Matka

15.05.02, 03:50
Poniewaz zbliza sie Dzien Matki...pozwolmy sobie na chwile wspomnien o tej
najwspanialszej i najdrozszej naszemu sercu osobie.
Slyszalam piekna piosenke byla ona raczej recytowana w tle b.piekna melodia
mniej wiecej chodzilo o to ze syn zrobil cennik za wykonywane uslugi w
domu /typu wynoszenie smieci,odkurzenie iles tam centow itp itd/
na to matka odpowiada a ja ciebie nosilam 9 m-cy free,stalam przy lozeczku -
free....wiadomo juz kazdemu co matka robi dla nas....bylo to tak wzruszajace
ze same lzy poplynely mi z oczu....tak bo to prawda ze matka ma serce dla
kazdego dziecka a jak te dzieci na starosc dbaja o ta matke?
Oj nastepny temat sie nasuwa...wiec koncze..moze teraz piszmy o naszej Matce
    • mysz_ Re: Matka 15.05.02, 09:24
      Hmmm temat czasami piekny czasami nie
      Moja matka zamieniła moje dziecińswo w piekło dorostanie w wieczny ból, zabiła
      we mnie dziecko i musze z tym życ i zrobić wszystko żeby nie popelnic takich
      samych błędów z stosunku do swojej córeczki
    • majka14 Re: Matka 15.05.02, 09:29

      Najukochańsza istota na świecie.
      Jest taka piosenka naszej Wioletki Villas o Matce, ktora zawsze
      przyprawia mnie o dreszcze i łzy.
      Kocham swoja Mamę, sama tez już nią jestem.
    • czarodziejka Re: Matka 15.05.02, 23:50
      probowalam znalezc w necie piosenke Wojciecha Mlynarskiego "Nie ma jak u mamy",
      zeby ja tutaj zacytowac, ale .. nie znalazlam
      wiec tylko przypominam, ze byla/jest taka cudna piosenka o mamie i o naszej
      wdziecznosci do niej ;o)
    • Gość: fantasia Re: Matka IP: 62.233.138.* 16.05.02, 00:19
      Józef Czechowicz - JEDYNA

      patrzę patrzę
      smutne i wesołe rzeczy są jednakowe
      przystanek tramwajowy wciska w ramiona głowę
      fabryka zatopiona powietrza oceanem
      grzeje kominami wieczór i tak już nagrzany
      w domy nim je zamazał letni zmierzch smagły
      paciorki lamp chłodnawe sypnęły się gradem nagłym
      sennie brzęczą witryny wtórując kołom krokom
      bełkoce za żołnierzem pękaty i wypukły bukłak
      okna lampy gazety żołnierze marokko

      patrzę patrzę
      i rzeczywistość tak jakoś sama w rękach jak granat wybuchła
      fabryka domy przystanki może czekają
      zmierzch tuli się do ulic może chce uwierzyć
      na drobnych przedmiotach niepokój śniegiem leży
      rzeczy matek nie mają
      a moja

      patrzę patrzę
      schodzi ze schodów uśmiech siwy
      twarz zmarszczek siatka geograficzna
      według niej żegluję między ludźmi szczęśliwy
      to szczęście w jakich wyliczyć liczbach
      (...)

      patrzę patrzę
      teraz ręce oczy jak most przerzucają się do mnie
      most miłości wspomnień przebaczeń zapomnień
      fabryka palce kominów w ciepłym zmierzchu macza
      przystanek czerwonym wzrokiem zerknął tu szyderczy
      przedmioty czyżbym się wstydzić was musiał
      dla was powiem słowa inaczej
      siwy uśmiech silniejszy od śmierci
      matusiu
    • Gość: Alla Re: Matka IP: *.a2000.nl 16.05.02, 00:35
      A czytalas ksiazke "Toksyczni rodzice"?
      • Gość: dodo Re: Matka IP: *.sympatico.ca 16.05.02, 01:00
        jak mi jest bardzo parszywie na swiecie (a czasem i tak bywa), to sobie
        puszczam pewna tasme video sprzed lat - hugo lat 12, tosia lat 6
        i stefek lat 4 recytuja jak umieja "ona mi pierwsza pokazala ksiezyc
        i pierwszy snieg na swierkach, bylem wtedy maly jak muszelka a czarna
        suknia matki szumiala jak morze..." i gdzies w tle jest glos pana tatusia
        zawsze gotowego podpowiedziec jakies zgubione slowo.
        dodo jest normalnie sztywne jak parasol i raczej nie do wzruszen ale
        to video na dodo dziala.
        taka dumna z siebie mama-dodo albo mama-paw, kto wie?
        • Gość: Renka Re: Matka IP: *.home.cgocable.net 16.05.02, 03:07
          Wszystkie matki, jakie znam, to pracujace kobiety, czesto zmeczone.Moja babcia,
          mama, to kobiety wojny, ja, matka stanu wojennego i wiecznych kolejek, moja
          corka jako typowa feministka, pracuje do 5 po poludniu, o 6 dopiero w domu.. Na
          dziecko i dom zostaje kilka zaledwie godzin. Matki przez swoje cierpienie
          zbieraja ciernie spod nozek dzieci. Czasem nie daja rady,wgniota sie w fotel i
          siedza tak bez ruchu, drzemiac..Wtedy obraz sprzed lat, jak oblok rozowy
          ogarnia je i dodaje sil i znowu sie usmiechaja.Bycie matka to naprawde
          pelnoetatowa praca.To praca z miloscia, zawsze w najlepszym interesie
          dziecka.Dziekuje Ci, Mamo. Kocham Cie.
        • gabi21 Re:DoDo 16.05.02, 03:18
          widze ze jestesmy z tej samej "okolicy"tzn kraju
          pozdrawiam Cie serdecznie:-)
          • Gość: dodo klub polskich pan w kanadzie :-) IP: *.sympatico.ca 16.05.02, 03:23
            gabi21 napisał(a):

            > widze ze jestesmy z tej samej "okolicy"tzn kraju
            > pozdrawiam Cie serdecznie:-)

            nas tu jest wiecej, gabi :-) renka, roseanne, jeszcze panie z forum
            o dzieciach - chyba ewka, juz nie pamietam... i na pewno sporo mam jest
            na forum polonii. nasz dzien matki minal sobie w deszczu ale co nam
            szkodzi obejsc jeszcze raz "po polsku" - jesli tylko mlodziez sie da
            naciagnac na kolejne kwiatki ;-)
            pozdrawiam rowniez, ide obejrzec koncowke "west wing".
            • roseanne Re: klub polskich pan w kanadzie :-) 16.05.02, 03:26
              Drogie Panie
              Dobranoc
              • Gość: Renka Re: matka -rywalka IP: *.home.cgocable.net 27.05.02, 00:35
                Matka rywalka jest w kazdej matce. Czasem tylko bardziej. Mlode, czy stare,
                matki staraja sie wychowac swoje dzieci tak, jak potrafia.Na starosc, pewnie,
                ze niektore chcialyby sie widziec w roli swoich dzieci(jak byly male). Czasem
                tak bywa,a czasem z wnukami maja wiecej wspolnego niz z dziecmi.Bo na starosc
                dziecinnieje sie, oj dziecinnieje.
    • Gość: Nika Re: Matka IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 16.05.02, 18:18
      Nie wszystko złoto, co się świeci... i nie każda matka jest świętą. Najbardziej
      wzruszają się te, których własne dzieci rozpaczliwie unikają. Patrzą takie
      matki wokół siebie i widzą tyle wzruszających spraw, problemów i nieszczęść, że
      ich "wielkie" serce ściska się z żalu. Nad innymi i nad sobą. Tego, co działo
      się z ich dzieckiem, co dzieje sie teraz - nie widziały i nie widzą. Domagają
      się miłości i szacunku, ale nie zastanawiają się: za co? Przecież matkę ma się
      jedną, musi się ją kochać, bo nosiła 9 miesięcy, bo urodziła, bo wychowała... A
      może nie powinna?
      Też matka, a potrafi obrzydzić dziecku życie już na początku: "wszystkie
      dziewczyny to dziwki, każdy chłopiec chce tylko jednego, ta wyglada jak k...,
      tamten niech się nie tu nie pokazuje. Ludzie są źli, nikomu nie wolno ufać,
      zawsze cię obgadają, musisz uważać na to co mówisz, jak się zachowujesz... Nie
      śmiej się tak głośno, nie śpiewaj tej piosenki, nie rozmawiaj z chłpcem na
      ulicy... Nie pójdziesz na żadną zabawę, nie pojedziesz na wycieczkę. Wiadomo,
      co sie tam wyprawia. Twoje talenty? Zawracanie głowy! Nie dostaniesz roweru, bo
      się na nim zabijesz. Na nartach połamiesz nogi, a na basenie się utopisz. Siedź
      w domu i nie przeszkadzaj." Taką matkę się okłamuje, żeby uzyskać choć trochę
      wolności. Nie wolno się jej zwierzać, bo wszysto, co usłyszy obróci przeciwko
      tobie. Gdy jakimś cudem uda ci się wyjść za mąż ( ona zawsze wierzyła, że to
      niemożliwe ), będzie zmuszała cię przy każdej okazji do wybierania - ona albo
      twój mąż. Nie będziesz miała prawa do własnego zdania, bedziesz musiała zawsze
      i wszędzie popierać ją i okazywać gotowość do niesienia pomocy ( sama na jej
      pomoc nie licz nigdy; ona ma inne obowiązki, albo jest chora, albo musi się
      opiekować twoim ojcem ). Gdy zostanie wdową, będzie uważała, że jedyne co ci
      zostało w życiu, to opiekować się nią: biedną, nieszczęśliwą, schorowaną
      kobietą, którą mąż " zostawił ze wszystkimi problemami" i na złość jej "wziął i
      umarł". To nic, że nie masz już dwudziestu lat i tyle siły co dawniej. To nic,
      że masz dzieci i męża; rodzinę, której nie omijają kłopoty ani choroby. Nawet
      nie próbuj narzekać. Jedyne co usłyszysz to: "Ty masz kłopoty?!! Przesadzasz.
      Źle się czujesz? To nic takiego. Ja to już niedługo umrę. Na pewno mam raka".
      Co roku będzie próbowała zniechęcić cię do wyjazdu na urlop. Będzie powtarzała,
      że spotkania z przyjaciółmi to strata czasu i pieniedzy. Nigdy nie pochwali
      twoich dzieci, ale będzie zachwycona wnukami swich znajowmych. Zapomni o twoim
      dzieciństwie, o codziennym czekaniu na powrót pijanego ojca, awnturach do rana,
      wyzwiskach i biciu. Zapomni o twoich łzach, lęku i wstydzie. I któregoś dnia
      powie ci, że zmarnowałaś sobie życie wybierając małżeństwo zamiast studiów. A
      że wyszłaś za człowieka, dla którego wciąż jesteś najważniejsza na świecie, że
      twoje dzieci mają kochającego ojca i spokojny dom, że mogą studiować i cieszyć
      się życiem - to nie jest ważne. Twoim koleżankom bardziej się poszczęściło, bo
      ta wygląda lepiej od ciebie, tamta jest inżynierem, więc ma lepszą pracę, a ta
      znów złapała bogatego męża i mieszka za granicą. Ty zawsze byłaś nieudanym
      dzieckiem, a ona - MATKA - zawsze cię i tak kochała.


      • Gość: e. Re: Matka IP: *.chello.pl 16.05.02, 20:16
        Ile w tym cierpień i tego ciężaru, który nosi się, chowając go głęboko nieraz
        nawet przed samą sobą...
        Myślę, że to, co Twoja mama miała dla Ciebie ciepłego i dobrego zostało
        uwięzione w niej samej i przywalone jakimiś koszmarami, jej lękami nie do
        opanowania, goryczą i przerażeniem. Że w niej juz nie starczyło miejsca na to,
        by mieć odwagę być dla Ciebie mamą. Że pewnie musiałaś i czasem teraz musisz
        być sama dla siebie mamą, sama koić swoje smutki, wspierać sie w dobrym i
        nagradzać za sukcesy. Chyba tylko pamiętaj, zeby jej lęki i frustracje nie
        przywaliły Ciebie, Twojego życia, Twojego domu, małżeństwa i Twoich dzieci.
        Chętnie pobyłabym Twoja mamą, tak od czasu do czasu, żeby Ci było lżej.
      • Gość: Renka Re: Nika i matka IP: *.home.cgocable.net 17.05.02, 08:23
        Nika, ty jestes bardzo wrazliwa osoba, moge tylko powiedziec, ze jak ja sie na
        tym znam, to twoja matka cie NAPRAWDE kochala i KOCHA.
        Gdybys tak naprawde pragnela calkowitej wolnosci i uniezaleznienia sie od
        matki, to bys sie wyrwala w SWOJ swiat ze swoimi sprawami i mezami oraz dziecmi.
        Co wiecej nie mialabys do matki pretensji, ze sie bala o ciebie,gdy wracalas
        pozno ostatnim autobusem i szlas ciemnym chodnikiem do domu.Dlatego wolala
        zebys wracala dostatecznie wczesnie.
        Moja najstarsza czasem ma wyrzuty, ze najmlodsza jest na taryfie "ulgowej". Bo
        w Kanadzie sa inne realia. Mlodzi ludzie maja samochody, telefony, zawsze wiem,
        gdzie jest i nawet jezeli wraca bardzo pozno, nie martwie sie, bo ma bezpieczny
        powrot. A w Polsce, w Warszawie? Autobus, czasem nawet kolej podmiejska, nocny
        tramwaj.Umieralam ze strachu o moja corke.
        Co do tej twojej litanii do matki,to wszystko SZCZERA PRAWDA :))))
        • Gość: Nika Re: Nika i matka IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 23.05.02, 08:50
          DziekujĘ za zaintersowanie moją wypowiedzią. Zdaję sobie doskonale sprawę z
          faktu, że w każdej kulturze świata matka jest symbolem miłości. Ale mnnie
          zawsze irytowało myślenie sterotypami: Arab to terrorysta, Afrykańczyk - leń,
          Polak - pijak, blondynka - głupia, matka - miłość, babcia - dobroć. W
          rzeczywistości niczego nie da się tak idealnie posegregować. Napadanie na
          symbole szokuje, wiem. Ale czy bezkrytyczne przekonanie, że każda matka kocha
          swoje dziecko, nie czyni nas mnniej wrażliwymi na krzywdy, jakie wyrządzają
          sobie nawet bliscy ludzie? Czyż miliony matek, teściowych, babć nie twierdzi,
          że kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej. One w to naprawdę wierzą.
          A czy każde dziecko powie - wiem, że jestem kochane, czuję to. Ilu jest
          dorosłych ludzi z problemami, mającymi swój początek w dzieciństwie. Nikt nie
          uczy mądrego rodzicielstwa, a przecież dziecko może mieć niemal każdy -
          despota, sadysta, histeryczka, egocentryczka, alkoholik... To sprawa dziecka
          jak sobie poradzi z kolejnym stereotypem: dziecko m u s i kochać rodziców.
          Taki Dzień Matki, Babci, Dziecka, Kobiet i Bóg wie kogo jeszce, taki przymus
          świętowania czegoś, co powinno istnieć na co dzień, sprawia, że rodzą się
          oczekiwania - bywa czasem - niesłuszne. I wtedy pojawia się żal, wyrzuty: ja
          tak kochałam swoje dziecko, poświęciłam się dla niego, a ono o mnie nie
          pamięta!
          Nie opuszczę swojej matki. Nie potrafię. Zawsze starałam się nie przysparzać
          jej zmartwień (nie wracałam późno do domu, nie czekała na mnie, nie miała
          powodów bać się o moje zycie - przestałam być dzieckiem, gdy miałam 11 lat).
          Nie mam rodzeństwa, a ona nienawidzi ludzi i może liczyć tylko na mnie. Jest
          przekonana, że obdarzyła mnie wielką miłością, i że ja nie potrafię być
          wdzięczna, bo nie odpłacam się równie wielką miłością - cokolwiek bym zronbiła
          zawsze bedzie to za mało. Jest tak skoncentrowana na sobie, że niczego nie
          dostrzega. Przyjeżdżam do niej zawsze, gdy jestem potrzebna, chociaż każdy nasz
          kontakt wytrąca mnie z równowagi. To nie wystarcza - jej marzeniem jest
          zamieszkanie ze mną. W wieku 65 lat pragnie stać się niedołężną po to, by
          zmusić mnie do całkowitej opieki nad nią. Ponieważ jest między nami niewielka
          różnica wieku, przeraża mnnie własna starość.
          Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
      • Gość: ela Re: Matka IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 17.05.02, 08:57
        No cóż trafiła Ci się niestety tak jak i mnie
        matka - konkurenta, rywalka.
        Mogę się podpisać pod Twoim tekstem obiema rękami.
        Jedyne co nas różni to to, że ja ją zostawiłam
        samą sobie w sensie emocjonalnym. Trwało to trochę
        ale się udało. Mam jeszcze siostrę i brata, więc
        to mi trochę pomogło.
        O dziwo matka ma teraz wobec mnie więcej respektu.
        Cóż nikt nie lubi być tak potraktowany jak na to zasługuje!
    • Gość: rick Re: Matka IP: *.met.pl 16.05.02, 21:17
      gabi21 napisał(a):

      > Poniewaz zbliza sie Dzien Matki...pozwolmy sobie na chwile wspomnien o tej
      > najwspanialszej i najdrozszej naszemu sercu osobie.
      > Slyszalam piekna piosenke byla ona raczej recytowana w tle b.piekna melodia
      > mniej wiecej chodzilo o to ze syn zrobil cennik za wykonywane uslugi w
      > domu /typu wynoszenie smieci,odkurzenie iles tam centow itp itd/
      > na to matka odpowiada a ja ciebie nosilam 9 m-cy free,stalam przy lozeczku -
      > free....wiadomo juz kazdemu co matka robi dla nas....bylo to tak wzruszajace
      > ze same lzy poplynely mi z oczu....tak bo to prawda ze matka ma serce dla
      > kazdego dziecka a jak te dzieci na starosc dbaja o ta matke?
      > Oj nastepny temat sie nasuwa...wiec koncze..moze teraz piszmy o naszej Matce


      to piosenka z tytułem "No charge" /to free w Twoim tekście to właśnie było no
      charge/
      autorką i chyba pierwszą wykonawczynią była bodajże Tammy Wynette - jedna z
      gwiazd muzyki country. ale od tej pory /bo piosenka me co najmniej lat 20/ wielu
      ją śpiewało. to taki evergreen

      pozdrawiam
      rick
      • Gość: Gabi Re: Matka IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 03:08
        Gość portalu: rick napisał(a):


        >No charge" /to free w Twoim tekście to właśnie było no
        > charge/
        > autorką i chyba pierwszą wykonawczynią była bodajże Tammy Wynette - jedna z
        > gwiazd muzyki country. ale od tej pory /bo piosenka me co najmniej lat 20/ wiel
        > u
        > ją śpiewało. to taki evergreen
        >
        > pozdrawiam
        > rick

        dziekuje...postaram sie poszukac i nagrac :-)
    • ta_mar_ta Re: Matka 17.05.02, 01:37
      Moja Mama, Mamusia, Mamuśka, Ma, Misia , Mamisia, Mamiśka, Mamidło, moja
      Jedyna... śpij spokojnie...
      Ta_
    • Gość: Gabi To:Rick IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 03:29
      Nagralam z audiogalaxy Tommy Wynette & Tina "No charge" oraz Tommy Hunter ..ta
      sama piosenke super
      wlasnie sobie slucham
      • Gość: rick Re: To:Rick IP: *.unisys.com 17.05.02, 10:48
        Gość portalu: Gabi napisał(a):

        > Nagralam z audiogalaxy Tommy Wynette & Tina "No charge" oraz Tommy Hunter ..ta
        > sama piosenke super
        > wlasnie sobie slucham

        czasem prosete słowa najbardziej wzruszają

        ciepełka
        rick
    • Gość: tata Re: Matka IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.02, 22:32
      Poniewaz zbliza sie Dzien Matki...
      Moje małe dzieciaki uczyły się w szkole wierszyków na te okazję. Kocham moją
      mamę, mama nie kocha, dba o mnie itd... Wyrecytował mi to ten maluch a potem
      ucichł na chwilę i pyta
      - tata, ale to przecież jest nieprawda ? ..... tata no powiedz , no tata

      • ta_mar_ta Re: Matka (do Taty) 21.05.02, 00:23
        Koniecznie powiedz maluchowi, że mama go na pewno mocno kocha; powiedz to
        proszę, nawet gdy sądzisz, że to nie jest prawdą.
        Zrób to dla niego, bo potrzebuje tego jak powietrza.
        Ta_
    • Gość: Manuela Re: Matka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.05.02, 11:42
      A moj brat zostal zaadoptowany przez swoja zone jak bral slub i na Dzien Matki
      nie sklada zyczen swojej matce tylko tej adopcyjnej. Przykre , prawda.
    • pchelka Re: Matka 23.05.02, 09:43
      Moja Mamusia, Mamuńcia, Mamcia, wspaniała, cudowna przyjaciółka, tak bardzo mi
      jej brak...
      Już sobie z Nią nie pożartuję, już się Jej nie wypłaczę, już mi niczego nie
      poradzi, już nie ugotuje tego, o czym zaledwie zdążę wspomnieć...
      A jednak ciągle jest ze mną, tyle wspomnień, tyle radości...
Pełna wersja