Dodaj do ulubionych

4 lata po rozstaniu...

21.03.05, 18:48
witam wszystkich...
4 lata temu rozstalam sie z mezczyzna, a raczej on ze mna... I do tej pory to
we mnie siedzi.Nie moge zapomniec, nie jestem w stanie wyrzucic go z pamieci.
Nie utzymujemy kontaktu, myslalam ze tak bedzie latwiej.Od roku jestem z kims
innym, na poczatku bardzo sie cieszylam ze ktos w koncu byl w stanie zastapic
TAMTEGO, ale po rocznej fascynacji widze ze nie!Mimo ze bardzpo mi z nim
dobrze, nie chce oszukiwac jego i siebie, `pewnie niedlugo sie rozstaniemy, a
ja nie wiem czy jeszcze sie kiedys zakocham naprawde...
Czy to patologia? Co mam robic aby sie pozbyc mysli o TAMTYM?
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: 4 lata po rozstaniu... 21.03.05, 19:11
      Czy to patologia? Ciut, ciut. Czyli w dalszym ciagu idealizujesz jego osobę.
      Małe dziecko gdzieś tak do 8-12 miesiąc w ten własnie sposób idealizuje matkę.
      I jezeli w tym okresie ta pierwsza idealizacja z jakis powodów zostanie
      zakłócona i dziecko nie wchodzi w łagodnie w następny etap rozwoju- to w latach
      dojrzalszych taka osoba ma problemy z osobistymi relacjami. Nie wiem czy to
      jest tak własnie u ciebie bo i skąd mogę wiedzieć, ale pomocy powinnaś poszukać
      u dobrego psychoanalityka, ktory naprowadzi cię na ślad problemu. Tak abys
      umiała kierować swoimi uczuciami. Inna sprawa to fakt, że ty go bardzo kochasz
      i najlepiej by było aby taka wielka miłość przeobrażała się powoli w dojrzałą
      miłość a nie została nagle zerwana. Możliwe tez że za szybko weszłaś pod
      wpływem strachu przed samotnością w następną relację. I tego mężczyzny tak na
      dobra sprawę nie kochasz. Może uczciwość nakazuje zerwać taki związek.
      Idąc do psychologa nie masz nic do stracenia a może wyjdziesz z uczucia
      tęsknoty i nie sprawdzonej miłosci, ktora cię tylko przytłacza i chrzani życie.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • sabinka707 Re: 4 lata po rozstaniu... 24.03.05, 13:22
        Jeżeli czasem odwiedzasz forum, to napisz proszę, skąd ta teoria o idealizacji
        matki - czy mogę to znaleźć w książkach do psychologii? i w jakich?
        Też będzie w tym roku 4 lata, jak rozstałam się z kimś, z kim chciałam się
        związać na całe życie.
    • collima Re: 4 lata po rozstaniu... 22.03.05, 10:36
      Ja rozstałam się z facetem 9 lat temu, po burzliwym związki, który nie zawsze
      był dla mnie łatwy i przyjemny ( byliśmy razem 4 lata) a ja nadal mam go w
      pamięci. Mało tego gdzieś tam w środku tęsknię za nim, kiedyś powiedziałam do
      niego, że nie ważne, co się stanie jak potoczą się nasze losy to będzie zawsze
      w moim sercu, w mej pamięci i tak też jest. Po nim było w moim życiu wielu
      mężczyzn jedni na kilka miesięcy inni trochę dłużej, ale żaden z nich nie
      zapadł mi tak w pamięci jak on.....
      Ostatni nawet chciała do niego zadzwonić po to tylko by usłyszeć jego głos, ale
      dałam sobie spokój.
    • ooptymistka Re: 4 lata po rozstaniu... 22.03.05, 10:57
      Słyszałyscie o syndromie Tolibowskiego ?
      Ja tak miałam przez 6 lat idealizowałam mojego byłego i do tej pory czasami
      łape się na tym, że go porównuje do męża
    • laura421 Re: 4 lata po rozstaniu... 22.03.05, 11:04
      gata74 napisała:

      > witam wszystkich...
      > 4 lata temu rozstalam sie z mezczyzna, a raczej on ze mna... I do tej pory to
      > we mnie siedzi.Nie moge zapomniec, nie jestem w stanie wyrzucic go z pamieci.
      > Nie utzymujemy kontaktu, myslalam ze tak bedzie latwiej.Od roku jestem z kims
      > innym, na poczatku bardzo sie cieszylam ze ktos w koncu byl w stanie zastapic
      > TAMTEGO, ale po rocznej fascynacji widze ze nie!Mimo ze bardzpo mi z nim
      > dobrze, nie chce oszukiwac jego i siebie, `pewnie niedlugo sie rozstaniemy, a
      > ja nie wiem czy jeszcze sie kiedys zakocham naprawde...
      > Czy to patologia? Co mam robic aby sie pozbyc mysli o TAMTYM?

      pewnie ze patologia i to jaka.
      masz kielbie we lbie.Idz do psychiatry.
    • hubkulik Re: 4 lata po rozstaniu... 22.03.05, 17:00
      A masz jeszcze szanse wrocic do tego bylego?

      Pozdrawiam Hubert
      • gata74 Re: 4 lata po rozstaniu... 23.03.05, 13:35
        raczej o tym nie mysle... nie kontaktuje sie z nim, nawet przypadkiem sie nie
        spotykamy, obecnie nie mieszkam w Polsce wiec jest to niemozliwe!
        Pozatym zdaje sobie sprawe ze ten zwiazek nie byl dla mnie dobry. Obydwoje mamy
        dosc silne charaktery i trudno nam bylo sie dogadac w wielu sprawach.Jednak w
        wielu dogadywalismy sie bez slow i wiem ze trudno znalesc druga taka osobe.
    • sabinka707 Re: 4 lata po rozstaniu... 24.03.05, 13:26
      Doskonale Cię rozumiem, niestety, nie znam dobrej rady - zapewne sama
      musiałabym się udać w mojej sprawie do psychologa. Teraz zaczyna się wiosna, a
      mnie ogarnia smutek, że nie mogę się nią cieszyć razem z nim. Najgorsze może
      jest to, że tak naprawdę nie mogę sobie o tym z nikim pogadać, bo ile można
      słuchać, że się za kimś tęskni? A z byłym nie mam kontaktu. Tak jak byśmy dla
      siebie umarli.
    • kiniorella Re: 4 lata po rozstaniu... 24.03.05, 13:41
      ja jestem po rozstaniu 2 i boję się że to ze mnie nie wyjdzie, unikam innych
      męzczyzn, bo każdy z nich to zdrada wobez tamtego. Zaczynam się zastanawiać czy
      kiedykolwiek założę rodzinę, zegar zaczyna tykać, mam już 27 lat !!!!!, co
      będzie za 2, 3 lata.
      • ja-sarenka to milość, czy głupota? 24.03.05, 14:30
        nie wiem .."burzliwy związek, trudne charaktery-rozstalismy sie,bo nie moglismy
        wytrzymać"ale ja ciągle myślę, tesknię, porownuje..po co tak sobie komplikować
        życie..dla mnie to jakas głupota..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka