23.11.04, 18:39
Dzisiaj mial byc totalnie nowy dzien bez napadu..... oczywiscie nie skonczylo
sie tak rozowo jak zaczelo ale.... ale pierwszy raz dostrzeglam, ze
zwyciestwem malutkim moze byc tez stan posredni:)
Wstalam rano, polecialam na uczelnie ( blad nr. 1 - bez sniadania!!!! ) ,
wyglosilam oszalamiajacy referat, pousmiechalam sie, pogadalam, nacieszylam
sie Sloncem i generalnie bylam z siebie taka dumna, ze myslam , ze pekne z
radosci..... wracajac do domu wpadlam po "male" zakupki.... na obiad.....
oczywiscie zaczelam od surowki, skonczylam na paczce ciastek ale..... ale
mialam jescze mase jedzenia i sie opanowalam po tych cholernych ciastkach....
zawsze jak zaczynalam jesc to jadlam i jadlam i jadlam , i juz z domu nie
wychodzilam tylko gapilam sie w sciane/TV albo szlam spac.... dzisiaj zjadlam
te przeklete ciacha ( wylazl brak sniadania, zaloze sie! ) i powiedzialam
sobie basta..... poprawilam makijaz, stuknelam sie w leb ( glupia baba ) i
znowu wyszlam "do ludzi" ... i mimo wszytsko czuje sie WYGRANA... czuje , ze
ten dzien choc nie idealny duzo mi dal i jutro bedzie lepiej, a pojutrze
jeszcze lepiej.......... taki maly kroczek do przodu, jedno male potkniecie a
mimo wszystko jest dobrze...... :)

Chcialam sie PO PROSTU tym z wami podzielic:) Bo chyba nie chodzi o to zeby
od razu wlozyc rozowe okulary ale zeby tez umiec doceniac "szaro_rozowe"
odcienie zycia;) Widzicie, taki mam dobry humor, ze az bredze;) I ide na
spacer:) A co:)

Milej nocy:)
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: 50/50 23.11.04, 18:46
      super.to juz cos.gratuluje.oby wiecej takich dni.
      mnie niestety sie nie udalo.no moze tez nie do konca przegralam,ale jednak
      zjadlam za duzo,chociaz nie wszystko naraz.ale czuje sie zle,na dodatek widze
      jak sobie nie radze w kontaktach z ludzmi,dostrzegam kazde potkniecie,kazda nie
      taka jak trzeba reakcje ale nie umiem tego zmienic.
      • parwati Re: 50/50 23.11.04, 18:57
        > na dodatek widze
        > jak sobie nie radze w kontaktach z ludzmi,dostrzegam kazde potkniecie,kazda
        > nie
        > taka jak trzeba reakcje

        Tio chyba taka nasza "cecha"....
        mam dokladnie to samo.....
        nie dosc , ze mam wrazenie ,ze wszyscy mnie obserwuja i komentuaja to co robie
        to jeszcze ja maniakalnie analizuje wszystko.... jednak duzo daje mi terapia.
        Chyba po porstu mam cholerne szczescie, ze w koncu trafilam na teraputke ,
        ktora pomaga mi prostowac to spaczone postrzeganie swiata.... w kazdym razie
        moim zdaniem trzeba o tym mowic... jak nie psychologowi to chociaz bliskim....
        to pomaga:)

        Caluje:)
        • kasiolda Re: 50/50 23.11.04, 22:12
          mowie,ale na razie na dluzsza mete to nic nie daje,jeszcze nie umiem sie z tym
          uporac,jeszcze gdzies w glowie to siedzi,jest troche lepiej,ale nie do konca
          nie wiem kiedys chyba tak bardzo na to nie zwracalam uwagi,a teraz jak pracuje
          nad soba,nad byciem soba,jestem na to bardzo uczulona.wszystkie
          momenty,sytuacje gdy nie postepuje tak jak czuje ze powinnam wylapuje
          szybciutko,ale nie zawsze z tym cos robie,czasem czuje sie bezsilna,nie wiem co
          mam robic,powiedziec.potrzebuje czasu,wiem,ale gdzies gleboko w srodku
          chcialabym to miec juz za soba,marzy mi sie zycie bez problemow,bez hamulcow w
          kontaktach z ludzmi,bez takich watpliwosci jak mam teraz.
          pozdrawiam
    • mostena Re: 50/50 23.11.04, 21:07
      No i fajnie, ze sie dzielisz, bo to dodaje otuchy;) Wiemy, ze takie sytuacje sa
      najtrudniejsze, ze wlasnie najtrudniej przerwac, gdy sie j u z zjadlo za duzo
      itd. Udalo Ci sie - brawo;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka