Dodaj do ulubionych

"nic nie pamietam-urwał mi się film" słyszałaś to?

IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 07:42
Chciałabym się dowiedzieć od "praktykujących" i poszukać w was doradztwa na ile
jest możliwe, żeby rzeczywiście po alkoholu mógł się urwać film. Chodzi mi o
znane wam sytuacje , ja się znalazłam w niezręcznej sytuacji w ostatni weekend,
byłam na szkoleniu zespołu i co okazało się, że mój szef pod wpływem alkoholu
naopowiadał mi rzeczy, których po pierwsze bym się od niego w życiu nie
spodziewała usłyszeć, po drugie gdyby nie był moim szefem pewnie
potraktowałabym go całkowicie odmiennie a po trzecie przeciez muszę pracować,
sami wiecie jaka jest sytuacja i komfort w pracy to błogosławieństwo. Problem
jest taki, że ja prawie nie pijam, lubię się bawić bez dodatkowych ulepszaczy.
jeśli przyjmę za prawdę, że "in vino vertias" to powiem wam marnie.. najlepiej
byłoby zapomnieć, ale jak to zrobić. Kończąc, na drugi dzień usłyszałam na
spotkaniu w szerszym gronie głośno wypowiedziane przez mojego szefa zdanie, że
jeszcze tak mu się nie zdarzyło i pierwszy raz w zyciu urwał mu się film i tak
naprawdę od połowy zabawy nic a nic nie pamięta. Chciałbym, żeby tak było, ale
pewnie jeśli pamięta to jako szefowi głupio mu jak cholera. Jeśli macie takie
doświadczenia to może się ze mną podzielicie czy można nic nie pamiętać i czy
to jest takie powszechne, czy tylko wygodne. Wiem, że to inna kategoria, ale
tak jak w "kioskowych" powieściach pewnie się niejednej z was zdarzyło takie
zdanie usłyszeć na drugi dzień budząc się z Nim we wspólnym łóżku no to juz
katastrofa. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:42
      Gość portalu: sleet napisał(a):

      > Chciałabym się dowiedzieć od "praktykujących" i poszukać w was doradztwa na ile
      >
      > jest możliwe, żeby rzeczywiście po alkoholu mógł się urwać film.

      Jest to całkowicie możliwe. Ja to właśnie ostatnio przeżyłam. Nie pamiętam
      prawie całej nocy, podczas której - jak wynika z opowiadań innych ludzi -
      rozmawiałam z innymi, chodziłam po mieście itd. Zdarza się bardzo rzadko ale sie
      zdarza - u mnie to prawdopodobnie połączenie alkoholu z lekami psychotropowymi,
      ale zdarzają się sytuacje, gdzie sam alkohol powoduje całkowity reset pamięci.
      • sleet Re: 22.05.02, 13:26
        a czy możesz mi powiedzieć,odchodząc od mojego pierwszego zapisu i opowieści,
        dlaczego pomimo kategorycznego zakazu stosowania takich mieszanek leki
        psychotropowe i alkohol jednak tak zrobiłaś? jesteśmy w miarę anonimowi więc
        prosiłabym o szczerość czy w podejmowaniu takiego ryzyka jest jeszcze ten
        trzeci czynnik nieokreslony który jest dopełnieniem mieszanki wybuchowej..
        powiedz
        • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 14:07
          sleet napisał(a):

          > a czy możesz mi powiedzieć,odchodząc od mojego pierwszego zapisu i opowieści,
          > dlaczego pomimo kategorycznego zakazu stosowania takich mieszanek leki
          > psychotropowe i alkohol jednak tak zrobiłaś?

          tak prawdę mówiąc to nie wiem - chciałam się napić to się napiłam; już nie raz
          robiłam takie mieszanki i nic mi nie było (pamiętam całe imprezki) ale tym razem
          przesadziłam z alkoholem

          >jesteśmy w miarę anonimowi więc
          > prosiłabym o szczerość czy w podejmowaniu takiego ryzyka jest jeszcze ten
          > trzeci czynnik nieokreslony który jest dopełnieniem mieszanki wybuchowej..
          > powiedz

          nie rozumię co masz na myśli mówiąc o trzecim czynniku... wytłumacz, a chętnie
          Ci odpowiem
          • Gość: sleet Re: IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 14:43
            Ten trzeci czynnik, no cóż w Twoim przypadku zrozumiałam, że jest to ciekawość
            lub chęć przeżyć znacznie innych niż dotychczasowe a czy nie może być
            samotność, lęki, poczucie bezwartowości, złość czy decyzja pod wpływem chwili
            bo tak i już. Nie wiem, nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji jako
            próbujący.. tak gdybam
            • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 14:59
              Gość portalu: sleet napisał(a):

              > Ten trzeci czynnik, no cóż w Twoim przypadku zrozumiałam, że jest to ciekawość
              > lub chęć przeżyć znacznie innych niż dotychczasowe

              ciekawość to raczej nie ten etap w moim życiu, chociaż jestem młoda (22 lata)

              a czy nie może być
              > samotność, lęki, poczucie bezwartowości, złość czy decyzja pod wpływem chwili
              > bo tak i już.

              To pewnie te właśnie czynniki, no i wiele wiele innych - stąd jestem na lekach
              psychotropowych


              Nie wiem, nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji jako
              > próbujący.. tak gdybam

              Twoja sytuacja jest dla mnie z kolei ciekawa. Nie zrozum mnie źle - ja zawsze
              swoje problemy odreagowywałam poprzez używki, bo myślałam że to normalne. Teraz
              jestem w trakcie psychoterapii i wiem, że to nieprawda. Musisz mieć super
              psychikę jeżeli sobie dajesz radę ze swoim życiem, bo żadno życie nie jest
              idealne.
              • Gość: sleet Re: IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 15:41
                Każdy jest pokręcony i sam ze soba czasem nie może wytrzymać, w moim przypadku
                jest to wynik rozumowania, że nie ma problemów samorozwiązywalnych i to, że ich
                nie dostrzegamy, nie pamietamy o nich czy omijamy dopóki możemy nie znaczy, że
                nas nie dotyczą. Staram się je rozwiazywać tak aby samej najlepiej na tym wyjść
                i mam jeszcze jedna zasadę, że nie stawrzam sobie niepotrzebnych dodatkowych
                problemów, stresów i kłopotów. nie zawsze mi się to udaje, ale ich stopień
                został przezemnie znacznie zredukowany. O tak to robię.. podaj problem to go
                rozwiążemy pozdr
                • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 13:19
                  Problem, no cóż, chyba życie i ja sama ;-). Tego raczej nie da rady rozwiązać
                  tylko zaakceptować i żyć dalej...
    • rapatuja Re: 22.05.02, 13:43
      jest to mozliwe, mi często się to zdarza, ale to nie jest tak że budzisz się
      zdziwiona z kimś obcym w łózku...w tym momencie jak to się dzieje to
      zachowujesz się normalnie, i nie robisz niczego dziwnego, normalnie rozmawiasz,
      bawisz się itd, tylko poprostu pamięć cię zawodzi...i na drugi dzień tego nie
      pamiętasz...albo jak przez mgłę...no chyba że sie tak upijesz że nie wiesz co
      robisz, ale to nie ma nic wspólnego z zanikiem pamięci..chociaż w przypadku
      Twojego szefa..mogło byc tak że powiedział tak specjalnie, bo tak było
      najwygodniej...a moze wszystko naprawde pamięta i jest mu głupio..
      • Gość: sleet Re: IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 14:46
        I nie jesteś przerażona, że tak się z Tobą dzieje, to tak jakby prowadzić
        drugie życie, gdzieś obok... rozumiem, że pod pojęciem "normalnie się
        zachpwuję" masz na mysli, że kontrolujesz swoje zachowanie i reakcje w takim
        stopniu jakim chcesz no oczywiście wszystko zalezy od dawki wypitego alkoholu,
        tak czy nie ?
        • pletwa3 Re: sorry, że się wtrącę... 22.05.02, 15:38
          Gość portalu: sleet napisał(a):

          > I nie jesteś przerażona, że tak się z Tobą dzieje, to tak jakby prowadzić
          > drugie życie, gdzieś obok... rozumiem, że pod pojęciem "normalnie się
          > zachpwuję" masz na mysli, że kontrolujesz swoje zachowanie i reakcje w takim
          > stopniu jakim chcesz no oczywiście wszystko zalezy od dawki wypitego alkoholu,
          > tak czy nie ?

          Też mi się zdarzało, że nie pamiętałam, co było poprzedniego wieczora, albo
          raczej - pamiętałam wyrywkowo. Rano człowiek wstaje z łbem jak baniak i w jakichś
          przebłyskach wracają do niego sceny z imprezy. Kawałkami, niedokładnie. Czasem
          dowiaduje się od znajomych, że zrobił czy powiedział coś tam - i nie pamięta tego
          wcale. Na pewno nie jest tak, że "zachowuje się normalnie" - pod wpływem alkoholu
          to jemu się wydaje, że zachowuje się normalnie, bo już nie kontroluje mowy,
          ruchów itd.Sądzi, że właśnie jest dowcipny, elokwentny i zachwyca się sobą - a
          tak naprawdę jest żałosny. Wtedy często plecie rzeczy, których normalnie by nie
          powiedział - i to nie dlatego, że np. bałby się, ale po prostu nie przyszłyby mu
          do głowy. Dlatego nie przywiązuj wagi do tego, co powiedział Twój szef - albo
          tego nie pamięta, albo pamiętać nie chce, bo na trzezwo by tak nie myślał. Po
          prostu pijany jakby "rozpędza się" w swoim klepaniu głupot i zupełnie traci
          kontrolę nad tym, co mówi i do kogo. Mówi dla samego mówienia, pijackiego bełkotu.

          • Gość: sleet Re: sorry, że się wtrącę... IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 15:48
            Dobrze, że się wtrąciłaś zawsze to nowy powiew
            jeżeli chodzi o zachowanie mojego szefa tak właśnie będę się starała to przyjąć
            do wiadomości, bo inaczej nie jest możliwa dla mnie dalsza "normalna" praca,
            prawdą jest, że po pijaku ludziska przemieniają się w nie wiadomo kogo i mają
            się za nie wiadomo kogo. No coż po to jest tak powszechnie i chętnie
            wykorzystywana fermentacja....dzięki za głos
            • Gość: tomcio Re: sorry, że się wtrącę... IP: *.proxy.aol.com 22.05.02, 22:42
              po pijaku raczej dochodza do glosu instynkty, zazwyczaj trzymane na wodzy przez
              rozsadek i rozum, wiec lepiej nie ufac w to co sie robi po pijaku, szczegolnie
              kiedy urywa sie film. Nie sa to nawet uczucia, raczej zadze. W kazdym razie na
              pewno nie cala OSOBA.
          • Gość: neutron Re: sorry, że się wtrącę... IP: *.pl 26.05.02, 01:11
            w pelni zgadzam sie z pletwą!

            wedlug mnie stan "niepamieci" mozna osiaganc po bardzo ostrym piciu albo po
            nawet nieduzym piciu ale za to mocno zmixowanym
            rzeczywiscie czasami w we wstepnej fazie osoby gadaja glupoty a potem
            zaslaniaja sie "niepamiecią" ale wg mnie w sytuacji gdy ktos nie jest w stanie
            prosto chodzic ma problemy z siadaniem a do tego zaczyna zwracac to co jadł
            przez caly wieczor to juz ma prawo nie pamietac tego co robil i co mowil

            wedlug mnie taki stan czlowiek pamieta dokladnie tak jak sen! i jego zachowanie
            jest jak we snie ! umysl zupelnie nie funkcjouje logicznie i wychodzi z tego
            belkot doslownie co slina na jezyk przyniesie

            mnie tez sie wydawalo ze nie jest mozliwy taki stan do czasu gdy mnie rowniez
            to spotkalo :-))))
    • Gość: zdzichu Re: IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 23.05.02, 15:21
      Prawda jest taka ze zawsze sie pamieta co sie mowi po pijanemu. Film urywa sie
      w momencie kiedy juz czlowiek nie moze powiedziec nic ;)
      A to stwierdzene jest po prostu przykrywka na swoje nieodpowiedzilne
      zachowanie. Sam nieraz mowilem ze nie pamietam co mowilem gdy mi sie film
      urywal a tak na prawde to pamietam wszystko ..... mimo ze po 5 minutach
      faktycznie "kofajntalem" na podloge ;)
      • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 16:08
        Gość portalu: zdzichu napisał(a):

        > Prawda jest taka ze zawsze sie pamieta co sie mowi po pijanemu. Film urywa sie
        > w momencie kiedy juz czlowiek nie moze powiedziec nic ;)

        Nieprawda. Nie w każdym przypadku. Ja ostatnio zanim "spadłam" dyskutowałam
        podobno parę godzin i nie pamiętam ani chwili z tej rozmowy, a więc co sama
        mówiłam i co ktoś mówił - nie mam nawet pojęcia z kim i o czym rozmawiałam,
        nawet jak mi ktoś to teraz opowiada.
        • Gość: zdzichu Re: IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 24.05.02, 07:10
          Ty juz lepiej dziewczyno nie pij ;)
          • Gość: katbiel Re: IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 08:30
            Gość portalu: zdzichu napisał(a):

            > Ty juz lepiej dziewczyno nie pij ;)

            Dlaczego? Fajne oderwanie się od rzeczywistości ;-). No tyle, że na drugi dzień
            bolesny do niej powrót :((
            • Gość: zdzichu Re: IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 24.05.02, 09:57
              Gorzej jak kiedys wrocisz z imprezy we "dwojke". I bynajmniej nie chodzi mi o
              faceta ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka