Dodaj do ulubionych

Wszystkie te nieszczescia

IP: *.unl.edu 12.01.05, 19:43
o ktorych tu sie rozpisujecie, maja jedna przyczyne. bierzecie zycie za
powaznie. dziewczyna rzucila, no to tylko sie pod pociag rzucic. matura nie
wyszla, to tylko pigulek sie nalykac. ojciec zbil, to tylko sie pochlastac.
itd.
szukacie sensu, zrozumienia, gdy tymczasem tego sensu nie ma i zrozumiec tego
zycia sie nie da. to, ze nie ma sensu w niczym nie oznacza ze trzeba szukac
sposobow na odlot z tego zycia. po co ? no to co z tego ze nie ma sensu.
a musi byc ? kto nas tego nauczyl, ze wszystko musi miec sens ? niech sobie i
ma, ale z pewnoscia nie jestesmy tego w stanie zrozumiec tu, na ziemi.
coz wiec robic ? NIC. ale w specjalnym rozumieniu tego slowa. nie robic NIC
co wymagaloby poswiecenia naszych dusz i cial totalnie. zyc na luzie,
ignorowac wiekszosc zaszlosci. pada deszcz ? a ja bez parasolki ? to dobrze.
dom sie zawalil po drugiej stronie rynku ? ide pomoc odkopywac. dziewczyna
rzucila ? ide szukac innej. chlopak zdradzil ? siebie zdradzil, nie mnie, po
co wiec rozpaczac.
zauwazcie jedna rzecz, ze cokolwiek by sie nie stalo, mozna sobie wmowic, ze
to nie dotyczy nas samych. wylali mnie ze studiow ? jakiego mnie ? nigdy na
zadnych studiach nie bylem, to byl sen, do widzenia panie dziekanie.
obcielo mi noge ? to i dobrze, jeden but kosztuje mniej niz dwa i tak dalej i
dalej i dalej.
no, a teraz usmiech przyklejac na geby i zaczac zyc.
wasz Imagine.
Obserwuj wątek
    • yoosh Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 19:58
      wiesz,fajnie piszesz,ale z ta noga,to cię chyba ponioslo... ;))
    • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:01
      > obcielo mi noge ? to i dobrze, jeden but kosztuje mniej niz dwa i tak dalej i


      imagine, nie dalej jak wczoraj pisales, ze wszystkie Twoje porady na forum maja
      zrodlo w autopsji


      masz jedna noge?

      bo jesli nie, jestes dla mnie niewiarygodny - choc do konca wierze tylko sobie


      przesada, chyba nie wiesz jak sie czuje jednonogi, wiec nie p i e r d o l
      • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:08
        gratuluje zrozumienia sensu "obcietej nogi" ...
        • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:19
          zrozumialem

          lepiej niz Ty jak sadze


          mozna nauczac, nawet metaforami, skoro taka jest Twoja wola

          ale masz granice

          za ktorymi nie byles

          i nie wiesz jak bys sie za nimi zachowywal, mimo calej twojej swiadomosci

          i uduchowienia

          nie p i e r d o l tedy
          • Gość: xy2 ty jak sie odezwiesz IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:22
          • yoosh Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 20:27
            nie jestem taka pewna,czy dalbyś radę skladać swoje origami jedna reką w razie
            potrzeby/odpukac/ i dawalbyś komuś rady:jedna rękawiczka jest tansza niz dwie..

            Metafory kumam i lapie sens wypowiedzi,tylko to zdanko ci nie wyszlo :)
            • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:39
              origami skladaja nawet niewidomi ... ale tu nie o to chodzi. uzylem przykladu z
              noga, by zilustrowac stoickie nastawienie do wydarzen. i tyle.
              • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 12.01.05, 20:42
                zapewniam Cie, ze Twoj stoicyzm ma granice


                nie przekraczaj ich
                • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:48
                  krish, mnie nie chodzi o to, by wyskaiwac z tramwaju by zaoszczedzic na butach
                  zimowych !!!!!!!!!!!!! mowie o sytuacji jak juz sie to stalo ... jakiez wyjscie
                  masz jak nie zaakceptowac ten nowy stan rzeczy i znalezc sobie filozofie, ktora
                  pozwoli ci przetrwac ?
                  • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 20:55
                    Zgoda.
                    Mówimy np. o płaczu nad rozlanym mlekiem.
                    Ale nie dokładamy do tego porzekadła - "to i dobrze".
                    • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:58
                      moze juz czas byc zadowolonym z jakiejkolwiek manifestacji rzeczywistosci ?
                      luty moze by cos powiedzial na ten temat?
                      • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 21:06
                        > moze juz czas byc zadowolonym z jakiejkolwiek manifestacji rzeczywistosci ?

                        No, prawie.
                        Czy z każdego nieszczęścia można uczynić taką radosną manifestację...?
                        Ważne jest jeszcze czas. Dzisiejsze zdarzenie może mnie martwić. Nie powinno
                        jednak blokować, zatruwać reszty życia.

                        > luty moze by cos powiedzial na ten temat?

                        Wołamy posiłki?
                        • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 21:21
                          Zdaje sie Imaginie że Hiob (po hamerykańsku to JOB, nie? :) ) nie był taki
                          szczęsliwy ż ego Pan takl doświadczył.

                          Może sie i nie buntował i nie złorzeczył - ale szczęślwiy to on nie był.

                          I - znów doczekał czasu dobrostanu.
                          • Gość: malgo Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:27
                            No ale wg.recepty Imagina,lub Polyanny
                            Hiob doczekałby dobrostanu w lepszym
                            nastroju.:)
                            • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 21:33
                              przyjrzyjcie sie dobrze temu zagadnieniu. od zarania dziejow robimy wszystko
                              by polepszyc sobie humor. pijemy, palimy, wachamy, kochamy, robimy i ogladamy
                              filmy ... ale to wszystko dzieje sie jakby na zapas, przy wzglednie dobrym
                              samopoczuciu. w momencie gdy dopada nas tragedia wymyslelismy sobie ze tylko
                              powaznym wypada nam byc ... a smiac sie ? to juz obraza calego swiata.
                              cos tu nie tak.
                              Imagine.
                              • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 22:03
                                > w momencie gdy dopada nas tragedia wymyslelismy sobie ze tylko
                                > powaznym wypada nam byc ... a smiac sie ? to juz obraza calego swiata.
                                > cos tu nie tak.

                                Nie wydziwiaj.
                                Śmiać się, gdy dopada nas tragedia?
                                Ważne jest co nazwiemy tragedią.
                                • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 22:05
                                  Gość portalu: az napisał(a):
                                  > Śmiać się, gdy dopada nas tragedia?
                                  > Ważne jest co nazwiemy tragedią.

                                  No mozna.
                                  Histerycznie się śmiać.
                                  :(
                            • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 21:43
                              Gość portalu: malgo napisał(a):
                              > No ale wg.recepty Imagina,lub Polyanny
                              > Hiob doczekałby dobrostanu w lepszym
                              > nastroju.:)

                              Noooo! :)
                              Ale on na tym forum nie bywał..
                              ;P

                              Akurat smierć dość trudno poddaje sie "zasadzie Pollyanny". Zdaje ise że
                              bohaterka po śmierci tatusia jednak nie potrafiła w to zagrać (fajnie, starzy
                              nie zyją - jestem wolna jak ptak! - makabreska nie?).

                              Ale NAWET śmierć mozna i trzeba "oswajać". Bo my dalej zyjemy.
                              • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 21:46
                                skad wiesz, ze zyjemy ?
                                • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 22:07
                                  Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                  > skad wiesz, ze zyjemy ?

                                  Uszczypnęłam się - bolało- zyję. :) I nie spię.

                                  Jak przejde na druga strone - nie uszczypnę sie bo w co? Ale dalej będe myslec -
                                  ergo istnieć.

                                  Taki mam zamiar. :)
    • winogroneczka milosc jest sensem zycia :))) 12.01.05, 20:03
      chyba nigdy nie kochales skoro nie doceniasz tragicznosci w "dziewczyna mnie
      rzucila" :)
      • Gość: Imagine Re: milosc jest sensem zycia :))) IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:06
        daj ty spokoj z ta miloscia jako sens zycia. miesza ci sie potrzeba seksu
        z miloscia wlasna tworzac jakies zludzenie kochania innego czlowieka.
        ta milosc to choroba, przynoszaca wiecej spustoszenia niz pozytku.
        Imagine.
        • Gość: xy2 nie zaprzecze IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:07
      • procesor Re: milosc jest sensem zycia :))) 12.01.05, 21:24
        winogroneczka napisała:
        > chyba nigdy nie kochales skoro nie doceniasz tragicznosci w "dziewczyna mnie
        > rzucila" :)

        O doprawdy sa dużo bardziej tragiczne przezycia. :)

        A miłośc jest sensem życia ale ta miłość co pozwala kochac ludzi jako istoty a
        nie jedną jedyna jednostkę. Bo jak na miłości do tej jednostki oprzesz całe
        swoje życie to w momencie gdy ona cię opuści - cóż co pozostaje?
      • Gość: Hubert Re: milosc jest sensem zycia :))) IP: *.chello.pl 13.01.05, 08:41
        Tragedia jest wtedy kiedy nie ma wyjscia, albo wszystkie wyjscia sa zle (wybor
        tragiczny). Tak mnie uczyli w szkole sredniej.
        Po mojemu to tylko zaslepienie i zamkniecie na pozytywne rozwiazanie. Mozna by
        do tego jeszcze dodac intencje, by pocierpiec i zwrocic na siebie uwage
        wspolczujacych.
        Rozwiazanie rozwojowe: nie biadolic, przezyc, zaakceptowac i otworzyc sie na
        cos jeszcze lepszego.
        Ale kazdy ma wolny wybor.

        Pozdrawiam Hubert
    • oleena Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 20:25
      chrzanię takie życie, w którym mam udawać, że to mnie nie dotyczy
      chrzanię takie życie, w którym mam zaprzeczać swoim uczuciom i przyklejać
      uśmiech na gębę
      • Gość: xy2 Re: Wszystkie te nieszczescia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:28
        "chrzanię takie życie, w którym mam udawać, że to mnie nie dotyczy
        > chrzanię takie życie, w którym mam zaprzeczać swoim uczuciom i przyklejać
        > uśmiech na gębę"

        to jestes nie trendy. teraz nalezy miec amerykanski usmiech niezależnie od
        wszystkiego

        też nieUStraszona
        • oleena Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 20:41
          chrzanię bycie trendy :)
          i chrzanię american lifestyle :)
          • Gość: xy2 Re: Wszystkie te nieszczescia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:42
            mówi sie się fuck a nie chrzanię
            • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 20:46
              > mówi sie się fuck a nie chrzanię

              A w tym przypadku po stokroć wolę nasze swojskie chrzanienie, niż naleciałe
              fuckowanie.
              • Gość: xy2 :))))) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:48
            • oleena Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 20:48
              mówi się fuck zamiast pie.. :)
              a ja tylko chrzanię :)
        • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 20:41
          > to jestes nie trendy. teraz nalezy miec amerykanski usmiech niezależnie od
          > wszystkiego

          Co to znaczy - należy?
          Czym skutkuje jego nie posiadanie?
          Z dwojga - wolę amerykański uśmiech, niż polski grymas niezadowolenia.
          • Gość: xy2 Re: Wszystkie te nieszczescia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 20:44
            to też fakt
    • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 20:44
      > obcielo mi noge ? to i dobrze, jeden but kosztuje mniej niz dwa i tak dalej i
      > dalej i dalej.

      Choć to marna pociecha, zapytam: sprzedają gdzieś buty na sztuki?
      • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:49
        nie na sztuki, tylko na nogi , buahahahahaha
        • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 20:53
          > nie na sztuki, tylko na nogi , buahahahahaha

          Przpraszam za nieścisłość, która w błąd Cię wprowadziła.
          Pytałem o to, czy można kupić tylko jeden but.
          Wiesz coś o tem?
          • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 20:56
            mozna. lacie muzealne, ni to na prawe ni to na lewe kopyto.
            • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 21:02
              > mozna. lacie muzealne, ni to na prawe ni to na lewe kopyto.

              To niewielka pociecha dla jednonożnych.
              • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 21:07
                ale nic nie bedzie uwierac ...
                • Gość: malgo Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:23
                  Ale jaja:)))))))))
                  A już się z desperacji miałam wpisać na wątek Marusi,że jaja
                  mi są potrzebne.Dzięki Imagine,wybawiłeś mnie od tego.Co
                  prawda nie o "take"jaja mnię się rozchodziło,bardziej o rybie;
                  czyli ikrę.W myśl Twego zalecenia cieszmy się tym co mamy.
                  ps to o czym piszesz to znany i od dawna mechanizm tzw. "efekt
                  Polyanny"(nie chce mi się sprawdzać pisowni).Dodam,że nie jest
                  uznawany za "prawidłowy".No ,ale racja czasem złudzenia pomagają
                  żyć.
                  • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 21:35
                    Gość portalu: malgo napisał(a):
                    > Polyanny"(nie chce mi się sprawdzać pisowni).Dodam,że nie jest
                    > uznawany za "prawidłowy".No ,ale racja czasem złudzenia pomagają
                    > żyć.

                    Ale tu nie chodzi o złudzenia.
                    Raczej o umiejetność pogodzenia się z rzeczywistością.
                    Nie trzeba do tego żadnych nieszczęść i okaleczeń.

                    Nie będę nigdy wybitną pianistką - ani nie zaczełąm nauki w dzieciństwie ani
                    moje dłonie nie spełniaja wmogów - nie objęłabym zbyt wiele klawiszy..
                    Czy to powód by cierpiec? Tak, mozna z tego zrobic powó do cierpień, "bo ja tak
                    marzyłam!", mozna zadręczac otoczenie - miec pretensje do rodziców, do natury,
                    mozna przenieść swoje niezrealizowane marzenia na dziecko i pchac je na siłe w
                    tym kierunku..
                    Mozna? :) Niestety tak.
                    A mozna cieszyć sie koncertami, kolekcjonowac płyty, ułatwic dzieciom kontakt
                    ze sztuką itpd.

                    Imagine przesadził z tymi butami ale ogólna zasada jest ważna - z każdej
                    życiowej sytuacji powinnismy wyciągac dla siebie korzyść. Czasem w postaci
                    nauki na przyszłość - gdy oberwiemy po tyłku.
                    Jedni popełniaja w pełni sił samobójstwa - inni sparalizownai czy pozbawienie
                    kończyć próbuja ze swego życia wicisnąc maksimum tego co moga osiągnąć.
                    Malowac gdy rak nie ma?
                    Malują.
                    Oczu brak - przystawka do komputera dla niewidomych istnieje!

                    Są programy o tych ludziach którzy dzieleni walcza ze swoją
                    niepełnosprawnością - część ludzi tylko sobie popłącze nad "kalekami" - a inni
                    moż eise zawsztydzą , że oni, zdrowi, nie potrafia z życia wyciagnąć tyle
                    przyjemności co tamci, dla których podróż przez miasto to juz poważna wyprawa.
                    • Gość: Imagine Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.unl.edu 12.01.05, 21:38
                      dobrze mowi, dac jej wodki ...
                      Pozdrawiam Cie goraco, Imagine.
                      • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 22:08
                        Gość portalu: Imagine napisał(a):
                        > dobrze mowi, dac jej wodki ...
                        > Pozdrawiam Cie goraco, Imagine.

                        Wina daj. :)
                        Ja z tych co za wódzią nie przepadają. Nawet z colą. To juz wolę samą colę..
                        Ryms.
                    • Gość: malgo Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:08
                      Ja się zgadzam.Taka umiejętność szczerego godzenia się ,(nie
                      mylić z biernym poddawaniem się)z losem i własnymi ograniczeniami,jest
                      zbawienna i na pewno uczyniłaby życie szczęśliwszym.Jednak Imagine tak
                      to przedstawił,że wyszedł efekt Pollyanny(dzięki za korektę).Każde
                      celowe i "siłowe"tzn.nie wypływające z naszej natury przerabianie smutku,
                      porażki,choroby na radość,sukces byłoby jeszcze gorsze.Pollyanna była
                      szczera w swoich uczuciach.Ponury z natury facet ,który zacznie kombinować
                      "żona mi umarła,ale nie mogę się zamartwiać bo niezdrowo być w złym
                      nastroju.Pomyślę sobie,że właściwie dobrze,że jej nie ma ,więcej miejsca w
                      łóżku"niczego nie osiągnie.Przejaskrawiam,ale chodzi mi o to,że postulat
                      Imagina,słuszny z gruntu,ze względu na różnice ludzkich osobowości pozostanie
                      pobożnym życzeniem.

                      ps.śmiałam się nie z całości tylko ze sposobu w jaki Imagin wybrnął z
                      kłopotu z zakupem jednego bucika.:)))Ciągle się tym cieszę.
                      • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 22:17
                        Gość portalu: malgo napisał(a):
                        > szczera w swoich uczuciach.Ponury z natury facet ,który zacznie kombinować
                        > "żona mi umarła,ale nie mogę się zamartwiać bo niezdrowo być w złym
                        > nastroju.Pomyślę sobie,że właściwie dobrze,że jej nie ma ,więcej miejsca w
                        > łóżku"niczego nie osiągnie.

                        Co tam w łóżku. :) Ale w SZAFIE!! ;)


                        > Przejaskrawiam,ale chodzi mi o to,że postulat Imagina,słuszny z gruntu,ze
                        > względu na różnice ludzkich osobowości pozostanie pobożnym życzeniem.

                        Zgadza sie. Ale niektórym pomoże uświadomienie że tak można i że tak trzeba.

                        > ps.śmiałam się nie z całości tylko ze sposobu w jaki Imagin wybrnął z
                        > kłopotu z zakupem jednego bucika.:)))Ciągle się tym cieszę.

                        :) Prawda ze dobrze gdy dyskusja nie jest w grobowym tonie?
                        A z buciakmi to jest tak że trzeba znaleźć gościa z noga "do pary" amputowaną i
                        tym samym numerem stopy..
                        Gorzej jak sie gusta nie zgodzą. :))
                      • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 22:36
                        > ps.śmiałam się nie z całości tylko ze sposobu w jaki Imagin wybrnął z
                        > kłopotu z zakupem jednego bucika.:)))Ciągle się tym cieszę.

                        Ja nie uważam, że wybrnął.
                        Cieszę się, że się cieszysz :)
                        • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 12.01.05, 22:52
                          ja tez uwazam, ze dal d u p y

                          i nijak nie wybrnal
                          • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 23:01
                            > ja tez uwazam, ze dal d u p y
                            >
                            > i nijak nie wybrnal

                            Miło usłyszeć podobne do własnego zdanie.
                            Zwłaszcza w sytuacji, gdu pojawiło się zdanie przeciwne.
                    • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 12.01.05, 22:51
                      nie mow co powinnismy, dopoki nie wyprobujesz na sobie
                      • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 23:02
                        Gość portalu: krish napisał(a):
                        > nie mow co powinnismy, dopoki nie wyprobujesz na sobie

                        To do kogo?
                        Bo mi wyszło z drzewka że do mnie??
                        • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 12.01.05, 23:17
                          > Gość portalu: krish napisał(a):
                          > > nie mow co powinnismy, dopoki nie wyprobujesz na sobie
                          >
                          > To do kogo?
                          > Bo mi wyszło z drzewka że do mnie??

                          Zgadza się.
                          Myslę,że brakło słów "starać się".
                          Czyli "z każdej życiowej sytuacji powinnismy [starać się] wyciągac dla siebie
                          korzyść".
                          • Gość: malgo Re: do Krisha i Az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:17
                            Wiem,że temat poważny-kalectwo,też zwróciłam uwagę,że
                            butów pojedyńczo nie sprzedają.Az ubiegł mnie . Ima
                            pomysł z łapciami był tak groteskowy,że broń wypadła
                            mi z ręki.Coś takiego trudno poważnie traktować.
                            Rozumiem jednak,że można , kiedyś mnie tego typu dowcipem
                            doprowadził do białej gorączki.
                            Wybrnięcie powinnam napisać w " "
                            • Gość: az Re: do malgo IP: 62.233.232.* 13.01.05, 02:25
                              Zgoda, że pomysł Imagine'a był śmieszny.
                              Ale nie wszystko i nie zawsze pasuje.
                              Tak odbieram ten raz, to zdarzenie, ten żart.
                              Wybrnięcie w "" to jedynie zafałszownie sytuacji.
                              Lepiej napisać wprost, np. żart jest ok, ale nie wyjaśnia pozytywnej strony
                              utracenia nogi.
                              • Gość: malgo Re: do Az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 02:42
                                Pomysł z łapciami nie był śmieszny ,on był groteskowy.
                                Moja wina,że się nie wyrażam wystarczająco precyzyjnie.
                                Co sądzę o tym co Imagin proponuje w wątku,już napisałam.
                                Myślę,że na tyle jasno,by nie posądzono mnie ,że widzę
                                pozytywną stronę utraty nogi.
                                Zaraz zacznę popadać w paranoję na tle bycia dobrze
                                zrozumianą.Własnie przyszło mi do głowy,że za chwilę
                                będę musiała się tłumaczyć z tego,że amputacja nogi
                                z gangreną ma jednak dobre strony-ratuje przed sepsą .
                                Rozmowy przez internet jednak są trudne i tyle pułapek.
                                Dobranoc Az
                                • Gość: az Re: do malgo IP: 62.233.232.* 13.01.05, 02:54
                                  Nie rozmawiamy o Twoim zdaniu na temat usuniętej nogi. Mówimy o Twojej reakcji
                                  na żart Imagine'a.

                                  Trudy i pułapki?
                                  Wystarczy nazywać rzeczy po imieniu.
                                  Zmniejszyć dawkę kokieterii w przypadkach poważniejszych zagadnień.

                                  No to jeszcze to przeczytaj i...

                                  ...dobrej nocy malgo :)
                                  • Gość: malgo Re: do Az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 03:47
                                    Az Ty naprawdę umiesz tak dobrać słowa,że
                                    choć miałam szczery zamiar zakończenia
                                    sesji to siedzę i bazgrzę.Kokieteria;to
                                    słowo mnie zatrzymało.Ja nie kokietuję tylko
                                    podkpiwam.Nie widzę sensu w wytaczaniu
                                    armat na wróble,a tym był absurdalny tekst
                                    o łapciach.
                                    Właśnie pułapki pisania na forum na tym
                                    polegają,że nie wystarczy nazywać rzeczy
                                    po imieniu.W swoim mniemaniu nazwałam,a
                                    w Twoim nie.
                                    A czy to nie Ty napisałeś w tym wątku,że
                                    wolisz amerykański uśmiech niż polski grymas
                                    niezadowolenia.Odezwałam się bez grymasu,bez
                                    kokieterii,z amerykanskim uśmiechem a Ciebie
                                    jakoś... ;nie umiem znależć celnego słowa,więc
                                    wstaw sam.
                                    Może być tez tak,że jak napisała Vielonick,
                                    jesteś subtelnym prowokatorem i właśnie na
                                    mnie ćwiczysz?
                                    Teraz dobranoc na 100% z amerykanskim uśmiechem:)
                                    • Gość: az Re: do malgo IP: 62.233.232.* 13.01.05, 04:12
                                      Wróbel...
                                      Nieźle, jeśli idzie o straconą nogę :(
                                      O ile specjalnie się tego nie zaznaczy, każdy tu pisze w swoim imieniu. Czasami
                                      jeszcze ludzie dodają - piszę co myślę.
                                      Wolę uśmiech niż grymas, ale nie zawsze uśmiech jest na miejscu.
                                      Może niesłusznie posądziłem Cię o kokieterię. Jeśli tak - przepraszam. Tłumaczy
                                      mnie mnogość tejże w stosunku do autora tego wątku.
                                      Nie zgadzam się z opinią vielonick w temacie moich prowokacji. Zawsze piszę co
                                      myślę. A jeśli jest inaczej, oznaczam to stosownie. No, chyba że cała rozmowa
                                      jest żartem. Wtedy i ja plotę "bzdurki".

                                      Oj, też muszę już się położyć.
                                      Dobranocki malgo :)
                                      • Gość: malgo Re: do Az IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:46
                                        Nie stracona noga wróblem,a niedorzeczny pomysł
                                        z łapciem,ale zgoda idę klęczeć w kącie za karę,
                                        tylko groch odpuść.:)
                                        Ja Ciebie rozumiem,bo jak pisałam,też się kiedyś
                                        żle zniosłam podobny "żart" Im.i czyjś śmiech z tego
                                        żartu.Tym bardziej rozumiem,że kogoś mogłam urazić
                                        lekkim tonem.Dlatego idę do kąta.
                                        Nie przepraszaj za "kokieterię",ja się tak łatwo nie
                                        urażam.Rozmowy w internecie bywają trudne,ale też dają
                                        nieoczekiwane możliwości.Siedzi w nocy starsza pani,zęby
                                        w szklance,papiloty z papieru toaletowego we włosach,
                                        na nogach rozdeptane łapcie,pogryziony przez mole szlafrok
                                        na przygarbionych plecach i kokietuje młodziaka Imagina;
                                        bezwstydnie na oczach wszystkich.(Nie besztaj mnie za żarty
                                        z pań starszych).:))
                                        Dobrze,że to Ty Az mnie przyłapałeś,a nie Marusia ufff:))))

                                        ps witam z kąta,a jak wyjdę, podam zdumiewającą receptę na
                                        zbawienie kraju w wątku o biedronkach.Sam chciałeś,mimo
                                        ostrzeżen,że jestem dyletantem.:)

                                        • Gość: az Re: do malgo IP: 62.233.232.* 13.01.05, 21:18
                                          Skrucha wysłuchana.

                                          Prawdopodobnie źle oceniłem stan Twoich uczuć i emocji. Za ten błąd
                                          przeprosiłem.
                                          Czy się uraziłaś, czy nie, nie ma znaczenia. Gdyby uraziła Cię prawda, to
                                          przeprosin by nie było.

                                          Czekam na zbawienne słowa dyletantki.
                                          Fachowców mam potąd ┘.
                          • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 13.01.05, 10:30
                            Gość portalu: az napisał(a):
                            > Zgadza się.
                            > Myslę,że brakło słów "starać się".
                            > Czyli "z każdej życiowej sytuacji powinnismy [starać się] wyciągac dla siebie
                            > korzyść".

                            Uważam że brak tych słów nie zmienia w istotny sposób sensu mojej wypowiedzi.
                            Ostatecznie nie chodzi o staranie lecz o naukę.
                            • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 13.01.05, 10:36
                              zmienia

                              poniewaz, jezeli sie autorytatywnie naucza maluczkich

                              regul zycia

                              by byc wiarygodnym

                              nie nalezy wychodzic poza wlasne doswiadczenie




                              i raczej nie [starac sie]

                              ino [wierze, ze] abo [zapewne]
                              • Gość: krish Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.chello.pl 13.01.05, 10:37
                                aha i nie mam nic do samej Twojej wypowiedzi

                                ale w kontekscie z imaginowymi nogami

                                nie brzmi mi
                                • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 13.01.05, 10:41
                                  Czemu?
                                  Wodzowi nie zawsze uda sie ubrac coś we właściwe słowa, mnie także a i tobie
                                  też. :)

                                  Chodzi o wartość pewnej zasady a nie sposób jej formułownaia.

                                  We mnie na przykład hasło "weź sie w garść" budzi mordercze instynkty.
                                  Ale sens tego hasła uważam za słuszny..
    • back.door Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 21:56
      Ktos, nie pamiętam kto, przypomne sobie kiedys, powiedział tak:
      "W moim życiu, było więcej porażek niż sukcesów, ale cieszę się, że pomimo to,
      a może własnie dlatego wciąż wierzę, że warto:)"
      Moze tak w skrócie, mozna streścić ( przepraszam) intencje autora wątku?
    • yoosh Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 22:56
      A jeżeli jakies nieszczęscie dotknie naszych bliskich?
      Nie brac tego powaznie? Loozik?
      Ktoś z was tak potrafi?
      Cieszyć sie z jednego bucika?
      • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 23:04
        yoosh napisała:
        > A jeżeli jakies nieszczęscie dotknie naszych bliskich?
        > Nie brac tego powaznie? Loozik?
        > Ktoś z was tak potrafi?
        > Cieszyć sie z jednego bucika?

        Łatwiej przebolec własne niż kogoś bliskiego.
        Nawet jeśli jest wspólne.

        Ale teoretycznie można.
        Że chociaz jeden został..
        W przypadku raka kości - nawet nie wiesz jaka radość że jednak jedną noge udało
        sie uratowac!
        • yoosh Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 23:09
          No tak,takich doświadczeń los mi oszczędzil/tak w ogóle życie pozytywnie
          obchodzi się ze mną/ ale podzialalaś na moja wyobrażnie.Czasem brak mi9 takich
          negatywnych wyobrażen-chyba mi za dobrze ;))
          • procesor Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 23:12
            yoosh napisała:
            > No tak,takich doświadczeń los mi oszczędzil/tak w ogóle życie pozytywnie
            > obchodzi się ze mną/ ale podzialalaś na moja wyobrażnie.Czasem brak mi9
            takich negatywnych wyobrażen-chyba mi za dobrze ;))

            Tylko się cieszyć. :)
            Dobrej nocy życze.
            • yoosh Re: Wszystkie te nieszczescia 12.01.05, 23:14
              wzajemnie:)
    • Gość: xy2 co jest szczęściem? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 12.01.05, 23:15
    • Gość: astalavista a jeśli... IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 13.01.05, 01:31
      poczucie nieszczęścia, braku sensu, nadziei, marzeń.. nie jest
      odzwierciedleniem faktycznego stanu rzeczy, tzw. okoliczności zewnętrznych?
      jeśli nie jest wynikiem zbyt poważnego traktowania życia, wrodzonego pesymizmu?
      ale durnego wadliwego neuroprzekaźnictwa, zbyt niskiego stężenia pewnych
      chemicznych substancji, które powoduje, że nagle wszystko, co było mniej lub
      bardziej ważne znika, a wszystko wokół sprawia ból?

      w dużej mierze zgadzam się z tym, co piszesz
      ale co jeśli powyższe wiąże Ci ręce niezależnie od Twojej woli?
      niezależnie?
      a może..
      nie wiem, mi się dotychczas nie udało..
      za mało sie staram?
      serio pytam i chętnie przeczytam Twoje zdanie
      pozdrawiam
      asta
      • Gość: az Re: a jeśli... IP: 62.233.232.* 13.01.05, 02:35
        Poruszyłaś ciekawe zagadnienie.
        Moją odpowiedzią jest - Los.

        Mam podobną zagwozdkę na podorędziu.
        Wyobraźmy sobie dwóch ludzi. Mniej więcej identycznych w każdym wymiarze. Obaj
        są np. nieporadni, biedni. Każdemu z nich mówimy: weź się w garść, postaw sobie
        cele i dąż do ich realizacji. I jeden z nich "rusza" i to robi, drugi zaś nie.
        Gdzie, w czym szukać przyczyny takich ich zachowań?
        • Gość: astalavista Re: a jeśli... IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 13.01.05, 02:54
          czy zatem Los jest czymś, na co jesteśmy skazani?
          od czego nie ma odwołania?
          i nieważne czy będę stawać na głowie i tak go nie zmienię?

          co do Twojego przykładu, muszę się nad tym zastanowić

          • Gość: az Re: a jeśli... IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:16
            > czy zatem Los jest czymś, na co jesteśmy skazani?
            > od czego nie ma odwołania?
            > i nieważne czy będę stawać na głowie i tak go nie zmienię?

            Nie mam takiego widzenia Losu.
            Myślę, że jakoś kształtujemy Los swoim działaniem. Ale dlaczego takie, a nie
            inne działania podejmujemy? Oto jest zagadka. Błędne koło? Może jednak spirala?
            • fleuret Re: a jeśli... 13.01.05, 07:18
              nie bytujemy w próżni
              więc są jeszcze okoliczności
              rezygnując z bytu na rzecz istnienia
              umieszczamy się na okręgu
              co do spirali, to był kiedyś
              taki film...
              fleur
              • Gość: az Re: a jeśli... IP: 62.233.232.* 13.01.05, 21:06
                > nie bytujemy w próżni
                > więc są jeszcze okoliczności

                Jak daleko (blisko) naszego Losu są owe okoliczności?
                Czy nie są właśnie naszym Losem?
                • fleuret Re: a jeśli... 14.01.05, 06:15
                  może są argumentami funkcji L los
                  fleur
    • Gość: Kinga K. Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 03:03
      O przepraszam, ja sobie nie życzę obojętnego życia bez problemów, wielkich
      emocji, rozpaczy i dramatyzmów!

      Mnie generalnie takie różne sprawy zwisają, ale na poziomie emocjonalnym lubię
      sobie trochę się ponurzać w smutku :-) Lubię dramaty, no co zrobić.
    • lola999 Re: Wszystkie te nieszczescia 13.01.05, 03:15
      Masz racje. Chyba uwazamy siebie za pepek swiata i stad takie sie to wydaje
      niesamowicie wazne ze cos tam nie wyszlo... Trzeba sie uczyc dystansu do
      siebie, nie jest to latwe, ale warto podjac rekawice.
      • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:20
        > Masz racje. Chyba uwazamy siebie za pepek swiata i stad takie sie to wydaje
        > niesamowicie wazne ze cos tam nie wyszlo... Trzeba sie uczyc dystansu do
        > siebie, nie jest to latwe, ale warto podjac rekawice.

        Co to takiego "pępek świata"?
        Jeśli istnieje, to co nim jest? Dlaczego nie ja?
        Czy pępka nie można traktować z dystansem?
        • Gość: astalavista Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 13.01.05, 03:24
          świat ma ponad 6 mld pępków
          • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:35
            > świat ma ponad 6 mld pępków

            Wszystkie jednakie?
            Czy jest któryś z nich dla mnie najważniejszy?
            • Gość: astalavista Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 13.01.05, 03:36
              każdy najważniejszy dla siebie
              i reszta dla nich jednaka
              • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:39
                > każdy najważniejszy dla siebie

                Dziękuję.

                > i reszta dla nich jednaka

                A tu veto.
                Są pępki trochę mi bliższe niż pozostałe.
        • lola999 Re: Wszystkie te nieszczescia 13.01.05, 03:37
          Ach pepek! toz to przeciez miejsce absolutnie centralne, tam bylo zrodlo zycia.
          nie mozna przyjsc na swiat bez pepowiny, choc zdarza sie nie miec innych
          czesci. Jesli uznam, ze to ja jestem pepkiem swiata, to znaczy ze jestem super
          wazny. Zdaje mi sie ze nakaz miluj blizniego swego jak siebie samego oznacza ze
          uznajesz innego za rownie wazne centrum, lub raczej was obydwu za rowne waga
          osrodki, wszak centrum moze byc tylko jedno.
          • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:52
            Dlaczego nie powinienem się uznawać za super ważnego?
            Nakaz(?) miłości bliźniego nie oznacza z tym bliźnim równości, tożsamości.
            • lola999 Re: Wszystkie te nieszczescia 13.01.05, 04:23
              Jesli miluje blizniego tak samo jak siebie, to jest on dla mnie rownie wazny
              jak i ja. I wszystkie jego sprawy sa tak samo wazne jak moje -> wiec moje bedac
              tak samo wazne jak i jego, nie sa najwazniejsze. wiec moge sie zrelaksowac i
              wyluzowac.
              • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 04:31
                > Jesli miluje blizniego tak samo jak siebie, to jest on dla mnie rownie wazny
                > jak i ja. I wszystkie jego sprawy sa tak samo wazne jak moje -> wiec moje b
                > edac
                > tak samo wazne jak i jego, nie sa najwazniejsze. wiec moge sie zrelaksowac i
                > wyluzowac.

                Niezła metoda. Pozazdrościć.
                Nie wyznaję totalnego egalitaryzmu.
    • Gość: Luty Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 13.01.05, 03:30
      Mozna tak i mozna inaczej...
      Wiesz Imagine? zdumiewa mnie i cieszy Twoja 'nieznosna lekkosc bytu'...:)
      • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:37
        > Wiesz Imagine? zdumiewa mnie i cieszy Twoja 'nieznosna lekkosc bytu'...:)

        Frywolność?
        Nie należy zapominać o momentach czarnowidztwa i kompletnej niemożności u
        Imagine'a.
        • Gość: Luty Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 13.01.05, 03:39
          Gość portalu: az napisał(a):

          > > Nie należy zapominać o momentach czarnowidztwa i kompletnej niemożności u
          > Imagine'a.
          Jak sie na to natkne, to napisze cos innego...:)





          -----------------------------
          • Gość: az Re: Wszystkie te nieszczescia IP: 62.233.232.* 13.01.05, 03:56
            Ja tam się natykałem.
            Nie podlinkuję, bo mi się nie chce, i może tamte nastroje już dziś nieaktualne.
    • Gość: Hubert Dobry, inspirujacy tekst IP: *.chello.pl 13.01.05, 08:33
      Do poczytania gdy dopada chandra.
      Dzieki.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: gf Re: Wszystkie te nieszczescia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:00
      Z tym butem, to sie lekko rozpedziles, bo chyba na sztuki nie sprzedaja? ;)

      Ale tak w ogole to...znowu Chorazy Orszanski w najlepszej formie! :))))

      pzdr :)))
    • myga nareszcie imaginku 13.01.05, 11:43
      wrociles w dobrej formie. Zgadzam sie i podoba mi sie to, co napisales. Tez tak
      bym chciala. Co do nogi, to tez mozna sie cieszyc, ze chociaz jedna zostala. Bo
      co da rozpacz?
      Przypomnialo mi sie opowiadanie Czechowa, czytalam kiedys w dziecinstwie,
      szukam od dluzszego czasu i nie moge znalezc. Tam tez byly opisane takie rozne
      trudne sytuacje i jako przeciewwaga z czego nalezy sie cieszyc w tej sytuacji.
      Pamietam, ze smialam sie do rozpuku. Teraz dopiero zrozumialam gleboka madrosc
      tego. Niestety pamietam tylko jedno :
      "jezeli zdradzila cie zona, ciesz sie, ze zdradzila ciebie a nie Ojczyzne"
      Pozdrawiam kochany Wodzu
    • Gość: Luty Smutek nie rodzi sie nigdy w glupocie, IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 13.01.05, 16:13
      lecz w madrych ludziach...:)

      Eurypides
      • fleuret Re: Smutek nie rodzi sie nigdy w glupocie, 14.01.05, 07:47
        "Euripides? Oh! no, I can't bear Greek plays; they're so long. I think beauty's
        always swift"
        fleur

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka