Dodaj do ulubionych

nie doceniani..

IP: *.chello.pl 30.12.04, 16:05
czy czujecie sie niedoceniani, niesłuchani, niezrozumiani, odrzuceni?
ja czasem tak się czuje. To przykre dla mnie bardzo.

Jak ktoś czegoś potrzebuje to mnie znajdzie. Jak nie to zostaje w samotności.
W Sylwestra tez mnie opuścili. A po Pewnie bedzie normalnie już.

Do D... to wszystko. Wiem, że grunt to sie za duzo nie przejmować, ale to nie
jest łatwe.
Obserwuj wątek
    • Gość: luzak Re: nie doceniani.. IP: *.chello.pl 30.12.04, 21:51
      no.. widze że tutaj wszyscy czują się doceniani. Gratulacje!

      ja czasem sie czuje niedoceniany. i w pełni Cię rozumiem nimfo:)
    • Gość: r Re: nie doceniani.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.04, 21:56
      poprostu powiedz im o tym
    • procesor Re: nie doceniani.. 30.12.04, 22:34
      A jak bardzo sama się cenisz??

      Bo tak naprawde co cie obchodzi że ci ignoranci cię nie potrafią docenić? ;)
    • mskaiq Re: nie doceniani.. 31.12.04, 09:42
      To jest Twoje uczucie ze czujesz sie niedoceniona, niesluchana itp. Nie wiesz
      co czuja Oni. Mysle ze powinnas unikac budowania takich uczuc w Sobie, one sa
      przeciwko Tobie, buduja zal. W rezultacie cierpisz z tego powodu a to prowadzi
      do tego ze mozesz stracic tych ludzi naprawde.
    • Gość: gf Re: nie doceniani.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 09:45
      Rzadko. Ale jesli - przypominam sobie ludzi, ktorzy naprawde maja powod i
      natychmiast ogarnia mnie czulosc w stosunku do nich.
    • mickey.mouse Re: nie doceniani.. 31.12.04, 10:28
      A wiesz, ze to bardzo typowe ? Mam podobnie. Kiedys kazdy wiedzial do kogo
      przyjsc pozyczyc pieniadze, dla kogo byc milym i z kim rozmawiac. Dla kobiety z
      ktora owczesnie bylem, tez wazny bylem tylko dlatego ze zapewnialem jej
      stosunkowo wysoki standard zycia. Kiedy natomiast cos przewrocilo sie w moim
      zyciu, przestalem sie liczyc. Dzis gdy jestem na sporych rozstajach, gdy
      skutkiem takich czy innych zdarzen cofnalem sie o kilka ladnych lat w poziomie
      ulozenia sobie zycia i kariery, z wyjatkiem moze jednej - oddalonej ode mnie o
      30 godzin lotu - osoby, tak naprawde nie ma osob dla ktorych bylbym wazny.
      Coz takie zycie, jak widac. Ale ja wyjde na prosta i ponownie uloze sobie swoje
      zycie, tyle ze bede juz ostrozniejszy w ocenie o doborze ludzi z ktorymi
      pozostaje w blizszych relacjach. Czego tez Tobie i wszystkim "niesluchanym", na
      Nowy Rok zycze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka