21.05.02, 21:59

Tak duzo sie dzisiaj o niej mowi.

Moze nawet naduzywa sie tego slowa.

Czym jest? Czy to milosc przeradza sie w nienawisc?
A moze to odwrotna strona "tego samego medalu"?
A moze to reakcja na brak milosci ze strony obiektu nienawisci?

Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • zxc1973 Re: NIENAWISC 21.05.02, 22:38
      kamfora napisał(a):

      >
      > Tak duzo sie dzisiaj o niej mowi.
      >
      > Moze nawet naduzywa sie tego slowa.
      >
      > Czym jest? Czy to milosc przeradza sie w nienawisc?
      > A moze to odwrotna strona "tego samego medalu"?
      > A moze to reakcja na brak milosci ze strony obiektu
      nienawisci?
      >
      > Jak myslicie?

      Mysle, ze nienawisc jest inna strona milosci. Zamienic
      milosc na nienawisc jest latwo, odwrotnie raczej
      trudno, ale jakby na to nie patrzec sa to caly czas
      uczucia. Za to napewno zaprzeczeniem tych uczuc jest
      obojetnosc. Zimna i okrutna. Czasem sie zastanawiam,
      czy przypadkiem w _niektorych_ wypadkach nienawisc nie
      jest lepsza od obojetnosci :-/
      • kamfora Re: NIENAWISC 21.05.02, 22:52
        zxc1973 napisał(a):
        ale jakby na to nie patrzec sa to caly czas
        > uczucia. Za to napewno zaprzeczeniem tych uczuc jest
        > obojetnosc. Zimna i okrutna. Czasem sie zastanawiam,
        > czy przypadkiem w _niektorych_ wypadkach nienawisc nie
        > jest lepsza od obojetnosci :-/


        Ale przeciez tylko nielicznych ludzi obdarzamy uczuciami.
        Wiekszosc jest nam w zasadzie obojetna...
        Skad bierze sie uczucie nienawisci? I dlaczego jest gorsze od
        obojetnosci, jezeli nie moze sie przerodzic z powrotem w milosc?
        • Gość: mrowka Re: NIENAWISC IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 23:08
          nie zgadzam sie. Lepsza nienawisc niz obojetnosc. Przynajmniej poprzez
          nienawisc wyrzuca sie na zewnatrz, uswiadamia sie sobie swoj stan, a dzieki
          temu mozna z nim jakos walczyc. Obojetnosc jest kumulowaniem w sobie emocji
          ktore w konsekwencji moga doprowadzic do fatalnych konsekwencji. Tlumione
          emocje, szczegolnie negatywne, prowadza do niekontrolowanych skrajnych
          negatywnych wybuchow. Czy nienawisc juz jest takim skrajnym wybuchem? Nie wiem,
          ale slyszalem o tym ze w polnocnozachodnich stanach, gdzie pozary lasow sa
          zjawiskiem naturalnym, walczy sie z nimi tzw. kontrolowanymi pozarami, czyli
          nie tlumi sie natychmiast pozaru, bo jak stwierdzono doswiadczalnie,wowczas w
          takim dobrobycie las zarasta nadmiarem pewnych gatunkow, inne wymieraj lub nie
          rozmnazaja sie (w tym sekwoje), a poza tym ogien wowczas, z powodu tego
          nadmiaru zarostu, ktory w okresie suchym staje sie paliwem dla ognia, wypala
          wszystko az po korzenie, uniemozliwiajac odrodzenie sie roslinnosci. A w
          pozarach 'naturalnych', powodowanych zazwyczaj przez pioruny, wypalenie nigdy
          nie dochodzi tak gleboko. Czlowiekowi trudno to zaakceptowac. Wybuchy gniewu
          czy nienawisci sa rowniez czyms naturalnym i kazdy tego doswiadcza w taki czy
          inny sposob. I lepiej sobie popuscic od czsu do czasu w jakiejs formie
          ekspresji, niz udawac opanowanego i plodzic jady w srodku, doprowadzajac w
          koncu do takiego wybuchu, nad ktorym mozna zupelnie stracic kontrole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka