Dodaj do ulubionych

pomocy stres

13.12.04, 16:33


Coraz częściej polscy żołnierze pełniący służbę poza granicami kraju narażeni
są na silny stres. Obcowanie na co dzień z zagrożeniem i śmiercią pozostawia
ślad w ich psychice. Badania potwierdzają, że stres wywiera wpływ na
zachowania człowieka nie tylko w chwili samego zdarzenia, ale i wiele lat
później. Przyjęto, że tzw. zaburzenia po stresie traumatycznym PTSD
(posttraumatic stress disorder) mają swoje źródło w czynnikach zewnętrznych.
Niektórzy naukowcy twierdzą, że wprowadzając do klasyfikacji jednostek
chorobowych PTSD, uznano fakt, że silne bądź trwałe zaburzenia psychiczne
mogą dotknąć normalnych ludzi, o stabilnej osobowości, w wyniku ekstremalnych
przeżyć, oraz że są one przejawem poważnych kłopotów z adaptacją do różnych
zmieniających się sytuacji.
Truizmem jest wręcz stwierdzenie, że na skrajnie stresowe, traumatyczne
przeżycia narażeni są żołnierze w czasie prowadzenia działań zarówno
zaczepnych, jak i obronnych. Wszak każdy człowiek ma instynkt samozachowawczy
i groźba śmierci lub zranienia jest silnie stresująca, wywołuje strach,
czasami panikę. Już w czasie pierwszej wojny światowej z działań bojowych, ze
względu na zaburzenia psychiczne spowodowane udziałem w walkach, wyłączono
200 tysięcy żołnierzy brytyjskich. Stwierdzono też, że urazom ulegli również
ci, którzy nigdy nie byli pod obstrzałem. Od II wojny światowej funkcjonuje w
psychologii termin określany jako Zespół Wyczerpania Walką (ZWW).

W polskiej doktrynie wojskowo-medycznej przewiduje się, że straty sanitarne o
podłożu psychiatrycznym wyniosą w granicach 0,1 proc. do 1 proc. stanów
osobowych. W armiach NATO przyjęto, że przypadki stresu pola walki mogą
stanowić do 20 proc. całkowitej wartości strat bojowych Właśnie od II
wojny światowej mówi się o tzw. stratach psychicznych. Dzisiaj używa się
szerszego pojęcia – reakcje stresu walki CSR (combat stress reactions). Jest
to ogół niekorzystnych psychicznych skutków długotrwałego uczestnictwa w
walce powodujących wyłączenie żołnierzy z walki.
Straty amerykańskie w czasie II wojny światowej w wyniku CSR wyniosły ok. 1,4
mln żołnierzy. Straty powodowane stresem walki odnotowywane są we wszystkich
konfliktach i wojnach prowadzonych po II wojnie światowej (Korea, Wietnam,
Bliski Wschód, I wojna w Zatoce, Afganistan, obecna wojna w Iraku).
Z analizy strat izraelskich w tzw. wojnie Yom Kippur w 1973 roku wynika, że
liczba przypadków stresu walki w poszczególnych oddziałach była tym większa,
im więcej w nich było ofiar śmiertelnych i rannych.
Konfrontacja człowieka z silnym stresem, z sytuacjami zagrażającymi zdrowiu i
życiu może mieć również następstwa odległe w czasie. Badania nad weteranami
wojny wietnamskiej doprowadziły do stwierdzenia, że PTSD był wszechobecny
wśród żołnierzy amerykańskich, że stosunkowo wielu weteranów przejawia
zachowania patologiczne, wielu popełniło samobójstwa lub spowodowało trwały
uszczerbek zdrowia swojego lub najbliższych. Nie potrafili poradzić sobie z
koszmarem wojny, którą przeżyli, i klimatem dezaprobaty, a nawet potępienia
społecznego za sam udział w wojnie.
Ogólne kryteria diagnozujące PTSD to: stwierdzenie, że człowiek przeżył
wydarzenie wykraczające poza zakres zwykłego ludzkiego doświadczenia, które
byłoby ciężkim urazem dla prawie każdego. W wyniku tego występuje skłonność
do przeżywania i przypominania zdarzeń wykraczających poza ramy normalnego
doświadczenia (udział w wypadku z ofiarami, widok śmierci kolegów, utrata
bliskich, własne zagrożenie itp.). Występuje również uporczywe unikanie myśli
i uczuć związanych z urazem (z sytuacją), izolacja od otoczenia, spadek
aktywności. Pojawia się zwiększone pobudzenie – trudności z koncentracją, ze
snem, drażliwość, wrogość, agresja, nadmierna czujność, przestrach przy
nieoczekiwanych bodźcach.
Badania uczestników II wojny światowej i ofiar holocaustu udowodniły, że PTSD
wystąpił nawet 40–50 lat po jej zakończeniu. To najlepiej świadczy o skali i
zagrożeniu zdrowia ludzi narażonych na skrajnie traumatyczne przeżycia.
Obserwując i analizując aktualną sytuację polskich żołnierzy w Iraku, trzeba
powiedzieć, że i tu będą występowały reakcje stresu walki (CSR). Później u
niektórych pojawią się znamiona PTSD. Dotychczas nikt nie prowadził i nie
upowszechnił badań psychologicznych nad udziałem polskich żołnierzy w misjach
pokojowych. Służba w warunkach wojennych prowadzi do wyczerpania fizycznego,
psychicznego, emocjonalnego. Ostre reakcje psychologiczne mogą pojawić się w
okresie od kilku godzin do miesiąca od momentu udziału w traumatycznym
zdarzeniu. Wycofanie żołnierzy, którzy ulegli CSR, z działań, z pododdziału
nie jest niczym szczególnym, to efekt wojny, zagrożenia życia.

Służba w warunkach wojennych prowadzi do wyczerpania organizmu. Ostre reakcje
psychologiczne mogą pojawić się w okresie od kilku godzin do miesiąca od
momentu udziału w traumatycznym zdarzeniu Uważam, że znany fakt
wycofania polskich żołnierzy z Iraku ze względu na „stres pola walki” to
przejaw dojrzałości dowódców i psychologów pracujących w Iraku. Jeszcze
niedawno żaden z dowódców nie przyznałby się, że ma podwładnych, którzy
ulegli stresowi. Może nawet nie potrafiłby tego rozpoznać. Wreszcie
zauważamy, że człowiek jest najważniejszy. Amerykanie do marca br. wycofali z
Iraku ze względu na CSR ponad 600 żołnierzy, kierują ich na leczenie,
prowadzą badania tego zjawiska. Skoro było nas stać na wysłanie żołnierzy na
Bliski Wschód, do Afganistanu, na Bałkany, do Iraku, to musi nas również stać
na danie im tego, co jest im niezbędnie potrzebne – dobrą i skuteczną opiekę
nie tylko logistyczną, materialną, ale i psychologiczną.
Z tym może być jednak różnie, bowiem w obowiązujących założeniach naszej
doktryny wojskowo-medycznej przewiduje się, że straty sanitarne o podłożu
psychiatrycznym wyniosą w granicach 0,1 proc. do 1 proc. stanów osobowych.Nie
uwzględnia się ich na szczeblu taktycznym. Tymczasem w armiach NATO przyjęto,
że przypadki stresu pola walki mogą stanowić do 20 proc. całkowitej wartości
strat bojowych.
Komentarz wydaje się w tym miejscu zbyteczny. Byłoby dobrze, gdyby nasi
sztabowcy w procesie planowania operowali nie tylko danymi i wiedzą
operacyjną, ale również odrobiną wiedzy humanistycznej.
Reasumując, należy stwierdzić, że najsilniejszym, ale i najsłabszym ogniwem
działań bojowych jest człowiek. Skoro inwestuje się w jego wykształcenie i
wyposażenie ogromne pieniądze, to należy też konsekwentnie inwestować w
opiekę i pomoc dla niego w sytuacjach trudnych i ekstremalnych. Powrót z
misji do kraju to przecież nie wszystko, trzeba ją teraz odreagować
psychicznie. I w tym niektórym żołnierzom i ich rodzinom należy pomóc. Trzeba
bowiem wiedzieć, że żona czy dzieci żołnierzy również mogą ulec PTSD. Wielkie
przeżycie emocjonalne związane z troską o najbliższych może też być źródłem
urazu psychicznego. Bo jak nazwać półroczne czekanie na męża czy ojca
będącego w Iraku, oglądając przy tym codziennie w TV obrazy wojny z tego
kraju? Powiem wprost – pomoc ta to obowiązek służbowy resortu i państwa,
które wydało rozkaz, a oni go wykonali – i to wykonali z honorem, narażając
zdrowie i życie.

prosze pomozcie
Obserwuj wątek
    • Gość: witch-witch Re: pomocy stres IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.12.04, 19:11
      Napisałeś|aś długi post z którego wynika, że bardzo obawiasz się PTSD, ale nie
      wiadomo kto jest zagrożony tym syndromem. Ty, czy twój mąż? Poza tym nie jest
      powiedziane, że każdy żołnierz polski może się stać potencjalną ofiarą PTSD.
      Nie każda ofiara sytuacji zagrożenia, dostaje stres syndrom, bardzo wiele osób
      nie dostaje. Myślę, że Polacy w odróżnieniu od Amerykanów to ogromnie silni
      psychicznie ludzie. Amerykanie w ogóle są słabi to jest inna kultura,
      wychowanie itp. Może te twoje obawy są zbyt przedwczesne. Zobacz jak sytuacja z
      osobą się rozwinie.
      Jeżeli wystąpią zaburzenia snu, agresja, brak koncentracji,apatia to szukaj
      pomocy u specjalistów wyszkolonych w leczeniu PTSD. Tutaj na forum nikt ci nie
      pomoże.
      Pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka