IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 07:51
własnie..mam pytanie,a raczej problem, moze to głupie ale dla mnie to bardzo
wazne..nie wiem co ja mam zrobic..chciałam wyjechac na weekend do kolezanki,do
innego miasta,odpoczac,pomyslec,odetchnac..zrobic cos w koncu dla
siebie,poplotkowac:-)problem w tym,że maz mi nie pozwala!!wybuchła straszna
awantura i powiedział,ze jak pojade to mnie wypieprzy z domu..albo,ze mi trzeba
wpierdolic co miesiac to bedzie spokoj!!!to sa jego słowa..albo ,że sprawdzi ja
na policji,co ijak,kto to...to jakies chore..przeciez jestesmy małzenstwem,tym
bardziej powinno byc dobrze a tu..nie rozumiem..owszem,moze sie martwi bo jej
nigdy nie widział,nie zna..ale do tego stopnia???
Tak bardzo bym chciała pojechac..mam dosc tych kłotni,nawet jego..coraz
czesciej nie rozumiem jego zachowania..jesli wyjade prawdopodobnie bedzie
piekło w domu..jesli nie..chyba sie załamie..wyc mie sie czasem chce..co zrobic?
czy tez ktos ma /miał podobny problem?zaznaczam,że jestesmy prawie 2 lata po
slubie.
pozdr.mezatka
Obserwuj wątek
    • Gość: inka Re: wyjazd.. IP: *.riv-dyn.charterpipeline.net 18.06.02, 08:12
      Zostaw mu kartke na stole - z informacja ze wyjechalas i numerem telefonu gdyby
      chcial pogadac.
      Zycze milego odpoczynku
    • Gość: masza Re: wyjazd.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.02, 09:24
      Przerażające!!! Jeśli będziesz dalej pozwalała tak się traktować, to wkrótce
      przestaniesz mieć ochotę na cokolwiek! Póki jeszcze masz potrzeby - dąż do ich
      zaspokojenia za wszelką cenę. Gdy się przynajmniej na chwilę oderwiesz od
      niego, zobaczysz jaśniej w czym tkwisz. I właśnie tego on się boi!
      Wytrwałości.
      • anx Re: wyjazd.. 18.06.02, 10:24
        A czy przed ślubem też tak reagował? Jeśli nie to może coś się stało takiego,
        że Ci nie ufa?
        • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 10:42
          problem tym wiekszy(tak mysle),że to pierwszy moj taki wyjazd...:(,ja
          niewiem..moze tylko przesadzam?
          • default Re: wyjazd.. 18.06.02, 10:54
            Gość portalu: mezatka napisał(a):

            > problem tym wiekszy(tak mysle),że to pierwszy moj taki wyjazd...:(,ja
            > niewiem..moze tylko przesadzam?

            Może faktycznie przesadzasz, tzn. w tym sensie że za bardzo się przejmujesz jego
            słowami. Faceci czasem stosują takie metody zastraszania, grozi strasznymi
            konsekwencjami, a tak naprawdę nic nie zrobi, jeśli pozostaniesz nieugięta.
            Pamiętam jak mój straszył mnie, że jeśli przyjmę propozycję służbowego wyjazdu za
            granicę na 3 m-ce, to mogę już nie wracać. No i bach - dostałam ofertę wyjazdu do
            Paryża. Tak się bałam jego reakcji, że wcale się nie cieszyłam, idiotka.Prawie
            odmówiłam. W końcu powiedziałam mu - no i co? "No trudno, kochanie, jakoś sobie
            będę musiał radzić". Co prawda po moim powrocie był trochę nieufny, ale krótko i
            do przeżycia.
            Tak że nie daj się sterroryzować, jeśli Cię kocha to nie zwracaj uwagi na te
            próby zastraszania, on i tak nic nie zrobi, a na przyszłość oduczy się takich
            metod. Powodzenia i miłego wypoczynku!
            default

    • Gość: masza Re: wyjazd.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.02, 10:50
      Gość portalu: mezatka napisał(a):

      > odpoczac,pomyslec,odetchnac..zrobic cos w koncu dla
      > siebie,poplotkowac:-)problem w tym,że maz mi nie pozwala!!wybuchła straszna
      > awantura i powiedział,ze jak pojade to mnie wypieprzy z domu..albo,ze mi trzeba
      >
      > wpierdolic co miesiac to bedzie spokoj!!!to sa jego słowa..albo ,że sprawdzi ja
      >
      > na policji,co ijak,kto to


      PRZESADZASZ?????!!!!!!!!!!!!!!!
      Wręcz przeciwnie, sądzę, że nie uświadomiłaś sobie jeszcze, w czym tkwisz.
      Jak możesz pozwolic tak się traktować! Dwa lata poslubie, mój Boże, i co dalej?
      Ten wyjaz to tylko przykład, jakich za pewne wiele mogłabyś przytoczyć.
    • Gość: annka Re: wyjazd.. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.06.02, 11:26
      Jedź niezależnie od gróźb. Jeśli zostaniesz - całe życie będziesz żyła jak
      niewolnica. Rozumiem, że może mieć jakieś obawy skoro jej nie zna, ale nie
      wypowiada się ich w taki sposób. Pisała tu kiedyś dziewczyna, dla której
      radością było wyjście po zakupy bo mąż nie akceptował żadnego wychodzenia.
      Takie traktowanie i ograniczanie swobody kontaktów z innymi jest chore i nie
      prowadzi do szczęścia. Czyżby Ci nie ufał. Czy zawsze tak było. Każdy człowiek
      potrzebuje mieć trochę własnego świata, całkowite podporządkowane życia drugiej
      osobie nie przynosi nic dobrego - walcz o swoje potrzeby.
      • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 11:48
        właśnie to robie..a przynajmniej probuje wywalczyc co nieco dla siebie..i
        dlatego sa takie miedzy innymi problemy..a z tym zaufaniem...sam mi kiedys
        powiedział,ze nawet sobie nie ufa,wiec co dopiero mi..to o czym my tu w ogole
        mowimy???jeju..co to sie podzialo...
        mezatka
    • Gość: amelka Re: wyjazd.. IP: *.mat.com.pl / 131.107.2.* 18.06.02, 11:38
      2 lata to dopiero poczateczek, im szybciej ustalisz granice miedzy wami dot.
      Twojej niezaleznosci, tym lepiej dla was. Czy jestes jego wlasnoscia, ze on
      pozwoli Ci na cos albo bedzie (przepraszam)"wpierdalal Ci" co miesiac? Nie
      pozwol mu na takie traktowanie siebie. Powodzenia!
    • gso Re: wyjazd.. 18.06.02, 12:00
      Gość portalu: mezatka napisał(a):

      > ..chciałam wyjechac na weekend do kolezanki,do
      > innego miasta,odpoczac,pomyslec,odetchnac..zrobic cos w koncu dla
      > siebie,poplotkowac ....
      > czy tez ktos ma /miał podobny problem?zaznaczam,że jestesmy prawie 2 lata po
      > slubie.

      Stałem jakiś czas temu po drugiej stronie takiego problemu i zareagowałem
      oczywiście tak jak powinien to zrobić każdy kochający mąż :
      - Ależ tak kochanie, jedź, odpocznij sobie, nie przejmuj się. Te dwa dni
      poradzimy sobie doskonale.
      Dalej sprawy potoczyły sie jednak nieciekawie bo "koleżanka" okazała się być
      typowo męskiej urody. Wszystko skończyło się dosyć smutno, ale to już nie ten
      temat.
      Po co o tym napisałem? Otóż, pomimo wszystko, nadal uważam, że nie mogłem wtedy
      zachować się inaczej. Nie mogłem wtedy jej nie wierzyć, zamykać w domu,
      kontrolować każdy krok.
      Jeżeli masz czyste sumienie to wyjedź, nie pozwól sobie wchodzić na głowę bo on
      ci naprawdę kiedyś wpierdoli.
      PZDR
      • maleen Re: wyjazd.. 18.06.02, 12:16
        Kolejny raz czytam opis męskiego zachowania i jest mi wstyd trochę.Ta forma ,
        ta treść.Czy ja jestem jakimś kosmitą ? Moja żona co sobota chodzi z siostrą na
        dyskoteki , ja siedzę w domu z dziećmi , bo nienawidzę dyskotek.W czasie kiedy
        nie pracowałem wyganiałem ją na siłę do jednej z tych farm piękności , aż w
        końcu wyjechała.Dwa tygodnie temu wyjechała na kilka dni do koleżanek.A może
        jestem pantoflarzem ? Albo rogaczem ?
        • Gość: masza Re: wyjazd.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.02, 12:27
          Ulgę poczułam po przeczytaniu dwóch ostatnich postów... A jednak nie wszyscy...
          a jednak jescze istnieją... Bo tak sie złożyło, że czasem w to wątpię...
          pozdrawiam serdecznie
        • Gość: mariusz Re: wyjazd.. IP: *.ptenn.pl 18.06.02, 15:54
          ŁO MATKO Z CÓRKOM
          to cytat, bo mi się na klawiaturę wulgaryzmy cisną
          JEDŹ
          nawet nie dla odpoczynku

          DLA WŁASNEJ GODNOŚCI

          ps. maleen- jesteś normalny- ja nie jestem żonaty ( JESZCZE, uff ), ale moją
          dziewczynę też wyganiam na dyskoteki, wyjazdy i do teatrów- i tak powinno być
    • eremka Re: wyjazd.. 18.06.02, 12:34
      Ło matko z córkom?! Powiedział, że Ci potrzebny wpierdol? jak ja bym cos
      takiego... no, nie wiem... tragedia! W kazdym razie nie daj sie stłamsić.
    • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 15:01
      Dzieki za posty:-)
      postanowiłam pojechac..tylko,ze wcale sie dzieki temu lepiej nie czuje..miejmy
      nadzieje,ze na miejcu choc troche odpoczne:)
    • Gość: rece... Re: wyjazd.. IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 06:35
      mi opadaja, bosh, gdzie podzialy sie madre, niezalezne, pewne siebie Polki, jak
      mozna wiazac sie z kims kto "wpierdolic co miesiac to bedzie spokoj!!!" pozwala
      sobie powiedziec i kobieta jeszcze sie zastanawia czy ma jechac czy nie.
      jesli to nie jest podpucha, to poprostu tego nie kumam. no way.
      po prostu w glowie mi sie nie miesci, nawet jak to jest w Polsce standard teraz.
      • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 10:21
        podpucha???moze dla niektorych to takie proste...ale dla mnie nie..wczoraj
        rozpetało sie ..nawet nie wiem jak to nazwac..atak?!nasłał na mnie rodzicow i
        wszyscy pieknie siedli na mnie!czułam sie tak osaczona i stłamszona?!tylko o co?
        że jede na 2 dni?????przeciez to nie miesiac...chcieli mnie nawet
        przekupic..hihi ja prasłam drzwiami i poszłam..wiecie co wygadywali?że mnie
        porwia,zabija.zgwałca..a ja im..no odrazu do sekty jade..hihiihszlag mnie
        trafia jak oni mnie traktuja!tak to ja moge sobie całe zycie
        domniemac..rowniedobrze moge siedziec w pokoju a tu na głowe mi spadnie
        paprotka i amen...o co tu chodzi?czegos tu nie rozumiem...?!!nicnie rozumiem o
        co im sie tak naprawde rozchodzi...zrobili mnie prawdziwa czarna owca..wrrrr
        i walcz tu czxłowieku o soje potrzeby..z własnym mezem...rodzina...wyc sie
        chce!!
        • Gość: KWINTO Trzeba było uważać.... IP: *.ipartners.pl 19.06.02, 10:24
          kogo się obdarza uczuciem... Sorry !
          • Gość: mezatka do kwinto IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 10:32
            no jasne..lepiej zwalic na to..a czy człowiek odrazu wie co bierze?wszystko
            wychodzi w praniu..wiele rzeczy cech,ktore kochalismy kiedys,akceptowalismy
            nagle przeszkadzaja..i nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje..kazdy z czasem sie
            zmienia,poglady na zycie,oczekiwania sie zmieniaja..cały czas sie
            uczymy,rozwijamy czesto na własnych błedach..nie mozna tego uniknac..nikt nie
            jest nieomylny,doskonały..a na poczatku..wszytsko jest
            slicznie,pieknie,ladnie..bo to zakochanie..tego wtedy sie nie widzi..ale to
            tylko moje spostrzezenia..
        • Gość: masza Re: wyjazd.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.06.02, 10:29
          Rodziców? Tak, to jest totalnie chore. Nie możesz się poddać, musisz walczyć o
          siebie. Jego zachowanie jest po prostu niedopuszczalne. Zniszczą Cię, jeśli
          pójdziesz na jakiekolwiek ustępstwa! Nie poddawaj się, nawet jeśli masz
          wątpliwości, co do słuszności swojego uporu - one świadczyć mogą tylko o tym, jak
          bardzo już udało sie jemu i jego rodzicom ubezwłasnowolnić Ciebie!
          A czy mogę zapytać ile macie lat? Przynajmniej orientacyjnie...
          Pozdrawiam
          • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 10:34
            ja mam 23 on 26lat



            > Rodziców? Tak, to jest totalnie chore. Nie możesz się poddać, musisz walczyć o
            > siebie. Jego zachowanie jest po prostu niedopuszczalne. Zniszczą Cię, jeśli
            > pójdziesz na jakiekolwiek ustępstwa! Nie poddawaj się, nawet jeśli masz
            > wątpliwości, co do słuszności swojego uporu - one świadczyć mogą tylko o tym, j
            > ak
            > bardzo już udało sie jemu i jego rodzicom ubezwłasnowolnić Ciebie!
            > A czy mogę zapytać ile macie lat? Przynajmniej orientacyjnie...
            > Pozdrawiam

            • no_nick Re: wyjazd.. 19.06.02, 10:39
              Popieram.Trzeba walczyć ! Ale w Twoim wieku walka może przybierać rozmaite
              formy - gdybym miał 23 lata i taki kawał życia przed sobą to zastanowiłbym się
              czy warto ten właśnie kawał życia marnować.Dostałaś od okoliczności poważne
              ostrzeżenie , jeśli je zbagatelizujesz to później będzie już tylko gorzej.
              • Gość: masza Re: wyjazd.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.06.02, 11:45
                No właśnie, w tak młodym wieku najłatwiej dać się ubezwłasnowolnić przez
                partnera. Naiwne podejście do miłości tym właśnie skutkuje. A potem otwierają
                się oczy.... i aż trudno im uwierzyć! To jest próba, którą musisz podjąć. Masz
                prawo do samodzielności, do realizacji własnych pragnień, do bycia sobą przede
                wszystkim. Jesteś tak młoda, wszystko przed Tobą, wszystko możesz zrealizować!
                Co prawda ja mając 23 lata myślałam, że zaprzepaściłam wszystkie szanse... a to
                właśnie na skutek fatalnego związku. Uwolniłam się.
                Życzę wytrwałości w realizacji pragnień (to dobra droga!)
    • malamyszka Re: wyjazd.. 19.06.02, 14:02
      ja tez bym takiego zachowania nie tolerowala, ale takie zachowanie moze
      swiadczyc ze Twoj partner nie jest pewny swojej wartosci, moze nie tylko chce
      zawladnac Toba ale moze tez boi sie, ze straci Ciebie. W obu tych przypadkach w
      przyszlosci moze byc tylko ciezej, bo On ma jakis problem ze soba. jezeli Ci na
      nim zalezy to wez go ze soba niech zobaczy ze nic zlego sie nie dzieje ze nie
      klamiesz itd itd. Moze On potrzebuje byc b. peweny Ciebie. Ale te jego slowa
      najlepiej o nim nie swiadcza. Musisz wywalczyc sobie szacunek u niego. On nie
      powinien uzywac takich slow. Uwazaj bo w przyszlosci On moze Ciebie uderzyc,
      Wiec juz teraz ostro reaguj na jego slowa.
      • Gość: mezatka Re: wyjazd.. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 19:31
        cały czas to robie,przynajmniej staram sie to robic,reagowac na to co on mowi i
        do kogo..niestety juz wiele przykrych słow padło,zbyt wiele..powiem wiecej raz
        juz to zrobił,uderzył..ale tylko raz..zastanawiam sie czy to ze mna jest cos nie
        tak..wszyscy przyzwyczaili sie do "cichej" mnie..a teraz gdy tylko chce cos
        zrobic po swojemu, z mysla o sobie.. to odrazu jakies awantury i zgrzyty..za
        bardzo od poczatku dałam sobie w kasze dmuchac..niestety:(a przejrzałam na oczy
        chyba za poźno i stad pewnie te reakcje innych..
        pozdr.
        ps.cos wymysle:))





        > ja tez bym takiego zachowania nie tolerowala, ale takie zachowanie moze
        > swiadczyc ze Twoj partner nie jest pewny swojej wartosci, moze nie tylko chce
        > zawladnac Toba ale moze tez boi sie, ze straci Ciebie. W obu tych przypadkach w
        >
        > przyszlosci moze byc tylko ciezej, bo On ma jakis problem ze soba. jezeli Ci na
        >
        > nim zalezy to wez go ze soba niech zobaczy ze nic zlego sie nie dzieje ze nie
        > klamiesz itd itd. Moze On potrzebuje byc b. peweny Ciebie. Ale te jego slowa
        > najlepiej o nim nie swiadcza. Musisz wywalczyc sobie szacunek u niego. On nie
        > powinien uzywac takich slow. Uwazaj bo w przyszlosci On moze Ciebie uderzyc,
        > Wiec juz teraz ostro reaguj na jego slowa.

    • Gość: mezatka kupiłam bilet.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 07:43
      wczoraj i pokazałam mu hihi,juz sie nie burzy o ten wyjazd,chyba mu
      przeszło..widzi,ze postawiłam na swoim i ,ze nie odpuszcze:)albo mi sie tylko
      tak wydaje..no,w kazdym badźrazie..JADE!!!:))))))))
      pozdr.

      Ps.dzieki za wszystkie posty

      • Gość: masza Re: kupiłam bilet.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.06.02, 11:26
        Gość portalu: mezatka napisał(a):

        > wczoraj i pokazałam mu hihi,juz sie nie burzy o ten wyjazd,chyba mu
        > przeszło..widzi,ze postawiłam na swoim i ,ze nie odpuszcze:)albo mi sie tylko
        > tak wydaje..no,w kazdym badźrazie..JADE!!!:))))))))
        > pozdr.
        >
        > Ps.dzieki za wszystkie posty
        >
        Trzymaj tak dalej! Na nic nie jest za późno! Udanego wyjazdu życzę i pozdrawiam!
        masza
        • Gość: mezatka Re: kupiłam bilet.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 12:07
          Dzieki masza:)))
          • malamyszka Re: kupiłam bilet.. 20.06.02, 12:35
            trzymaj sie i ladnej pogody
            • no_nick Re: kupiłam bilet.. 20.06.02, 12:40
              Ale po drodze przemyśł sprawę.Są faceci , którzy mają inne podejście do
              kobiet.To co opisałaś w tym wątku napawa mnie wstydem.Udanego wyjazdu.
              • Gość: mezatka Re: kupiłam bilet.. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 13:15

                nawet nie wiesz jak ja sie czasami okropnie czuje..pomyslec pomysle..ale czy cos
                to zmieni,watpie..ja widze,że ze mna sie juz nikt nie liczy,moze dlatego,że do
                tej pory same błedy popełaniałam..nic nie wychodziło..ech..musze popracowac nad
                swoim charakterkiem:)
                a wypoczac i owszem..zamierzam:)))
                dzieki i pozdr.

                Ps.ciesze sie jak dziecko heh


                > Ale po drodze przemyśł sprawę.Są faceci , którzy mają inne podejście do
                > kobiet.To co opisałaś w tym wątku napawa mnie wstydem.Udanego wyjazdu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka