pulsarkowy
31.08.06, 17:42
spóźnialstwo...
tak. mam to. mam to w formie zaawansowanej, nieuleczalnej prawie. walczę od lat, ale postępy są mizerne.
na dodatek dochodzi do tego zaawansowana hipokryzja.
nic mnie tak nie wkurza, kiedy nie dość, że ja się spóźnię bez uprzedzenia, to jeszcze spóźnia się jeszcze bardziej osoba z którą się umawiam. też bez uprzedzenia. a jak już chodzi o kasę...
no i proszę. jak ładnie pokazałem się od najgorszej strony