Dodaj do ulubionych

Chciałem być marynarzem 😆

28.07.26, 20:39
A serio to mnie dziś wysypano kim chciałem być jako dzieciak. I się zaczęły rady specjalistów- to czemu nie zostałeś. Ja- bo nie dotarłem nigdy do Kalifornii i tu mądrość kolejna specjalistów - maila do nich wyślij. 😆

No więc ja miałem robić w Pixarze 😆

W sumie mógłbym powiedzieć tak daleko i tak blisko, bo bez Pixara trochę w pewnym momencie nadziabałem Chudych, Buzzow i Jessich 😆

A Wy? Kim chcieliście i co dziś myślicie? Rzeczywistość przerosła oczekiwania czy odwrotnie?
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 21:13
      Jako dzieciak nie miałam.takich przemyśleń, kim chciałabym być.

      Nawet idąc na studia miałam spora zagwozdke co wybrać, myślałam o psychologii, ale nie jestem uzdolniona humanistka, więc chyba dobrze, że nie wybrałam tego kierunku, nie mówiąc o.tym, że w moich czasach baaardzo trudno było się na ten wydział dostac, a prywatnych uczelni nie było.
      Wybrałam kierunek, który skończył mój ojciec, elektronikę. Wiem że to brzmi dziwnie, ale patrząc na dziewczyny, które były że mną w grupie (raptem 3 nas były) i moja przyjaciółkę, to wszystkie poszłyśmy w ślady ojców. Teraz się dziwię, jak mogłam wytrzymać na tych studiach, to kometnie nie dla mnie było, chociaż szło mi dobrze. Powinnam była przenieść się na informatykę (to zresztą była jedna ze specjalizacji), ale wtedy kompletnie nie rozeznawalam, co mnie tak naprawdę interesuje.

      A i tak pracowałam jako informatyk, jak widać co miało być to było. I to było ok, fajna i ciekawa.praca, jedyny minus, że bywała stresująca.

      Sorry, trochę obok tematu, ale jako dzieciak nie myślałam o.przyszlosci.
      • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 21:47
        Ale jeżeli nastolatkę można liczyć za 'dzieciaka' to już coś tam kombinowałam z prostym programowaniem.

        A potem swoje dorosłe marzenie spełniłam i podyplomowe studia z informatyki skończyłam. 🙂
        • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 21:48
          A psychologia została jako hobby 🙂
      • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 22:41
        Dlaczego obok? Brak takich marzeń to ciągle temat takich marzeń.

        A co do studiów to musiało być giga ciężko bo ja od dziewczyn w swoim wieku nawet słyszę że jeszcze pobrzmiewało że łeeee, jak dziewczyna inżynier.

        A co do chodzenia za ojcem, ciekawe, u mnie część rodziny poszła w podobne rzeczy do ojca ale tylko podobne, częściowo.

        A psychologia dzisiaj jeszcze trudniej się dostać. Była wyżej niż prawo i medycyna. Teraz chyba niżej, w tym roku medycyna podobno wyżej, może po wieściach z Południowego 😆 Ale to tak pobieżnie słyszałem od half sis jak to się w ostatnich latach uklada. W każdym razie diabelnie podobno trudno i apropos humanizmu to głównie biolce zdają 😉 Co się tam jeszcze liczy nie wiem ale o psy i biolcy sis faktycznie mówiła bo też te dwa lata temu trochę psy badała, ale ostatecznie odrzuciła
        • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 23:24
          Niespecjalnie pamiętam, zeby się krzywiono, ze dziewczyna i chce zostać inżynierem.
          Ale patrzac po losach dwoch moich przyjaciolek ze studiow i moim to wyladowałyśmy w IT,. Ja nawet mialam tytuł inzyniera ds. jakosci oprogramowania, jakos to ładnie brzmiało po angielsku (bo to amerykańska firma była), ale juz dokladnie nie pamiętam jak ☺️ i sporo dziewczyn w IT było.
          • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 29.07.26, 00:35
            Może to związane z miejscem.
        • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 23:29
          Są też prywatne uczelnie, niektore o słabszej renomie, tam łatwiej na psychologię chyba się dostać.
          A co do uzdolnień humanistycznych to moim zdaniem trzeba miec gadane, precyzyjnie i z łatwością się wypowiadać i umiec ogarniac duze partie matetiału, wyciągając najwazniejsze fakty i esencję.

          Ja zawsze wolałam konkrety 😊
          • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 23:46
            I o mało zostałam asystentem zdrowienia 😊. Jednsk widac nie bylo mi to pisane, przez demencje rodzcow i koniecznosc opieki nad nimi i nie tylko to przerwałam staż.
            • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 28.07.26, 23:47
              "nie zostałam
            • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 29.07.26, 00:36
              To fajna funkcja jest, dobrze że to wymyślili
    • afq Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 06:58
      ja po wykonaniu kilku dołków i górek w piaskownicy uznałem, że chcę być kierownikiem budowy
      w zasadzie faktycznie taka rolę latami nie raz pełniłem
      na szczęście to odeszło
      • yadaxad Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 09:38
        Na ogół chce się dostać coś, co sobie wyobraża pod jakąś nazwą i nie wiele ma wspólnego z tym, czym to naprawdę jest.
        • afq Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 10:24
          chcemy wyobrażeń, dostajemy rzeczywistość
          masz racje, za wyobrażeniami często stoi dużo nienazwanego
          i można trafić w nieswoją rzeczywistość
          • yadaxad Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 10:49
            Z czasem, przynajmniej u części, dochodzi do zorientowania się w jakim pudełku jest to o co chodzi. Tak zupełnie do niczego nie nawiązując, ale wyskoczyło mi -mówię młotek, a myślę perła.
            • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 13:19
              Yada polawiaczka pereł, haha, pasuje Ci bardzo
      • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 13:18
        Extra są takie rzeczy. 😆 Kilka dołków, kilka górek i zawód wybrany. Cudowna i logiczna prostota. To jest mega fajne, że bachory tak myślą i ci powiedzą no to wyślij maila do Pixara. Bo w sumie... No nie mają racji? Chcesz- wyślij maila. 😆 Co Ci szkodzi. Umiesz narysować Luxo to gdzie problem. Umiesz górkę i dołek zrobić z piasku to murowany kierownik budowy. 😆 I tu się rzecz rozbija o to czy ograniczenia są realne czy są pod nogami czy w głowie. W bachorstwie jest piękne że tam jest keine grenzen w głowie.

        Zaybiste że dorosły może się uczyć od gnomów i czasem walną takimi pytaniami to czemu nie spróbowałeś a Ty masz do powiedzenia tylko że śmieci czekają 😆
      • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 13:22
        Mnie zaciekawiło w sumie czemu dzieciory się ustawiają pod robotę, czy dlatego że dorośli pracują i jest kultura roboty czy dlatego że człek ogólnie stworzony żeby robić.
        • yadaxad Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 14:13
          Chęć robienia czegoś, to nie chęć na -robotę-. Jak trzeba dzieci zaganiać do zrobienia czegoś, czego robić nie chcą. To raczej wynika z nadziei, że rób to co lubisz, a nie będziesz pracował. A z różnych powodów uważają, że to atrakcyjne. A aktywność, to życie. Kto nie jest aktywny?
          • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 14:28
            To jest prawda, bo ok możesz setki razy prosić o usunięcie puzzli ale gdy bachory tego nie robią to nie dlatego że leżą do góry brzuchem tylko już robią coś innego. Jak się nie patrzy na obowiazki i zabawę jako zabawę a aktywność to bachory są dużo bardziej "robotne " od dorosłych.

            A rób to co lubisz a nigdy nie będziesz pracował to tak to ma sens u gnomów ale to też jest mit. Btw z racji branży uważam że cholernie szkodliwy bo w chol ludzi uważa że jak się daje zleconko komuś kto jest pasjonatem to mu się przecież dobrze robi, dostaje przyjemność i niech się nią nakarmi. Już jest z tym lepiej ale ciągle jednak słabo.
            • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 14:58
              Z tym rób co lubisz, a nigdy nie będziesz pracować to na etacie mi się w zasadzie sprawdzalo :)
              • mona.blue Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 14:59
                Oczywiście to jest uproszczenie, bo czasem stres zabierał przyjemność z pracy.
                • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 15:15
                  Dokładnie
                  • yadaxad Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 15:37
                    Ja mam, co do roboty, syndrom oszusta, bo mam wrażenie, że nigdy nie pracowałam. Lepsze czy gorsze zewnętrzne okoliczności wrażenia "zabawy" mi nie zmieniały.
                    • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 15:56
                      Syndrom oszusta słaby ale w sumie wychodzi że Ci fajne efekty daje.

                      Ja, ha no ciekawe czemu mam dużo ambiwalentnych uczuć co do pracy. Czasami mi się wydaje że jakby była jakaś regularność, od do ze stałym zestawem rzeczy bardziej rzemieślniczych to miałbym większą stabilizację, higienę życia, mniej bym się szarpał. No ale przecież raz tego spróbowałem i o Jezu jak się męczyłem. I w ogóle nie żyłem wtedy ze strzałami olśnień, ryzyka, eksperymentu, z tą nutką adrenaliny czy to jest czytelne, zrozumiałe, moze zbyt dosłowne, dodać czy ująć czy to wszystko położy, czy to za mało kreatywne a może przedobrzyłem i odleciałem. Nie znoszę presji czasu na wymyślenie czegoś a trochę nie umiem bez tej goni myślowej żyć. Rozpala pode mną ogień żeby mnie potem wypalić. Zwłaszcza jak mi eureka przyjdzie po oddaniu, bo jak nie jestem zadowolony a rzadko jestem, to rozpamiętuję.
                      • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 16:14
                        Ale to jak to jest praca, z terminem, oczekiwaniami klienta z pompy. Bo jak to jest prywatne to wooow.

                        Np z miesiąc temu zacząłem się zastanawiać się zastanawiać co na ściany do chaty i wymyśliłem że z chłopakami zrobilibyśmy plakaty, kolaże z takich domowych sytuacji i o Jezu jaki mam na tym flow, w sumie wszyscy mamy bo ktoś znowu powiedział to samo i jest że to musi zawisnąć. Proste rzeczy ale takie swojskie. Do sypialni np wymyśliłem "tylko nie krusz " a pod spodem rycerze z kopiami.

                        No ale to nie ma być ambicjonalne, z presją, tylko takie nasze więc robi frajdę. My się nie wkurzymy, klient może już więcej maila nie wysłać albo nie zadzwonić.
              • brightsun Re: Chciałem być marynarzem 😆 30.07.26, 15:14
                Ja przestałem stosować to powiedzenie kiedy się zorientowałem że mogłoby mnie doprowadzić do bankructwa.

                Poza tym ono właśnie zakłamuje. Nie znam nikogo kto lubi wszystkie elementy swojej pracy. Nawet bachory, lubią układać ale składać już nie.

                Ja mega lubiłem projektować i dziarać ale np szału dostawałem jak ktoś chciał ode mnie czegoś co było prostą chalturka, niespecjalnie mnie jarało rozkładanie stanowiska pod godzinę dzirania, robienie spisu inwentarza co poużywałem i czea zamówić.

                Teraz tak samo nie przepadam za chałturkami a nawet jak są rzeczy fajne to często miałbym ochotę na coś zupełnie innego. Wysłanie faktur do księgowej, przelewy, wrrr.

                Więc uważam że to niebezpieczny mit, który ludzie mogą wykorzystywać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka