynatorka na popołudnie.

                                          • yoma Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 11:44
                                            Kciuki.

                                            A to o punkcie wyjścia było ma temat, że znowu rozkminiasz, co ojciec sobie myśli...
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 11:48
                                              yoma napisała:

                                              > Kciuki.
                                              >
                                              > A to o punkcie wyjścia było ma temat, że znowu rozkminiasz, co ojciec sobie myś
                                              > li...
                                              >
                                              A, to dobrze ze juz wiem co miałaś na myśli, bo nie chciałabym wrócić do punktu wyjścia.
                                            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 19:19
                                              yoma napisała:

                                              > Kciuki.
                                              >
                                              > A to o punkcie wyjścia było ma temat, że znowu rozkminiasz, co ojciec sobie myś
                                              > li...
                                              >
                                              Fakt. Jeszcze mi trudno być całkowicie autonomiczna.
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 19:23
                                    yoma napisała:

                                    > E no, to bierz!
                                    >
                                    Wersją na dziś- jedna albo dwie opiekunki codziennie ( 6 h dziennie w sumie).

                                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 19:50
                                      mona.blue napisała:

                                      > yoma napisała:
                                      >
                                      > > E no, to bierz!
                                      > >
                                      > Wersją na dziś- jedna albo dwie opiekunki codziennie ( 6 h dziennie w sumie).
                                      >
                                      Tyle co całodobowa, z zamieszkaniem 😞
                                      • yoma Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 13:06
                                        Matko, bierzże całodobową!
              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 12:06
                Zdecydowanie za bardzo sie przejmujesz tym swiatem ;) To nie Twoja wina, ze transport czekal... Kocha, to poczeka :D

                Jakas dzialalnosc relaksacyjna jest Ci potrzebna. Czy wymienialam juz takie malo uzywane (nowka, nie smigana!) slowo "sport"? :D
                • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 13:07
                  A ja byłam w warzywniaku, kupiłam stokrotkę, żonkil i cyklamen i od razu weselej się zrobiło :)

                  Kurde ranniki kwitną mi pod balkonem. Już po zimie.
                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:33
                    Musialam sprawdzic co to za jedne ;) Fajne, chociaz zolte! :)
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:47
                      One się otwierają w pełnym słońcu i robi się kompletnie żółto 🙂

                      Pan z warzywniaka ma zarąbiste tatuaże i zarąbisty płyn po goleniu. Hmmmm.

                      😂
                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:19
                        Z zalet to jeszcze kwiaty lubi, co najmniej sprzedawac! ;)
                        • yoma Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 11:38
                          A żebyś wiedziała. Poinformował mnie radośnie, że dzisiaj będzie miał nowe. Hmmm 😂
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 19:17
                            yoma napisała:

                            > A żebyś wiedziała. Poinformował mnie radośnie, że dzisiaj będzie miał nowe. Hmm
                            > m 😂
                            >
                            Kupiłaś? ;)
                            • yoma Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 13:05
                              Nie. W piątek mi inna trasa wypadła, a w sobotę zrobiło się zimno. Nie szkodzi, kwiatki nie zając i pan też 😂

                              😡🤬💩😈🤬🤬 gołąb usiadł mi ciężką dupą na stokrotce i połamał! 😡🤬😡☠
                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 18:53
                    yoma napisała:

                    > A ja byłam w warzywniaku, kupiłam stokrotkę, żonkil i cyklamen i od razu wesele
                    > j się zrobiło :)
                    >
                    > Kurde ranniki kwitną mi pod balkonem. Już po zimie.
                    >
                    Też obejrzałam sobie zdjęcia tych rannikow w necie :) Do kaczeńcow kwiaty wydają mi się podobne, ale liście są inne.

                    Ucieszyłabym się, jakby już było po zimie.
                    • yoma Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 19:02
                      Ranniki nie kłamią. Jakieś poranne przymrozki mogą być, ale jędza już nie wróci.

                      I gołębie mi balkon atakują 😆
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 16:24
                  wilczamia
                  >
                  > Jakas dzialalnosc relaksacyjna jest Ci potrzebna. Czy wymienialam juz takie mal
                  > o uzywane (nowka, nie smigana!) slowo "sport"? :D

                  Dla mnie najlepsza relaksacja jest podczas modlitwy w ciszy - taki chrześcijański odpowiednik medytacji. Praktykuję codziennie, tylko od tej wyprowadzki było tyle spraw do pozalatwiania, że zaniedbałam, muszę do tego wrócić. Może już jutro mi się uda.
                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 06.02.25, 17:36
                    Uda sie, szczegolnie, ze sie budzisz wczesnie i nie chcesz wstawac, zeby dziecka nie obudzic... wiec w sam raz!
    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:52
      W sprawie córki, odpowiedź dla Yomy, to jest coraz lepiej. Pomaga więcej w domu, jest tylko na to dość zbuntowana i za długo śpi. Nie chce jeździć do dziadków i uważam, że to ok.
      Za to lubi chodzić do sklepów.
      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 10:57
        Zostaje jeszcze otwarta sprawa jej powrotu na terapię, na którą zaczęła chodzić przed nasza przeprowadzka do dziadków. Albo wybór nowej terapeutki, która nam polecono.
        I sprawa ośrodka, do którego chodziła kiedyś na zajęcia. Ale od tego ona chce na razie odpocząć, chociaż z miesiąc, tak mi mówiła.
        • yoma Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 11:42
          Dzięki, cieszę się, że tu jest dobrze. Ucałuj ode mnie.

          Ja bym jej dała ten miesiąc, niech odpocznie po tej młócce u dziadków.
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 07.02.25, 12:28
            yoma napisała:

            > Dzięki, cieszę się, że tu jest dobrze. Ucałuj ode mnie.
            >
            Przekazałam jej pozdrowienia od Ciebie. Ona również Ciebie pozdrawia.

            > Ja bym jej dała ten miesiąc, niech odpocznie
            po tej młócce u dziadków.
            >
          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 08.02.25, 23:40
            Dzisiaj córka była pierwszy raz u dziadków od tej wyprowadzki. Sama chciała zrobić ten krok, ale ciężko było, nie mogła się zdecydować i trochę się bała. Nic złego się nie stało.
            Tylko ja jestem wykończona - opiekunce zachorowało dziecko i musiałam pojechać do rodziców podać im leki i obiad. Jutro to samo. Ciężko było do nich jechać w weekend, ledwo się się przemogłam. Dopiero jazda z powrotem to była duża ulga.
            I tak zauważyłam dzisiaj ten cykl przemocy. Ostatnim razem ojciec był współpracujący, można powiedzieć nawet że miły, taki w porządku. Dzisiaj znów nieprzyjemny.
            Opiekunki mnie zdziwiły, bo chwaliły sobie pracę z rodzicami. Widocznie im nie stawiali się. Jednak można, tylko na bliskich się wyżywa.
            Martwię się tylko, że mój stan psychiczny nie jest najlepszy. Dziś okropnie pokłóciłyśmy się z córka o załadowanie zmywarki, bez sensu reakcja. Kiepsko też sypiam. Chyba ta walka mnie psychicznie tak wyczerpuje. I też to pozbywanie się chorego emocjonalnego uzależnienia od ojca.
            • mona.blue Re: Córka/opiekunka 08.02.25, 23:44
              Cała nadzieja w tym, że nasza "stała" opiekunka wraca od poniedziałku. Tylko ten tydzień też dość ciężki - znów transport zawiezie ojca do przychodni i też będzie pielęgniarka w domu na pobranie krwi.
              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 08.02.25, 23:59
                Zmęczona cholernie jestem, jak przypominam sobie to ta walka o wolność to już prawie 1.5 miesiąca. Wychodzi zmęczenie fizyczne i psychiczne.
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 05:46
                  Jak widać po wpisach na forum kładę się spać na ogół po północy. Wybudzam się za wcześnie- dziś 5 rano ;(
                  To jak mam odpocząć?
                  • yoma Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 12:55
                    Klasyka gatunku z ojcem, chory do obcych jest czarujący, do swoich rottweiler. A powiedz ty, miła moja, o tej 5 próbujesz jeszcze zasnąć czy od razu się zrywasz i lecisz do jakiejś roboty?
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 13:34
                      Jak budzę się o tej 5 to nie próbuję już zasnąć. Ale też nie zabieram się do jakiejś specjalnie roboty - córka musi się wysypiać, nie chcę jej obudzić. Jem sobie śniadanie, przyznaję ze z kawą, nie powinnam. Powinnam jeszcze spróbować zasnąć. Ale po jakiejś godzinie jestem jeszcze śpiącą i udaje mi się zdrzemnąć tak z godzinkę lub.półtorej. Przed 8 wstaję.
                      • yoma Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 13:51
                        To jeszcze tragicznie nie jest. A o 11 wieczorem to miło by było już być w łóżeczku, a nie wymyślać sobie robótki. Tak tylko mówię.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 13:59
                          Już jest lepiej, wcześniej potrafiłam budzić się o 3-4 i coś tam robić drobnego w domu, niestety. Potem zasypiałam tak do jakiejś 6 i albo jeszcze zdrzemnęłam die w ciągu dnia, ale raczej nie. To ten cholerny stres przez pierwszy tydzień po przeprowadzce. Jeszcze chyba nie odespalam tego deficytu.
                          Mówisz 11? Spróbuję:)
              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 14:23
                Nie wiem, czy Ty nie powinnas sobie jakiejs roboty znalezc. Pobranie krwi w domu, w ogole Cie nie powinno interesowac - jest zalawione, wiec sie stanie, powinno sie wydarzyc przy opiekunce. Twoja rola moze byc ewentualnie sms do opiekunki, czy pielegniarka byla. Czyli masz jedna robote na caly tydzien (ten transport do przychodni) i piszesz, w zwiazku z tym, ze tydzien jest ciezki... Wiesz jak to wyglad z boku? Tak sobie ;)

                Wizyta w przychodni chyba w ogole sie musi odbywac w Twojej obecnosci, z tego, co wiem. Opiekunka by wystarczyla.
                • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 18:28
                  wilczamia napisała:

                  > Nie wiem, czy Ty nie powinnas sobie jakiejs roboty znalezc. Pobranie krwi w dom
                  > u, w ogole Cie nie powinno interesowac - jest zalawione, wiec sie stanie, powin
                  > no sie wydarzyc przy opiekunce. Twoja rola moze byc ewentualnie sms do opiekunk
                  > i, czy pielegniarka byla.


                  Tak mogłoby być przy opiekunce całodobowej. Pobranie jest ok. 9 rano, opiekunka przychodzi na 12 i to pod warunkiem, że uda to mi się w tym tygodniu zorganizować (dziecko jej zachorowało, w weekend nie mogła przyjść, nie wiem jak w tygodniu). W związku z tym muszę przyjechać do nich przed 8.00, żeby ich obudzić - lubią sypiać do 11, napoić wodą odpowiednio wcześniej, bo inaczej jest problem z pobraniem krwi u mamy, trochę ogarnąć obok nich). Taka, która by z nimi mieszkała to by to ogarnęła, zgadzam się.

                  Czyli masz jedna robote na caly tydzien (ten transport do przychodni) i piszesz, w zwiazku z tym, ze tydzien jest ciezki... Wiesz jak to wyglad z boku? Tak sobie ;)

                  Poza pielęgniarka i przychodnia ojca, przy której też muszę być i go obudzić przed 9, nie mówiąc o przygotowaniu dokumentów i ubrania, to mam jeszcze swoją wizytę lekarską, przeorganizowanie opiekunek, wizytę w banku, zamówienia jedzenia, rachunki, nie mówiąc o codziennych obowiązkach. Może nie będzie już ciężki, jak wszystko z opiekunkami się ułoży.
                  >
                  > Wizyta w przychodni chyba w ogole sie musi odbywac w Twojej obecnosci, z tego,
                  > co wiem. Opiekunka by wystarczyla.

                  Pod warunkiem, że byłaby całodobowa.

                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 18:30
                    A i taki drobiazg jak kąpiel o obojga, przy której to muszę asystować. Nic przyjemnego.
                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 18:42
                      Dlaczego opiekunki nie kapia rodzicow? To co one robia przez te 6 h dziennie?
                  • wilczamia Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 18:42
                    Ta opiekunka mialaby z dzieckiem mieszkac u rodzicow? czy to jakas inna?

                    Wiesz, wszyscy zamawiamy zakupy online, mamy lekarzy (ja dwoch w przyszlym tygodniu), do banku moze tak nie uczeszczamy regularnie i chetnie, bo zalatwiamy wszystko online i przez tel z bankiem, rachunki tez wszyscy placimy... :) Oprocz tego uprawiamy sport, podrozujemy, biezemy udzial w wydarzeniach kulturalnych, spotykamy sie z ludzmi... pracy nie liczac :) Im wiecej czlowiek robi, tym sprawniej sie organizuje, a im mniej, tym to sie bardziej rozjezdza, zauwaz, i tym wiecej czasu na przezywanie rzeczy tego niewartych...

                    Wydaje mi sie, ze te historie medyczne jasno pokazuja, ze opiekunka musi byc na stale. Inaczej co Ci po tym, ze siedza po 6 h kazdego dnia, skoro w kluczowym momencie Cie nie zastepuja...
                  • yoma Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 18:55
                    Czy ty nam umiesz wytłumaczyć, dlaczego za te same pieniądze wybierasz 2 opiekunki po 3 h (wtaf?) zamiast jednej 24 h? Przecież to jakiś absurd.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 20:18
                      Wybieram na okres przejściowy. Najpierw było przyzwyczajenie ich do nowych opiekunek. Potem do tego, żeby przychodziły codziennie na 3 godziny. Potem były 2 razy dziennie - w sumie 5 godzin. Tak poradziła mi koordynatorka opiekunek, żeby robić to stopniowo, skoro nie zgadzają się na taką z zamieszkaniem.
                      Od jutra i tak musi być reorganizacja systemu. Wraca "stała" opiekunka. Na razie, może pochopnie, umówiłam się z nią na 3 godziny (15-18) od poniedziałku do piątku i zadałam jej pytanie, czy może przychodzić na 6 godz (w domyśle 12-15). Wątpię, że się na to zgodzi, bo jeszcze pracuje zawodowo, chociaż już pobiera emeryturę, nie wiem czy będzie jej się opłacało i ona chyba lubi swoją pracę. Jutro się dowiem, tak czy siak.
                      Przyznaję, nie opracowałam w pore strategii na kolejne 2 tygodnie.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 20:20
                        A co do meritum to po prostu nie wiem jak to zrobić, żeby wprowadzić im opiekunkę z zamieszkaniem.
                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 09.02.25, 21:32
                          Z tego, co piszesz, wynika, ze rodzice raczej latwo sie przystosowuja do tych zmian. Super. Zdaje sie, ze lepiej niz Ty ;)

                          Zapytaj koordynatorke, jak sie wprowadza stala opiekunke. Pewnie przez zwiekszanie liczby godzin...

                          I tak bedzie wkrotce potrzebna, wiec po co to odkladac.
                        • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 13:36
                          Tak po prostu wprowadzić? 🤷‍♂️
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 14:48
                            cpun-i-narkoman napisał(a):

                            > Tak po prostu wprowadzić? 🤷‍♂️

                            Wiedzorem skontaktuje się jakby co z koordynatorka.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 11:32
                        Dziś ustalenia z firmą do 16 lutego - opiekunka od nich 12-15.
                        I czekają mnie ustalenia z ich stałą opiekunka na godziny.
                        Opieka całodobowa- jak dam radę załatwić. Ze względu na finanse i lepszą opiekę 24 h/dobę.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 11:33
                      yoma napisała:

                      > Czy ty nam umiesz wytłumaczyć, dlaczego za te same pieniądze wybierasz 2 opieku
                      > nki po 3 h (wtaf?) zamiast jednej 24 h? Przecież to jakiś absurd.
                      >

                      Chciałabym załatwić im opiekę 24 h od 17 lutego. Taki plan mój, nie bardzo wiem jak zrealizować.
                      • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 12:45
                        1. Oryginalna pierwsza opiekunka - moze albo nie, powinnas to dzis rozstrzygnac z nia, miala chyba sie okreslic?
                        2. Jesli moze, pozostaje Ci ogarnac temat jak dotadychczas az do dnia, w ktorym opiekunka moze zaczac 24/7.
                        3. Jesli nie moze - dzwonisz do koordynatorki, ze jest nowy temat opieki calodobowej i chcesz sie spotkac.

                        Oj Mona :))) Do wojska sie zaciagnij, posla Cie na kurs na kaprala, zycia sie nauczysz ;D

                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 12:57
                          Ad. 1 Tak, dzisiaj z nią będę rozmawiać.

                          Plan super, dzięki:)
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 12:59
                          Życia właśnie się uczę teraz w przyspieszonym tempie :)

                          Głupio, że dopiero teraz. Do tej pory jakoś dawałam radę, obecną sytuacja mnie przerosła, moje umiejętności życiowe, ech.
                          • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 13:12
                            Juz bez przesady, wszyscy zyja, nie gloduja, smieci sa wynoszone i nawet krew pobierana, a Ty z corka jestes w domu :)

                            Wszystko wiecznie zdarza sie po raz pierwszy, a my reagujemy najlepiej, jak potrafimy. Tylko tak, jak jestesmy w stanie na konkretnym etapie. Gdybym ja sie mogla teraz cofnac o rok, wiele rzeczy zrobilabym inaczej, bo jestem o ten rok madrzejsza. Konia z rzedem temu, kto tak nie ma.

                            Spojrz lepiej, ile udalo Ci sie osiagnac przez ostatnie miesiace.
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 18:25
                          wilczamia napisała:

                          > 1. Oryginalna pierwsza opiekunka - moze albo nie, powinnas to dzis rozst
                          > rzygnac z nia, miala chyba sie okreslic?

                          Tak. Nie zrezygnuje ze swojej pracy. Musi być inna całodobowa.

                          > 2. Jesli moze, pozostaje Ci ogarnac temat jak dotadychczas az do dnia, w ktorym
                          > opiekunka moze zaczac 24/7.
                          > 3. Jesli nie moze - dzwonisz do koordynatorki, ze jest nowy temat opieki calodo
                          > bowej i chcesz sie spotkac.
                          >
                          > Oj Mona :))) Do wojska sie zaciagnij, posla Cie na kurs na kaprala, zycia sie n
                          > auczysz ;D
                          >
                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:06
                            Na razie stanęło na 2 opiekunkach po 3 godziny 7 dni w tygodniu.
                            Z firmą wiąże mnie ustna umowa do 16tego lutego. Stąd te 3 godz.12-15.
                            Z opiekunka dotychczasową (Lidka dla ułatwienia komunikacji) umówiłam się na 3 godz. 15-18.
                            Lidka nie zgodziła się, żeby zostać opiekunka całodobowa.
                            Może przychodzić nawet codziennie, ale tylko na 3 godziny.
                            Tak to wygląda na dzisiaj.
                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:50
                              Dzwon do koordynatorki, potrzebujesz opiekunki z zamieszkaniem za kilka dni, czyli musisz jej dzis zaczac szukac.

                              Nie dyskutuj o tym z rodzicami, tylko przeprowadz akcje wprowadzenie opiekunki calodobowej wg tego, co Ci poradzi ta kobieta.
                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 21:08
                                wilczamia napisała:

                                > Dzwon do koordynatorki, potrzebujesz opiekunki z zamieszkaniem za kilka dni, cz
                                > yli musisz jej dzis zaczac szukac.

                                Przed chwilą dzwoniłam. Poradzila mi, ze musze najpierw zakończyć współpracę z firmą - mieć jakiś dokument, mail o zakończeniu współpracy, bo niestety umowa była niejednoznaczną, bez terminu zakończenia, z miesiecznym okresem wypowiedzenia lub za uzgodnieniem stron. Niestety nie doczytałam tego przy podpisywaniu umowy. Szybko, szybko było przy podpisywaniu i dałam się " wrobic".


                                >
                                > Nie dyskutuj o tym z rodzicami, tylko przeprowadz akcje wprowadzenie opiekunki
                                > calodobowej wg tego, co Ci poradzi ta kobieta.
                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 21:53
                                  A mozesz wziac opiekunke od nich? Wtedy "za porozumieniem stron" moze znaczyc, ze od reki jest zamiana 3h na cala dobe.
                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 22:24
                                    wilczamia napisała:

                                    > A mozesz wziac opiekunke od nich? Wtedy "za porozumieniem stron" moze znaczyc,
                                    > ze od reki jest zamiana 3h na cala dobe.

                                    Nie wiem, oni chyba maja opiekunki na godziny. Poza tym ich stawki są wyższe, bo to firma.
                                    • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 22:31
                                      To co ta koordynatorka radzi w kwestii poszukiwania stalej opiekunki z zamieszkaniem?
                                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 23:16
                                        wilczamia napisała:

                                        > To co ta koordynatorka radzi w kwestii poszukiwania stalej opiekunki z zamieszk
                                        > aniem?

                                        Mówi, że to będzie konieczne, predzej czy później. Z tym, że nie narzuca mi niczego, nie próbuje przyspieszać. Jest problem z rodzicami, bo najłatwiej byłoby znaleźć opiekunkę z Ukrainy, czego rodzice nie chcą. Ona mogłaby znaleźć, zarówno na 3 godz dziennie, po niższej stawce niż ta firma, jak i taka z zamieszkaniem, ale najpewniej z Ukrainy.
                                        • wilczamia Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 23:59
                                          A czy rodzice sa swiadomi, ze te Ukrainki pracujace w Polsce po prostu mowia normalnie po polsku? Ja bym szukala i dogadalabym sie z kobieta, ze przez tydzien-dwa bedzie przychodzic na kilka godzin, zeby sie oswoili. Zaakceptowali te pierwsza opiekunke, zaakceptowali dalsze, to i Ukrainke zaakceptuja, ale moze nie tak z grubej rury, ze nagle sie obcokrajowczyni wprowadza na stale ni stad, ni z owad...
                                          • mona.blue Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 14:03
                                            Może. Nie mam jeszcze rozwiązanej umowy i nie mam umówionej opiekunki od 17 lutego. Nie wiem co pierwsze załatwiać.
                                            • wilczamia Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 14:09
                                              Wypowiadaj umowe, skoro to miesiac. I natychmiast szukaj opiekunki na stale, bo to moze zajac iles dni. Jak bedziesz miala stala opiekunke, negocjuj z firma ewentualne wczesniejsze zakonczenie kontraktu. Maja w tym interes, bo bedziesz ich w przyszlosci potrzebowala na zastepstwo w przypadkach losowych, wakacjach tej stalej opiekunki itd.
                                              • wilczamia Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 14:10
                                                I sprawdz, czy mozesz przez nich miec stala opiekunke z zamieszkaniem i za ile. Od wiedzy jeszcze nikt nie umarl ;)
                                              • mona.blue Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 14:17
                                                Właśnie nie koniecznie miesiąc, może też być za porozumieniem stron, ale to zależy od nich.

                                                Mi potrzebna na razie opiekunka 12-15 na kolejny tydzień, tylko nie wiem czy od nich czy od tej drugiej koordynatorki (Uli). Ona dopiero szuka.
                                                • wilczamia Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 14:43
                                                  Niech Ula szuka i niech oni szukaja, wezmiesz ta, ktora Ci bedzie lepiej pasowac.

                                                  No wiem, ze moze byc za porozumieniem, ale potrzebujesz byc najdalej za miesiac wolna, wiec wypowiadaj umowe jak najszybciej. Jesli stala opiekunka z zamieszkaniem znajdzie sie predko, mozesz, mimo wypowiedzenia, negocjowac skrocenie tego okresu, co ich pewnie bedzie interesowalo, bo beda chcieli, zebys w przyszlosci korzystala z ich uslug.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 20:52
                                                    Dzisiaj Lidka (ta opiekunka co wróciła z urlopu) baaardzo mi pomogła, aż nie mogę się nadziwić, że dała radę.

                                                    Wykąpała ojca i matkę, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, bo ojciec stawiał opór. Dziś ojciec happy po prysznicu, oboje czyści.
                                                    Niezastąpiona kobieta.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 11.02.25, 20:55
                                                    Jutro ojciec jedzie z transportem medycznym do przychodni - SAM, beze mnie.
                                                    Lidka go już dzisiaj przygotowała.
                                                    Ja niestety jutro z nimi przez jakieś 2 godz sama - muszę ich obudzić i wyekspediowac ojca.
                                                  • mona.blue Re: Córka/opiekunka 12.02.25, 23:48
                                                    Kumpela dała mi ochrzan dzisiaj, że jeszcze nie załatwiam opiekunki całodobowej. Coś podobnie jak Yoma, tylko dużo ostrzej.
                                                    Dziś cyrk z ojcem, nie chciał jechać. Musiałam go nastraszyć pogorszeniem stanu zdrowia i nakrzyczeć na niego, inaczej by nie pojechał.
                    • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 19:27
                      yoma napisała:

                      > Czy ty nam umiesz wytłumaczyć, dlaczego za te same pieniądze wybierasz 2 opieku
                      > nki po 3 h (wtaf?) zamiast jednej 24 h? Przecież to jakiś absurd.
                      >
                      Dziś znowu rozmowa o całodobowej opiece z rodzicami i ich sprzeciw.
                      Niby wiem, że rozmowa nic nie da, ale znowu miałam mała nadzieję, że się zgodzą.
                      • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 19:28
                        I znów dziś odchorowuje pobyt u nich.
                      • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 19:43
                        Do cholery! O czym Ty z nimi w ogóle gadasz? 😤

                        To nie opcja. Konieczność.

                        Znowu te zgredy, a jak tam Twoja terapia❓️❓️❓️
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:07
                          Okres oczekiwania na terapię na nfz to 2 lata.
                          Na prywatna mnie nie stać.
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:43
                            Pewnie by było stać, gdybyś z ich opieki nie robiła im koncertu życzeń 🤦‍♂️
                        • mona.blue Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:13
                          cpun-i-narkoman napisał(a):

                          > Do cholery! O czym Ty z nimi w ogóle gadasz? 😤
                          >
                          > To nie opcja. Konieczność.

                          Na razie wszystko się kręci. Tylko mój udział za duży.

                          >
                          > Znowu te zgredy, a jak tam Twoja terapia❓️❓️❓️
                          • cpun-i-narkoman Re: Córka/opiekunka 10.02.25, 20:44
                            No to faktycznie się kręci jak Twój udział za duzy 🥱

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka