Dodaj do ulubionych

spóźnialstwo

27.03.05, 19:18
jest moją wadą
szef dał mi ruchomy czas pracy, by inni się mnie nie czepiali

rodzina zazwyczaj umawia się ze mną pól godziny naprzód,
gdy mamy gdzieś wyjechać

ale dziś sami siebie przeszli

o 11:00 bylismu umówieni na cmentarzu nad grobem rodziców

przyszłam o 11:05
jedni już odeszli, inni z triumfem w oczach odchodzili, gdy widzieli że ja
nadchodze... nie poczekali, aż położe kwiaty i zapalę znicze

gdy wracałam do samochodu, odjeżdzali z triumfem w oczach mówiących: masz za
swoje, znowu się spóźniłaś...

nie wystarczyło mi sił aby pojechać na śniadanie...

dzwonili

nie odbierałam

dzwonią cały czas, ale ja już tam nie pojadę

tak mi przykro, że ukarali mnie w taki sposób...

nie potrafię im wybaczyć takiej małostkowości
w taki dzień...

Obserwuj wątek
    • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 19:24
      A zminilas czas na swoim zegarku? Moze to byla 12.05?
      • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 19:27
        zmieniłam
        • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 19:30
          A, to oni byli wczesniej.
          • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 19:39
            nie poczekałbyś za siostrą?
            • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 19:42
              Pewnie ze poczekalbym. Zreszta wiedzac ze ma taka wade, sam przyszedlbym
              pozniej. Ale ludzie juz tacy sa. Wszystko traktuja jak wyscigi. Jak przychodza
              pierwsi to czuja sie jak zwyciezcy. Tych ostatnich traktuja jak przegranych.
              • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:07
                Oni mogą to traktować jako wyraz braku szacunku. Nie chcę Cię przez to
                krytykować. Może jednak dobrze by było spróbować spojrzeć na ten problem nie
                tylko ze swojej strony. Być może dla nich jest bardzo ważne żebyś się nie
                spóźniała. Z jakichś względów lubią mieć kontrolę i pewność w tym względzie.
                Być może Twoje spóźnianie się z czegoś wypływa. Byłoby interesujące dowiedzieć
                się z czego. Pozdrawiam.
                • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:12
                  oni po prostu byli juz głodni
                  i śpieszyli się na śniadanie

                  nie było dla nich istotne abysmu postali razem

                  to wiem na pewno

                  i ich zachowanie traktuję jako brak szacunku dla mojej osoby
                  która daje z siebie wszystko, gdy oni coś potrzebują
                  • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:15
                    OK super, że wiesz jakie emocje wywołuje w Tobie ta sytuacja. To bardzo dobrze.
                    Ale spróbuj popatrzeć na to ich oczami. Bardziej od strony emocji niż
                    fizyczności (głód).
                    Napisałaś, że spóźnianie się to Twoja cecha. OK. Ciekawi mnie skąd się wzięła.
                    • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:33
                      szelest.bzu napisała:

                      > OK super, że wiesz jakie emocje wywołuje w Tobie ta sytuacja. To bardzo
                      dobrze.
                      >
                      > Ale spróbuj popatrzeć na to ich oczami. Bardziej od strony emocji niż
                      > fizyczności (głód).

                      Oni się nad tym nie zastanawiali, zaczęli, gdy nie przybyłam na sniadanie.
                      Zapewne mysleli, że zmobilizują mnie do pośpiechu, gdy umkną przede mną.

                      > Napisałaś, że spóźnianie się to Twoja cecha. OK. Ciekawi mnie skąd się wzięła.

                      Są w życiu istotniejsze sprawy i wartości niż punktualność.
                      • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:39
                        kokillo napisała:

                        > Oni się nad tym nie zastanawiali, zaczęli, gdy nie przybyłam na sniadanie.
                        > Zapewne mysleli, że zmobilizują mnie do pośpiechu, gdy umkną przede mną.

                        Stop, stop. A skąd o tym wiesz? Powiedzieli Ci to czy sama to wymyśliłaś?

                        > Są w życiu istotniejsze sprawy i wartości niż punktualność.

                        Oczywiście. One jednak nie są Twoim problemem.
                  • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:16
                    A nie przesadzasz? Teraz Ty ich ukaralas. Ale czy wiedza dlaczego?
                    • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:34
                      rybolog napisał:

                      > A nie przesadzasz? Teraz Ty ich ukaralas. Ale czy wiedza dlaczego?

                      Ukaralismy się nawzajem.
                      Siostrzeniec napisał mi smsa: dzieki, teraz wszyscy nie mamy humoru.
                      • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:36
                        Lap za butelke i smigaj tam. Pojednania sa piekne :)
                  • wuefka Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:44
                    > i ich zachowanie traktuję jako brak szacunku dla mojej osoby
                    > która daje z siebie wszystko, gdy oni coś potrzebują
                    Na ogół spóźnialstwo jest traktowane jako brak szacunku do innych osób.
                    • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:51
                      to było pięć minut!

                      kiedy podchodziłam do bramy cmentarza z jednej strony, oni wchodzili drugą
                      bramą z innego krańca cmentarza

                      mnie zatrzymało kupno kwiatów i zniczy
                      • procesor Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:55
                        Przeciez tak naprawde nie chodziło o te dzisiejsze 5 minut..

                        To ostatnia kropla..

                        Jakbym miała taka wade (zreszta, przesadnie punktualna nie jestem, ale sa pewne
                        granice..) - to bym nastawiałą sie spsychicznie że tak naprawdę to mam byc pół
                        godziny wcześniej.. akurat wychodziłoby na czas..

                        Wiesz, spóźnialstwo nie jest wada nieuleczalną.. ale ty ją chyba lubisz.. :)
                        • kokillo Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:02
                          szanuję zawsze Twoje wypowiedzi

                          pomyśl czy Ty mogłabyś zrobić coś takiego swojej siostrze w takim dniu?

                          wiedząc, że w tym samym czasie przekraczacie bramy cmentarza (rozmowa przez
                          telefon) i że zatrzymało ją jedynie kupno kwiatów i zniczy?
                          • procesor Re: spóźnialstwo 28.03.05, 22:18
                            kokillo napisała:
                            > pomyśl czy Ty mogłabyś zrobić coś takiego swojej siostrze w takim dniu?
                            > wiedząc, że w tym samym czasie przekraczacie bramy cmentarza (rozmowa przez
                            > telefon) i że zatrzymało ją jedynie kupno kwiatów i zniczy?

                            Nie, ale też moja siostra nie spóźnia sie notorycznie.. :)

                            I niestety przyznam sie - istnieje pewien osobnik, którego olewactwo tolerowałam
                            długo, śmiałam sie z jego zagrań i smieję.. ale też zgrzytam ze złości zębami na
                            wspomnienie niektórych.. I w pewnej chwili postanowiłam - NIE umawiam sie na
                            żaden wyjazdy z ta osobą - ani na załatwianie spraw. On ma prawo żyć jak chce -
                            ja mam prawo nie chciec sobie szarpac, nerwów, psuc planów itd z jego powodu. :)

                            Z tym że on sobie zasłużył nie tylko spóźnieniami.. :)

                            PS Biorę poprawkę na różne okoliczności, zresztą kto ma dzieci ten wie że nie
                            wszytko da się zaplanowac na konkretną godzine. Dlatego często posługuję sie
                            czasem ujętym ramowo a nie punktowo..
                      • wuefka Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:58
                        Gdyby takie 5 minut nie zdarzało Ci się zbyt często na pewno by zaczekali.
                        Jeżeli za każdym razem to jest 5 minut, to w skali lat czekanie tych osób na
                        Ciebie urasta do dziesiątek godzin.
                        Nie szanujesz ich czasu, zatem nie szanujesz ich.
                        • kokillo Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:07
                          mamy zwyczaj zatrzymywania się przy grobie rodziców nie 5 minut, a kilkanaście

                          tak bywa w Boże Narodzenie, a tym bardziej w Wielkanoć, gdy pogoda piękna

                          dzisiejsze zachowanie było po prostu dla mnie niewytłumaczalne

                          trąciło złośliwością
                          • rozrzutny Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:10
                            a może nie było złośliwością

                            tylko złością na ciebie.
    • yoosh Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:15
      Może mieli już dość twojego notorycznego spóżnialstwa?
      Niepunktualność jest uciążliwą cechą/dla czekających/ i lekceważeniem ich
      czasu/a co tam te pól godzinki,niech poczeka../
      Chociaż przyznam,że mogli wybrać sobie inny dzień i okoliczności udzielenia ci
      lekcji.
      Jesli sama przyznajesz,że spóznialstwo jest twoją wadą,to popracuj nad tym,bo
      może ci się kiedyś trafić mniej wyrozumialy szef.:)
      • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:41
        yoosh napisała:

        > Może mieli już dość twojego notorycznego spóżnialstwa?

        Nie sądzę, sami układają anegdoty na mój temat i dzielą się nimi ze wszystkimi
        znajomymi jak niezłymi dowcipyami.

        > Niepunktualność jest uciążliwą cechą/dla czekających/ i lekceważeniem ich
        > czasu/a co tam te pól godzinki,niech poczeka../

        Są przyzwyczajeni i potrafią tak wykalkulować, aby zbytnio na mnie nie czekać w
        innych sytuacjach

        > Chociaż przyznam,że mogli wybrać sobie inny dzień i okoliczności udzielenia
        ci
        > lekcji.

        Też tak myslę.

        > Jesli sama przyznajesz,że spóznialstwo jest twoją wadą,to popracuj nad tym,bo
        > może ci się kiedyś trafić mniej wyrozumialy szef.:)

        Szef jednak stwierdził, że moje zalety są cenniejsze niż głupia punktualnośc.

        • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:43
          kokillo napisała:

          > Nie sądzę, sami układają anegdoty na mój temat i dzielą się nimi ze
          wszystkimi
          > znajomymi jak niezłymi dowcipyami.

          dowcip to niezła reakcja obronna na coś co bardzo denerwuje i rani.

          > Są przyzwyczajeni i potrafią tak wykalkulować, aby zbytnio na mnie nie czekać
          w
          >
          > innych sytuacjach

          Hmmm... czy Ty nie traktujesz ich przedmiotowo?
          • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:46
            szelest.bzu napisała:

            > kokillo napisała:
            >
            > > Nie sądzę, sami układają anegdoty na mój temat i dzielą się nimi ze
            > wszystkimi
            > > znajomymi jak niezłymi dowcipyami.
            >
            > dowcip to niezła reakcja obronna na coś co bardzo denerwuje i rani.
            >
            > > Są przyzwyczajeni i potrafią tak wykalkulować, aby zbytnio na mnie nie cz
            > ekać
            > w
            > >
            > > innych sytuacjach
            >
            > Hmmm... czy Ty nie traktujesz ich przedmiotowo?

            Moją rodzinę? Nigdy.
            • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:47
              Mam wrażenie, że cały ten wątek to jakaś ściema...
    • rozgwiazda1 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:25
      Radze Ci powalczyc z tym spoznianiem sie,bo to niezbyt pozytywna cecha.Moja
      znajoma jest strasznie spoznialska,wiec niechetnie sie z nia umawiam.Spoznianie
      traktuje jako lekcewazenie drugiej osoby,jej czasu.Poza tym spoznialska osoba
      jest traktowana jako malo powazna.Zwlaszcza w pracy.Wez sie w garsc i nastawiaj
      sobie zawsze budzik o godzine wczesniej,jak sie z komkolwiek umawiasz i
      rozplanuj sobie wszystkie czynnosci na kartce.Wtedy bedzie latwiej Tobie i
      Twoim bliskim.A co tego incydentu-po prostu wybacz im i tyle.Nikt nie jest
      doskonaly.
      • lunar1978 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:40
        Dokładnie !!! Gdybyś była moją koleżanką to uwierz mi ... niespecjalnie
        chciałbym mieć z Tobą do czynienia. Bo ile można na Ciebie czekać. Ja
        notoryczne spóźnianie się traktuję jako lekceważenie mojej osoby. Bo tak
        naprawdę nie specjalnie na takiego kogoś można liczyć skoro nawet punktualność
        jest dla niego problemem.
        • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:51
          Gdybyś był szefem i mial do wyboru spóźnijącego sie pracownika, ale takiego, że
          nigdy terminy nie są zawalone
          a z drugiej strony takiego co przychodzi punktualnie, tylko wysyłki z jego winy
          są nie na czas i musisz płacić kary
          wybrałbys na pewno tego pierwsego.
          • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:52
            praca a rodzina to jednak nie to samo...
            • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:56
              pewnie

              wypruwanie sobie żył przed maturą kazdego młogego w rodzinie

              zadłużanie sie w banku i spłacanie odsetek, których mi nikt nie odda

              wszystko tylko po to, aby rodzina nie uświadczyła biedy i problemów

              dobra, starczy, bo zacznę nienawidzieć siebie za to że Wam sie tutaj wyżalam
              • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:00
                Czekaj. Nikt tu póki co nie zarzucił, że się użalasz.

                Super, że im pomagasz, że sobie żyły wypruwasz.

                Spróbuj jednak na momencik zapomnieć o swoim bólu i wczuj się w ich sytuację.
                Bez oceniania. Bez wyliczania win. Po prostu popatrz na to z boku. Jak na
                eksperyment.
                • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:01
                  już nie chcę

                  pierwsze święta, podczas których nikt nie jest szczęsliwy

                  • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:02
                    A służy Ci to?
                    • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:04
                      to sie okaże

                      przykro mi

                      ale jeśli to zmieni coś w ich nastawieniu do mnie

                      to bedę to uważać za sukces, a nie za porażkę
                      • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:14
                        OK.

                        Niemniej dobrze by było sprawdzić co oni czują.

                        Bo tak mamy dwie strony, którym jest przykro, ale które nie odważą się wyjść
                        poza własny egoizm.
      • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:48
        Na szczęscie moi znajomi traktują to z przymrużeniem oka. Tym bardziej, że
        często moje spóźnialstwo wychodziło im tylko na dobre.
        Ja zdaję sobie sprawę z własnej wady i potrafię to rekompensować.
        • rozgwiazda1 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:49
          Jak na przyklad to rekompensujesz?
        • szelest.bzu Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:50
          Piszesz, że traktujesz swoją rodzinę poważnie... ale nie widzisz tego, że
          spóźnianie się świadczy o czymś wręcz odwrotnym...

          Naprawdę nie czujesz rozdzwięku? Ojej...
    • lunar1978 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:44
      kokiko napisała:

      > Są w życiu istotniejsze sprawy i wartości niż punktualność.

      No właśnie umawiam się z Tobą na 15 np, a Ty będziesz łaskawa przyjść o 18, bo
      miałaś ważniejsze sprawy niż drugi człowiek, który na Ciebie czeka, np zakupów
      nie zrobiłaś, albo widziałaś dowiedziałaś się o promocji na super odlotowe buty
      na drugim końcu miasta ... a co tam poczeka ... :-/
      • rozgwiazda1 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:45
        Lunar,chyba umawiasz sie z moja znajoma,o ktorej pisalam;-)
        • lunar1978 Re: spóźnialstwo 27.03.05, 20:50
          Chyba tak. Podsyłam linka do innego tematu by autorka tematu zrozumiała że
          jej "niewielka wada" dla innych może być dużym problemem

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=21886669
    • rybolog A Ciebie rozumiem... 27.03.05, 20:59
      Znam takich dwoch co ciagle sie spozniaja. O ktorej spotkanie? O 2.30? No to
      zwalam sie na 4.00 i jeszcze na nich czekam. A tak w ogole to sa super ludzie :)
      • kokillo Re: A Ciebie rozumiem... 27.03.05, 21:00
        dzieki, jeśli mówisz poważnie
        • rybolog Re: A Ciebie rozumiem... 27.03.05, 21:04
          Tak, mowie powaznie. Znam tych ludzi dobrze i wiem ze spozniaja sie przez swoja
          dobroc. Wszyscy im zabieraja tyle czasu ze glowa mala...Najlepsze jaja sa, jak
          oni na mnie czekaja, bo zdarza sie ze przyjada na czas. A mnie nie ma :)
          • kokillo Re: A Ciebie rozumiem... 27.03.05, 21:05
            :)

            moi przyjaciele są tacy sami
            • rybolog Re: A Ciebie rozumiem... 27.03.05, 21:21
              Wiesz, kiedys mialem maly kryzysik. I to wlasnie oni byli pierwsi ktorzy
              wkroczyli do akcji. I sie nie spoznili. Malo tego, wydajnosc byla
              piorunujaca...takze rozumiem tez Twojego szefa, ktory Ci na spoznienia pozwala :)
    • kokillo Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:34
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi, byłam przed chwilą na spacerze.

      Żal się trochę zmniejszył a złość ulotniła ociupinkę.

      Życzę wszystkim pogodnego drugiego dnia świąt.
    • rozrzutny Re: spóźnialstwo 27.03.05, 21:52
      Kto tu kogo karze?
      Mam wrażenie, że to ty swoją rodzinę, na dodatek robisz z siebie ofiarę,
      poświęcającą się dla innych, i skarżąc się, że nikt tego nie docenia.

      Masz pretensje, że tak się zachowali w taki dzień, a ty?
      Przecież mogłaś wyjść 15 minut wcześniej i nie byłoby problemu.
    • zza_krzaka Re: spóźnialstwo 27.03.05, 22:52
      Ja osobiście nie szanuję osoby, która lekceważy inne.
      A dla mnie mój czas jest tak samo ważny jak czas osoby
      z którą się umawiam. Nie wyobrażam sobie, że ktoś na mnie czeka,
      bo ja nie umiem wstać wcześniej, lub zagapiłam się na film itp.
      Wybacz, ale dla mnie spóżnialstwo nie jest wadą, jest czymś
      gorszym, jest bezpodstawnym lekceważeniem drugiej osoby.
      • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:19
        No co Ty takie rzeczy wypisujesz. Moj czas jest wazniejszy od Twojego, dobrze?
        Ze wstawaniem to nie przesadzaj. O kazdej porze jest za wczesnie...a Ty jeszcze
        chcesz wczesniej? A film to trzeba do konca zobaczyc, bo pod koniec zazwyczaj
        orientujesz sie o co chodzi:)
        • zza_krzaka Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:28
          100% racji:)))))
          Toteż ja się nie umawiam na godzinę, tylko mówię
          ....jak przyjdę to będę;)
          • rybolog Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:33
            O, ja tez tak mowie :)))
            • zza_krzaka Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:36
              No i tak trzymajmy:)
            • procesor Re: spóźnialstwo 27.03.05, 23:42
              rybolog napisał:
              > O, ja tez tak mowie :)))

              A co ty tutaj robisz Rybie?? :)
              Czy w UK te swięta sa dwudniowe czy nie??
              • rybolog Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:03
                Od piatku do poniedzialku wlacznie :)))
                • procesor Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:08
                  rybolog napisał:
                  > Od piatku do poniedzialku wlacznie :)))

                  :D
                  I dlatego sie tak usmiechasz!
                  Dobranoc Rybie, wczorajsze przygotowania dały mi w kość, czas spac. :)
                  • rybolog Re: spóźnialstwo 28.03.05, 00:17
                    Dobranoc:))) Wesolych Swiat:)))
    • kol.3 Re: spóźnialstwo 28.03.05, 18:22
      Mam taki przypadek w rodzinie. Bliscy krewni spóźniają się zawsze na przyjęcia
      i nie tylko. Zaprasza się na 16, przychodzą dwie godziny po czasie albo i
      później. Jeszcze miewali pretensje, że rozpoczynaliśmy jedzenie bez nich. Jest
      to dla mnie cecha antypatyczna świadcząca o braku szacunku dla gospodarzy i
      innych gości. Krewni są absolutnie zachwyceni sobą i przeświadczeni o własnej
      nieomylności towarzyskiej, natomiast skorzy do krytykowania innych i wytykania
      im błędów. BYło bardzo dużo nieprzyjemnych dyskusji wokół ich spóźnialstwa. W
      końcu ustaliliśmy że nie czekamy na nich, kiedy przyjdą to są. Podejrzewam, że
      rodzina kokillo zachowała się tak bo popadła w desperację. Naprawdę można być
      punktualnym.
      • isabelle7 Re: spóźnialstwo 28.03.05, 19:18
        Hmm ciekawy temat. Ale i trudny do jednoznacznje odpowiedzi. Tez się spozniam,
        ale nie robie tego z premedytacja. Wstaje rano, bo i tak zawsze wstaje rano. I
        potem tyle spraw, kazdy cos chce, a minuty leca. A ja od rana mam w myslach to
        spotkanie. A skor je mam tzn zze nie "olewam" Ale nie jest to notoryczne, jak
        ktos mnie zna to wie:)
        Kiedys sie spozniałm na cwiczenia. I mowie fajnie juz po konsultacji. Wchodze i
        patrze pusto. Mowie fajnie juz tak szybko skonsultował 30 osob.Byłam smutna.
        nagle otwieraja sie drzwi; Pani do mnie?
        a ja: To juz po konsultacjach? panie prof.
        On: Nie, jak dla pani moga byc i teraz.
        Ja zdziwiona: ............
        Prosze do sali. I weszłam. Omowilismy wszystko a potem dowiedizałm sie, ze on
        je odwołal, bo miał spotkanie z inwestorami. A ze ja sie zpozniałm to tak
        wyszło.
        Plus był taki:
        Potem byłam o 2 cw czyli konsultacje do przodu. I szybko oddałam projekt:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka