Dodaj do ulubionych

Zimna suka

24.01.05, 01:51
Sledztwo, ktore mialo dowiesc, ze to matka polecila swojemu narzeczonemu
zabic jej synka, sledzily pare lat temu z zapartym tchem media calej Polski.
Doniesienia o 'dziewczecych gangach' bulwersuja natomiast media od calkiem
niedawna. Kick-bokserka, wygrywajaca kolejne zawody, przy kazdym wywiadzie
prasowym pytana jest 'jak reaguja na nia mezczyzni' i 'czy nie uwaza, ze nie
stracila kobiecosci'.

Wyglada na to, ze zyjemy w czasach, w ktorych kobiety zaczynaja okazywac
agresje bardzo wprost - to znaczy fizycznie i zdobywaja sie na dzialania
wyjatkowo okrutne. Do niedawna jedynym rodzajem wladzy kobiet (upraszczam
celowo) byla wladza seksualna (uwodzicielka, femme fatale - zabawne, ze
pojawiajace sie od niedawna w pop-kulturze heroiny, ktore uzywaja przemocy i
sa sprawne jak mezczyzni, musza byc odziane w ubrania tak obcisle i
podkreslajace ich seksualnosc, jak to tylko mozliwe) lub wladza matrony.

Bardzo mnie ciekawi, co z tych zmian wyniknie,
Obserwuj wątek
    • niesisko Re: Zimna suka.... hmm... 24.01.05, 08:54
      wiesz wydaje mi się że to wynika z tego, że kobiety w dzisiejszych czasach
      muszą być silniejsze... faceci z koleii staja się bardziej kobiecy:/ tylko w
      końcu bedzie tak że jakiekolwiek róznice psychiczne (nie mówie o fizycznych)
      zatrą się... i nie wiem co będzie? Społeczeństwo segmentowych dzdżownic??:) eh
      => sama nie wiem... kobiety chcą chyba sie po prostu bronić... przed
      okrucieństwem męzczyzn...:/ mam nadzieję że ludzie w końcu zrozumieją że
      przemoc nie jest rozwiązaniem naszych problemów ogólnoziemskich:] czyzbym była
      idealistka??:P dobra kończe esej i chciałabym chłonąc wasze opinie:) gut topi
      ziemiomorze PS: kocham morze, piasek... eh wakacje!!!
    • niesisko Re: Zimna suka PS... 24.01.05, 08:55
      czyżbys był/a psycholożką:] /psychologiem:)??
    • marybellows Re: Zimna suka 24.01.05, 09:44
      Mnie sie wydaje, że kobiety zawsze miały w sobie mnóstwo agresji, tylko kiedyś
      inaczej ją wyrażały. Mężczyzna mężczyźnie naprał po pysku lub wreczył mu bilet
      wzywający na pojedynek - i sprawa miała swoje krótkie, agresywne, wszystkim
      widoczne apogeum.
      Kobiety nie miały wolności, a juz najbardziej nie miały wolności do okazywania
      bezposredniej agresji - stąd stały sie biegłe w intrygowaniu, mobbingowaniu i
      róznych psychicznych formach przemocy. To efekt - smutno to przyznać -
      mentalności "niewolniczej": pan mnie pobił, nie oddam mu, ale napluje mu do
      zupy albo podleję kwasem ukochany filodendron...
      Smutne, że agresja w ogóle hula po tym swiecie i czyni szkody, ale - jakkolwiek
      brutalnie to zabrzmi - obecne otwarcie agresywne zachowania kobiet świadczą o
      tym, ze nie postrzegają siebie w sztuczny sposób i uważają, że moga robić to,
      co mężczyźni.
    • alicja-ciekawska Re: Zimna suka 24.01.05, 09:48
      Haos.
      Tak jak we wszystkim,w dzisiejszych czasach.Pytani mezczyzni ,o ich ideal
      kobiety ,wymieniaja;musi wiedziec czego chce,samodzielna,no i oczywiscie ladna.
      Skonczyly sie czasy slicznotek ,wiszacych im na portfelu.
      Jednoczesnie nie ma jeszcze rownouprawnienia.I to nie tylko w Polsce.
      Kobieta musi byc dwa razy lepsza niz mezczyzna.Babopchlopy,ktore nie lubia
      spudnic maja to ulatwione.Ale ladna kobieta ,musi liczyc sie jeszcze z
      usmieszkami,i jakby lekcewazeniem.Pomaga wtedy odrobina agresji ,czyli mina
      zimnej suki.I to chyba ujete jest w tych filmach.A czy to sie kobieta podoba?
      Napewno nie.
      Mysle ze tak samo jest w srodowiskach kryminogennych,tam tez kobiety zaczynaja
      stawac sie twardzielami.
      Czyli swiat zmienia sie tak jak klimat,i ja nie chce wiedziec co z tego
      wyniknie.
      • hubkulik Re: Zimna suka 24.01.05, 11:52
        Niektorzy wieszcza ze jedna plec i rozmnazanie przez klonowanie:D

        albo paczkowanie.
        hehe

    • procesor Re: Zimna suka 24.01.05, 10:38
      Czy to nie iluzja że kiedyś kobiety nie były tak agresywne?

      I kiedyś i teraz wiele spraw załtwiaja męskimi rękami, to fakt.

      Ale bywały i kobiety-zabójczynie, kobiety-rozbójniczki, kobiety-piratki.
      Choć większość wolała pewnei bardziej "subtelne" metody. Ostatecznie donna
      Tofana miała mnóstwo klientek...
      • ziemiomorze Re: Zimna suka 24.01.05, 21:54
        procesor napisała:

        > Czy to nie iluzja że kiedyś kobiety nie były tak agresywne?

        Alez tak.
        Kobiety byly i beda agresywne, jednak kultura uczy nas nie okazywac tej agresji
        wprost - dziewczynki powinny byc grzeczne. Agresji, zlosci i wscieklosci daja
        kobiety ujsc w inny sposob - manipulujac emocjami innych lub raniac slowami.

        > I kiedyś i teraz wiele spraw załtwiaja męskimi rękami, to fakt.

        Nie, skad. Uzywaja (- one? my :-) swoich wlasnych. Tyle, ze agresja i
        inne 'brzydkie' uczucia, kojarzace sie jednoczesnie z sila i wladza sa u kobiet
        w sferze Cienia. Kobieca kobieta nie okazuje agresji.
        Mam wrazenie, ze to sie zmienia.

        > Ale bywały i kobiety-zabójczynie, kobiety-rozbójniczki, kobiety-piratki.
        > Choć większość wolała pewnei bardziej "subtelne" metody. Ostatecznie donna
        > Tofana miała mnóstwo klientek...

        Doskonaly przyklad tego, co kobiety robily z wlasna zloscia w czasach, w
        ktorych nikt juz nie pamietal o Amazonkach.
        Naprawde mnie ciekawi, co bedzie dalej. Co bedzie dalej?
        • procesor Re: Zimna suka 24.01.05, 22:25
          Strach pomyslec.

          Czasem powaznie myślę że Apokalipsa to nie cos co nadejdzie tylko coś co juz
          trwa.
          • ziemiomorze Re: Zimna suka 24.01.05, 22:31
            procesor napisała:

            > Strach pomyslec.
            >
            > Czasem powaznie myślę że Apokalipsa to nie cos co nadejdzie tylko coś co juz
            > trwa.

            E tam, procesor.
            Jak napisano w jednej ze Swietych Ksiag - 'kazdy koniec to poczatek'.

            Taki przyklad - na moim roku pewien utytulowany profesor rzucil podczas
            wykladu, ze 'kobiety powinny byc odpowiednio miekkie i rozowe', co studenci (a
            wlasciwie studentki, bo tych bylo wiecej) przyjely uprzejmym smiechem. Kiedy
            ten sam zarcik profesor rzucil pare lat pozniej w podobnych okolicznosciach,
            studenci (a wlasciwie studentki) wytupaly go z sali.

            Tego wlasnie jestem ciekawa,
            • procesor Re: Zimna suka 24.01.05, 22:47
              Szkoda że żadna z nich nie powiedziała mu "no to teraz powinien tylko pan
              przebrac sie w kolor różowy".
              :)
            • procesor a tak w temacie.. 24.01.05, 22:53
              Jestem świadoma agresji która jest we mnie.

              Nie neguję jej - ale kontroluje ja. Inaczej ja tez mogłabym wyrządzać krzywdę.
              I pewnie czasem wyrządzam.
              Jak sięgnę pamięcią wstecz - nie byłam potulna panienką. Potarafiłam sie
              bronić, koledzy mieli respekt. W szkole średniej świadomie z tego
              zrezygnowałam.. :)

              To jakie sa kobiety - ludzie w ogóle - jest kształtowane przez środowisko i
              jego oczekiwania.
              No dobra - to teraz jak to "środowisko" to robi?? Dlaczego nastepuja zmiany?

              Dlaczego kobiety w XX wieku poszły do pracy? Przecież od tego sie na dobre
              zaczęło chyba?
              Wojna.
              I jedna, i druga.
              Czyli juz u podstaw zmian był związek z potężna agresją..
              • ziemiomorze Re: a tak w temacie.. 24.01.05, 23:08
                "Srodowisko" robi to na rozne sposoby - min takze dlatego, ze rozne 'girl
                power' czy Lary Croft sie dobrze sprzedaja.

                Dlaczego zrezygnowalas z tego akurat w szkole sredniej?
                • procesor Re: a tak w temacie.. 24.01.05, 23:20
                  Kolezanka posłużyła mi za lustro. :)

                  No i koledzy jakby trochę bardziej na poziomie zaczęli sie zachowywac. :D
                • procesor dopisek 24.01.05, 23:23
                  ziemiomorze napisała:
                  > "Srodowisko" robi to na rozne sposoby - min takze dlatego, ze rozne 'girl
                  > power' czy Lary Croft sie dobrze sprzedaja.

                  Co jest wtórne?
                  Moze to dlatego te Lary sie sprzedaja?
                  Ciekawe jest że mężczyźni zachwycają sie tak A. Jolie - nie boją sie? ;P

                  Uroboros.
                  Czy można znaleźć pierwotną przyczynę? Początek i koniec?
                  • ziemiomorze Re: dopisek 24.01.05, 23:41
                    Faceci zachwycaja sie Lara, jak to ujal moj subtelny kolega 'z dwoch duzych
                    powodow'. Psychonalityk okreslilby to inaczej: ze mezczyzni przyzwyczajeni sa
                    do dominujacych kobiet, bo od pokolen integruja niezintegrowane Animusy od
                    swoich matek (ojciec nieobecny). I dolozylby do tego kompleks Edypa gratis.
                    Naprawde nie wiem, kto mialby racje.

                    Mysle, ze docieranie kobiet do agresji jest naturalna konekwencja rewolucji
                    przemyslowej, ktora ostatecznie wyrzucila ojcow na zewnatrz rodziny i tym samym
                    zmienila dosc skutecznie role kobiet i mezczyzn. Wielkie wojny to tylko
                    przyspieszyly.
                    • procesor Re: dopisek 25.01.05, 00:00
                      Przedtem wojen tez nie brakowało - ale co innego w tych wojnach odgrywało ważną
                      role. No i skala..

                      Jak sie ma agresja u kobiet dochodząca coraz bardziej do głosu - do
                      macierzyństwa?
                      Hm?

                      I tak sobie myślę na ile to probelm zachodnich cywilizacji a na ile
                      ogólnoświatowy??
                      • ziemiomorze Re: dopisek 25.01.05, 00:09
                        procesor napisała:

                        > Przedtem wojen tez nie brakowało - ale co innego w tych wojnach odgrywało
                        > ważną role. No i skala..

                        Dlatego uwazam, ze caly proces byl zapoczatkowany przez rewolucje przemyslowa,
                        a wojny pchnely sprawy nieco do przodu (np pozwalajac odkryc kobietom rozkosze
                        wymuszonej samodzielnosci np).

                        > Jak sie ma agresja u kobiet dochodząca coraz bardziej do głosu - do
                        > macierzyństwa?
                        > Hm?

                        Hej, a dlaczego nie spytasz, jak sie ma agresja do tacierzynstwa?
                        Albo - jak sie ma odchodzaca od glosu u mezczyzn agresja do tego?
                        Hm?
                        'Jak pani udaje sie godzic kariere z rola zony i matki?' hihi

                        > I tak sobie myślę na ile to probelm zachodnich cywilizacji a na ile
                        > ogólnoświatowy??

                        Mysle, ze obowiazuje stary podzial - z czesciej wystepujacymi ekstremizmami
                        po 'ich stronie'. Co ciekawe, i u nich, i u nas starego porzadku bronia czesto
                        jego ofiary.
                        • procesor Re: dopisek 25.01.05, 10:28
                          Tak rewolucja przemysłowa + wojny to poczatek tego procesu.

                          Czyli "samo" sie rozstrzygnęło? Gdy facetów zaczeło brakowac - łaskawie
                          zezwolono kobietom wyjść z domu?

                          Wcisnąć komuś chłam i pozwolić mu myleć że zrobił świetny interes - to jest
                          sztuka. :)

                          Macierzyństwo - zwykle kojarzy nam się z ciepłem, opieką "wewnątrz".
                          Tacierzyństwo - to obrona prze "zewnętrznością".
                          Przynajmiej tak było kiedyś - ale czy tez na pewno do końca??

                          Zauważ jak to jest w przypadku samotnych matek i ojców.
                          Samotna matka - na pysk pada, zajmuje sie dziećmi, pracuje, zajmuje się domem.
                          Samotny ojciec - praca na i dla dzieci, a one zwykle pod opieką babci? cioci?
                          Albo nowa mama....

                          Zabawne (?).
                          Spojrzałm na to co wyżej stwierdziłam że w przypadku niektórych
                          kobiet "ubytek" mężczyzny z domu tak naprawdę niczego nie zmienia.. Bo i tak
                          przedtem często robiły dokłądnie to samo..

                          Czy to dlatego znaika chromosom Y??
                          Rola facetów siękończy? W tym spektaklu w nastepnym akcie jużnei zagrają?
                          • ziemiomorze Re: dopisek 25.01.05, 11:00
                            procesor napisała:

                            > Tak rewolucja przemysłowa + wojny to poczatek tego procesu.
                            > Czyli "samo" sie rozstrzygnęło? Gdy facetów zaczeło brakowac - łaskawie
                            > zezwolono kobietom wyjść z domu?
                            > Wcisnąć komuś chłam i pozwolić mu myleć że zrobił świetny interes - to jest
                            > sztuka. :)

                            Jakos mnie irytuje stawianie kobiet w historycznej pozycji ofiary patriarchatu,
                            jakiegos spisku mezczyzn. Troche tak, jakby polowa ludzkosci dobrowolnie dala
                            sie ubezwlasnowolnic.

                            > Macierzyństwo - zwykle kojarzy nam się z ciepłem, opieką "wewnątrz".
                            > Tacierzyństwo - to obrona prze "zewnętrznością".
                            > Przynajmiej tak było kiedyś - ale czy tez na pewno do końca??

                            Nie, bywalo roznie.
                            Tacierzynstwo np zaczynalo sie po inicjacji - czy to bylo sciecie wlosow, czy
                            zaprowadzenie syna na dziwki.

                            > Zauważ jak to jest w przypadku samotnych matek i ojców.
                            > Samotna matka - na pysk pada, zajmuje sie dziećmi, pracuje, zajmuje się domem.
                            > Samotny ojciec - praca na i dla dzieci, a one zwykle pod opieką babci? cioci?
                            > Albo nowa mama....

                            No ale kto sie na to zgadza, jak nie kobiety? I w przypadku samotnego
                            macierzynstwa, i w przypadku pomocy temu biedakowi, ktory bez zony zostal.
                            Jest taki slodki do przesady blog samotnego ojca - www.badmofuker.blog.pl,
                            ktory bije rekordy popularnosci w rankingach odwiedzin zachwyconych kobiet, ze
                            tak sobie facet dzielnie radzi; blogi samotnych matek nie zachwycaja nikogo, a
                            najmniej juz same kobiety - czemu?

                            > Zabawne (?).
                            > Spojrzałm na to co wyżej stwierdziłam że w przypadku niektórych
                            > kobiet "ubytek" mężczyzny z domu tak naprawdę niczego nie zmienia.. Bo i tak
                            > przedtem często robiły dokłądnie to samo..
                            >
                            > Czy to dlatego znaika chromosom Y??
                            > Rola facetów siękończy? W tym spektaklu w nastepnym akcie jużnei zagrają?

                            Jakos by mnie to nie cieszylo.
                            Mysle, ze nie o to chodzi. Jesli skonczy sie rola mezczyzn, skonczy sie tez
                            rola kobiet. Mam wrazenie, ze obecnie one obie sie po prostu przewartosciowuja
                            • procesor Re: dopisek 25.01.05, 12:36
                              :)
                              Patriarchat, matriarchat..
                              Niektórzy twierdza że nikt tak dużo władzy nie miał jak domowe wiktoriańskie
                              kobiety..

                              Kobiety wykorzystały szansę by wyjśc z domu - te które chciały. Ale częśc
                              zostałą stamtąd wypchnięta przez "procesy dziejowe". Które np. zabiły jedynego
                              zywiciela rodziny.
                              Zawsze wraca sprawa wyboru. I umiejętności poszanowania dla wyboru.

                              Coś mi się majaczy że w jakimś plemieniu Indian można było wybrac płeć -
                              ciekawe że nie pamietam by odnosiło sie to do kobiet? - jeśłi mężczyzna CZUŁ
                              sie kobieta nie był odrzucany przez plemię tylko zakładał suknie i przyjmował
                              kobiecą rolę. Ale nie wiem na ile to wiarygodne..

                              Macierzyństwo i tacierzyństwo jako efekt przejści ainicjacji a nie zostania
                              rodzicem??
                              Hmm. No nie wiem. To był egzamin dojrzałości. Do ról matki ojca też.. Ale to
                              nie to samo co moment zostania rodzicem.
                              Ostatecznie pójscie na dziwki nikt nie traktuje jako niepowtarzalnej szansy na
                              zostanie ojcem....

                              Samotne rodzicielstwo. Kobiety godzą sie na taka wizję? Ale i mężczyźni godzą
                              sie na nią. Ilu ojców stanowczo żąda przyznania opieki nad dziekciem po
                              rozwodzie? Jest takich sporo - jednak nie zawsze ich "chęć" jest spowodowana
                              miłościa do dziecka (żeby było jasne - z kobietami jest dokładnie tak samo!)
                              ale chęcia odebrania go matce.

                              Niestety, tak wychowujemy mężczyzn że sporo część z nich ceduje opiekę nad
                              dziećmi w całości na żony. Nauczenie potem męża że to praca dla dwojga jest
                              ciężkie. Ilu ojców wie w której klasie jest dziecko, jak sie nazywa
                              wychowawczyni, do jakiego lekarza chodzi, jak nazywają sie najblizsi
                              przyjaciele, itp? Co prawda mam wrażenie że teraz i tak ta liczba jest większa
                              niż kilkanaście lat temu.

                              Mężczyźni sami zwykle wymigują sie od wychowywania. Mamy więc niepowtarzalną
                              szansę same wychowac kolejne pokolenie mężczyzn tak by oni tego błędu nie
                              popełniali..
                              Ale, ale.. czy aby na pewno da się to zrobić BEZ OJCÓW?? :))
    • hubkulik Re: Zimna suka 24.01.05, 10:42
      Dopiero w naszych czasach pokrzywdzone kobiety moga mowic o swej krzywdzie,
      reagowac. Jak ze wszystkim, co sie rozpoczyna na skale spoleczna (bo to ciagle
      jeszcze poczatek o czym swiadczy reakcja na wypowiedz Srody), musza sie pojawic
      tez przypadki skrajne. Mimo to lepiej sie poddac psychoterapii i przebaczyc
      krzywdzicielom niz reagowac agresja, mscic sie. To moze uzdrowic i upiekszyc
      kobiecosc.

      Pozdrawiam Hubert
    • muniek3 Re: Zimna suka 24.01.05, 15:29
      -sprawne kobiety? gimnastyczki po 45kg?

      niebezpieczne kobiety?
      -chyba te co trują

      Kobieta nie może być niebezpiczna(bez broni palnej) dla zdrowego faceta.

      Ktoś tu sie naoglądał za dużo telewizji...

      Sprawność( ryzyko fizycznej zgresji) kobiet to max 70% przeciętnych mężczyzn--
      tak podają wojskowi.

      obcisłe - ciasne ubrania to koszmar- zapytaj blokersów
      ani w nich kogoś skopać ani przez płot uciekać...

      M.
      • ziemiomorze Re: Zimna suka 24.01.05, 22:38
        Widzisz, Muniek, mam wrazenie, ze sie nie rozumiemy.
        Nie pisze o zagrozeniu, jakie niosa kobiece gangi (chociaz mysle, ze moze ono
        byc spore, bo czemu nie?), ale o zmianach w swiadomosci, ktorych dowodem sa
        podwyzszone statystyki ciezkich przestepstw, popelnianych przez kobiety czy
        glupawe seriale o wojowniczkach z dluugimi mieczami (phe, te natretne symbole).

        Agresja, zlosc czy wscieklosc to wspaniale zrodla poteznej energii. Mozna to
        wykorzystac w celach destrukcyjnych, jasne. Mozna jednak, wykorzystac je np do
        obrony siebie czy do dzialania na rzecz czegos, co uwaza sie za wazne. Mozna
        tej sily uzyc konstruktywnie wlasciwie w kazdej dziedzinie zycia - jeden tylko
        szczegol: trzeba miec do niej dostep.
        Kultura przez lata represjonowala kobiety, ktore tego probowaly. A ostatnio to
        sie zmienia,
        • sdfsfdsf Re: Zimna suka 24.01.05, 22:49
          agresja to nie zrodlo energii tylko jej strata
          • ziemiomorze Re: Zimna suka 24.01.05, 22:59
            W sytuacji napadu tylko wscieklosc, przemieniona w agresje, daje obrone. W
            sytuacji niesprawiedliwego zarzutu - odpowiednio pokierowana zlosc potrafi go
            odeprzec; przyjaciel opowiedzial mi tez o sztuczce, ktora wykonal - kiedy
            energie zlosci na ludzi, ktorzy sie z niego pokpiwali wykorzystal podczas
            publicznego wystepu i odniosl sukces.

            Uczucia nie sa zle, zlo moze jedynie wyniknac z braku kontaktu z nimi albo ze
            zwichrowania tego kontaktu. Mam wrazenie, ze wiem, czemu akurat to napisales -
            chce Ci powiedziec, ze ja bylam w podobnej sytuacji, co Ty (wybacz, jesli sie
            myle albo dotykam zbyt osobiscie).

            Da sie, a raczej trzeba - inaczej sie traci siebie,
            • sdfsfdsf Re: Zimna suka 24.01.05, 23:05
              prawdopodobnie jestes kobieta;)) wiec kierowanie sie uczuciami jest dla ciebie
              podstawa egzystencji
              ja rowniez kieruje sie uczuciami zbyt czesto i trace na tym (mimo ze kobieta o
              ile sie nie myle nie jestem)
              uwazam ze odpieranie argumentow na zimno jest skuteczniejsze niz pod wplywem
              zlosci
              • ziemiomorze Re: Zimna suka 24.01.05, 23:15
                sdfsfdsf napisał:

                > prawdopodobnie jestes kobieta;)) wiec kierowanie sie uczuciami jest dla
                ciebie
                > podstawa egzystencji
                > ja rowniez kieruje sie uczuciami zbyt czesto i trace na tym (mimo ze kobieta
                o
                > ile sie nie myle nie jestem)

                Obawiam sie, ze swierdzenia typu 'kobiety kieruja sie uczuciami, a mezczyzni -
                intelektem' trywializuja, o ile nie klamia. Nie spotkalam sie z powaznym
                dzielem naukowym, w ktorym to tajemnicze twierdzenie byloby udowodnione.

                > uwazam ze odpieranie argumentow na zimno jest skuteczniejsze niz pod wplywem
                > zlosci

                Sa sytuacje, w ktorych nie mozna odpierac argumentow na zimno (np sytuacja
                walki lub napadu innego rodzaju). Dla kobiet umiejetnosc wykorzystania energii
                zlosci w takim momencie to szansa na ocalenie.
                I - co oznacza 'na zimno'? Masz nie czuc tego, co czujesz, skoro czujesz?
                • sdfsfdsf Re: Zimna suka 25.01.05, 11:24
                  jak ktos ma ochote moze poczytac sobie o zlosci to daje link
                  bo to co czytam tutaj na stronie irytuje mnie:)
                  szczegolnie wiecznie pokrzywdzone kobiety ktore nie mogly zachowywac sie
                  agresywnie
                  co za bol i poczucie straty doprawdy

                  www.psychologia.apl.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=40&Itemid=0&limit=1&limitstart=0
                  • ziemiomorze Re: Zimna suka 25.01.05, 12:10
                    sdfsfdsf napisał:

                    > jak ktos ma ochote moze poczytac sobie o zlosci to daje link
                    > bo to co czytam tutaj na stronie irytuje mnie:)

                    Przeciez wlasnie tam o tym pisza - nie o unikaniu zlosci, ale o regulach
                    prawidlowego kontaktu z wlasnymi uczuciami. Wypieranie emocji zle sie konczy.

                    > szczegolnie wiecznie pokrzywdzone kobiety ktore nie mogly zachowywac sie
                    > agresywnie
                    > co za bol i poczucie straty doprawdy

                    Ok, link za link - wejdz tu:
                    samoobrona.kobiet.webpark.pl/index.htm
                    i kliknij w 'filozofia WSDP' a potem 'relacje z prawdziwych napadow'.

                    Psycholog i karateka, ktorzy prowadza te szkole (wczesniejsza w Polsce niz
                    Wendo), wlasnie tego ucza - kontaktu ze zloscia i zmiany ja w sile, ktora mozna
                    sie obronic. To sie tlumaczy takze na inne sytuacje, nie tylko na napad noca w
                    ciemnym zaulku.

                    Nadal - wiem, czemu akurat ten temat Cie denerwuje. Mnie do niedawna tez
                    niepokoil,
    • julla Re: Zimna suka 25.01.05, 00:16
      A mnie zastanawia, dlaczego fakt, że kobieta jako przedstawicielka homo
      sapiens, gatunku przecież wybitnie ekspansywnego i agresywnego, jest istotą
      również agresywną- jest trudne do zaakceptowania?
      Osobiście stykam się z kobiecą agresją od dziecka; obrywałam od matki, miałam
      agresywne, napastliwe nauczycielki, drapieżne koleżanki
      a jednak coś w tej kobiecej agresji jest takiego, co mrozi bardziej
      niż to samo w wykonaniu mężczyzny, na którego agresję spogląda się czasem wręcz
      z politowaniem .
      • ziemiomorze Re: Zimna suka 25.01.05, 00:26

        Pewnie dlatego, ze to sie nie miesci w roli - kobiety powinny byc lagodne i
        ulegle, drapiezne ew. tylko w kontekscie seksualnym. Od kobiet nie oczekuje sie
        agresji, jak nie oczekuje sie jej od innych slabszych - inwalidow np ('taki pan
        biedny i jeszcze przeklina' powiedziala staruszka rzucajacemu ku..mi
        chlopakowi na wozku).

        To politowanie, o ktorym piszesz, to ciekawe - rzeczywiscie tak jest.
        Zmienia sie uklad, wylinialy lew nie moze tylko ryczec,
    • greengrey Re: Zimna suka 25.01.05, 15:25
      Coś tu chyba nie tak
      • mam-darynka Re: Zimna suka 25.01.05, 17:18
        A czy macierzynstwo nie bylo zawsze zwiazane z drapieznoscia? Mowi sie przeciez
        o matce lwicy sugerujac, ze moze moze byc groznie. Moze tylko w przeszlosci
        kobiety byly cwansze i lepiej ukrywaly te cechy lwicy jesli nic mlodym nie
        grozilo?
        Tytul watku "zimna suka" sugeruje jeszcze inny typ kobiety. Chyba nie tyle
        agresywnej, co moze wrecz okrutnej. A przeciez agresja i okrucienstwo to jednak
        nie jest to samo. Myslicie, ze jestesmy coraz bardziej okrutne i bezwzgledne w
        dochodzeniu do swoich praw i bronieniu ich?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka