kvinna 13.12.04, 11:33 No bo ja się stęskniłam... I opowiedz mi o Perecu. Jestem głodna czytania. Kopię po F Książki, ale wolę świeże bułeczki. Mogą być z ziarenkami. I mów, jak żyjesz. A. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.malone Ależ skąd! 13.12.04, 12:05 Choć nie wiem, kogo miał na myśli Michaił Zaszczenko. Chyba jednak nie Yukkę (przez tyle "u" i tyle "k", ile trzeba:P) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:35 No dobrze. A w jakim mniej więcej wieku jesteś? p.s. prosze, nie odpowiadaj "mniej więcej". Odpowiedz Link Zgłoś
tez.ja Re: jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:39 kvinna napisała: > No dobrze. > > A w jakim mniej więcej wieku jesteś? > > p.s. prosze, nie odpowiadaj "mniej więcej". W ten sposob moge rozmawiac tylko na privie. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: jesteś rodzaju nijakiego. 13.12.04, 13:41 E-cafe pół godziny pińć zeta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf kvinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:47 wez cos zrob, zeby mozna bylo do Ciebie niepublicznie gadac... :))) masz blokade na kazda 'obca' skrzynke? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Hmm, 13.12.04, 13:50 nie bardzo mi to przeszkadza, bo mam czas, gdy nie bardzo lubię osobiste maile pisać. Naprawdę. kvi w hyde parku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Hmm, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:52 nie trzeba pisac, mozna dostac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Kolega/koleżanka tez.ja 13.12.04, 14:18 na privie też niewiele ujawnia ;) To ja się tak nie bawię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Kolega/koleżanka tez.ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:25 ale co Ty chcesz wiedziec...? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Właściwie to samo, co chce wiedzieć 13.12.04, 14:29 przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego. Choćby płeć, choćby przybliżony wiek. Koniec sieci na dziś. Kłaniam się. Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Właściwie to samo, co chce wiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:36 kvinna napisała: > przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego. > Choćby płeć, choćby przybliżony wiek. Dlaczego chcesz byc przecietnym czlowiekiem...? Moze to nie sa istotne informacje wbrew pozorom? A moze tez ktos nie moze Ci o tym powiedziec. Moze realna identyfikacja ma dla kogos takiego inny kaliber niz dla Ciebie, z powodow, ktore musisz odgadnac sama. > > Koniec sieci na dziś. > Kłaniam się. > Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów. milego popoludnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Przeciętny...chyba nie jestem przeciętna 13.12.04, 14:40 Ukrywanie się prowadzi do tego, że mam wrażenie, iż koresponduję z ojcem dzieciom. Czy korespondencja z "ojcem" jest zła? Nie. Problem w tym, że może to "matka". Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone A ja tam wcale nie kryję 13.12.04, 15:02 że jestem wręcz dziadkiem. I co? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna I o to chodzi! 14.12.04, 11:36 Nie przeszkadza mi to, Twoja wnuczka, Ania :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Ale osso chodzi? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:23 Bo to brzmi tak, jakbys korespondencje brala za wstep do romansu... 8) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Ależ nie 14.12.04, 11:38 Wyobraź sobie jednak, że ktoś chce z Tobą popisać, a z danych personalnych, nawet tych najbardziej niewinnych, a w ogóle umożliwiających jakąkolwiek rozmowę nie ujawnia n i c. E tam, macham ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Ależ nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:36 kvinna napisała: > Wyobraź sobie jednak, że ktoś chce z Tobą popisać, a z danych personalnych, > nawet tych najbardziej niewinnych, a w ogóle umożliwiających jakąkolwiek > rozmowę nie ujawnia n i c. > > E tam, macham ręką. Jakie dane, kvinna? Nie moge zrozumiec, o co Ci chodzi...choc chcialabym. Dlaczego wiek jest istotna informacja o czlowieku? Tylko uruchamia stereotypy w Twojej glowie... Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Nie taak 14.12.04, 13:40 Jeśli człowiek nie ujawnia kompletnie nic, literalnie nic, zaczynasz mieć podejrzenia, że coś ukrywa. A pisanie "tylko na priva" (a na priva też null) sprawia, że nie masz chęci. Nawet na zwyczajną korespondencję. I chyba słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf im wiecej piszesz, tym mniej qmam ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:45 kvinna napisała: > Jeśli człowiek nie ujawnia kompletnie nic, literalnie nic, zaczynasz mieć > podejrzenia, że coś ukrywa. Sa jeszcze 2 inne opcje. Jest tzw.osoba publiczna i ma klopot w zwiazku z tym, bo ryzyko po jego stronie jest niewspolmiernie wyzsze. Albo teskni za kontaktem nieobarczonym zadnymi steoretypami. Soul to soul. > A pisanie "tylko na priva" (a na priva też null) sprawia, że nie masz chęci. > Nawet na zwyczajną korespondencję. I chyba słusznie. > Niszto nie panimaju...chcesz pisac do pracy czy jak? @@<- moje oczy jak 5 zeta Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Chyba wiem, dlaczego nie kumasz... 14.12.04, 13:53 Bo patrzysz przez pryzmat swojej ważnej znajomości. Wiem, co to znaczy pisanie "na poziomie duszy". Mała uwaga: obecnie wolę czytać książki (tu zaspokajam tę potrzebę); pisanie z kimś, kto nie chce się ujawnić nawet w nikłym stopniu uważam za bezcelowe. Proste: chodzi o moje bezpieczeństwo. Ja się ujawniam, a ktoś ciągle za węgłem? I nie wiem, kto? Nie. Jaśniej nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Chyba wiem, dlaczego nie kumasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:59 kvinna napisała: > Bo patrzysz przez pryzmat swojej ważnej znajomości. Ikskjuzmi, ktorej? > Wiem, co to znaczy pisanie "na poziomie duszy". Mała uwaga: obecnie wolę czytać > > książki (tu zaspokajam tę potrzebę) Ksiazka ma 1 feler. Mozesz ja tylko biernie chlonac. Co innego rozmowa o ksiazce z jej autorem :) ; pisanie z kimś, kto nie chce się ujawnić > nawet w nikłym stopniu uważam za bezcelowe. Proste: chodzi o moje > bezpieczeństwo. Ja się ujawniam, a ktoś ciągle za węgłem? I nie wiem, kto? Nie. > > Jaśniej nie potrafię. a co Ty musisz ujawniac? czujesz cisnienie, zeby sie przedstawic z nazwiska? po drugie ludzie rozkrecaja sie w roznym tempie wyluzuj albo nie, jak chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna O książkach. 14.12.04, 14:09 > Ksiazka ma 1 feler. Mozesz ja tylko biernie chlonac. Co innego rozmowa o > ksiazce z jej autorem :) Po co? Wystarczą literki, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: O książkach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:15 Jak to po co? Bo czlowiek, ktory stworzyl cos, co Cie porusza, sam Cie poruszy. Bo moze staniesz sie swiadkiem narodzin nastepnej perly. Bylas kiedys w studio podczas nagrania plyty, ktora stala sie potem wydarzeniem muzycznym? Bylas swiadkiem rodzenia sie pomyslu na plyte podczas niezobowiazujacego podgrywania nad ranem w cudzym domu? Jesli nie, to moze omija Cie rzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Widzisz, ludzie są b.różni 14.12.04, 14:19 Pessoa, którego kartkuję napisał, że ze sztuki zostanie tylko proza. I co? Może każdy ma swoją rzekę? Moja nie musi być gorsza od Twojej. Jest inna. 2. Bycie outsiderem? Błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Widzisz, ludzie są b.różni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:23 Rzeka nazywam wartki strumien zycia, ktory polega na interakcji (tez, czasami) a nie wylacznej kontemplacji. Choc i mnisi sa sluszni. Kto zacz dla Ciebie outsider? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna ja 14.12.04, 14:27 Nie widać? Gdy czytam, nie ma interakcji? Moim zdaniem jest. Bezpłodna? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna jeszcze cóś 14.12.04, 14:37 Raptem parę razy zdarzyło mi się poznać ludzi "netowych" ciekawszych niż książki... (mam wysokie wymagania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: jeszcze cóś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:42 kvinna napisała: > Raptem parę razy zdarzyło mi się poznać ludzi "netowych" ciekawszych niż > książki... (mam wysokie wymagania ;) to nie kwestia wymagan, tylko otwartosci na ludzi, ktorej Ci brak - np. zrozumienia, ze za milczniem moze niekoniecznie ukrywac sie chec oszukania Cie, oraz wielu innych spraw Twoja rzecz, jesli tylko jestes z tym szczesliwa... p.s. dla mnie zywy czlowiek jest zawsze ciekawszy niz sztuka - lub precyzyjniej: dluzej i zywiej we mnie pozostaje Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Mam inaczej 14.12.04, 14:46 Stety. Żywi ludzie są dla mnie interesujący rzadko. Jest ich niewielu. Po prostu. Bez poczucia winy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Mam inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 14:49 kvinna napisała: > Stety. > > Żywi ludzie są dla mnie interesujący rzadko. > > Jest ich niewielu. > > Po prostu. > > Bez poczucia winy. Chyba Ci nie wierze, ze stety, bo wowczas nie byloby problemu, ze ktos na privie czegos nie chce. I nie czulabys sie zagrozona po pierwsze. Mialabys do tego, shortly, raczej wesoly stosunek. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna A czemu nie bierzesz pod uwagę, że to ktoś 14.12.04, 14:53 czegoś chciał? Ja tylko chciałam się dowiedzieć, kto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: A czemu nie bierzesz pod uwagę, że to ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 15:39 kvinna napisała: > czegoś chciał? > Ja tylko chciałam się dowiedzieć, kto? bo nigdy nie zakladam, ze ktos chce mnie oszukac Odpowiedz Link Zgłoś
vielonick Re: Właściwie to samo, co chce wiedzieć 14.12.04, 02:19 Gość portalu: gf napisał(a): > kvinna napisała: > > > przeciętny człowiek, poznając kogoś nowego. > > Choćby płeć, choćby przybliżony wiek. > > Dlaczego chcesz byc przecietnym czlowiekiem...? > > Moze to nie sa istotne informacje wbrew pozorom? > > A moze tez ktos nie moze Ci o tym powiedziec. Moze realna identyfikacja ma dla > kogos takiego inny kaliber niz dla Ciebie, z powodow, ktore musisz odgadnac > sama. > > > > > Koniec sieci na dziś. > > Kłaniam się. > > Idę poszukać Pereca, a może i innych Żydów. > > milego popoludnia :) a wiec wszystko jaaasne ;)))))))) ps. pozdrowienia dla YH :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf o kurde... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:40 ale ja mam krotki wzrok :)))))))))))))))))))))))))))))) ide walnac lbem w sciane ;DDD potem wstane, wezme do reki pioro i usiade.... :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Nie rób tego Girl... 13.12.04, 14:07 Co będzie jeśli nie trafisz w ścianę z powodu kr.wzr.:)))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Nie rób tego Girl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:14 wylece oknem i na jedno wyjdzie ;D Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: Nie rób tego Girl... 13.12.04, 14:17 Wiem, masz skrzydła, ale trochę zimno. Mowię Ci, daj spokój. Szkoda będzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Nie rób tego Girl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:26 skrzydla? ;) pozyczone...;))) musze sobie jakas pokute zadac przeciez ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Muza?:))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 14:38 m.malone napisał: > Lubię Cię, wiesz? To dobrze, bo wzajemnosc prowadzi do harmonii ;D Z przykroscia musze sie oddalic, ale nie mam wyboru :( na razie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ona.nieproszona Re: o kurde... :) 14.12.04, 15:59 Gość portalu: gf napisał(a): > ale ja mam krotki wzrok :)))))))))))))))))))))))))))))) o całe 24h Odpowiedz Link Zgłoś
yukka jezdem 14.12.04, 14:38 choć w chwili, gdy to pisałaś zwiedzałem Kraków :-) Kraków piękne miasto, nawet gdy jest druga w nocy (to już potem, wtedy chyba nie pisałaś :-) i nic się nie porusza, a wszyscy śpią. Głodna czytania? No dobrze. Perec. Na polski zostały przetłumaczone, jak mi się zdaje, trzy książkiu Pereca, a są nimi: "Rzeczy", "człowiek, który śpi" oraz "życie instrukcja obsługi". Najciekawsza (i największa) jest ta trzecia, więc pozwolę sobie od niej zacząć. Mam poczucie, ze do napisania "życia" natchnął Pereca Joyce, a to z tego względu, że o ile Ulisses opisuje jeden dzień z życia, o tyle "życie" idzie krok dalej i redukuje akcję książki do jednej sekundy :-). Oczywiście, ciężko byłoby Perecowi (nawet jemu, jak przypuszczam) napisać sześćsetstronicową powieść o jednej jedynej sekundzie życia mieszkańców pewnej paryskiej kamienicy. Środkiem ciężkości jest więc nie teraźniejszość (co do której Perec zdaje się żywić przekonanie, że nie istnieje), lecz przeszłość. Osią opowieści jest życie pana Bartlebootha (co ciekawe, w Oceanie Morze Alessandro Baricco występuje profesor Bartleboom, mam wrażenie, że zbieżność nazwisk nie jest przypadkową), który dokładnie sobie zaplanował niemal każdy dzień, jaki pozostał mu do śmierci. Zaplanował zaś w dość młodym wieku, chyba koło 16 roku życia. Czy w związku z tym było to życie nudne? Bynajmniej. Było pełne przygód (choć systematyczne do bólu) i ekscentryczne (choć zaplanowane). To opowieść o tym, jak przeżyć swoje życie nie pozostawiając po sobie ani śladu i nie marnując przy tym ani chwili. Powieść ta, jak żadna inna, z którą się zetknąłem ma kilka (może kilkanaście poziomów). Prócz alegorii samego życia jako procesu, jest także odniesienie do układania życia jak puzzla, pytanie o to, co po nas pozostanie (być może nawet pytanie z odpowiedzią)... Poza tym jest to książka formalna: bohaterów kamienicy poznajemy zgonie z pewnym schematem (zdaje się, że Perec skacze po pomieszczeniach kamienicy ruchem szachowego konika) - znajdziemy tu niewyjaśnione zagadki i niedpowiedziane losy bohaterów jak również niespodziewane zakończenia banalnych z pozoru historii. Czym jest ta książka? Chyba jednak nie instrukcją obsługi, choć wielość żywotów przez nią się przewijających z całą pewnością daje całe mnóstwo przykładów na to, co można zrobić ze swoim życiem. Przede wszystkim jednak jest to książka, której nie sposób do końca pojąć - oto agnostycyzm życia w całej krasie. Dwie pozostałe pozycje są zdecydowanie cieńsze. "Człowiek, który śpi" jest książką niosącą - przynajmniej dla mnie - ogromny ładunek pocieszenia. To opowieść - zresztą autobiograficzna (i to mnie właśnie pociesza :-)) o człowieku, którego życie jest jednym wielkim marazmem. Nie robi nic. Snuje się. Rozmyśla (ale myślenie przychodzi mu z pewnym bólem). Marnuje. Popada w stagnację. To jedna jedyna książka autoterapeutyczna, która nadaje się do czytania. Zazwyczaj literatura terapeutyczna nie nadaje się do niczego. Tu jest całkowicie inaczej. Perec jest tu dla siebie bezlitosny i bardzo dobrze, że nie znajduje wielu słów usprawiedliwienia. Nie daje przy tym recepty, jak ze stanu "snu" wyjść. Poradzić sobie trzeba samemu, choć czasem dobrze wiedzieć, że inni też tak mają :-) No i rzeczy, czyli rzecz z mojej "branży", jakkolwiek dystansuję się od swojej pracy jak (i kiedy) mogę. To książka o tym, co u Marksa nazywa się alienacją, a w czym tenże autor - zupełnie słusznie - upatruje słabości współczesnych ludzi (idąc nieco za ciosem kierkeegardowskiego pesymizmu). Słabość owa polega na stopniowym wpisywaniu się w system, którego podstawą materialną są rzeczy. Coraz więcej, coraz lepszych i piękniejszych rzeczy, które w końcu nie pozwalają się ruszyć z miejsca. Podczas gdy marksowska alienacja dotyczy tylko materii, o tyle wizja perecowska (pomijając już nawet fakt, że Perec jest o niebo strawniejszy) dotyczy całości kultury. To studium pewnej pary ludzi, badaczy rynku zresztą (stąd aluzja na początku akapitu), którzy zamieniają swoje skromne życie na życie bardziej luksusowe. Wiąże się to z całą masą dodatków (trochę przypomina to kolejne odsłony systemu Windows - niby mamy coraz więcej możliwości, a sam system staje się coraz mniej funkcjonalny). I jeszcze jeden filozof: idąc za ciosem perecowskiej wizji, dochodzimy w końcu do idealnego platońskiego państwa: autorytarnego na poziomie jednostki, związanej swoimi wyborami i konwenansami. I jeszcze krótko (bom chyba przedobrzył z tym wykładem) o samym Perecu. Człowiek ten był jednym z największych tytanów słowa w historii ludzkości. Miał niesamowity zasób słów i potrafił czynić z nimi cuda. Jedną z książek wydał nie posługując się w treści ni jednym wyrazem, który zawierałby literkę "a". Zorientowano się dopiero po jakimś czasie, że tak właśnie zrobił, bo sama powieść była wciągająca! Jest autorem najdłuższego boddaj francuskiego palindromu (do odnalezienia gdzieś w sieci) będącego też przy okazji osobistym epitafium i podsumowaniem życia. Należał do OuLiPo, nieformalnego związku pisarzy kreatywnych. Każda z jego prac może być odczytywana prosto, jako pewna opowieść, jak również na kilku metapoziomach - literaturze o literaturze, zabawy ze słowem, ukrytych odniesień literackich i filozoficznych ect. Daje to ciekawy efekt cortazariady: książki Pereca można czytać wielokrotnie na różnych etapach osobistego rozwoju (bądź zwoju :-), za każdym razem odczytując nieco inną treść. :-) ps, YH Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna ciepły uśmiech 14.12.04, 14:52 I cholera nie wiem, co więcej napisać. Pójdę sobie w najbliższych dniach do "Samych F." i tam posiedzę. Za tego "maila". Odpowiedz Link Zgłoś
yukka Re: ciepły uśmiech 14.12.04, 14:57 cieszę się, że mogłem w ten mizerny sposób przyczynić się do zwiększenia wpływów mojej ulubionej herbaciarni :-) Tylko nie tłumacz im proszę, że jesteś tutaj ze względu na yukkę i Pereca, i wykład, i metajęzyk, bo obawiam się o to, czy nie potraktują Cię jako klienta specjalnej troski :-) Miłej maty or whatever :-) ps, YH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martin Re: jezdem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 16:55 Jezus maria swiety jacku z pierogami.... Facet z jakiego uniwersytetu sie urwales??? padam do nog. nie potrafie tak czytac, porownywac, wnioskowac zakladam ze jestes znanym profesorem ?:) po takich recenzjach az chce sie czytac milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
yukka Re: jezdem 14.12.04, 18:07 Oj tak. Z uniwersytetu się urwałem :-) I to dość wcześnie :-) Znanym profesorem nie jestem i raczej nie będę, chyba, że ktoś mi kiedyś przyzna profesurę honoris causa :-P Wyobrażam sobie, że po takich recenzjach aż odechciewa się czytać :-) Szczerze mówiąc, to nie zawsze mam takie analityczne spojrzenie. Zazwyczaj czytam z tępym wyrazem twarzy i śliną cieknącą z kącika ust :-) ps, YH Odpowiedz Link Zgłoś