Dodaj do ulubionych

Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw...

IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 00:20
milosci...tez uwazasz ze to hormony, czy jednak to cos wiecej...?
Obserwuj wątek
    • Gość: az Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... IP: 62.233.232.* 17.12.04, 02:01
      > milosci...tez uwazasz ze to hormony, czy jednak to cos wiecej...?

      Tzw. miłości?
      Nie wiem.
      Wypierz człowieka z hormonów. Będzie kochać?
      Co to jest miłość?
      Czy namiętne zbieranie znaczków można kwalifikować jako miłość?
      • Gość: Luty Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 02:32
        Gość portalu: az napisał(a):

        > > milosci...tez uwazasz ze to hormony, czy jednak to cos wiecej...?
        >
        > Tzw. miłości?
        > Nie wiem.
        > Wypierz człowieka z hormonów. Będzie kochać?

        Bedzie czy nie bedzie...? jak myslisz..?

        Co to jest miłość?
        > Czy namiętne zbieranie znaczków można kwalifikować jako miłość?

        Zbierasz znaczki ? :) milosc nie, ale moze to byc jednak namietnosc...
        • alfika Re: wtrącę się w tę poczętą dysputę :) 17.12.04, 07:47
          człowiek wyprany z hormonów kocha tak mocno że aż strach
          sprawdziłam i wiem

          pozdr
          • Gość: Luty Re: wtrącę się w tę poczętą dysputę :) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 11:48
            alfika napisała:

            > człowiek wyprany z hormonów kocha tak mocno że aż strach
            > sprawdziłam i wiem
            >
            > pozdr
            >
            Wypralas sie z hormonow...?
            • alfika Re: wtrącę się w tę poczętą dysputę :) 17.12.04, 12:12
              tak
              i na dodatek nie ja jedna - menopauzy, andropauzy...
              • Gość: Luty Re: wtrącę się w tę poczętą dysputę :) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 13:15
                alfika napisała:

                > tak
                > i na dodatek nie ja jedna - menopauzy, andropauzy...
                Czyli to nie hormony...... buch ...kamien z serca...
                A moze to 'heroina' w mozgu...jak mylisz...





                --------------------------------------------------------------------------------
                • alfika Re: wtrącę się w tę poczętą dysputę :) 17.12.04, 13:33
                  to powiedz, w którą to stronę działa: najpierw skądś "heroina", potem szukanie
                  na gwałt obiektu miłosci czu odwrotnie - masz obiekt miłości i pojawia się na
                  skutek tego "heroina"?

                  a nie można połączyć wszystkich teorii?...
          • vielonick tez sie wtrace ;) 17.12.04, 15:27
            czlowiek wyprany z hormonow nie zyje

            poczytajcie zdziebko nt endokrynologii ;)
            • Gość: az Luty... IP: 62.233.232.* 17.12.04, 15:29
              ...a idź Ty do diabła!
              Jeszcze mi studiów endokrynologii potrzeba...
              ;)
              • Gość: Luty Re: Luty... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:25
                Odpowiadasz na :
                Gość portalu: az napisał(a):

                > ...a idź Ty do diabła!
                > Jeszcze mi studiów endokrynologii potrzeba...
                > ;)
                Cholera jasna, nie mam z kim pogadac, wszyscy mnie olewaja...
                • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 17.12.04, 22:52
                  > Cholera jasna, nie mam z kim pogadac, wszyscy mnie olewaja...

                  Nie bój żaby.
                  Nie jesteś pępkiem świata.
                  Znajdą się tacy, co Cię wysłuchają.
                  ;P
                  • Gość: Luty Re: Luty... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 23:06
                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > > Cholera jasna, nie mam z kim pogadac, wszyscy mnie olewaja...
                    >
                    > Nie bój żaby.
                    > Nie jesteś pępkiem świata.
                    > Znajdą się tacy, co Cię wysłuchają.
                    > ;P

                    Ok, poczekam...
                    • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 17.12.04, 23:10
                      > Ok, poczekam...

                      Na co?
                      Jesteś tu jedną z tzw. dusz towarzystwa.
                      • luty10 Re: Luty... 17.12.04, 23:36
                        Gość portalu: az napisał(a):

                        > > Ok, poczekam...
                        >
                        > Na co?
                        > Jesteś tu jedną z tzw. dusz towarzystwa.
                        Lubie twoj sarkazm Azie...:)
                        • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 17.12.04, 23:48
                          > Lubie twoj sarkazm Azie...:)

                          Ty sobie Luty lub co chcesz.
                          Nawet możesz błądzić. To odnośnie Twojego widzenia mojego jakoby sarkazmu.

                          Nie zgadzasz się z tezą, że jesteś tu jedną z dusz towarzystwa?
                          Naprawdę tak uważam. Zajrzałem w kilka wątków.
                          • luty10 Re: Luty... 18.12.04, 00:13
                            Gość portalu: az napisał(a):

                            > > Lubie twoj sarkazm Azie...:)
                            >
                            > Ty sobie Luty lub co chcesz.
                            > Nawet możesz błądzić. To odnośnie Twojego widzenia mojego jakoby sarkazmu.
                            >
                            > Nie zgadzasz się z tezą, że jesteś tu jedną z dusz towarzystwa?
                            > Naprawdę tak uważam. Zajrzałem w kilka wątków.

                            Ty mnie Azie z kims pomyliles. Ty mnie chyba z Imaginem pomyliles..:)
                            • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 18.12.04, 00:30
                              > Ty mnie Azie z kims pomyliles. Ty mnie chyba z Imaginem pomyliles..:)

                              Pomyłka wykluczona.
                              Zauważam kilka dusz.
                              O Imagine'ie też sądzę, że jest tu duszą towarzystwa.
                              • luty10 Re: Luty... 18.12.04, 00:50
                                Gość portalu: az napisał(a):

                                > > Ty mnie Azie z kims pomyliles. Ty mnie chyba z Imaginem pomyliles..:)
                                >
                                > Pomyłka wykluczona.
                                > Zauważam kilka dusz.
                                > O Imagine'ie też sądzę, że jest tu duszą towarzystwa.

                                A cos Ty sie taki Duchowny zrobil...:)
                                • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 18.12.04, 00:56
                                  > A cos Ty sie taki Duchowny zrobil...:)

                                  Aha.
                                  • luty10 Re: Luty... 18.12.04, 01:23
                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                    > > A cos Ty sie taki Duchowny zrobil...:)
                                    >
                                    > Aha.
                                    Co aha..?
                                    • vielonick Re: Luty... 18.12.04, 02:31
                                      luty10 napisał:

                                      > Gość portalu: az napisał(a):
                                      >
                                      > > > A cos Ty sie taki Duchowny zrobil...:)
                                      > >
                                      > > Aha.
                                      > Co aha..?

                                      zawsze taki byl :)
                                      • Gość: az Jaki? IP: 62.233.232.* 18.12.04, 03:20
                                        > zawsze taki byl :)

                                        Nie rozumiem.
                                        Proszę o wyjaśnienie.
                                        • vielonick Re: Jaki? 21.12.04, 01:15
                                          uduchowiony...
                                    • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 18.12.04, 03:18
                                      > Co aha..?

                                      Wydawało mi się, że rozmawiamy o Twojej roli na tym forum.
                                      "Aha" = "dziękuję za dyskusję, uznaję wzmiankę o moim duchowieństwie za próbę
                                      zmiany tematu, czyli zakończenie dyskusji o wyborze rozmówców i związanej z tym
                                      odpowiedzialności".

                                      Dobrej nocy Luty
                                      • Gość: Luty Re: Luty... IP: *.dialup.mindspring.com 18.12.04, 14:34
                                        Gość portalu: az napisał(a):

                                        > > Co aha..?
                                        >
                                        > Wydawało mi się, że rozmawiamy o Twojej roli na tym forum.
                                        > "Aha" = "dziękuję za dyskusję, uznaję wzmiankę o moim duchowieństwie za próbę
                                        > zmiany tematu, czyli zakończenie dyskusji o wyborze rozmówców i związanej z
                                        tym
                                        >
                                        > odpowiedzialności".
                                        >
                                        > Dobrej nocy Luty

                                        Ty nie wiesz kto to jest ten Duchowny...
                                        jakbys wiedzial, to bys sie nie obrazal..:)

                                        • Gość: az Re: Luty... IP: 62.233.232.* 18.12.04, 17:28
                                          > Ty nie wiesz kto to jest ten Duchowny...
                                          > jakbys wiedzial, to bys sie nie obrazal..:)

                                          Pewnie wiem, i wiedziałem.
                                          Ale zmiany tematu nie podtrzymałem.
                                          A o obrazie nie ma mowy.
            • alfika Re: welonik ;) 20.12.04, 09:11
              :)))))))))))))))
              nie sądziłam, że na miłosć mogłyby działać inne hormony niż płciowe :)

              ale cóż, skoro mówimy o wszysciutkich - nie jestem lekarzem, nie wiem - w
              przeciwieństwie do wielonika - czy moze można jakoś poziomy hormonów
              wyrównywać, zastępować itd.
              a skoro nie, to masz rację, na miłośc wpływa poziom hormonów :)

              choc i umarli ponoć kochają :)
              • Gość: Luty Re: welonik ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 20.12.04, 17:50
                zagadka:

                Dlaczego alfika
                gada tylko
                do vielonika...?
                • aretha04 Re: welonik ;) 20.12.04, 18:48
                  Gość portalu: Luty napisał(a):

                  > zagadka:
                  >
                  > Dlaczego alfika
                  > gada tylko
                  > do vielonika...?


                  Widać Alfika
                  lubi bardzo Wielonicka:)))
                  a wszystko przez te hormony miłości
                  - jedna na drugą trochę się złości
                  pozdr.
                  A.
                  • alfika Re: Aretko ;) 21.12.04, 07:40
                    alfika lubi nie tylko wielonika
                    ale niemal każdego, kto tu fika
                    a przez hormony nie zyska się uczucia
                    mogę to mówić aż do zaplucia
                    ;)

                    co słychać? mam nadzieję, że wszystko ok?
                • alfika Re: Luty :) 21.12.04, 07:41
                  kradnie mi ktoś czas
                  jak złapię, pogonię w las
                  :)
              • vielonick Re: welonik ;) 21.12.04, 01:13
                hormony dzialaja na zycie czlowieka
                takze plciowe
                skoro na zycie to na milosc tez

                > choc i umarli ponoć kochają :)

                tego nie jestesmy w stanie udowodnic naukowo
                wiec lepiej zajmowac sie zywymi ;)
                • alfika Re: welonik ;) 21.12.04, 07:37
                  vielonick napisała:

                  > hormony dzialaja na zycie czlowieka
                  > takze plciowe
                  > skoro na zycie to na milosc tez

                  pitolicie hipolicie :)))
                  mówiłam o płciowych
                  te mozna wyłączyć, jak już pisałam,
                  miłość wtedy nie umiera
                  (no, przynajmniej nei jest to jeszcze "naukowo udowodnione")
                  hough

                  >
                  > > choc i umarli ponoć kochają :)
                  >
                  > tego nie jestesmy w stanie udowodnic naukowo
                  > wiec lepiej zajmowac sie zywymi ;)
                  >

                  więc zajmuj sie tylko żywymi, czemu nie :)
                  i pisz tu tylko to, co "udowodnione naukowo", hihihi, jeśli już musisz
                  wpuszczać się w kanał :))))))

                  trzymam zatem kciuki i powodzenia życzę
    • metroseksualny Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... 17.12.04, 12:24
      Gość portalu: Luty napisał(a):

      > milosci...tez uwazasz ze to hormony, czy jednak to cos wiecej...?

      A czegoż ty właśnie Aza o takie sprawy tajemne pytasz? do Diabła....
      Łon wybrany jakiś czy wtajemniczony inaczej? Aaaaaaaa... kastrat pewnie, jako i
      ty..., nieboszątka dwa..., hormony poszły się dymać to i rozeznanie większe:)
      • Gość: Luty Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 13:10
        metroseksualny napisał:

        > Gość portalu: Luty napisał(a):
        >
        > > milosci...tez uwazasz ze to hormony, czy jednak to cos wiecej...?
        >
        > A czegoż ty właśnie Aza o takie sprawy tajemne pytasz? do Diabła....
        >
        A czego ty znowu na mnie naskakujesz...
        pytam aza bo taka mam fantazje...wolno mi...?
        wszyscy juz wszystko o milosci powiedzieli tylko uon jeden nie...a ma uon
        odmienne zdanie na rozne tematy od mojego, to mam nadzieje, ze i tym razem
        bedzie mial oddmienne...:))))





        --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: gf Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:16
      czy jak sie nie jest azem, to tez mozna zabrac glos? ;)
      • Gość: Luty Re: Do diabla Azie, powiedz co myslisz o tzw... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:32
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: az napisał(a):

        > ...a idź Ty do diabła!
        > Jeszcze mi studiów endokrynologii potrzeba...
        > ;)bardzo prosze...:)


        • Gość: gf ja mam isc do diabla? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 11:58
          wskaz droge do piekla ;))

          ale wracajac do tak zwanego adremu...milosc jest debem zlotym /spokoj jest
          ninie...

          czasem niepokoj, ale to sie wtedy nazywa namietnosc...no wiesz, kiedy ktos cie
          caluje, a ty nie jestes w stanie oddychac, nie mowiac o rozumie, po ktorym
          nedzny slad nie pozostal ;)
    • Gość: ryb Nie, to nie tylko hormony... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 17.12.04, 22:28
      To jest pieprzona patologia...nie wygrasz z tym.
      • Gość: Luty Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:33
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > To jest pieprzona patologia...nie wygrasz z tym.
        Skad wiesz, ze patologia?


        • Gość: ryb Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 17.12.04, 22:38
          Oj wiem :)
          • Gość: Luty Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:42
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > Oj wiem :)
            Gadaj,co wiesz...


            • Gość: ryb Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 17.12.04, 22:43
              Za bardzo personalne, sorry:)
              • Gość: Luty Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:52
                a na priva...?
                • rybolog Re: Nie, to nie tylko hormony... 17.12.04, 23:10
                  Luty, Ty mi wygladzasz na porzadnego (dobrego) faceta. Wystarczajaco dlugo
                  Ciebie czytam, zeby dojsc do tego wniosku :)...I uwierz mi, bo zycze Tobie
                  wszystkiego dobrego, naprawde, nie chcesz poznac doswiadczen "ryba"...bo moga
                  zwichnac normalnych ludzi, wierzacych jeszcze w "ten swiat" i roznego
                  rodzaju "chwyty/ow" milosci...ale jeszcze nie zwariowalem do poziomu, zeby
                  twierdzic, ze takie zdarzenie nie jest mozliwe...:)))

                  • Gość: Luty Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 23:16
                    Rybie, mnie nic nie zwichnie, nie boj sie...
                  • luty10 Re: Nie, to nie tylko hormony... 17.12.04, 23:27
                    aaa, zapomnialem dodac, ze laskawy jestes dla mnie...dzieki
              • Gość: Luty Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 17.12.04, 22:56
                Tak na wszelki wypadek... luty10@gazeta.pl
                • Gość: malgo Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 23:24
                  Nie tylko neurohormony oczywiście.
                  Oprocz hormonów,niezbędna jest jeszcze subiektywna
                  interpretacja naszego stanu.To ,że biciu serca na myśl o
                  ukochanym nadamy nazwę miłości,a nie np.nerwicy wegetatywnej.
                  To pierwsza faza miłości potem jeszcze dochodzą inne czynniki;
                  zaufanie,intymność,przywiązanie,zaangażowanie.

                  ps nie wiem tylko dlaczego przy jednych zaczynają się te hormony
                  wydzielać ,a przy innych nie.Miłość od pierwszego wejrzenia może
                  jest dowodem na dzialanie feromonów.Pierwsze zaciągnięcie i nałóg
                  gotowy.Ale inne przypadki miłosne,co zadziałało?
                  • luty10 Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 00:10
                    Gość portalu: malgo napisał(a):

                    > Nie tylko neurohormony oczywiście.
                    > Oprocz hormonów,niezbędna jest jeszcze subiektywna
                    > interpretacja naszego stanu.To ,że biciu serca na myśl o
                    > ukochanym nadamy nazwę miłości,a nie np.nerwicy wegetatywnej.
                    > To pierwsza faza miłości potem jeszcze dochodzą inne czynniki;
                    > zaufanie,intymność,przywiązanie,zaangażowanie.
                    >
                    > ps nie wiem tylko dlaczego przy jednych zaczynają się te hormony
                    > wydzielać ,a przy innych nie.Miłość od pierwszego wejrzenia może
                    > jest dowodem na dzialanie feromonów.Pierwsze zaciągnięcie i nałóg
                    > gotowy.Ale inne przypadki miłosne,co zadziałało?

                    Nie mysl mmalgo, ze Cie nie zauwazylem albo pominalem...nie
                    Napisalas tak madrze, ze bede cala noc myslal o tych innych
                    przypadkach i co zadzialo...jak by Ci cos do glowy wskoczylo,
                    to daj znac...
                    • Gość: malgo Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:37
                      Teoretycznie nie wiem,ale wiem co u mnie
                      nerwicę wywoływało.Każdy myślę ma jakiś
                      indywidualny pstryk.:)






                      • luty10 Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 00:53
                        Gość portalu: malgo napisał(a):

                        > Teoretycznie nie wiem,ale wiem co u mnie
                        > nerwicę wywoływało.Każdy myślę ma jakiś
                        > indywidualny pstryk.:)
                        >
                        > Indywidualny pstryk powiadasz...no to mam dodatkowe zajecie ma dzisiejsza noc
                        bede szukal swojego indywidualnego pstryka...niech no tylko metro sex to
                        przeczyta albo marusia...co na jedno wychodzi...:)
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • Gość: malgo Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 01:18
                          Pstryka szukaj,tylko rączki na kołderce trzymaj.:)

                          Zaszalałam zdaje się,idę prać te kalesony,nie
                          czekając na karne odesłanie.Ach to ryzyko..pisania
                          na forum..ten dreszcz.:)))
                    • blue_as_can_be Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 00:52
                      wiecie co, zatkalo mnie. po prostu nie wiem co powiedziec w takich razach.
                      jesli ktos kiedykolwiek doswiadczyl milosci naprawde, wie i pamieta, ze chodzi
                      o przepasc, koniec swiata, armageddon, lot, magie, bo ja wiem co jeszcze...
                      jakas sila wyrzuca cie w kosmos. nigdy juz nie wrocisz - nie ten sam w kazdym
                      razie.

                      jesli doswiadczyliscie tego, nie jestescie w stanie zejsc na poziom analizy
                      hormonow. jesli nie doswiadczyliscie - nie ma o czym gadac. zwyczajnie szkoda
                      strzepic jezyka.

                      czy epifania jest wynikiem histerii doznajacego? albo symptomem procesow
                      jakichs chemicznych w jego mozgu? prawda czy kompensacja? subiektywne czy
                      obiektywne? oswiecnie czy mania? zanim cos powiecie, dajcie sobie szanse na
                      takie doznanie...
                      • luty10 Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 01:04
                        blue_as_can_be napisała:

                        > wiecie co, zatkalo mnie. po prostu nie wiem co powiedziec w takich razach.
                        > jesli ktos kiedykolwiek doswiadczyl milosci naprawde, wie i pamieta, ze
                        chodzi
                        > o przepasc, koniec swiata, armageddon, lot, magie, bo ja wiem co jeszcze...
                        > jakas sila wyrzuca cie w kosmos. nigdy juz nie wrocisz - nie ten sam w kazdym
                        > razie.
                        >
                        > jesli doswiadczyliscie tego, nie jestescie w stanie zejsc na poziom analizy
                        > hormonow. jesli nie doswiadczyliscie - nie ma o czym gadac. zwyczajnie szkoda
                        > strzepic jezyka.
                        >
                        > czy epifania jest wynikiem histerii doznajacego? albo symptomem procesow
                        > jakichs chemicznych w jego mozgu? prawda czy kompensacja? subiektywne czy
                        > obiektywne? oswiecnie czy mania? zanim cos powiecie, dajcie sobie szanse na
                        takie doznanie...

                        Wlasnie,wlasnie... tez nas zatkalo,
                        malo tego...dalismy sobie tez szanse i to nie jeden raz...
                        ale teraz na spokojnie, mozemy sie zastonowic,
                        co to jest ta milosc; 'heroina' w mozgu, hormony...
                        czy jak malgo mowi feromony...?

                        • blue_as_can_be Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 01:10
                          dlaczego zachwycamy sie np jakims obrazem? jaki udzial maja w tym atomy /
                          czasteczki z ktorych sklada sie farba / pedzle / blejtramy? co ma jedno z
                          drugim wspolnego?

                          lecimy albo nie. piekno lotu polega na doznawaniu go bez zadawania pytan o
                          prawa aerodynamiki. kiedy pytamy, znaczy, ze dawno jestesmy na ziemi. a moze
                          nie lecielismy tak naprawde?
                          • luty10 Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 01:22
                            blue_as_can_be napisała:

                            > dlaczego zachwycamy sie np jakims obrazem? jaki udzial maja w tym atomy /
                            > czasteczki z ktorych sklada sie farba / pedzle / blejtramy? co ma jedno z
                            > drugim wspolnego?

                            > Bez tego wszystkiego obraz nie istnieje...musza byc farby.
                            >
                            lecimy albo nie. piekno lotu polega na doznawaniu go bez zadawania pytan o
                            > prawa aerodynamiki. kiedy pytamy, znaczy, ze dawno jestesmy na ziemi. a moze
                            > nie lecielismy tak naprawde?

                            Lecielismy, lecieli, ale teraz, gdy jestesmy juz na ziemi zastanawiamy sie nad
                            prawami aerodynamiki...dobrze jest brac przyklad z Mistrzow takich jak
                            Leonardo...on tam i malowal i latal i sie zastanawial...powodzenia...:)
                          • Gość: malgo Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 01:28
                            Wszystko się zgadza,ale żebyś to wszystko czuła muszą Cię
                            zalać neuroprzekażniki.Przykro mi ale taka jest prawda;
                            przywiązanie-oksytocyna,szczęście-serotonina,chęć do działania-
                            dopamina itd.Jeśli na zimno przyjrzysz się zachowaniom zakochanych,
                            to zobaczysz,że wygląda to jak mania połączona z nerwicą natręctw,z
                            dodatkiem objawów wegetatywnych.Zakochany to "coś" nazwie miłością.
                            To subiektywna interpretacja tego co nim włada.
                            Oczywiście moja miłość to zupełnie co innego.:)))Sam romantyzm..
                            • blue_as_can_be Re: Nie, to nie tylko hormony... 18.12.04, 01:35
                              ja nie twierdze, ze neuroprzekazniki, serotonina, dopamina, feromony, i czego
                              tam jeszcze nie wygenerowaly swiatle umysly nie ma z tym nic wspolnego. ok. ma
                              byc obraz - musi byc farba. ma byc farba - musi byc barwnik. ma byc barwinik -
                              musi byc... etc, etc. chodzi o to, ze z samej farby nie ma dziela sztuki. z
                              samych feromonow nie ma milosci (dmuchanko co najwyzej). natomiast LOT wymyka
                              sie analizom. jakimkolwiek.
                              • Gość: malgo Re: Nie, to nie tylko hormony... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 02:07
                                Lot się wymyka interpretacjom,jeśli się akurat leci.W takim
                                stanie faktycznie trudno interpretować.Chory psychicznie,też nie
                                zinterpretuje tego co się z nim dzieje(przepraszam za drastyczne
                                porównanie).
                                Był taki eksperyment;na rozchwianym moście ,nad górską rzeką ustawiano
                                delikwenta.Ponieważ sytuacja była niebezpieczna,badanemu rosło ciśnienie,
                                pocił się,waliło mu serce, ogólnie pojawiały się fizjologiczne objawy strachu.
                                Czy badany interpretował to co się z nim działo na moście jako strach?
                                Owszem,wtedy gdy stał tam sam.Ci ,którzy spotkali na moście"przypadkową"
                                osobę płci odmiennej ,uważali ,że to osoba spotkana wywarła na nich takie
                                piorunujące wrażenie.
                                Fizjologia+farba+subiektywna interpretacja=uczucie,ale to tylko jedna z
                                prób znalezienia odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka