13.12.04, 11:33
No bo ja się stęskniłam...

I opowiedz mi o Perecu. Jestem głodna czytania. Kopię po F Książki, ale wolę
świeże bułeczki. Mogą być z ziarenkami.

I mów, jak żyjesz.

A.
Obserwuj wątek
    • kvinna "k" zjadłam, widzisz głód 13.12.04, 11:35
      Yukko :)
      • m.malone Ale za to jest 5 "u":)))) nt 13.12.04, 11:37

        • kvinna Czy sygn. odnosi się do Yukki? 13.12.04, 11:38
          :):)
          • m.malone Ależ skąd! 13.12.04, 12:05
            Choć nie wiem, kogo miał na myśli Michaił Zaszczenko. Chyba jednak nie Yukkę
            (przez tyle "u" i tyle "k", ile trzeba:P)
    • tez.ja Re: Yuuuuuka! 13.12.04, 13:18
      Ciagle tylko yuka i yuka.:)
      • kvinna O, cześć. 13.12.04, 13:28
        Zazdrosny?
        Nawet nie wiem, jakiej jesteś płci.
        • tez.ja Re: O, cześć. 13.12.04, 13:31
          kvinna napisała:

          Czesc:)
          • kvinna jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:35
            No dobrze.

            A w jakim mniej więcej wieku jesteś?

            p.s. prosze, nie odpowiadaj "mniej więcej".
            • tez.ja Re: jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:39
              kvinna napisała:

              > No dobrze.
              >
              > A w jakim mniej więcej wieku jesteś?
              >
              > p.s. prosze, nie odpowiadaj "mniej więcej".
              W ten sposob moge rozmawiac tylko na privie.
              • kvinna Re: jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:41
                E-cafe pół godziny pińć zeta...
                • Gość: gf kvinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:47
                  wez cos zrob, zeby mozna bylo do Ciebie niepublicznie gadac... :)))
                  masz blokade na kazda 'obca' skrzynke?
                  • kvinna Hmm, 13.12.04, 13:50
                    nie bardzo mi to przeszkadza, bo mam czas, gdy nie bardzo lubię osobiste maile
                    pisać. Naprawdę.

                    kvi w hyde parku
                    • Gość: gf Re: Hmm, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:52
                      nie trzeba pisac, mozna dostac ;)
                      • kvinna Kolega/koleżanka tez.ja 13.12.04, 14:18
                        na privie też niewiele ujawnia ;)

                        To ja się tak nie bawię.
                        • Gość: gf Re: Kolega/koleżanka tez.ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:25
                          ale co Ty chcesz wiedziec...?
                          • kvinna Właściwie to samo, co chce wiedzieć 13.12.04, 14:29
                            przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego.
                            Choćby płeć, choćby przybliżony wiek.

                            Koniec sieci na dziś.
                            Kłaniam się.
                            Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów.
                            • Gość: gf Re: Właściwie to samo, co chce wiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:36
                              kvinna napisała:

                              > przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego.
                              > Choćby płeć, choćby przybliżony wiek.

                              Dlaczego chcesz byc przecietnym czlowiekiem...?

                              Moze to nie sa istotne informacje wbrew pozorom?

                              A moze tez ktos nie moze Ci o tym powiedziec. Moze realna identyfikacja ma dla
                              kogos takiego inny kaliber niz dla Ciebie, z powodow, ktore musisz odgadnac
                              sama.

                              >
                              > Koniec sieci na dziś.
                              > Kłaniam się.
                              > Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów.

                              milego popoludnia :)
                              • kvinna Przeciętny...chyba nie jestem przeciętna 13.12.04, 14:40
                                Ukrywanie się prowadzi do tego, że mam wrażenie, iż koresponduję z ojcem
                                dzieciom. Czy korespondencja z "ojcem" jest zła? Nie.

                                Problem w tym, że może to "matka".
                                • m.malone A ja tam wcale nie kryję 13.12.04, 15:02
                                  że jestem wręcz dziadkiem. I co?
                                  • kvinna I o to chodzi! 14.12.04, 11:36
                                    Nie przeszkadza mi to,

                                    Twoja wnuczka, Ania

                                    :)
                                • Gość: gf Ale osso chodzi? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:23
                                  Bo to brzmi tak, jakbys korespondencje brala za wstep do romansu... 8)
                                  • kvinna Ależ nie 14.12.04, 11:38
                                    Wyobraź sobie jednak, że ktoś chce z Tobą popisać, a z danych personalnych,
                                    nawet tych najbardziej niewinnych, a w ogóle umożliwiających jakąkolwiek
                                    rozmowę nie ujawnia n i c.

                                    E tam, macham ręką.
                                    • Gość: gf Re: Ależ nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:36
                                      kvinna napisała:

                                      > Wyobraź sobie jednak, że ktoś chce z Tobą popisać, a z danych personalnych,
                                      > nawet tych najbardziej niewinnych, a w ogóle umożliwiających jakąkolwiek
                                      > rozmowę nie ujawnia n i c.
                                      >
                                      > E tam, macham ręką.

                                      Jakie dane, kvinna? Nie moge zrozumiec, o co Ci chodzi...choc chcialabym.
                                      Dlaczego wiek jest istotna informacja o czlowieku? Tylko uruchamia stereotypy w
                                      Twojej glowie...
                                      • kvinna Nie taak 14.12.04, 13:40
                                        Jeśli człowiek nie ujawnia kompletnie nic, literalnie nic, zaczynasz mieć
                                        podejrzenia, że coś ukrywa.

                                        A pisanie "tylko na priva" (a na priva też null) sprawia, że nie masz chęci.
                                        Nawet na zwyczajną korespondencję. I chyba słusznie.

                                        • Gość: gf im wiecej piszesz, tym mniej qmam ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:45
                                          kvinna napisała:

                                          > Jeśli człowiek nie ujawnia kompletnie nic, literalnie nic, zaczynasz mieć
                                          > podejrzenia, że coś ukrywa.

                                          Sa jeszcze 2 inne opcje. Jest tzw.osoba publiczna i ma klopot w zwiazku z tym,
                                          bo ryzyko po jego stronie jest niewspolmiernie wyzsze. Albo teskni za kontaktem
                                          nieobarczonym zadnymi steoretypami. Soul to soul.


                                          > A pisanie "tylko na priva" (a na priva też null) sprawia, że nie masz chęci.
                                          > Nawet na zwyczajną korespondencję. I chyba słusznie.
                                          >

                                          Niszto nie panimaju...chcesz pisac do pracy czy jak? @@<- moje oczy jak 5 zeta
                                          • kvinna Chyba wiem, dlaczego nie kumasz... 14.12.04, 13:53
                                            Bo patrzysz przez pryzmat swojej ważnej znajomości.

                                            Wiem, co to znaczy pisanie "na poziomie duszy". Mała uwaga: obecnie wolę czytać
                                            książki (tu zaspokajam tę potrzebę); pisanie z kimś, kto nie chce się ujawnić
                                            nawet w nikłym stopniu uważam za bezcelowe. Proste: chodzi o moje
                                            bezpieczeństwo. Ja się ujawniam, a ktoś ciągle za węgłem? I nie wiem, kto? Nie.

                                            Jaśniej nie potrafię.
                                            • Gość: gf Re: Chyba wiem, dlaczego nie kumasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:59
                                              kvinna napisała:

                                              > Bo patrzysz przez pryzmat swojej ważnej znajomości.

                                              Ikskjuzmi, ktorej?

                                              > Wiem, co to znaczy pisanie "na poziomie duszy". Mała uwaga: obecnie wolę
                                              czytać
                                              >
                                              > książki (tu zaspokajam tę potrzebę)

                                              Ksiazka ma 1 feler. Mozesz ja tylko biernie chlonac. Co innego rozmowa o
                                              ksiazce z jej autorem :)

                                              ; pisanie z kimś, kto nie chce się ujawnić
                                              > nawet w nikłym stopniu uważam za bezcelowe. Proste: chodzi o moje
                                              > bezpieczeństwo. Ja się ujawniam, a ktoś ciągle za węgłem? I nie wiem, kto?
                                              Nie.
                                              >
                                              > Jaśniej nie potrafię.


                                              a co Ty musisz ujawniac? czujesz cisnienie, zeby sie przedstawic z nazwiska?

                                              po drugie ludzie rozkrecaja sie w roznym tempie

                                              wyluzuj

                                              albo nie, jak chcesz
                                              • kvinna O książkach. 14.12.04, 14:09
                                                > Ksiazka ma 1 feler. Mozesz ja tylko biernie chlonac. Co innego rozmowa o
                                                > ksiazce z jej autorem :)


                                                Po co?
                                                Wystarczą literki, serio.
                                                • Gość: gf Re: O książkach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:15
                                                  Jak to po co? Bo czlowiek, ktory stworzyl cos, co Cie porusza, sam Cie poruszy.
                                                  Bo moze staniesz sie swiadkiem narodzin nastepnej perly.

                                                  Bylas kiedys w studio podczas nagrania plyty, ktora stala sie potem wydarzeniem
                                                  muzycznym? Bylas swiadkiem rodzenia sie pomyslu na plyte podczas
                                                  niezobowiazujacego podgrywania nad ranem w cudzym domu? Jesli nie, to moze
                                                  omija Cie rzeka.
                                                  • kvinna Widzisz, ludzie są b.różni 14.12.04, 14:19
                                                    Pessoa, którego kartkuję napisał, że ze sztuki zostanie tylko proza. I co?
                                                    Może każdy ma swoją rzekę? Moja nie musi być gorsza od Twojej. Jest inna.

                                                    2. Bycie outsiderem? Błąd?
                                                  • Gość: gf Re: Widzisz, ludzie są b.różni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:23
                                                    Rzeka nazywam wartki strumien zycia, ktory polega na interakcji (tez, czasami)
                                                    a nie wylacznej kontemplacji. Choc i mnisi sa sluszni.

                                                    Kto zacz dla Ciebie outsider?
                                                  • kvinna ja 14.12.04, 14:27
                                                    Nie widać?

                                                    Gdy czytam, nie ma interakcji?
                                                    Moim zdaniem jest.
                                                    Bezpłodna?
                                                  • kvinna jeszcze cóś 14.12.04, 14:37
                                                    Raptem parę razy zdarzyło mi się poznać ludzi "netowych" ciekawszych niż
                                                    książki... (mam wysokie wymagania ;)
                                                  • Gość: gf Re: jeszcze cóś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:42
                                                    kvinna napisała:

                                                    > Raptem parę razy zdarzyło mi się poznać ludzi "netowych" ciekawszych niż
                                                    > książki... (mam wysokie wymagania ;)

                                                    to nie kwestia wymagan, tylko otwartosci na ludzi, ktorej Ci brak - np.
                                                    zrozumienia, ze za milczniem moze niekoniecznie ukrywac sie chec oszukania Cie,
                                                    oraz wielu innych spraw

                                                    Twoja rzecz, jesli tylko jestes z tym szczesliwa...

                                                    p.s. dla mnie zywy czlowiek jest zawsze ciekawszy niz sztuka - lub
                                                    precyzyjniej: dluzej i zywiej we mnie pozostaje
                                                  • kvinna Mam inaczej 14.12.04, 14:46
                                                    Stety.

                                                    Żywi ludzie są dla mnie interesujący rzadko.

                                                    Jest ich niewielu.

                                                    Po prostu.

                                                    Bez poczucia winy.
                                                  • Gość: gf Re: Mam inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:49
                                                    kvinna napisała:

                                                    > Stety.
                                                    >
                                                    > Żywi ludzie są dla mnie interesujący rzadko.
                                                    >
                                                    > Jest ich niewielu.
                                                    >
                                                    > Po prostu.
                                                    >
                                                    > Bez poczucia winy.

                                                    Chyba Ci nie wierze, ze stety, bo wowczas nie byloby problemu, ze ktos na
                                                    privie czegos nie chce. I nie czulabys sie zagrozona po pierwsze. Mialabys do
                                                    tego, shortly, raczej wesoly stosunek.
                                                  • kvinna A czemu nie bierzesz pod uwagę, że to ktoś 14.12.04, 14:53
                                                    czegoś chciał?
                                                    Ja tylko chciałam się dowiedzieć, kto?
                                                  • Gość: gf Re: A czemu nie bierzesz pod uwagę, że to ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 15:39
                                                    kvinna napisała:

                                                    > czegoś chciał?
                                                    > Ja tylko chciałam się dowiedzieć, kto?

                                                    bo nigdy nie zakladam, ze ktos chce mnie oszukac
                              • vielonick Re: Właściwie to samo, co chce wiedzieć 14.12.04, 02:19
                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                > kvinna napisała:
                                >
                                > > przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego.
                                > > Choćby płeć, choćby przybliżony wiek.
                                >
                                > Dlaczego chcesz byc przecietnym czlowiekiem...?
                                >
                                > Moze to nie sa istotne informacje wbrew pozorom?
                                >
                                > A moze tez ktos nie moze Ci o tym powiedziec. Moze realna identyfikacja ma dla
                                > kogos takiego inny kaliber niz dla Ciebie, z powodow, ktore musisz odgadnac
                                > sama.
                                >
                                > >
                                > > Koniec sieci na dziś.
                                > > Kłaniam się.
                                > > Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów.
                                >
                                > milego popoludnia :)


                                a wiec wszystko jaaasne ;))))))))


                                ps. pozdrowienia dla YH :)
          • Gość: gf o kurde... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:40
            ale ja mam krotki wzrok :))))))))))))))))))))))))))))))

            ide walnac lbem w sciane ;DDD

            potem wstane, wezme do reki pioro i usiade.... :))))))
            • m.malone Nie rób tego Girl... 13.12.04, 14:07
              Co będzie jeśli nie trafisz w ścianę z powodu kr.wzr.:))))))))))))))))))
              • Gość: gf Re: Nie rób tego Girl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:14
                wylece oknem i na jedno wyjdzie ;D

                • m.malone Re: Nie rób tego Girl... 13.12.04, 14:17
                  Wiem, masz skrzydła, ale trochę zimno. Mowię Ci, daj spokój. Szkoda będzie:)
                  • Gość: gf Re: Nie rób tego Girl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:26
                    skrzydla? ;) pozyczone...;)))

                    musze sobie jakas pokute zadac przeciez ;D
                    • m.malone Muza?:))))) 13.12.04, 14:29
                      Lubię Cię, wiesz?
                      • Gość: gf Re: Muza?:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:38
                        m.malone napisał:

                        > Lubię Cię, wiesz?

                        To dobrze, bo wzajemnosc prowadzi do harmonii ;D

                        Z przykroscia musze sie oddalic, ale nie mam wyboru :(
                        na razie ;)
            • ona.nieproszona Re: o kurde... :) 14.12.04, 15:59
              Gość portalu: gf napisał(a):

              > ale ja mam krotki wzrok :))))))))))))))))))))))))))))))

              o całe 24h



    • yukka jezdem 14.12.04, 14:38

      choć w chwili, gdy to pisałaś zwiedzałem Kraków :-)
      Kraków piękne miasto, nawet gdy jest druga w nocy (to już potem, wtedy chyba nie
      pisałaś :-) i nic się nie porusza, a wszyscy śpią.

      Głodna czytania?
      No dobrze. Perec.
      Na polski zostały przetłumaczone, jak mi się zdaje, trzy książkiu Pereca, a są
      nimi: "Rzeczy", "człowiek, który śpi" oraz "życie instrukcja obsługi".
      Najciekawsza (i największa) jest ta trzecia, więc pozwolę sobie od niej zacząć.

      Mam poczucie, ze do napisania "życia" natchnął Pereca Joyce, a to z tego
      względu, że o ile Ulisses opisuje jeden dzień z życia, o tyle "życie" idzie krok
      dalej i redukuje akcję książki do jednej sekundy :-). Oczywiście, ciężko byłoby
      Perecowi (nawet jemu, jak przypuszczam) napisać sześćsetstronicową powieść o
      jednej jedynej sekundzie życia mieszkańców pewnej paryskiej kamienicy. Środkiem
      ciężkości jest więc nie teraźniejszość (co do której Perec zdaje się żywić
      przekonanie, że nie istnieje), lecz przeszłość. Osią opowieści jest życie pana
      Bartlebootha (co ciekawe, w Oceanie Morze Alessandro Baricco występuje profesor
      Bartleboom, mam wrażenie, że zbieżność nazwisk nie jest przypadkową), który
      dokładnie sobie zaplanował niemal każdy dzień, jaki pozostał mu do śmierci.
      Zaplanował zaś w dość młodym wieku, chyba koło 16 roku życia.
      Czy w związku z tym było to życie nudne? Bynajmniej. Było pełne przygód (choć
      systematyczne do bólu) i ekscentryczne (choć zaplanowane). To opowieść o tym,
      jak przeżyć swoje życie nie pozostawiając po sobie ani śladu i nie marnując przy
      tym ani chwili.
      Powieść ta, jak żadna inna, z którą się zetknąłem ma kilka (może kilkanaście
      poziomów). Prócz alegorii samego życia jako procesu, jest także odniesienie do
      układania życia jak puzzla, pytanie o to, co po nas pozostanie (być może nawet
      pytanie z odpowiedzią)...
      Poza tym jest to książka formalna: bohaterów kamienicy poznajemy zgonie z pewnym
      schematem (zdaje się, że Perec skacze po pomieszczeniach kamienicy ruchem
      szachowego konika) - znajdziemy tu niewyjaśnione zagadki i niedpowiedziane losy
      bohaterów jak również niespodziewane zakończenia banalnych z pozoru historii.
      Czym jest ta książka? Chyba jednak nie instrukcją obsługi, choć wielość żywotów
      przez nią się przewijających z całą pewnością daje całe mnóstwo przykładów na
      to, co można zrobić ze swoim życiem. Przede wszystkim jednak jest to książka,
      której nie sposób do końca pojąć - oto agnostycyzm życia w całej krasie.

      Dwie pozostałe pozycje są zdecydowanie cieńsze. "Człowiek, który śpi" jest
      książką niosącą - przynajmniej dla mnie - ogromny ładunek pocieszenia. To
      opowieść - zresztą autobiograficzna (i to mnie właśnie pociesza :-)) o
      człowieku, którego życie jest jednym wielkim marazmem. Nie robi nic. Snuje się.
      Rozmyśla (ale myślenie przychodzi mu z pewnym bólem). Marnuje. Popada w
      stagnację. To jedna jedyna książka autoterapeutyczna, która nadaje się do
      czytania. Zazwyczaj literatura terapeutyczna nie nadaje się do niczego. Tu jest
      całkowicie inaczej. Perec jest tu dla siebie bezlitosny i bardzo dobrze, że nie
      znajduje wielu słów usprawiedliwienia. Nie daje przy tym recepty, jak ze stanu
      "snu" wyjść. Poradzić sobie trzeba samemu, choć czasem dobrze wiedzieć, że inni
      też tak mają :-)

      No i rzeczy, czyli rzecz z mojej "branży", jakkolwiek dystansuję się od swojej
      pracy jak (i kiedy) mogę. To książka o tym, co u Marksa nazywa się alienacją, a
      w czym tenże autor - zupełnie słusznie - upatruje słabości współczesnych ludzi
      (idąc nieco za ciosem kierkeegardowskiego pesymizmu). Słabość owa polega na
      stopniowym wpisywaniu się w system, którego podstawą materialną są rzeczy. Coraz
      więcej, coraz lepszych i piękniejszych rzeczy, które w końcu nie pozwalają się
      ruszyć z miejsca. Podczas gdy marksowska alienacja dotyczy tylko materii, o tyle
      wizja perecowska (pomijając już nawet fakt, że Perec jest o niebo strawniejszy)
      dotyczy całości kultury. To studium pewnej pary ludzi, badaczy rynku zresztą
      (stąd aluzja na początku akapitu), którzy zamieniają swoje skromne życie na
      życie bardziej luksusowe. Wiąże się to z całą masą dodatków (trochę przypomina
      to kolejne odsłony systemu Windows - niby mamy coraz więcej możliwości, a sam
      system staje się coraz mniej funkcjonalny). I jeszcze jeden filozof: idąc za
      ciosem perecowskiej wizji, dochodzimy w końcu do idealnego platońskiego państwa:
      autorytarnego na poziomie jednostki, związanej swoimi wyborami i konwenansami.

      I jeszcze krótko (bom chyba przedobrzył z tym wykładem) o samym Perecu. Człowiek
      ten był jednym z największych tytanów słowa w historii ludzkości. Miał
      niesamowity zasób słów i potrafił czynić z nimi cuda. Jedną z książek wydał nie
      posługując się w treści ni jednym wyrazem, który zawierałby literkę "a".
      Zorientowano się dopiero po jakimś czasie, że tak właśnie zrobił, bo sama
      powieść była wciągająca! Jest autorem najdłuższego boddaj francuskiego
      palindromu (do odnalezienia gdzieś w sieci) będącego też przy okazji osobistym
      epitafium i podsumowaniem życia. Należał do OuLiPo, nieformalnego związku
      pisarzy kreatywnych. Każda z jego prac może być odczytywana prosto, jako pewna
      opowieść, jak również na kilku metapoziomach - literaturze o literaturze, zabawy
      ze słowem, ukrytych odniesień literackich i filozoficznych ect. Daje to ciekawy
      efekt cortazariady: książki Pereca można czytać wielokrotnie na różnych etapach
      osobistego rozwoju (bądź zwoju :-), za każdym razem odczytując nieco inną treść. :-)

      ps,
      YH
      • kvinna ciepły uśmiech 14.12.04, 14:52

        I cholera nie wiem, co więcej napisać.
        Pójdę sobie w najbliższych dniach do "Samych F." i tam posiedzę.

        Za tego "maila".
        • yukka Re: ciepły uśmiech 14.12.04, 14:57

          cieszę się, że mogłem w ten mizerny sposób przyczynić się do zwiększenia wpływów
          mojej ulubionej herbaciarni :-)
          Tylko nie tłumacz im proszę, że jesteś tutaj ze względu na yukkę i Pereca, i
          wykład, i metajęzyk, bo obawiam się o to, czy nie potraktują Cię jako klienta
          specjalnej troski :-)

          Miłej maty or whatever :-)

          ps,
          YH
          • kvinna Będę tam 14.12.04, 15:19
            ze względu na siebie :)

            Dzięki.
      • Gość: martin Re: jezdem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 16:55
        Jezus maria swiety jacku z pierogami....

        Facet z jakiego uniwersytetu sie urwales???
        padam do nog. nie potrafie tak czytac, porownywac, wnioskowac
        zakladam ze jestes znanym profesorem ?:)

        po takich recenzjach az chce sie czytac
        milego dnia
        • yukka Re: jezdem 14.12.04, 18:07

          Oj tak. Z uniwersytetu się urwałem :-)
          I to dość wcześnie :-)

          Znanym profesorem nie jestem i raczej nie będę, chyba, że ktoś mi kiedyś przyzna
          profesurę honoris causa :-P

          Wyobrażam sobie, że po takich recenzjach aż odechciewa się czytać :-)
          Szczerze mówiąc, to nie zawsze mam takie analityczne spojrzenie. Zazwyczaj
          czytam z tępym wyrazem twarzy i śliną cieknącą z kącika ust :-)

          ps,
          YH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka