Dodaj do ulubionych

dlaczego mężczyzna zakochany...

IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 21.11.04, 14:55
rzuca dziewczyne, gdy dowiaduje się o jej przeszłości, dziewczyna nie podaje
szczegółów ale np. wyznaje że było przed nim 20 mężczyzn.
Czy są wyjątki wsród mężczyzn, czy jakiś meżczyzna mógłby się zakochać
wiedząc że ta dziewczyna go nie zdradzi, i że jest to wspaniała dziewczyna???
Czy jednak tych dwódziestu wcześniej przesądziłoby o sprawie???
Obserwuj wątek
    • Gość: krish Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 21.11.04, 14:57
      ale chodzi ze spala z dwudziestoma, czy lody tez w gre wchodza?
      • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 12:35
        hmm... lody to sie nie licza
    • Gość: Lucy Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 21.11.04, 15:16
      Jesli jej przeszlosc to dla niego problem znaczy to ze tak naprawde jej nie
      kocha.
    • osiolek113 Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 21.11.04, 15:40
      To znaczy wiesz, zawsze ostrożniej podchodzisz do zapewnień o miłości,
      wierności itd. jeżeli przed tobą słyszało te same słowa 20 facetów i... jakoś
      nie wyszło. To, powiedzmy, skłania do zastanowienia się dlaczego tym razem
      akurat ma wyjść? 21 to jakaś magiczna liczba?
      Ale oczywiście sytuacje są różne, więc jeśli facetowi naprawdę zależy, to nie
      powinien tej dziewczyny rzucić. Ale może być nieco ostrożniejszy...
    • Gość: GOŚĆ Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 21.11.04, 15:44
      tzn. że można mieć dwudziestu partnerów, tylko dlatego że każdy kolejny słysząc
      o poprzednich, którzy zostawili bez konkretnej przyczyny, obawia się że z nim
      też nie wyjdzie i ucieka.
      :) to ciekawa teoria.
      • Gość: julka Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:33
        Ważne czy ona rzucała facetów, czy odwrotnie.
        • Gość: roxi Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 21.11.04, 19:39
          No, no ale ile lat ma nasza bohaterka??
          Bo jak 20 - 20 facetow to bardzo szybka jest i obrotna dziewuszka.
          • Gość: algebraik Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:40
            wychodzi na kazdy rok - 1 facet
            • Gość: Kazio Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 00:50
              oj tam, nasza bohaterka i tak wypada bladziutko w porownaniu z mistrzynia
              swiata, ktora paruset w ciagu doby miala
    • Gość: ... Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 22.11.04, 12:59
      20 mężczyzn. Boski Zawodowiec i jego szczesliwa 20
    • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 13:05
      Jest to mozliwe. Mezczyzna moze sie zakochac i chciec tworzyc zwiazek milosci i
      seksu z kobieta bedac pewnym ze bedzie jej zawsze wierna niezaleznie od tego
      ilu miala partnerow w przeszlosci.
      :)
      Pozdrawiam Hubert
      • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 13:08
        ze co?
        • rezzz Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 13:14
          Autor powyzej chcial napisac ze ten mezczyzna najwyrazniej moze tez byc kobieta
          i bedzie 'jej' - swojej kobiecie wierny mimo jej ilus tam facetow. Powyzsza
          mysl rzuca zupelnie nowe swiatlo na cala ta dyskusje;)
          • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 13:19
            Nieprawda. Nie chcialem wcale napisac ze ten mezczyzna moze byc kobieta. Mialem
            na mysli mezczyzne z krwi i kosci, bez zadnych przerobek genetycznych czy
            plastycznych.

            Pozdrawiam Hubert.
            • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 13:24
              hmmm.. czyli ten mezczyzna nie jest jednak kobieta?.. coraz dziwniejsze to jest
              • Gość: saba Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:00
                Trzeba być kompletną idiotką, żeby facetowi takie rzeczy o sobie opowiadać.
                Najbardziej kochający ugnie sie pod taką ilością.
                • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 14:09
                  ale.. to milosc, miiiloooosc ci wsyyyyskooo wyyybaaaaaaaacyyyyyyyyy....
                  • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 14:57
                    A co tu jest do wybaczania?

                    Pozdrawiam Hubert
                    • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:04
                      hubert, no cos ty, uwazasz, ze to w porzadku ze ona 20 miala a on zadnej?.. wg
                      mnie to nie fer, tutaj trzeba wybaczyc
                      • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:07
                        Wg Ciebie to nie fair, a wiec Ty bys musial wybaczyc albo odejsc jak rozumiem.

                        Pozdrawiam Hubert.
                        • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:09
                          oczywiscie, ze nie fer, wg mnie to powinni miec po rowno partnerow
                          ipartnerek... a tak, to on bedzie musial dobijac do wyniku bedac w milosnym
                          zwiazku z ta dziewczyna, nie sadzisz?
                          • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:17
                            Nie mysle, ze trzeba koniecznie myslec w tych kategoriach, szczegolnie jesli
                            jest to zwiazek w ktorym jest autentyczna wzajemna milosc, a nie np
                            rywalizacja "kto lepszy". Oczywiscie osoba z niska samoocena moze sie poczuc
                            gorsza i rozpoczac rywalizacje albo sie z niej wycofac, jesli uzna trzezwo ze
                            nie ma szans. Pytanie tylko: czy w czystej milosci (zdrowym zwiazku) jest
                            miejsce na rywalizacje "kto lepszy". Moim zdaniem albo rywalizacja albo milosc.

                            Pozdrawiam Hubert.
                            • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:23
                              ale jak to poczuc sie gorsza osoba?.. bo sie nie bzykalo na prawo i lewo? czy
                              ilosc partnerow okresla kto jest lepszy?
                              • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:25
                                No wlasnie ja uwazam ze to nie swiadczy o tym ze sie jest lepszym czy gorszym.
                                Ale po co wtedy wybaczac jej tych 20 partnerow, skoro i tak jest tak samo
                                wartosciowa i niewinna osoba jak ten facet? Ani lepsza ani gorsza?

                                Pozdrawiam Hubert.
                                • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:27
                                  20 facetow to nie 2-3 znajomosci bliskie, to cale stado nieznajomych, nie
                                  znanych blizej jej samej facetow, a to oznacza, ze bzykala sie na prawo i
                                  lewo..ale moze to byc caly czas niewinna urocza dziewczynka
                                  • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 22.11.04, 15:29
                                    a może była od tego uzależniona, przeszła terapie i już jej przeszła ta
                                    nimfomania, przecież jest to możliwe, prawda?
                                    • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:32
                                      oczywiscie, ze tak, moze to byc tak samo wartosciowa osoba, moze byc bardziej
                                      wartosciowa lub tez mniej wartosciowa, ale moze tez byc to osoba ze
                                      sklonnnosciami takimi a nie innymi nie bedac nimfomanka, a po prostu taki
                                      charakter, a moze to tez byc osoba chora... no wszystko moze byc
                                    • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:34
                                      Tego nie wiemy. Dla mnie to juz sie zaczyna zamieniac w gdybanie. I moglibysmy
                                      tak jeszcze dlugo, do rana.

                                      Pzodrawiam Hubert
                • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 22.11.04, 14:26
                  ale nie mówicie że kocha to powinna kłamać, a jak naprawde miała tylu
                  kochanków, powinna kłamać???
                • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 14:55
                  Nie trzeba byc idiotka, zeby ukochanej osobie opowiadac o sobie szczerze i
                  otwarcie. Trzeba tylko byc otwartym i gotowym na bliskosc, jaka taka szczerosc
                  i otwartosc moze spowodowac. Chociaz tez nie musi. Nie kazdy partner bedzie na
                  to gotowy. Ale przynajmniej szybciej odejdzie ten niewlasciwy i zrobi miejsce
                  dla tego, ktory kocha, akceptuje i rozumie.

                  Pozdrawiam Hubert
                  • Gość: saba Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:07
                    No i właśnie się okazało, że nie był gotowy. Poza tym nawet nie wiemy czy on
                    chciał wiedzieć aż tak dokładnie. Może by mu wystarczyła informacja, że było
                    przed nim kilku facetów.
                    • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:08
                      a przynajmnie zeby to nie byla druga dziesiatka chociaz...
                      • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:20
                        Potrafie sobie wyobrazic taki zwiazek, w ktorym partnerka wyznaje swemu
                        facetowi, ze miala 20 wczesniej i on to interpretuje nastepujaco: Tak dlugo
                        mnie szukala i w koncu jestem.
                        Potraficie sobie to wyobrazic, czy ciagle zazdroscicie naszej kolezance 20
                        partnerow?

                        Pozdrawiam Hubert.
                        • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:22
                          ja bym raczej pomyslal, ze po prostu lubi czesto z roznymi facetami
                          • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:28
                            No bo moze naprawde lubi i nie jest dla Ciebie. Wtedy Twoj wybor odejscia bylby
                            sluszny, zgodny z Twoimi wartosciami. Zakladam ze nie chcesz byc z kobieta
                            tylko po to, byc kolejnym, jednym z wielu, a Twoje wyobrazenie zwiazku jest
                            inne.

                            Pozdrawiam Hubert
                            • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:30
                              hubert, spokojnie, ja nic nie stwoerdzam, co chce czy nie chce, po protu sobie
                              gdybam jak to moze wygladac.... i zastanawiam sie, czy facet jest w stanie
                              zaakceptowac, ze jest z kims kto daje ciala na prawo i lewo, po prostu... no ja
                              bym np. faktycznie nie byl z taka osoba
                        • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:25
                          Gość portalu: Hubert napisał(a):

                          >Tak dlugo
                          > mnie szukala i w koncu jestem.


                          a nie mogla szukac nie dajac dupy przy tym?
                          • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:32
                            Mogla, ale dawanie d... wydaje sie przyjemniejsze. Poza tym mnozenie sobie
                            partnerow seksulnych nie musi byc szukaniem jedynego. To co powiedzialem to
                            tylko mozliwa wersja wydarzen.

                            Pozdrawiam Hubert
                    • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:11
                      Nie wiem jakie sa intencje dziewczyny. Moze on po prostu nie chcial byc tylko
                      kolejnym. Nie znamy ich obojga dokladnie.

                      Pzodrawiam Hubert
                      • Gość: saba Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:18
                        Myślę, że "bycie kolejnym" mimo wszystko łatwiej zaakceptować niż to, że się
                        rozpoczyna trzecią dziesiatkę...
                        • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:23
                          Jak sie rozpoczyna trzydziestke, albo siedemdziesiatke, to mozna albo ciagle
                          sie dobrze bawic i robic sobie balagan, albo miec juz tego wszystkiego dosyc i
                          w koncu poszukac TEGO, KTORY AKCEPTUJE ZE BYLO 70 WCZESNIEJ.
                          :)

                          Pozdrawiam Hubert.
                          • Gość: saba Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:27
                            Sądzisz, że wielu mężczyzn jest gotowych na taką "akceptację"?
                            • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:29
                              chyba jacys desperaci,
                              • Gość: gf Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:35
                                a od jakiej liczby ekskochankow panienki liczy sie 'desperacja' kawalera? ;)

                                ze tak powiem, wez widelki zapodaj, j_ar ;))
                                • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:47
                                  no nie wie4m... moze... 1 miesiecznie?
                                  • zalozylam_nowe Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 22.11.04, 15:50
                                    j_ar napisał:

                                    > no nie wie4m... moze... 1 miesiecznie?


                                    a bo to tramwaj? ;)
                                  • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:50
                                    Hehe. Czy bedzie to metodologicznie poprawnie przeprowadzona standaryzacja?

                                    Pozdrawiam Hubert
                            • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:36
                              Mysle, ze nie wielu (przynajmniej w Polsce). Ale jest mozliwe ze jeden taki sie
                              znajdzie. No bo chyba wystarczy przeciez. No chyba ze bys wolala 70 takich
                              znalezc
                              :)

                              Pozdrawiam Hubert.
                          • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:39
                            Kto mówi o zabawie, a może to była miłość...
                            • Gość: Hubert Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.chello.pl 22.11.04, 15:48
                              Mogla byc nawet i milosc i zabawa. I frajda!
                              I mozna tak do konca zycia.
                              Ale nie kazdemu sie podobaja takie zabawy. Nie kazdy musi sie w to bawic. Ten
                              wlasnie uslyszawszy ze partnerka miala juz 20 grzecznie odchodzi.

                              Pzodrawiam Hubert.
    • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 22.11.04, 15:34
      a może była od tego uzależniona, przeszła terapie i już jej przeszła ta
      nimfomania, przecież jest to możliwe, prawda?


      • Gość: gf Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:36
        Tak, to mozliwe. Wszystko jest na tym swiecie mozliwe :)
    • seksuolog Blad dziewczyny ale na dobre 23.11.04, 11:02
      Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

      > rzuca dziewczyne, gdy dowiaduje się o jej przeszłości, dziewczyna nie podaje
      > szczegółów ale np. wyznaje że było przed nim 20 mężczyzn.
      > Czy są wyjątki wsród mężczyzn, czy jakiś meżczyzna mógłby się zakochać
      > wiedząc że ta dziewczyna go nie zdradzi, i że jest to wspaniała dziewczyna???

      Po pierwsze dziewczyna musi miec problemy z poczuciem wlasnej wartosci jesli
      ujawnia facetowi (chyba pod jego naciskiem) fakty z przeszlosci. Po pierwsze
      jej przeszlosc nie nalezy do niego i jest zamknieta. Po drugie ktos kto kocha
      nie robi tego pod jakimis warunkami z martwej przeszlosci.

      Ale jest w tym tez DOBRA strona: jesli "kochajacy" facet rzuca dziewczyne
      to znaczy ze cierpi na obsesje i paranoje zwiazane z przeszlocia. I dzieki temu
      ze rzuca dziewczyne oszczedza jej mase kretynskich problemow na przyszlosc.

      Osobie ktora zorientuja sie ze partner jest baardzo zainteresowany jej
      przeszloscia seksualna i natarczywie domaga sie jej ujawnienie zaleca sie zeby
      bezwzglednie odmawiala a jesli to nie pomaga to zerwanie kontaktu bo jest w tym
      grozba zycia zatrutego przez obsesje.
      • Gość: GoŚć Re: Blad dziewczyny ale na dobre IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 23.11.04, 13:28
        zgadzam się, jednak moim zdaniem jeśli dłużej się znają , a ona ma jakąś
        przeszłość gdzie było kiludziesięciu partnerów, powinna może bez ujawniania
        szczegółów o tym powiedzieć, szczerość jest w związku najważnijesza.
        • seksuolog Odwrotnie 23.11.04, 21:51
          Gość portalu: GoŚć napisał(a):

          > zgadzam się, jednak moim zdaniem jeśli dłużej się znają , a ona ma jakąś
          > przeszłość gdzie było kiludziesięciu partnerów, powinna może bez ujawniania
          > szczegółów o tym powiedzieć, szczerość jest w związku najważnijesza.

          Sprawa wyglada zupelnie odwrotnie: jezeli sie dluzej znaja to przeszlosc tym
          bardziej jest bez znaczenia i w ogole nie powinna partnerow obchodzic. Przeciez
          dla nich jedynie istotna jest ich terazniejszosc i przyszlosc i tylko tego
          dotyczyc moze ich szczerosc.

          Jakiemu cel mialoby dla partnerow ktorzy sie dlugo znaja grzebanie sie w swojej
          przeszlosci?
          • vielonick drobny sprzeciw 24.11.04, 01:16
            seksuolog napisała:

            > Jakiemu cel mialoby dla partnerow ktorzy sie dlugo znaja grzebanie sie w swojej
            >
            > przeszlosci?

            o przeszlosci nalezy mowic gdy ma wplyw na terazniejsosc
            np. (nie)slubne dzieci, obowiazki alimentacyjne, choroba weneryczna etc. ;)
            akurat w tym przypadku czegos takiego nie bylo
            przynajmniej nie wynika to z watku

            choroba to inna rzecz
            i o niej nalezalo powiedziec a nie o ilosci partnerow

            ale cos mi przyszlo do glowy
            byc moze "watkownica" chciala sprawdzic uczucie chlopaka?
            bo skoro "naprawde kocha" to nie powinien byl odchodzic...
          • Gość: Gość Re: Odwrotnie IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 17:04
            więc kobieta ta może z czystym sumieniem powiedzieć, że jej przeszłość to jej
            prywatna sprawa, a mimo to mężczyżni zazwyczaj wypytują się jeśli nie o sprawy
            intymne, to o to z kim i jak długo chodziło się za rączke, i nie są wstanie
            przyjąć odpowiedzi że jest to mało istotne.
            • Gość: enti Re: Odwrotnie IP: *.aster.pl 26.11.04, 14:30
              Mysle, ze nie na kazde pytanie powinno sie odpowiadac. Szczegolnie jesli narusza
              to prywatnosc poprzednich partnerow.
              Poza tym, to raczej powinno sie byc szczerym. W koncu skoro uwazacie, ze
              przeszlosc kobiety ma znaczenie tylko dla garstki paranoikow, to dlaczego o niej
              nie mowic? Przynajmniej szybko zdemaskujecie swira i sobie pojdzie.

              Dla wiekszosci nie ma znaczenia, ze kobieta miala dwudziestu. Pod warunkiem, ze
              nie jest to wlasna kobieta
    • alfika Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 23.11.04, 12:38
      jeśli dziewczynę pociągał seks, moze miała jakiś problem w tym temacie, może to
      albo owo, to chyba skoro mówią sobie o ilosci partnerów, to i o przyczynach
      takiego podejścia do seksu można powiedzieć?

      dopiero wtedy będzie miał jasny obraz sytuacji
      rozeznanie we własnych uczuciach

      czy ta dziewczyna nie ma czasem niskiego poczucia własnej wartości?...
      bo może ma nad czym jeszcze popracować, sama sobie chyba krzywdę robi
      • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 23.11.04, 13:51
        Sądzisz alfiko że jeśli chodziła z tyloma do łóżka ma bardzo niskie poczucie
        wartości???
        Nawet jeśli choruje na nimfomanie i leczy się z tego nasza bohaterka, to jednak
        chodzi o kompleksy i poczucie wartości??
        • vielonick Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 23.11.04, 14:17
          mysle, ze glownie o to
          np. podobam sie mezczyznom i chca ze nna chodzic do lozka
          czyli jestem cos warta

          jesli ktos jest chory i sie leczy
          to nalezalo najpierw wspomniec o tym fakcie
          a potem "chwalic sie"(?) iloscia bylych
          • Gość: GoŚć Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 20:45
            to głupie to że mężczyżni chcą chodzić do łóżka z tą dziewczyną nie może ją
            podbudowywać, może raczej fakt że nie musi kombinować z relacjami które są dla
            niej zbyt trudne do zbudowania, to już może podbudowywać, ale sam fakt,
            przecież nie ma faceta który nie chciałby się przespać z każdą, nawet z niezbyt
            urodziwą, ogólnie w/g mnie facet może wszystko co się rusza i na drzewo nie
            ucieka,,,czy nie mam racje? .w bardziej sprzyjających okolicznościach, więc
            słabe podbudowanie,
            przecież nie mówie że nasza bohaterka robiła to z zajętymi , czy z żonatymi.
            • vielonick Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 24.11.04, 01:08
              > przecież nie ma faceta który nie chciałby się przespać z każdą, nawet z niezbyt
              >
              > urodziwą, ogólnie w/g mnie facet może wszystko co się rusza i na drzewo nie
              > ucieka,,,czy nie mam racje?

              mezczyzni sa rozni
              pewnie tacy o jakich piszesz tez
              ale sadze, ze w mniejszosci
              przynajmniej chlopak bohaterki watku do takich nalezy
              bo w innym wypadku by nie odchodzil...?

              przyczyny podbudowania wlasnej wartosci moga byc rozne
              "jestem atrakcyjna, ktos mnie chce"
              moze byc jednym z nich
              czasami pojscie z kims do lozka moze byc dla kogos latwiejsze niz szczera rozmowa
              czy stworzenie autentycznie bliskiego zwiazku
              ze strachu przed bliskoscia psychiczna
              traktowanie seksu jako srodka zastepczego
              a byc moze stoi za tym jakies przykre doswiadczenie z przeszlosci?

              mysle, ze osoba, ktora sie leczy powinna porozmawiac z terapeuta
              o mozliwych przyczynach nimfomanii
            • j_ar Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 24.11.04, 09:10
              > przecież nie ma faceta który nie chciałby się przespać z każdą, nawet z
              niezbyt
              > urodziwą, ogólnie w/g mnie facet może wszystko co się rusza i na drzewo nie
              > ucieka,,,czy nie mam racje?

              ? zadziwiajace rzeczy opowiadasz, mezczyzna chodzi do lozka tylko z
              najpiekniejszymi, no chyba, ze oferma jakas czy co, to wtedy co mu sie trafi
        • alfika Re: ... 23.11.04, 14:27
          myślę, ze to mozliwe, ze ma niskie poczucie wartości i się zainteresowaniem
          mężczyzn dowartościowuje
          nie myślę, że tak jest, ale że to mozliwe
          nie znam pochodzenia nimfomanii, niemniej może ma to podłoże w tym niskim
          poczuciu własnej wartości - ale to zależy od osobowości i naprawdę nie wiem,
          czy to się wiąże czy nie

          poza tym, mimo wszystko niskie poczucie własnej wartości jest częstsze niz
          nimfomania

          poza tym częste sięganie po wrażenia erotyczne ma coś wspólnego z ryzykowaniem
          własnym ciałem i zdrowiem - stąd moje przypuszczenia
          • Gość: GoŚć Re: ... IP: *.cs.bialystok.pl / 80.51.121.* 23.11.04, 20:49
            myśle że coś z tym jest , też mi sie tak wydaje że nimfomania mogą być to w
            pewnym sensie zachowania destrukcyjne, jak alkoholizm i inne uzależnienia,
            tylko że nie chodzi o zniszczenie własnego ciała, ale duszy , więc może ma to
            coś wspólnego z tym niskim poczuciem wartości, może coś w tym jest.
            • Gość: leiah Re: ... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.11.04, 09:05
              a ja myślę, że to zwykła dziwka jest
              • Gość: Gość Re: ... IP: *.cs.bialystok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 11:25
                mnie nie obrażasz..., a tak sobie myśle że obrażasz takich ludzi którzy mają z
                tym problem, a chcą coś w życiu zmienić, wydajesz zbyt pochopną ocene, osąd to
                wszystko.
    • Gość: Luty Re: dlaczego mężczyzna zakochany... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 26.11.04, 15:10
      Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

      > rzuca dziewczyne, gdy dowiaduje się o jej przeszłości, dziewczyna nie podaje
      > szczegółów ale np. wyznaje że było przed nim 20 mężczyzn.
      > Czy są wyjątki wsród mężczyzn, czy jakiś meżczyzna mógłby się zakochać
      > wiedząc że ta dziewczyna go nie zdradzi, i że jest to wspaniała dziewczyna???
      > Czy jednak tych dwódziestu wcześniej przesądziłoby o sprawie???

      Kochajac chcemy milosc wyrazic...mozemy o milosci mowic, i mozemy milosc
      czynic - dzialajac. Jednym z przejawow milosci w dzialaniu jest kochanie
      ciala....Nie mowie o fizjologicznej czynnosci, ktora ludzie nazywaja
      miloscia...skadinad zdrowa jak kazda czynnosc fizjologiczna, ktora potrzebuje
      czasu i oprawy jak np.codzienny posilek...
      Mowie o wyrazaniu glebokiego uczucia do drugiej osoby poprzez kochanie jej
      ciala...Jest to niezaspokojone (bo niemozliwe do zaspokojenia) pragnienie
      wchloniecia drugiego ciala, bycia jednym, obdarzania tego ciala najwieksza
      rozkosza i czuloscia jaka potrafimy sobie wyobrazic i z siebie wydobyc...cialo
      drugiego czlowieka staje sie dla nas edenem, zrodlem, kolyska...staje sie
      spelnieniem...
      Wiec kiedy brzydzi cie cialo bo dotykane bylo przez innych, znaczy nie kochasz
      wystarczajaco by kochac naprawde....



      • zalozylam_nowe Re: dlaczego mężczyzna zakochany... 26.11.04, 23:41
        Gość portalu: Luty napisał(a):

        > Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):
        >
        > > rzuca dziewczyne, gdy dowiaduje się o jej przeszłości, dziewczyna nie pod
        > aje
        > > szczegółów ale np. wyznaje że było przed nim 20 mężczyzn.
        > > Czy są wyjątki wsród mężczyzn, czy jakiś meżczyzna mógłby się zakochać
        > > wiedząc że ta dziewczyna go nie zdradzi, i że jest to wspaniała dziewczyn
        > a???
        > > Czy jednak tych dwódziestu wcześniej przesądziłoby o sprawie???
        >
        > Kochajac chcemy milosc wyrazic...mozemy o milosci mowic, i mozemy milosc
        > czynic - dzialajac. Jednym z przejawow milosci w dzialaniu jest kochanie
        > ciala....Nie mowie o fizjologicznej czynnosci, ktora ludzie nazywaja
        > miloscia...skadinad zdrowa jak kazda czynnosc fizjologiczna, ktora potrzebuje
        > czasu i oprawy jak np.codzienny posilek...
        > Mowie o wyrazaniu glebokiego uczucia do drugiej osoby poprzez kochanie jej
        > ciala...Jest to niezaspokojone (bo niemozliwe do zaspokojenia) pragnienie
        > wchloniecia drugiego ciala, bycia jednym, obdarzania tego ciala najwieksza
        > rozkosza i czuloscia jaka potrafimy sobie wyobrazic i z siebie
        wydobyc...cialo
        > drugiego czlowieka staje sie dla nas edenem, zrodlem, kolyska...staje sie
        > spelnieniem...
        > Wiec kiedy brzydzi cie cialo bo dotykane bylo przez innych, znaczy nie
        kochasz
        > wystarczajaco by kochac naprawde....
        >

        Amen.
        Luty powiedzial wszystko, co jest do powiedzenia na ten temat.
        • Gość: ryb Loj, kontrowersyjne... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 26.11.04, 23:54
          Bo to nie to cialo brzydzi, tylko te inne...z przeszlosci. O, a cos takiego
          mozna tez uznac za milosc, troche inna, bardziej wyzywajaca do zaakceptowania....
          • zalozylam_nowe Re: Loj, kontrowersyjne... 26.11.04, 23:57
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > Bo to nie to cialo brzydzi, tylko te inne...z przeszlosci. O, a cos takiego
            > mozna tez uznac za milosc, troche inna, bardziej wyzywajaca do
            zaakceptowania..
            > ..

            Nie. Ja nie mam watpliwosci. Sorry :)
            • Gość: ryb Re: Loj, kontrowersyjne... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.11.04, 00:02
              A ja mam, Sorry :))) mam, bo to nie jest tak bajkowo jak opisal to Luty. No a
              Luty jest bajkowy i chwala mu za to. To dobry chlopina i martwie sie o niego, ze
              trafi na wiedzme ktora wykorzysta go do swoich niecnych zamiarow. Dlatego Luty
              powinien byc extra ostrozny...nawet w swoich wypowiedziach :)
              • zalozylam_nowe Re: Loj, kontrowersyjne... 27.11.04, 00:04
                Gość portalu: ryb napisał(a):

                > A ja mam, Sorry :))) mam, bo to nie jest tak bajkowo jak opisal to Luty. No a
                > Luty jest bajkowy i chwala mu za to. To dobry chlopina i martwie sie o niego,
                z
                > e
                > trafi na wiedzme ktora wykorzysta go do swoich niecnych zamiarow. Dlatego Luty
                > powinien byc extra ostrozny...nawet w swoich wypowiedziach :)


                Mysle, ze Luty wie, co to najszlachetniejsza z mozliwych milosc. A Ty - wybacz
                mi - doswiadczyles owszem, rzeczy fajnych, ale nie absolutnych.

                :)
                • Gość: ryb Re: Loj, kontrowersyjne... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.11.04, 00:06
                  Mowisz? :))) Czy Ty cos mi proponujesz? hihihi :)))
                  • zalozylam_nowe Re: Loj, kontrowersyjne... 27.11.04, 00:13
                    Gość portalu: ryb napisał(a):

                    > Mowisz? :))) Czy Ty cos mi proponujesz? hihihi :)))

                    widze, ze chociaz jest w Tobie wiara i nadzieja ;D
                    • rybolog Re: Loj, kontrowersyjne... 27.11.04, 00:15
                      hihihi:))) i tym milym postem pozegnam sie, bo juz czas na...sen :)))
                      • zalozylam_nowe Re: Loj, kontrowersyjne... 27.11.04, 00:17
                        rybolog napisał:

                        > hihihi:))) i tym milym postem pozegnam sie, bo juz czas na...sen :)))


                        ja tez - dobrej nocy :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka