Gość: mezatka
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
18.06.02, 07:51
własnie..mam pytanie,a raczej problem, moze to głupie ale dla mnie to bardzo
wazne..nie wiem co ja mam zrobic..chciałam wyjechac na weekend do kolezanki,do
innego miasta,odpoczac,pomyslec,odetchnac..zrobic cos w koncu dla
siebie,poplotkowac:-)problem w tym,że maz mi nie pozwala!!wybuchła straszna
awantura i powiedział,ze jak pojade to mnie wypieprzy z domu..albo,ze mi trzeba
wpierdolic co miesiac to bedzie spokoj!!!to sa jego słowa..albo ,że sprawdzi ja
na policji,co ijak,kto to...to jakies chore..przeciez jestesmy małzenstwem,tym
bardziej powinno byc dobrze a tu..nie rozumiem..owszem,moze sie martwi bo jej
nigdy nie widział,nie zna..ale do tego stopnia???
Tak bardzo bym chciała pojechac..mam dosc tych kłotni,nawet jego..coraz
czesciej nie rozumiem jego zachowania..jesli wyjade prawdopodobnie bedzie
piekło w domu..jesli nie..chyba sie załamie..wyc mie sie czasem chce..co zrobic?
czy tez ktos ma /miał podobny problem?zaznaczam,że jestesmy prawie 2 lata po
slubie.
pozdr.mezatka