charmaine
25.12.04, 12:03
witam wszystkich:)
Zniechęconych.
Zadowolonych.
Śpiących.
Wyspanych.
Kochanych:)))
Wiecie co? Teraz będę się chwalić!
Otóż wczoraj, idąc z siatą świeżego chleba i papierosami (zapas świąteczny),
zaczepił mnie, właścicwie tylko powiedział dość delikatnie, menel,
obszczypłot, pijaczyna, człowiek:
- Pani - i zamilkł.
Nie zwracając uwagi polazłam dalej. Ale... Chorera, cofnęłam się spod furtki
bloku, podeszłam do niego i dałam mu dwie dychy. Zdaję sobie sprawę, że
pieniądze owe przepił, biedaczyna. I dobrze. Było mu chyba ciepło wieczorem.
A ja jestem z siebie bardzo zadowolona.
Lubię być zadowolona:)
Wasza największa egoistka na świecie.