marstani
28.03.05, 13:50
jakiś czas temu poznałem pewną dziewczynę....poznaliśmy sie na
czacie,zupełnie przypadkiem...pózniej były długie i arcyciekawe wieczory
przed monitorem...pisaliśmy o sobie wszystko....od poczatku byłem do tego
nastawiony bardzo ostrożnie , bo ona ma dziecko.....mówcie co chcecie ale dla
mnie to problem...i będąc szczery jej to powiedziałem,że musiałbym sie na
100% w niej zakochać,żebyśmy mogli byc ze sobą ,niejako w trójke....pózniej
były spotkania już live...było bardzo miło,cotygodniowe wypady nad morze , na
dłuuugie spacery....Jechałem do w-wy w ważnej sprawie , również pojechała ze
mną...jednak cały czas byliśmy tylko przyjaciółmi,zero pocałunków i takich
tam...pozniej ona poznała kogoś...i ten ktoś którego dnia wywinął mi mały
nr.tzn pisząć ze mna na gg podszył się pod moją przyjaciółke....strasznie się
wkurzyłem wtedy i nazwymyślałem obojgu...Jej powiedziałem ,że jak ona sobie
wyobraża taką przyjażn kiedy w nasze bardzo intymnie głębokie sprawy pcha się
ktoś inny???jak sie pozniej dowiedziałem on czytał równiez archiwum naszych
rozmów...dla mnie to podłość,a ona po prostu na to zezwoliła...pozniej już
było tylko coraz gorzej , zaczelismy się kłócic o rózne pierdoły...ona
zerwała z tym facetem po miesiącu tzn on z
nią....pojechałem ,przytuliłem,pocieszyłem...
Pewnego dnia przypomniałem jej o naszym planowanym wspólnym
wypadzie ...Usłyszałem , uwaga:"ku..a spadaj!"..w kontekscie ,nie mam
czasu...no to wysmarowałem takiego maila że szok...w złośći ,ale szczerego...
Może to dziwne ale i to nasza znajomość przetrwała...Cholera , pomyślałem ,
to dopiero musi być pokrewieństwo dusz????Inni , różni ale jednoczesnie
mający podobne marzenia , pragnienia....
Jakiś czas pozniej usłyszałem podczas tel rozmowy jak jej mama mówi do
niej ,że spi sobie teraz u chłopaka(tego samego , bo wrócili do siebie)a ona
biedna i schorowana sie musi dzieckiem opiekować.W tej samej rozmowie
powiedziała mi ,że dostaje pieniądze od babci..Babcia jest pogada ,więc
daje ...Tylko ze za chwilę dodałe ze babci nie cierpi tylko robi tak ,żeby
pieniądze z niej wyciągnąć!!!Tego już za wiele pomyślałem i po prostu
powiedziałem co myślę i o babci i o jej stosunku do dziecka ....
W odpowiedzi dostałem miażdząćego maila , że jestem zerem , jej chłopakowi do
pięt nie dorastam w niczym , że jak mówiła że jestem przystojny to
kłamała....i uwaga:że czuję się odrzucony przez nią ,bo wybrała innego!!!!
I tak jakies 3 miesiące temu skończyła się nasza znajomość,przyjażn(?)...Na
swieta wysłałem kartke ,ja nie dostałem....
Co o tym myślicie ?